Metal Gear Solid 1,5: Paradox

Paradoks- 1.sąd, pogląd sprzeczny z ogólnie przyjętymi przekonaniami, wysoce nieprawdopodobny, niezgodny z mocno ugruntowanymi przewidywaniami. 2.pogląd, sąd, wypowiedziany i podtrzymywany bez przekonania dla zaimponowania błyskotliwością, dowcipem, oryginalnością.

Schoolgirl

Rok przed wydarzeniami na Outer Heaven.
Śnieg już porządnie zasypał ziemię. Snake wychyla się zza rogu. Nikt. Nikt nie strzeże tego. Widzi budynek szkoły. Nie wydaje się być zawładnięta przez terrorystów. Snake kuca i dzwoni.
Snake: Co mam właściwie zrobić, panie Noolan?
Cobra: Miałeś mnie nazywać w tej misji Cobrą.
Snake: Przepraszam. Wciąż się uczę… To dobrze, że pan wziął mnie pod swoje skrzydła w czasie tej misji. Moja pierwsza ważna…
Cobra: Tak… To test. Jeśli się dobrze sprawisz zostaniesz agentem Fox Houndu. Dlatego jestem z tobą. Trener z treningu VR.
Snake: Ok, powtórzmy wiadomości…
Cobra: Misja nazywa się „Schoolgirl”. Masz uratować jedną z uczennic…
Snake: A reszta?
Cobra: Snake, to jest misja! Nie możesz przejmować się osobami drugimi… Uczennica- Marianne Stepford jest córką znanego agenta FBI, pracującego także medialnie…
Snake: Znam jego pseudonim- Mantis.
Cobra: Tak… Terroryści z nieznanego powodu zaatakowali szkołę i wzięli zakładników. Jednak na razie dla dziewczynki nic nie grozi. Jesteś przed gimnazjum nr 12 w Białymstoku. To Polska. Pan Stepford… Mantis jest Polakiem i chciał, by jego córka wychowywała się właśnie tutaj, w starym domu jej ojca. Stepford jest zasłużonym żołnierzem i jednym ze sponsorów naszego oddziału. Tak… Więc. Musisz wejść do środka, bez najmniejszego alarmu, mijając strażników…
Snake: Wszystko czego się uczyłem z misji VR.
Cobra: … dojść do zakładników i uratować Marianne. Helikopter będzie czekał na was na osiedlu Piasta. To 7km od miejsca akcji. Dojedziecie tam środkami miejskimi.
Snake: Wyposażenie?
Cobra: Działamy w tej misji, jak prawdziwy agent Fox Hound, więc?
Snake: Muszę znaleźć swoje bronie tutaj… Mam już nóż.
Cobra: Snake… Jesteś młody, jesteś moim najlepszym wychowankiem. Nie zawiedź mnie. Jeśli nam się uda, będę na spokojnej emeryturze, nie martwiąc się o pieniądze…
Snake: Nie zawiodę pana, Marianne, ani nikogo innego…
Cobra: Oby Snake… I niech Bóg ma cię w swojej opiece…
Snake wyjmuje nóż i zaczyna powoli podchodzić do szkoły. Wszedł przez bramę i zobaczył kamerę. Przywarł do ściany i posuwał się do głównego wejścia. Strażnik stał tam. Snake podszedł i uderzył jego głową o ziemię. Terrorysta miał rozwaloną głowę. Krwawił, ale stracił przytomność. Wąż wszedł do budynku. Miał szczęście. Kolejny strażnik w korytarzu na lewo właśnie szedł odwrócony tyłem. Snake w pierwszej chwili chciał go obezwładnić, ale zaniechał tego pomysłu. Otworzył okno i znów wyszedł na podwórko. Potem do kolejnego okna i znalazł się w sali geograficznej. Drzwi były otwarte. Terroryści musieli sprawdzić wszystkie pomieszczenia. Snake wyjrzał na korytarz. Terrorysta którego widział właśnie wychodził na korytarz, ale nagle odebrał krótkofalówkę. Po krótkiej rozmowie zaczął szybko iść w stronę Snake’a. Kamera musiała obserwować drzwi. Wąż uciekł za okno. Strażnik wszedł do sali i zamknął drzwi. Powiedział dla kolegi przez krótkofalówkę, że to musiał być przeciąg. Rozmawiali po angielsku… Może specjalnie chcieli dorwać córkę Stepforda i zaszantażować jej ojca? To były tylko domysły…Terrorysta opuścił pomieszczenie. Snake wdrapał się na daszek niedaleko i po podciągnięciu się, był na dachu. Był tu jeden strażnik. Snake zakradł się i założył chwyt od tyłu. Złamał kark wrogowi. Wziął jego pistolet. Teraz powoli stąpając doszedł do różnicy poziomów dachu i wspiął się wyżej. Przez okno obserwował halę szkoły podstawowej… W środku było około 500 dzieci różnego wieku, strzeżonych przez 22 terrorystów. Duża grupa…
Snake: Widzę zakładników. Jak mam rozpoznać Marianne?
Cobra: Nie masz jej zdjęcia?
Snake: A rzeczywiście… Niesamowicie rude włosy… będzie ładna w przyszłości…
Cobra: Jesteś zdenerwowany…
Snake: Nie… Tak.
Cobra: Poradzisz sobie! Liczę na ciebie!
Rozmowa nie dodała mu otuchy. Snake zszedł na niższy daszek i już był na ziemi po drugiej stronie budynku. Przeskoczył przez kratę i dostał się do okna. Zobaczywszy, że nikogo nie ma w środku, Snake wybił szybę i otworzył okno. Popatrzył za siebie. Na środku placyku, który przed chwilą minął stał terrorysta uważnie obserwujący jego ruchy. Strażnik bał się, tylko dlatego nie strzelił, lub zadzwonił po posiłki. Snake zeskoczył z okna, podszedł do niego i mocno przyłożył mu w skroń pistoletem. Przeklinał swoją nieostrożność. Powinien już nie żyć. Wrócił do okna i wszedł do budynku. Był w bibliotece. Podszedł do drzwi i wyjrzał na korytarz. Tym razem kamera go nie zobaczyła. Wyszedł na korytarz, ale teraz zobaczył dwóch strażników, pilnujących wejścia na halę. Podsłuchał ich rozmowę, która była o pieniądzach. Nic to mu nie dało. Chwilę później wyszło trzech terrorystów, prowadząc znajomą dziewczynę. Rudowłosą dziewczynę. Miała na oko 14 lat. Snake podjął decyzję i strzelił jednemu z prowadzących w głowę. Mężczyzna upadł, a krew zalała jeszcze jego kolegów. Dwaj strażnicy odwrócili się i zaczęli strzelać. Każdy z nich dostał po kulce. Ale tym razem w ręce. Snake rzucił się biegiem za uciekającymi terrorystami, uprowadzającymi Marianne. Mężczyźni wsiedli do autobusu stojącego przez szkołą. Snake zdążył wskoczyć na dach. Terroryści ruszyli i autobus wjeżdżał już na większa ulicę, kiedy zaczęli strzelać w dach. Snake rozbił nogami szybę i wskoczył do środka. Jednego terrorystę złapał za rękę i wywalił prostą dźwignią na ziemię, drugiego głową wybił okno. Ostatni przeciwnik prowadził pojazd i trzymał dziewczynę. Snake mimo to strzelił mu w rękę. Mężczyzna stracił kontrolę nad pojazdem i autobus jechał prosto w budynek. Snake biegł w kierunku kierownicy, ale nie zdążył. Nagle wydarzyło się coś dziwnego. Autobus zamiast jechać w ścianę skręcił znów na ulicę i zatrzymał się przed kościołem. Snake podszedł do przestraszonej Marianne, otrząsając się z szoku po cudzie.
Snake: Nic ci nie jest?
Marianne: Jak?… Jak ja to zrobiłam?… Jak?
Snake: O czym ty mówisz, to był zwyczajny…
Nie dokończył, bo kula świsnęła obok dziewczynki. Snake natychmiast przypomniał sobie o misji i wyszedł z Marianne z autobusu. Ukryli się po drugiej stronie pojazdu. Ktoś szedł w ich kierunku. Kiedy mężczyzna był już blisko, Snake wyszedł z kryjówki i zaatakował go. Próbował założyć mu chwyt, ale mężczyzna zrobił unik i uderzył go w nerki. Nie docenił go. Przeciwnik już mierzył do niego z pistoletu, ale Snake mu go odebrał i powalił wroga na ziemię. Błyskawicznie dobył broni i wycelował.
Snake: Kim jesteś? Jesteś jednym z terrorystów?
Terrorysta: Tak. Musisz zabić dziewczynkę! Ona jest inna! Ona musi umrzeć!
Snake: To dla niej zaatakowaliście szkołę? Nie chcieliście okupu?
Terrorysta: Ona musi zginąć! Obiecaj, że to zrobisz!
Snake: Co z tobą?!
Terrorysta wstał, wyciągnął nóż i rozpoczął bieg do Marianne. Strzał Snake’a w nogę go przystopował.
Terrorysta: A jej ojciec jest jeszcze potężniejszy!…
Snake: O czym ty mówisz?
Terrorysta: Ona musi zginąć! Wydarzą się złe rzeczy, złe rzeczy, jeśli ona będzie żyć…
Snake wsiadł do autobusu wraz z Marianne. Popatrzył jeszcze raz na przeciwnika i pojechał na osiedle Piasta. Śmigłowiec czekał na placu zabaw. Polecieli do domu.

Cobra: Przeszedłeś misję Snake! Brawo. Będziesz brał udział w treningu do oddziału Fox Hound.
Snake: Ten terrorysta… Co się z nim stało?
Cobra: Został przesłuchany. Polacy mieli do tego prawo.
Snake: Nie mogli nam oddać przynajmniej jednego?
Cobra: Do przesłuchań? Mogli i pewnie już tak się stało. 30 terrorystów to jak na europejskie więziennictwo trochę dużo…
Snake: A zakładnicy? Czy wszystkim się udało?
Cobra: No… nie.
Snake: To moja wina. Mogłem pomóc…
Cobra: Maiłeś misję do wykonania… Żołnierz musi dbać tylko o swój cel, pamiętaj o tym… Jego misja jest ważniejsza od jego życia. Czy niczego cię nie nauczyłem?
Snake: Pamiętam, tylko…
Cobra: Chcesz być bohaterem, co? To twój typ. Chcesz być kimś tak wielkim, na stanowisku, jak Big Boss, co? Wykonał prawie niewykonalną misję Snake Eater, rozwalił oddział Cobra i pokonał najlepszego żołnierza na świecie… The Boss. Marzy ci się taka przyszłość, co?
Snake: Nie, tylko… Mi chodzi tylko o tych zakładników. Powinienem im pomóc.
Cobra: Nie łam się. To minęło. Przed tobą wspaniała kariera, w to nie wątpię…
Snake: A Stepford? Był zadowolony?
Cobra: I to jak! Chciał się z tobą spotkać, ale Big Boss mu to odradził.
Snake: Dlaczego?
Cobra: Bo tej misji nie było. Dziennikarze na pewno dowiedzieliby się, kim jesteś…
Snake: Media- najgorszy wróg?
Cobra: Oddział Fox Hound jest zbyt młody, by być ograniczanym przez długie języki telewizji…
Snake: Jak to tej misji nie było?
Cobra: Jej dokument nie będzie zachowany. Poczekaj, mam telefon. Tak, rozumiem. Teraz? Tak, w pokoju przesłuchań.
Snake: Co jest?
Cobra: Jednak Stepford tu przyjdzie. I to właśnie teraz.
Snake: ?
Do pomieszczenia wszedł wysoki, chudy, mężczyzna. Spojrzał głęboko w oczy Snake’a. Cobra zasnął. Snake nie wie, co się dzieje.
Stepford: Śpij… Jestem ci wdzięczny, że uratowałeś moją córkę, ale byłeś świadkiem jej zdolności. Nikt nie może o tym wiedzieć… Ma ona wspaniałą przyszłość przed sobą…
Snake zasypia. Nagle dzwoni telefon Stepforda.
Stepford: Tak. Wymazałem te zdarzenia z ich pamięci. Nie będą nigdy pamiętać tej operacji, ani pobytu w Polsce… Ten Snake? Sprawił się świetnie. A już się bałem, powierzać mu życie mojej córki… Nie wiem, skąd KGB dowiedziało się, gdzie ona jest. Zerwałem wszystkie kontakty po przyjeździe do Ameryki… Zrywam z działalnością medialną. Mam szkaradną twarz. Nie dam rady nosić tej, po operacji plastycznej… Czy rzucę FBI? Wiem, że tyle razy mnie pan namawiał, ale… Tak, tez tak uważam. Powinniśmy się spotkać Big Bossie…

Sacrifice

Rok po wydarzeniach na Shadow Moses.
Łódź podwodna. Nagle pocisk zostaje wystrzelony.
Pocisk rozbija się i wydostaje się z niego kapsuła, a z kapsuły płetwonurek. Nurek płynie do powierzchni. Potem wpław do brzegu. Wydostaje się na ląd. Szybkimi ruchami zdejmuje ekwipunek. Maskę ściąga na końcu. Twarz orzeźwiona bryzą uśmiecha się. Snake dotarł do celu. Siada niedaleko pobliskiego drzewa i rozgląda się. Stwierdzając, że nic mu nie grozi, kuca i rozmawia ze swoimi przełożonymi…
Snake: Dotarłem.
Campbell: Dobra robota Snake. Jak tam pogoda na Kubie?
Snake: Jasno, jak na razie…
Campbell: Rozluźnij się, mamy jeszcze trochę czasu…
Snake: Meryl może zginąć! Nie obchodzi cię to? Jak mogę być rozluźniony?
Campbell: …
Snake: Przepraszam. Tylko denerwuję się…
Campbell: Jak wszyscy.

8 godzin wcześniej.
Snake siedzi w ciemnym pokoju, podobnym do celi. Podchodzi do niego Campbell.
Campbell: Sam do nas przyszedłeś Snake… Nie chcieliśmy ci powierzać tej misji…
Snake: Meryl została porwana. Chcę wziąć w tym udział. Opowiadaj szybko o szczegółach.
Campbell: Zimno tu…
Snake: …
Campbell: Terroryści, którzy każą nazywać siebie Cobras uprowadzili paru zakładników. Jest wśród nich Tatyana Krakovsky- spec od technologii, Jonathan Murray- szef firmy handlowej SpecTerr, Meryl oraz prezydenta USA…
Snake: Prezydent Johnson?!
Campbell: Tak. To przez niego Fox Hound ma się zająć tą sprawą. Firma SpecTerr zajmuje się produkcją części do wyposażeń wojskowych. Podejrzewamy światową intrygę.
Snake: Jak to ma nie być światowa intryga, skoro porwano prezydenta USA?!
Campbell: Uspokój się, Snake. Może wtajemniczę cię w szczegóły? Cobras zostali zauważeni już wcześniej na świecie. Satelita zrobił im zdjęcia w Berlinie, kiedy okradali wojsko.
Snake: Okradali wojsko?
Campbell: Nikt nie zna ich motywów. Nigdy wcześniej nie zostali zauważeni. Satelita wychwycił 4 członków grupy. (Campbell podaje zdjęcia Snake’owi) Wiemy, że ich liderem jest niejaki Bullet. Nie znamy jego tożsamości, ale w internecie wychwyciliśmy informację, że jest to Szwed. Nie udało się ustalić, kto roznosił takie informacje po sieci. Kolejną postacią na zdjęciu jest ubrany na biało członek Ku-Klux-Klanu. Nic o nim nie wiemy. Mężczyzna w pelerynie i masce też nam nic nie mówi…
Snake: A ta kobieta? (Snake uważnie wpatruje się w zdjęcie kobiety z rudą burzą włosów)
Campbell: Ją znamy najbardziej… Znajduje się nawet w kartotece Fox Houndu…
Snake: A więc spotkała się z nami wcześniej?
Campbell: Nie… To córka Mantisa.
Snake: Psycho Mantisa?
Campbell: Tak.
Snake: Ma podobne zdolności, jak ojciec?
Campbell: Tak.
Snake: Damn… Co wykradli?
Campbell: Zauważyliśmy straty prawie wszystkiego, ale wiemy, że to kamuflaż. Prawdopodobnie chodziło o jedną rzecz, a reszta została zabrana dla pozorów.
Snake: Domyślacie się co to mogło być?
Campbell: Niestety, bardzo byśmy chcieli… Zastanawia nas ich nazwa… Cobras byli bohaterami II wojny światowej, ale ostatecznie zdradzili Amerykę. Zabił ich nasz „bohater narodowy”- Big Boss.
Snake: Przypadek?
Campbell: Obawiamy się, że nie… Wychwyciliśmy ich bazę na Kubie.
Snake: Kuba? Nie jest to zbyt niebezpieczne?
Campbell: Tak samo dla nas, jak dla nich. Cała akcja będzie się dziać na wyspie Isla de Juventud. To całkiem duża wyspa o minimalnym zaludnieniu. Mówiąc o terenie na którym będziesz… to będzie dżungla Snake.
Snake: I?
Campbell: Nie wiemy, co chcą zrobić. Prezydent jest najważniejszy. Pentagon na nas naciska. Musimy działać…
Snake: Do czego zmierzasz, pułkowniku?
Campbell: Nie mamy czasu, by cię dobrze przygotować. Nie zaszczepimy ci nanomaszyn, których używałeś na Shadow Moses, dzięki którym nie potrzebowałeś snu, ani jedzenia…
Snake:?
Campbell: By nanomaszyny mogły się zaaklimatyzować w twoim organizmie potrzebujesz około 12 godzin pod opieką lekarza…
Snake: Co się stało, pułkowniku?
Campbell: Nanomaszyny zaszczepiała ci Naomi. Nie ma jej teraz z nami…
Snake: Jesteś smutny.
Campbell: Snake… przytłacza mnie ta cała sytuacja… wiele walk przeżyłem w moim życiu. Nie wiem, czy przeżyję tą…
Snake: Wszyscy się denerwują…
Campbell: Wróćmy do misji. Będziesz musiał polować na naturalne jedzenie w tamtejszej faunie i florze.
Snake: Pułkowniku, gdzie jest Naomi?
Campbell: Twoim pożywieniem od dziś będą węże, ptaki, owoce…
Snake: … Znam tylko teorie żywienia się w terenie… Wolałbym nanomaszyny…
Campbell: Nie gardź tym co masz. Misja będzie się nazywać „Sacrifice”.
Snake: Poświęcenie?
Campbell: Nie pasuje?
Snake: Tak… pasuje…
Campbell: Zaczynajmy przygotowania.

Teraz.
Campbell: Mój numer to 143.85. Dzwoń, gdybyś potrzebował porad dotyczących misji Snake, jesteś wyposażony w najnowszy strój Fox Houndu. To tylko prototyp, ale… Nazywa się Chameleon.
Snake: Czuję, że ma jakieś specjalne zdolności…
Campbell: Masz rację. Potrafi zmienić swoje ubarwienie.
Snake: Prawie jak Stealth.
Campbell: Otacon niestety gdzieś zniknął ze swoimi wynalazkami. Byłby bardzo pomocny…
Snake: Na czym polega mechanizm zmiany koloru?
Campbell: Myślę, że lepiej wyjaśni ci to spec od naszej najnowszej technologii…
Snake: Mei Ling?
Mei Ling: Witaj Snake! To już rok, nieprawdaż?
Snake: Masz rację. Wytłumacz mi, na czym polega działanie mojego stroju.
Mei Ling: Chameleon reaguje na wzór terenu dookoła siebie, ale musi zostać o tym poinformowany, np specjalnym kodem.
Snake: Mówisz wyjątkowo zrozumiale.
Mei Ling: Wiem jak trzeba rozmawiać z takimi jak ty.(śmiech)
Snake: A jednak nie zapomniałaś. Jak mam rozszyfrować te kody?
Mei Ling: Kody znajdziesz w czasie gry. Mogą być pochowane.
Snake: Mam ich szukać? Zrozumiałem. Z odpowiednim kodem, mój strój się zmienia i jestem zakamuflowany?
Mei Ling: Bingo! Nie myślałeś o zmianie pseudonimu?
Snake: To nie ode mnie zależało… Name means nothing on the battlefield. After a week nobody have a name. A gdzie podział się mój ulubiony radar Soliton?
Mei Ling: Niestety Snake, radar jest przedmiotem elektronicznym. Nie wiemy dlaczego, ale na tym wybrzeżu, na którym jesteś nie działają wszystkie przedmioty elektroniczne. Radar Soliton łączył się z satelitą, weryfikując zdjęcia satelitarne. Bez pomocy satelity, radar jest bezużyteczny…
Snake: Co może przeszkadzać w odbiorze fal satelitarnych?
Mei Ling: Nie mamy pojęcia. Nie znamy technologii, która by działała równie silnie…
Snake: Rozumiem. Kolejne zagadki. Będziesz się znów zajmowała moimi save’ami?
Mei Ling: Niestety nie Snake, ale Elvis będzie. Moja częstotliwość to 143.07. Dzwoń w razie, gdy potrzebowałbyś pomocy w sprawach technologii…
Snake: Elvis?
Elvis: Coś ci nie pasuje?
Snake: Kobieta?
Elvis: Zawsze odpowiadasz pytaniem na pytanie?
Snake: A ty?
Elvis: ?
Snake: Spójrz na zapis naszej rozmowy w ciągu ostatnich 15 sekund.
Elvis: A więc legendarny Snake ma też poczucie humoru…
Snake: To juz nie było pytanie. Ile masz lat?
Elvis: Nie sądzę, żebym ci kiedykolwiek odpowiedziała…
Snake: Dlaczego? Aż tak dużo?
Elvis: Wróćmy do misji.
Snake: Dlaczego Elvis?
Elvis: Bo uwielbiam Elvisa. Będę twoja osobistą taktyczką.
Snake: Achaa…
Elvis: Taktyczką, ale myślę, że taki zeżarty sterydami wojak nie potrzebuje mózgu?
Snake: Słucham? Myślami byłem gdzie indziej…
Elvis: Nieważne! Będę na częstotliwości 146.26. Dzwoń, jak będziesz się chciał sejwnąć.
Snake: Ok.
Campbell: Ostatnim ogniwem naszej ekipy, która będzie się troszczyła o twoje bezpieczeństwo będzie…
Quite Good: …Quite Good. Naprawdę jesteś taki sam…
Snake: O co ci chodzi?
QG: Będę pod numerem 148.63 i będę zajmował się medycyną, jedzeniem oraz poradami lekarskimi.
Snake: Kim ty jesteś?
Campbell: Wystarczy. Przedstawiłem ci już przyjaciół, wrogów, sposób kamuflażu… Będziesz się żywił wszystkim, co znajdziesz pod ręką Snake: węże, grzyby, owoce, ptaki- to teraz będą twoje przysmaki. Możesz je zabić tnąc, bijąc lub strzelając. Na miejscu zabitego stworzenia lub rośliny pojawi się racja, którą możesz wziąć. Po jej wzięciu, w menu pod startem, w opcji „Food” możesz skonsumować swój łup. Żeby ściąć niektóre roślin, będziesz musiał pobić je dwa razy, ale chyba twoim ulubionym daniem jest wąż?
Snake: Bardzo śmieszne, pułkowniku…
Campbell: Snake, uśmiechnij się- masz przed sobą jakieś 30km dżungli, najeżonej strażnikami i pułapkami na intruzów.
Snake: … Nie ma Nataszy Romanenko?
Campbell: Akurat wzięła urlop.
Snake: To w Fox Houndzie są urlopy?
Campbell: Widzisz, jak mało o nas wiesz? To chyba świadczy o tym, że jesteśmy naprawdę tajnym wydziałem.
Snake: Jesteś w lepszym humorze.
Campbell: Robię to co umiem najlepiej- prowadzę walkę. Nie mogę iść z tobą do dżungli, aby walczyć tak, jak ty, ale tez prowadzę walkę. To wewnętrzna walka z moimi emocjami. Muszę je stłumić- w końcu chodzi o życie mojej bratanicy… Nienawidzę być niepotrzebny, ale jestem stary, więc cieszę się, że po tylu latach znów jestem potrzebny i to w fachu, w którym jestem naprawdę dobry. Rozumiesz?
Snake: Uhm… Nie przejmowałeś się Meryl w ten sposób na Shadow Moses…
Campbell: Drugi raz mi ja odebrano. To juz nie tylko smutek, Snake… To frustracja, że znowu jej nie dopilnowałem… Obiecałem to dla mojej żony…
Snake: Nie słyszałem nigdy o niej.
Campbell: No time for this! Na początku uratujemy Murray’a. Idź cały czas na wschód, wkrótce powinieneś natknąć się na strażników… Snake?
Snake: ?
Campbell: Uważaj na siebie, David.
Snake: Meryl ci powiedziała?
Campbell: …
Snake: Odnajdę ją!
Campbell: Powodzenia Snake!
Snake wyłącza się wstaje, wchodzi w las i nakłada najbardziej odpowiedni kamuflaż. Powoli skrada się między drzewami. Nagle Snake zauważa strażników.
Snake: Pułkowniku, widzę wroga!
Campbell: Wiemy, że na tym terenie spotkasz wielu strażników. Ktoś dysponuje imponującymi środkami finansowymi, skoro skompletował tak wielu najemników. Snake, pamiętaj, że to misja szpiegowska, nie możesz dać się złapać. Nikt nie będzie narażał życia po tobie. Jesteś ostatnią nadzieja Ameryki.
Snake: Bla, bla bla. Zawsze to słyszę.
Campbell: Ja się martwię.
Snake: Yeee, right.
Snake mija pierwszego strażnika, a drugiemu podrzyna gardło. Trzeci dostaje kulkę w łeb z pistoletu usypiającego. Po następnych kilometrach Snake zaczyna czuć głód. Niedaleko zauważa węża. Skacze na ziemię i przygniata gada do ziemi. Zastanawia się, jak zacząć jeść węża. Dzwoni do Quite Good’a.
Snake: Skoro jesteś człowiekiem od jedzenia, to powiedz skąd mam zacząć ucztę.
QG: Solidne mięso jest w dolnych partiach węża. Smacznego.
Snake: Jak na specjalistę, to masz bardzo mało do powiedzenia.
QG: Wiem, że dysponujesz wiedzą, chcesz mnie po prostu zaczepić. Dużo wiesz o mentalności i psychologii człowieka, ale tak łatwo mnie nie sprowokujesz…
Snake: Kim jesteś?
QG: Jeżeli twoje pytania nie dotyczą mojej dziedziny to żegnam.
Snake: Campbell! Kim jest ten gość? Nie ufam mu.
Campbell: Komu ty ufasz Snake?
Snake: Ufam tobie.
Campbell: Niewiele wiemy o nim, ale to zaufany członek naszej drużyny… Jeśli nadal masz wątpliwości, mogę poczytać w jego aktach dla ciebie.
Snake: Byłbym ci wdzięczny. No dobra, jakoś udało mi się przejść tamten odcinek trasy, ale co to za twierdza przede mną?
Campbell: Niczego nie możemy być pewni, ale przypuszczamy, że to zbrojownia wrogów. Nie jest strzeżona tak, jak być powinna. Snake, nie wiemy konkretnie co tam jest… Sprawdź to.
Snake: Co za sens stawiać zaopatrzenie tak daleko od właściwej bazy?
Campbell: Nie mam pojęcia Snake. Możemy się tylko zastanawiać… Over and out.
Snake skrada się przy murze. Wygląda zza niego. Zauważa strażnika. Strażnik jest obserwowany przez kamerę. Snake puka w ścianę, by zwabić wroga. Strażnik pytając kto tam, kieruje swe kroki w stronę ściany. Snake łapie lufę, która wygląda zza muru i przyciąga do siebie. Prawa ręka Snake’a łapie wroga za nadgarstek i okręca ramię wroga do nienaturalnej pozycji, co kończy się złamaniem otwartym. Przeciwnik wrzeszczy z bólu. Snake uderza go lufą pistoletu w kark, co kończy się utratą przytomności. Snake robi zdjęcie terenu, który filmuje kamera. Przykrywa kamerę szmatą, a następnie wsuwa zdjęcie. Teraz wartownik, nie będzie wiedział, co się naprawdę dzieje! Snake po cichu pokonuje jeszcze jednego strażnika. Wchodzi do środka zabudowań. Parę budyneczków pilnuje 5 strażników + pies. Snake usypia zwierzę i atakuje jednego ze strażników. Mężczyzna umiera ze skręconym karkiem w ramionach Snake’a. Nasz bohater wygląda zza budyneczku wartowników. Jeden strażnik ma niewygodna trasę. Snake przeładowuje pistolet, celuje i naciska spust. Najemnik pada bez ducha. Jeden z jego kolegów zauważa ciało i zaczyna się niebezpiecznie zbliżać. Snake ponownie celuje i oddaje strzał. Chybia! Strażnik już ucieka, by zameldować, lub wezwać pomoc. Snake opuszcza swoja kryjówkę i nachodzi przeciwnika. Strażnik pada trupem od wystrzału. Kolejny najemnik pilnuje wejścia do najbardziej zagadkowego budynku. Jest problem- strażnik się melduje całkiem często. Snake nagrywa znudzony meldunek na dyktafon i usypia strażnika. Teraz z kasety leci ten sam meldunek co 3 minuty. Ostatniego strażnika Snake przesłuchuje i dowiaduje się, że w budynku jest coś strasznego. Oczywiście nasz wężowaty bohater tam wchodzi…
W środku pod ścianą stoi 9 kabin pełnych dziwnego płynu. Snake podchodzi do ostatniej. Ta jest z pewnością najstarsza…
Nagle słychać warkot silnika na zewnątrz. Snake wygląda przez okno. Z ciężarówki wychodzi 5 strażników oraz jeden inaczej ubrany… Kobieta! Znajomy głos… Zamaskowana kobieta mówi coś do strażników, po czym oni odchodzą.
Kobieta: Wyjdź Wężu, byśmy mogli się wreszcie spotkać twarzą w twarz!
Snake wychodzi z bronią w ręce.
Kobieta: Jestem Rebel! Członek Cobras.
Snake: Natasza?
Rebel: Walcz Wężu, tak jak kiedyś!
Rebel wyjmuje kałacha i rozpoczyna ostrzał. Snake chowa się za drzewem. Zmienia kamuflaż i czołga się, by zajść ją od tyłu. Czołga się naokoło jednego z budynków. Jednak przeciwniczki nie ma. Zamiast tego widzi jednego ze strażników…
Rebel boi się. Przecież walczy z legendarnym Solid Snakiem. Nagle słyszy przeraźliwy krzyk jednego ze swoich ludzi. Jego krew obryzguje ścianę jednego z budynków. Rebel opuszcza swoją kryjówkę i biegnie w stronę ciężarówki.
Snake czołga się dalej. Dlaczego strażnik tak krzyczał? To może zniszczyć jego kryjówkę. Snake widzi kolejnego strażnika. Mężczyzna kryje się za drzewem. Snake strzela mu w głowę, jednak nie trafia i strażnik pada z przestrzeloną tchawicą. „Świetnie teraz leje się taka fontanna krwi, że…” Nagle słyszy szelest w okolicach ciężarówki. Widzi nogi przeciwniczki. Snake chce się dowiedzieć o niej, jak najwięcej. Patrzy przez lornetkę. Kobieta patrzy na wykrwawiającego się kolegę. Snake postanawia coś sprawdzić. Wąż strzela w głowę postrzelonego mężczyzny, by skrócić jego męki. Potem patrzy przez lornetkę na reakcję Rebel. Kobieta sika ze strachu. Snake wstaje i wolnym rokiem idzie w stronę ciężarówki. Przychodzi od przodu i z łatwością odbiera broń dla zapłakanej kobiety.
Snake: Każ swoim ludziom się poddać.
Rebel wykonuje posłusznie rozkaz. Przed ciężarówkę wychodzą pozostali trzej ludzie. Składają broń i z wzniesionymi w górę rękami klękają na ziemię. Snake ściąga kominiarkę kobiety.
Snake: Natasza? Natasza Romanenko?
Rebel: Tak. Zabij mnie. Jestem zdrajcą. Ja porwałam zbroje, Meryl oraz Naomi…
Campbell: (Dzwoni w tym czasie do Snake’a) Zabij ją Snake! To zdrajczyni!
Snake: What? Mam ją zabić?
Campbell: To przez nią znów straciłem córkę!
Rebel: ja za to odpowiadam, ale nie wierz im Snake, nie wierz w żadne słowo, które…
Nagle Rebel umiera.
Snake: ?! Fox Die?
Cambell: Dlaczego ona umarła? Nie mamy pojęcia… Nie ma Naomi…
Snake: Była potworem, znała mnie i odebrała mi Meryl.
Campbell: Wiem co czujesz…
Mei Ling: Jesteście potworni. Znałam ją, była moją przyjaciółką i nieraz ratowała ci życie na Shadow Moses. Nie wierzę, by sama zdradziła… Może była zmuszona?
Quite Good: W każdym razie była jedna z Cobras. Snake, sprawdź ile wypalonych wężów miała na plecach.
Snake: What?!
Campbell: Do it, Snake.
Snake: (po chwili) Dwa.
QG: Jest młoda. Musiała być członkinią Cobras. Może walka z tobą to była jej inicjacja?
Snake: What are you talking about?
QG: (w czasie jego mówienia są pokazywane wspomnienia z drugiej wojny i wspomnienia Cobras z Snake Eater)Cobras byli bohaterami II wojny światowej i zimnej wojny, a nie terrorystami. Po śmierci legendarnych Cobras, próbowano w Ameryce odtworzyć bohaterów. Fox był zbyt zajęty formowaniem się, by się tym zająć. Po udanej operacji Snake Eater, w której to udział brał Big Boss, rząd wyłożył olbrzymie pieniądze na oddział Fox. Cobras poszli w niepamięć przez ich zdradziecką śmierć. Zdezerterowali na stronę ZSRR i nuklearny konflikt wisiał w powietrzu. O Cobras zapomniano, ale zwykli żołnierze chcieli być tak samo sławni. Wymyślono inicjację, która miała dawać przepustkę dla najlepszych do miana „Kobry”. „3 śmierci”- tak to się chyba nazywało. Tylko nieliczni i prawdziwi fanatycy oddawali się tej strasznej próbie. „3 śmierci” polegały na zabiciu trzech osób: jednej tak, by nikt nie powiązał cię z jej śmiercią, drugą- zabić przyjaciela i trzecią- zabić człowieka w walce.
Mei Ling: Chore…
QG: Laleczko nawet nie wiesz, co ludzi zrobią by stać się sławni, tak jak np ten tutaj wąż… Ilość wzorów Kobry na plecach oznacza stopień inicjacji.
Snake: Skąd to wszystko wiesz?
QG: Kiedyś tez byłem w wojsku. Miałem przyjaciela. Chciał mnie zabić w ramach drugiej śmierci. Ta śmierć symbolizowała odcięcie od starego świata.
Snake: Skoro Natasza była po drugiej śmierci, to… czy Meryl żyje?
Campbell: Musimy się tego dowiedzieć Snake. Idź na wschód i uratuj Murray’a.
Snake: Natasza mówiła coś o Naomi.
Campbell: Nie mam pojęcia, co się dzieje z Naomi.
Snake: Kłamiesz. Widziałem tutaj kabiny. Jedna była z człowiekiem w środku. Chyba jednak spotkam Naomi, prędzej niż się to komukolwiek wydaje…
Campbell: … Uratuj Murray’a. Zdjęcia satelitarne pokazują, że na twojej drodze będzie małe miasteczko- Misterio. Murray jest przetrzymywany w szpitalu razem z resztą zakładników szpitala.
Snake przedziera się dalej przez dżunglę, aż dochodzi do miasteczka. Powoli porusza się ulicą. Staje przed szpitalem.
Snake: Misterio, co? Jaka tu drzemie tajemnica?
Snake przechodzi przez płot i usypia strażnika przy drzwiach frontowych. Kamerę zestrzeliwuje. Jednak nie wchodzi, ale obchodzi budynek. Jeden strażnik kieruje swe kroki w jego stronę. Snake spostrzega pudełko…
Strażnik, klnąc jak ciepło jest mu w masce, przechodzi obok pudła, nie zwracając uwagi. Snake po wyjściu z kartonu, rzuca zużyty magazynek w przeciwległą ścianę. Strażnik kieruje swe kroki, w tamtą stronę i tak Snake pokonuje dwie przeszkody. Ktoś się nagle podłącza do Snake’a.
XXX: Snake, uważaj! Przy wentylacji zastawiona jest bomba!
Snake: Who are you?!
Ktoś się odłącza.
Snake: Kto to był?!
Campbell: Ktoś w rodzaju Deepthroata?
Snake: Na to wygląda… Mei Ling?
Mei Ling: Sygnał przekazu dochodził z tej wyspy. Niedaleko ciebie… Kto tu jest, kto mógłby mi pomagać?
Campbell: Nie wiem Snake, ale może te ostrzeżenia to pułapka terrorystów…
Snake: Skąd znaliby mój numer?
Campbell: …
Mei Ling: Uważam, że bardzo ciężko jest rozszyfrować mój kod. Jacyś specjaliści…
Campbell: Uważaj Snake, te ostrzeżenia mogą być zgubne!
Snake odnajduje szyb wentylacyjny, ale spostrzega zastawioną bombę. Działa ona na ruch. Snake zakrada się bokiem i rozbraja ją. Po zostaje dylemat- czerwony kabel, czy niebieski?
Snake: Mei Ling, który kabel mam przeciąć?
Mei Ling: Snake, powiedz, jaki to model bomby.
Snake: Eee, przykro mi, ale widzę coś takiego pierwszy raz…
Mei Ling: W takim razie, przykro mi Snake, nie mogę ci pomóc…
Quite Good: Bomba jest duża? Jakiego koloru ma wnętrze?
Snake: Co ty możesz wiedzieć o bombach i jakie znaczenie ma wnętrze?
QG: Trust me!
Snake: Zdaje się, że bomba jest pomalowana farbą… Dla kamuflażu?
QG: Chyba ktoś przewidział, że będziesz się próbował dostać do zakładnika wentylacją… Tak jak na Shadow Moses…
Snake: Wiesz o wszystkim, co się wydarzyło na Shadow Moses? O WSZYSTKIM?
QG: Dzieciaku, ja nie mogę wiedzieć o wszystkim, bo gdyby tak było to bym się nie podejmował żadnego z działań i decyzji, które już tutaj podjąłem.
Snake: ?
QG: Po prostu sam trochę nielegalnie poczytałem, ale to będzie nasz taki mały sekrecik, co Snake?
Snake: Odpierdol się starcze. Nic o mnie nie wiesz. Jest wiele osób, które mogą zdobyć te informacje. Mimo, że jest to wydział szpiegowski to jestem bohaterem narodowym. Nie wiem, skąd tak dużo wiesz o broni, ale ostrzegam cię… Nie chciałbyś być moim wrogiem. I nie chciałbyś być tam gdzie jesteś, kiedy wrócę z tej misji…
QG: Może nie wrócisz? A może mnie już nie będzie?
Snake: Hmm?
QG: Może spróbuj wejść frontowymi, życzę szczęścia.
Snake: Kim jest ten gość?!
Campbell: Pracuję nad tym, Snake. Nie jest tak łatwo dostać się do jego danych. Są to stare karty i to w samym Waszyngtonie…
Snake: Czy Quite Good to postać medialna, lub bohater? Pracownik F.B.I.?
Campbell: Więcej cierpliwości Snake.
Snake: On coś ukrywa… Sugeruje, miesza. Daje mi do myślenia, jakby pracował przeciwko mnie…
Campbell: Bzdury! Master Miller był ostatnim zdrajcą.
Snake: Mam nadzieję…
Campbell: Spróbuj wejść drzwiami frontowymi, Snake.
Snake zostawia w spokoju minę i wraca przed główne drzwi. Ostrożnie wślizguje się do środka. Nieoczekiwanie z łazienki wychodzi strażnik. Zaskoczony najemnik zostaje ogłuszony. Snake idzie na wschodnie skrzydło. Po drodze natyka się na sklepik. Łakomie rzuca się na jedzenie, przypominając sobie oślizgłego węża. Przypomina sobie smak czekolady i chipsów. Idąc dalej, zestrzeliwuje jeszcze jedna kamerę i usypia kolejnego strażnika. Wchodzi do jednej z sal…
Snake: What?
Snake stoi przed około 30 mulatami. Wielu z nich to chorzy wraz z lekarzami.
Snake: Co mam z nimi zrobić?
Campbell: Nic Snake. Nic nie możesz zrobić.
Snake: Wielu z nich to jeszcze dzieci…
Mei Ling: To okropne…
Campbell: Nie masz wyboru. Pomyśl o swoim prawdziwym celu…
Snake: Damn orders…
Snake patrzy jeszcze chwilę na zakładników, którzy się go boją jak wroga, ale kieruje się do wyjścia. Nagle salwa z karabinu maszynowego kosi mu nogi. Snake pada.
Do pomieszczenia wpada 3 strażników. Wszyscy obrywają po kulce. Snake przeklina swoje emocje. Wąż opatruje sobie nogi. Oberwał tylko raz, ale strój Chameleona nie pozwolił kuli wbić się w ciało. Snake kieruje swoje kroki na zachodnie skrzydło. Wchodzi do pomieszczenia.
Snake: To pan jest Jonathan Murray?
Murray: To ja. Kim jesteś?
Snake: Jestem pana wybawieniem.
Murray: Skąd mogę wiedzieć, że nie jesteś z nimi?
Snake: (Snake mówi to stanowczo) Nie jestem.
Murray: (z lękiem) no dobra, wierzę ci. Skąd jesteś, kto jest zaangażowany w ratunek?
Snake: Jestem z Fox Hound.
Murray: Wiem kim jesteście… Załatwiałem wam części…
Były trudne do zdobycia… Macie gust.
Snake: Jakie części?
Murray: Chyba nie powinienem tego mówić dla (patrzy) chłopca na posyłki… (Snake patrzy wymownie) …Ale ostatecznie mogę! Co mi szkodzi? Potrzebowaliście części do androidów, cyborgów, tak coś takiego…
Snake: What?!
Murray: Zamówiliście nanomaszyny od ruchu i zbroje.
Snake: ?! Campbell?
Campbell: (wzdycha) Żeby zbudować zbroję Ninjy.
Snake: Co?!
Campbell: Ninja miał być do zadań specjalnych. Snake, to nieważne! Uratuj Murray’a!
Snake: To jest ważne! A więc, na Shadow Moses Ninja naprawdę miał mi pomagać?
Campbell: …
Snake: … Alright. How am I suppose to escape with Murray?
Campbell: W mieście po drugiej stronie ulicy jest sklep zielarski. Na podłodze jest klapa, prowadząca do piwnicy. Dalej jest bunkier, który sprzedawca wybudował dla ochrony siebie i swoich bliskich. Tam Murray się schowa i pobędzie przez jakieś dwa dni, do momentu, kiedy wykonasz misję. Będzie miał tam pod dostatkiem jedzenia i wody. Zabierz go tam.
Snake: Ok.
Snake sprawdza korytarz, czy jest wolny.
Snake: Jak pan myśli, po co pan jest potrzebny terrorystom?
Murray: Do części oczywiście!
Snake: No dobrze, ale jakich i kto konkretnie za tym stoi?
Murray: Widziałem jedną taką rudą. Wielka piękność. Naprawdę kobiety takiej urody powinno się sławić… A jej…
Snake: Ruda? Miała tatuaż na lewym ramieniu?
Murray: Nie wiem tego… była niestety ubrana. Znasz ją? Twoja znajoma? Zapoznasz mnie? Jest chyba kimś ważnym.
Snake: Ważnym? Nie to nie jest moja znajoma…
Murray: A zobacz jaka szkoda… (spostrzega smutnego Snake’a) Niestety żadnej innej kobiety nie widziałem… Ale ta kobieta mówiła coś o jakimś bosie.
Snake: Szefie?
Murray: Nie, to był kryptonim.
Snake: Boss?
Murray: Tak właśnie brzmiał.
Słychać warkot silnika. Snake wygląda za okno. Z ciężarówki pancernej wychodzi 6 osób. Jest wśród nich: facet w płaszczu, piękna dziewczyna, mężczyzna bez koszuli, cały pomalowany w barwy lasu, oraz dziwnie ubrany gość. Facet w płaszczu coś mówi i dwóch z nich: starzec bez koszuli oraz potężny mężczyzna w czapce Ku-Klux-Klanu znikają.
Murray: To ta ruda kobieta! Piękna, nieprawdaż?
Dziewczyna patrzy w stronę okna. Snake wie, że został zauważony, ale jakoś nie chce mu się chować. Dziewczyna naprawdę jest piękna. Snake wyjmuje mikrofon i przystawia do okna. W ten sposób będzie mógł podsłuchać wroga.
Kobieta: (spoglądając na wymalowanego mężczyznę) Cannibal, nic nie mów dla Bulleta, że go znaleźliśmy, bo każe go zabić i się z nim nie zmierzysz.
Cannibal: Twe życzenie jest dla mnie rozkazem, nie chcę zmarnować szansy wsławienia się walki pokazem.
Bullet: (do strażników) Sprawdźcie ochronę Murray’a. Marianne? Zaraz wrócę kochanie, tylko wykonam mały telefon.
Bullet całuje Marianne. Snake o dziwo czuje ukłucie zazdrości.
Canniball: Nie sądzisz, że im szybciej to zrobimy, to prędzej stąd odlecimy?
Marianne: Wiem, ale gdybyśmy szybko skończyli tę misję to już nie miałabym tak wiele okazji, by spotykać się z tobą.
Marianne oglądając się, całuje Cannibala. Ich pocałunek wygląda na niezwykle drapieżny. Snake’a parzy zazdrość, chociaż sam nie wie dlaczego. Snake spogląda na Murray’a, który też oglądając całą scenę, zaciska pięści patrząc na Cannibala.
Marianne: Poza tym, chcę poznać myśli Snake’a.
Snake’a przeszywa dreszcz, ale nie ze strachu, tylko podniecenia… Nagle Wąż przypomina sobie o strażnikach. Snake chowa się w pomieszczeniu, a Murray udaje, że wszystko jest w porządku. Snake po rekonesansie strażników znowu podchodzi do okna.
Bullet: Informator mówi, że wąż tu jest. U Murray’a.
Marianne: Strażnicy nic nie znaleźli.
Bullet: On tu naprawdę jest… Co sądzisz Canniball?
Cannibal węszy w pobliżu.
Cannibal: Za mało informacji mam, nie powiem więc wam, czy jest tu ktoś prócz nas. Informacja nie zadowala was?
Bullet: Magnet zostajesz. W razie gdyby się jednak pojawił.
Bullet, Cannibal i Marianne odjeżdżają. Snake przyłapuje się na tym, że jest mu smutno z tego powodu. Smutno z powodu odjazdu wrogów? Snake już zapomina o Marianne. Dziwi się, jak ona mogła mu się podobać. Meryl musi żyć.
Snake: Wyprowadzam pana stąd.
Snake i Murray wychodzą na zewnątrz. Drogę zagradza im Magnet.
Snake: Kim jesteś?
Magnet: Jestem Magnet- jeden z Cobras. Potrafię przyciągać metal i zakłócać elektroniczne narzędzia.
Snake: To dlatego przedmioty elektroniczne nie działają… Po co był wam potrzebny Murray?
Magnet: A myślisz, że dlaczego zaangażowali Fox Hound? Twój wydział dostał cynk, że zbieramy części do Metal Gear’a!
Snake: Metal Gear? Ale prezydent…
Magnet: Czy jesteś tak głupi? Prezydent to bajka oficjalna. Metal Gear’y były wyposażone w broń nuklearną. Wiesz jaka burza by się rozpętała świecie, gdyby media dowiedziały się, że na Kubie banda terrorystów jest w posiadaniu bomby atomowej? Prezydent też odgrywa ważną rolę, ale śmierć prezydenta USA z rąk Kubańczyków rozpoczęła by konflikt amerykańsko-kubański, a nie wojnę nuklearną. Kuba nie jest zbyt silnym państwem. Myślisz, że mało jest szaleńców na świecie, którzy chcieliby położyć łapska na broni atomowej i z czystym sumieniem wystrzelić ją z podpisem „my, mordercy z Kuby dedykujemy śmierć milionów Amerykanów dla Fidela Castro”.
Snake: Metal Gear? Od jak dawna realizujecie wasz plan? Czy słyszeliście o Shadow Moses?
Magnet: Oczywiście, że tak! Dlatego, nie będziemy powielać błędów Liquida. Już zaczynamy likwidować zbędne przeszkody…
Snake: Jakie?
Magnet: Ciebie! Are you prepared for death?
Snake: Jestem gotowy na śmierć już od bardzo dawna.
Jednak przed zadaniem ciosu Magnet pada na ziemię przecięty kataną.
Snake: Hę? Miecz? Stealth camouflage? Ninja’s return?!
Campbell: Nie wiemy co się dokładnie wydarzyło, ale wygląda na to, że możemy już obserwować wszystko przez satelity. Zagrożenie mija Snake. Stopniowo, ale uda nam się zwyciężyć. Uratuj Murray’a. Teraz możemy lepiej popatrzeć na teren. Kiedy uda ci się odstawić Murray’a kieruj się na północ, w góry. Właśnie…
Mei Ling: Snake! Niewiarygodne!
Snake: ?
Mei Ling: Dla drugiego zakładnika- Tatyany Krakovsky udało się zrobić nadajnik. Teraz bez przeszkód Magneta, ją zlokalizowaliśmy. To geniuszka!
Snake: Mei Ling?
Mei Ling: Tak, Snake?
Snake: Czy myślisz, że po tym wszystkim… kiedy odnajdę Meryl… czy nie wezmą mnie znowu do jakiejś misji? Siłą? Do tej pory byłem zmuszany…
Mei Ling: Do tej sam się zgłosiłeś…
Snake: To inna sytuacja.
Mei Ling: Masz rację, przepraszam… Nie wiem Snake… ale to twoja ostatnia, prawda?
Snake: Jesteś zbyt dobra, by powiedzieć, co się tutaj naprawdę dzieje.
Mei Ling: …
Snake: Ty naprawdę coś wiesz.
Mei Ling: Powodzenia Snake!
Snake: Poczekaj chwil… Damn…
Snake odprowadza Murray’a do bunkra. Kieruje się w stronę gór. Po drodze przez miasto słyszy jednego strażnika, rozmawiającego przez telefon.
Strażnik: Snake zabił Magneta i udało mu się porwać Murray’a. jestem teraz z dala od szpitala, więc nie ma szans, by ktoś usłyszał… Tak, zakładnicy wciąż żyją… nie ma znaczenia? Już pan zlecił ich egzekucję? Rozumiem. Więc wracam do szpitala…
Snake przypomina sobie zakładników. Zawraca.

Przerywnik. Ciemność. Nic nie widać. Pojawia się światło. Wchodzi Bullet wraz z resztą Cobras.
Bullet: Mamy zabić Snake’a! To jest nasza ostateczna misja! Będziemy bogaci, po wykonaniu celu, ale pieniądze nie będą odgrywać roli, gdy uda się wykorzystać nowego Metal Geara przeciwko Stanom Zjednoczonym. Jeszcze się nie znacie. Jestem Bullet i przewodzę tutaj. Marianne będzie moim zastępcą. Cannibal to mój brat i jest wyższy rangą od was. Ja także was nie znam, ale myślę, że jesteście dobrzy… Bomber!
Mężczyzna w zabudowanych nogach występuje z szeregu. Resztę ciała ma ukrytą w kombinezonie przypominającym płetwonurka. Na twarzy ma maskę przeciwgazową.
Bomber: Tak?
Bullet: Specjalizujesz się w ładunkach wybuchowych… Swoje doświadczenie zdobyłeś walkami w Iraku. Posługujesz się wszystkim, co wybucha oraz zostałeś uzbrojony w nogi cyborga. Mam nadzieję, że jesteś tak dobry, jak cię opisano… Magnet! Jesteś specem od elektroniki. Zakłócasz działanie narzędzi elektronicznych oraz przyciągasz metal. Swoje wszystkie zdolności zawdzięczasz technice.
Magnet poruszył się tak, jakby go mile pochlebiono…
Bullet: Dalej… Nazist! Uczeń samego The Enda… Imponujące, chyba nie musze mówić o tym, w czym jesteś najlepszy? White! Zabójca z Ameryki. Zostałeś zesłany do więzienia za wiele morderstw. To przez wojny gangów, w których nieustannie brałeś udział?
White: Nienawidzę pieprzonych Murzynów!
Bullet: Hej! Teraz masz nienawidzić wyłącznie Snake’a.
Bomber: Muszę cię zmartwić kolego…
Ściąga maskę, ukazując twarz Murzyna. White patrzy z nienawiścią.
Bullet: Rebel! Zdrajczyni Fox Houndu. To ona porwała Naomi, Meryl i egzoszkielet Bombera. Cenna i niebezpieczna… ale czy jesteś pewna, że będziesz w stanie zabić Snake’a?
Rebel: Oczywiście. Znam jego słabe punkty i wykorzystam przeciwko niemu…
Bullet: Doskonale… A więc Cobras są skompletowani. Nie mamy za sobą długiego treningu, więc nie będziemy pracować zespołowo… Każde z was będzie indywidualnie polowało na węża. Będziemy go osłabiać, nękać i prześladować nim go zabijemy. Każdego z was czeka wielka suma pieniędzy za wykonanie misji. NIE możecie zabić Snake’a. To jedyny konkretny rozkaz naszego pracodawcy. Ta przyjemność ma należeć do niego…
Bomber: Aaa, właśnie… Kto nam płaci?
Bullet: Panie i panowie, czapki z głów! Wchodzi wasz Szef!
Wchodzą trzy osoby. Żadnej z nich nie widać przez światło, ale najniższa ma miecz, ta w środku ma lewe ramię nienaturalnie większe, a trzecia jest w płaszczu i słychać dźwięk ostróg. Wszyscy są oniemiali i nie wierzą w to, co widzą, prócz Bulleta, Marianne i Cannibala.
Nazist: O najlepszy snajperze na świecie…
Światło gaśnie, znów jest ciemno, nic nie widać.

Snake idzie w stronę gór, odchodzi z miasta.
Mei Ling: Nie obwiniaj się za to. Nie mogłeś nic zrobić.
Snake: Nie widziałaś tych dzieci… Ich oczy… Zresztą, wiem że miałem taki dylemat w przeszłości… nie pamiętam tego, ale o tym wiem.
Elvis: A więc jednak w tobie odrobina moralności?
Snake: To nie jest dobry moment na kłótnię.
Elvis: Nie miałam złych zamiarów.
Snake: To jest twój problem. Mimo, że mówisz coś życzliwego inni postrzegają to za coś złego, bo taka jesteś.
Elvis: Co możesz o mnie wiedzieć? Nie znasz mnie! Nie wyżywaj się na mnie za to, że nie udało ci się uratować zakładników!
Snake: …
Elvis: …
Snake: …
Elvis: Wiesz, jesteśmy bardziej do siebie podobni, niż byśmy mieli na to ochotę…
Snake: ?!
Elvis: Taktyka człowieka i wojenna niewiele się różni.
Snake: Huuuu… Zgoda?
Elvis: Zgoda.
Snake: Maybe you’re right.
Elvis: A więc idziesz teraz w góry? Pamiętam, jak z mamą…
Snake: Nigdy nie miałem matki.
Elvis: Och, sorry Snake.
Snake: Nie sil się tak bardzo, bo to nie wychodzi. Widzę, że chcesz zrobić wszystko, by zatrzeć złe wrażenie, ale niespecjalnie dobrze ci to wychodzi.
Elvis: No tak, ty wiesz wszystko najlepiej… Mój tata zawsze mówił…
Snake: Moim ojcem był Big Boss. Największy przestępca, jakiego zna historia! Był zdrajcą i mordercą! Chciał doprowadzić świat do zagłady i mi radził pójść za sobą. Więc niezbyt taktowne jest mówienie o dobrych radach ojca w mojej obecności. Urodziłem się w kabinie do klonowania i moje dzieciństwo było treningiem wojskowym. Proszę, nie wspominaj historii, bo ja jej nienawidzę. Mógłbym zamienić swoją przeszłość na każdą inną. Jedyne co pamiętam, to śmierć i samotność. Najlepsze wspomnienia które mam, to chwile z Meryl, a teraz i ją mi odebrano! Przeszłość jest zła.
Elvis: … Łał…
Snake: Co?
Elvis: To było najdłuższe zdanie, jakie powiedziałeś do tej pory…
Snake: Aaaaa! Leave me alone… Już wolę misję od ciebie…
Elvis: As you like… Good luck Snake.
Snake kontynuuje swoją wędrówkę w góry. Zmienia kamuflaż i przechodzi przez most zwodzony. Zatrzymuje się przed wielką ścianą góry, a za sobą zostawia ścianę lasu. Stwierdza, że będzie się musiał wspinać. Nagle słyszy wystrzał karabinu snajperskiego. Odskakuje i unika śmierci. Nieoczekiwanie z ukrycia wychodzi potężnie zbudowany człowiek, w czapce Ku-Klux-Klanu, z shotgunem w ręce.
Quite Good: Uważaj na tych dwóch! Snajper jest uczniem samego The Enda, którego zabił Big Boss. White to potężna siła w jednym człowieku. Snajper to Nazist. Korzysta on z karabinu Mosin Nagant. Snajperki te były używane w czasie II wojny światowej, więc ustępują szybkością tym współczesnym. Nazist korzysta z tej broni właśnie na cześć The Enda…
Snake: Skąd ty to…
Quite Good: Obchodzi cię to, czy nie? Więc słuchaj dalej. Mosin Nagant ma 6 pocisków, każdy musi być przeładowany. Ukryj się w lesie. White będzie ciebie szukał. Ustal pozycję Nazista i poluj na White’a w miejscach niedostępnych dla snajpera. Potem swobodnie zajmij się jego przyjacielem. Do walki!
Snake odwraca się i biegnie do lasu. Nieopodal niego uderza w ziemię pocisk. Snake wykonuje przewrót i już jest za ogrodzeniem drzew. Wąż wychyla się zza drzewa i szybko zabiera głowę, gdyż strzał White’a wyrywa połowę kory, zdawało się, silnego drzewa. Snake biegnie dalej w dżunglę, ale kolejny strzał z Mosina blokuje mu drogę. Snake staje za najbliższym drzewem i zmienia kamuflaż. Teraz wychyla się zza drzewa. White go nie widzi. Snake skrada się od tyłu do olbrzyma, ale znów snajper krzyżuje mu zamiary. White błyskawicznie odwraca się w kierunku Snake’a. Wąż rzuca się za najbliższe drzewo, cudem unikając objęć śmierci. Tym razem Snake wpada w plątaninę gałęzi i krzewów leśnych.
Snake: Damn!
White: Zaplątałeś się Wężu? Pora na śmierć!
Snake sięga do kabury i błyskawicznie wyciąga broń wykonując strzał bez celowania. Pocisk trafia mężczyznę w brzuch. White odsuwa się parę kroków do tyłu, ale nie powstrzymuje go to i dalej idzie w stronę Snake’a z sadystycznym spojrzeniem. Snake już zdążył wyplątać się z przeszkód. Wąż znów rwie do przodu pośród drzew. Nagle czuje silny uścisk bólu w brzuchu. Nazist! Wielka łapa łapie Snake’a od tyłu za szyję, unosi do góry i ciska o drzewa. Snake wbija trzymany w ręku nóż głęboko w brzuch napastnika. White puszcza żołnierza. Snake uskakuje za drzewo i wyciąga pistolet. Członek Ku-Klux-Klanu uderza Snake’a w twarz. Snake pada na ziemię, ale wykonuje unik przed lecącym butem White’a. Wąż wykorzystuje sytuację i kopie nogę olbrzyma. White traci równowagę i leci na ziemię. Jednak udaje mu się złapać Snake’a za rękę. Mechanicznym instynktem, Snake odwraca do wewnątrz rękę członka Cobras i łapie jego nadgarstek. Palce Snake’a wędrują jak najdalej nadgarstka i ściągają całe ramię przeciwnika do jego środka. Po chwili słychać trzask łamanych kości i nic nie zakłóca ciszy, prócz wielkiego krzyku napastnika. Snake krzyczy wniebogłosy.
Snake: Ciebie też to czeka Nazist!
Rana na klatce piersiowej nie odgrywa znaczenia w walce. Zajmie się nią później, gdy będzie mógł odetchnąć. Nie zamierza umierać tak łatwo. Snake oddaje strzał w serce White’a kończąc jego męki. White jednak nie poddaje się tak łatwo śmierci i ściąga maskę. Ku zaskoczeniu Snake’a pod maską jest Murzyn.
White: Chcę, żebyś wiedział… Dorastałem w Los Angeles. Murzyni są tam uważani za szczury, za plamę na skórze białych… yh yh yh khy… zawsze… za pieniądze z tej misji chciałem… chciałem zrobić sobie operacje plastyczną… jestem biedny… raptem byłem w wojsku… tania siła robocza… niewolnik… wąż, zniszczyłeś wszystko…
Dzwoni kodek.
Snake: Kto…
Nazist: Ja, Snake. Następny wąż niszczący życia innych.
Snake: Czy to była pierwsza misja White’a?
Nazist: Tak.
Snake: Rebel też nie miała doświadczenia! Czy Cobras są rekrutowani na ulicy?!
Nazist: Nie widzisz tego? Znów tobą manipulują.
Snake: Kto?
Nazist: Byłem uczniem The Enda- najlepszego snajpera na świecie, a teraz służę człowiekowi, który go zabił…
Snake: What are you talking about?! Big Boss is dead!
Nazist: Really? Ask Sigint or Quite Good about it! ( teraz pokazują się wycinki fragmentów z bombą przed wentylacją, o Bullecie rozmawiającym przez telefon z KIMŚ) Ktoś was zdradza… pomyśl Snake, czy nie wydawało ci się do tej pory, że ktoś wie którędy pójdziesz, lub co zrobisz?
Snake: Campbell, o czym on mówi?
Campbell: Nie mam pojęcia, Snake.
Snake: A czy Sigint nie był…
Elvis: Sigint to bohater narodowy. Real patriot. Obok Paramedic i Major Toma pomagał Big Bossowi w operacji Snake Eater.
Snake: Więc, jeżeli Boss za tym stoi, to Sigint może mu pomagać, być nadal lojalnym!
Campbell: … Więc uważasz Snake, że Quite Good to Sigint i on jest zdrajcą?
Quite Good: Oskarżacie mnie?! Oczywiście, że to ja byłem Sigintem, ale nie pomagam Bossowi. Big Boss nie żyje! Był zdrajcą! Gdybym tylko mógł sam bym mu podciął gardło! (słychać szamotaninę) Hej! Co robicie?!
Campbell: Bezpieczeństwo Sigint- zostajesz zawieszony.
Snake: Damn…
Nazist: Ale wprowadziłem zamieszanie… Mam dla ciebie jeszcze jedną informację: W budce na wschodzi lasku jest spakowana snajperka. Jest to model Barrett M82A1.
Snake: Znam ten model, ale ta broń potrafi przebić czołg. Waży około 13kg. Mieści 10 nabojów w magazynku.
Nazist: Tak, to cudo.
Snake: Czymś takim nie da się walczyć na takim polu…
Nazist: Wierzę, że mnie pokonasz. Chcę zginąć z tej samej ręki, z której zginął mój mistrz…
Snake: Nie jestem podobny do Big Bossa!
Nazist: Oczywiście, że nie… jesteś okrutniejszy i lepszy…
Snake: Ohh brother… Another freak…
Nazist: Nie powiedziałem ci, kto was zdradza.
Snake: ?
Nazist: Powiedziałem tylko, że Quite Good to Sigint…
Snake: Kto nas zdradza?
Nazist: Na to ci nie odpowiem…
Snake: Pomagasz mi, nie wiem dlaczego… Czy to ty ostrzegłeś mnie przed bombą, przy wentylacji?
Nazist: Tak. Ale to ostatnia rzecz w jakiej ci pomogłem. Musisz posłużyć się teraz swoim sprytem, bezwzględnością i siłą, by wygrać z legendarnym snajperem…
Snake biegnie po broń. W chatce błyskawicznie ją składa i rusza do walki z Nazistem. Nieoczekiwanie, wychodząc z chatki, jego noga zostaje przekłuta widłami. Snake szybko odskakuje. Okazuje się, że White żyje. Wąż nie trafił w serce, tylko obok niego. To powoduje, że członek Cobras będzie umierał jeszcze bardzo długo. Snake wyjmuje broń i oddaje strzał z pistoletu w zamknięte drzwi. Pocisk trafia bezbłędnie. Potężny White zwala się na ziemię. Snake zostawia umierającego Murzyna i idzie na spotkanie ze snajperem.
Zmienia kamuflaż na skalny i czołga się po ziemi przed skałą Nazista. Zauważa ukrytego snajpera i wymierza. Bez skrupułów naciska spust. Krew obryzguje olbrzymią powierzchnię skalnej ściany.