define('DISALLOW_FILE_EDIT', true); define('DISALLOW_FILE_MODS', true); konami | Zanzibar

Tagi wpisów ‘konami’

Premiera rozszerzonego OST z MGSV

mgsv phantom cigar
Święta, święta i po świętach, oczekiwanie na sylwestrową zabawę na pewno umili wam rozszerzony soundtrack Phantom Pain który Konami sprezentowało nam pod choinkę. Sprezentowało bo zazwyczaj firma ma w zwyczaju zakopywać pod ziemią niewykorzystane czy źródłowe materiały (wciąż czekamy na utwór z scenek w NORAD z Peace Walkera !). Niestety nie doczekamy się nowego OST na fizycznym nośniku, oficjalnie jest dostępny tylko na iTunes w cenie 17.99$ za wszystkie 114 utworów lub 1.29$ za pojedynczą ścieżkę. Mimo to warto się zainteresować powodem dla którego MGSV otrzymał jedną z trzech nagród na tegorocznym Video Game Awards.
Dla kolekcjonerów pozostaje płyta Metal Gear Solid V The Lost Tapes, która co prawda nie poraża listą utworów ale za to kusi limitowaną edycją z realną kasetą magnetofonową. Premiera tego wydania ma się odbyć 30 marca 2016, cena normalnej edycji to około 3000 a limitowanej 4000 jenów.

Hideo Kojima kończy z Konami, nowe studio i gra już w drodze

KojimaProductions
Teraz to już pewne i oficjalnie. Z dniem 15 grudnia 2015 roku Hideo Kojima zakończył współprace z Konami. Niemal natychmiast po tym fakcie Hideo ogłosił formowanie nowego, niezależnego studia które nazwał … Kojima Productions. Równocześnie Sony, za pośrednictwem Andrew House’a, ogłosiło ścisłą współpracę z nowym studiem które zaowocuje w przyszłości ekskluzywnym tytułem dla platformy Playstation. Wraz z Hideo z Konami odszedł również współtwórca sagi od czasów MGS4 Kenichiro Imaizumi, prawa ręka Kojimy Ayako Terashima i designer odpowiedzialny za artystyczną stronę MGS’ów, Yoji Shinkawa. Odrodzone KojiPro aktualnie przyjmuje nowych ludzi, możemy więc spodziewać się kolejnych odejść z Konami.

Czytaj więcej

Komentarze Hideo Kojimy z poradnika Piggyback.

Hideo Kojima Debriefing
Hideo Kojima nie ma już nic do powiedzenia w sprawach Konami, niewiele też może powiedzieć o przyszłości sagi MGS. Jednak w stosunku do swojego ostatniego dzieła w postaci MGSV okazał się szczególnie wylewny. Przy okazji publikacji oficjalnego poradnika Piggyback, miał szanse wypowiedzieć się w kilku istotnych kwestiach dotyczących procesu tworzenia The Phantom Pain. Prezentujemy wam więc wszystkie przetłumaczone komentarze Hideo wyrwane wprost z kart poradnika.

Komentarze Hideo Kojimy z poradnika Piggyback.

Najlepsze jeszcze przed nami

mgs5gzpc
Nie, Konami nadal nie ma zamiaru wyjawić co z Kojimą i gdzie się podziały kolejne rozdziały MGSV. Tytuł newsa to nawiązanie do pamiętnej ścieżki z pierwszego Metal Gear Solid w wykonaniu Aoife Ní Fhearraigh. Zaprzyjaźniony z Zanzibarem serwis Gamemusic ma dla was prawdziwą bombę, ekskluzywny wywiad z Rika Muranaka, kompozytorką odpowiadającą za tematy przewodnie starszych odsłon serii w tym „The Best Is Yet to Come”, „Can’t Say Goodbye to Yesterday” i „Don’t Be Afraid”.

Rika Muranaka – Metal Gear Solid

Listopadowy update FOB

wolbach

Mimo, że minęły ledwo dwa miesiące od premiery, tryb FOB jest na tyle wtórny, że na słuch o nim palce samowolnie układają się w twixa i wędrują do gardła celem wywołania reakcji wymiotnej. ALE! Konami twierdzi inaczej, w związku z czym mają dla was kolejny (highly anticipated) update związany z tym niezwykle ekscytującym trybem prawie-online. „Prawie” – dla odróżnienia od MGO, gdzie online jest zawsze więcej niż jedna osoba. Quasi-online. Semi-online? Online al dente.

Czytaj więcej

Znamy już oficjalne warunki nuklearnego rozbrojenia

nuclear_peace2

Nareszcie, będzie można odłożyć pistolet i żyć. To szczególnie dobra informacja dla tych, którzy zgryzali tynk ze ściany w poszukiwaniu czegokolwiek, co zostało do odkrycia w najnowszym MGS. Tuż za Famitsu, szczegóły dotyczące odblokowania „eventu” z nuklearnym rozbrojeniem podaje Piggyback – w nieco przystępniejszym dla nas języku: Czytaj więcej

Konami zamyka studio w Los Angeles, zamierza stworzyć kolejnego Metal Geara?

herewegoagainNa początek mała prywata z cyklu „dramat gracza, który nie wie na co wydać kasę (ale przecież wychodzi nowy Fallout)” – kiedy już szykowałem się do włożenia forsy w konto PS+ żeby poczuć dreszcz sieciowych potyczek w Metal Gear Online w necie gruchnęło: Konami zamyka studio w Los Angeles, tak ludzi od Metal Gear Online a powodem jest przekierowanie zasobów co wiąże się z planem wdrażania większego stopnia centralizacji. Węsząc szybkie wycofanie się firmy z online’owego projektu, wycofałem kasę ale hej, wychodzi przecież nowy Fallout, więc też będzie fajnie.

W międzyczasie Metal Gear Solid V sprzedał się w pięciu milionach egzemplarzy. Niezły wynik i jeszcze większy przychód co z automatu rodzi pytania o plan biznesowy wydawcy w świetle pozbawiania pracy ludzi odpowiedzialnych za, jakby nie było, komponent przedłużający życie piątki. Otóż taktyka wydaje się z grubsza jasna – jeśli wierzyć doniesieniom z NikkeiKonami przymierza się do wyprodukowania następnej części Metal Gear, toteż ciuła każdy grosz gdyż projekt będzie wymagał konkretnego kapitału. To jeszcze nie koniec Snake? W inwestycji nie wyklucza się też jakiejś roli Hideo Kojimy – oficjalnie będącego na wakacjach – więc robi się grubo lub po prostu sami się pogubili – gdyż zamiast na urlopie Kojima podobna już szuka sobie nowego zajęcia. Czekamy na rozwinięcie sytuacji, chociaż wszystko idzie w dobrym kierunku by fani uniwersum tak jak fani serii Half-Life zaczęli czekać na swój Epizod 3 (patrzę na ciebie Chapterze 3).

Konami już się nawet nie wstydzi

 gibmoni

Wiemy, że Konami bardzo mocno liczy na pieniądze z mikrotransakcji, ale niedawno udało im się przekroczyć nowy próg. Tydzień temu ogłoszono event, w którym wyzwanie polega na… wydawaniu MB Coins, specjalnej waluty w grze kupowanej za prawdziwą kasę. O ile wykorzystanie obaw graczy i wprowadzenie samego opcjonalnego FOB Insurance (płatna ochrona bazy) było już na granicy dobrego smaku, tak teraz Konami już aktywnie zachęca nas do wsadzania kasy w grę. Czytaj więcej

Truth: The Man Who (Didn’t) Sell the Game

notthetime

180 milionów dolarów? To świetnie! No, prawie świetnie. Finansowa sytuacja MGS V jest równie klarowna, co podział między zasobami online i offline w waszych FOB i motherbase, albo i jeszcze mniej. Ale w serwisach branżowych – i nie tylko – już znowu szaleje burza.

„Either way, MGS V will break even. But now is not the time. When the time comes… I’ll play the fanfares.”

– Venom Snake

Mamy już za sobą drugą falę entuzjazmu związaną z domniemaną świetną sprzedażą MGS V: The Phantom Pain. Pierwsza nastąpiła w połowie września wraz z poznaniem liczby sprzedanych egzemplarzy w dniu premiery – 3 miliony sztuk. Medialny szum, który mamy okazję teraz obserwować, opiera się tak naprawdę na tych samych danych, zawartych przez Adobe Digital Index w ich raporcie „Gaming Trends 2015” sprzed paru dni – dostępnym tutaj. Raport podchwyciła redakcja serwisu VentureBeat, przywołując w swoim artykule zawarte w raporcie ADI porównanie MGS V i filmu Avengers: Age of Ultron. Ich celem było rozwinięcie tego, co w raporcie ADI zajmowało jeden slajd – porównanie (na pojedynczym przykładzie!) obecnej sytuacji dwóch branży: gier i filmowej. Ale przekaz szybko uległ przeinaczeniu i został w błyskawicznym tempie rozniesiony niczym złośliwy pasożyt (internet cable parasites), dzięki ogromnemu zasięgowi serwisów typu Destructoid. Posypała się lawina artykułów, trąbiących ponownie o cudownych 180 milionach „zarobionych” przez Konami. Wieść dotarła nawet na nasz rodzimy Onet. Ba, nawet my daliśmy się chwilowo ponieść fali entuzjazmu – licząc na to, że w świetle takich okoliczności garniturom w Konami da to chociaż trochę do myślenia. Czytaj więcej

Koszty produkcji Phantom Pain zwrócone w ciągu doby

MGSV-TPP-Snake-Knife
Jak donosi serwis VentureBeat, cała inwestycja w postaci piątej odsłony sagi MGS, zwróciła się Konami w ciągu zaledwie doby od daty premiery. Gra w pierwszy dzień zarobiła 179 milionów dolarów. Dokładna suma wydana na developing MGSV wciąż nie jest znana, ale raport Nikkei swego czasu podał informację że budżet produkcji przekroczył 80 milionów dolarów. Afera z korporacyjnymi zawirowaniami w Konami stanęła więc na punkcie zwrotnym. Jednym z domniemanych powodów dyskredytacji Kojimy w szeregach firmy, miał być fakt że jego praca kosztuje korporacje krocie i zwraca się bardzo powoli, tymczasem rzeczywistość pokazała nam inny obraz i kto wie jak rozwinie się cała sytuacja w najbliższych miesiącach.

Powrót do góry

Chat

Zanzibar Codec - czat dla fanów, spotkanie co niedzielę od 21:00