Świt ze snu zbudził złote słońce.
Gdzieś w górze kadłub samolotu
Skrywa emocje pulsujące.
Młody Wąż zrywa się do skoku.

Poprzez rząd chmur i z wysokości,
Spójrz na sylwetkę wiatrem rwaną,
Jak ptak przez chwilę na wolności,
Leci na ziemię mu nieznaną.

Zapytasz pewnie: „W jakim celu
Przybył ten Wąż na ziemię wrogą?”
Więźnia ma znaleźć, przyjacielu;
Do domu zabrać go ze sobą.

Przeczesał dżunglę wzdłuż i wszerz.
I znalazł kogo miał odnaleźć,
Do domu już może wracać, lecz
Stanie wprost przed nim jedno „Ale”.

The Boss zdradziła ojczyznę swą,
W przymierze weszła z siewcą gromów,
A pobity przez nią młody Wąż.
Poleci bez więźnia do domu.

Ta misja się skończyła klęską,
Istnieje jednak nikła szansa,
Aby przegraną przekuć w zwycięstwo.
Wąż do dżungli w nocy powraca.

Nowe wytyczne (Co za orka!):
Pokonać metalową bestię
I zlikwidować Thunderbolta.
Ale to nie jest najważniejsze.

Wąż wnet przemierza znane szlaki
Żeby napotkać swą Nemezis.
Cel najważniejszy, a jest taki:
„Zabić The Boss” – on nie chce wierzyć.

Spotyka na swej drodze Evę:
„Adam się nie mógł zjawić” mówi.
„Who are the Patriots?” – Ona nie wie.
Lecz widać – Wąż już ją polubił.

Rusza przed siebie Wąż zbudzony.
Szybka potyczka; Dziki Zachód –
Słońce w zenicie, piach wzburzony
Ocelot mierzy doń zza krzaków.

W miarę jak Wąż swój cel osiąga.
Coraz to nowy wróg się zjawia.
Oddziału Cobra zwarta wstęga
Staje tam gdzie się Wąż przeprawia.

The Pain z armią pszczół mu oddanych.
The Fear – niewidzialny i straszliwy.
The End – snajper stary i znany.
The Fury – płonie ogniem żywym.

Czterech zabitych, koniec kłopotów.
Wąż rusza znaleźć Sokolova,
Weżowi wróg oszczędzi rozmów:
Będzie go dręczyć, torturować.

Żywy, lecz tylko z jednym okiem.
Trafi do celi, skąd ucieknie.
W dół wodospadu szybkim skokiem,
Trafi, gdzie wcale być nie zechce.

Oto ostatni Cobry człowiek.
Stanie do walki z jednookim
Gdy Sorrow spojrzy w Węża stronę,
Martwi podniosą swoje zwłoki.

Fałszywa śmierć Węża ożywia,
Rusza spojrzeniem mierząc srogim.
Teraz prawdziwa się zaczyna:
Pieśń ta o Wężu Jednookim.

Do bazy wroga się zakrada,
By zniszczyć bestię, Shagohoda,
Ładunki więc C3 zakłada.
Z Volginem walczy, muszę dodać.

Ucieczka z bazy nie jest prosta,
Goni go metalowy potwór.
Musi z nim walczyć – prawda gorzka.
Na twardą ziemię Węża powrót.

Walczył swą najsilniejszą bronią.
Shagohod w częściach, Volgin z głowy,
Jak zginął? Powiem: O ironio!
Przez piorun został usmażony.

Ucieczka – drugorzędna kwestia,
Już nikt nie czeka na ratunek,
Gdy źli zabici, zniszczona bestia,
Czas na najsłodszy pocałunek.

Nie to nie koniec, powiem szczerze:
Przekroczył lasy. Przebył wodę.
Wiem – nie wierzysz, ja też nie wierzę,
Lecz Wąż zabije Voyevodę.

Wśród białych kwiatów, leży martwa,
The Boss, The Joy czy jak ją zwiecie.
Dla ludzi nic nie będzie warta,
Będzie najgorszym zdrajcą w świecie.

Lecz to nie prawda, Wąż się dowie
Od szpiega. Eva powie oto:
„Wężu, wyjawię w jednym słowie
Nie była zdrajcą lecz Patriotą”.

Na końcu czas na ważki morał:
„Czyja to sprawa że w kłopotach,
Znalazła się świata część spora?
Wszystko to wina Ocelota!”

Autor – MikeZ