przez uci » N lis 29, 09 22:06
troche ostatnio udało mi się gier poprzechodzić, więc i napisze kilka słów, może kogoś zaciekawi:
PSP - Ace Combat X
Z tej serii przejawem geniuszu była część 3cia, oczywiście wersja jap.
Jak gra prezentuje się na PSP?
Otóż jak dla mnie prześwietnie.
Dostajemy kawałek niezłej fabuły: Diego Nevara przywódca Lestath atakuje pokojowo nastawioną Aurelię obwiniając ich za biedę w swoim kraju jak i o całe zło jak Lestath doznało od Aurelii. Za pomocą latającej fortecy Glepnira i nagłemu atakowi udaje mu się niemalże opanować całą Aurelię. Fabułę opisuje reporter który ma opisać zwycięstwo Navarro, ale jest świadkiem jak wojska Aurelii powoli i skutecznie pokonują Lestath dzięki męstwu jednego pilota - znanego nam tylko jako Southern Cross - czyli nam graczom.
Gameplayowo nie ma nic do zarzucenia, nie jest to co prawda HawX czy AC6, ale jest prosty przyjemny, misje mamy podzielone na 4 gł. grupy, walka w powietrzu, atak na ląd, na baze i pościg. Jednak nie ma dwóch takich samych misji, wszystkie mają w sobie jakieś haczyki, lub inne niespodzianki, walki z bossami są ciekawe, na hardzie i wyżej jest też wymagające. Do tego dochodzi polowanie w czasie misji na star unit i asów dla dodatków. Fabuła jest nieliniowa, można wybierać misję i zadania do wykonania co odbija się na kolejnych misjach.
A co mamy my? Całą masę samolotów, broni, kolorów i sprzętu do odblokowania.
Jak pisałem w każdej misji jest ukryta Star Unit dająca nam części, As przestworzy dający jeden dodatkowy kamuflaż dla konkretnego samolotu, drugi jest za zniszczenie 100 wrogów konkretnym samolotem, trzeci za przejście fabuły. Więc fani zbierania będą mieli co robić. A na koniec zostaje jeszcze multi, więc można grać i grać.
Na PS3 Brutal Legend
Gra skończona i zaliczona w całości, jak dla mnie tytuł prześwietny, ale niestety za krótki.
Fabuła, humor, styl, klimat i design plansz wgniata jak dla mnie, całość oblana metalową muzyką robi świetne połączenie od którego nie chce się oderwać. Niestety fabułę można zaliczyć nawet w 6-7 godzin. Dobrze że zostają jeszcze subquesty, wyścigi, zbieranie i świetny multi.
Fabuła - Eddie Riggs - najlepszy roadie na świecie, podczas koncertu doznaje wypadku, który budzi do życia bestie ognia a jego samego przenosi do świata metalu, demonów i ludzi walczących o wolność. Przyłączamy się do rebelii i ruszamy walczyć z demonią hordą, nieumarłymi i innymi potworami.
Gameplay - Mamy tutaj mx różnych gier - mamy otwarty świat, hack'n'slashowy system walki, jeździmy wszędzie hot-rodem, rozmawiamy z ludzmi, robimy questy i subquesty, polujemy na dzikie zwierzęta, lub podrużujemy na nich. Kiedy dochodzimy do bossów budujemy scene i zaczynamy.
Wtedy gra zmienia się w sterowaną przez naszegoo bohatera - Avatara uproszczonego RTSa, który też jest głównym celem Multi. Budujemy jednostki, wydajemy im rozkazy (tylko tym które są w zasięgu naszego głosu), łaczymy się z niektórymi w celu zwiększenia ich zdolności, opnowujemy kopce fanow dla kasy i próbujemy zniszczyć scene wrogą. Dla mnie ta RTSowa rozgrywka jest super.
Graficznie nie jest jakoś nextgenowo, ale cała grafika jest w takim pomieszanym rysunkowym stylu, ale bardzo dobrze oddaje klimat i humor gry.
Gra jest super, za krótka fabularnie, ale nadrabia resztą.