Scena 1
KWATERA GŁÓWNA MINISTERSTWA OBRONY NARODOWEJ USA
2 niecałe lata po operacji Kolumbijska Koszula
[przy stole siedzą wojskowi, na środku stoi sekretarz generalny]

S.G.: Znaleźliśmy się w krytycznej sytuacji, terroryści przejęli magazyn głowic nuklearnych na Alasce, grożą że jeżeli w ciągu dwudziestu czterech godzin nie damy im Biliona dolarów, odpalą głowicę na Manhattan. Naszym zadaniem jest do tego nie dopuścić.
Zadanie zneutralizowania głowicy powierzamy pułkownikowi S.G.T.M.

S.G.T.H.: Mam rozumieć że jest to misja jednoosobowa?

S.G.: Tak, wyślesz tam najlepszego ze swoich agentów. Aha, jeszcze jedno. Przywódcą terrorystów jest nasz dawny agent „Wonsz”.

[pokazanie zdziwionej twarzy pułkownika]

BABY POWDER STUDIO prezentuje:

FILM NA PODSTAWIE SCENARIUSZA Mateusza Lizoń

BLIŹNIACZE WĘŻE

Scena 2
PÓŁNOCNA ALASKA 14.02.2008
[widzimy agenta skradającego się po polanie, po chwili dzwoni do niego pułkownik]
płk: Agencie Wiewiórko, słyszysz mnie?
Wiewiór: Tu agent Wiewiór, jestem na pozycji widzę bazę wroga.
Płk: świetnie, pamiętaj że zostałeś wybrany ze względu na swoje umiejętności, nie zawiedź nas.
Wiewiór: Zrozumiałem, pułkowniku czy to naprawdę TEN Wonsz?
Płk: Podawał się jako on, ale nie wiemy…
Wiewiór: Przyjąłem, ruszam w stronę bazy.

Scena 3
[Wiewiór kieruję się w stronę bazy przy okazji pozbawiając życia paru strażników]

Scena 4
[Wiewiór wchodzi do bazy, w magazynie zauważa trupy, podchodzi bliżej, widzi jak w jego stronę celuje zakapturzona postać, do pomieszczenia wchodzi jeszcze ktoś z karabinem i w kominiarce]

Ktoś: Padnij!

[nieznany przyjaciel pruje z kałacha w przeciwnika, ale temu udaje się zbiec. Wiewiór celuje w nieznanego człowieka. ]

Ktoś: Nie jestem wrogiem, uspokój się.

Scena 5
[nowy przyjaciel siada na podłodze, opiera się o ścianę i ściąga maskę, po chwili milczenia…]

Wiewiór: Kim jesteś?
Ktoś: Jestem z oddziału pomocniczego, mieliśmy cię wspomagać.
Wiewiór: Ale co tu robiliście?
Ktoś: Strażnicy nas gonili, uciekliśmy im, ale wylądowaliśmy tutaj. Jak widzisz niedużo po nas pozostało…
Wiewiór: Jak masz na imię?
Ktoś: Mam na imię…
[wstaje]
Ktoś: Pliskin, młodszy stopniem porucznik, Pliskin, a ty?
Wiewiór: Agent wiewiórka, ale wolę jak nazywa się mnie wiewiórem.
Pliskin: No dobrze Wiewiór, ja już też pozostałem sam, rozdzielmy się. Będziemy w kontakcie radiowym.
[Pliskin odchodzi]
Wiewiór: Czekaj.
[zatrzymuje się]
Wiewiór: Czy to naprawdę ten Wonsz?
Pliskin: Wonsz umarł 2 lata temu, nie zapominaj o tym…
[pliskin odchodzi, Wiewiór kieruję się w drugą stronę.]

Scena 6

[Wiewiór wychodzi na zewnątrz słyszy głos]

Wonsz?: Czekałem na ciebie.
Wiewiór: Więc to ty tutaj rządzisz?
Wonsz?: Tak, mam na imię… Wonsz!
[pojawia się Pliskin]
Pliskin: Nie, to nie jest Wonsz!
Wonsz?: Co za miła niespodzianka, Bracie!
Pliskin: Dlaczego nazywasz mnie bratem? Kim do cholery jesteś?!
Wonsz?: Jestem tobą! Jestem twoim cieniem! Wonszu.
Wonsz: Wiewiór Padnij!
[wonsz oddaje strzały w stronę „Wonsza?”, „Wonsz?” jednak zdążył już się skryć za czymś]
Wonsz: Tchórz!
Wonsz?: Jeszcze się spotkamy bracie [znika]
Wonsz: Będę czekał…

Scena 7

[Wonsz i Wiewiór stoją obok siebie]
Wiewiór: To naprawdę ty?
Wonsz: tak, przez te 2 lata już zdążyłem zapuścić włosy…
Wiewiór: daj mi jakiś dowód.
[Wonsz pokazuje opaskę, wiewiór jest zdziwiony]
Wiewiór: Ale przecież ty umarłeś!
Wonsz: Wszystko było ukartowane, pułkownik mi w tym pomógł. Chciałem sobie spokojnie żyć z dala od ciągłego zabijania, ale musiał pojawić się ten drugi…
Wiewiór: Kto to?
Wonsz: Okazało się że nie jestem jedynakiem, z tego co widać mam brata bliźniaka.
Wiewiór: Ale czego on chce? Władzy nad światem?
Wonsz: Nie to zbyt banalne jak na moją rodzinę, tu chodzi o coś innego… Posłuchaj musimy podzielic się obowiązkami, ja znajdę i zneutralizuję tą głowicę, a ty postaraj się zająć moim braciszkiem.
Wiewiór: Dobra, ty w końcu jesteś tutaj legendą.
Wonsz: Poczekaj, muszę jeszcze coś zrobić.
[ekran staje się n chwilę czarny, wyjście z czarngo i widzimy Wonsza w swoim typowym stroju]
Wonsz: Dobra, to do dzieła!

Scena 8

[wonsz unika strzały wystrzelonej z łuku, chowa się za pobliskim drzewem]
Postać: Niezły jesteś, Właśnie tego można się było spodziewać po bracie szefa.
Wonsz: Muszę przyznać że trudne to nie było, kto w tych czasach używa łuku?!
Postać: Ja, Tarrgett! Najcichszy najemnik świata!
Wonsz: Jakoś mnie to nie ruszyło…
Tarrgett: W takim razie pokarze ci na co mnie stać!
[długa walka, w której wygrywa wonsz]

Scena 9
[target leży na ziemi, podchodzi do niego wonsz]
Wonsz: Gdzie ukryliście głowicę?!
Tarrgett: poziom siódmy piwnic, ale uważaj na…
[Tarrgett umiera]
Wonsz: Na co?! Na co…?!

Scena 10

[Wiewiór dostaje wiadomość przez radio]
(Wonsz): Wiem gdzie jest głowica, kieruję się w stronę… O w dupę jeża!… [trzaski itp.]
Wiewiór: Wonsz! Odezwij się! Wonsz! Wonsz!!!
[wchodzi zły wonsz]
Zły Wonsz: Czyżby problemy?
Wiewiór: Co zrobiłeś Wonszowi?!
Zły Wonsz: Nasłałem na niego moich ludzi. Nie dacie rady rozbroić tej głowicy! Z resztą, oni nie pozwolą żeby zabił mnie ktoś taki jak ty!
Wiewiór: Oni?
Zły wonsz: Nie ważne, i tak byś nie zrozumiał. Nie zabieram ci więcej czasu. Żegnaj!
Wiewiór: Nie pozwolę być teraz mi uciekł!
[celuje w złego wonsz’a]
Zły wonsz: Odrzuć broń i walcz jak mężczyzna!
[odrzuca broń i oboje przyjmują postawy bojowe]

Scena 11
[strzelanina pomiędzy wonszem, a strażnikami, nareszcie wonsz zabija wszystkich]
Wonsz: Dobra, teraz tylko odnaleźć głowicę…

Scena 12
[zły wonsz i wiewiór walczą na pięści, wiewiór pokonuje go, wreszcie zmęczony sam upada na ziemię]
Zły Wonsz: Ale dlaczego? Nie taka byłą umowa! Pamiętacie!?
Wiewiór: Zamknij się świrze!
Zły Wonsz: Spokojnie, ciebie też dopadną, namieszałeś im w planach, nie pozwolą byś długo pozostał żywy.
Wiewiór: Ostrzegałem!
[wyjmuje gnata i rozwala mu łeb, łączy się z Wonszem]
Wiewiór: Wonsz czy mnie słyszysz?

Scena 13
[wonsz siedzi przy aparaturze]
Wonsz: Słyszę, właśnie próbuję rozbroić bombę. Problem polega na tym że nie wiem jak…
Wonsz: hmm, dobra może spróbuję tak…
[widzimy jak wonsz męczy się z rozbrojeniem bomby]
Wonsz: Nie, to nie ma sensu!
[uderza pięścią w aparaturę]
Mechaniczny głos: Bomba zneutralizowana.
Wonsz: Jest!

Scena 14
[do wiewióra dzwoni wonsz]
(Wonsz): Udało się! Bomba rozbrojona. Jaka jest droga ewakuacji?
Wiewiór: Uciekamy Motorem.
(Wonsz): heh, skąd ja to znam…

Scena 15
[wonsz i Wiewiór jadą motorem, nagle wonsz mówi]
Wonsz: Zatrzymaj się…
[zatrzymują się i zsiadają motoru.]
Wiewiór: O co chodzi?
Wonsz: Nie mogę jechać z tobą do bazy.
Wiewiór: Dlaczego?
Wonsz: Tak będzie lepiej, powiesz wszystkim że to mnie zabiłeś sam rozbroiłeś bombę, a ja dalej będę się ukrywał.
Wiewiór: Ale jaki to ma sens?
Wonsz: Mam już tego dość, od najmłodszych lat byłem szkolony do zabijania, z każdą misja przeze mnie dziesiątki osób. Chcę odpocząć od tego wszystkiego.
Wiewiór: Twój wybór, miło mi się współpracowało.
[podają sobie ręce]
Wonsz: Nawzajem.
[wonsz odchodzi, po chwili jednak]
Wiewiór: Wonsz! Ale co ja mam robić?! Po co mi żyć?!
[wonsz odwraca się w jego stronę]
Wonsz: Znajdź coś w co będziesz wierzył, a gdy znajdziesz podążaj za tym w przyszłość.
Wiewiór: Ale w co mam wierzyć?
[wonsz znowu się odwraca]
Wonsz: To już twój problem…
[Wiewiór odjeżdża na motorze, a wonsz odchodzi]

Agent Wiewiór został po misji odznaczony, i dostał pod komendę własny oddział antyterrorystyczny „Lis”

Wonsz został po misji uznany za zdrajcę. Analiza genów pozwoliła naukowcom ogłosić że został zabity przez Wiewióra.

Prawdziwy Wonsz jednak nadal jest wśród nas, i powróci jeżeli nadejdzie taka potrzeba…

KONIEC

Made by Mateusz „Bizon” Lizoń