przez Xello » So lut 25, 12 02:52
Kolejna część o Big Bossie z miejsca by mnie kupiła, uwielbiam przekolorowany tragizm i patos towarzyszący zawsze jego dziejom. Snejk dla mnie jest nie spójny, co przemawia w sumie na jego korzyść - zawsze łatwo go wstawić do nowej przygody. Liquid - z wszystkich możliwych powrotów do przeszłości to on wydawałby mi się najciekawszy, ma najwięcej luk do wypełnienia. Ocelot stał się głównym mastermindem serii, na niego bym nie liczył tak jak na przykład na Zero (wiem, Ocelota w kółko oglądamy w terenie, ale i tak gdy już brudzi ręce, to z gracją jakiej gracz nie mógłby powtórzyć). Boss - ble, oby nie, "pierwszy człowiek na księżycu" dla mnie pogrzebał tą postać - choć mgs w trakcie 2giej wojny światowej kupił by mnie z miejsca. Raiden raczej nie - może jako postać w tle, po młynie z Rising Koji raczej będzie go unikał. Na innych (Solidus, Gray Fox czy inni bossowie) raczej nie ma co liczyć jako na głównego bohatera.
Pamiętajmy że Kojima może zrobić nam niespodziankę i zmienić bohatera w czasie gry, zwłaszcza że podział historii na wiele rozdziałów zamiast jedną całość strasznie mocno mu wszedł w krew.
Popularność MGSów: MGS2 - 7 mln, MGS4 - 5 mln MGS3 - 4 mln. Zapamiętać i nie opowiadać głupot!