Pierwsza partyjka z nowym tytulem jest zawsze tą najlepszą.
Ze sporą satysfakcją wspominam "pierwsze posiedzenie" z RE 4 nie tak dawno temu;
(24 h na liczniku, poziom "normal" i lizanie scian included)
Dead Space; mimo iz rzekomo do ukonczenia w 10-12, pekl w 16 h 50 min.
Równiez na zasadzie; "Ciekawe co sie stanie jak wejde w ten wirujacy wiatrak?" hehehe
Martwi mnie czas ukonczenia nadchodzacego RE 5 ok 12 h wg zapowiedzi , choc jak znam siebie przygoda przeciagnie mi sie o pare h (zgony, powroty itp) + zawsze reprezentatywny w produkcjach capcomu "replayabity"
Fak faktem zyjemy dzis w troche "casualowych" czasach, a dzisiejszy "hard" jest dawnym "normalem"
Moze i przesadzam ale wystarczy porównac sobie taką np ilosc rationów w MGS 1 na easy do ich max ilosci w "czwóreczce" na tym samym poziomie.
Na szczescie na horyzoncie majaczy naprawde "dluuga przygoda" czyli FF13.
Czy na poziomie "100 h w góre? Coz na razie pozostaje mi budowa wlasnego "Shadow Moses" i community levels w LBP.
