3 Października 2005 – Poniedziałek

Przepowiadacze przyszłości twierdzą, że potrafią określić 40% cech ludzi po przeanalizowaniu dwóch czynników związanych z godziną urodzin człowieka: po pozycji słońca i księżyca.
Głównym przepowiadaczem przyszłości w Kojima Productions jest Ichiro Kutome. Określa mnie jako człowieka o analitycznym podejściu, który przedstawia swoje myśli w eleganckiej postaci.

Nie jestem pewny, czy mam w to wszystko wierzyć.

Gwoli wyjaśnień: gdy się urodziłem słońce było w znaku Panny, a księżyc w znaku Równości. Jakich informacji można się doczytać z takich trywialnych faktów!?

Oczywiście, nie wierzyłem w to, właściwie nabijałem się z całej tej sytuacji, ale kiedy przeczytałem swoją wróżbę, zaparło mi dech w piersiach. Każde słowo, które się w niej znajdowało dokładnie mnie opisywało.

Chcąc obiektywności pokazałem wróżbę ludziom z zespołu. Oczywiście nie powiedziałem im, że jest moja. Gdy zapytałem ‘Jak sądzicie, kogo ta wróżba opisuje?’ natychmiast odpowiedzieli, ‘Oczywiście ciebie szefie’

Przysięgam, że tego nie wymyślam!

Jeżeli pozycja sfer niebieskich determinuje całość osobowości, gdzie jest miejsce na wpływ genów? A co z memami? Wszystko staje się zbyt proste…to przeciwieństwo tematów serii MGS.

Ponownie, oto co powiedział o mnie Kutome: ‘Twoja osobowość jest dość prosta do odczytania. Panna to dominująca gwiazda w gwiazdozbiorze. Z powodu tej dominacji, wszystkie elementy Panny mają wielki wpływ na całość twojej osobowości. Oprócz słońca, inne wpływowe ciała niebieskie działają razem z Panną, konkretniej Merkury i Mars.

Moja wróżba to: ‘Jesteś idealistą, mimo tego, że twój idealizm zmaga się z realistą. Jesteś szczery i bezpośredni podczas krytykowania, zawsze obiektywny. Jesteś dobrze ułożonym intelektualistą. Jesteś utylitarystą, zawsze szukasz praktycznych zastosowań. Preferujesz porządek, a nie chaos. Twój umysł jest spokojny. Jesteś czysty i uczciwy. Proste, naturalne rzeczy trafiają do ciebie natychmiast. Jesteś osobą społeczną. Jesteś utalentowanym mówcą i pisarze. Innych traktujesz szczerze. Masz uduchowienie filantropa.’

Część o moich słabościach trafia do mnie szczególnie. Często zachowuję się tak racjonalnie, że irytuję innych. Będę naciskał na coś mówiąc: ‘Nie, to musi być tak.’. Niezależnie od tematu – nawet jeżeli nie dotyczy mnie w ogóle!

Uważam się za inteligentniejszego od niektórych osób, moja arogancja odstrasza ludzi, z którymi mogłem się zaprzyjaźnić. To moja prawdziwa słabość, oprócz oczywiście mojego sceptycznego podejścia do wróżb. Denerwuje się ponieważ nie mogę pozbyć się swoich słabości, mimo tego, że zdaje sobie z nich sprawę. Jeżeli nie mogę rozwiązać tego problemu poprzez samo dyscyplinę, co innego mam zrobić?

Dzisiaj lunch zjadłem w barze DEL SOL (w biurze mówimy na niego ‘Gun Del Sol’, co jest śmiesznym nawiązaniem do Boktai). Zamówiłem spaghetti ‘Pół i Pół’ razem z podwójnym Macchiato. Sensu przyłączył się do mnie. Widzieliśmy wiele Topo Gigio w restauracji!

W księgarni kupiłem Ultra-Seven z 1967, do którego dołączona była płyta DVD. Ultra-Seven miało wielki wpływ na ukształtowanie pojęcia bohaterstwa w moim pokoleniu. Program telewizyjny miał silny przekaz społeczny, przez co program przekazywał coś więcej niż tylko odczucia. Miałem wtedy cztery lata, gotowy na pierwsze uczucie miłości. Byłem bardzo zadużony w Yuriko Hishimi, aktorce grającej postać Anne w Ultra-Seven.

Tego popołudnia pani Daisuke Higuchi przyszedł do biura. Jest ona autorką takich mang jak Whistle i Go Ahead. Pani Higuchi zrobiła mi kiedyś przysługę: umieściła materiały o Snake’u i The Boss z MGS3 na końcu jednego z wydań swoich mang. Jej narracja historii Snake’a i The Boss była naprawdę wspaniała – niektórzy mogliby powiedzieć, że była cudowna. Wpadła do biura by podziękować mi za materiały, które jej dałem. Jest bardzo sumienna.

Pani Higuchi to dobra osoba. Nie ma czegoś takiego jak zły twórca mang. Dziękuję pani, pani Higuchi. Podniosłaś mnie na duchu. Dziękuję także, za pokażanie seksowniejszej wersji Snake’a. Chociaż ciągle jestem za wykorzystaniem Dziadka Snake’a w MGS4.

Dostarczyliśmy nasze dzieci – dyski Subsistence – dziś rano do Aoyama. Dzisiaj odpoczywamy.

Poważna praca zaczyna się teraz. Mimo tego, uważam, że dobrze jest się odrobinę zrelaksować. Jeżeli będę dalej pracował w takim stresie nie wytrzymam długo bez choroby. Tajemnica stojąca za powodzeniem długo trwających projektów, jest podobna do tajemnicy przeżycia w przewlekłej wojnie. Nie można żyć lekko i nie można pozwolić sobie umrzeć. Doświadczenie zmienia podejście do kierowania swoim zdrowiem. Musimy wiedzieć kiedy pora na relaks.

Popołudniu udałem się do Gotandy, na przedpremierowy pokaz ostatniego dzieła reżysera Yudai Yamaguchi. Film nosi tytuł Meatball Machine. Będzie pokazawyany na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Fantastycznych w Tokio od 13 do 16 pażdziernika. Mój dawny znajomy pan Hiromoto gra w tym filmie Necroborga.

Niestety nie widziałem przedtem żadnego z dzieł pana Yamaguchi. Oczywiście widziałem Versus i Alive do których pan Yamaguchi napisał scenariusz. Meatball Machine pozwoliło mi po raz pierwszy zajrzeć do świata Yudaia Yamagachi. Jak przystało na w pełni niezależne filmy jest pełen energii i dynamizmu.

Na początku filmu widziałem scenę w strefie przemysłowej, która przypominała mi styl Sogo Ishii’ego. Musiałem się uśmiechnąć gdy zobaczyłem podobieństwo. Później gdy zobaczyłem scenę przypominającą film Tetsuo, the Iron Man wyreżyserowany przez Shinya Tsukamoto, znowu się uśmiechnąłem. To taki film, który połechta umysł hardkorowego fana, taki film który sam wybiera swoich odbiorców. Jestem pewny, że publika na Tokyo Fanta oszaleje na jego punkcie.

Reżyser Yamaguchi ma blog na stronie Konami. Gdy webmaster wspomniał mi o tym, nie mogłem uwierzyć. Powiedziałem: “Yudai, Yamaguchi? Ten, który reżyseruje adaptacje ‘High School Cromartie’?”. Webmaster odparł ‘Tak, on”.
”Ten sam,” kontynuowałem, ”który pisze artykuły do Famitsu z panem Taka Sakagushi?”

”Tak,” odparł ”to ten reżyser”

”To niesamowite! Wspaniałe!”

”W rzeczy samej. To bardzo interesujący ludzie, nie sądzi pan? Poznał ich pan kiedyś?”

”Nie, nigdy”

”No to mogę was przedstawić.”

Zdecydowałem się pójść na pokaz nie tylko by obejrzeć filmy, ale także by podziękować mu za umieszczenie bloga na stronie Konami. To była moja pierwsza szansa by poznać go formalnie, chociaż mijaliśmy się już na pokazach innych filmów. Pan Yamaguchi i ja jedliśmy razem w tawernie po pokazie. Przez godziny rozmawialiśmy o grach i filmach. To była prawdziwa przyjemność.

Chociaż impreza była poświęcona zakończeniu produkcji Meatball Machine, zdominowałem czas i uwagę pana Yamaguchi. Przepraszam za to! Jestem bardzo wdzięczny za tę sposobność. Powinniśmy jeszcze kiedyś porozmawiać o zombie panie Yamaguchi!

Zapomniałem przedstawić panu moje naśladownictwo Flyboy’a jako zombie, które powiedziałem, że pokaże. Flyboy’u chodzącym jako zombie. Następnym razem będę o tym pamiętać.

4 października 2005

Deszcz mżył gdy wychodziłem rano z domu. W torbie miałem rozkładany parasol, ale byłem zbyt leniwy by go wyciągnąć. Po prostu poszedłem bez niego. Salarymen korzystali z parasoli. Kobiety pracujące szły w górę i w dół ulic, bojąc się, że zmokną – nawet mając nad sobą parasolki.

Skręciłem by pójść na skróty do stacji metra i szedłem między ludźmi bez twarzy. Potem zaatakowała mnie gospodyni domowa! Trzymała parasol i jechała rowerem. Nie patrzyła gdzie jedzie i prawie mnie przejechała. Nikt nie patrzy gdzie idzie, nikt nie chce zmoknąć.

Tuż przed stacją zmierzyłem się z falangą uczniów bez mundurków. Zatłoczyli całą ulicę, nie spiesząc się i bawiąc się wkoło. Zachowywali się jakby deszcz nie padał na nich: nie przejmowali się wodą we włosach i ubraniach. Skakali wokół dorosłych, którzy zasłaniali się parasolami.

Czy to młodość? Czy to żywy przykład tabula rasa – naturalnej prostoty? A czy to dorosłość z tymi ludźmi przykutymi do dążenia do stabilizacji, dążenia do kontrolowanwgo życia?

Nie chcę udawać, że lubię deszcz, jestem zbyt leniwy by otworzyć parasol. Nie pasuję do żadnej z grub. Gdy tylko mogę chcę unikać bycia mokrym.

Zdaję sobie sprawę, z tego, że żyłem tak już od jakiegoś czasu. Nie chcę powiedzieć, że praca jest nudna. Chodzi o to, że naprawdę nie chcę pracować. Chcę jedynie tworzyć. Rozumiem teraz, że jestem pod panowaniem pracy, którą trzeba stworzyć.

Dzisiaj jest pierwszym dniem w pracy naszego nowego asystenta. Mam nadzieję, że zaznajomi się z naszymi rutynami i metodami szybko, dzięki czemu będziemy mogli pracować otwarcie. Możecie myśleć inaczej, ale to właśnie asystenci decydują o jakości dzieł studia. Jeżeli Kojima Productions tworzy dobre gry, to jest to zasługa dobrej atmosfery. A dobrą atmosferę zawdzięczamy asystentom.

Pani Yamanaka i pan Miyamoto wspierają nas, będąc tuż za głównymi liniami. Ich praca i obecność są godne podziwu. Przeciętna osoba nie potrafi dać tak wiele od siebie pracy jak oni. Mężczyźni w zespole (w tym ja) mają tendencję do złego odczytywania ich zaangażowania i myślą ‘Może oni się w nas zakochali’. Nic bardziej błędnego. Mężczyźni są prości, ciągle myślimy w ten sposób.

Teraz mamy w Kojima Productions trzech asystentów – i wszyscy pochodzą z regionu Kansas.

Jako lunch zjadłem Gingijao Rousi w restauracji Duuton San Raakyo. Następnie kupiłem dwupłytowy zestaw New Order’s Best Story w Tsutaya. Zawartość drugiego DVD (The New Order Story) mam na dysku, więc zostawię to na później. Chcę zobaczyć pierwszy dysk (New Order: A Collection) najszybciej jak to możliwe.

Sprawdziłem dźwięk w rozdziale piątym Existence. W końcu dotarłem do rozdziału piątego…jeszcze tylko trzy. Dźwiękowcy, trzymać tak dalej.

Popołudniu udzieliliśmy wywiadu Animation Note. To magazyn dla twórców gier, kładący nacisk na nowiniki techniczne. Magazyn zostanie opublikowany pod koniec listopada. Rozmawiałem z nimi o ścieżkach jakie obrałem w życiu, od dzieciństw do dnia dzisiejszego. Rozmawiałem o trudnościach, które napotkałem w Czesie pracy, a także o tym jak zarządzam energią podczas procesu tworzenia.

Za każdym razem gdy udzielam takiego wywiadu zdaję sobie sprawę z czegoś: zawsze uznaję lata które spędziłem na dostaniu się do przemysłu gierkowego jako szczęśliwe. Chciałem tworzyć…moje dni były niczym nie obłożone i wolne. Nie miałem żadnych ciężkich odpowiedzialności, które mam teraz. Nie miałem nic do stracenia.

Chciałem jedynie radości z tworzenia. Nie byliśmy pełnymi profesjonalistami. Czasami nie byliśmy nawet bardzo dobrzy. Jednakże nasze oczy nie były zamknięte i miały w sobie światło.

Shin-Chan i Masaocchi udzielili wywiadu zaraz po mnie.

Pan Motosada Mor (który przeprowadził nam wykład o kilku wojskowych sprawach, kilka dni temu) przykuł moją uwagę pewną bronią. Mataan sprawdził informacje o niej i skompletował je dla mnie. Zaktualizowaliśmy naszą stronę z bazą danych o broniach i zmieściliśmy tam informacje (tylko członkowie zespołu MGS mają dostęp do tej bazy danyc).

To niesamowite! Uderzające! Czy możemy umieścić tą broń w grze? Naprawdę chcę to zobaczyć w grze! Będzie jeszcze lepsze, jeżeli gracze będą mogli z niej skorzystać. Jeżeli uda nam się to doprowadzić do końca, będzie to świetny dodatek. Jestem podekscytowany! Już od jakiegoś czasu nie czułem się tak jak teraz!

Wczoraj podczas imprezy na zakończenie produkcji filmu reżysera Yudai Yamaguchi wspomniałem mu o Dario Argento (oczywiście oboje jesteśmy jego wielkimi fanami, on i John Carpenter to bohaterowie mojego pokolenia. Reżyser Yamaguchi i ja rozmawialiśmy z pasją o Suspiria Ultimata Collection, wydanego na trzech płytach DVD. Ukazał się w lipcu. Mówiliśmy także o Land of the Dead Romeo, który jest najnowszym filmem Azji.

Wtedy pan Yamaguchi wspomniał o ostatnim filmie Agento – The Card Plater. Muzykę to filmu stworzyła Klaudia Simonetti, była członkini zespołu Gobelin. Nie widziałem wtedy jeszcze tego filmu. Uważam się, za ogromnego fana Argento, więc poczułem się trochę zawstydzony tym, że nie obejrzałem tego filmu.

Dzisiaj gdy w szedłem zauważyłem dzisiaj The Card Player na biurku Ichiro Kutome. Nie wiem czy to przeznaczenie czy spisek. Nie obchodzi mnie to. Pożyczyłem od niego DVD z filmem. Niestety, trochę czasu minie zanim znajdę czas by go obejrzeć.

Dzisiaj, podczas finałowego pokazu widziałem Shinobi. Pan Taku Sakaguchi spisał się doskonale jako shinobi. Wyglądał super podczas scen akcji, gdy miał ubrane kimono z długim rękawem. Jednakże poza scenami akcji wyglądał dość dziwnie w tym samym kimonie.

Rozpocząłem przygotowania do jutrzejszego Obozu Fizycznego.

5 października 2005

Dołączyłem do zespołu i pana Moriego na stacji Tokio. Część mojego zespołu wsiadła na stacjach Omija i Unio. Wszyscy jedziemy Shinkansen Yamabiko 155 do Nasu.

Chciałem poczytać książkę w pociągu, ale Shin-chan wciągnął mnie w rozmowę, która trwała całą podróż. Czyż to nie okrutne z jego strony? Podzieliliśmy się pomysłami jak najlepiej wychowywać i uczyć dzieci.

Dotarliśmy do stacji Nasu-Shiobara o 10 rano. Jest tam znaczniej zimniej niż w Tokio.

Przejrzałem sklepik z pamiątkami, gdy czekaliśmy na zarezerwowany autobus. Święcące odznaki były w całym sklepie. Miały różne kształty takie jak gitary, samochody, gwiazdy i tak dalej. Te odznaki zazwyczaj są sprzedawane jako ciekawostki w budkach na ulicach. Mimo tego wlewały trochę radości do tej ciemnej, ponurej stacji.

Nagle poczułem się tak jakbym potrzebował czegoś o bardziej wyrazistym świetle. Przyglądałem się odznakom i wtedy połączyły się spojrzenia, moje i starej kobiety pracującej w sklepie. Powiedziała, że zużyte baterie, w tym konkretnym modelu, można wymienić na nowe.

Przyjechał autobus; a ja się na nic nie zdecydowałem. Nie kupiłem niczego, ponieważ nie chciałem opóźniać podróży.

Dotarliśmy do centrum treningowego o 11.

O 11:30 rozpoczął się nasz pierwszy dzień w obozie treningowy. Mamy wykład z taktyki wojskowej.

Zgodziliśmy się zachować poszczególne informacje tylko dla siebie – pozwolono nam ich wysłuchać dzięki panu Mori. Nie możemy wyjawić tajemnic dnia dzisiejszego, a na zdjęciach mamy tylko przedmioty nie powiązane ze sobą.

W porze lunchu zdałem sobie sprawę, że ryż Nasu jest wspaniały.

Nasze popołudniowe wykłady trwały do 21, bez żadnej przerwy. Młodsza część zespołu przygotowała się do popołudnia idąc więcej niż zwykle. Niektórzy wzięli nawet dodatkowe miski ryżu z samoobsługowego bufetu.

Popołudniowe wykłady i ćwiczenia trwały i trwały. Zakończyliśmy dzień bez ofiar.

Razem zjedliśmy trochę późniejszy obiad.

Mój Boże, to było fascynujące! Przeżyłem stres psychologiczny. Jak wszyscy. Całość była tak interesująca, że stres się nie liczył.

Czuję się jakbym się narodził na nowo. Odbieram wszystko co się wokół mnie pojawia z nową świeżością.

Przez czterdzieści dwa lata, żyłem nieświadomy dzisiaj zdobytych doświadczeń, wiedzy i zobowiązań. Wstąpiłem w światłość słońca, które ignorowałem…dziwna, dziecięca seksualność…sens życia, którego nikt mnie do tej pory nie nauczył. Nie zdobyłem dziś żadnej konkretnej wiedzy. Nie zdobyłem także żadnych praktycznych zdolności w walce. Zmienił się mój stosunek do świata; przeżywam środowisko na nowe na sposoby.

Stara ekipa (w tym ja) przeszła ten trening po raz trzeci. Ciągle czuję się odświeżony nową wiedzą. Tak jakbym nigdy przedtem tego nie przeżył. Ludzie, pomysły, miejsca i przedmioty, które do tej pory nie były w żaden połączone, znalazły wspólną więź. Świat stał się niepodzielną całością.

Nie mogę wyrazić tego doświadczenia. Nie mogę sprawić by inni to zrozumieli. Esencja tego doświadczenia pójdzie ze mną do grobu.

Jak bardzo mogę to pokazać w MGS4?

Dodatkowe wykłady dla wszystkich chętnych odbyły się po obiedzie. Trwały aż do północy.

6 października 2005

Od 6 rano nie śpię już wśród natury wyżyny Nasu. Otwarłem okno: świat się otworzył i wymieszał z życiem. Poczułem się zrelaksowany na sposoby, których prawie nie czułem w Tokio. Spałem bez koszmarów, chociaż nie spałem długo.

Dzisiaj dzień drugi obozu treningowego.

Wszyscy wydają się być inni od tego kim byli wczoraj. Inność widać w ich postawie i ruchach, ich rozmowach, manierach i podejściu, wyglądu, twarzy i mimiki. Czułem czystość ich dusz i wymianę fal. Każdy dostosował wygląd do osobistych fal: wewnętrzna postawa siły i wody, wibracji, intensywności i rytmu.

Podczas śniadania rozmawiałem z Shin-chan. Powiedział, że śnił o wczorajszym treningu i że płakał przez sen. Sądzę, że dojrzał on do odbycia odprawy.

Podczas dzisiejszej sesji zapoznaliśmy się ze strojami do kamuflażu. Trzymaliśmy je, nosiliśmy je, a nawet zaznajomili się z ich zapachami. Rozciągaliśmy materiał by sprawdzić jego wytrzymałość. (Marzyliśmy o tych strojach, ale nie mieliśmy jak dostać.)

Następnie zjedliśmy lunch.

I obóz został zakończony! Wszyscy wrócili do domu bez problemów.

Na początku dnia pierwszego zastanawiałem się co się wydarzy w czasie treningu. Ulżyło mi gdy nikt nie przeszedł na drugą stronę i nikomu nic się nie stało. Wróciliśmy cali i zdrowi. Wszyscy się zmienili po zaledwie dwóch dniach, dowody na to są wszędzie. Jestem zszokowany, że zmiany w sposobie myślenia i podejściu są tak duże. Chcę pójść jeszcze dalej poprzez utrzymanie naszej samodyscypliny.

Kolejnym krokiem jest trening w terenie.

Naprawdę niewiele osób z zespołu udało się na trening w Nasu z powodu dużej tajności materiału, który tam przerobiliśmy. Wydaje mi się, że nic się nie stało zrobić z takim limitem. Chciałem przyprowadzić cały zespół, łącznie z kobietami.

Pociąg Nasuno 255 przywiózł nas do Tokio. Cały mój zespół spał podczas podróży. Co za kakofonia chóru chrapaczy!

Byli naprawdę nie w porządku w stosunku do tych z nas, którzy nie spali. Rozmowa Shin-chan praktycznie uniemożliwiła mi czytanie, gdy opuściliśmy Tokio, a chrapanie uniemożliwiło mi w drodze powrotnej. Przed hałasami zabunkrowałem się w moim iPpodzie.

Po południu wróciłem do Hills (Roppongi Hills oczywiście) i przebiłem się przez wszystkie emaile i rachunki, które nazbierały się przez te dwa dni mojej nieobecności. Sprawdzałem maile w Nasu podczas każdej przerwy w treningach, ale było ich zbyt wiele.

Porozumiewam się poprzez email zarówno z ludźmi z firmy jak i spoza niej. Połączenia z wewnątrz i z zewnątrz jest najważniejszym sposobem nawiązywania kontaktów ze światem. Ludzie na całym świecie połączeni są poprzez pamięć i emocje. Jesteśmy także połączenie fizycznie, co powoduję naszą potrzebę komunikacji. Zewnętrzne i wewnętrzne połączenia są ciężkie do odnowienia, gdy zostaną raz zniszczone. Utrzymując kontakt z ludźmi w firmie i poza nią sprawiam, że moje życie w pracy jest aktywne, muszę także utrzymywać kontakt z ludźmi w środku i na zewnątrz. Mam z nimi kontakt poprzez pamięć i emocje, jako dodatkową formę komunikacji.

MGS4 jest na rozbiegu. Jestem w fazie tuż przed poważną pracą. Wkrótce wejdziemy w fazę pracy na pełny etat. Dla odmiany, Subsistence i MGA2 są w ostatnich fazach produkcji. Są tak blisko zakończenia.

Jeden tytuł ma już się pojawić; inny dopiero zaczął rosnąć. Takie samo napięcie pojawia się przy początku, jak i przy końcu produkcji. Oba napięcia – oba okresy stresowe – dają taką samą presję.

Ktoś może podejrzewać, że czas przed i po narodzinach tytułu są całkowicie inne, ale ten czas dostarcza takich samych uczuć i doświadczeń. Początek i koniec, nie są aż tak różne.

Ciężka praca jest pomiędzy kijkami wprowadzania a zakończenia. Większy stres czujemy pomiędzy startem a dotarciem do mety. Najistotniejszym doświadczeniem jest te punkt – pojedynczy – pomiędzy początkiem, a końcem.

Co mogę powiedzieć o tworzeniu? To trudne i męczące gdy znajdziemy się w połowie drogi pomiędzy startem a finisze i nie widzimy punktu z którego zaczęliśmy. Patrzymy w dół. Widzimy cienką linię pod stopami, żyłkę, która łatwo może pęknąć. Idziemy po linie w przód, czy w tył? Tego nikt nie wie.

Może zgubić to co dokonaliśmy. Nie możemy dotrzeć do celu.

Dlatego też jestem zadowolony gdy widzę metę i gdy opuszczam start. To są złote i srebrne godziny. Bardzo dbam o początek i koniec. Każdemu staram się udzielić te moje uczucia: wbijam początek i koniec zarówno do swojego umysłu jak i ciała.

Nie chcę sugerować, że ciężkie momenty, które pojawiły się po środku zostaną zapomniane. Nie, nie dlatego cieszę się z początków i końców. Bardziej chcę usprawnić wspomnienia i upewnić uczucia przyjaźni stworzone podczas drogi. Chcę także uczcić podróż, która wkrótce się zacznie.

Taki właśnie był cel obozu treningowego. Obóz planowania dla Boktai miał taki sam cel. Tak jak w romantycznej miłości, nie można rozpocząć związku bez zerwania więzi, które łączyło go/ją z inną osobą. Rozpoczęcie związku sugeruje koniec innego związku: taki jest też proces produkcji.

Jeżeli zostaniemy po środku, po wyruszeniu, jesteśmy podróżnikami, którzy utknęli w ogromnym cyklonie, kręcącym się bezmiarze stagnacji. To tak jakbyśmy się zgubili w bagnie bez dna, bez horyzontu: bezdennym, ogromnym bagnie. Nie możemy odejść bez determinacji. Dlatego jestem zadowolony pod koniec, tak jak jestem zadowolony na początku.

Gdy popołudnie się zakończyło i zaczął się wieczór zjadłem ramen razem z Kenichiro na stacji Nasu-Shiobara. Nie byłem bardzo głodny gdy dojechaliśmy do Tokio, więc zjadłem lekki obiad w jednej z restauracji w Metru Hut.

Żułem jedzenie przy ladzie w przepełnionej restauracji. Podczas jedzenia sprawdzałem lekcje, których się nauczyłem podczas treningu. Zmieniłem swój nastrój i swoje wewnętrzne fale z tych z wzgórz Nasu do tych wymaganych w Roppongi. Przeniosłem swój wewnętrzny charakter z gór do miasta, tak jak pociąg Nasuno 255 przeniósł moje ciało z Nasu do Tokio.

Kupiłem album Echoes zespołu The Rupture gdy wracałem do biura. Może zastanawiacie się dlaczego kupiłem taką starą płytę. Sam się nad tym zastanawiam. Kupiłem ją ponieważ widziałem na wystawie w sekcji Polecamy. (Czy to z powodu boomu na Post-Punk?)

W siłowni popływałem trochę przed północą, by usprawnić swoją wytrzymałość. Potem sauna, ustawiłem swoje myśli zgodnie z poradami z treningu. Chciałem przywołać sobie wewnętrzny spokojny krajobraz, który widziałem podczas treningu: to bezcenne nowe uczucie. Nie udało się.

Nagle ktoś w siłowni powiedział, że zamykają. Właściwie to wykopali mnie na zewnątrz.

Przed zmierzchem dotarłem do domu. Na szczęście mój syn czekał. Rozmawialiśmy o planach na mój dzień wolny. Muszę w końcu jakiś sobie wziąć. Czy wtedy będę miał czas by pisać te artykuły?

Muszę dotrzymać swoich obietnic. Tak robią dorośli.

Słuchałem Echoes, podczas pisania tej notki.

Utrzymywanie HIDEOBLOGa męczy mnie coraz bardziej.

7 października 2005

Gdy wyszedłem, dzisiaj na peron stacji Roppongi zauważyłem dzisiaj plakat i reklamę panelową Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. To osiemnasty Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Tokio. Wygląd plakatu nie zmienił się ani trochę. Co roku jest tam napis: MOOOOOOOOOOOVIE!!

Gdy spojrzałem na plakat instynktownie policzyłem ilość O w słowie MOVIE. Jest ich jedenaście. Tyle co zawsze. To mnie trochę uspokaja. Podejrzewałem, że dodają kolejne O co roku, ale są zbyt zajęci na takie głupie żary.

Różnie odczuwamy zmianę pór roku. Zauważymy zwyczajne zmiany temperatury, opadających liściach, jednakże mamy także inne sposoby na określenie mijających pór roku. Nasi przodkowie jak i nam współcześni przygotowują kulturalne wydarzenia przekazujące ich rozumienie pór roku. Oto dowód na to, że ludzkość, równie dobrze jak natura określa duszę jesieni.

Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Tokio stał się jednym ze znaków jesieni, tak jak i sportowe i kulturowe festiwale w szkołach.

Zastanawiam się, czy w tym roku, w końcu uda udać mi się na festiwal. Chcę zobaczyć Panią Zemstę wyreżyserowaną przez Park Chan-wooka. To ostateczna część trylogii zemsty. Spotkałem reżysera Chan-wooka podczas kręcenia filmu w lutym. Ciekawe, czy przyjedzie na festiwal do Japonii?

Bardzo chcę także zobaczyć ostatnie dzieło Nicka Parka Wallace & Gromit: Klątwa królika! Jestem wielkim fanem Wallace’a i Gromiła.

Chcę obejrzeć Straż Nocną na Tokyo Fanta

W pociągu widziałem wiszącą reklamę magazynu SPA! Był tam napis: ‘Do mężczyzn mających 20-30 lat, czy to będziecie Wy za dziesięć lat? 57% będzie robić wszystko dla firmy…69% będzie cierpieć na problemy zdrowotne.’

Jestem tak przejęty tym nagłówkiem, że nie mogę myśleć o niczym innym. Wczoraj kupiłem najnowszym numer SPA! Na stacji Nasu-Shiobara.

Artykuł z okładki dotyczy mężczyzn mających dwadzieścia, trzydzieści lat, żyjących bez marzeń oddanych pracy w firmie. Wszystkie informacje zawarte w artykule zostały zdobyte poprzez ankiety i kwestionariusze, dzięki czemu ‘motto’ tego artykułu ‘za dziesięć lat’ ma większy sens.

Wszyscy czują niepewność odnośnie przyszłości i tego dokąd zmierza ich życie. To naturalne. Mnie ta reklama zaciekawiła ponieważ zadawała pytanie: ‘Czy to będziesz TY…?’ Każdy z nas z osobna boi się o swoją przyszłość. Tak naprawdę powinniśmy martwić się o przyszłość naszego społeczeństwa, jak i całego świata.

Mojego pokolenie dbało o te ważniejsze sprawy, gdy mieliśmy dwadzieścia, trzydzieści lat. Czy ziemia będzie istnieć za dziesięć lat? Czy wybuchnie wojna? A co z podwójnym zagrożeniem ze strony meteorytów i obcych? Może jakaś choroba zniszczy ludzkość?

Jednym ze współczesnych przejawów cywilizacji jest ciepła woda. Jest obecnie w większości naszych domów. Jak długo utrzyma się taki poziom cywilizacji? Żyjemy podzieleni przez niepewność. Zagrożenia są wszędzie: wojna, zanieczyszczenie, choroby popromienne, niszczenie środowiska…nawet obcy.

Dbanie o osobistą przyszłość jest dla nas naturalne, ale musimy także brać pod uwagę społeczeństwo w którym żyjemy. Nie mamy przyszłości bez społeczeństwa. Pozostaniem nieszczęśliwy dopóki nie osiągniemy zorganizowanego pokoju.

Jak świat będzie wyglądać za dziesięć lat? Co z narodem i społeczeństwem? Tutaj wszyscy mamy tyle samo do stracenia. Nasza przyszłość zależy od odpowiedzi na te pytania.

Terroryzm i wojny domowe nas zniszczą. Krew i fanatyzm przejmą władzę nad porządkiem. Dbamy o ideały narodowego i emocjonalnego bezpieczeństwa, podczas gdy powinniśmy dbać o polityczny i wewnętrzny pokój. Nic nie robimy by doprowadzić do nuklearnego rozbrojenia, nie prowadzimy polityki przeciwko wojnie, naszym fetyszem stał się natychmiastowy ratunek. Czy kogokolwiek interesuje to co jest za zasłoną ‘naszej osobistej przyszłości’? Kto może tworzyć własną przyszłość, bez tworzenia przyszłości społeczeństwa.

Ta reklama mnie przeraziła. Dwudziesto i trzydziesto-latkowie…gdzie będzie za dziesięć lat…

Moja żona zatrzymała mnie rano, gdy wychodziłem rano. ‘Dzisiaj będzie ciepło.’ powiedziała. Zaufałem jej i zostawiłem kurtkę. Boże jest zimno! Tak zimno!

W Tokio, zazwyczaj, nie jest tak zimno jak w północnych regionach, ale klimat jest taki jak w Nasu. Dzisiaj miałem na sobie tylko koszulę z długim rękawem. Moje serce jest puste, a umysł nie natchniony…to nie jest dobra pora by moje ciało odczuwało zimno.

Muszę połączyć się z wewnętrzną postacią mojego położenia. Muszę zapoznać się bliżej z zimnem; muszę je pokochać. Jeżeli nie będę mógł dopasować się do kontekstu, nie będę mógł dopasować się do swojej obecności. Wczorajszy trening zostałby zmarnowany.

Zastanawiałem się nad kupnem koszulki w Hills, ale nie miałem czasu. Ciągle czułem zimno, więc pod koszulę ubrałem T-shirt z MGS2, który znalazłem w pracy. Miał trochę dziwny zapach, więc trochę się wyperfumowałem. Teraz cały mój pokój śmierdzi.

Na lunch zjadłem Rigatonni ze śmietanką i bekonem, we włoskiej restauracji Piasto Piasto. Następnie odwiedziłem sklep z książkami, ale nic nie przykuło mojej uwagi.

Sprawdziłem sekwencje wideo na dysku Existence. Sprawdziłem wszystko co zostało, po czym zacząłem znowu, od początku do końca. To co napisałem podałem zespołowi, który wszystko poskłada.

Cały film trwa trzy i pół godziny. Nie mogę tego zmienić. To musi tak być. Moje poprawki co do długości filmu sprawią trochę problemów głównemu dźwiękowcowi. Mój stress udzielił się także pani Yamanaka.

Udałem się na odsłonięcie nowej technologii. Gdy nowa konsola jest produkowana nasza praca jest bez przerwy przerywana, przekierowywana, znowu przerywana i tak w kółko. Gdy nowa technologia zostaje odsłonięta, pojawiają sianowe problemy w metodach pracy. Zwiększa się koszt pracy i czas produkcji, ale tego nie da się uniknąć.

To nie jest prawdziwy problem. Klarowność szczegółów i dokładność w obrazach wzrosła. Musimy wymyślić co zrobić z fragmentami i częściami do których nie przywiązywaliśmy do tej pory zbyt dużej uwagi. Musimy zająć się tym najszybciej jak to możliwe.

Wykreowany przez nas świat w CQ wymaga więcej dokładnej uwagi i szczegółów. Jeżeli nie będziemy dbać o takie niuanse to prędzej czy później stwierdzimy, że pewne obrazy odstają poziomem od reszty. Będą wyjątkowo niedopasowane do reszty dzieła.

Podam przykład. W MGS3 prosiłem aktorów by dali z siebie wszystko podczas podkładania głosów. Nie zwróciłem uwagi na synchronizację tekstu z obrazem. Następnie poprosiłem aktorów motion capture by poznali czas kwestii i mówili je w takim tempie jak aktorzy podkładający głos, dopiero potem mogliśmy kręcić filmy.

Gdy tworzymy scenopis, modele postaci powstają od zera. Wzorujemy się na obrazkach Shin-chana. Gdy zdecydujemy się na jakieś ujęcie kamery, pracujemy nad wyrazem twarzy postaci.

Wybraliśmy nasz model pracy nad narracją by lepiej wykorzystać niesamowite zdolności aktorów podkładających głosy (takich jak Akio Otsuka grający Snake’a). To jest nasz sposób na wykorzystywanie energii. Stworzyliśmy zespół który możemy dopasowywać poprzez wyjątkowe elementy mediów cyfrowych połączonych z naszymi największymi talentami: naszymi aktorami podkładającymi głos, naszymi artystami tworzącymi postaci, oraz naszymi aktorami motion capture. Owinęliśmy cyfrową skórą wirtualnej rzeczywistości wokół żyjącego serca i mięśni naszych talentów. Tak stworzyliśmy wszechświat Metal Gear Solid.

Po przenosinach do kolejnej generacji konsol ciężko będzie nam zachować nasze sposoby pracy. Forma fizyczna i uczucia na twarzy, będą musiały pojawiać się w grach tak samo jak w rzeczywistości. Będziemy musieli poleć na jednym aktorze w pracy nad naszymi czterema głównymi składnikami: modelem i teksturą twarzy, motion capture, wyrazami twarzy i głosem. Będę musiał także, bardziej martwić się tłumaczeniem gry z japońskiego na angielski. Wygląd twarzy i słowa zawsze są różne w różnych językach. Będę musiał wybrać czy skupić się na angielskim czy na japońskim, jeżeli chcę by moje gry były jak filmy z napisami i dubbingiem. Będę musiał stworzyć grę jak najlepiej to możliwe, tylko w jednym języku.

Zawsze podchodziłem do serii MGS z nastawieniem, że udaję rzeczywistość z pewnego dystansu. Każda postać to kolaż różnych ludzi. Jeden daje głos, inny wyraz twarz, inny ruchy ciała, a jeszcze inni proponuje wygląd postaci. Każda postać składa się z najlepszych cech różnych ludzi. Gry w przyszłości będą wymagały jednego aktora dającego głos, wyraz twarzy, zachowanie, który jednocześnie będzie ucieleśnieniem charakteru.. Tak jak hale filmie, będziemy ograniczeni do jednego aktora na postać.

Nie pozwolę by MGS stał się czymś tak typowym i niewymagającym. Wymyślę inny sposób. Takie już zadanie twórcy gier.

Dzisiaj dostałem prezent od starego znajomego. Bez wątpienia zadowoli mnie gdy będę samotny. Nic mi nie jest…Naprawdę wszystko w porządku. Nikt nie musi się martwić. Nie mogę już polegać na dobrze innych. To moje życie, tylko ja nim żyje.

Wczoraj wypiłem kilka kieliszków wina z Murashu w często odwiedzanym przez niego barze. Rozmawialiśmy o przyszłości HIDEOBLOGa.

Pisanie każdej notki zaczynam rano. Kończę wspomnieniami w domu. Kolejnego ranka sprawdzam co napisałem wczoraj, poprawiam, jeżeli trzeba i daję webmasterowi.

To ważne by nie przestawać pisać bloga. Rok temu Pamiętnik Konami rozpoczął i zakończył swoją działalność tego samego dnia. Nie chcę tego powtarzać, ale jestem zmęczony.

Dlatego spotkałem się z Murashu. Wyjaśniłem mu znaczenie tego bloga. W przeciwieństwie do mnie on powinien dać sobie Regin tym radę. Wystąpi jako mój drugi odbijający.

Blog Murashu nazwany Murashu Trek wystartuje w następny wtorek. Może nie będę już kontynuował HIDEOBLOGa.

Murashu i ja rozmawialiśmy gdy północ przeniosła nas z czwartku do piątku. Deszcz uderzał w mój parasol. Auta dławiły się na ulicach. Czas, który straciłem na złapanie taksówki wystarczyłby na przesłuchanie całej płyty. Deszcz uderzył. Wycieraczki taksówki, poruszały się bez zgrania w przód i tył. Mimo to, woda zamieniła przednią szybę w wodospad. Było prawie jak podczas burzy.

Kierowca i ja nie znaliśmy się, a razem utknęliśmy w aucie. Nie wiedziałem jak się nazywa. Byłem niespokojny. Chciałem skupić się na energii pływów wokół mnie, ale nie mogłem wtopić się w fale.

Gdy wróciłem do domu widziałem program 24. To może być przyszłość HIDEOBLOGa. Chociaż czy jest wystarczająco dobry by poświęcić mu 24 godziny?

Oto dzień z życia twórcy gier. To jest mój blog.

8 października 2005

Pokojowa nagroda Nobla powędrowała w tym roku do Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej i jej dyrektora Mohameda ElBaradei.

Jednym z celów MAEA jest nuklearne rozbrojenie. Zapobiega rozprzestrzenianiu się broni nuklearnej i zachęca do pokojowego wykorzystywania energii atomowej, poprzez krajowe inspekcje. Pan ElBaradei jest dyrektorem agencji.

MAEA działa tylko w krajach, które podpisały traktat o nie rozprzestrzenianiu nuklearnym. Taki jest haczyk. Nie możemy jeszcze świętować. Właściwie to rozbrojenie nuklearnym jest tak wolno rozwijanie w ujęcie globalnym, że jesteśmy w tym samym punkcie, w którym byliśmy przy wydawaniu Metal Gear Solid. Mieliśmy problemy ze skutecznym działaniem w kraju zwanym ‘Jądrem Czarnego Rynku’. Problemy były także z uniemożliwieniem dostępu do broni terrorystom. Oba te tematy zostały mocno poruszone w Metal Gear Solid i Sons of Liberty.

MAEA jako jedyna wzięła na siebie odpowiedzialność za wyżej wspomniane problemy. Nie nazwałbym ich bezsilnymi. Zamiast gratulować im tego co zrobili do tej pory wolę oczekiwać jeszcze większych sukcesów w przyszłości. Ciągle tyle problemów się odkłada.

Międzynarodowe społeczeństwo wspiera zarówno MAEA, jak i ich pracę na rzecz rozbrojenia nuklearnego. Tegoroczna nagroda Nobla tylko powiększy przestrzeń dzielącą międzynarodowe społeczeństwo i rząd amerykański z prezydentem Buszem na czele.

Dotarłem do biura po lunchu. Temperatura jest okropnie wysoka, podobnie jak wilgotność.

Przyszedłem do biura by napisać te artykuły do magazynów, ale praca mnie od tego odciąga. Biura Kojima Productions jak zawsze są pełne ludzi pracujących nad MGA2 i Subsistence. Dzięki nim to miejsce życie. Umieszczam wywieszkę Nie Wchodzić na drzwiach, a potem je zamykam. ‘W porządku,’ myślę. ‘Teraz nikt nie wejdzie’.

Sprawdzam bloga, pisze jakieś raporty, w końcu przypominam sobie o artykułach do magazynów. Mężczyzna przedostał się przez drzwi z wywieszką Nie Wchodzić, prosto do mojego pokoju. To nasz specjalista od dźwięku Tojin.

Wydaje mi się, że Tojin przypomina Vin Diesela…a może młodego Seana Connery. A może nawet pilota Scotta Tracy z Thunderbird!

’Szefie!’ Powiedział Tojin. ‘Mamy kłopot! Zawartość trzeciego dysku nie zmieści się na DVD.’

’Co?!’

’Chcemy usunąć bonusowy film. Właśnie wypalamy nową płytę.’

’Sądzisz, że wejdzie, jeżeli usuniemy dwa bonusowe filmy?’

’Tak sądzę…’

Jego odpowiedź brzmiała niepewnie. Natychmiast usunęliśmy dwa bonusowe filmy.

Na trzeciej płycie – Watch MGS3 – mamy dokładnie 3 godziny, 27 minut i 1 sekundę filmów. Chcieliśmy także dodać dwa krótkie filmy, które naprawdę spodobałyby się fanom.

Pierwszy bonusowy film, to nasza prezentacja na E3, a drugi…coż, na razie niech to pozostanie tajemnicą. Jeżeli dodamy te dwa bielmy do całości, całkowity czas zajmowany przez filmy będzie wynosił 3 godziny, 40 minut i 59 sekund.

Tyle właśnie mieliśmy nagrać na trzeciej płycie. Zdecydowałem ‘Nic nie ma wyższego priorytetu od filmów fabuły’. Ich jakość jest najważniejsza i nie możemy już jej zmniejszyć. Musimy poświęcić materiał dodatkowy.

Takahashi-kun z oddziału wydawniczego wbiegł do mojego pokoju, gdy to zdecydowałem. ‘Niemożliwe! Już umieściliśmy reklamę ukrytych bonusowych materiałów na plakatach!’

’Oh,’ przypomniałem sobie. ‘On ma rację.’

„Co mamy zrobić? ”

„Możemy zmienić plakaty? ”

„…oddaliśmy już je do druku.”

Naprawdę? Wygląda na to, że musimy umieścić tajne materiały. W dalszym ciągu nie chcę zmniejszać jakości obrazu…Co mam zrobić!?

Wszyscy pytają się: ‘Co zrobimy?’

Takie sytuacje to codzienność. Nigdy nie wydalibyśmy żadnej gry, gdybyśmy panikowali z powodu każdego problemu.

Jeżeli umieścimy bonusowy materiał, kosztem jakości obrazu głównego filmu, dysk Existence straci na znaczeniu. Z drugiej strony, już mamy wydrukowane plakaty reklamujące bonusowy materiał. Zostały nam dwa wyjścia.

Pierwsza opcja to zrezygnowanie z materiału dodatkowego i przeproszenie wszystkich. Ręcznie poprawimy plakaty, przy pomocy ludzi z marketingu.

Druga opcja to umieszczenie innych materiałów bonusowych, które pozwolą nam na niezmienianie jakości obrazu głównego filmu.

Wszyscy ciągle pytają: ‘Co zrobimy?’

Jeżeli nie zdecyduję teraz, będzie za późno. Nagle uderza mnie nowy pomysł! Możemy go użyć by zapełnić wolne miejsce! Zdecydowałem się na skorzystanie z drugiego rozwiązania. Jeżeli to ma się udać, dźwiękowcy musza się zebrać i zacząć pracować tylko nad tym. Z tym nie ma problemu. To co chcemy zrobić jest na tyle ważne, że możemy ich odciągnąć od innych zadań.

Niestety muszę zrezygnować z nadziei na umieszczenie pierwszego bonusowego filmu. Wszyscy ruszają do pracy pod moim kierownictwem. Obliczamy dokładnie klatki, jakość kompresji, a także miejsce którym dysponujemy.

‘Szefie, to wygląda dobrze!’

‘W porządku, zrobimy to tak!’

Co za chaotyczny dzień. Wątpię, że dziś napiszę te artykuły…Zrobię to jutro.

Zdecydowałem się ‘uderzyć na herbatkę’ po południu do IDEE CAFÉ, zaraz po tym jak skończyliśmy pracować. Poszedłem z Murashu i Ryosaku.

Zamówiłem kawę rozpuszczalną. Murashu zaskoczył mnie zamawiając wodę sodową.

’Co to?’ Zapytałem

‘Woda sodowa’

’W kawiarni,’ wytłumaczyłem, ‘kupuje się gorącą kawę, zarówno w lato jak i w zimę. W Starbucks czy Segafredo, pije się cappucciono.’

’Uwielbiam wodę sodową,’ powiedział jakby się bronił, po czym wypił swój napój przez słomkę.

Murashu i ja, jednak nie mamy tego podobnego gustu.

Wiatr był nieprzyjemnie ciepły po południu. Wygląda na to, że zostanie tak już do końca dnia.

9 października 2005

Do biura dotarłem w południe.

Wszyscy, którzy pracują w Kojima Productions, mają tabliczkę z imieniem i nazwiskiem. Jedna strona jest czerwona, a druga biała. Gdy ktoś wchodzi do biura, obraca tabliczkę na białą stronę; gdy wychodzi odwraca ją ponownie na czerwoną.

Wszedłem do środka, zaraz po rozbrojeniu systemu zabezpieczeń biur Kojima Productions. Wszystko było ciemne. Jakoś cicho. Odwróciłem tabliczkę; wszystkie czerwone oprócz mojej. Jestem tutaj jedyną osoba.

Wszedłem do biura i zacząłem pisać artykuły. Wygląda na to, że skończę dzisiaj.

Pani Yamanaka zaprogramowała klimatyzację by działała podczas weekendów, więc powietrze jest świeże i takie dobre. Wszystko jest ciche. Nawet nie słucham muzyki gdy piszę. Koncentruję się jedynie na napisaniu kilku artykułów. Czuję się jakby była północ, mimo tego, że jest dopiero południe.

Pozwoliłem sobie na jedną przerwę: podróż na szóste piętro po cappuccino. Nie poszedłem nawet do łazienki.

Poczułem się samotny, więc ustawiłem prezenty od bliskich przyjaciół po prawej stronie. Potem kontynuowałem pisanie.

Zanim się zorientowałem nastało południe. Widziałem jak zespół MGA2 pracuje, gdy wychodziłem. Wszystko wokół mnie dalej było ciemne. Jakoś udało mi się dokończyć artykuły. Muszą jeszcze zostać tylko przeczytane przed publikacją.

Webmaster przyszedł do pracy w nocy. Pokazał mi listy od czytelników HIDEOBLOGa. Łzy napłynęły mi do oczu. Kilka z listów spadło na podłogę.

Nigdy nie czułem się zmęczony pisaniem bloga. Czułem się zmęczony, ponieważ zawsze musiałem wracać do problemów całego dnia, podczas pisania bloga. Pisanie nie przeszkadza mi. Blog to nie jest zimna historia. Trzeba podejść do dnia subiektywnych przeżyć obiektywnym spojrzeniem w przeszłość i refleksją.

Pisanie bloga oznacza zmierzenie się z samym sobą na trzeźwo. Czułem się zmęczony ciągłym zmuszaniem siebie do konfrontacji ze sobą. Czułem się zmęczony gdy czułem, że okłamałem siebie w ciągu dnia. Nie zrezygnuje z bloga, mimo tego, że nie wiem jak długo to potrwa. Nie chcę pisać na pół gwizdka, jeżeli zdecyduję się kontynuować.

Przeczytałem artykuły po powrocie do domu. Ponownie puszczali show Man’s Journey. Powtórki to specjalny program zwany NHK Archives.

Ten epizod Men’s Journey to show pod tytułem Silver Seat z roku 1977. Fabuła opowiada o przeżyciach mieszkańców domu starców jeżdzących samochodem wyścigowym. Mimo 28 lat różnicy, program bardzo dobrze oddaje obecną rzeczywistość ludzi starszych.

Pan Taichi Hamada pisał do Men’s Journey, mojej ulubionej serii. Jestem z niego bardzo dumny. Pan Hamada to pierwszy scenarzysta, właściwie to pierwszy pisarz, nie autor książek, którego stałem się fanem.

Aktorzy tacy jak Koji Tsuruta, Yutaka Mizutani i Kaori Momotani występowali w Man’s Journey. To moi ulubieni aktorzy wszech czasów. Muzykę do programu skomponował Mickey Yoshino z grupy GODNEGO.

Program to ludzki dramat, dziejący się wewnątrz firmy ochroniarskiej kierowanej przez Koji Tsurate, który jest jedynym żyjącym członkiem oddziału do zadań specjalnych. Program pokazywał przemiany i napięcia pomiędzy pokoleniami wojny i powojennymi w Japonii.

Men’s Journey skupiał się na obecnych problemach społecznych, które w kontekście historycznym traktowane były jako tabu. Być może, ten program miał wpływ na przekaz serii MGS.