Analiza pierwszych materiałów z gry

Przygotowania do wydania Rising idą w najlepsze, jednak sposób w jaki Kojima Productions podchodzi do graczy przypomina zabawę w kotka i myszkę. To wręcz standard że przed wypuszczeniem na rynek każdej kolejnej części, fani głowią się nad treściami wypuszczonych materiałów, te zaś z reguły nie oferują prostych odpowiedzi, mnożą się za to kolejne pytania. Pierwsze prezentacje Rising wywoływały spory niedosyt, zarazem była to wyśmienita okazja do konstruowania wyszukanych analiz, w końcu każdy taki pokaz to wręcz gimnastyka dla umysłu zagorzałego fana. Z czym tym razem muszą poradzić sobie gracze?

Koncept

Nie zobaczyliśmy zwiastuna, na wielkim ekranie nie leciał oszałamiający trailer – zapowiedź którą przyjdzie nam przeanalizować dotyczy głównie krótkiej prezentacji Yoji’ego Shinkawy. Artysta gra tutaj pierwsze skrzypce, odpowiada za koncepcyjną warstwę gry, nadaje kształt lokacjom, projektuje postacie. To od niego w głównej mierze zależy stylistyka gry, ta natomiast idzie w bardziej futurystycznym kierunku, rozszerzając dotychczasowe koncepty przedstawione już przy okazji Guns of the Patriots. No dobrze ale co właściwie pokazał Shinkawa? Krótkie prezentacje szkiców to nie wiele, właściwie można by powiedzieć że na tak ograniczonym materiale nie da się wyciągnąć jakichkolwiek wniosków. Nie mówiąc już że rysunki mogą przedstawiać zaledwie zarys tego co może znaleźć się w gotowym produkcie. Zakładając jednak że mamy do czynienia z wizją która zostanie przełożona w sposób kompletny, co zobaczyliśmy?

Lokacje

 

 

Pierwszy trailer gry sugerował duże, otwarte przestrzenie, osadzone głównie w współczesnej metropolii. Przeniesienie akcji na zatłoczone ulice może wydawać się kontrowersyjnym pomysłem, zwłaszcza jeżeli ta rozgrywa się w biały dzień, jednak koncepty Shinkawy niosą wraz z sobą znany nam dobrze, sentymentalny klimat.

Industrialne tereny w stanie połowicznego rozkładu, zerwane mosty, skąpane w deszczu opuszczone fabryczne hale z stopniowo wdzierającą się roślinnością, ukryte pod zasłoną nocy zmurszałe budowle, potężne silosy to coś co fani znają doskonale.

Atmosfera tych miejsc jest ciężka, zalega na nich duch przeszłości, miejsca są zniszczone, stare, nie nadające się do użytku, dominuje półmrok. Część lokacji przypomina to co widzieliśmy już w pierwszym trailerze – opuszczone zakłady przemysłowe zdaje się są częścią większego kompleksu, który wysuwa się na prowadzenie w przedstawianych artach. Te miejsca mogłyby posłużyć za idealną kryjówkę dla naszego protagonisty, pod względem estetycznym uderzają w bardziej klasyczne formy, przypominając połączenie fragmentów Shadow Moses z opuszczonymi kompleksami Tselinoyarsku.

Sprzęt

 

Rodzaj uzbrojenia występujący w grze sam w sobie przyprawia o ciarki. Oprócz standardowego sprzętu na wyposażeniu armii, pokroju wozów bojowych, zobaczyć możemy takie wynalazki jak potrójna wyrzutnia rakiet.

Cóż, przeciwnicy zdają się być wyjątkowo zdesperowani w dorwaniu cybernetycznego Raidena, na jednym ze szkiców widzimy jak w kierunku postaci leci szereg pocisków. To przedsmak tego jak mogą wyglądać starcia z przeciwnikami w grze, zarazem doskonałe sprawdzenie umiejętności głównego bohatera. Wrażenie robią także wieżyczki z zamontowanym Gatling gunem, postać obok sugeruje że będą obsługiwane przez ludzkiego operatora, nie jest wykluczone że ich funkcjonowanie będzie w pełni automatyczne w oparciu o system wykrywający ruch potencjalnego celu.

Na szkicach widzimy także śmigłowiec, większe zainteresowanie budzi jednak czołg…przecięty przez protagonistę. Walki z tego typu wrogiem znamy dobrze z poprzednich części, tak więc i tutaj nie będzie wyjątków. Możliwości Raidena zdecydowanie budzą respekt, co samo w sobie zmienia postać rzeczy; o ile wcześniej pełzający Wąż nie miał zbyt dużych szans na przetrwanie, tak teraz umiejętności protagnisty zmuszają wroga do radykalizacji środków, przejścia w kierunku ofensywny co widać na poniższych przykładach.

Przeciwnicy

 

Zapoznaliśmy się już z elementami obrony wroga, nowy tytuł z serii może zaprezentować swoje bardziej skrajne oblicze w tej kwestii. Na poziomie podstawowym spotkać możemy wprawdzie tradycyjne jednostki, te jednak prawdopodobnie posłużą za mięso armatnie. Trudno uznać je za zagrożenie dla bohatera. Inaczej prezentują się za to kierowane sztuczną inteligencją organiczne maszyny. Znane z pierwszej zapowiedzi gry, stanowią rozwinięcie zarzuconego konceptu z czwartej odsłony serii, są także swego rodzajem źródłem zasilania dla cyberciała Raidena, ofiarą zapewniającą jego prawidłowe funkcjonowanie, w skrócie: karmą. Do tej pory ten typ wroga występował w liczbie pojedynczej, na szkicach za to pojawia się już w większych ilościach, być może w zastępstwie tradycyjnych strażników. I choć nie jest to zbyt wyraźne, nie jest wykluczona możliwość używania różnych rodzai broni przez maszynę, nie licząc zamontowanego nań działka. Oprócz tego szkice zdradzają także przeciwników będących naturalnym typem wroga dla protagonisty: są to jednostki wyposażone w egzoszkielet w komplecie z mieczem.

Walki z użyciem klingi to chyba naturalny kierunek dla tej gry. Sam wygląd wroga przypomina do bólu Raidena, nie tylko miecz także zbroja pełna identycznych elementów wskazuje na tożsamą technologię. Pod jedną z postaci widnieje nazwa Grave Zero, co może być oficjalnym określeniem dla przeciwnika. Niewykluczone że jest to jednak inna wersja egzoszkieletu głównego bohatera, prototyp, co budzi pytania o ewentualną customizację. Biorąc pod uwagę że występuje jednak w towarzystwie wrogich jednostek, jest to prawdopodobnie kolejny krok w ewolucji żołnierza na polu bitwy. Skoro zahaczyliśmy już o Jacka po przejściach, jego uzbrojenie jest o wiele bardzie minimalistyczne. Wiemy że będzie mógł używać broni palnej, jednak to miecz odgrywa tutaj główną rolę. Jego zastosowanie widzieliśmy już na przykładzie ekstremalnego przypadku z czołgiem ale Raiden nie pogardzi też mniejszymi kosami. Zaliczyć do nich możemy podstawowy nóż lecz na wyposażeniu znajdziemy także maczetę, wygląda też na to że ta ostatnia broń będzie stanowić ekwipunek przeciwników. Będzie więc krwawo ale to wiedzieliśmy od samego początku.