GT Event (Sezon 1 / Sezon 2) + dyskusja ogólna

Moderator: Hal

Postprzez Hal » N sty 22, 12 18:31

Ze względu na kiepską (no dobra, poza mną, zerową) frekwencję, dzisiejszy wyścig został odwołany i przeniesiony na 29.01.

Szkoda, sądziłem, że poprzednie spotkanie dobrze rokowało na przyszłość eventu.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Gillian » N sty 22, 12 21:49

No kto chce kartami jezdzic... :)
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Simon » N sty 22, 12 23:01

Nawet się połączyć nie mogłem:P
'A cornered fox is more dangerous than a jackal!'

Obrazek
Avatar użytkownika
Simon
Liquid Snake
 
Posty: 2505
Dołączył(a): Wt maja 27, 08 23:50
Lokalizacja: Skwierzyna
Gram: MGSV The Phantom Pain

Postprzez Hal » Pn sty 23, 12 01:42

Jazda kartami jest przydatna, jeśli chce się udoskonalić technikę i linię jazdy. Daje radę, szczególnie na kierze, bo da się odczuć każdą, nawet najmniejszą nierówność toru na własnej... :D



Acha - wyścig 29.01 odbędzie się już w normalnej porze (17:30 start, od 17:00 kwalifikacje).

Do pościgania!
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Hal » Pn sty 30, 12 18:29

Trzeci wyścig cyklu był jednocześnie tym otwierającym Zawody Gokartów (mini turniej złożony z 3 eventów). W spotkaniu udział wzięło 4 graczy (piąty, Simon, musiał opuścić pokój ze względu na lagi).

Z mojej perspektywy wyścig był udany i nie obfitował w wiele emocji. Prowadzenie objąłem już na 2. okrążeniu i nie oddałem go do końca. W trakcie godzinnej jazdy zdarzyło mi się co prawda kilka pomyłek i incydentów, ale mój lider nie był raczej ani razu zagrożony. Na pewno nie w takim stopniu, jak we wcześniejszych eventach.

Na nudę nie narzekali za to pozostali uczestnicy. Zmiany w stawce jadącej z tyłu były niemal co krok. A to na na 2. pozycji jechał przez jakiś czas Major, a to następnie zmienił go Derat, by później, tym razem do końca wyścigu, ustąpić PRZESTEPCY. Panowie zacięcie rywalizowali o 2. lokatę i przełożyło się to najwyraźniej na niemałą ilość kontrowersyjnych incydentów. Ten, kto ograniczył do absolutnego minimum swój udział w niebezpiecznych sytuacjach, a także ustrzegł się błędów na dwóch, dość zdradliwych, zakrętach tego niepozornego toru, mógł liczyć na dobrą lokatę.

Rozczarowany może być Derat, który jechał równo i na dobrym poziomie. Drugie miejsce było jak najbardziej w jego zasięgu. I być może bez problemów by je zajął, gdybym ponownie nie stanął mu na drodze. Mniej więcej w połowie wyścigu, kiedy już dublowałem Derata, mój rywal zaliczył poślizg na trudnym dla kartów zakręcie. Jadąc za Deratem, nie zachowałem odpowiedniej odległości i nie przewidziałem konsekwencji ewentualnych błędów przeciwnika. Nie zdążyłem wyhamować i z impetem uderzyłem w pojazd bezradnego w tej sytuacji Derata. Oba auta musiały zawitać w boksie. Dla mnie nie było to kłopotliwe, wyrobiona przewaga była wszak spora. Niestety, dla Derata pit oznaczał raczej zmianę priorytetów na ten wyścig. Kary: Tar -3ptk.

Takie sytuacje przeważnie (wyjątek poniżej, w sytuacji z Majorem) oceniał będę na niekorzyść osoby jadącej z tyłu – tej uderzającej stojącego na torze oponenta. Kierowca jadący z przodu, tuż przed swoim przeciwnikiem, ma prawo jechać nerwowo i niepewnie. Niewiele jest również w stanie zrobić w celu uniknięcia następującego po poślizgu zderzenia. Tak naprawdę najlepiej jest, by bezpośrednio po poślizgu nie robił nic, by nie wykonywał żadnych nagłych ruchów i 'zamarł' do czasu, aż nie wyprzedzą go znajdujący się tuż za nim kierowcy. To od jadących z tyłu zależy, czy wszyscy wyjdą z całej sytuacji bez szwanku. Powinni oni zachować ostrożność i stale monitorować położenie rywala stojącego z przodu, a ten z kolei niech nie wykonuje nieprzywidzianych manewrów aż nie zostanie wyprzedzony.

Nieudany występ zaliczył Major, któremu nie dość, że nie udało się ukończyć wyścigu przed czasem, to nieźle narozrabiał w dwóch sytuacjach:) W pierwszym przypadku Major zaliczył poślizg na początkowym zakręcie toru. Do tej pory jednak wszystko było pod kontrolą. Jadąc za Majorem miałem na uwadze jego sytuację i przygotowałem się do wyminięcia postawionego w poprzek jezdni karta mojego rywala. I prawdopodobnie manerw ten powiódłby się, gdyby Major nagle nie zdecydował się ruszyć i jak najszybciej powrócić do ścigania. Odciął mi w ten sposób jedyną drogę ucieczki. Nasze dwa karty zderzyły się, a wkrótce do karambolu dołączył także trzeci pojazd. Kary: MajorZero -3ptk.

Drugi z incydentów z udziałem Majora, to już poważne wykroczenie wyścigowe;) Po uszkodzeniu karta, Major zdecydował chyba jak najszybciej dostać się do boksu. Nie wziął jednak pod uwagę, iż jadąc tak szybko uszkodzonym pojazdem stawarza spore zagrożenie. Jego gokart skakał po trasie niczym zając z ranną nogą uciekający przed myśliwym. Poślizg był tylko kwestią czasu. Efekt? Skasowanie PRZESTEPCY i Derata, jadących za Majorem. Obaj poszkodowani byli bezradni w tym zdarzeniu, gdyż pojazd Majora poruszał się chaotycznie, mało przewidywalnie. Była zbrodnia, musi być kara;) Kary: MajorZero -4ptk.


Więcej dziś było o incydentach, niż o samym ściganiu. Cóż, zawody o takim charakterze czasem się przytrafią. Grunt byśmy wyciągali wnioski na przyszłości, tak by kolejne wyścigi były jeszcze lepsze i czystsze. Miejmy nadzieję, że za tydzień będzie więcej o samym wyścigu, bo i okazja do tego dobra. Jedziemy na zasłużonym dla serii GT torze – Grand Valley Speedway.



Wyniki Zawodów Gokartów (Cape Ring: Tor Wewnętrzny, PDI Racing Kart 100, 52 okr.):

Obrazek



Klasyfikacja Zawodów Gokartów (1/3):


1. Tar – 22 ptk (25-3)

2. PRZESTEPCA – 20 ptk

3. Derat – 16 ptk

4. MajorZero – 6 ptk (13-7)



Klasyfikacja generalna (3/20):


1. Tar – 67 ptk

2. PRZESTEPCA – 40 ptk

3. Derat – 39 ptk

4. MajorZero – 38 ptk

5. Plazi – 14 ptk

6. Sebek – 5 ptk


Info o następnym wyścigu (5.02) wkrótce.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Hal » Śr lut 01, 12 18:52

Zestaw na niedzielę (5.02):


Trasa: Grand Valley Speedway, 23 okrążenia

Samochód: Nissan Silvia K's Dia Selection (S13) '90 - do nabycia w salonie.

Opony komfortowe miękkie, tuning zabroniony (z wyjątkiem oleju).


Pokój od 17:00, start planowo o 17:30.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Derat » Pt lut 03, 12 17:11

Witam.
karty dały rade. zmienną sytuacje na torze zaliczam zdecydowanie na plus:) wyścig był bardzo emocjonujący,a kraksy tylko dodały mu rumieńców. szkoda, że tylko 4 nas było. trzymam kciuki za net simona:)powinien dostać jakieś punkty za systematyczność z jaka stawia się na eventy:) niedługo wraca plazi więc jeden pewny kierowca więcej.

No i apel do wszystkich którzy maja ochote pojechać z nami jest taki, żeby wbijali i nie przejmowali się tym, że rozdzielone sa jakieś punkty. każdy wyścig to spaliny i emocje- za każdym razem kiedy doganiam Tara i po trudnym zakręcie wypadam zaa niego i zostawiam go o 2 długości samochodu za sobą uświadamiam sobie, że dobrze spędzam niedzielne popołudnie:)
osobiście zapraszam wszystkich niezdecydowanych!
Do zobaczenia na torze.
Derat
Inkarnacja VR
 
Posty: 3
Dołączył(a): N sty 22, 12 18:46

Postprzez Gillian » So lut 04, 12 00:47

Ale niedziela godzina 17 to mi mało kiedy pasuje a chciałbym zagrać choć raz...
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Derat » So lut 04, 12 15:54

teraz to juz za poźno żeby zmieniać godzine jutrzejszego wyścigu, ale może na przyszły tydzień da się jakos ja dopasować. napisz o której by Ci pasowało. może Tar cos wymyśli.
Derat
Inkarnacja VR
 
Posty: 3
Dołączył(a): N sty 22, 12 18:46

Postprzez Hal » So lut 04, 12 17:14

Tylko, że jak Plazi wróci, to będziemy musieli kończyć przed tą 19stą. Event mógłby się odbywać później - np. około 21, no ale wtedy mi nie pasuje. Sobota to już zupełnie.

Jeśli jutro jeszcze nie będzie Plaziego, moglibyśmy ewentualnie zacząć trochę później (18-18-30).
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Gillian » So lut 04, 12 17:27

Nie przejmujcie się mną, ja jutro i tak dopiero późnym wieczorem będę dostępny.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Derat » N lut 05, 12 12:06

Ja niestety miksuje się z dzisiajeszego eventu.moja konsola się rozkraczyła:/ włączam ją, pojawia sie logo PS3 i melodyjka, wybieram profil i to koniec. jest fala i ikonka ładowania i tak zostaje. sprawdziłem wszytskie opcje w recovery menu łącznie z usunięciem wszystkiego z dysku- bez zmian:/
Derat
Inkarnacja VR
 
Posty: 3
Dołączył(a): N sty 22, 12 18:46

Postprzez Hal » N lut 05, 12 18:35

Pech, zdarza się. oby nie było to nic poważnego.

Major mi napisał dzisiaj, że również nie będzie mógł jechać. Przekładamy więc wyścig na następną niedzielę. Z nowym uczestnikiem, Pabianem:)

Zestaw ten sam, pora ta sama.

Do pościgania!
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Pabian01 » Pn lut 06, 12 00:43

Szkoda, że dziś nie zebrało się więcej osób. Liczyłem, że jak się pojawię to potem będę w relacji Hala, a on nic nie napisał :P Postaram się to zrobić tak jak on.
Wyścig zrobiliśmy nieoficjalny, bez punktów, czysta jazda dla przyjemności. Liczba okrążeń 12. Jak dla mnie było nawet ciekawie. 3 zawodników: Hal, PRZESTEPCA i ja. Ja jako, że pierwszy raz jechałem z zasadami CRC, a przynajmniej tak się starałem(nie wiem jak to wyszło, ale chyba ok), byłem trochę zestresowany. W ogóle to pierwszy raz widziałem taki start, że trzeba trzymać hamulec :). Ruszamy w następującej kolejności: Pabian, Hal, PRZESTEPCA. Na trzecim zakręcie, nie wiem kto dokładnie coś zrobił, ale w lusterku widziałem jak Hal wypada z toru. Razem z PRZESTEPCA cisneliśmy ostro by już nas nie dogonił (wjeżdzałes Hal do PS wtedy ?). Jechaliśmy w miarę równo. Bodajże na 5 okrążeniu wyprzedził mnie na 4 zakręcie od końca. Ponieważ nie miał dużej przewagi bez trudu wróciłem na pierwszą pozycję na prostej, z której wystartowaliśmy wykorzystując jego opór powietrza. Widziałem, że jechał coraz lepiej, kilkukrotnie był zmuszony przyhamować by w mnie nie uderzyć. Presja była spora, dodatkowo na mapce pojawił się Hal, którego już myślałem, że nie zobaczę. PRZESTEPCA mnie naciskał, aż w końcu na 3 zakręcie od końca wypadłem delikatnie z trasy uderzając tym samym w ścianę(?). Ledwo ją musnąłem, a uszkodziłem prawą oś, no nic. Było to chyba 7 okrążenie. Szybka decyzja czy wjeżdżać do PS czy nie. Postanowiłem, że dojadę, pomimo, że strasznie ściągało mnie na lewo. Gdybym wjechał Hal z pewnością by mnie wyprzedził. PRZESTEPCA zaczął się ode mnie oddalać. Już raczej nie było szans bym go dogonił. Nagle pojawia się komunikat, iż opuścił on pokój...Niestety coś się stało z połączeniem, więc nie miał on przyjemności dojechania do końca z pierwszą lokatą. Ponownie byłem wiodącym prym, z tym, że Hal mnie dogonił. Nie było łatwo jechać widząc go w lusterkach. 11 okrążenie, po drugim ostrym zakręcie Hal mnie wyprzedza. Wciąż nie odpuszczałem bo wiedziałem, że jeśli utrzymam się za nim to bez problemu wyprzedzę go na prostej tak jak wcześniej PRZESTEPCE. Na jednym z zakrętów, chcąc poprawić wynik zaobserwowałem światła hamowania Hala, niestety kiedy ja zahamowałem w tym samym miejscu, na taki sam okres czasu, okazało się, że Hal zrobił to lepiej (możliwe, że uszkodzenie auta wpłynęło na moją skrętność). Wjechałem na trawkę na 2-3 sekundy, oczywiście Hal wykorzystał bezlitośnie okazję i uciekł mi. Uciekł mi na tyle skutecznie, że wyścig zakończył się jego zwycięstwem.
Tyle ode mnie.

Nie mogę obiecać, że za tydzień również się pojawię.
Priority my butt
Avatar użytkownika
Pabian01
Jack the Ripper
 
Posty: 1654
Dołączył(a): Pn maja 07, 07 20:25
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Hal » Pn lut 06, 12 01:41

Wreszcie jakieś spojrzenie z innej perspektywy na nasze wyścigi. Czytelnicy mają prawo być już zmęczeni moimi relacjami i Twoja relacja wnosi nieco świeżości:)

Na trzecim zakręcie, nie wiem kto dokładnie coś zrobił, ale w lusterku widziałem jak Hal wypada z toru. Razem z PRZESTEPCA cisneliśmy ostro by już nas nie dogonił (wjeżdzałes Hal do PS wtedy ?)


Był to sam początek wyścigu, wszyscy jechaliśmy jeszcze na zimnych oponach, które nie trzymają odpowiednio. Troszeczkę za duże tempo obrałem na starcie, nie dając oponom się rozgrzać, no i w konsekwencji zaliczyłem spina, uszkodziłem poważnie auto i musiałem zjechać do boksu.

W naszych wyścigach sporo incydentów ma miejsce na pierwszych okrążeniach. Kierowcy chcą wywalczyć jak najlepsze lokaty początkowe, nie zważając przy tym na stan opon, które w tej fazie zawodów są źródłem sporego zagrożenia.

Dodam jeszcze, że Pabian zaprezentował nad podziw dobrą i co istotne - równą jazdę. Z taką dyspozycją, jak dziś, mógłbyś z powodzeniem walczyć o czołowe lokaty w naszym evencie. Widać, że wcześniej ćwiczyłeś. Kilka korekt linii jazdy po Grand Valley Speedway i też będziesz miał swoje 2:28;)

Do pościgania!
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Pabian01 » Pn lut 06, 12 12:00

No ok, trochę się jeździło :P
Byłem zadowolony z równej jazdy, chociaż wiem, że mogłem jechać lepiej o tą 1 czy 1,5 sekundy.
Priority my butt
Avatar użytkownika
Pabian01
Jack the Ripper
 
Posty: 1654
Dołączył(a): Pn maja 07, 07 20:25
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Gillian » Pn lut 06, 12 12:30

A w najblizsza niedziele tez Grand Valley tylko oficjalnie? Moze w koncu uda mi sie zagrac, musze tylko pocwiczyc i zorganizowac sobie czas (ale jest dobrze, na dniach skladam prace i czekam do konca lutego na obrone).
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Hal » Pn lut 06, 12 17:53

Tak, w niedzielę wszystko to, co miało być wczoraj (auto, trasa, ustawienia itd.).

Wyścig pojedziemy, jak stawi się co najmniej te 4-5 osób.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Hal » N lut 12, 12 23:18

Po raz kolejny wyścig odwołany, marna frekwencja - 2 osoby.

Zastanawiam się, co zrobić z tym fantem. I chyba rzucę w końcu info o evencie na jakieś większe forum i zaryzykuję zwerbowaniem randomowych, nieznanych mi osób.

Ewentualna zmiana terminu rozgrywania wyścigu również chodzi mi po głowie.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Simon » Pn lut 13, 12 00:07

Ja nadal nie mam dobrego internetu.
'A cornered fox is more dangerous than a jackal!'

Obrazek
Avatar użytkownika
Simon
Liquid Snake
 
Posty: 2505
Dołączył(a): Wt maja 27, 08 23:50
Lokalizacja: Skwierzyna
Gram: MGSV The Phantom Pain

Postprzez Gillian » Pn lut 13, 12 00:40

A ja mam problem z terminem. Dzisiaj byłem dostępny znów koło 21 dopiero.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Hal » So lut 18, 12 16:30

W ramach przypomnienia, zestaw na jutro:



Trasa: Grand Valley Speedway, 23 okrążenia

Samochód: Nissan Silvia K's Dia Selection (S13) '90 - do nabycia w salonie.

Opony komfortowe miękkie, tuning zabroniony (z wyjątkiem oleju).


Pokój od 17:00, start planowo o 17:30.



Liczę, że tym razem uda się nam pojechać wyścig. Zwerbowałem dwóch nowych uczestników, powinno być dobrze:)

Do pościgania!
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Frost » N lut 19, 12 15:02

Na dzisiejszego zwyciezce czeka nagroda w postaci biletu Nr.1000 postaram sie tez na wyscigu pojawic :happy7:
polskie literki i gramatyke Buka zjadla

Obrazek
Avatar użytkownika
Frost
Machinegun Kid
 
Posty: 14
Dołączył(a): So sty 21, 12 14:31
Lokalizacja: z daleka

Postprzez Luqat » Pn lut 20, 12 19:52

Czołem!
W pierwszej kolejności chciałem się przywitać, jako że jestem nowym użytkownikiem tego forum. Zarejestrowałem się głównie po to, aby udzielić/udzielać się w tym temacie, jako że wczoraj po raz pierwszy miałem niekwestionowaną przyjemność pościgać się z użytkownikami tego i nie tylko forum (kolega BigBrosPL również wczoraj debiutował).

Po pierwsze chciałbym napisać, że było naprawdę miło, kulturalnie i co najważniejsze ekscytująco (nie bójmy się użyć tego słowa ;)

Na początek kwestia frekwencji. Było nas pięciu i jest to moim zdaniem minimum przyzwoitości i gwarancji emocji w wyścigu i myślę, że poniżej tego nie powinniśmy schodzić, a z tego co wyliczyłem to gdyby udział wzięli wszyscy, którzy do tej pory jeździli, byłoby z dziesięć osób, a to byłoby świetne dla rywalizacji i podniesienia emocji, które i tak nota bene są duże ;)

Druga sprawa to kwestie organizacyjno – formalne, że je tak nazwę. Chodzi tu o brak obycia jak myślę w tego typu eventach i podczas okrążenia formującego wynikły nieporozumienia. Zawodnicy zamiast przejechać przez linię mety zaczęli ustawiać się nieporadnie - przynajmniej ja ;) na polach startowych, a kolega BigBros zaszalał i śmignął przez metę pierwszy, przez co trzeba było powtórzyć procedurę, a i tak wszyscy zaczęli znowu się ustawiać na gridzie (jeden szedł w ślady za drugim – jak baranki ;) dopóki gospodarz nie popędził pierwszego z nas – plaziego do przejazdu przez linię mety (a wówczas reszta podążyła w jego ślady :), co kolega plazi skwitował hasłem – „wziuuuu” (wiernie naśladującym ogromną prędkość z jaką przekroczył linie start/meta ;), które to rozbawiło resztę ekipy.

Po kwalifikacjach i udanym okrążeniu formującym przeszliśmy wreszcie do dania głównego – wyścigu. I tu pierwszy „zonk”, bo ani ja ani zapewne BB nie był przyzwyczajony do tego typu startu (stały z możliwością popełnienia falstartu) i nie wiedząc, że podczas tej procedury trzeba trzymać pedał hamulca w podłodze zaliczyliśmy falstart właśnie, za który zostaliśmy ukarani kilku sekundowym praktycznie unieruchomieniem, które mogło przeszkodzić kolegom startującymi za nami, a którzy o mało na nas nie powpadali. Nieudany start spowodował, że spadłem natychmiast z pozycji 3ciej na piątą, a równocześnie BB z 2giej na czwartą. Klasyfikacja wyglądała zatem następująco: Hal, sebek, plazi, BB i ja, ale był to dopiero początek. Sebek usiadł na początku Halowi na ogonie i w swoim szalonym driftowym stylu, o mało nie staranował lidera, na zakręcie 5tym?(nawrocie). Nie wiem jakim cudem udało mu się w ogóle u3mać samochód na torze :> W każdym razie Hal jechał na początku dość spokojnie i asekuracyjnie powiedziałbym(tak to wyglądało na powtórce)i gdyby tylko sebek trochę uspokoił swoją jazdę miał szansę kilkakrotnie go wyprzedzić, jako że przez kilka okrążeń jechał w kontakcie/niedaleko za nim(tak mi sięwydaje). Później Hal zaczął się rozkręcać i coraz bardziej jemu i tym bardziej nam odjeżdżał, a jego liderowanie było niezagrożone, przynajmniej z mojej perspektywy.

Wróćmy jednak w dalsze rejony stawki ścigantów, bo tu niezaprzeczalnie się działo ;) Już na pierwszym okrążeniu poza szalonym driftem sebka, z toru wypadł z własnej winy – zbyt późne hamowanie - plazi jadący na 3ciej pozycji (pomiędzy tunelami prowadzącymi do mostu wyjechał w „kartofle” jak to nazywam, a dokładnie w żwir), co skrzętnie wykorzystaliśmy BB i ja. Dodatkowo cały czas siedziałem na ogonie BB próbując go wyprzedzić. Widziałem, że jestem szybszy, ale nie jest łatwo znaleźć miejsce, w którym można czysto wyminąć. Cały czas szukając swojej szansy dojechaliśmy do pierwszego zakrętu 2giego okrążenia, w którym to hamując zbyt blisko BB lekko go puknąłem w tylny zderzak, czym pomogłem mu wyjechać lekko na pobocze, a sam również musiałem prawie stanąć. W tym momencie miałem możliwość wyprzedzenia, ale po szybkim namyśle stwierdziłem, że lepiej będzie nie narażać się na jakieś kary już w debiucie i poczekał chwilę, aż poszkodowany wróci na tor i podążyłem za nim. Podążanie nie trwało jednak długo, gdyż już 3 zakręty dalej ja sam wyjechałem na zieloną trawkę po prawej stronie toru nieumiejętnie wchodząc w łuk. Tu jeszcze nie było źle, ale starając się wrócić na tor pociągnęło mnie w lewo i przejechałem w poprzek, uderzając pod kątem prostym w barierkę naprzeciwko. Na szczęście zdążyłem zwolnić na tyle, że uderzenie spowodowało niewielki uszkodzenia. W tym momencie byłem już mocno zdenerwowany na siebie i swoją jazdę i chcąc jak najszybciej wrócić do wyścigu zacząłem cofać, zapominając, że za nami jechał plazi. Niestety usłyszałem go zbyt późno i nie dałem mu szans ominięcia, uderzając w go lewy bok, dodatkowo powodując jego uderzenie w barierkę, które to rzeczy spowodowały mocne uszkodzenie jego auta jak się później okazało. Po chwili zacząłem jechać dalej, jednak, dosłownie parę metrów dalej przy nawrocie dodałem za wcześnie gazu i znowu wjechałem w barierkę, stając w poprzek drogi. Wiadomo, gdzie się człowiek spieszy… Teraz będąc już naprawdę zagotowanym w środku wiedziałem, że dla mnie jest już po wyścigu, gdyż pierwsza trójka mocno odjechała a i strata do plaziego też była. Jednak uszkodzenia jakich doznała jego Silvia zmusiły go do wizyty w pit stopie, co pozwoliło mi niechlubnie wyjść na 4tą pozycję.

Ja również musiałem podjąć szybką decyzję czy zjechać do boksu, jednak uszkodzenie przedniego lewego koła było niewielkie, mogłem więc bez większych problemów kontynuować jazdę(jedynie musiałem jechać z lekko skręconą kierownicą, ale auto nie „ściągało” w żadną stronę). Poza ty wizyta w boksach byłaby pewnie dla mnie gwoździem do trumny – strata byłaby ogromna). Uspokoiłem się trochę wiedząc, ze to w sumie początek wyścigu i dostosowałem swoją jazdę do warunków prowadzenia auta. Jadąc w miarę równym choć niezbyt szybkim tempem(nie mogłem zejść poniżej granicy 2.30 sek.) zacząłem zbliżać się do BB, a sytuacja wyglądała tak, że wszyscy byli mocno rozrzuceni po trasie w dość dużych odstępach. W każdym razie po koniec 13tego okrążenia miałem już BigBrosa w polu widzenia kilkadziesiąt metrów przed sobą i szybko dojechałem za jego plecy, jednak znowu dogonić, a wyprzedzić to dwie różne rzeczy. W ten sposób jechałem jak jego cień przez 3 okrążenia, a okazja nadarzyła się na przedostatnim ciasnym zakręcie okrążenia nr 16, kiedy to pokonałem łuk innym torem jazdy i moje szybsze wyjście, a dodatkowo nieudane w wykonaniu poprzedzającego pozwoliło mi się dosłownie uwiesić za nim i widząc swoją szansę wykorzystywałem tunel aero przez całą prostą start/meta. W końcu odbiłem w lewo markując atak(BB nie zareagował, jadąc dalej swoim torem), a potem w prawo gdzie zacząłem się z nim zrównywać, a on zaczął lekko zjeżdżać w moją stronę i pomyślałem, że może być niemiło. Wystarczyło jednak miejsca i opóźniłem hamowanie i to na tyle mocno, że obawiałem się wypadnięcia, a tego bym nie zdzierżył w tym dniu ;) Skończyło się jednak dobrze i będąc po wewnętrznej zakrętu udało mi się wyprzedzić. Doszło, co prawda do lekkiego kontaktu bok w bok, ale były to naprawdę muśnięcia i myślę, że nie będą miały większego wpływu, jeśli chodzi o jakieś kary. Wiedziałem teraz, że muszę się pilnować dopóki nie uda mi się trochę odjechać bo kolega BB jeździł chwilami nieprzewidywalnie no i dodatkowo wcisnął mu się chyba na stałe przycisk klaksonu ;), dzięki któremu jednak wiedziałem gdzie jest. No i żeby tradycji stało się zadość, na zakręcie nr 4 czyli tam gdzie ja BB również przeszarżował i z dużą prędkością uderzył w bandę po prawej, ale nie tak jak w moim przypadku równolegle do niej tylko czołowo. Jak można się domyślić wizyta w boksach było nieunikniona w jego przypadku, gdyż uszkodzenia były duże(wykorzystał to sebek, awansując na 3cią pozycję). W tym momencie awansując na 3cie miejsce(jak mi się zdawało)lekko odetchnąłem wiedząc, ze mam wokół siebie trochę wolnej przestrzeni i będę mógł kontynuować jazdę swoim tempem.

Po chwili mocno się zdziwiłem, kiedy spojrzałem na klasyfikację i zobaczyłem siebie na 2gim miejscu. Nie miałem pojęcia jak, kiedy i dlaczego bo przecież wyprzedziłem tylko BB, ale jak się potem okazało w momencie kiedy byłem zaabsorbowany walką z moim nemesis, w pit stopie wizytę złożył sebek z nieznanych mi bliżej przyczyn(w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać czy pp nie są obowiązkowe w wyścigu, gdyż jak się okazało chyba tylko ja nie korzystałem z tego przybytku ;). Także w praktycznie w jednym momencie wskoczyłem z 4tego na 2gie miejsce, którego nie oddałem już do końca, chociaż gdyby wyścig trwał kilka okrążeń więcej, stoczyłbym pewnie ciężką walkę z sebkiem, który po pit stopie miał świeże opony i powoli się do mnie zbliżał. Natomiast ja musiałem mocno walczyć z brakiem przyczepności, ale starałem się u3mywać przyzwoite czasy okrążeń i tylko ostatnie pojechałem bardzo asekuracyjnie, ażeby w końcówce nic nie spartolić ;)

Po przejechaniu linii mety odetchnąłem z ulgą, gdyż emocje były(przynajmniej dla mnie)ogromne i po rozczarowującym początku dalsza część wyścigu była satysfakcjonująca. Na czele natomiast niezagrożenie jechał Hal, który z pewnością w końcówce jechał tempem spacerowym i musiał przez większą część wyścigu walczyć ze sobą aby nie zasnąć ;)

Mimo zwycięstwa gospodarza(który jednak zrezygnował z przywileju) zgarnąłem nagrodę w postaci kuponu od sebka, za który o3małem Toyotę Sports 800 z 65 roku (S). Wielkie dzięki za nagrodę dla sponsora(o co chodzi z tym, że to był bilet nr 1000?). Chcę i jednocześnie muszę w tym miejscu przeprosić plaziego, któremu niefortunnie popsułem wyścig i nie uchylam się od kary. Mam nadzieję, że nie zniechęci to jego, a zmotywuje do lepszej walki – zwłaszcza ze mną ;)

To chyba tyle jeśli chodzi o to co ja odnotowałem(posiłkując się powtórkami), ale jeżeli coś istotnego umknęło mojej uwadze niech dopisze ze swojej perspektywy. Zresztą każdą inną relację tego wyścigu z chęcią przeczytam. Natomiast w kolejnych wyścigach postaram się dać z siebie więcej zarówno, jeśli chodzi o bezkolizyjną jazdę jak i walkę o – mam nadzieję – zwycięstwo. No i tak jak wspomniałem na początku, będzie świetnie, jeżeli pojawi się więcej uczestników.

P.S. Jakiś czas po wyścigu BigBros wysłał mi wiadomość o treści: „Dzisiaj nie zasnę”, wraz ze screenem z powtórki w momencie, w którym wypadł z toru chwilę po wyprzedzeniu przeze mnie ;) Fajne ujęcie swoją drogą, więc wrzucam :) Nie wiem tylko, dlaczego tylne koło wygląda jakby było skrętne? :>

Pozdrawiam.

Obrazek
Ostatnio edytowano Śr maja 02, 12 18:37 przez Luqat, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
Luqat
Olga Gurlkovich
 
Posty: 253
Dołączył(a): Pn lut 20, 12 13:55

Postprzez Gillian » Pn lut 20, 12 20:03

Nieczytelny blok tekstu >> piec.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Hal » Pn lut 20, 12 20:29

Witaj Luqat


Rzeczywiście, jesli mógłbys podzielić tekst na akapity byłoby bardzo fajnie. W takiej formie aż oczy bolą i trudno się skupić na tekście:)


Dzięki za relacje. Jeszcze nie mielismy tutaj aż tak wnikliwego sprawozdania z naszych wyścigów. Nic Ci nie umknęło, myślę, że trafnie zwróciłeś uwagę na wszystkie najistotniejsze momenty wyścigu.

Cały czas szukając swojej szansy dojechaliśmy do pierwszego zakrętu 2giego okrążenia, w którym to hamując zbyt blisko BB lekko go puknąłem w tylny zderzak, czym pomogłem mu wyjechać lekko na pobocze, a sam również musiałem prawie stanąć. W tym momencie miałem możliwość wyprzedzenia, ale po szybkim namyśle stwierdziłem, że lepiej będzie nie narażać się na jakieś kary już w debiucie i poczekał chwilę, aż poszkodowany wróci na tor i podążyłem za nim.


Widziałem ten fragment na powtórce. I to się chwali. Zachowałeś się po dżentelmeńsku (chociaż podejrzewam, że było to trudne:)), właśnie do takiej jazdy chce zachęcić wszystkich uczestników eventu.

Nie potrafię jednak pojąć, dlaczego po kolizji z 2. okrążenia zdecydowałeś się jechać cały wyścig uszkodzonym samochodem, nie zjeżdżając ani razu do boksu. Myślę, że tą decyzją więcej straciłeś, niż zyskałeś. I masz też przy okazji odpowiedź, dlaczego nie udało Ci się zejść poniżej 2:30/okrążenie.

Zaraz wrzucę swoją, dosyć krótką relację. A w niej również kary. Nie ma ich dużo, ale niestety załapałeś się:)



Pozdrawiam i do zobaczenia w następną niedzielę.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Hal » Pn lut 20, 12 20:39

Po 3 tygodniach stagnacji w temacie Eventu, wreszcie udało się przejechać czwarty wyścig całego cyklu. Frekwencja była zadowalająca, na start stawiło się bowiem pięciu kierowców. W zawodach udział wzięli dwaj debiutanci – BigBros i Luqat. Obaj zaprezentowali się korzystnie. Pierwszy zajął 2. miejsce w trakcie kwalifikacji i taką też lokatę zajmował przez część wyścigu (by potem ustąpić dwóm rywalom); drugi z debiutantów, Luqat, dzięki równej i cierpliwej jeździe, ukończył cały wyścig na świetnym 2. miejscu.

Jako zwycięzca kwalifikacji, wyścig rozpocząłem z pole position i pierwszej lokaty nie oddałem ani na chwilę. Przez początkowe 2-3 okrążenia na plecach siedział mi Sebek, co nie pozwoliło nawet na chwilę relaksu. Jednak dzięki konsekwentnej, równej, wręcz bezbłednej jeździe, jaka mi się jeszcze raczej nie zdarzyła w całym cyklu, udało mi się zgubić goniącego mnie przeciwnika oraz cały peleton. Dlatego z mojej perspektywy wyścig był spokojny i nie obfitował w żadne kontrowersyjne zdarzenia ani porywające zwroty akcji, o których warto byłoby szerzej wspomnieć.

Dużo ciekawiej musiało być w stawce jadących za mną przeciwników. Stosunkowo prędko z rywalizacji odpadł Plazi, któremu przytrafiło się kilka pomyłek owocujących zjazdami do boksu. Do końca już pozostał na ostatnim miejscu, toteż zmagania toczyły się o lokaty numer 2-4. I to tam działo się najwięcej.

Przez znaczną część wyścigu miejsce drugie okupował Sebek, który choć stracił mnie już dawno z pola widzenia, niewzruszenie trwał na tej dobrej pozycji. Nie wytrwał jednak należycie długo i mniej więcej w połowie wyścigu dopadł go debiutant, BigBros. Ale nie zagrzał on długo miejsca wicelidera i wkrótce musiał ustąpić kolejnemu debiutantowi, Luqatowi. Ten z kolei drugiej lokaty nie oddał już do końca eventu i przekroczył linię mety około 50 sekund za zwycięzcą. Do Luqata trafiła nagroda - kupon na samochód zasponsorowany przez Sebka.

Kary:

* Na 2. okrążeniu Luqat wpada w poślizg i jego auto staje w poprzek toru. Z tyłu nadjeżdża Plazi, który już przygotował się do manewru mijania. Niestety Luqat, zamiast poczekać w bezruchu aż Plazi go wyminie, decyduje się jak najszybciej wrócić do wyścigu i cofa samochód. Odcina tym samym Plaziemu drogę ucieczki. Efektem są uszkodzenia silnika oraz osi u Plaziego. Kary: Luqat -5 ptk.

* BigBros nie po dżentelmeńsku blokuje Luqata na głównej prostej, zmieniając linię jazdy pojazdu więcej niż jeden raz. Dodatkowo, na bodajże każdym okrążeniu wyścigu ścina jeden z zakrętów toru, wyjeżdzając 4 kołami poza białą linię. Jako, że był to jego debiut, tym razem wyjątkowo przymknę oko na ścinki (gdybym policzył za każde ścięcie -1ptk, wyszłoby około 20ptk. kary:)) karę ograniczę jedynie do tej za blokowanie. Kary: BigBros -2 ptk.
PS. Regulamin nie przewiduje kar za trąbienie, choć chyba każdego po tym wyścigu nadal bolą uszy;)


Oto wyniki (Grand Valley Speedway, Nissan Silvia K'Dia Selection 90', 23 okrążenia):

Obrazek


Klasyfikacja generalna (po 4/20):


1. Tar – 92 ptk.

2. PRZESTEPCA – 40 ptk.

3. Derat – 39 ptk.

4. MajorZero – 38 ptk.

5. Plazi – 25 ptk.

6. Sebek – 21 ptk.

7. Luqat – 15 ptk.

8. BigBros – 11 ptk.



Info o następnym wyścigu (Autodromo Nazionale di Monza, 26.02) wkrótce.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez geenoff » Pn lut 20, 12 23:35

Witam GT wariatów,jesli można sie tak wyrazić :)
Luqat zajebiaszczo czytało sie twoja relacje-chylę czoło
Już od tygodni przymiezam się do tego eventu ale zawsze kurnafak cos innego wyskoczy
Może jakimś cudem w ta niedzielę mi sie uda?
A musze dodac że jeszcze z żywymi człowiekami się nie ścigałem-czas najwyższy zaczać
Obrazek
Avatar użytkownika
geenoff
Vulcan Raven
 
Posty: 192
Dołączył(a): Wt paź 19, 10 22:15
Lokalizacja: londyn

Postprzez Luqat » Wt lut 21, 12 00:21

Witam ponownie i od razu przepraszam za ścianę tekstu. Pisałem to w wordzie, ponieważ jeszcze nie mogłem się zalogować na forum, a tam nie robiłem akapitów, gdyż wena cały czas mnie popędzała ;) Potem natomiast wrzuciłem kopię bez żadnej edycji i nie pomyślałem, że tak to będzie wyglądało. Raz jeszcze przepraszam i mam nadzieję, że teraz więcej osób przeczyta. No i cieszę się również, że tym którzy jakoś przez to przebrnęli się podobało :) Mam też nadzieję, że pozostali tez napiszą coś od siebie (sebek, plazi) z tym, że nie wiem kto jest zarejestrowany na tym forum (BigBros chyba nie?).

Hal Emmerich napisał(a):
Cały czas szukając swojej szansy dojechaliśmy do pierwszego zakrętu 2giego okrążenia, w którym to hamując zbyt blisko BB lekko go puknąłem w tylny zderzak, czym pomogłem mu wyjechać lekko na pobocze, a sam również musiałem prawie stanąć. W tym momencie miałem możliwość wyprzedzenia, ale po szybkim namyśle stwierdziłem, że lepiej będzie nie narażać się na jakieś kary już w debiucie i poczekał chwilę, aż poszkodowany wróci na tor i podążyłem za nim.


Widziałem ten fragment na powtórce. I to się chwali. Zachowałeś się po dżentelmeńsku (chociaż podejrzewam, że było to trudne:)), właśnie do takiej jazdy chce zachęcić wszystkich uczestników eventu.

Nie potrafię jednak pojąć, dlaczego po kolizji z 2. okrążenia zdecydowałeś się jechać cały wyścig uszkodzonym samochodem, nie zjeżdżając ani razu do boksu. Myślę, że tą decyzją więcej straciłeś, niż zyskałeś. I masz też przy okazji odpowiedź, dlaczego nie udało Ci się zejść poniżej 2:30/okrążenie.

Zaraz wrzucę swoją, dosyć krótką relację. A w niej również kary. Nie ma ich dużo, ale niestety załapałeś się:)


Dzięki za pochwałkę ;) Natomiast co do mojego uszkodzenia to, jak napisałem było lekkie i nie sprawiało problemów przy prowadzeniu auta,a w tamtym momencie nie mogłem przewidzieć, że pozostali będą zjeżdżać więc postanowiłem zostać na torze bo moim zdaniem tylko wówczas miałem szansę kogoś dogonić. W każdym razie wyszło dobrze :)

Co do kary to oczywista oczywistość ;)

Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Luqat
Olga Gurlkovich
 
Posty: 253
Dołączył(a): Pn lut 20, 12 13:55

Postprzez Hal » Wt lut 21, 12 20:21

Zestaw na niedzielę (26.02):


Trasa: Autodromo Nazionale di Monza

Samochód: Ferrari 512BB, opony sportowe twarde, tuning zabroniony (możliwa jedynie wymiana oleju).

Ilość okrążeń: 27


Kwalifikacje rozpoczną się o godzinie 17:00 i trwać będą pół godziny. Potem zrobimy okrążenie formujące, a po krótkiej przerwie rozpoczniemy wyścig.

Zmienność pogody zostanie ustawiona na 5 w 10cio stopniowej skali. Jako że będziemy jechać na oponach sportowych, a ich zestaw nie dysponuje kompletem pośrednim/deszczowym, w razie opadów deszczu proszę o dostosowanie tempa jazdy do warunków panujących na torze (szczególnie drogi hamowania). Stopień nasączenia toru wodą można sprawdzić za pomocą wskaźnika w lewym górnym rogu ekranu (niebezpiecznie zaczyna się robić tak od 30% wzwyż).

Ze względu na specyficzny charakter toru (nieogrodzone przeszkodami szykany), mogę wyjątkowo ustawić system kar, który zapobiegłby ewentualnemu ścinaniu zakrętów przez graczy. Muszę to jednak jeszcze przemysleć.



Do zobaczenia na torze.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gran Turismo Club

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron