Metal Gearexs SP: Ghost czai się w Babelu
- wtorek 4 stycznia 2011
- Przez kul
Metal Gearexs SP: Ghost czai się w Babelu
6 lat przed akcją Poza Niebie Wielkie…
Dilos wraca z akcji „Coś gnije w państwie zanzibarskim”. Idzie przemarznięty po Alasce w ubraniu do temperaturki 20-40 stopni, przeklinając swój niecny czyn rzucenia cegłą* w pilota helikoptera, którym wcześniej wracał. „Sam się o to prosił”. Powtarzał sobie Dilos.
20 kilometrów od domu zobaczył jakiegoś długowłosego kolesia w czerwonej zbroi. Nie namyślał się długo, tylko walnął go cegłą w głowę. Nic nie dało i Dilos zaczął spieprzać. Koleś gonił go krzycząc co chwila jakieś niezrozumiałe blaby po japońsku. Na szczęście koleś się potknął i Dilos nie musiał zastanawiać się dwa razy, czy znowu nie walnąć go cegłą.
Dilos nie zastanawiał się nawet raz. Coś gruchnęło i koleś był wyraźnie ogłuszony. Dilos go przeszukał i zwędził mu wszystko co dało się odczepić. To znaczy tylko jakiś złoty walec. No ale trudno. Miał ten walec serdecznie w dupie, obchodziła go tylko forsa i większy zapas cegieł, ale miał nadzieje, że może to jest chociaż jadalne. Poszedł dalej do domu. Koleś zniknął.
„A huj z nim” pomyślał Dilos „pomyśli dwa razy, zanim znowu niecnie zakradnie się na jego teren”. Dilos nie miał pojęcia, kogo walnął, ale jeszcze przez 110 lat to nie zrobi to różnicy.
3 lata po akcji Coś gnije w państwie zanzibarskim…
Rok temu Dilos klapnął się co robi złoty walec. Oczywiście oznaczało to, że musi odbudować chałupę, bo cała się zjarała. Dilos nie przepadał za ostrzami, a tym bardziej za mieczami, ale ten mu się spodobał. Chciał zjarcać chałupę swoim najbliższym sąsiadom za ostatni donos glinom, że pędzi bimber, ale nie miał ochoty na bieg 10 kilometrów.
I wszystko byłoby pięknie. Dilos miał tylko jeden problem – kończyła się jego podstawowa amunicja – cegły. Dilos gapił się w ekran. Właśnie zamierzał oglądać niecenzuralne zdjęcia w internecie, ale ekran zgasł i pojawił się napis puk puk Dilos. Puk Puk.
Dilos otwiera drzwi i aż go ręce świerzbią – Ryj Kumpell z eskortą.
-CZE DILOS! Kopę lat stary, dawnośmy się nie widzieli – zagdakał Kumpell z uśmiechem proszącym się o cegłę – a tak przy okazji, masz wciąż tę bimbrownię?
-Chyba nie po to się przyszwędałeś?
-No w sumie to nie, ale…
-Nie mam.
-Aha.
-Na jaką cholerę zabrałeś tych kolesi za tobą?
-Wywiad sądzi, że mogłeś się schlać, a po pijaku sam wiesz co wyczyniasz.
-Dobra, ale jestem trzeźwy, więc ich odwołaj.
-No dobrze.
<żołnierze wychodzą, jeden pokazuje butlę spirytusu innym>
-A więc tak Dilos. Jest misją. Rozpoczynasz ją od teraz za pięć godzin…
-EJ! Nie powiedziałem nawet, że się zgadzam! Wolę siedzieć w domu i pędzić bimbe…
-MÓWIŁEŚ, ŻE NIE MASZ BIMBROWNI!!!!!
-…..eeee….. bo nie mam.
-No, ale…
-Nie wysilaj się, bo ci żyłka pęknie.
-Dobra, Ekans. Wracając do tematu… Misja, NA KTÓRĄ SIĘ…
-Nie zgodzę się.
-…ZGODZISZ – kontynuował Ryj nie zwracając uwagi na protest Dilosa – zinfiltrujesz bazę wojskową w kraju zwanym Gindrą. Leży w Afryce, temperatura w dzień nawet 45 stopni…
Dilos śpi.
-bla bla bla blaaaa blal bla blaaaabla blalbalab (blaaa bla bllaaaa) blablablablablalllllll blalbalab blaaaaaaaaaaabla blabbblaaalllaaaa blaaa wiurlg siorb Metal Gear (DTZDNR).
-E? – spytał inteligentnie Dilos, którego jakieś słowo wychlapało ze snu.
-Mówiłem, że terroryści podpieprzyli samolot z nowym Metal Gearem (DTZDNR). To skrót od Metalowe Elektryczne Taliowane Anormalne Lekarstwo na Gorące Ekonomiczne Awarie i na Robactwo (Do Tego Z Dwoma Nogami i Rail Gunem).
-Fajnie. Niech mają zabawę.
-Wiesz, że możemy wysadzić bimbrownię, której nie masz? To jak zgadzasz się?
-Nieeeeee…No dobra.
-Wiedziałem, że zdołam cię przekonać Dilos. Więc tak. Przez codec będziesz mógł skonsultować się z…
Dilos jest półprzytomny.
-…ale nie waż się z nią flirtować…
-Z kim? – wyrwał Dilos
-Z My Link. Nieważne.
-Aha.
Dilos śpi znowu.
-To tyle Dlios. Aha, zapomniałem ci powiedzieć, że baza znajduje się w miejscu starego Poza Nieba Mniejszego**.
-CO???
-NO!!!
-Fajnie. To chyba się tam wybiorę. Tylko daj mi pół godziny na przygotowania.
Dilos szuka rzeczy które powinien wziąć. Cekaem? Nie… O! Krokietnica! Ee… lepiej nie…
Ekans przetrząsał swój mały arsenał w piwnicy, który na szczęście był ognioodporny, bo inaczej spłonąłby rok temu. Wybrał tylko to, co chciał wziąć na samym początku: Pas z cegłami, ręcznik i złoty walec.
Pas sam w sobie był prawdziwym arcydziełem. Miał poręczne uchwyty na cegły, można było ich wielkość regulować. Wytrzymywał naprężenia do 180 kilo. W zestawie dano nawet parę cegieł do wypróbowania.
Dilosowi zostało już niewiele cegieł – jedno miejsce na pasie było puste. Na szczęście te co miał nadawały się do różnych celów. Miał cegły lekkie, z aluminium do odwracania uwagi strażników, ciężkie, tytanowe do ogłuszania z bliska. Były też zwykłe, ceglane, świetne do rzucania, a także jedna żelazna, z ostrzami do walki wręcz.
Dilos ubrał się w Snack Sut. Ciepło mu będzie nawet przy –50 stopniach. Fajnie.
Kumpell jakby trochę przybrał na wadze przez te pół godziny. Znów pokazał ten uśmiech proszący się o cegłę i tym razem Dilos rzucił cegłę. Następnie zabrał mu jego własne butle z bimbrem, które Ryj niecnie chciał zabrać, chowając pod mundurem. Później go ocucił, z ciężkim sercem wlewając mu trochę bimbru do brzydkiej gęby.
-Super Dilos. Spadamy. – powiedział jak gdyby nigdy nic, ale popatrzył się na niego jakby z politowaniem i współczuciem
Szli do helikoptera. Pięciu żołnierzy leżało w śniegu, zalanych w trzy dupy. Dilos zauważył tylko jedną butelkę. Powąchał.
-Fuuuu! Rozcieńczony spiryt z sokiem truskawkowym. Pięciu się schlało jedną butelką. Totalny brak odporności. – nie powiedział, że on sam musiałby wypić siedem takich, zanim zacząłby się zataczać. Cóż, trening czyni mistrza.
Lecą…
Lecą…
Spadli…
Lecą… 😉
-Dilos, wyskakujesz.
-A nie ty?
-EeeeeEE….
-Żartowałem…
Skoczył…
-JERONIMOOOOO!!!!!!!!!
Dilos leciał sobie swobodnie, nie otwierając spadochronu. Widział ostatnio taki filmik, w którym koleś powiedział „a teraz coś dla historyków… – pierwszy skok HALO…” i postanowił sam czegoś takiego spróbować. 20 metrów nad ziemią otworzył spadochron i przyjebał w ziemię tak, że zapadł się na –100 poziom. Zobaczył wrak pierwszego MG z Poza Niebia Mniejszego. Wylazł na górę. Wylazł z dziury trochę się zataczając po szoku i zobaczył strażnika. Schował się w krzaki. Przez chwilę obawiał się, że strażnik zacznie coś podejrzewać, ale ten oczywiście wpadł do dziury.
Dilos nagle zrozumiał, czemu Kumpell patrzył się na niego z politowaniem. ALE TU JEST K**WA GORĄCO!!!! Dilos z ciężkim sercem zrzucił Snack Sut i zostawił na sobie samą fioletową gumę.
-HeeEj… – pomyślał Dilos. Znowu zobaczył kolesia w czerwonej zbroi…
Bez namysłu rzucił się na niego z ręcznikiem, zakrył mu głowę i walnął w twarz tytanową cegłą.
Zemdlał na miejscu. Dilos ściągnął z niego zbroję i założył na siebie. Na szczęście doskonale pasowała (może poza kaskiem, którego Ekans postanowił nie brać). Co ważniejsze, była klimatyzowana. Dilos zauważył jakiś napis na naramienniku… ZERO. Hmmmm… Dilos spojrzał po sobie i dla szpanu włączył miecz świetlny…
Dilos był z siebie zadowolony… ale musiał iść dalej. Skradał się i skradał. Po drodze udusił jednego strażnika ręcznikiem, w innego rzucił cegłą…
W końcu wszedł do bazy. Niedługo później skontaktowała się z nim Kryśka Yenner. Opowiedziała mu o sytuacji. Powiedziała, że oddział Sigma Vorce, do którego miał dołączyć, a do którego sama należała, został wyeliminowany.
-Dołączyć…? – spytał Dilos – pierwsze słyszę…
-QRWA DILOS, PRZECIEŻ CI MÓWIŁEM!!!!!! TY MASZ MNIE QRWA SŁUCHAĆ, JAK DO CIEBIE QRWA MÓWIĘ!!!!!! TAK SAMO QRWA BYŁO W POZA NIEBIU MNIEJSZYM QRWA!!!!!! MÓWIŁEM CI, ŻE MASZ QRWA FOXA URATOWAĆ I ZABIĆ JEGO DOZÓR, A NIE QRWA ZABIĆ FOXA I URATOWAĆ DOZÓR… –włączył się do rozmowy Kumpell
-No przecież go nie zabiłem, nie?
-Ale qrwa próbowałeś.
-No tak, ale…
-Qrwa Dilos. SHUDDDAAAPPP!!!!!!!!
-To, że jesteś qrwa wqrwiony, to nie znaczy że od razu musisz qrwa przeklinać.
-Zamknij się qrwa Dilos…
-QRWA! – krzyknęła nagle Kryśka
-Tyż kobieta – skomentował wyraz Dilos
-Dilos? Dilos Ekans? TEN sławny Dilos Ekans?
-Nie, jeden z tych mniej znanych. Nie wiesz, że zawsze podróżuję w siedmiu kopiach?
-Weź się qrwa Dilos uspokój – powiedział Kumpell
-A wy qrwa przestańcie przeklinać, do tego jeszcze niepoprawnie. Analfabeci qrwa jedni…
Dilos wyłączył codec i ruszył dalej. W ciężarówce znalazł kartę dostępu levelu Mitnick i pomyślał, że dane mu będzie spotkać się z nią jeszcze raz…
Znalazł zejście w podziemia..
Dilos znalazł leżący na ziemi zabójcomat (funf-sieben). Od razu wydał mu się odrobinę dziwny, ale się tym specjalnie nie przejął. Ściągnął za uchwytu na plecach miecz świetlny. Dopiero teraz zobaczył na nim napis Z-Saber made by Serges.
-ŁaŁ – pomyślał Dilos. – Ciekawe co to znaczy…
Poszedł dalej, po drodze ściął kilku strażników mieczem. Potem podsłuchał rozmowę, z której wywnioskował, że niedługo przez ścieki, w których się znajdował przepłynie fala wody. Strażnicy uciekli a Dilos został.
Fala płynie, ale Ekansowi coś nie pasowało, bo wszystkie fale jakie dotąd widział płynęły szybciej.
-Jestem szambozaurem, nie puszczę cię dalej Dilosie Ekansie, synu GIB Ssoba…
Dilos się żadną z tych rzeczy nie przejął, podszedł do szambozaura i chuchnął mu w twarz.
-Jesteś godny, jedaai… idź i głoś przyjście Nowej Ery…
Dilos faktycznie poszedł dalej, wyszedł ze ścieków (zbroja się jakoś nie uwaliła). Niedługo później znalazł Cryśkę.
-Dilos Ekans!!!! Nigdy nie wierzyłam, że cię spotkam!!!! Ty przecie…
-Zaaamknij się…
-Nie lubisz mnie tylko dlatego, że jestem czarna!
-E? – Cryśka ewidentnie była biała, ale Dilos kapnął się, o co jej chodzi i ją przytulił.
Kryśka trochę się pozwierzała Dilosowi, Dilos puścił to mimo uszu. Później powiedziała mu o Treadstone. Powiedziała, że to jakiś oddział kryminalistów, który Generał Eugeniusz Marvin EuGibol zatrudnił jako „Konsultantów”. Ich dowódcą był ponoć Arts Carlos zwany Szakalem.
-Wporzo, teraz trzeba stąd wyjść.
Cryśka chciała pójść przodem i otwierać drzwi ale Dilos pokazał jej kartę Mitnick. Cryśce się spodobała. Spotkali po drodze paru strażników, Dilos za każdym razem stosował na nich swoją ulubioną gierkę psychologiczną. Gdy przechodzili koło strażników mówił :
-Wszystko w porządku, ona jest ze mną – a ci go puszczali.
-Dzień w którym zacznę myśleć jak strażnicy, będzie dniem, w którym wybiorę śmierć. – pomyślał Dilos
Niedługo później się rozdzielili, Cryśka poszła zwiedzić elektrownię, Ekansu poszedł dalej. Szedł, szedł i spotkał Wielkiego Kudłacza Z Ptakiem Na Ramieniu I Boomerangiem W Łapie.
-Witaj Delta Jeden. – powiedział kudłacz
-E?
-Witaj, Jasonie Bourne.
-E?
-No cześć, qrwa.
-Yowza
-Nie puszczę cię dalej, muszę cię zabić.
-Próbuj.
-Coś nam nie idzie ta rozmowa.
-No.
-To walczmy.
-No.
Zaczęli walczyć. Kudłacz rzucił boomem, ale Dilos rzucił się na niego z mieczem i w pół go przeciął. Kudłacz zaczął rzucać jastrzębiem, ale jego Dilos udusił ręcznikiem. Później strzelił z funf-sieben do Kudłacza. Z jakiegoś powodu poleciała do niego trochę spłaszczona żółta kulka. Przeleciała mu przez pikawę.
-Ale cymbał – pomyślał Dilos – jakby nie wiedział, że najpierw rzuca się ptaka. A do tego nawet się nie przedstawił.
Dilos wszedł do następnego budynku. Znalazł się w jakimś labiryncie pasów transmisyjnych. Przeskakiwał przez nie, dopóki nie zjebał się do jakiejś dziury w podłodze. Widział tam (na dole) kilka drzwi. W pokoju za jednymi znalazł gogle termowizyjne (na szczęście, bo było tak ciemno, że ledwo widział drzwi wcześniej). W drugim czekała go jakaś babka z chorobą sierocą.
Ściskała dwie lalki.
-Widzę, Delta, że założyłeś tą zabawkę… Ja widzę w ciemnościach jeszcze lepiej nawet bez niej…
-O co im qrwa chodzi? – pomyślał Dilos
-Tak se tłumacz. – powiedział
-Nie wierzysz, Delta Jeden? Myślę, że nawet po twojej służbie w „Meduzie” nie zdołasz mnie pokonać…
-O co im QRWA chodzi? – pomyślał znowu.
-A tak przy okazji… Jestem Marionetta Crow… Jasonie…
-E?
Rozpoczęła się walka. W ciemności wszystkie trzy (to jest Marionetta i lalki, które zaczęły się ruszać) wyglądały tak samo. Dilos nie zastanawiał się długo, rzucił cegłę w jedną z nich i to chyba była Marionetta…
-QRWAAAAAAAA!!!!!!!!!- krzyknął Dilos
Strzał (!) od jednej z lalek musnął go, nie czyniąc mu krzywdy.
Ale… ROZERWAŁ MU PAS Z CEGŁAMI!!!!!!
-A NIECH WAS PIEKŁO SITHÓW POCHŁONIE, WIECIE ILE COŚ TAKIEGO KOSZTUJE??????????
Smutny Dilos minął Marionettę z rozwaloną głową i wyszedł na świeże powietrze. Zobaczył jak strażnik wstukuje coś na klawiaturce i drzwi trochę dalej się otwierają, a zaraz później zamykają. Ekans podszedł nachylił się do klawiaturki i powiedział
-Jack in!
………..
………..
………..
Nic się nie stało. Dilos się wkurzył i pieprznął w klawiaturę. Drzwi się otworzyły.
-Hehe. Lubię konwencjonalne rozwiązania.
Dilos poszedł dalej. Wszedł na pole minowe, ale jakoś jak przypadkiem wszedł na minę, nic się mu nie stało.
-Hy, fajna ta zbroja.
Szedł sobie dalej. Usłyszał znajomy pomruk podwójnych silników jonowych.
Przed nim pojawił się Incom T-65.
X-Wing.
-O QrdE! Zawsze takie chciałem…
-Witaj, Delta. Jestem Arts Carlos… Znam twoje prawdziwe imię, tak dobry mam wywiad, Davidzie Webb…
-Mam na imię David… –zapamiętał Dilos
-Eee… I co z tego?
-W sumie nic. Po prostu zżerała mnie ciekawość. A teraz SPIERDALAJ, UZURPATORZE!!!!!!!!!!!!!!
Carlos zwiał, ale na górze wyżej włączyły się stanowiska artyleryjskie.
-No to spieprzam – pomyślał Dilos
Uciekł stanowiskom.
Dryń, Dryń.
-Uuuu…. codec…
-DILOS!!!!!!!
-Nie krzycz, przecież ja to mam w uchu….
-GENERAŁ ODPALIŁ RAIL GUNA!!!!
-Mówiłem qrwa, nie…
-Dilos, musisz zniszczyć elektrownię zasilającą MGG. Jest niedaleko ciebie.
-Jak mus, to mus…
-Jak będziesz potrzebował słownej pomocy to, tu jest taki koleś z nami, McBrydż się nazywa…
-Widziałem jego zdjęcie. Jeszcze brzydszy od ciebie.
-QRW…
Dilos odciął łącze.
Obok faktycznie była… eee….to raczej nie była elektrownia, bo Dilos zauważył wielki napis, który mówił sam, za siebie.
POKEMON LEAGUE
-To jakiś pitz, to niemożliwe, oni mnie w ciula nie zrobią. Ja wiem, że tam na końcu powinno być dopisane HQ. To jakaś podróba. Kiepską se wymyślili przykrywkę – Dilos wszedł. Powitała go recepcjonistka.
-Dzień dobry, witamy, zrobimy wszystko, by spełnić pana życzenia…
-A ja i tak wiem, że oni chcą mnie w ciula chcą zrobić… – pomyślał – Świetnie, chciałbym żeby wysadzono taką jedną elektrownię… -powiedział
-W pobliżu jest tylko jedna. Mam ją wysadzić?
-Tak, proszę – coś mu głowie zaskoczyło… – NIE, QR…! To znaczy, proszę poczekać trzydzieści sekund, muszę coś załatwić i zaraz wrócę. Proszę to zrobić podczas mojej nieobecności…
I zaczął spierniczać. Trzydzieści sekund później rozległo się wielkie
JEBUTTTTTT!!!!!!!!!
i budynek, w którym przed chwilą był Dilos już nie istniał.
-Podróbki trza eliminować – powiedział sobie Dilos.
Właśnie kierował się w inną stronę, gdy usłyszał krzyk
-Delta!
-No nie, co za pojeby…
-Czas nadszedł, by cię zabić, Delta. Jestem Ogniomajster Bajzon i mam zamiar cię zniszczyć!
Trzymał wielki barszczosiew (miotacz ognia), a Dilos wyjął funf-sieben, który nagle zaczął się ładować. Dilos i Bajzon z zaciekawieniem patrzyli jak przez chwilę zmienia kolory, a później pojawia się przed nim kula… ognia?
-Ready?
-O qrwa…
*FOOOOOMM*
Dilos znalazł Bajzona rozwalonego na ścianie.
-No… Del…ta..To by…było –nagle zebrał w sobie trochę siły – naprawdę… imponujące… Teraz, zrobisz… coś dla mnie…?
-Jasne, o co chodzi?
-Pomóż… mi znaleźć nogi…. – powiedział Bajzon i umarł
-Twardy koleś – powiedział Dilos
Dryń, Dryń…
-Yyyyyy…. codec…
-Dilos, stanowiska artyleryjskie zostaną za chwilę zniszczone. Myśliwce za chwilę się nimi zajmą…
-Wporzo – powiedział Dilos i uciął link
Chwilę później zobaczył 4 TIE ADVANCED, które odpaliły 4 pociski udarowe i zniszczyły stanowiska.
-Czy ja qrde po złej stronie nie jestem? A pitz z tym…
Wszedł na górę. A tam zobaczył…
-CRYŚKA!!!!!!!!
Ale ona weszła do X-winga i zaczęła go atakować…
Dilos zręcznie odbijał torpedy protonowe mieczem świetlnym, w końcu odparował jedną prosto w podstawę dwóch ze skrzydeł i myśliwiec zaczął spadać…
-Cryśka… jak mogłaś…
-Wybacz, że wprowadziłam cię w błąd… – i wystrzeliła z pistoletu. Ale to nie była Cryśka…
Dilos podniósł miecz świetlny i krzyknął:
-DLA ODINA!!!!!!!!!!!! – i stopił w klindze pocisk. Chwilę później X-wing wybuchł, a pani, która przed chwilą celowała w Ekansa, wyparowała.
-Przez dłuższą chwilę, myślałem, że Cryśka mnie zdradziła…
Dilos wlazł do budynku niedaleko. Pokręcił się trochę, wysadził parę ścian, udusił ręcznikiem kilku strażników, pobawił się mieczem świetlnym… W końcu znalazł windę. Zjechał na poziom –100 i znalazł wrak pierwszego MG z Poza Niebia Mniejszego…
-Qrde, po co ja tyle łaziłem, mogłem od razu tutaj wleźć. – pomyślał Dilos
Ziemia się zatrzęsła. Dilos wszedł do długiego korytarza, z zamkniętymi wrotami na końcu…
-Qrde, Deja vu…
Wrota były zamknięte, ale Ekans znalazł drzwi, które prowadziły chyba naokoło. W środku…
-Witaj Delta, Jasonie… – powiedział Arts Szakal
-Oni są p o j e b a n i -pomyślał Dilos – Nie jestem żaden…
-Złapałem nawet Marie, Jason… mówiła, że nazywa się Cryśka, ale marny z niej kłamca…
-Qrde, Szakal…
-Walczmy, Jason! Zobaczmy, kto jest lepszy!!
Nie trwało to długo, zanim Dilos przestrzelił Carlosowi wszystkie kończyny. Poszedł do niego.
-Czemu qrde wszyscy nazywacie mnie Delta? Jestem Dilos Ekans!
Szakal przyjrzał mu się i jakby coś się w nim zapadło.
-W pizdu, tyle zachodu, tyle przygotowań, a tu niewłaściwy koleś się trafia… Wqrwiłeś mnie, Ekans… Nie wyjdziesz z tego żywy…
Nagle pokój zaczął drżeć. Rozpoczęły się pierwsze eksplozje. Dilos rozwiązał Cryśkę i uciekli razem.
-Dilos, przepraszam cię…
-Nie ma sensu teraz gadać, idź znajdź coś, czym możemy stąd uciec.
-Eeeee… no dobra…
I poszła.
Dilos skierował się do drzwi, za którymi powinno czekać ostanie wyzwanie…
-Qrde, duże to – pomyślał Dilos
Na górze stał Generał Eugeniusz Marvin EuGibol…
-Dilos! Wiedziałem, że będziesz chciał mi pokrzyżować plany! Ale to ci się nie uda. Teraz górą jestem JA!!!!!
-Samochwała… – pomyślał z obrzydzeniem Dilos – O QRWA!!!! TRZEBA SPIEPRZAĆ!
Dilos biegł, ale MG wciąż się za nim trzymał, strzelał z vulcanów, które w zbroi Dilosowi nic nie robiły, z miotacza ognia, którego działania Dilos na sobie nie sprawdził. W końcu włączył Rail guna [zwanego przez niektórych działem szynowym – przyp. kul]…
Dilosowi prawie spadła na łeb szyna***.
Na szczęście zdążył uskoczyć. Dilos walnął drugą lecą szynę mieczem świetlnym tak silnie, że odbiła się (jakoś nie przeciął jej, tylko odbił) i wpadła do głowy MG i ten się przewrócił. Generał jakoś utrzymał się na dachu. Niestety przy lądowaniu upadł i połamał się tak bardzo, że żaden szpital by mu już nie pomógł…
-Dilos, wygrałeś… W nagrodę mam dla ciebie dysk… Dysk z najważniejszą i najbardziej tajną informacją na świecie… Tak, Dilos… Informacja, mówiąca, jak złożyć własne BFG (Bardzo Fajna Giwera) z pralki…. – i umarł…
-WOW!!!!! – pomyślał Dilos – Bomba!
Zabrał dysk i już miał odejść, gdy zobaczył, że na górze ktoś jest…
-Carlos, ty szakalu jeden!
-Nie poniosłeś swojej kary, Dilosie… – na górze stał Szakal z mechanicznymi kończynami, jakoś strasznie szybko je sobie powymieniał… – Chociaż nie jesteś Deltą i tak chcę cię zabić, a poza tym jeśli zniszczę świat, to zniszczę i jego. HAHA HA!
-Głupi jesteś, ciekawe jak to zrobisz.
-Na orbicie jest siedemdziesiąt pięć satelit z ładunkami nuklearnymi, na mój znak zjebią się na ziemię i skażą cały teren…
Dilos się przeraził, stwierdził, że to może zaszkodzić jego bimbrowi.
-NIE POZWOLĘ CI !!!!!!!
-Próbuj Dilos. Masz 666 sekund, zanim wyjedziemy na powierzchnię.
Dilos chciał się na niego rzucić z cegłą i na miejscu ukatrupić, ale oczywiście cegły zostały przy Marioneccie.
Nagle Dilos poczuł dziwny spokój, nie ograniczał go już MetalGearexs (na enginie matrix 2.0) i zobaczył wszystko takie, jakim naprawdę jest (to znaczy żółte literki z migającymi adresami stron porno). Rzucił w Szakala mieczem świetlnym i przeciął go wpół. Następnie przywołał go do siebie…
„Wiem, że tam jesteście. Że na nas patrzycie. Że się boicie. Boicie się, bo poznałem zastrzeżone adresy stron porno. Teraz pokażę je ludziom. Pokażę im internet tak, jakim naprawdę jest – bez zastrzeżonych stron porno. Teraz odłożę słuchawkę, wyrzucę komórkę i użyję BFG w stodole i zrobię rocket jumpa. To, co z tym zrobicie, to wasz wybór.” – Dilos odkłada słuchawkę, odpala BFG i leeeeeeeeciiiiiiii w pozycji supermana…
Koniec?
-Jak ja lubię numery 0-700… –wzdycha Dilos
*Słabość Dilosa do cegieł zostanie wyjaśniona w MGN: CGwPZ
**Poza Niebie Mniejsze – patrz zapowiedź
***rail – o ile dobrze pamiętam miało to w angielskim znaczenie „szyna” (taka kolejowa) [dobrze pamiętasz 😉 przyp. kul]
W przygotowaniu…
Metal Gearexs NonSolidowiec: Poza Niebie Mniejsze
Oto zapowiedź…
7 lat PRZED MGEXS SP…
-Dilos, jam jest twój Wielki Szef GIB Ssob i mam cię wysłać na misję…
Dilos coś… pokręci…
-Włamujesz się, ratujesz Foxa, zabijasz dozór…
Powiązania rodzinne…
-Jestem twoim ojcem…
-Myślałem, że jestem z probówki.
Będą bariery językowe…
-Co wiesz o Poza Niebiu Mniejszym?
-Tak! Tak! Mam dolary!
Dilos dowie się o fajnej zabawie…
-Bierzesz kokos i rzucasz w przechodniów…
Coś zostanie wyjaśnione…
-Lubię gumę.
Just MGEXSN : PNM
-Ile ja bym dał za szklankę bimbru!
Coming in unknown time… just wait… It’ll come…
Cast
Dilos Ekans – Jan Kowalsky
Cryśka Yenner – Sylwia K.
Arts Carlos zwany Szakalem – Józef „Łysy” Ł.
Generał Eugeniusz Marvin EuGibol – Eugeniusz „Gieniu” Sondej
Ogniomajster Bajzon – Przemysław Bizon
Marionetta Crow – Kaśka Figurka
Kudłacz – Kudłacz
Ryj Kumpell – Pershing
Strażnicy – Strażnicy
Metal Gear Gander – T-34 102 „Rudy”
Dilos wraca do domciu… Ściąga zbroję, marzy o upojnej chwili jedności z alkoholem… Otwiera szafę…
Przbitka z domu Dilosa na zewnątrz
AAAAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRRRRGGGHHHHHHHHHH!!!!!!!!!!!!!
KUUUUUMPEEEELLL!!!!! WHERE IS MY BIMBER?????????!!!!!!!!
Nadchodzi Nowa Era… nadejdą czasy ciemności – powiedział Ślepy Indianin
THE END
Podziękowania:
Miron Darth, za odkrycie Metal Gearexsa, niezłomny upór w dążeniu do głupoty i współpracę (ty też terefere)
Kul, za wciągnięcie mnie na OH (Nie bój się stary, nie odbiję Cię) [dzięki, bo się niektórzy zaczynali bać 😉 – przyp. kul]
Hideo Kojima za stworzenie serii MG(S) (YOU’RE MY GOD, MASTER!!!!!!!!)
Douglas Adams za „Autostopem przez Galaktykę” (Czy wybudziłeś się już z Metal Gearexsa, Mentorze? Czemu z niego zeszłeś?)
Satoshi Tajiri za Pokemony (wielbię cię Panie i będę wielbił po wieki wieków, Amen)
KCEJ i Harry Gregson-Williams za soundtrack MGS i MGS2, którego słuchałem podczas pisania (To trzeba mieć talent)
Robert Ludlum za Trylogię Bourne’a (Nie można się oderwać!)
Capcom za serie Megaman X i Megaman Zero (thank you for playing 🙂 )
George Lucas za „Gwiezdne Wojny” (nie wsadź nas za kratki!)
Serges za mój pierwszy miecz świetlny (Nie powiedziałeś, że nie wolno go wsadzać do wody)
Yoji Shinkawa i Ken Sugmori za DOSKONAŁE rysunki (nauczcie mnie…)
Wszyscy uczestnicy Wojen Mavericków za to, że robili nie to, co trzeba (Sigma to program, nie ciało!!!!!!!)
Wybrańcy z Bitwy pod Grunwaldem, za to, że mieli w sobie tyle odwagi i uporu, by wstać o czwartej rano (ale czy ta bitwa na pewno się wydarzyła??)
Sekcja Narciarskiej LZS za to, że jest częścią mnie (Jak to fajnie mieć takich przyjaciół!)
Agnieszka K., za Ciężką Próbę (Dzięki Tobie opanowałem na dobre swój umysł…)
Całe OH Elite, za to, że wciąż ze mną wytrzymujecie [jak jeszcze raz Mega Man pokona Solid’a na gamefaqs to się będziemy musieli poważnie porozmawiać na temat zmiennego ip w modemie 😉 – przyp. kul]
I wielu,
wielu,
wielu,
naprawdę wielu innym.
Nawiązania:
Tożsamość Bourne’a (wątek Delty, Treadstone i Szakala)
Pokemon (dobra, to przesadziłem, ale się nie mogłem powstrzymać)
Megaman X (wątek ZERA i miecz świetlny)
Pewien internetowy komiks MegamanX (ładowanie funf-sieben i rozwałka Bajzona)
Jakub Wędrowycz IV (Szambozaur)
SW: Nowa Era Jedi (jesteś godny jedaai…) [jak w kolejny fan ficu Ekans straci moc z jakiegoś powodu, to będziecie wiedzieć skąd autor czerpał inspiracje 😉 – przyp. kul ]
Straszny film 3 ( (…) jestem czarna!)
Mój wcześniejszy fanfic (BFG w stodole)
Matrix (sami zgadnijcie)
SW: X-Wingi (X-Wing i TIE Advanced)
Autostopem przez galaktykę (ręcznik)
Metal Gear Solid (prawie nic 🙂 )
Autor: Sage Harpuia email: bbb.j@fin.com.pl (gdyby ktoś miał wątpliwości – jestem mężczyzną)
AD 21XX
PISAĆ KOMENTARZE!!!!!!!!!!!
Myślę, więc jestem i znikam.
Prośba od Mirona – Jeśli chcecie Dilos Tales, to wyślijcie mi scenariusz (oryginalnego Snake Tales) , bo ja nie mam akurat teraz jak przejść, a Harpuia ma swój własny dom, nawet jeśli pod mostem. Poza tym ja tam nie wchodzę, tam powstał pomysł na Postala 1 i 2 (w jego garażu narodził się Carmageddon, a w piwnicy Tekken), ja się boję.
Na początku był chaos… a potem pojawił się Excel 97…
Autor stwierdza, że powiedzenie mija się z prawdą, na początku był oczywiście —–SAGE HARPUIA—–!!!!!! (który stworzył Excela).








Jeszcze nie komentowane.