Część IV: Gdy ucichnie „Mosin Nagant”

Naked Snake oparł się o konar drzewa. Po chwili dłuższego odpoczynku położył dłoń na nodze, której rana jeszcze się nie zasklepiła. Nagle Jack usłyszał przerażający huk. Obok niego spadł z drzewa ptak, który w skrzydło wbity miał dziwny przedmiot. Pozostałe na drzewach ptactwo wyrwało się z koron jak oparzone i odleciało w nieznanym sobie kierunku. Snake rozglądnął się dookoła, ale nie dostrzegł nikogo.

– Proszę Cię, daj mi siłę abym mógł złożyć moją ostatnią ofiarę. Pozwól mi żyć na tym świecie jeszcze odrobinę dłużej. Spałem już wystarczająco jak na jedno życie, wystarczająco długo jak na wieczność. Masz moje podziękowania. Muszę Ci podziękować za obudzenie mnie. Gdybyś się nie pojawił, mój sen byłby wieczny. Słyszysz mnie, Snake!?

Bohater, nie wiedząc zbytnio co zrobić w tej sytuacji, sięgnął po pistolet i chwycił mocniej za nóż. Nieznajomy kontynuował:

– Jestem The End. Znalazłem się tutaj by wysłać Cię ku Twojemu ostatecznemu przeznaczeniu. Będziesz wspaniałą ofiarą mojego ostatniego polowania.

Wąż pospiesznie skrył się w spróchniałym, porośniętym mchem konarze drzewa, obok którego przed chwilą odpoczywał. Chwilę potem skontaktował się z Evą:

– Eva, znalazłem tego snajpera, o którym mówiłaś.
– To The End, prawdziwa legenda. Znany także jako „Ojciec nowoczesnych snajperów”. -zaintonowała piękna blondynka.
– Mam doświadczenie w strzelaniu w warunkach morskich i miejskich.
– A w lesie?
– Nie. – odburknął niezbyt zadowolony z tego faktu Jack.
– Rozumiem. Las jest podzielony na trzy części: rzekę, płaskowyż i teren otwarty. The End powinien oczekiwać Ciebie w jednym z tych miejsc.
– Wygląda na to, że pojedynek z nim zajmie mi dłuższą chwilę. – stwierdził znudzony całą sytuacją Naked Snake.
– To będzie prawdziwa próba wytrzymałości. Bądź jednak ostrożny. Słyszałam, że The End ma nieomal nadnaturalne zdolności kamuflowania się.
– Czyli ten, kto pierwszy się poruszy, przegrywa. Koleś ma ponad sto lat na karku, więc pewna przewaga jest po mojej stronie. Wystarczy, że przeczekam do momentu, kiedy poziom jego staminy zmaleje, a wtedy…
– Na Twoim miejscu nie byłabym tego taka pewna. – wtrąciła gwałtownie Eva.
– Dlaczego?
– Słyszałam, że jego ciało ma zdolność do fotosyntezy, tak jak roślina.
– Czym on jest, potworem!?
– Co więcej, potrafi także porozumiewać się z lasem.
– Czyli, innymi słowy, zna go jak własną kieszeń?
– Ale nie zna Ciebie. Na pewno go pokonasz.
– Nie przejmuj się, mam taki zamiar.

Wąż rozłączył się. W tym samym momencie na niebie zagrzmiało i zaczął padać tnący deszcz. Snake przeczołgał się w stronę pobliskich klifów, aż do dość dużego strumyka, w celu napełnienia manierki. Wtedy zaatakowała go piękna, wielobarwna papuga. Jack dobył noża, a następnie rzucił nim w stronę ptaszyska. Nie chybił.

– Zapowiada się na długą potyczkę. – burknął pod nosem bohater i wyjął karabin snajperski. Swoje kroki skierował z powrotem ku spróchniałym konarom drzew.

Zaczął zapadać zmrok. Deszcz ustał, wytwarzając jednocześnie delikatną mgłę. Osłabionemu z wycieńczenia Jackowi od razu przyszła na myśl jedna z wielu opowieści Para-Medic o wampirach. Wąż nie miał jednak okazji do dłuższej kontemplacji, z powodu dźwięku podobnego do odgłosów chrumkania.

– Świnia!? Tutaj!? – pomyślał bohater.

Przyłożył mocniej kolbę karabinu snajperskiego do ramienia i ostrożnie zmierzał w kierunku wysokiej trawy, z której wydobywały się niecodzienne odgłosy. Kiedy Jack w końcu doszedł do podejrzanego miejsca, chrząknął ze zdziwienia, ponieważ ujrzał śpiącego The Enda we własnej osobie. Niekontrolowany jęk, jaki wydobył z siebie Naked Snake wystarczył, aby zbudzić ze snu przeciwnika. Dziadek otworzył powieki i gwałtownie kopnął Węża w rękę, nie dając mu okazji do oddania celnego strzału. Karabin snajperski Jacka odleciał dwa metry od niego; Snake czym prędzej pobiegł go podnieść. The End rzucił w stronę Węża granat ogłuszający, który na dłuższą chwilę zdezorientował bohatera. Kiedy Naked Snake doszedł do siebie, znów był sam. Wiedział doskonale, że był przez cały ten czas bacznie obserwowany, jednakże nie potrafił odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego nie został wówczas postrzelony. Po chwili rozważania te nie miały większego znaczenia, gdyż Wąż dostrzegł swojego przeciwnika leżącego pod drzewem, pomiędzy krzakami jagód. Jackowi wydało się, choć nie był tego do końca pewny, że The End ponownie zasnął. Bohater przemknął bezszelestnie między stadkiem kozic górski, aż dotarł do olbrzymich korzeni wystających spod ziemi. Usadowił się w nie tak, aby móc przez cały czas mieć na widoku przeciwnika; oraz by ten nie mógł go dostrzec. Obydwaj przesiedzieli w swych kryjówkach blisko pół godziny. Ten stan rzeczy nie zmieniłby się zapewne przez bardzo długi czas, gdyby nie niedźwiedź, który pojawił się znienacka i zaatakował The Enda. Dzikie, blisko dwumetrowe zwierzę wydało z siebie przerażający ryk. Niedźwiedź stanął na tylnych łapach, obficie się przy tym śliniąc. Dziadek uchwycił wielki kawał drewna i spojrzał potworowi prosto w nienawistne ślepia. Zwierzę po chwili odwróciło się i poczęło umykać. The End miał świadomość, że jest to już koniec jego egzystencji. Delikatnie rzucił swój Mosin Nagant na ziemię, wyprostował się i popatrzył na niedźwiedzia, który jeszcze przed momentem podjął się konwersacji ze starcem. Naked Snake oddał strzał. The End upadł na ściółkę leśną. Zdążył jednak wydobyć z siebie kilka ostatnich słów:

– Duchy lasu – dziękuję Wam. The Boss byłaby z Ciebie dumna. Nadszedł czas, aby dały o sobie znać młodsze pokolenia. Podróżowałem przez ponad stulecie, a teraz moja wędrówka dobiegła końca. Co za wspaniały sposób, aby zakończyć to wszystko. Nie mam żalu. Wreszcie mogę powrócić do lasu.

Kamuflaż starca zmienił barwę na jesienny brąz. The End konwulsyjnie wytrzeszczył oczy, a sztuczna szczęka wyskoczyła z jego ust w powietrze. Naked Snake wiedział, co teraz nastąpi, lecz odwrócił się do leżącego starca plecami i spokojnym, ociężałym krokiem począł zmierzać do miejsca spotkania z Evą. W okolicy można było usłyszeć odgłos niewielkiego wybuchu, jakby eksplodował stary, zupełnie już nieszkodliwy granat.

Miejsce pojedynku: Sokroveno South, Sokroveno North, Sokroveno West.

Charakterystyka postaci:

– silne strony The End: dzięki noszonemu Moss camo, poziom staminy starca obniża się tylko do pewnego stopnia, oraz ulega odnawianiu. W czasie bezpośredniej konfrontacji dziadek używa granatów ogłuszających. Potrafi się niebezpiecznie przyczaić na gracza.

– słabe strony The End: staruszkowi zdarza się zasnąć i dość głośno pochrapywać.

– nagroda za pozbawienie The End staminy: Mosin Nagant

Charakterystyka Mosin Nagant:

Karabin snajperski na pociski usypiające. Prawdę mówiąc, przydaje się jedynie w czasie konfrontacji z The Boss. I to pod warunkiem, że pragniemy pokonać ją poprzez zniwelowanie jej staminy, w celu uzyskania Snake Camo.

Charakterystyka areny:

Miejscówka ta jest dowodem na to, że loadingi mogą doprowadzić nawet najspokojniejszego mnicha do załamania nerwowego. Może nie zacząłem miłym akcentem, ale jak inaczej określić sytuację, w której arena, która co prawda jest dość spora, pocięta została na kilka pomniejszych lokacji? Nie byłoby w tym żadnego problemu, gdyby nie fakt, że toczymy zacięty bój z jednym z najuciążliwszych przeciwników w grze. Na szczęście teren nadrabia ogromny minus wspaniałą atmosferą, jaka na nim panuje. Tak jak już wspomniałem, arena starcia dzieli się na trzy lokacje: Sokroveno South (w niej zaczynamy pojedynek), Sokroveno North i Sokroveno West. Ogólnie rzecz biorąc, obszary te są przepiękne, ponieważ tętnią one życiem, i to dosłownie! Nie mogło oczywiście zabraknąć wspaniałych ptasich koncertów, które potęgują wspaniały klimat pojedynku. Dookoła roi się od drzew Golovy oraz Yabloko Moloko. Jeśli chodzi natomiast o konkretniejsze pożywienie, to napotkać można kilka górskich kozic (Sokroveno West – na północy, przy kaskadzie; Sokroveno North – północny-zachód), oraz zajęcy. Na niewielkich półkach skalnych, na których najczęściej przebywa The End, znaleźć możemy liczne medykamenty.

Wskazówki dotyczące pojedynku:

Dziadka pozbyć się można na wiele sposobów, a co jeden, to bardziej dziwaczny. Opiszę jednak tylko dwa podstawowe – odkrycie pozostałych pozostawiam Wam. Nasz przeciwnik umrzeć może śmiercią naturalną! Wystarczy zapisać stan gry, a następnie wyłączyć MGS3 i przestawić kalendarz w konsoli o jeden tydzień naprzód (swoją drogą, ma tutaj miejsce paradoks, gdyż oficjalnie misja Jacka nie ma prawa trwać aż tak długo). Po ponownym załadowaniu stanu gry, Naked Snake zastanie swojego oponenta martwego. Radziłbym jednak potraktować ten sposób jako swoistą ciekawostkę, ponieważ omija nas jeden z najbardziej emocjonujących pojedynków. Drugi sposób na pokonanie starca jest o wiele bardziej żmudny i czasochłonny, lecz wynagradza to nam wypiekami na twarzy. Tereny Sokroveno posiadają specjalne punkty dla snajperów, które zaznaczone zostały na mapie. To właśnie w tych miejscach przesiaduje nasz przeciwnik. Należy uposażyć bohatera w Woodlant Paint i Leaf Camo. Natomiast, kiedy zacznie padać deszcz najlepszym rozwiązaniem jest przebranie Naked Snake’a w Raindrop Camo. Jeżeli w okolicy panuje cisza, proponowałbym zaopatrzyć się w porcję owoców i przynajmniej jednego zająca (tłumiki są tutaj nieodzowne). Pomocnym okazuje się również Active Sonar, termowizja (głównie w czasie deszczu, w celu odnalezienia śladów stóp przeciwnika), oraz Personal Sensor. Chyba nie muszę przypominać o dodaniu karabinu snajperskiego do ekwipunku? Należy także pamiętać o tym, aby po zaopatrzeniu się i odpowiednim przebraniu Jacka, jak najszybciej pozbyć się papugi starca. Zwierze znajduje się w Sokroveno South na jednej z gałęzi drzewa, tuż przy zabudowaniu. Wtedy dopiero na spokojnie można zająć się daniem głównym. Czołganie się w wysokiej trawie to podstawa, skrywanie się w konarach i prześlizgiwanie między kamieniami to przyjemny i przydatny dodatek; natomiast wchodzenie na drzewa w celu odnalezienia wroga należy sobie darować. Może się zdarzyć, że The End straci nieco sił i najzwyczajniej w świecie uśnie, głośno przy tym pochrapując! Wtedy najlepszym rozwiązaniem jest namierzenie staruszka za pomocą mikrofonu. W razie postrzelenia Snake’a pociskiem usypiającym, należy jak najszybciej wyjąć nabój za pomocą noża, gdyż w przeciwnym razie poziom staminy bohatera niebezpiecznie szybko się obniży.

Ciekawostki:

– jeżeli będziemy znajdować się naprzeciwko przeciwnika, ujrzymy delikatnie połyskujące światło odbijające się od lunety jego karabinu.

– The Enda pozbawić życia możemy już znacznie wcześniej, w Ponizovje Warehouse Exterior, za pomocą celnie oddanego strzału z karabinu snajperskiego w głowę. W Sokroveno natomiast dane będzie nam w rekompensacie zmierzyć się po raz kolejny z oddziałem GRU Operatives. Stanowczo odradzam tego rozwiązania!

– jak już wiadomo, przeciwnik zejść może w bardzo specyficzny sposób – poprzez śmierć naturalną. Jeśli jednak przestawimy datę w kalendarzu naszej konsoli o jeden dzień za mało, wówczas po załadowaniu stanu gry ukazana zostanie scena, w której Snake postrzelony zostaje pociskiem usypiającym prosto w serce, a następnie zaniesiony przez dziadka do więziennej celi w Graniny Gorki. Nie jest to zbyt miłe, ze względu na trasę, jaką należy przebyć, aby znów dotrzeć do miejsca starcia ze staruszkiem.

– gdy ustrzelimy papugę, The End wścieknie się niemiłosiernie i zacznie odgrażać się za odebranie życia zwierzęciu. Nie ma się czemu dziwić, w końcu zwierzę potrafi nieraz być lepszym przyjacielem niż człowiek.

– po zabiciu papugi i skontaktowaniu się z Para Medic, dziewczyna będzie szczerze zszokowana, kiedy Jack zapyta o to jak smakuje skrzydlate stworzenie.

– gdy gracz pozostanie zbyt długo w widoku FPP, The End zaskoczy Snake’a od tyłu i zaatakuje. Nie życzę tego nikomu.

– jeżeli pojedynek przez dłuższy czas nie będzie szedł po naszej myśli, doznamy wątpliwego zaszczytu i przez pewien czas będziemy mogli obserwować całą sytuacje z oczu przeciwnika.

– podobnie jak większość bossów, tak i tego pozbawić można kamuflażu. Nie odbędzie się to jednak w standardowy sposób. Należy bowiem zajść starca trzykrotnie od tyłu, a następnie wymierzyć w niego broń. Nie można przy tym strzelać, lecz po chwili uciec w drugą stronę.

– niezależnie od tego, gdzie pokonamy przeciwnika pozbawiając go staminy, jego Mosin Nagant zawsze czekał na nas będzie w Sokroveno North.

– kiedy skontaktujemy się z Para-Medic w celu zapisania stanu gry, dziewczyna zapyta się czy aby na pewno chcemy to zrobić. Będzie miała złe przeczucia.

Kilka słów od Losta:

The End – czy może istnieć lepszy kryptonim dla bossa? Ponad stuletni dziadek ubrany w fotosyntetyczny kamuflaż, z papugą na ramieniu i potężnym karabinem snajperskim w rękach – sam miód! Co ciekawe, staruszek wcale nie jest zadufanym w sobie twardzielem, który żyje w przekonaniu, że nie ma na świecie przeszkody, której by nie sprostał. Wystarczy przypomnieć sobie jego słowa, kiedy pokonuje Naked Snake’a: You dissapoint me young Snake! Należy także dodać, iż The End należy do nielicznych członków Cobra Unit, obok legendarnej The Boss i wspaniałego The Sorrow, o którym możemy powiedzieć, że coś o nim wiemy. To właśnie dziadek nauczył The Boss snajperskiego rzemiosła. Bardzo sobie cenię tę postać. W istocie, dla samej walki z nim warto zakupić MGS3!

Autor – Lost