Gra „do dupy”?
- sobota 4 września 2010
- Przez kul
NESowy Metal Gear
Powiedzmy to otwarcie. Metal Gear, który ukazał się na Famicoma był do dupy.
Dość wulgarny początek artykułu, ale nie wińcie mnie. Jedynie powtarzam to, co zostało już powiedziane. A kto tak właściwie wypowiedział te ostre słowa? Zanim odpowiem na to pytanie, przyjrzymy się z bliska Metal Gearowi wydanemu na NESa. Cofnijmy się w czasie aż do momentu, w którym ukazała się gra.
Mamy rok 1987. Metal Gear debiutuje na MSX2. Jest dziełem młodego twórcy, Hideo Kojimy. Do tej chwili wszystkie gry akcji opierały się na strzelaniu do przeciwników, co wydawało się logiczne. Jednakże pomysł, który towarzyszył grze Kojimy nie opierał się na likwidacji wroga, ale unikaniu go. Podejście to wywróciło do góry nogami logikę tamtych czasów. Tak drastyczna zmiana konceptu mogła zakończyć się dwojako: albo katastrofalną klęską, albo olbrzymim sukcesem.
Metal Gear odniósł sukces. Nie tylko komercyjny, gra zebrała również mnóstwo pochlebnych recenzji. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Tytuł przeniesiono na konsolę NES. Wówczas była to najpopularniejsza z konsol. Logicznym więc było, że popularna gra trafia pod strzechy popularnej konsoli. Tak oto, pięć miesięcy po premierze Metal Geara na MSXie, tytuł trafia na NESa. [wersja MSX2 – 1987.07.12. Wersja Famicom – 1987.12.22]
Jednakże zamiast być wiernym odpowiednikiem pierwowzoru, port pełen był rozmaitych zmian, tak mniejszych, jak i tych większych. Modyfikacje nie oznaczają czegoś złego, o ile są one modyfikacjami dobrymi. Te dokonane w procesie konwersji nie okazały się najlepszymi.
Umiejscowienie strażników zostało zmienione, co sprawiło, że zmieniła się początkowa koncepcja skradania się. Celem gry miało być unikanie przeciwników, ale nagle okazało się to niemożliwym do zrealizowania. Co więcej, sam Metal Gear został usunięty z fabuły. Nie było w niej Metal Geara, a więc gra sama w sobie przestała być Metal Gearem.
Wersja na NESa stała się tym samym grą, która jest zarówno tą samą, jak i inną od wersji na MSX2.
Dlaczego do tego doszło? Dlaczego Hideo Kojima stworzył coś takiego?
W rzeczywistości Hideo Kojima nie miał nic wspólnego z tworzeniem NESowej odsłony gry. To dziwne, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że to on był ojcem pierwotnej wersji. Początkowo myślałem, że miał on niewielki udział w tym projekcie, jednakże okazało się, że nie miał żadnego. Był to dla mnie szok.
Mając w pamięci ten fakt, powrócimy do naczelnego tematu, czyli kwestii tego, kto powiedział, że gra jest do dupy. Prawdopodobnie domyślacie się już odpowiedzi. Był to nie kto inny, jak sam Hideo Kojima.
http://www.konami.jp/gs/game/mgs_tts/japanese/limited_0206.html
Cytat:
「良くはなかった。いや、クソゲーでしたね(笑)。」Nie była dobra. Właściwie to była do dupy (śmieje się).
Stwierdzenie, że gra jest do dupy może być poczytane za lekką przesadę, ale jeżeli powiedział to sam Hideo Kojima, to taka musi być prawda. Tyle, że myśląc nad tym dochodzę do wniosku, że wydanie wersji na NESa było stosunkowo istotne. Jeśli wersja ta nie powstałaby, być może nigdy nie byłoby całej serii.
Hideo Kojima wyznał, że nie planował stworzenia drugiej części. Metal Gear 2: Solid Snake powstał jako odpowiedź na amerykańską premierę niekanonicznej części, Snake’s Revenge. Ta zaś narodziła się korzystając z sukcesu odniesionego przez Metal Geara wydanego na NESa. Tak więc to właśnie ta wersja sprawiła, że pojawiły się kolejne odsłony sagi. Przyznacie, że to wiarygodna teoria.
Gdyby gra nigdy nie ukazała się na NESa, Metal Gear nie zostałby wydany poza Japonią. Snake’s Revenge nie powstałoby, a Hideo nie zdecydowałby się stworzyć Metal Gear 2: Solid Snake. To z kolei doprowadziłoby do tego, że świat nigdy nie ujrzałby Metal Gear Solid.
Jeżeli spojrzymy na tę kwestię w ten sposób, istnienie tej gry jest niezwykle istotne. Bez niej nie byłoby całej sagi.
Dzięki Bogu za tę grę do dupy.
Muni Shinobu
Nie ma zbyt wiele do dodania, więc podrzucę tylko kilka dodatkowych faktów. MSX nie zdobył dużej popularności poza Japonią. Owszem, istnieje grupa pasjonatów, która nadal grywa na tym sprzęcie, ale to bardziej z sentymentu. Metal Gear na MSXa sprzedał się w przyzwoicie, jednak bez porównania z milionem egzemplarzy, jakie rozeszły się w wersji na NESa. Mimo to Metal Gear 2 został stworzony z myślą o MSXie, który dysponował mniejszą bazą użytkowników. Dlaczego? Z powodu możliwości, jakie dawał ten sprzęt. Hideo nie zależało na dotarcie z grą do masy ludzi, pragnął żeby jego dzieło było innowacyjne, i to się udało. Kojima jeszcze przy wielu okazjach podkreślał, że konwersja na NESa mu się nie podoba. Narzekał na psy, poziom trudności, zagubienie pierwotnego konceptu. Dość powiedzieć, że Payton w 87. Raporcie Kojima Productions poprosił, by nie przynosić na spotkania z Kojimą Metal Geara na NESa, ani Snake’s Revenge, no chyba, że zależy nam by go zasmucić. Dlatego przed wydaniem kilkudziesięciu złotych na te gry, zastanówcie się czy nie lepiej odłożyć pieniądze i kupić limitowaną edycję któregoś MGSa.
kul








Jeszcze nie komentowane.