VIII: Wyłowienie

Krytycy nazwali powrót Big Bossa największą narracyjną porażkę MGS4. Jeżeli podążymy śladem formalnych zasad MGS4,–jeżeli uznamy MGS4 za kierowany formą, a także narracją, to tylko pojawienie się Big Bossa może uwolnić Solid Snake’a od śmierci (Przywołuje to na myśl MGS2 w którym to pojawianie się prawdziwego Solid Snake’a ocaliło Raidena przed śmiercią)

MGS4 przedstawia nam, poprzez Big Bossa, najbardziej klarowne wyznanie swoich formalnych zasad. W czasie Debriefing Big Boss opisuje rozwój Patriots przy pomocy mitu cyfrowej ewolucji, które rozrysowuje drogę do momentu kulminacyjnego Sagi poprzez wykorzystanie różnych wątków w MGS4.

Wszystko ma swój początek… ale nic nie zaczyna się od jedynki. Zaczyna się na długo przed tym… w chaosie. Świat rodzi się… z zera. Chwila, z którą zero staje się jedynką, jest chwilą, w której świat podnosi się do życia. Jedynka staje się dwójką… Dwójka dziesiątką… Dziesiątka setką. Powrót do jedynki nie zmieni niczego. Tak długo jak pozostanie zero… jedynka… ponownie urosnąć może do setki. [1]

Mit Big Bossa odpowiada historii Ocelota przedstawiającej ten sam proces z innej perspektywy.

Zero usiłował wykorzystać swoje wpływy by zyskać światową dominację. Nasz ojciec, Big Boss, pragnął uwolnić się spod tego jarzma. Jego marzeniem było stworzenie armii wolnych obywateli, która nie podlegałaby żadnemu rządowi… Outer Heaven. Ale nie udało mu się to. Z Twojej winy. Dziewięć lat temu próbowałem uwolnić nas spod kontroli naszych genów. Cztery lata później, nasz drogi brat, Solidus, usiłował oswobodzić nas spod kontroli memów Patriotów. Wszystko to, absolutnie wszystko, było niczym więcej jak procesem prób i błędów… którego końcowym wynikiem jest Outer Haven. By uwolnić się od Sons of the Patriots, ostatecznej formy zewnętrznej kontroli nałożonej na żołnierzy Patriotów.[2]

Proces ‘prób i błędów’ opisany przez Ocelota, jest rozwojem zera w sto opisanym przez Big Bossa. Big Boss podkreśla formę, podczas gdy Ocelot podkreśla narrację, obaj nakreślają powtarzanie się wątków w Sadze, a także ich kulminację w MGS4.

Liczba zero nie oznacza brak ilości, reprezentuje ona pierwsza możliwą ilość. Spójrzmy na to przez pryzmat kodu binarnego: zero oznacza ‘Nie’, a jeden znaczy ‘Tak’.

‘Nie’ ma znaczenie jako odpowiedź, jest formą która uznaje obecność pytania, podobnie jak zero może być sensowne na początku zbioru liczbowego. Zero jest ilością reprezentująca potencjał kulminacji, podobnie jak ‘Nie’ może reprezentować potencjalne ‘Tak’, sprawiając że możliwe jest istnienie jeden, dwa, dziesięć i sto.

Big Boss przeprowadza ostateczną defragmentację MGS4 sprowadzając zero (zarówno postać jak i koncept) z powrotem do nicości. Robiąc tak usuwa możliwość dalszego rozwoju, ponieważ usuwa fundamenty na jakich opierać się mogły kolejne iteracje. Zero i Big Boss, potwory, dzielą ciężar bycia takimi fundamentami.

Big Boss jest pod względem genetycznym składanką części ciał zebranych z jego własnych klonów, w ręku trzyma karabin The Boss, ubrany ma płaszcz Gene’a z Portable Ops co sprawia, że jest zbiorem wszystkich głównych przeciwników Sagi. Jego historia jest mieszanką motywacji, którą dostał od The Boss i pieniędzy otrzymanych od Gene’a. Jego rola i tożsamość różnią się zależnie od potrzeb poszczególnych części. Był głównym przeciwnikiem w dwóch pierwszych częściach, lekarstwem dla żołnierzy Genome w MGS1, ideologiczną inspiracją dla Solidusa w MGS2, oraz upadającym bohaterem w MGS3. W jego ciele, charakterze, motywacji, oraz związkach w poszczególnych częściach, Big Boss reprezentuje sobą wszystkie wątki tworzące jeden ogromny związek Wojownika.

Zero z kolei reprezentuje inny ogromny wątek sagi – Złej Strony. Jego postać jest mieszaniną nie mniejszą niż ciało Big Bossa. Przyjmuje rolę głównego wroga Sagi, gdy MGS4 obarcza go wszystkimi informacjami o Patriotach wyciągniętymi z poprzednich części. Każdy spisek zostaje powiązany z Zero. Jego stan fizyczny przywołuje na myśl The End z MGS3 – wojownika z poprzedniego pokolenia, którego śmierć oznacza przekazanie pałeczki. Zero przypomina także prezesa Armstech Kennetha Bakera, łysego, nieruchomego starca, który był odpowiedzialny za kilka ściśle tajnych projektów. Zero jest potwornym zbiorem złych sił Sagi w fazie rozpadu.

MGS4 informuje nas o końcu defragmentacji powracając do pierwszej Retrospeckcji – Big Bossa salutującego nad grobem The Boss. Tym razem jednak MGS4 powiązuje te martwe obrazy z żywymi obrazami poprawnej postaci. Solid Snake przestaje być pełnomocnikiem, a wspomnienia o Big Bossie w końcu łączą się z Big Bossem.


[1] Wzięte z tłumaczenia niżej podpisania, które poprawiał Hal

[2] Wzięte z tłumaczenia niżej podpisania, które poprawiał Hal

IX: Poparzenie