Wiele osób zastanawia się pewnie patrząc na tytuł tegoż artykułu, jakie konotacje ów sprzęt przejawia z serią Metal Gear Solid. Otóż ta mobilna wyrzutnia rakiet to w uniwersum trzeciej części sagi największe z wszystkich dzieł Granina. Rosjanin w czasie spotkania z Naked Snake’iem nie zapomniał pochwalić się swoim wynalazkiem. Jednak to podczas rozmowy z Sigintem można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy na temat broni. Projekt ten wykorzystany został przy budowie modułu wyrzutni rakiet zainstalowanej na Shagohodzie. Warto przyjrzeć się temu bojowemu sprzętowi.

Właściwa nazwa broni to RT-21 MPioneer, chociaż w Snake Eater bohaterowie określają ją mianem SS-20, kierując się nazewnictwem użytym przez NATO. Wyrzutnia rakiet średniego zasięgu, o której mowa jest dziełem Związku Radzieckiego. Rok 1966 jest terminem rozpoczęcia produkcji, którą zlecono Aleksandrowi Nadiradze, a także moskiewskiemu Instytutowi Technologii Cieplnych. Pierwsze testy broni odbyły się w 1974 roku, natomiast produkcja ruszyła dnia 11 marca roku 1976. Pierwszy działający model sprzętu powstał w sierpniu 1976 roku. Do 1986 aż 48 stref przeznaczonych do inicjowania ataków nuklearnych miało już na wyposażeniu właśnie ten rodzaj wyrzutni. Ogromną zaletą tego typu wynalazku była wówczas jego niezwykła wręcz mobilność. To właśnie tą konkretną cechę przejął po wyrzutni Shagohod, mógł on bowiem wystrzelić pocisk nuklearny z prawie każdego miejsca na Ziemi, a do wykonania tego zbyteczny był silos nuklearny.

Tego typu wyrzutnia liczyła sobie 16,5 metra długości, zaś jej szerokość wynosiła 1,79. Wagę określono na 37,1 ton. Konstrukcję oparto na modelu SS-16 Sinner, szczególnie zaś na jego wytrzymałym pancerzu z włókna szklanego. Wstępnie zasięg rakiety wynosił od 600 do 5000 kilometrów, jednak ostateczny zasięg broni osiągał nawet 7500 kilometrów. Początkowo pocisk miał być wyposażony w głowicę równą 1 megatonie, która ważyłaby 1,6 tony, jednakże późniejsze modele mogły ponieść nawet dwie głowice. Należy zaznaczyć, że od 1980 roku liczba ta wzrosła do trzech 150 kilotonowych MIRVów (czyli: Multiple Independently Targetable Reentry Vehicle, co oznacza tyle, że na jednej rakiecie mogło znaleźć się kilka niezależnych głowic, co umożliwiało zaatakowanie kilku celów jednocześnie). Jednocześnie zmniejszono przy tym margines błędu związanego z celnością uderzenia z 550 do 450 metrów.

Projekt miał w zamyśle zastąpić wyrzutnie SS-4 Sandal i S-5 Skean, produkowane w latach 1958-61 na terenie Związku Radzieckiego i państw satelitarnych.

Układ warszawski miał jednak nad NATO przewagę i gdyby doszło do działań zbrojnych, organizacja zapewne wystosowałaby swoje TNW (Tactical Nuclear Weapon, czyli broń nuklearna zaprojektowana do zwyczajnych działań militarnych, przeważnie o niewielkich gabarytach niewielka). Dodatkowo, dzięki sprzętowi takiemu jak SS-20, Związek Radziecki bez wyraźnego alarmowania przeciwników mógłby z chirurgiczną wręcz precyzją likwidować bazy i składowiska broni należące do NATO.

Odpowiedzią NATO na tę świetną broń były rakiety Pershing II i Tomahawk.

Łącznie wyprodukowano 654 tego rodzaju rakiet. Zarówno one jak i 499 mobilnych wyrzutni zostały zniszczone w maju 1991 roku w wyniku paktu zawartego pomiędzy USA i ZSRR (podpisanego przez Ronalda Reagana i Michaiła Gorbaczowa), dotyczącego wyeliminowania rakiet o zasięgu od 500 do 5500 kilometrów. Termin traktatu minął właśnie w maju roku 1991, do kiedy to USA pozbyło się 846 tego typu jednostek, a ZSRR aż 1846. Strony zachowały piętnaście wyrzutni SS-20 i Pershing II, by upamiętnić to porozumienie. Jeden model SS-20 można obejrzeć w Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej na Ukrainie, a dokładnie w Kijowie. Inny znajduje się w Smithsonian National Air and Space Museum w Waszyngtonie.

[Autor – kotlet]