Dialogi z Big Shell – część siódma.
- sobota 4 grudnia 2010
- Przez
******
Emma i Raiden przedostają się na drugą stronę zalanych korytarzy. Unikają strażników, CYPHERy, a w końcu dostają się do drzwi. Niestety Raiden nie ma karty dostępu poziomu 5.
******
Raiden:
Cholera!
Emma:
Coś się stało?
Raiden:
Te drzwi to piąty poziom…a ja nie mam karty dostępu. Cholera…
******
Emma spogląda na identyfikator, który ma na szyji
******
Emma:
Już się poddajesz?
******
Zdejmuje identyfikator i go podaje.
******
Emma:
Tah-DAH!
Raiden:
Co do…?
Emma:
Zaimponowałam ci?
Raiden:
Powinnaś mi powiedzieć, że go masz.
Emma:
Cóż, prawda jest taka, że dopiero teraz sobie przypomniałam.
******
W końcu dostają się do zejścia do dolnego przejścia. Raiden otwiera właz, przez który wpada powietrze. Następnie rozmawia z Emmą przez codec.
******
Raiden:
Mam pytanie. Co czujesz do wysokości?
Emma:
Nie mogę powiedzieć, że je uwielbiam. Jednak woda jest wyżej na liście moich fobii. A co?
Raiden:
Cóż…musimy zejść po drabinie.
Emma:
Jak dużej?
Raiden:
Nie tak dużej znowu…
Emma:
Dlaczego mam wrażenie, że już to przechodziłam? Jak duża jest ta drabina?
Raiden:
…Jakieś 40 metrów?
Emma:
…
Raiden:
Sądzisz, że dasz radę?
Emma:
Czy ‘nie’ zostanie uznane za odpowiedź?
Raiden:
Jak nogi?
Emma:
Lepiej. Już nie są odrętwiałe. Sama mogę zejść.
Raiden:
Okej…Idź z mną.
******
Schodzą po drabinie. Na dole podziwiają zachód słońca.
******
Emma:
Zachód słońca, taki piękny.
Raiden:
Jeżeli się nie pośpieszymy będzie to ostatni w naszym życiu.
******
Raiden wyciąga lornetkę i się rozgląda. Widzi strażników i CYPHERy.
******
Raiden:
Żołnierze…uzbrojone CYPHERy…raczej przez to się nie przedostaniemy.
******
Spogląda na most.
******
Raiden:
Wygląda na to, że ledwo utrzyma jedną osobę. Ile ważysz Emma?
Emma:
Czy kolejne pytanie będzie dotyczyć mojego wieku?
Raiden:
Jeżeli pójdziesz sama powinnaś się utrzymać.
******
Raiden dzwoni do Snake’a
******
Raiden:
Tu Raiden, słyszysz mnie?
Snake:
Ta, co jest?
Raiden:
Dostaliśmy się na dół Strut L. Będziemy musieli przedostać się przez wodę.
Snake:
Czy Emma może chodzić?
Raiden:
Nic jej nie jest. Most z pontonów nie wygląda zbyt stabilnie. Będzie musiała sama go przejść.
Snake:
Tak…
Raiden:
Są tu CYPHERy i kilku strażników.
Snake:
Raiden, masz przy sobie PSG1, prawda? Pora zabawić się w snajpera.
Raiden:
Nieźle. Mam tu dobry widok.
Snake:
Będziesz musiał kryć Emmę podczas jej drogi do Strut E. Dostanę się tam i trochę ci pomogę.
Raiden:
Dzięki.
Snake:
Sądzisz, że sobie poradzisz?
Raiden:
Tak. Wiem o co chodzi. Coś podobnego przeszedłem w Advanced Mode Level 4 treningu VR z PSG1.
Snake:
VR…? Lepsze niż nic. Nie traf przypadkiem w Emmę.
Raiden:
Teraz trwa faza przechodzenia na Arsenal. Ochrona powinna być minimalna.
Snake:
To nie znaczy, że będzie prosto. Na pewno ustawili miny, skoro nie mają ludzi. Upewnij się, że masz gogle termiczne.
Raiden:
Okej. Ruszam do Strut E.
******
Następnie dzwoni do Emmy.
******
Raiden:
Emma, słyszysz mnie?
Emma:
Głośno i wyraźnie.
Raiden:
Oczyszczę ci drogę stąd.
Emma:
Jak?
Raiden:
Karabin snajperski.
Emma:
Żartujesz…
Raiden:
Zaufaj mi.
Emma:
A jeżeli wpadnę do morza? Nie umiem pływać!
Raiden:
Parę minut temu, całkiem nieźle ci szło.
Emma:
Okej.
Raiden:
Sądzisz, że dasz radę?
Emma:
Czy ‘nie’ zostanie uznane za odpowiedź?
Raiden:
Nie.
Emma:
Nie.
Raiden:
No to w porządku, ruszaj. Będzie dobrze.
******
Mnie więcej w połowie drogi Snake dzwoni do Raidena
******
Snake:
Tutaj Snake, słyszysz mnie?
Raiden:
Tak. Bardzo dobrze.
Snake:
Dostałem się na pozycję na Strut E. Będę cię wspierał stąd.
Raiden:
W porządku. Zrób mi przysługę i zajmij się tym, czym ja nie dam rady.
Snake:
Zadzwoń gdy będę miał coś zabić.
******
Snake i Raiden bronią Emmy. Nagle pod koniec drogi, z wody wyskakuje Vamp.
******
Emma:
Nie.
******
Chwyta Emmę od tyłu i przykłada jej nóż do gardła. Raiden oddaje kilka celnych strzałów. Vamp spada do wody. Emma krzyczy i upada, krew wylewa jej się na koszulkę. Snake do niej biegnie po drodze załatwiając dwa CYPHERy, podnosi ją i zabiera, następnie dzwoni do Raiden.
******
Snake:
Raiden! On dźgnął Emmę!
Raiden:
Co za gnojek!
Otacon:
Jak z nią!?
Snake:
Jest przytomna…ale krwawi dość mocno. Już ją przynoszę do ciebie!
Otacon:
E.E….
Snake:
Raiden! Przynieś tu dysk najszybciej jak to możliwe. Obawiam się, że nasz czas ucieka…
Raiden:
Już tam biegnę!
******
Raiden dostaje się na drugą stronę..
******
Raiden:
Snake, jaka jest sytuacja?
Snake:
Emma…coś robi obronie GW. Potrzebujemy jedynie twojego dysku. Lepiej się pośpiesz…ona raczej nie wytrzyma.
Raiden:
Jak krwawienie?
Snake:
Ona…Po prostu chodź tu. Nikogo nie ma bo wszyscy są na pokładzie Arsenalu.
Raiden:
Zrozumiałem.
******
Raiden dostaje się do pokoju komputerowego. Emma leży na podłodze. Otacon i Snake są obok niej. Raiden podchodzi. Snake wstaje.
******
Raiden:
Jak Emma?
Snake:
Chyba zranił coś w środku…Nie umiemy zatamować krwawienia…
******
Emma spogląda w górę na brata i wyciąga dłoń.
******
Emma:
H… Hal?
******
Otacon chwyta jej dłoń.
******
Otacon:
Jestem tu.
******
Snake szepcze.
******
Snake:
Masz dysk?
******
Raiden podaje go.
******
Snake:
Emma wszystko ustawiła. Jedyne co trzeba zrobić to włożyć dysk.
******
Snake wkłada dysk.
******
Snake:
Um…to powinno wprowadzić wirus do AI…
******
Wirus zaczyna się wczytywać.
******
Raiden:
Działa?
Snake:
Zostaw to Emmie.
******
Pojawia się błąd.
******
Snake:
Co do…!?
Otacon:
Antywirus?
Snake:
Cholera! Odcięło połączenie!
Raiden:
Wczytał wirusa?
Snake:
Raczej nie. Zatrzymało się na 90%. Otacon…?
Otacon:
Emma raczej się nie pomyliła…
Raiden:
Ale…
Otacon:
Elementy robaka musiały zostać zmodyfikowane, gdy dysk opuścił ręce Emmy.
Raiden:
Przez Patriotów?
Snake:
Czy wirus zadziała mimo to?
Otacon:
Nie mam pojęcia…
Emma:
Hal…czy…wszystko w porządku?
******
Snake potrząsa głową.
******
Otacon:
Uh…W porządku…wszystko w porządku.
Emma:
Dobrze…W końcu…Przynajmniej nie dodam…kolejnej strony…do czarnej historii…naszej rodziny…
Otacon:
Tak…masz rację…
******
Snake i Raiden rozmawiają.
******
Raiden:
Co jeżeli ten wirus nie zadziała?
Snake:
Albo zniszczymy to coś, albo zajmiemy się ludźmi Solidusa.
Raiden:
Jak dostaniemy się na pokład.
Snake:
To chyba niemożliwe, jeżeli nikt ze środka nam nie pomoże.
Emma:
Hal…ja…ja zawsze…
Otacon:
Tak?
Emma:
…chciałam cię zobaczyć jeszcze raz.
******
Pokazane jest Big Shell z zewnątrz. Słońce już prawie zaszło.
******
Otacon:
Nie nienawidzisz mnie?
Emma:
Nigdy…nigdy nie chciałam wejść ci w drogę…nigdy nie chciałam cię zranić…Sądziłam, że Arsenal…pójdę w twoje ślady…będę bliżej…chciałam, żebyś spojrzał na mnie…spojrzał na mnie…jak na kobietę…
Otacon:
E.E.…Nigdy bym tak nie zrobił…
Emma:
Nie bądź taki szczery…to boli…
Otacon:
Przepraszam…
Emma:
Mogę…mogę cię prosić o przysługę…?
Otacon:
Pewnie.
Emma:
Nazwij mnie…nazwij mnie ‘Emma’…
Otacon:
Co?
Emma:
Proszę powiedz do mnie…Emma.
******
Emma zdejmuje okulary Otacona
******
Otacon:
Co jest nie tak z E.E.?
******
Emma umiera.
******
Otacon:
Emma… Emma? Emma!? Emma!? Odpowiedz mi!
******
Otacon zaczyna płakać. Snake i Raiden patrzą na to ze smutkiem. Słońce na zewnątrz już zaszło.
******
Otacon:
Nie chciałem…nie chciałem cię zranić. Przez ten wypadek, ja…ja byłem z twoją matką. Uwiodła mnie…i to się cięgło…Śmierć mojego ojca to nie był wypadek, sam się zabił…to była moja wina. Wszystko to moja wina. Emma wybacz mi…
******
Otacon zaczyna płakać. Słychać jak papuga mówi.
******
Papuga:
Hal.
******
Otacon spogląda na nią. Zamyka oczy Emmy i podchodzi do papugi. Wypuszcza ją z klatki, a ta ląduje mu na ramieniu.
******
Papuga:
Hal.
******
Otacon popłakuje. Kilka sekund później słychać głos z głośników.
******
Głos:
Uwaga! Arsenal Gear jest gotowy do akcji. Natychmiast Ewakuować górne poziomy!
Snake:
Wygląda na to, że odcinają to miejsce!
Raiden:
To znaczy?
Otacon:
To znaczy, że utoniemy…
Snake:
Musimy wydostać zakładników.
Raiden:
Co z naprawami Kamova?
Otacon:
Skończone.
Raiden:
Nie weźmiemy wszystkich na pokład…
Snake:
No to weźmiemy więcej niż możemy.
Otacon:
Moja siostra…nie poleci z nami.
******
Kolejny komunikat.
******
Głos:
Wkrótce rozpoczniemy odliczanie…Cały personel z górnych pokładów musi się natychmiast ewakuować.
******
Wspomnienia śmierci Snpier Wolf..
******
Otacon:
Zawsze ja przeżywa…Dlaczego Wolf?
******
Snake spogląda na Otacona.
******
Snake:
Otacon, zajmij się zakładnikami.
Otacon:
A co z wami?
Snake:
My mamy inne plany…
******
Spogląda na drzwi Arsenalu.
******
Snake:
To nasza droga na zewnątrz. Teraz my musimy utopić to coś, jeżeli wirus nie zadziałał.
Otacon:
Powinienem iść z wami.
Snake:
Ty masz swoje zadanie, my nasze.
Otacon:
Czyli…tylko bym wam zawadzał.
Snake:
Nieprawda.
******
Snake kładzie dłoń na ramieniu Otacona.
******
Snake:
Tylko ty możesz uratować zakładników. Łapiesz?
Otacon:
Tak. Słuchajcie, sami nie dacie rady tego wysadzić. Zajmijcie się zamiast tego przeciwnikami.
******
Otacon rusza. Snake i Raiden za nim. Wszystko w zwolnionym tempie. Podchodzą do wejścia do Arsenalu.
******
Papuga:
Hal…
******
Otacon uderza głową o drzwi.
******
Otacon:
Cholera.
Snake:
Słuchaj Otacon, weź się w garść. Masz zadanie do wykonania.
Otacon:
Masz rację…
******
Snake i Otacon wykonują specjalny uścisk dłoni. Potem się przylutują. A kilka sekund później słychać komunikat.
******
Głos:
Powtarzam, personel z górnych poziomów ma się natychmiast ewakuować.
******
Przestają się przytulać..
******
Snake:
Liczę na ciebie Otacon.
******
Otacon wychodzi na korytarz, razem z papugą Emmy.
******
Papuga:
Hal…Hal…Tęsknię…Tęsknię…
******
Otacon pada na podłogę i zaczyna płakać
******
Otacon:
Ty i ja, jesteśmy tacy sami.
******
Znowu widok Big Shell z zewnątrz.
******
Otacon:
Ty i ja…byliśmy zawsze sami…zawsze…Chcieliśmy być kochani…Czekaliśmy…czekaliśmy na kogoś…kogoś kto by nas pokochał…Ale się myliliśmy…Nie można czekać na miłość, trzeba iść jej szukać. Cztery lata temu…zdałem sobie sprawę, że nie można czekać na szczęście, trzeba je samemu zrobić…Chciałbym wiedzieć to wcześniej…Zrozumiałem, że mogę kochać…zapewne tak jak i ty Emma…
******
Powrót do Snake’a i Raidena
******
Raiden:
Nic mu nie będzie?
Snake:
Jest twardszy niż się wydaje, więc tak.
******
Snake oddaje dysk Raidenowi.
******
Raiden:
No, a teraz jak to otworzymy?
******
Snake spogląda na sufit..
******
Snake:
Już możesz wyjść.
******
Mr. X zeskakuje z sufitu.
******
Raiden:
Ninja!? Co do…?
Mr. X:
Arsenal rusza.
******
Mr. X wyjmuje miecz.
******
Mr. X:
Ale ciągle jest kilka rzeczy, którymi musimy się zająć…Tym razem nie zawiedź nas.
******
Ninja przyjmuje pozę do walki.
******
Raiden:
Snake, o co tu chodzi!?
Snake:
Pora do łóżka Raiden.
******
Raiden wyjmuje pistolet, ale ninja go powstrzymuje
******
Snake:
Nie robiłbym tego.
Raiden:
Teraz zmieniasz strony!?
Snake:
Zmieniam strony? Nie przypominam sobie, żebym mówił, że jestem po twojej.
Raiden:
Cholera.
******
Mr. X dezaktywuje maskę
******
Raiden:
Ty!
******
Mr. X to Olga Gurlukovich.
******
Olga:
Gotowy na sen?
******
Raiden zostaje trafiony mieczem i upada. Na zewnątrz Arsenal zostaje uruchomiony. Big Shell zaczyna się rozpadać. Widać jak Otacon odlatuje w Kamovie
******
Rose:
Jack? Słyszysz? Chcesz zapisać stan misji?
******
Po zapisaniu.
******
Rose:
Dane twojej misji zostały zapisane..
******
Oślepiające światło jest nad Raidenem. Słychać głosy Solidusa i Ocelota. Wszystko przypomina tortury na Shadow Moses.
******
Solidus:
Żyje?
Ocelot:
Żył gdy Olga go przyniosła. Sprawdziłem wszystko, łącznie z genotypem, ale nigdzie go nie ma. Ani w NSA, CIA, FBI…Nie ma go w żadnej bazie danych. Jest nieistniejącym członkiem, nieistniejącej organizacji.
Solidus:
Spodziewałem się. Jednakże znam go. Obudź go.
Ocelot:
?
******
Opuszczają Raidena. Stoi przed nim Solidus i Ocelot. Ten pierwszy ma dwie macki na plecach i opaskę na lewym oku.
******
Solidus:
Sporo czasu minęło, prawda…? Kubo rozpruwaczu.
Ocelot:
Znasz tego kolesia?
Solidus:
Pamiętasz mnie, prawda? Urosłeś…
******
Jedna z macek chwyta Raidena za szyję. Druga wysysa powietrze z jego ust.
******
Solidus:
Duże stężenie implantów mózgowych…Pamięć też ci zmienili?
Raiden:
Aaaaaarrgghhhhh!
******
Raiden traci przytomność. Solidus go puszcza. Widzimy nagiego Raidena w maszynie do tortur.
******
Solidus:
To mój syn…Nauczyłem go wszystkiego. Jack…Nie sądziłem, że jeszcze kiedyś cię zobaczę…
Raiden:
Ty…mnie znasz…?
Solidus:
Nie pamiętasz…? Twoje imię…twoje umiejętności…wszystko co wiesz…znasz mnie.
******
Pokazane są zdjęcia młodego Raidena.
******
Solidus:
Lata osiemdziesiąte…wojna domowa. Byłeś jednym z najlepszych dziecięcych żołnierzy w tym konflikcie. Gdy miałeś raptem dziesięć lat zostałeś przywódcą dziecięcego oddziału. Zabiłeś tylu ludzi, że zyskałeś kilka pseudonimów, między innymi: Biały Diabeł i Kuba rozpruwacz…Byłem twoim ojcem chrzestnym, nazwałem cię. Gdy wojna się skończyła. Zniknąłeś z ośrodka. Zastanawiałem się co się z tobą stało…Powinienem się domyślić, że cię zrekrutowali.
******
Powrót do Sali tortur.
******
Ocelot:
Ciekawy przypadek.
Solidus:
Jeżeli jest laleczką Patriotów, wątpię żeby wiedział o co im chodzi.
Ocelot:
Co z nim zrobimy?
Solidus:
To co sugerowałeś…
Ocelot:
A co z Dead Cell?
Solidus:
Zignorować ich.
******
Nagle dłoń Ocelota zaczyna się ruszać. Krzyczy z bólu.
******
Solidus:
Znowu?
Ocelot:
Czy on też tu jest?
Solidus:
Hmph. W ciągu godziny pokażę na co stać Arsenal Gear.
Ocelot:
Atak, przy pomocy standardowych broni oczywiście.
Solidus:
Tak, według planu.
Ocelot:
Według ostatniego raportu wszystko w porządku z „GW.”
Solidus:
Hm. Co z żołnierzami?
Ocelot:
Daliśmy im sprzęt z Arsenal Gear, zgodnie z rozkazami.
******
Ocelot spogląda na Solidusa
******
Ocelot:
Wiesz, wyglądasz dokładnie jak Big Boss…








Jeszcze nie komentowane.