Po "PW" dotychczasowa formuła wydaje się, jakby to powiedzieć, trochę staroszkolna...
"PW" na dziś dzień pod względem rozwiązań to najbardziej świeża część serii, Ty z kolei patentów z niej w "Rising" nie widzisz. Ok, zatem zostaje tryb fabularny na modłę poprzednich części. Czyli, chcąc nie chcąc, krok w tył... W takim razie załóżmy Raiden, że Hideo wyznaczył Ciebie na tego, który zadecyduje o kształcie gameplay'u "Rising". Słucham uważnie 
Coldman napisał(a):To "coś innego" to raczej slasher, klasyczny i krwisty, nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu.
uci napisał(a):Osobiście chciałbym żeby w rising wprowadzono system misji jak z PW - przygotowanie -> misja -> wynik + możliwość powtarzania, do tego może jakieś extra ops żeby wydłużyć rozgrywkę.
Z jednej strony mówisz tutaj o "nienazwanych" zupełnie nowych elementach, których pożądasz, a z drugiej wrzucasz VR Missions? Może i słusznie mówisz, że jeszcze na pewno nie wiemy, czy to zdecydowanie pójdzie w stronę slashera, ale jednego jestem pewien - za klasyczną formułą gameplay'u i rozbudowaną historią zatęsknimy po pierwszym przejściu gry. No chyba że dostaniemy "God of War" w realiach MGS
Jeśli poziom i fun będzie zbliżony, to łykam bez popity po kilka razy. I co by nie było, trzymam kciuki za tę produkcję z nieprawego łoża MGS 
Coldman napisał(a):Z jednej strony mówisz tutaj o "nienazwanych" zupełnie nowych elementach, których pożądasz, a z drugiej wrzucasz VR Missions?
Coldman napisał(a): I co by nie było, trzymam kciuki za tę produkcję z nieprawego łoża MGS
. Równie dobrze mogą tak samo powiedzieć o Portable Ops i Peace Walker. W końcu wyłamały się z pewnego trendu dla serii i zostały wydane na PSP. Są z nieprawego łoża bo przecież ich fabuły nie dotyczą Solida i Raidena
Big Boss i Solid Snake. To są główne postaci serii, PO i PW ma klasyczny dla MGS gameplay, dlatego są to części z prawego łoża. Do Raidena nic osobiście nie mam, ale z nim jest trochę tak jak z Zero. Jeden i drugi mógł zostać zastąpiony przez zupełnie dowolną postać, a i tak znacząco (w przypadku Zero - wcale) na historię by to nie wpłynęło. Po prostu Raiden nie ma mocno "zindywidualizowanego" rysu psychologicznego. Dlatego "Rising" to gra w sam raz dla niego.

Zaczynam coraz mocniej wierzyc, że w dwójkę jednak nie grałes. Albo grałeś lata temu i nic nie pamiętasz.Po prostu Raiden nie ma mocno "zindywidualizowanego" rysu psychologicznego.
Zobacz sobie ostatnie trzy zdania z tamtego mojego postu. Słowa te, przywołując "God of War", odniosłem do charakteru gameplay'u, a nie samej gry jako takiej. Grą z nieprawego łoża jest w serii "MG: Snake's Revenge". W "Rising" chodziło mi tylko o to, że gameplay jest raczej inny niż we wszystkich dotychczasowych odsłonach. A że zabrzmiało trochę lekceważąco? Faktycznie, to nacechowane słowa
Co do tego rysu, to oglądając ostatnio "Digital Graphic Novel 2" zauważyłem, że gdyby za naszego Raidena wrzucić rosyjskiego komandosa z dzieciństwem w kołchozie, to i przesłanie byłoby takie same i linia fabularna tak samo pociągnięta. Mnie tu raczej chodziło o to, że czuć, jakby to ująć, "autonomiczność" Raidena w tej historii. W ten sposób jak mówię, mógłby być to ten Rosjanin 
MGS: Rising nie będzie tylko odłamem, niewiele znaczącym epizodem. Producent gry Shigenobu Matsuyama zdradza w wywiadzie dla OPM iż zespół bierze sobie za cel rozwinięcie Rising w nową serię. Niestrudzenie tłumaczy że mechanika gry nie polega na tępym cięciu. To nie jest gra w której tniesz i tniesz i idziesz przed siebie, samo wykonywanie cięć musi odbywać się z odpowiednią precyzją pozwalającą na zdobywanie i absorbowanie baterii. Gdzie indziej podkreśla jednak że katana zasadniczo służy celom skradankowym.
Może po prostu dajmy szansę.

Powrót do Metal Gear Rising: Revengeance
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości