Właściwie to nie żaden powrót, bo sam miecz jest dostępny w grze tyle że od odpowiedniego momentu. No właśnie, a co gdyby gra udostępniała klingę od samego początku Big Shell? Wesołe krojenie wrogich jednostek, już jako stały element rozgrywki, nie tylko jego wynaturzona forma? To wszystko zanosi się w Metal Gear Solid: Rising, niewykluczone jednak że już druga odsłona w wyższej rozdzielczości przyniesie zapotrzebowania na zmiany. Sugeruje to jedno zdjęcie, na którym widać coś co przypomina rękojeść miecza na plecach Raidena – jeszcze przed samym zrzutem w czeluści Arsenal Gear. Wydumane spekulacje? Być może. Hideo Kojima nie zapowiadał żadnych zmian w trzonie gameplayu ale przecież nikt nie wykluczał że kolekcja zostanie pozbawiona odpowiednich bonusów, jak choćby katana dla nigdy nie mających dość patroszenia wrogów.