przez SALADYN » Wt paź 04, 11 09:49
Uratowanie Malik bez zabijania to kwestia odpowiednich przygotowań i kilku prób i mnie się ta sztuka udała.
Przede wszystkim potrzebujesz odpowiednie wszczepy, w pełni rozwinięty system szklana tarcza (niewidzialność) i dostępne wszystkie baterie to podstawa, przyda się jeszcze szybszy sprint, w ekwipunku koniecznie trzeba mieć jeden granat gazowy i jeden EMP a także karabin usypiający i sporo żarcia.
Teraz jak tylko rozpoczyna sie akcja to zeskoczyłem na dół włączając stealth i obiegłem maszynę Malik od lewej, w tym momencie rzucasz granat gazowy w ciężkiego po prawej jest on na tyle blisko jednego z żołnierzy że załatwisz dwóch o razu, dalej biegniesz w stronę drugiego ciężkiego załatwiając go takedownem po czym trzeba sie odwrócić i rzucić granat EMP w robota, tu ważna sprawa jeśli dwóch pierwszych gości załatwiłeś zbyt późno to wybuchający box guard może ich zabić. Dalej wbiegamy na konstrukcję po lewej z trzema strażnikami których załatwiamy takedown'ami, teraz zeskakujemy na dół i załatwiamy kolejnego który siedział poniżej tych trzech, teraz sprint na druga stronę i kolejny żołnierz pada, potem na górę na drugą konstrukcję i załatwiamy snajpera, ostatnim gościem jest snajper po przeciwnej stronie którego zdejmujemy snajperką usypiającą.
Taka kolejność jest najlepsza bo z początku zdejmujemy najgroźniejszych gości po czym skupiamy sie na ilości dlatego warto ominąć pierwszego snajpera bo wspinaczka po drabinie jest zbyt czasochłonna a gość nie strzela jak opętany, większość akcji robimy oczywiście będąc niewidzialnym uzupełniając energię to gwarantuje nam bezpieczeństwo że żołnierze sie na nas nie skupią, granat gazowy na dwóch pierwszych gości mozna również zastąpić dopalaczem refleksu jednak granat jest pewniejszy.
Tak w ogóle kombinacja niewidzialności, dopalacza refleksu i wszystkich pięciu baterii bardzo ułatwia grę, taka obława na Jensena w apartamencie Zhu Yao którą za pierwszym razem przechodziłem z godzinę po kolei zdejmując pałętających sie gości i omijając dolny pokój, za drugim razem będąc niewidzialnym po prostu wpadłem między towarzystwo i w pół minuty wszyscy leżeli nieprzytomni.