Metal Gear Solid Fox Tails cz.1
- wtorek 4 stycznia 2011
- Przez kul
Oto jak wyglądała CAŁA prawda o tym co się stało na Shadow Moses.
METAL GEAR SOLID
FOX TAILS
Jest rok 2002, Roswell, Nowy Meksyk. W tajnym laboratorium trwają prace nad Genetycznym Ulepszaniem Żołnierzy prowadzone przez Dr. Clarka . Wraz ze swoim zespołem pracuje nad mapowaniem genomu i stworzeniem specjalnego egzoszkieletu wspierającego ludzi w walce. Właśnie otrzymali od FOX HOUND’u ciało jednego z żołnierzy zabitego w 1999 roku, na Ziemi Zanzibaru. Żołnierzem tym był Frank Jeager znany też pod kryptonimem GREY FOX. Był to najlepszy żołnierz oddziału FOX HOUND i to właśnie dlatego jego ciało zostało wybrane i użyte do testów nad egzoszkieletem. Był on trenowany w tej bazie przez cztery długie lata. Aż pewnego dnia gdy do bazy przyjechała Dr. Naomi Hunter…
-To naprawdę on?- młoda kobieta była naprawdę zaskoczona.
-Tak Naomi. Zdziwiona?- doktor Clark zapytał z szyderczym uśmiechem.
-Czemu akurat on? Skąd wzieliście jego ciało?! On przecież zginął w Zanzibarze!
-Wszystko w swoim czasie…a może chciałaby pani obejrzeć wynik naszych prac?
-Tak… chyba tak… oczywiście-zdezorientowana Naomi nie wiedziała co zrobić
-Przyprowadźcie go tutaj !-Krzyknął doktor Clark .W tym samym czasie Naomi ukazał się Gray Fox … A przynajmniej to co z niego zostało
-Czy on nas rozumie? -Spytała Naomi
-Oczywiście ale jest pod naszym całkowitym nadzorem-odpowiedział jeden z pracowników doktora. Naomi podeszła bliżej i zaczęła oglądać cyborga .Cyborg śledził ją pojedyńczym błyszczącym okiem. Śledził każdy jej ruch, aż Naomi usłyszała tak jak by zniekształcony głos który był coraz głośniejszy i wyraźniejszy
-Naomi….
-On cos mówi? -spytał doktor Clark
-Naomi pomóż mi
-Co on gada?- Spytał ponownie doktor. Naomi nie wiedziała co ma zrobić i stanęła obok cyborga , ten się odwrócił w jej stronę i wyciągając dłoń w jej kierunku powiedział
-Naomi …uciekaj!…
-Co mówisz Frank? -Spytała Naomi
-Uciekaj!!! !-Mówiąc te słowa Frank odepchnął ja na bok i wbiegł do pomieszczenia obok. Z wielkiej metalowej walizki wyciągnął błyszczący miecz używany przez wojowników ninja i przeciął jednego z pracowników
-Szybko…szybko wezwać ochronę- Krzyczał Dr. Clark. W ciągu jednej minuty do pomieszczenia wpadło 8 uzbrojonych żołnierzy i otoczyło Foxa.
-Poddaj się i rzuć broń!- Powiedział jeden z nich. Fox odłożył katane i i podszedł do jednego z nich . Spojrzał się na niego swym lśniącym okiem i chwycił go za gardło. Uniósł go patrząc jeszcze przez chwile po czym skręcił mu kark . Jeden ze strażników który stał za jego plecami nie wytrzymał napięcia i wystrzelił w stronę Foxa. Ten zaś szybkim ruchem obrócił się i zatrzymał kule martwym ciałem, po czym rzucił nim w strzelca. Po wykonaniu wyskoku z saltem wylądował tuż przy katanie i podbił ją prawą stopą, ta zaś wykonała parę obrotów w powietrzu i została chwycona przez niego lewą dłonią. Fox wykonał pełny obrót i zadał śmiertelne cięcie pozbawiając głowy przeciwnika . Ninja bez większego problemu poradził sobie ze wszystkimi przeciwnikami. Ostatni strażnik zdążył jeszcze wezwać posiłki po czym został przybity do ściany przez ninję.
-Jak się stąd wydostać?- zapytał Fox ten jednak nie odpowiedział i resztkami sił wskazał ręka w stronę olbrzymich stalowych drzwi. Kiedy Fox wyciągał z niego katane, jego krew obryzgała jego i martwe ciało upadło na zakrwawioną posadzkę. Kiedy ninja miał już wychodzić aby utorować drogę sobie i Naomi ta podszedła do niego i dała mu malutkie prostokątne pudełeczko i powiedziała:
-To jest prototyp kamuflażu optycznego STEALTH. Może ci się przydać.-Po czym uśmiechnęła się . Frank wziął urządzenie . Nagle usłyszał jak ktoś manipuluje przy drzwiach po czym złapał Naomi i szybko podbiegł do drzwi. Jednym szybkim cięciem przeciął drzwi i człowieka który się za nimi znajdował. Kiedy już sobie poradził z przeszkodą ostrożnie wychylił się i rozejrzał się po korytarzu. Ten wydawał się w miarę spokojny jednak pilnowały go kamery wyposażone w działka automatyczne. Ten bez chwili zawahania zaczął biec przez korytarz skacząc i niszcząc kamery. Po zlikwidowaniu zagrożenia wrócił po Naomi i przeprowadził ją przez korytarz doprowadzając do wyjścia z budynku.
-Naomi. Nie martw się… tym razem wrócę…. Obiecuje!- Po tych słowach Fox wszedł z powrotem do bazy, zostawiając zszokowaną Naomi samą sobie.
-Frank… będę na Ciebie czekała…-po czym wsiadła do swojego samochodu i odjechała.
Fox biegnąć przez laboratorium zabijał każdego, kto stanął mu na drodze. Zatrzymał się dopiero w pomieszczeniu, w którym znajdował się wielki komputer-baza danych całego projektu. Chciał go zniszczyć, ale nie miał czym. W akcie złości uderzył pięścią w monitor. Po chwili jednak sobie przypomniał sobie, że strażnik, który chciał wysadzić drzwi mógł mieć jeszcze przy sobie jakiś ładunek wybuchowy. Frank odwrócił się i mijał puste, zakrwawione pomieszczenia. Kiedy już dotarł do zwłok, usłyszał wiele metrów nad sobą ryk silnika.
-Helikopter?!- ninja musiał się pośpieszyć, gdyż za kilka sekund już nie będzie jak stąd uciec. Biegnąc stworzył prowizoryczny ładunek wybuchowy wyposażony w prosty mechanizm zegarowy. Ustawił go i rzucił w kierunku komputera, po czym odbił się od podłogi, skacząc coraz wyżej, tuż przy suficie wyciął kataną dziurę, dzięki której wydostał się na dach. Na zewnątrz, startujący śmigłowiec był chroniony przez kilku żołnierzy.
-Tam jest! Brać go!- krzyknął Clark do najemników, którzy bez wahania otworzyli ogień do bohatera. Frank postanowił użyć nowo zdobyte urządzenie, dzięki któremu po sekundzie wręcz rozpłynął się w powietrzu.
-Cholera?! Gdzie on się podzia…ł?! dowódca ochrony nawet nie skończył, kiedy został przecięty w pół.
-Startuj, synu! Tu zaczyna się robić GORąCO!- powiedział Clark do jednego z dwóch pilotów, obserwując jak jego ludzie giną zabijani przez niewidocznego wojownika.
Gdy śmigłowiec wzniósł się na kilka metrów w pionie, nagle jego nos został jakby pociągnięty w dół przez tajemniczą siłę.
-Co do diabła?! Czemu nie lecimy!
-Nie wiem! Coś nas ściąga w…-nie dokończywszy zdania pilot spostrzegł, że jego tors został przebity.
Chwilę potem ich oczom ukazał się Fox, trzymający się wbitej w ciało pilota katany.
Drugi pilot włączył autopilota i sięgnął po pistolet. Celując w ninje wystrzelił cały magazynek, niszcząc szybę i raniąc Franka w ramię. Ten, nawet nie czując rany, złapał go za szyję i wyrzucił go z pojazdu. Fox wszedł do kabiny i podszedł do szarpiącego się z pasami doktora.
-Nie dostaniesz mnie żywego!- po tych słowach wyskoczył z helikoptera i spadł przez dziurę w dachu, którą zrobił ninja. Ten zaś wrócił do kabiny pilotów, wyjął broń z ciała i wypchnął je przez drzwi. Doktor przeżył upadek, jednak złamał obie nogi. Po chwili usłyszał tykanie zegara i zaczął gorączkowo rozglądać się. Tuż potem ujrzał bombę, na której licznik wskazywał ostatnie sekundy do detonacji. Mimo połamanych nóg próbował się do niej doczołgać lecz nie zdążył.
-O nie! To nie możliwe! Po tym co dla niego zrobiłem?- Po tych słowach płomienisty podmuch wybuchu zabił go i pogrzebał pod zwałami gruzu. Frank oglądając wybuch odlatywał w stronę , którą pojechała Naomi. Gdy ujrzał w końcu auto Naomi poczuł się spokojny jednak nie zauważył że zagubiony pocisk przebił poszycie pancerne śmigłowca uszkadzając przy tym bak paliwa. Efektem tego był wyciek paliwa który spowodował opróżnienie baku prawie całkowicie. Maszyna zaczęła powoli spadać. Śmigłowiec po chwili runął na ziemie powodując potężną eksplozje. Naomi zatrzymała wóz i wysiadła obserwując olbrzymie kłęby czarnego dymu, po czym z płomieni wyłoniła się postać Foxa .
-Frank! Frank! Ty żyjesz- Po tych słowach Naomi rzuciła się na szyje ninji po czym zaprowadziła go do swojego samochodu i odjechali do jej domu. Tam Fox przeżył kolejne 2 lata trenując.
Rok 2008 Kamczatka, Rosja. Wielki samolot transportowy z pomocą humanitarną lecący z Waszyngtonu zostaje skierowany na małe wojskowe lotnisko gdzieś na Kamczatce.
-Co wieziecie?- spytał jeden ze strażników wojskowego lotniska.
-Wieziemy żywność oraz ubranie dla głodujących na Korei Północnej, lecz skierowano nas tu z powodu nadciągającej burzy śnieżnej z nad Alaski. Prosimy o pozwolenie na przeczekanie. Oto dokumenty.- pilot pokazał dokumenty strażnikowi.
-Zgoda. Lecz najpierw sprawdzimy ładunek.- po tych słowach strażnik skinął na pilota by z nim poszedł. Po otwarciu tylnej rampy załadunkowej strażnik wszedł do środka by sprawdzić zawartość samolotu. W tym samym czasie Fox który był ukryty wewnątrz pojazdu włączył kamuflaż STEALH i wybiegł z środka, lecz przez przypadek musnął strażnika.
-Co to było?- zastanawiał się strażnik.
-Pewnie to wiatr- strażnik wzruszył ramionami i wrócił do wykonywanej czynności.. Ninja pobiegł w stronę budynków socjalnych w śród których znajdowała się szatnia pilotów. Na szczęście wchodził tam jeden z pilotów śmigłowca. Po cichu zakradł się do niego i jednym szybkim ruchem skręcił kark pilota i schował go do szafki, po czym niezwłocznie przebrał się w jego mundur. Gdy założył kask pilota do szatni wszedł pułkownik Siergiej Gurlukowicz.
-Gotowy?- zapytał oficer, Frank skinął tylko głową żeby się nie zdradzić po głosie.
-Musimy się pospieszyć, bo nasz amerykański przyjaciel nie może się już doczekać-po tych słowach Frank pomachał mu i Gurlukowicz wyszedł z pomieszczenia. Fox przejrzał kieszenie kurtki pilota i znalazł mapkę i czarne okulary .Bezzwłocznie skierował się w stronę lotniska gdzie jego oczom ukazał się rosyjski ciężki śmigłowiec szturmowy MiL 24 Hind-D. Wsiadając do niego Fox uśmiechnął się sam do siebie. Po chwili do maszyny wsiadł także pułkownik Gurlukowicz i powiedział
-Dobrze. Startuj synu.- Po tych słowach wyruszyli na wyspę SHADOW MOSES…
Rzeczywiście burza śnieżna była naprawdę groźna i w trakcie lotu często wpadali w zamieć. Po wylądowaniu na lotnisku Gurlukowicz szybko wysiadł i poszedł spotkać się z Liquidem. W tym czasie Fox zdjął kask i naciągnął na głowę kaptur otworzył swą maskę i założył wcześniej znalezione czarne okulary.
-Ej ty!- usłyszał Frank
-Nie masz zamiaru ruszyć swego tyłka i wysiąść z tego helikoptera?!- powiedział jeden z 3 najemników kręcących się bez celu po lotnisku. Fox jednak nie reagował na wołanie.
-Głuchy jesteś czy co?! Mówi się do ciebie!- Fox nie reagował i głupkowato się uśmiechał.
-Ty się śmiejesz ze mnie!- spytał najemnik uderzając Franka w ramię .Fox tylko na niego spojrzał.
-Już idę- po tych słowach Frank wysiadł powoli ze śmigłowca i podszedł do żołnierza
-Dokumenty!- powiedział stanowczym tonem jeden ze strażników. Frank podał mu znalezione w kurtce dokumenty tożsamości. Chcąc się upewnić, ze pilot jest tym za kogo się podaje nakazał zdjąć głęboko naciągnięty kaptur i okulary. Frank zdjął jednak tylko kaptur, a najemnik gdy zobaczył jego twarz zaczął się cofać i sięgnął po swój karabin.
-Kim ty do cholery jesteś?! – strażnik zadał pytanie bojąc się odpowiedzi.
-Twoim cieniem! – wykrzyczał Frank, po czym jego maska zamknęła się miażdżąc okulary. Upadające kawałki plastiku zostały poderwane przez katanę ninji. Krótka seria cięć pozbawiła życia umundurowanych na biało najemników. Śnieg, mimo że przed chwilą był czerwony od krwi, znów stał się biały od świeżych płatków. Fox zdjął mundur i zmierzał w kierunku olbrzymich drzwi, wejścia do hangaru czołgów. Gdy znalazł się w środku, przedostał się do windy, dzięki której zjechał na poziom B1, na którym znajdowało się więzienie i mała sala tortur. Po ostrożnym wychyleniu się z windy zobaczył jak dwóch żołnierzy wpycha w drzwi od więzienia młodą dziewczynę.
-Moglibyście być bardziej delikatni!- krzyczała i kopała ich dziewczyna. Strażnicy nie musieli być tu zbyt inteligentni, więc ominięcie ich nie było zbytnim wyzwaniem dla takiego weterana jak Frank. Po zamknięciu dziewczyny w celi jeden ze strażników został wezwany do sali tortur. Fox wykorzystał tę sytuację, tzn. przylgnął do ściany i gdy drzwi się tylko otworzyły, złapał przeciwnika, błyskawicznie skręcił mu kark i przeszukał jego ciało. Po znalezieniu karty magnetycznej 5 poziomu wyprostował się, włączył STEALTH i wszedł do sali tortur. W pomieszczeniu oprócz elektrycznego łóżka znajdował się starszy mężczyzna o siwych włosach okryty ciemnym, długim płaszczem. Był to wieloletni członek oddziału FOX HOUND, Revolver Ocelot. Kiedy odwrócił się aby porozmawiać z wezwanym, za sobą nikogo nie zauważył. Jednak spostrzegł, że uszczelka drzwi była dziwnie i nienaturalnie przesunięta. Mimo tego udał, że nic nie wzbudziło jego podejrzeń i powrócił do swojej pracy. Gdy Fox postanowił się zbliżyć do niego, ten jednym niebywale szybkim ruchem wyciągnął swojego Colta z kabury i oddał strzał w kierunku głowy bohatera. Ten zaś odbijając pocisk przez przypadek wyłączył kamuflaż optyczny.
-Szybki jesteś! wycedził przez zęby Ocelot.
-Jednak nie tak szybki jak moje pociski! Giń! po tych słowach schował się za pulpit sterujący maszyną tortur, po czym zaczął ostrzeliwać Franka. Ten zaś nie mogąc zaatakować przeciwnika, tylko odbijał śmiercionośne kule. Walka nie była długa, za to wyczerpująca. Revolver, czując że nie da rady przeciwnikowi sięgnął po radio i wezwał strażników. Po zaledwie kilku sekundach pomieszczenie zapełniło się najemnikami, a Ocelot uciekł korzystając z zamieszania. Fox musiał opierać się niekończącej się ścianie ognia zaporowego. Zwinny ninja przeskoczył jednego z oponentów i użył go jako żywej tarczy. Osłaniając się nim, zmuszał go do ostrzeliwania własnych kamratów i kiedy ktoś zbliżył się niebezpiecznie blisko, ciął go bezwzględnie kataną. Po usunięciu wszystkich spokojnie wyszedł z pomieszczenia i skierował się do windy. Tym razem pojechał na piętro B2, czyli do zbrojowni. Gdy dotarł na miejsce usłyszał wybuchy, potem krzyki i odgłosy wystrzałów. Aby zaskoczyć przeciwnika nie wszedł przez dziury w ścianach, ale przez drzwi oznaczone numerem 4. Po wejściu usłyszał znany mu głos.
-Dokładnie tego się spodziewałem po człowieku o tym samym kodzie co szef. Dawno nie stoczyłem tak dobrej walki. Ale ja się dopiero rozgrzewam!- wycedził i już chciał wystrzelić w stronę głowy Snake’a, kiedy stało się coś nieoczekiwanego…
-Moja ręka! nikt nawet nie zauważył niewidzialnego zabójcę, który chciał uratować Snake’a. Ocelot dopiero teraz zauważył Franka, który wykonał kilka salt i przewrotów, aby poprzecinać liny, którymi przywiązany był Kenneth Baker do słupa. C4 wybuchło, ale nie zabiło ani Snake’a, ani Bakera, tylko podmuch pchnął na ścianę Revolvera.
-Kamuflaż STEALTH?! Nie potrafisz nawet uczciwie umrzeć?!- wykrzyczał Ocelot do ninji, po czym skierował swoją twarz ku Snake’owi.
-Miałeś szczęście!- tymi słowami pożegnał go, a po tym do obydwu:
-Jeszcze się spotkamy!- rzekł Ocelot po czym uciekł.
-Kim jesteś?!- zapytał Snake, po tych słowach Fox odwrócił się w stronę Solida i powiedział
-Jestem jak ty… nie mam imienia.- ninja starał się ukryć wszelkie emocje. Tymczasem na posadzce wił się z bólu Baker, zwrócił swa twarz ku Foxowi i wycharczał:
-To … egzoszkielet!- kiedy skończył we Franku odezwały się dawne emocje i wspomnienia. One spowodowały spięcie w przesyconym elektroniką ciele co wywołało ogromne wyładowania elektryczne na całym ciele Foxa. Ten zaczął zataczać się niczym pijany i upadł na kolana. W ułamek sekundy odzyskał sprawność nad ciałem i umysłem poczym wyskoczył w górę i zaatakował Snake’a niszcząc wszystko wokół siebie. Snake próbował powstrzymać ninje strzelając do niego, ale ten nawet nie wysilił się aby odbić kule. Walka była długa i wyczerpująca, a dzięki umiejętnością walki wręcz wszystko stawało się niebezpieczną bronią. W pewnym momencie stojąc naprzeciw siebie zdali sobie sprawę, że potyczka stała się sytuacją bez wyjścia. Fox nie chcąc przebywać tu dłużej niż trzeba, włączył STEALTH i bezszelestnie zniknął. Po wyjściu z pomieszczenia Fox wrócił do windy i pojechał nią do hangaru czołgów. Fox skierował się w stronę drugiego budynku do którego przejście blokowały olbrzymie drzwi a dalej mały kanion. Po przejściu przez drzwi spostrzegł dziwne szczeliny w ścianie i usłyszał ryk silnika. Wtedy przypomniał sobie że w hangarze były dwa czołgi a nie jeden.
-Pułapka?- chcąc zbadać podejrzane szczeliny na ścianie włączył funkcje kamery termowizyjnej w swojej masce i ujrzał szybko poruszające się wiązki laserów fotokomórki. Jednak szybko uporał się z tą przeszkodą włączając STEALTH. Po znalezieniu się w kanionie znowu dostał ataku wyładowań elektrycznych spowodowany uszkodzeniem egzoszkieletu przez odłamek pocisku wystrzelonego z broni Snake’a. Konsekwencją tego było rozluźnienie się mięsni i upuszczenie katany wprost na minę przeciwpiechotną która była ukryta pod puszystym śniegiem. Eksplozja miny spowodowała wyrzucenie katany która wbiła się w skałę. Aby uniknąć zranienia Fox błyskawicznie odskoczył w kierunku w którym poszybowała katana. Łapiąc ją w locie wylądował między skałą a ścianą, poczym szybko ulotnił się w stronę budynku po drodze mijając czołg M1A1 Abrams. Wchodząc do budynku Fox usłyszał dźwięk otwieranych drzwi i kroki Snake’a poczym bezzwłocznie się z nim skontaktował przez codec.
-Snake uważaj! Wokół ciebie są miny Claymore! Użyj wykrywacza min!
-Kim jesteś?!- zapytał zdezorientowany Snake
-Nazywaj mnie Deepthroat
-Deepthroat? Informator ze skandalu Watergate?
-Teraz to nieważne.
-Nie używasz transmisji przerywanej- wypytywał się Snake.
-Jesteś w pobliżu?
-Słuchaj, przed tobą jest czołg. Tylko na Ciebie czeka.
-Kim właściwie jesteś?!
-Jednym z twoich fanów- odpowiedział Fox poczym się rozłączył i zniknął za stalowymi drzwiami. Przez kilka sekund Frank nasłuchiwał odgłosów walki a kiedy Snake wygrał poszedł dalej. Kiedy był tuż przy lekko uchylonych drzwiach zadzwoniła do niego Naomi.
-Fox jak ci idzie?- zapytała zatroskana kobieta.
-Bywało lepiej ale jak na razie nie mam zbytnich trudności
-Fox uważaj! Pomieszczenie do którego zaraz wejdziesz to miejsce składowania głowic jądrowych. Postaraj się być niezauważonym i żeby nikt nie strzelał. Wiesz po co tak naprawdę Cię tu wysłano? zapytała Naomi.
-Po to żeby pomóc Snake’owi. Aby usuwać przed nim przeszkody…
-Tak naprawdę to wysłałam Cię tu, abyś razem z nim zniszczył Metal Gear’a…
-Co?! Przecież sama mówiłaś, że już nad nim nie pracują!- Fox był wściekły.
-Frank, uspokój się. Musisz teraz spotkać się z jego projektantem, Hallem Emmerichem. Powinien być w tym budynku na piętrze B2.
-Dobrze. Rozumiem… ale…Naomi… chce ci coś powiedzieć…
-Fox. Nie czas teraz na to.
-Naomi proszę wysłuchaj mnie…
-Frank. Powiesz mi to kiedy wrócisz do domu… starała się pocieszyć go, mimo że miała złe przeczucie. Twarz pani doktor przybrała smutny wyraz.
-Coś Cię trapi, Naomi?
-Nie. Po prostu chcę, żebyś wrócił cały. Powodzenia, Frank… dokończyła i codec wyłączył się. Fox zmierzał w stronę windy prowadzącej do części laboratoryjno-administracyjnej. Skierował się na piętro B2, gdyż znajdowało się tam laboratorium doktora Halla Emmericha. Kiedy minął drzwi wejściowe okazało się, że cały kompleks pomieszczeń jest wypełniony gazem a podłoga jest podłączona pod źródło prądu elektrycznego. Na szczęście jego maska zapewniała mu doskonałą ochronę przed gazem. Aby się dostać do drzwi laboratorium włączył STEALTH i podszedł do ściany, od której wykonał całą serię salt. Gdy dotarł już do drzwi, usłyszał otwierające się drzwi, przez które sam wcześniej wszedł. Był to Solid Snake! Fox wszedł przez drzwi prowadzące do laboratorium i zadzwonił do Snake’a, który niemal wchodził na naelektryzowaną podłogę.
-Snake! Uważaj! To miejsce jest wypełnione gazem, także podłoga jest pod napięciem. Najpierw zniszcz włącznik wysokiego napięcia. Jest na północno-zachodniej ścianie.
-Ale jak? Nie mogę go dosięgnąć. powiedział Snake.
-Użyj zdalnie sterowanych rakiet. po konwersacji ninja ruszył w kierunku laboratorium, ale przez szybkę w drzwiach zobaczył, że laboratorium jest pilnowane przez strażników. Po włączeniu STEALTH wszedł i zaczął ich zabijać, jednego po drugim. Kiedy już miał zabić ostatniego pojawił się Snake. Trzymając w obu rękach ciało strażnika czekał na Snake’a.








Jeszcze nie komentowane.