Metal Gearexs 3 Revolution:Subskrypcja-POPRAWIĆ
- wtorek 4 stycznia 2011
- Przez kul
[narrator 2]:
– Wszystkie opisane tu wydarzenia osoby oraz psie odchody Wydarzyły się i istnieją na prawdę w innym świecie a może nawet i w tym. Wywiad rosyjski twierdzi, że nawet jedna z wymienionych tu osób prowadzi stronę poświęconą Metal Gearowi… ale cicho wy nic nie wiecie…
Rok 20XX
Dilos Ekans. Wielki żołnierz, bohater wielu akcji, między innymi „Księga wyjścia 225”, „Coś gnije w państwie zanzibarskim”, „Baba dla Ducha”, „Poza niebem jest zimno”, „Titanic to głupia nazwa” a aktualnie CZŁONEK główny „Filozofili” oraz „Greenpeace” ( Po aferze na Tytaniku chcieli go wywalić ale dali mu ostatnią szansę ) szykuje się do akcji „Zbieranie Muszelek”
– Złoty walec – jest, bimber – jest, tabletki na przeczyszczenie – są, srokom – jest, ręcznik – tyż. Bazooka – przez chwile trzymał w ręku bazooke na której boku pisało „Własność ekipy Rudego” – jest. Antyskokowe kalosze ? – No cóż zaginęły w drodze na Tytanica.
– Dilos, pamiętaj. Teraz jesteś Lupin Irek Płaskiy – powiedział Ośmior – tu masz Hot Dog Tagi – podał mu rozgrzane do czerwoności Nieśmiertelniki – Ja jestem Adolf Hilary, Maryla to Urszula Płaskia a Jola ( Saper Wolf ) nazywa się Wiola Freewomen.
– Ok. A jak nazywa się ten jej ukochany chlebak ? ( Chlebak – jak sama nazwa wskazuje służy do noszenia granatów )
– Borys – powiedziała i przytuliła go do piersi ( chlebak, nie Dilosa ).
– Pamiętaj, misja odbędzie się w Morskiej Świątyni Dumania zwanej także Wielkim Klozetem. A poza tym, weź się ogol [ jakże znane i popularne hasło 😀 – przyp. kul ].
– Nie !
Metal Gearexs 3 Revolution : Subskrypcja
Helikopter AH-W Polskache 64 leci nad możem ( nie morzem, tylko możem, to inna nazwa oceanu Afro-Amerykańskiego ). W miejscu rakiety wisi podczepiony gość w czarnej sutannie.
– Dilos, pamiętasz katastrofę tankowca z przed dwóch lat ?
– Zaprawdę powiadam ci pamiętam. Niech Bóg ma w opiece wszystkich, którzy tam zginęli. Amen.
– Tak. zginął wtedy ktoś bardzo ważny. Ale my tu gadu-gadu a ty masz skakać. – Gościu w czarnej sutannie wyskoczył.
– Zapomniałeś spadochronu !!!
– Lecę ku wodzie, nie potrzebuje… – Walnął w pokład przepływającego kutra rybackiego i się przez niego przebił – Bul bul ( tłumaczenie: …go ).
Płynął pod wodą aż zobaczył siatkę i tabliczkę z napisem: Follow the red Arrow and Metal Gearexs habt dir. Nie przejął się tym. Zobaczył pod spodem wypalone wejście w siatce, więc przepłynął przez nie. Znalazł się wewnątrz zewnętrznych ćwoków ( z ang. Doki ).
Wyszedł z wody i zadzwonił ktoś do niego na gg ( Gadu-gadu ).
– Tu Kumpell, jak tam sytuacja ?
– Ktoś poza mną się tu wdzierał.
– Zdaje ci się bo rośniesz.
– Zaprawdę powiadam ci, widziałem to.
– To dzieło szatana !
– Należy go zniszczyć !
– Później.
– Ok.
– Księże Dilosie ?
– Tak ?
– Zmieniam Księdza pseudonim.
– Czemu ?
– Bo jego właściciel pozwał nas do sądu.
– To jak się teraz zwę, synu ?
– Tylko nie synu ! Nazywasz się teraz Kul.
– Czemu tak głupio ?
– Miało być Raiden, ale Kojima się burzył, więc zrobiliśmy konkurs na najlepszą nazwę. Padły jeszcze inne pomysły: Raj’gay, Raiychu, Terminator, Solid Snake, Mutant, Impotent, Ciota, Mały ptak ( ta sama zasada co Mały John dop. autor ), Pęknięta Guma, „To mi się nie podoba”, „Nie lubię tego” i wiele, wiele innych ale ta się spodobała Między… yyy Między innymi Prezydentowi.
– Ale przecież on jest tu więźniem. To jak mógł ją wybrać ?
– Nie czepiaj się ! – Kumpell zmienił słoneczko żółtego na czerwone z napisem „Nie czepiaj się !”
– Słuchaj, poza tobą akcje odbicia przeprowadzają Komado Ćwoki. I mają o tobie nie wiedzieć !
– Bóg mi w tym pomoże.
– Może być nawet Satan, byle by ci się udało.
– Heretyku, uważaj, bo spłoniesz na stosie. [ ostatni heretyk na katolickiej ziemi ;- ) – przyp. kul ]
– Dobra. Przejrzyjmy teraz twoje uzbrojenie: Krzyż Kaliber 15mm ? Butelka z wodą święconą zamiast Ration’ów ? Czosnek zamiast granatów ? Kusza na kołki osikowe zamiast M4 ? Biblia zamiast świerszczyków ? Kto cię tak qrwa zaopatrzył ?
– Pan.
– Ja ?
– Nie. Pan.
– Nie ja ?
– Nie ty ! Bóg !
– Acha ! To idź i głoś imię boże. Acha i jeszcze jedno mój pseudonim to mama.
Kul w swojej sutannie wersji war ( jakiś czas temu drugą ukradł mu jakiś koleś… chyba Neon się nazywał ) szedł po schodach, gdy nagle zobaczył coś leżącego na podłodze w oddzielonym fragmencie docku. Jedyna droga prowadzi przez kanalizację. Kul postanowił dostać się tam przedzierając się przez nią. Czuł się jak w domu ( Choć go nie pamiętał ) w środku znalazł maszynkę do golenia w kształcie wyrobów unimila.
– Co za okropny wyrób szatana. – Miał go wyrzucić a jednak zatrzymał.
Wrócił na nieprzetarty szlak idąc nim dalej stwierdził że ktoś go przecierał – znalazł dwóch gości rozerwanych przy użyciu rakietnicy.
Zobaczył windę jadącą do góry.
– Masz nową wiadomość. – Kul otworzył laptopa i otworzył pocztę… „Podłącz laptopa do gniazdka w ścianie by ściągnąć mapę bazy. Podpisano, Mama ”
Kul zrobił co kazano i ściągnął mapę. Po chwili zjechała winda Kul wszedł do środka. Od razu zauważył kąpielówki leżące na środku windy. Kul wysyła przez gg wiadomość „Mamo ktoś tu wtargnął się poza mną – znalazłem kąpielówki” Ta wiadomość została przechwycona przez Ośmiora, który połączył się przy użyciu komórki z Dilosem.
– Dilos ty Debilu ! ! ! ! Znów kąpielówki zostawiłeś na wierzchu !!
– Przepraszam. to jakaś pomyłka. Ja nazywam się Płaskiy.
– A w dziób chcesz ?
Kul w tym czasie zdjął kominiarkę wodo-odporną i ukazał swój brzydki ryj ( wyglądał jak baba, a do tego ten piskliwy głos, brrr… Kobieta jak się patrzy tylko trochę płaska i z jajami ).
Stanął twarzą do drzwi a nad jego głową pojawił się napis:
Metal Gearexs 3 Revolution: Subskrypcja
Ale on go nie zauważył, gdy winda się zatrzymała a Kul wyszedł z niej. Szedł dalej przed siebie i wywalił się na krowim gównie. Gdy się pozbierał rozejrzał się, dookoła gdy nic nie znalazł spojrzał do góry a tam nad nim latała krowa z logiem Milki. Szczena mu opadła, ale nagle się zamknęła, gdy wpadł w nią „śmierdzący pocisk Artyleryjski” – ( od krowy ).
Wypluł go i szybko wszedł do budynku gdzie znalazł kolejne gniazdko do laptopa i znów ściągnął kolejny fragment mapy. Przekradł się koło strażnika i wszedł na mostek prowadzący do kolejnej kopuły Świątyni Dumania. Po drodze narobił tyle hałasu że zwabił całą armię strażników, ale oni pośliznęli się na gównie krowy i wypadli do wody.
Kul szybko wycofał się pod dach by nie dostać kolejnego prezentu. Idąc dalej dowiedział się, że Komando Ćwoki zostało rozgromione przez Vam’daje’a i Kurewne.
Wszedł do Kopuły be gdzie zobaczył wiele trupów zaczął odmawiać modły pogrzebowe, gdy usłyszał krzyki jakiegoś gościa podbiegł tam i zobaczył jakiegoś gościa w spodniach.
Od dresu ( 8 lampasów ! ) który bił niewinnego Komando Ćwoka ( biało-niebieskie moro i kominiarka z pomponem ). W końcu Ćwok padł. Dres odwrócił się do niego przodem.
– To już 6 dziś – złamał sobie kolejny kręg szyjny. – Ciekawe czy będzie Siódmy ?
– Na pewno nie ja.
– Tak ty – wyskoczył w powietrze i doskoczył do Kula, ale Kul przyrżnął mu krzyżem w ryj.
Lecz ten go złapał i zaczął dusić Kul nie wiedział, co zrobić, gdy nagle usłyszał:
– Get Qrwa Dałn ! – Ten nie wiele myśląc padł na ziemie, chwile później usłyszał huk eksplozji. Gdy wstał zobaczył Gościa z Komando Ćwoki walczącego z Dresem. A dokładniej leżącego Dresa okładanego wyrzutnią rakiet. Dres nagle odwrócił uwagę Komandosa i zwiał.
– Co księżulek co tu robisz ? Widząc po kroju sutanny jesteś z PKP ?
– Skąd… ? – zaczął Kul
– Coś niecoś wiem, choć nie wygląda. – Powiedział nieznajomy Ćwok – Przeklęty Vam’daje odkąd uznał się za wampIRA kompletnie mu odbiło.
– Kim jesteś ?
– My name is D… Płaskiy. Lupin Irek Płaskiy. A ty ?
– Kul. Po prostu Kul.
– Jakiś nowy Debil Name w PKP ? Myślałem że nic głupszego o OpDiIeNs nie wymyślą, a jednak wymyślili…
– Y… ?
– Nieważne – zdjął tą idiotyczną kominiarkę z pomponem i siadł na schodach – Mikołaj coś dla ciebie zostawił – Podał Kulowi wyrzutnie rakiet, którą wcześniej tłukł Vam’daje’a – Bardzo przydatna rzecz, można nią zabić każdego oraz zrobić Rocket lump – I to – podał mu butelkę Bimbru.
– Nie pije.
– Potraktuj to jako przedmiot przynoszący szczęście a także z powodu że nie mają tu pantazeminu oraz diazepamu, to jak będziesz strzelał ze snajpery, to łyknij se na uspokojenie.
– Dzięki za wszystko. A ja też ma coś dla ciebie – podał mu maszynkę do golenia w kształcie kondona.
– Czy wszystkie księża to zboczone geje ? – mruknął pod nosem Płaskiy – Dobra idź już ja musze chwile odpocząć. – Kul poszedł sobie, gdy nagle przez gg skontaktował się z nim Kumpell.
– Kul mamy nowego członka zespołu dowodzenia – Siostra Zakonna z twojego kościoła będzie serwowała nam drinki a także cię dopingowała z pomponami.
– Co ? Nie zgadzam się.
– Kubuś… – Wtrąciła się jakaś baba.
– Nie ! To moje ostatnie słowo ! – Policzył swoje słowa – No to moje ostatnich pięć słów !
– Kul, to jest postanowione, Siostra Rosalia Kiepska została członkiem zespołu. – rozłączył się.
Kul szedł dalej gdy spróbował Rocket Lumpu – Wystrzeliło go na orbitę koło stacji mir ( jednak mir nie spadł, to był PITZ ) z której wyskoczył jakiś Rusek i walnął go pałą w łeb mówiąc coś o tym że wszedł na jego terytorium i jeśli zrobi to jeszcze raz to będą się bili na gołe klaty na dachu jego chatki na Uranie… – Uderzenie było tak silne że wbił go z powrotem do Świątyni Dumania ( 5cm dalej niż stał przed skokiem )
– Jestem za lekki, musze przytyć – Powiedział. W istocie ważył 40kg a miał 2metry wzrostu.
Poszedł dalej wszedł do kolejnego bunkra, a w jego wnętrzu znalazł kible damskie i męskie, jadalnie oraz pomieszczenie, gdzie siedział pewien gość. Wszedł tam z okrzykiem.
– W imię Boga i Hiszpanskiej Inkwizycji ( której nikt się nie spodziewa ) Ręce do góry, nogi szeroko, głowa pochylona ! – Wycelował rakietnicę w jaja.
– Uważaj z tą zabawką Młody – powiedział Płaskiy pojawiając się ni stąd ni zowąt . – On jest z nami.
– Kto wy jesteście ? – powiedział staruch.
– Ja jestem Płaskiy i tak jak on nalezę do Komando Ćwoki.
– A ty ?
– Ja jestem Kul.
– Dziwne imię. Twoi rodzice musieli cię nie kochać i jak patrzę na twe uzębienie, to karmili cię przy użyciu procy… A tak w ogóle to jestem Bomberman Kenobi, Mistrz jasnej strony podkładania bomb.
– Co tu robisz ? – zapytał Dilos
– Przybyłem z jedną grupą Komando Ćwoków, by rozbroić bomby podłożone przez mojego ucznia, który przeszedł na ciemną stronę – Darth Fatder’a. Próbowałem go nawrócić, ale mi się nie udało, więc próbowałem go zabić. Niestety ładunek urwał mu tylko klejnoty, teraz ma mechaniczne…
– Czyli są tu bomby ??? – Zapytał się Kul.
– Racja Sherlocku, jak na to wpadłeś ? – zapytał się zgryźliwie BomberMan ( który nienawidzi księży odkąd niech cieli mu dać ślubu z Malwiną – jego najwspanialszą bombą – bomba termo wodorowa przy tym to zaledwie dynamit. )
– Nie lubisz mnie. – stwierdził Kul.
– Nie, ależ skąd…
– Siata Fuk Ap, bo jak wam zapierdolę, to się nie pozbieracie. – włączył się Płaskiy
– No więc bomby są w wszystkich małych Kopułach… macie tu bakterie wąglika, substancję która rozbroi każdą bombę… – podał po paczce Płaskiy’emu oraz Kulowi – oraz detektor bomb działa tak że bomba będzie świecić na czerwono.
– Ale… – zaczął Kul.
– Co ? Dygasz ? Ty jak i wy wszystkie klechy jesteście słabeuszami.
– Nie boje się, Bóg jest ze mną.
– Tak, oczywiście. Widziałem go, jak przed chwilą przełaził tamtym korytarzem. Pewno ma lepsze zajęcie niż pilnowanie takiej cioty….
– Ty, ty… – Zaczął się wściekać
– Tylko się nie popłacz.
– Dobra do roboty –przerwał radosną rozmowę Płaskiy i dodał pod nosem – Jeden za wszystkich wszyscy za jednego. – I poszedł
– On nie jest z komando Ćwoki.
– Słucham ?
– I tak taki debil jak ty tego nie zrozumie, ale ci powiem. To co powiedział ten Płaskiy było mottem francuskich oddziałów specjalnych, które jako jedyne nie były w ciągłym odwrocie. Motto Ćwoków brzmi. Go ! Na wojnę Go ! Go ! Go ! – I śpiewając wywalił Kula za drzwi.
Kul zaczął szukać bomby już tej kopule w której jest.
– Boże ! Dlaczego jestem daltonistą ? – powiedział
– Masz nową wiadomość. – oznajmił laptop Kul otworzył go i zaczął czytać. „Tu święty Piotr, Bóg jest zajęty, ale kazał przekazać, że jesteś daltonem ponieważ w dzieciństwie podglądałeś młode zakonnice i to jest kara. Aby znaleźć bomby użyj krzyża”
Kul wyjął krzyż który zaczął go ciągnąć w stronę najbliższej bomby…
Gdy ją wreszcie zobaczył odłożył krzyż i podszedł do ładunku.
– Sam-Dex ( Samorozrzucalna Anarchistycznie Manifestująca Demobilzacja Exstremalna ) słabe to. – rzucił w ładunek Węglikiem i po chwili zobaczył małą czarną dziurę… Ładunku już nie było… połowy ściany zresztą też… Mocne.
– Masz nową wiadomość. – Kul wyjął laptopa i zaczął czytać „Kul słuchaj właśnie się skontaktowałem z Wiolą Freewomen ona też przeżyła, jest saperką i idzie ci pomóc”.
Kul rozbrajał ładunek za ładunkiem, aż nagle spotkał się z Wiolą Freewomen. Nie mógł oderwać wzroku od jej biustu.
– P-p-prz-rze-p-p-raszam K-k-kim pani-ni je-jest ?
– Wiola Freewomen, saper. To była ostatnia bomba ! – Wiola odbiera komórkę która zaczęła dzwonić.
– Wiola ? Tu Płaskiy. Okazało się że poza małymi bombami są dwie duże. Tą u mnie rozbroił Bomberman, ale teraz sam może oglądać Ziemię z orbity… Druga jest w dockach, zajmiesz się nią ?
– Ok. –odłożyła komórę – Idziemy…
– Niech pan ma go w opiece… – Powiedział Kul i poszli…
Dostali się do doków i rozbroili bombę ale wyłażąc natknęli się na…
Kurewnę, która czekała tam na niego. Wiola gdzieś zniknęła.
– Witaj Nie jesteś tym kogo szukam, ale zabij mnie to takie podniecające ! – zaczęła się długa i zacięta walka ale Kul przegrywał. W końcu zdesperowany powiedział:
– Dobra, koniec zabawy. Czas na Kul Giga Atack – nie wiadomo skąd pojawił się Throwman i złapał Kula. Ten przyjął pozycje na Supermena i został rzucony w stronę Kurewny, ale coś go odbiło.
– Ha Ha. Mam Deflector Shields czyli przenośną wersje Deflectora ! No zabij mnie ! Wtem ni stąd pojawił się Wam’daje i zaczął coś jej szeptać do ucha. Kul wyskoczył za skrzyni i zaczął strzelać seriami z bazooki ( dzięki natchnieniu przez ducha Św. Czyli z łaciny Santa Spirytus ) Jedną rakietę w czoło teraz ma tam fajną bliznę ( wielki celownik ) gdy Kurewna próbował na nim zastosować elektro wstrząsy, Kul uciekł…
Gdy wyszedł połączył się na gg z Mamą ( czyt. Kumpellem ) i dowiedział się że na lotnisku czeka na niego Darth Fat’der.
Po drodze na gg pokazał się „nieznajomy”.
– Uważaj tu jest pole minowe !
– Kto mówi ?
– Depend Throttle™ ?
– Ej ! To już było !
– No to MOJŻESZ zwać mnie powiedzmy pan ABCD.
– Możesz a nie MOJŻESZ pacanie, ale kim jesteś ?
– Powiedzmy, że jestem twoim idolem.
– Jezus ?
– Nie, ten drugi.
– Św. Piotr ?
– NIE ! NIE ! JESTEM TWOIM NOWYM IDOLEM, CAPISI ? – I rozłączył się
Poszedł dalej ale na schodach spotkał Babę w Moro gadającą przez radio z nieznanym osobnikiem.
– Wyjaśnij w końcu kto to jest ten cały Nidja. – powiedziała Baba.
– Dobra uspokój się Oola.
– Widziałeś go ? Wiesz o kogo mi chodzi ?
– Zabójcę twego ojca ? Nie brak informacji.
– Rozłączam się. Acha, jeszcze jedno. Widziałam jakiegoś gościa kryjącego się w pudełku od zapałek i przedzierającego się przez kopułę hy.
– Znam skądś tę metodę zajmę się tym ! – rozłączył się tym.
– Stój ! Ręce do góry ! Nie ruszaj się ! – Krzyknął Kul
– To co mam zrobić nie ruszać się czy podnieść ręce do góry ?
– Wpierw zdejmij bluzkę potem podnieś ręce a na koniec nie ruszaj się.
– Spierdalaj ! – powiedziała i zwiała.
Kul próbował pobiec za nią ale pomylił drogę i stanął naprzeciw Darth Fat’dera pijącego przez słomkę płonący koktajl mołotowa…
– Khhh A więc khhh…. Ty rozbroiłeś moje bomby.. kkkhh… – powiedział biskliwo mechanicznym głosem facet w Czarnym pancerzu i maską z napisem Idiot na głowie – zginiesz za to.
– Tak ? I co jeszcze – wystrzelił w niego z rakietnicy. Fat’der leży powalony na ziemi.
– Nieźle khhh…. ale nim zginę powiem ci jedno: Dilosus khhhh…. is your godm….. – umarł.
Kul opuszczał lotnisko niczym się nie przejmując aż natknął się na stojącego( ącą ) przy wejsciu Nidję.
– Nieźle go załatwiłeś
– Kim jesteś ?
– Jestem posłańcem niebios – Rozłożył( a ) skrzydła i wyjął( a ) miecz ognisty. A Kul klęknął przed nim( ą ) – Ej wstawaj.
– O Aniele – dostał w jaja.
– Ze mnie żaden anioł, jestem tu tylko do pomocy i nie chcę mi się tu być. Więc słuchaj, tu masz komórkę – podał( a ) mu komórke „Nokia 1” – wielkości pustaka – oraz strój alibów – podał( a ) mu ciuchy – Słuchaj by znaleźć Prezydenta, wpierw musisz znaleźć jego przyzwoitkę Amnestię. Jest z innymi więźniami ale by tam się dostać potrzebujesz jeszcze ich karabin ANARHIA. Jeden mam w domu inny jest w magazynie a jeszcze inny mam w dupie. Tak czy siak załatw se jeden. A gościa poznasz po tym że ma chory pęcherz, a oni nie wypuszczają więźniów do kibla….. A teraz idź i głoś imię Pani…
– Pani ?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?
– Tak. Pani Bóg to tak naprawdę bogini, czyli kobieta, a męscy szowiniści zrobili z niej faceta. Wiesz co mam na myśli ?
– Ale ja.. – Kul zaczął coś tam buczeć pod nosem a gdy skończył zobaczył tylko karteczkę. Nidji nigdzie nie było Kul przeczytał kartkę – „Nie gadaj tylko bierz się do roboty !!! W imię Pani !!!”
Kul wybrał się do magazynu po broń, o której wspominała okazało się że jest to leworęczny Ak-85 z podczepionym granatnikiem, latarką, mini szotgunem, celownikiem laserowym, optycznym magazynkiem na sto naboi miotaczem ognia, ( takie same są używane w szwajcarskiej armii – wypas za jedyne 255$ ) gdy go zdobył zadzwonił Płaskiy:
– Te, Ciul, a nie łatwiej było zaciukać jakiegoś strażnika ?
– A to tak można ? – Płaskiy gdy to usłyszał rozłączył się. Potem powiedział coś do Adolfa brzmiało to mniej więcej tak „Czy wszystkie księża to ciule, geje i debile ?” Niestety odpowiedź Adolfa zaginęła w czasoprzestrzeni i spowodowała suszę w Miejscowości Arroyo przez co zaczęli potrzebować GECK’a.
Kul szedł już do głównej kopuły jeden gdy skontaktował się z nim Kumpell.
– Pochwalony. – zaczął Kumpell.
– NWWA ( Na wieki wieków amen ) – Dokończył Kul
– Słuchaj nasza nowa tajna samowystarczalna baza w Arroyo potrzebuje nowego nawozu do pól który zwie się GECK, on jedynie może przeciwstawić się suszy. Jest gdzieś tam w okolicy…
– Ale po co mi nawóz ?
– Przecież mówiłem że baza jest samowystarczalna. A tak w ogóle to opady radioaktywne rządzą – Rozłączył się.
Kul nie miał wyboru musiał zdobyć jeszcze w dodatku GECK’a…
– Kubuś tu siostra Rosalia jak będziesz w magazynie to znajdź mi różowe stringi z błękitną koronką…..
– Nie – rozłączył się.
Wszedł do kopuły… Wyszedł z kopuły… Założył strój alibów… Wszedł do kopuły,
W Kopule zjechał na niższy poziom a tam zobaczył strażnika który przykładał swą nagą dupę do czytnika liń zadkowych w kształcie sedesu, mamrotał też coś o jakimś debilu z Między Galaktycznej Korporacji Syriusza co to wymyślił w samych anty-superlatywach.
– Hm by tam się dostać muszę podać odcisk dupy ale mój się nie będzie zgadzał… hmm, muszę podać dupę jakiegoś strażnika….
Podkradł się do strażnika, ogłuszył go i rozebrał, oraz posadził na Czytniku. Drzwi się otworzyły. Kul wszedł do środka. Pod drzwiami leżał podręczny sprzęt nasłuchowy ruskiego szpiega ( jedyne sto kilo i wielkość stodoły ).
Szukał długo i wytrwale aż w końcu znalazł gościa przy którym była wielka mokra plama.
– Czy ty jesteś Amnestia. ?
– YHM – usłyszał w odpowiedz. „Delikatnie” lecz niezdarnie zerwał jej z ust taśmę kneblującą ( taśma klejąca służąca do robienia knebli oraz knedli w Czechach )
– Pochwalony – powiedziała Amnestia gdy zakumała że stoi przed nią ksiądz.
– NWWA – Odpowiedział Kul – Wiesz gdzie trzymają prezydenta ?
– Tak w Klozecie drugim na ! piętrze uważaj na „ruchome schody”.
– Czemu ?
– Jak by ci to powiedzieć… chcieli tam postawić ruchomą podłogę, ale nie zrobili tego. Została jedynie przygotowana pod to część podłogi, wiesz przewody elektryczne które dalej są pod napięciem i nie mają izolacji…
– ?
– No sam zobaczysz… pospiesz się.
– Dlaczego ?
– Bo prezydent poda im szyfr…
– Do czego ?
– Do Konta USA w banku w Szwajcarii…
– CZEGO ???
– Wszystkie pieniądze Rządu USA są trzymane na koncie w Szwajcarii…
– ???
– Nie wiedziałeś ?
– No – odpowiedział po polsku Kul
– Co ?
– To znaczy nie.
– Acha.
– Dobra zrobisz coś dla mnie ?
– Co ?
– Zaprowadź mnie do toalety…
– ??? – Kul zaprowadził przyzwoitkę do klopa. Gdy czekał, aż wyjdzie, podsłuchał pewną rozmowę między dwoma dość ważnymi osobami.
– Prezydent zaczął sypać… – głos który słyszał Kul był zimny ( aż powietrze zamarzało ) i mroczny.
– Niedługo będzie nas stać na dokończenie projektu … – Kul słyszał głos kogoś starego około setki… ale trzymającego się w niezłej formie…
– Tak…
– Złapaliście zabójcę mego ojca ? – Kul rozpoznał głos od razu to ją spotkał po drodze do szalonego Darth Fat’der’a.
– Nie. Cierpliwości… niedługo sam tu przyjdzie…
– Mam nadzieje.
– A więc bierzmy się do roboty.
– Przepraszam. Muszę do toalety.
Kul zobaczył starego gościa który wszedł do kibla ( tak kompletnie przy okazji wspomnę że nazywa się Octan’a’lot )
– Pochwalony… – powiedział i podszedł do pisuaru, ale zatrzymał się w pół kroku… – zaraz przecież Alibiy nie mają Księży tylko… – odwrócił się do niego – Kim jesteś ?
– Yyyyy… Chrzescijańskim Alibem…
– Nie ma takich.
– Ale ja jestem.
– Kłamiesz – wycelował z niego broń, a ten wybiegł z kibla i uciekł.
– Do wszystkich kutafonów: Złapać, zabić, a potem wypatroszyć zwiewającego księdza aliba ! – odłożył komórkę – Co tak śmierdzi ? – otworzył kibel zobaczył martwą Amnestię – Wypróżniła się na śmierć.
Kul uciekał długo i nudnie więc tylko wspomnę że po drodze zgubił spodnie ( od stroju alibów a co myśleliście ? ), chował się w pudełku po gumach ( za radą Dilosa ) odprawiał mszę dla ciekawskich, sprzedawał Hot-dogi oraz „przekradał”, a ty co byś robił na jego miejscu ? Odpowiedź ślijcie pod numer 0-705-588-555 opłata 10zł za sekundę + vat zus ubezpieczenie na życie oraz podatek od powietrza. Rozmawiał także z Płaskiym. Ten podjął się uratowania zakładników i porwania transportera lambda. Gadał także z Kumpellem na temat Poza Niebia Wielkiego ale ten mu powiedział że „Tamte wydarzenia nie są częścią stymulacji. Er… symulacji”
Stanął na mostku łączącym Kompleks jeden z kompleksem dwa. Wiedział od Płaskiy’ego że musi rozwalić Kolumny zagłady które chronią most.
– Ale czym mam je zniszczyć ? – powiedział Kul. Nagle zaczęły nim i całym kompleksem trząść wibracje i słychać było WaasssssUUUP ! ! ! ! Pick up your phone – dzwonek z jego komórki.
– Tu pan ABCD za tobą po lewej stoi karabin snajperski. – rozłączył się. Kul spojrzał tam gdzie miał spojrzeć i zobaczył karabin mouzer pamiętający jeszcze drugą wojnę światową ( która wybuchła o najcenniejszy surowiec na ziemi – o Żydów… którzy są bardzo cennym środkiem opałowym, materiałem do produkcji mydełek i nawozem oraz wielu innych rzeczy [ za publikowanie takich rzeczy zostaje się pozwanym do sądu, eee, trudno – przyp. kul ] ) na kolbie widniał podpis dawnego właściciela: Adolf.H.
Kul dobył broni ( wpierw ją poświęcił tak samo pociski ) i zaczął strzelać. Rozwalił wszystkie cele. Szedł przez most aż nagle usłyszał:
– A więc ty jesteś tym który przysporzył mi tyle problemów. – zaczął pewien dość stary gość, który stał przy wejściu do kolejnej kopuły.
– A ty kto ?
– Jam jest Dilos Ekans.
– Kłamca ! – rozległ się nagle okrzyk Płaskiy’ego który stał w otwartym luku bagażowym Lambdy, która pojawiła się nagle majestatycznie na tle słońca. Kul by je dojrzeć musiał ubrać okulary.
– Witaj bracie !
– Ile razy mam ci powtarzać: nie jesteś moim bratem. – dobył swój karabin i zaczął strzelać. Wystrzeliwał cały magazynek w trzy sekundy a wymieniał w jedną, ale na tamtym to nie robiło wrażenia.
– Tylko na to cię stać ? – powiedział stary.
– Podaj MSM ( Miron Super Minigun ) – powiedział do kogoś wewnątrz statku i otrzymał to co chciał – Dilosus ! Masz prezent od rodziny ! – zaczął strzelać.
– Oł Fak – było jedyne co zdążył powiedzieć nim wypadł za „burtę”
– Żegnaj „Braciszku” – powiedział Płaskiy i wyprostował środkowy palec. Już się odwracał gdy nagle usłyszał dźwięk wznoszącej się maszyny obrócił się i zobaczył Dilosusa stojącego na dachu Tie Interceptora – Oł Fak ! – powiedział, ale nim myśliwiec do końca się wzbił, dostał rakietę od Kula i opadł do wody, a stamtąd zwinął go Miedź Gear. W maszynie płaskiego nawalił silnik i musiał „wylądować” i zrobił to.
A potem skontaktował się z Kulem.
– Kul, słuchaj, prezydent wiesz gdzie jest weź go a potem chodź do nas.
– Jak ? Mostek się rozpadł.
– Jakoś to będzie !
– Płaskiy, czy ty jesteś… no wiesz.
– Dilos Ekansem ? Tak.
– Co tu robisz ?
– Spędzam swój miesiąc miodowy. A jak myślisz ? Walczę z Między Galaktyczną Korporacją Syriusza !
– Z kim ?
– Z tymi którymi podejdą pod mur gdy nadejdzie rewolucja.
– [narrator2] psyt ! Dilos ! JUŻ nadeszła rewolucja.
– No to w trakcje rewolucji.
– Ale…
– Idź po prezydenta JUŻ !!!
Kul szedł dalej mrucząc pod nosem jakąś klątwę. Jakiś strażnik go obsikał to ten użył na jego jajach kuszy na kołki ośikowe. Biedak już nigdy się nie wysika. Dotarł w końcu tam gdzie chciał ( miał wielkie problemy ale pomińmy to milczeniem ).
– Zabezpieczyłam wejście do prezydenta ! – zaczęła kobieta którą Kul już dwa razy spotkał.
– Nikt się tam nie dostanie ?
– Jedyny sposób to użyć zdalnie sterowanego samochodu z C4 na dachu a ten jest w zatopionej części kopuły.
– Dobra, wróć do nas !
– Jak ?
– Mostem pontonowym ?
– A już go zrobiliście ?
– Tak.
– A Dilos ?
– Spokojnie wszystko w swojej kasie… tfu w swoim czasie. – zakończyła rozmowę i wyszła.
Kul z szedł na niszy poziom i zaczął sobie pływać. W końcu po tym jak przez przypadek zdetonował minę, znalazł to czego szukał, czyli zdalnie sterowany samochodzik. Brakowało mu już tylko baterii, które w końcu też znalazł…
Wrócił do góry odpalił samochodzik, zniszczył generator prądu ( Boga błyskawic jak mówią Indianie ) i przy okazji potrącił prezydenta. Gdy podłoga przestała się świecić wszedł tam.
– Te sutanna ! Ty jesteś z PKP ? – zapytał się Prezydent.
– Tak.
– Przyszedłeś mnie zabić ?
– Nie by uratować cię.
– Ech to wspaniale po tym jak podałem im kod blokujący konto rządu zamiast dostępu to by mnie zabili. ( zaczyna się długi monolog ) Bla bla bla lab bla ble bla ble blo blo ble bla sia la la bla bla bzi bzi bzi bzi Magazyn Gear bla lbal.
– Zaraz, zaraz. Magazyn Gear ? Co to ?
– To najnowszy Metal Gear z głowicami nuklearnymi i Alkoholowymi…
– Jakimi ? – przerwał prezydentowi Kul.
– Powodują stan totalnego upojenia alkoholowego na całym kontynencie… a więc na czym skończyłem ? Acha … jest także komputerem głównym Metal Gearexsa…
– Czego ?
– Sztucznego świata który ma dać jego właścicielom totalną władze nad ludźmi. Tylko Wysraniec stoi im na drodze…
– Zaraz, zaraz komu na drodze…
– Międzygalaktycznej Korporacji Syriusza… Wiesz „Hej czy nie wiecie nie macie władzy na świecie…” nie znasz tego ?
– Nie.
– To Kazik śpiewał on pierwszy to wszystko przejrzał [ a konkretniej Kult z Kazikiem, rok przed narodzinami Miron’a :- ) – przyp. kul ]. Póki co jest nadzieja by ich pokonać, ale odkąd się pojawił Dilosus wszystko się skomplikowało.
– Kim jest Dilosus ?
– Bratem Dilosa i Diuqila, jego imię znaczy tyle co „ten który powstał w próbówce a potem upadł na głowę” zamierza ich zniszczyć przy użyciu ich własnego Geara a potem odbudować Poza Niebie…
– Nie !
– Taaak. Odnajdź Eryka Ośmiornica tylko on może to coś uziemić, A teraz zabij mnie.
– Nie, on nie pozbawi mnie tej przyjemności. – powiedziała osoba którą wcześniej Kul spotkał w kiblu, gdy to powiedziała oddał strzał, lecz on go nie zabił, gdyż ten wcześniej oddał swe ostatnie pierdnięcie wraz z którym wypróżnił się na śmierć…. – Cholera udało mu się a co do ciebie dzieciaku to nie mieszaj się. – Wybiegł.
Kul z szedł na niszy poziom i zaczął sobie pływać, sobie pływać ,sobie pływać [narator 3: narator dwa odpłynął teraz ja przejmuje robotę] Aż w końcu dopłynął do oczyszczalni ścieków. Woda była tam tak za nieczyszczona że Vam’daje mógł se na niej normalnie stać.
– Idź do diabła i pozdrów go ode mnie ! – powiedział Kul i odpalił w jego stronę paręnaście kołków osikowych wszystkie wbiły się jak w masło biedak ostatnie co powiedział to było…
– I am a Messiash – poszedł na dno jak niemiecki U-boot.
– A ja jestem Kul, Ksiądz z Polski – odpowiedział mu Kul
Znów se płynął nagle przestał i wyszedł z wody. Wszedł do jakiegoś pomieszczenia i to co zobaczył szokowało go ! W Pomieszczeniu nie było Eryka ! A Miał być ! Nagłe zobaczył stojącą po środku pomieszczenia konserwę otworzył ją a ze środka wyskoczył Eryk !
– Cze jestem Eryk – odezwał się Eryk.
– A ja jestem Kul – odezwał się Kuba
– Po co tu jesteś ?
– By cię uratować i po to by poprosić cię o deaktywowanie Magazyn Geara.
– Ok. ale jest jeden problem.
– Jaki ?
– Taki, że mam dziurawe płuco i nie mogę pływać.
– Hm co tu możemy zrobić. – zaczął się rozglądać. Spojrzał na sufit – Wiem – Stanął – czas na „Kul Giga Atak” ! ! ! – nie wiadomo skąd pojawił się Throwman i złapał Kula ten przyjął pozycje „na supermena” ( bez skojarzeń ) i został ciśnięty w sufit – przebił się aż na dach. Throwman złapał potem Eryka i wrzucił go na wyższe piętro. Kul potem szedł do niego.
– Co to było ?
– Mój dar od boga „Giga Atack” Bardzo wyczerpująca technika zniszczenia ku chwale Biblii.
– Aha, ty jesteś księdzem ?
– Tak jak na to wpadłeś ?
– Skapnąłem się jak zobaczyłem to białe pod szyją. – TU rozmowa się urwała bo ktoś wyłączył dźwięk w mym odbiorniku ( Sage ZABIJE !!! ).
Szli sobie tak przez spory czas, zeszli po drabinie do mostu pontonowego. Kul w międzyczasie przesłał wiadomość Dilosowi, by ten pomógł mu osłaniać przejście Eryka.
Gdy on szedł a Kul go osłaniał ( przez przypadek od strzelił mu lewą rękę )
– Oł mai GAD, jest ich zbyt dużo jak na mojego starego mouzera. – powiedział Kul do komórki
– Zajmę się tym. – odpowiedział Dilos i zdjął jednym strzałem piętnastu strażników którzy ustawili się ładnie w rzędzie… lecz nagle nie wiadomo skąd wyskoczył Vam’daje i przyłożył nóż do szyi Eryka.
– Zabije go – krzyknął Vam’daje.
– Kul, nie mogę go sięgnąć, jest w miejscu którego nie widzę – powiedział Dilos
– Ja też gdyż zasłania się Erykiem – nagle rozległ się strzał, Vam’daje złapał się za dupę i wpadł do wody.
– No co ? Gdzie diabeł nie może tam babę pośle ! – odezwał się jakiś kobiecy głos.
– Maryla ! Gdzie jesteś ?
– Dilos, widzę jakąś babę na łódce !
– To ja Matole ! Kim jest ten patafian ?
– To ksiądz.
– Prawiczek ???
– Ej Eryk leży tam i się nie rusza !
– Dobra idę po niego a wy czym szybciej do nas dołączcie ! – przejął pałkę władzy Dilos.
Kul złapał swój ukochany krzyż pod pachę i zaczął biec – nagle zadzwonił do niego ktoś na komórkę.
– Halo ? – zaczął Kul
– Masz mało czasu, więc się streszczam. Żebyś mógł szybciej tam dotrzeć, zrobię dla ciebie wyjątek i możesz biegnąć po wodzie.
– Kto mówi ?
– Streszczaj się – tajemniczy głos rozłączył się.
Kul zachował się jak ostatni debil i spróbował biec po wodzie i o dziwo udało mu się.
– Dilos, ten debil biegnie po wodzie – przekazała Maryla Dilosowi.
Dobiegł do drabinki, wspiął się nią na wyższe piętro pobiegł do następnej kopuły. Wbiegł i zobaczył całe towarzystwo: Dilosa opartego o komputer, Saper Wolf grającą w Zośkę ( z tą różnicą że zamiast zośki używała granatu ), Ośmiora pochylonego nad bratem, Maryle czyszczącą swoją pepesze – Rusznice przeciwpancerną. Gdy Kul wszedł do pomieszczenia papuga skomentował to w następujący sposób:
– Co ? Następny pojeb więcej was matka w domu nie miała ? A może jesteście z sierocińca ? O kurde, ksiądz ! Nie ! Mój pan jeszcze żyje, nie pozwolę go pochować ! – zaczęła się szamotać.
– Zamknij się – Krzyknął Dilos i dobył MSM, otworzył ogień do papugi, lecz ta wystawiła tylko skrzydło przed siebie i wszystkie kULE zatrzymały się tuż przed klatką. Gdy opuściła rękę kule padły na ziemie. Dilosa aż zatkało – Ona zatrzymywała kULE lepiej niż on to robi !
– Jak ? – powiedział Dilos.
– I knew it, IT is THE ONE – powiedział Eryk i wykitował. Kul odraz go pobłogosławił. Ośmior wstał i zaczął tańczyć z radości.
– Yes ! Mój jebany siostro-brat, niedorób genetyczny wreszcie poszedł na tamtą stronę ! Wiecie, kiedy się urodził był kobietą, ale postanowił zmienić płeć, a potem postanowił powrócić do starej, a potem jeszcze raz ją zmienił… A teraz wreszcie mam go z głowy ! Teraz cały spadek po rodzicach będzie mój ! – A następnie udusił papugę i zaczął ją smażyć w piekarniku.
– Dilos jak poszła deaktywacja ?
– Nie udała się musimy zniszczyć go ręcznie.
– Jak ?
– My wejdziemy do środka a oni uratują zakładników. Tak w ogóle, to mamy tylko dziesięć minut, bo za dziesięć minut Magazyn Gear się wynurzy i wielki klop będzie historią…
– Dobra idziemy. – Wszyscy wyszli z „sali obrad” i rozeszli się do swoich zajęć. Ostatni wyszedł Ośmior jedzący papugę i pytający się wszystkich czy nie chcą spróbować.
– Jak się na niego dostaniemy ? – zapytał Kul.
– Możesz wyjść. – powiedział Dilos i po chwili ściana za plecami Dilosa się rozpadła i wyleciał( a ) stamtąd Nidja, podleciał( a ) do Kula i przystawił( a ) mu ognisty miecz do karku. Zdjął( jeła ) maske z twarzy i Kul zobaczył Oole
– Dilos co ty robisz zmieniasz strony ?
– Kto ci powiedział że byłem po twojej stronie ? – odwrócił się tyłem do Kula, któremu w tej samej chwili film się urwał…
Kul lezał sobie ( nie )wygodnie na łóżku patrząc na wiszące nad nim lampki.
– Jest on prawdziwą zagadką, nie ma o nim nic bankach danych FBI, CIA, Wywiadu, Interpolu, w papierach KGB, w Nowogrodzie o nim nie słyszeli, nawet Wołomin nic o nim nie wie…
– Ale ja go znam – zaczął mówić Dilosus, a łóżko Kula się wyprostowało – Jakubie Semen ?
– Yyy ?
– To był jeden z wielu moich podopiecznych kamikadze… nieważne. A tak w ogóle Octan patrz jakiego on ma małego.
– Małego ? – Octan podszedł z miarą do Kula – Trzydzieści centymetrów ? ! To ma być mały ? ! Człowieku co ty gadasz ? ! – powiedział z niedowierzaniem Octan.
– W porównaniu z moim to mały – Octan wytrzeszczył oczy na wierzch…
– A ile… ?
– 65cm – Octanowi opadła szczęka. Wtem nagle weszła Oola i rzuciła okiem na przyrodzenie Kula.
– Ale on ma małego. – Powiedziała, a Octanowi szczena opadła jeszcze niżej – Mój chłopak ma trzy razy większego – Octana szczena przebiła się na niższy poziom – A twój Octan ile ma.
– No, z 50 centów. – powiedział Octan.
– Pokaż – zaczął Dilosus.
– Ale są tu kobiety – wykręcał się Octan.
– No pokaż – powiedziała Oola i złapała Octan od tyłu i trzymała jego ręce, a w tym czasie Dilosus zdjął mu majty i spodnie. Jak zobaczył to coś, to wpierw się zszokował a potem zaczął się śmiać. Jak Oola to zobaczyła, też się zaczęła, śmiać Dilosus nie wytrzymując ze śmiechu, zmierzył jego przyrodzenie.
– 5 cm. – on i Oola leżeli na ziemi i nie mogli ze śmiechu[1]
– Nie liczy się wielkość pędzla tylko to jak się nim maluje ! – powiedział obnażony i zaczerwieniony Octan. Zapiął spodnie i wyszedł Dilosus wyszedł za nim i było słychać jego krzyk:
– Słuchajcie, on ma ch*** długości 5cm ! ! – kolejne co było słychać to zbiorowy śmiech. Oola wstała z podłogi i zwróciła się do Kula
– Jak stąd wyjdę, otworzą się twoje zaczepy na ręce i nogi…
– Dlaczego mi pomagasz ?
– Bo oni mają moje dziecko jeśli zginiesz ono też… – i wyszła. Zaczepy trzymające Kula otworzył się.
Kul wyszedł i szedł sobie przez sale pełną żołnierzy lezących i trzymających się za brzuchy rozbolałe ze śmiechu… .
Kul wszedł do jakiegoś wąskiego korytarza i znalazł zamknięte drzwi, próbował je rozwalić giga atakiem, ale się nie udało. Wtem nie wiadomo skąd pojawił się Dilos
– Ale masz małego. – zaczął bez ogródek Dilos.
– No nie wiem 30cm to mało ?
– W porównaniu z moim to mało – Dilos zdjął spodnie i opuścił je na sam dół. Kula aż zatkało przyrodzenie Dilosa było owinięte wokół jego nogi a jaja był jak kule do kręgli[2] – ma 180cm. Co zatkało ? – założył spodnie zpowrotem. – Twoje rzeczy są w skrzyni za mną Kul ubrał się. I uzbroił. – Acha i jeszcze to – podał mu mieć ognisty i skrzydła – mówiła by ci powiedzieć jeszcze coś acha ! Przyjmij ode mnie ten Miecz ognisty i skrzydła symbol pana i idź głosić nadejście zbawienia.
– Dzięki za wszystko.
– Możesz nim odbijać pociski. – zadzwonił ktoś na komórkę do Kula.
– Halo ?
– Bóg z tej strony.
– O, pani.
– Jaka pani jestem facetem.
– Ale Oola…
– Ona, jak każda kobieta, jednym uchem słucha a drugim wypuszcza, nie słuchaj jej bo w zimie będziesz w sandałach chodził.
– Aha.
– Słuchaj. Chcę cię nauczyć nowej zdolności… Gdy się rozłączę, po pewnym czasie nastąpi Full synchro ciebie z twym Aniołem stróżem staniecie się na 24h jednością… Zaprawdę powiadam ci, będziesz wtedy szybszy i wyżej skakał będziesz oraz silniejszy będziesz i nowy Giga Atak dostaniesz… Będzie nim Armageddon średnica 100m… Czyli mały deszcz meteorytów…
Przebijali się przez hangar pełen wrogów, Dilos kosił wszystkich gówno mocami i MSM a kul wymachiwał Mieczem ognistym wzniecając wszędzie pożary… Przebijali się tak przez długi czas, Kul ciągle się popisywał zdolnościami zdobytymi po full synchro które jeszcze nie nastąpiło, ale Kul o tym nie wiedział. W jednym pomieszczeni zostali otoczeni, ale parę gówno ładunków zniechęciło napastników. Wtem nagle pojawiła się Kurewna. Dilos wywalił Kula na wyższe piętro a tam mówił do niego Dilosus.
– No cóż, dotarłeś aż tu aż tu mam dla ciebie parę nowin, a mianowicie Octan’a’lot znalazł coś na temat SS3 czyli sposobie zrobienia idealnego żołnierza, jakim był Dilos Ekans. No no, niezły pomysł wykorzystać kogoś kogo ukształtowałem do tych celów co nie wierzysz spójrz na swe ramie – Kul tam spojrzał i zobaczył dwie litery „S” w kształcie błyskawic – Teraz wierz co ? No cóż muszę cię zniszczyć.
Ze wszystkich stron otoczyły go Miedź Geary. I wtedy nastąpiło coś czego nikt się nie spodziewał… Full synchro ! Kul wiedział, co ma robić wybił się w powietrze unikając w ten sposób rakiety, wskoczył na kadłub jednego z gearów, wbił w jego głowę ostrze miecza unicestwiając go, szybko wykonał skok z saltem w tył unikają rakiet które by go zabiły, w czasie lotu użył swego miecza jako miotacza ognistych Kul’ów którzy pędzili jak kamikadze w strone Cu gearów. Właściwy Kul wylądował na kabinie kolejnego z Cu’ków i wbił w niego ostrze wykonał „Neo Stunt” czyli uniknął pocisków wykonując jakieś dziwne manewry. Wystrzelił kolejnych pięciu Ognistych Kuli którzy popędzili na spotkanie z Miedźiami śpiewając przy tym Bogurodzice. Wykonał kolejny manewr, wyskoczył w powietrze wykonał osiem salt i wylądował na kabinie Cu’ka odciął mu głowę… – obrócił się zobaczył rozwalonych piętnaście Cugearów – Wykonał skok w stronę kolejnego Geara a w locie chwycił komórkę i zadzwonił do wójka:
– Wujek ? Tak, tu Kuba. Salej zbierasz złom ? Tak ? ma dla ciebie jego sporą masę… Ile ? W tej chwili około pięćset ton miedzi i ciągle przybywa…. Gdzie jestem ? Gdzieś na jakiejś rzece, tu gdzie jestem był kiedyś Wielki Klozet… – wykonał kolejny unik i wystrzelił kolejnego Flame Kula – Musze kończyć, cześć. – został otoczony przez Cu’gear – Oł Czas na Full Synchro Giga Atak ! – Z nieba spadł rój małych Meteorytów i zniszczył kolejnych dziesięć gearów. – To już 25 jeszcze tylko 75… – wykonał wyskoki i oddał serię dwudziestu pięciu Flame Kuli którzy rozwalili następnych 28 ( trzech zrobiło Hatt rika ), Kul walnął plecami o ziemie zaczął ciężko dychać – Wstawa,j Kul jeszcze tylko 50, Wstawaj ! – Odbił się i wskoczył na kabinę Geara, wbił w niego ostrze i już szykował się do zeskoku, gdy dostał rakietę w tors i spadł, już miał zostać zgnieciony, gdy wykonał wybicie w tył ledwo unikają nogi Geara. Potem zmiutł trzy kolejne maszyny – To jest bez sensu ! – powiedział ciężko dysząc. Już miał się poddać, ale od niego zależy czy przeżyje dziecko Ooli ! ! Wstał i wykonał kolejny Giga Atak ! Pozostałe geary padły zniszczone, Kul padł wycieńczony na pokład – Wina ! – powiedział spragniony.
– No, no, nie spodziewałem się tego po tobie ! A teraz… – przerwała mu Kurewna.
– Panie, złapałam Ekansa.
– Wspaniale. – Nagle Magazyn zaczął się bujać na boki – Octan co jest ?
– Wirus zniszczył system. Za godzinę Magazyn zatonie…
– Cholerna Miedzy galaktyczna Korporacja Syriusza !
– Wynosimy się !
– Nie. – powiedział Octan
– Co ? – Zdziwił mu się Dilosus.
– To co tu się działo było odwzorowaniem Pozaniebia Wielkiego, myślisz że udało by ci się ten napad bez naszej pomocy ty stary pryku ?
– Kto to mówi stuletni starzec z prostatą i 5centymetrowym ch**em.
– To nie mój, tylko Diuqil’a
– Diuqil jest moim bliźniakiem, więc ma takiego jak ja, a mój ma 180cm.
– Co ? Skrócili go zanim mi go przyszyli ? – Nieważne, to wszystko było miejscem gdzie zbieraliśmy dane do SS3 – Stiźrm staffeln stimulation & symulation school system czyli systemu szkolenia idealnych żołnierzy SSmanów…
– Giń – powiedziała Kurewna, ale pierwsza padła na ziemię od Kul Octana
– Twoja tarcza już nie działa !
– Ty – wstała i oddała strzał… który chybił
– Przecież trafiłem w serce czemu żyjesz ? – walnął się w czoło – Ach tak, zapomniałem, ty masz serce w dupie… – oddał kolejny strzał – A teraz żegnajcie – wbiegł do w pełni sprawnego Cu’gaera i nagle wyszedł – Witaj bracie – zaczoł Octan/Diuqil. A wraz z tym jak mówił pojawiało się coraz więcej strażników mówiących to samo – Stałem się nieśmiertelny. Czas rozliczyć nasze porachunki – Dilos rozwalił swoje kajdanki i poszedł na walkę z masą Diuqilów.
– Halo – odebrał swą komórkę Kul zadzwonił do niego sztuczny Kumpell i wyjaśnił że on czyli Kul jest Beta Testerem ostatecznej wersji narzędzia zagłady, a raczej pełnej władzy Metal Gearexs i musi zabić Dilosusa. Ten wpierw odmawiał ale w końcu się zgodził bo inaczej zabili by Dziecko Ooli.
Rozpoczęła się walka. Dilosus dobył swoje dwa miecze katany w świetle zachodzącego słońca świeciły na czerwono, a kul dobył swój miecz ognisty, Dilosus przyjął pozycje zwącą się „ZarazCiNakopięTakŻeSięNiePozbierasz” a Kul przyjął pozycje zwącą się „AJaLejęNaTo”. rozpoczęła się walka. Walczyli długo i zacięcie ale nagle Dilosusowie zachciało się sikać i zamiast walczyć zajął się rozpinaniem rozporka… i to zgubiło go Kul obciął mu… głowę….
Wtem przyszedł do niego Dilos coś tam pieprzył o tym że każdy decyduje sam kim jest i tylko od niego zależy kim będzie…
– Co to ?- zapytał Dilos i wskazał na dog tagi. Kul spojrzał na nie i zobaczył swoje dane: Name: Jakub Kulowicz Job: Battlepriest
– To były kiedyś moje dane, ale teraz nie znam tego gościa – zerwał dog tagi i wyrzucił go w stronę tłumu fanek jego i Dilosa ( bardziej Dilosa niż jego ) – Teraz jestem …………………. ( tu powinno być imię Kula ale z powodu konwencji chroniącej Kuli przed Throwmen’ami i Deflectorami nie możemy go podać ) Wiesz, kończę z byciem księdzem, teraz zostanę Jedi Knightem… a poza tym muszę znaleźć sobie jakąś dupę [ ci którzy znaleźli szukać już nie muszą – przyp. kul ], jak myślisz Oola naprawdę ma faceta ?
– Nie żyje od dwóch lat…
– Fajne, jest wolna, a jej dziecko ?
– Znajdę je…
THE END
– Czy ty …………………….. bierzesz tą oto Oole fon Stalinhofen za żonę ?
– Tak.
– A Czy ty Oolo bierzesz tego oto ……… za męża ?
– Tak
– A więc jesteście mężem i żoną ! Czas na BIBĘ ! ! !
[ to imię mi się nie podoba – przyp. kul ]
– Dilos, wiem kim oni są.
– Kim ?
– Oto lista ich imion.
– Dobra chłopaki, zachciało się wam rządzić światem ?
– Ale my to dla…
– Dobra, dobra. Wszyscy pod mur.
– Ale..
– POD MUR ! – rozległy się huki wystrzałów.
– Cze Oola, cze Ku… eee… ………….. no mam wasze dziecko.
Koniec
W przygotowaniu:
Jungle Gearexs: Sneaks in menu.
– Zgaś skręta.
Nowa intryga
– Szefowa zdradziła !
Nowe metody walki
– Dostaniesz plastikowy nóź i lotki do darta…
Nowe środki transportu
– A teraz coś dla Jackassów, pierwszy skok Bunge z samolotu na stalowej linie…
Only The Ekans is true idiot…
– Specjalność zakładu pokemon, Ekans w sosie własnym…
Jungle Gearexs: Sneaks in Menu !
Kiedyś nadejdzie….
Podziękowania dla
Sage Harpuia vel Deepthroat za wciągnięcie mnie w świat MGS’a oraz za patronat nad tym dziełem.
Hideo Kojimie za stworzenie MGS’a ale kastracji Solida ci nie wybaczę…
Wszystkimi bohaterom wojen Sith za to że byli tym kim byli.
Adams’owi za stworzenie „Autostopem przez galaktykę” Trylogii w pięciu częściach
Oraz Jakubowi Wędrowyczowi i Jego Twórcy.
Sobie samemu za to że jestem.
Kulowi zato że zgodził się w tym zagrać ( bo miał wybór ;P ) [ zawsze mogłem to ocenzurować – przy. kul ]
I wielu wielu innym.
Autor: Miron Darth mirondarth@o2.pl Dla tych co zaszli tak daleko prośba piszcie komentarze chcę wiedzieć czy podoba wam się moje dzieło czy nie. Gdyż ja to robię dla Was i interesują mnie Wasze uwagi na temat mego dzieła.
Autor oświadcza że jest w pełni zdrowy psychiczne bo go przecież wypuścili z wariatkowa…
( Nie przejął się specjalnie tym że powiedzieli że jest zbyt szalony jak na ten ośrodek ) zresztą cała ziemia jest jednym wielkim Wariatkowem )
Wystąpili:
Dilos Ekans – Jan kowalsky
Ośmior – Dr. Zbigniew Dąb
Dilosus – Lech Wałesa
Kul – Kul
Terroryści – Terrorysci
Oola fon Stalinhofen – miss polski prostytutek
Octan’a’lot – Zbigniew Babiak
Miedź Gear Rail – Fiat 126p ( rejestracna DKL MetalG )
Masowo produkowany Miedź Gear Rail – Fiat 126p kabrio…
I inni.
– Nie ma Już nic co by można było przepowiedzieć poza jednym żyli Długo i szczęśliwie poza Kumpllem – rzekł ślepy Indianin i poszedł w stronę światła które go staranowało…
This is a Real End
[1] Autor zastrzega, że wymiary przyrodzeń w większości wypadków wziął z głowy jedynie w wypadku Kula – który twierdzi że naprawdę ma takiego [ jeszcze trochę i dowiem się, że jestem kobietą i że sam to powiedziałem :- ) – przyp. kul ] i Octan’a’lot’a – którego wymiary są powszechnie znane w Wołominie








Jeszcze nie komentowane.