Po co nam Peace Walker w HD?
- poniedziałek 28 listopada 2011
- Opublikowane w Hideo Kojima . MGS: Peace Walker
- Przez Saladin01
- Zostaw komentarz
Od momentu premiery Peace Walkera, każdy choć trochę zainteresowany grą, chciał to zobaczyć/zagrać na sprzęcie pod domowym telewizorem. Port na duże konsolę Hideo Kojima uzasadnia potrzebą by gra stała się bardziej przyjazna użytkownikom. Rzecz w tym że gry z serii mają dość skomplikowane sterowanie – zauważa Hideo Kojima – ale prawdziwe problemy zaczynają się po przejściu na urządzenie przenośne, gdy liczba przycisków zostaje drastycznie ograniczona. Więc konwersja na domowy system, nawet jeśli daje to tylko jedną gałkę analogową więcej, robi ogromną różnicę. Mówiąc krótko, stacjonarny hardware daje większe korzyści, zwłaszcza dla tych graczy, którym poziom trudności w grze napsuł krwi, o czym Kojima też mówi.
Inna sprawa że duży ekran oferuje więcej przestrzeni, widzisz więcej rzeczy, dopiero wtedy doświadczenie płynące z gry jest takie jakie powinno być. Grając na PSP, bossowie potrafią sprawić dużo problemów i jeśli nie korzystasz z trybu kooperacji, pokonanie ich przysporzy ci sporo trudności. Teraz gdy grasz na dużym ekranie a sterowanie jest wygodniejsze, zlikwidowanie przeciwników nie powinno być aż takie trudne.
W porządku, tyle że taki sposób tłumaczenia odbija się rykoszetem w samego twórcę. Bo jeśli przenośna konsolka rodzi więcej problemów, to dlaczego od początku nie uderzyć w rejon dużych systemów, skoro wersja na takie konsole gwarantuje oryginalne doświadczenie? Oszczędność na czasie i finansach to jedno, bo produkcja na kieszonsolkę zajmuje mniej środków od wysokobudżetowego projektu, w domyśle zajmującego kilka lat wytężonej pracy. Fakty są jednak takie że konwersja, którą dostajemy jest okrojona bo to wciąż nie jest gra opracowywana z myślą o obecnej generacji konsol a gracze muszą wydać ciężko uzbierany grosz praktycznie dwa razy za to samo.








No, ale np dla mnie to super sprawa jest. PSP sprzedałem jakiś czas temu i jakoś nie widzi mi się wydawanie znów pieniędzy na grę + sprzęt (PSP powoli umiera). Za to wolę (oczywiście jeśli jest możliwość), zagrać w to na PS3. Ja się cieszę, bo nie należę do osób, które 2 razy wydadzą kasę (nikt nie każe nam kupować wersji na stacjonarne), bo po prostu na PS3, będzie to moje pierwsze doświadczenie z PW.
Ja tu wietrze pewien spisek KojiPro.
Kojima przychodzi do ekipy i mówi „Źródła wysychają, trza nowego MGS’a machnąć i to szybko” , tu wyjeżdżają z koncepcją Peace Walker’a, podział na misje, brakujące ogniwo w sadze, kooperacja itp itd.
Ale Koji mówi „OK ale robimy to na PSP to mniej zajmie czasu a więcej zarobimy a kooperacja tylko lokalnie”, ktoś z ekipy podnosi rękę, „Ale mistrzu ludzie pewno woleliby by to na stacjonarnych konsolach, łatwiejsze sterowanie, lepsza infrastruktura sieciowa” na co Koji, „Spokojnie za półtora roku zrobimy edycje HD do której dorzucimy inne części MGS’a i ludzie to kupią drugi raz”.
Zdanie oczywiście kończy opętańczym śmiechem zadowolenia że znowu wszystkich wykiwał.
A tak na poważnie to błędne decyzje marketingowe które skonfrontowała rzeczywistość i nadmierna oszczędność wynikająca ze strachu przed kompletną klapą.
PW pierwotnie powinien wylądować na stacjonarkach w sieciowej dystrybucji z możliwością gry na PSP i nie byłoby teraz tego cyrku z ponowna premierą gry.
Bo widzisz to jest ten rozdział między Kojimą biznesmenem, wiceprezesem, a twórcą mającym własną wizję. Kojima przestał eksperymentować i zaczął szukać zarobków – strach go obleciał że jak zrobi coś tak eksperymentalnego jak PW to ludzie tego nie kupią. Więc wydał na przenośną konsolkę, wybadał rynek wychylając łeb z sedesu strachu i gdy zobaczył że nie ma szczurów wiedział że ma zielone światło na dalsze kombinowanie.