1 Listopada 2005 – Wtorek

Dzisiaj zaczyna się listopad. To także będzie bardzo aktywny miesiąc. Mam zaplanowane dwie zagraniczne podróże i jeden obóz treningowy…wygląda na to, że podczas listopada także nie będę miał czasu dla swojego nowego projektu.

Właściwie to jest już najwyższa pora by skupić się na MGS4 i innych nowych projektach. Grudzień już za miesiąc i sądzę, że te projekty powinny już ruszyć.

Skończyliśmy już prace nad reklamami sklepowymi MGA2 i Subsistence. Powinny pojawić się w sklepach 22 listopada.

Reklama MGA2 punkt-zakupu (P.O.P.), powinna zainteresować ludzi. TOBIAC!D wyskakuje z P.O.P!

Słowa i zdjęcia 2D nie są w stanie opisać obrazów 3D. Potrzebowaliśmy sposobu by pokazać jak te obrazy wyskakują do odbiorców. Zespół promocyjny w końcu zdecydował się na reklamę P.O.P.

Zjadłem lunch z Gucci w restauracji Sakana Sushi. Zamówiłem sushi Bachi-maguro-no Otoro-don. Było naprawdę dobre!

Wracając do biura mamrotałem pod nosem.

’Jaką odmianą tuńczyka jest Bachi-maguro? Jest to w ogóle tuńczyk? Może nazwa pochodzi od środowiska życia…a może od momentu w rozwoju, w którym są serwowane? A może jest to nazwa danej części ryby…’

Tak bardzo się nad tym zastanawiałem, że Gucci poszukał w sieci.

Tuńczyk Bachi-maguro żyje głębiej w oceanie niż jakikolwiek inny tuńczyk. Jednakże oczy ma większe niż można się było spodziewać. Stąd wzięło się przezwisko Mebuchi – Wielko Oki.

’Hę. Nie miałem pojęcia.’

Serwery pocięły tuńczyka na sushi i sashimi, przed dotarciem do nas, więc nie zobaczyliśmy jego oczu.

Jest trzeci pod względem smaku wśród tuńczyków (moim zdaniem oczywiście). Oto jak przedstawia się lista moich ulubionych tuńczyków:

Pamiętajcie, że nazwy znalazł Gucci, więc mogą być błędne.

1. Północny niebieskopłetwy tuńczyk
2. Południowy niebieskopłetwy tuńczyk
3. Bachi-maguro
4: Żóltopłetwy tuńczyk
5: Tuńczyk biały

Dzisiaj popołudniu, na czternastym piętrze przeprowadzimy drugi turniej Subsistence, dla prasy. Zastanawiam się kto dziś wygra.

Dwie pluszowe lalki Kerotan i Geko siedzą w recepcji.

Prowadziliśmy turniej w sali konferencyjnej. Była pełna! Wszystko było tak podniecające…czułem się jakby było to wieczne lato.

To on wykonał motion capture akrobacji rewolwerów w MGS3. To właśnie on wykonał słynne ruchy rękami. Niestety nie wystąpi w turnieju.

Pani Ai Sakauchi pojawiła się jako M.C.! Regularnie pojawia się na TGS i wydarzeniach związanych z MGS3. Nie widziałem jej od TGS.

Mój umysł ucieka do zeszłorocznej imprezy z okazji premiery MGS3, na której jestem z panią Sakauchi. Daty premier nie przydarzają się często w życiu, dlatego są to niezwykłe okazje. Czujemy niepewność i napięcie związane z datą premiery. Następnie odkrywamy radość gdy pojawia się gra. Ciężkie czasy w czasie produkcji po prostu odpływają.

Drzewa zrzucają kolorowe liście na jesień. Zbiega się to z naszym sezonem wypuszczania gier.

Dzięki tak długiej współpracy, teraz mogę, bez przygotowania, działać na scenie z panią Sakauchi, czy Yumi-chan, Nie potrzebujemy scenariusza. Ufamy sobie wzajemnie i polegamy na sobie.

Pan Mae Otsuka przyłączył się do zespołu dziewczyn Sabra i podał im dłoń. Przykro mi mówić, że mimo to przegrali…ale mam nadzieje, że to ich nie zniechęci!

Wszyscy gracze zdecydowali poprawili swój styl w czasie meczy, a zespoły grały bardziej zespołowo. Widzieliśmy mniej ran spowodowanych, przez członków zespołu.

Walka była bezlitosna. Odebrało mi mowę.

Zespół Famitsu wygrał turniej!

Licząc TGS było to ich trzecie zwycięstwo z rzędu. Byli mocni.

Poprzednio zespół Famitsu pokonał drugą ekipą w wielkim stylu, a dzisiaj zagrali jeszcze lepiej. Ich umiejętności wzrosły. Ostatnia walka była świetna.

Drugi zespół (Gpara) także był dobry. Słyszałem, że ćwiczyli przez dwa dni podczas Entama na Festiwalu Filmowym w Tokio, na dzień przed turniejem.

Nigdy nie widziałem tak wyrównanej walki. Walczyli przez blisko dwadzieścia minut! Powininem był to zapisać. Walka miała przejść do historii.

Gratuluje zespole Famitsu!

Zespół Gpara także dobrze walczył!

Spotkałem panią Omura w pokoju szklanym. Pracuje ona w głównej siedzibie Konami. Rozmawialiśmy przez godzinę i ustaliliśmy szczegóły związane z treningiem szefostwa. Poruszyliśmy także różne kwestie treningu lidera grupy. Wszystko ustaliliśmy przed końcem spotkania. Zgodziłem się napisać artykuł na jutro.

Naprawdę mnie zaskoczyła, gdy powiedziała, że w siedzibie głównej jest wielu fanów Hideo blogu. O rety, jestem taki zawstydzony! Nie chcę by pracownicy firmy go czytali.

Ona czyta codziennie mojego bloga. Dowiedziała się z niego, że mam fioła na punkcie suplementów diety, więc przyniosłam mi łodygi Wakame o smaku Ume, oraz inne przekąski. Uwielbiam łodygi Wakame.

Jednakże nigdy nie widziałem tej marki. Pokazałem swoją wdzięczność jedząc część przed nią. Były pyszne.

Okamura, Shinta i ja odbyliśmy burzę mózgów związaną z nowym projektem. Zacząłem od wyjaśnienia moich pomysłów, przy pomocy wczorajszego szkicu. Następnie swobodnie wygłosiliśmy swoje pomysły.

Początkowo zwiększamy wyobrażenie o grze tylko na podstawie pierwszego konceptu. Tworzymy kolejność i formujemy te pomysły poprzez rozmowę. Czasami w ten sposób możemy odkryć słabe strony planu.

Gdy rozmawiamy ze sobą, każdy z nas mówi tak jakby mówił to w swoim wnętrzu. Nie wymuszamy na sobie swoich pomysłów. Nic nie jest święta, w tej fazie bezpiecznie jest marzyć.

Burza mózgów trwała około półtorej godziny. Teraz jaśniej widzę kierunek w który powinniśmy się udać.

Zgodziłem się, że powinniśmy się rozdzielić i samodzielnie pomyśleć nad grą. Porozmawiamy o tym jutro. Zapewne odkryjemy problemy i słabe punkty, których dzisiaj nie zauważyliśmy.

Zakończyłem spotkanie prowokacją.

”Jeżeli nie zaśniecie dziś bo będziecie myśleć o projekcie, to projekt się uda. Jeżeli zaśniecie jak dzieci, to równie dobrze możemy zabić ten projekt teraz.”

Udałem się na imprezę z okazji otwarcia pokazu Xbox 360. Pokaz jest otwierany dzisiaj w Aoyama. Potrwa do 15 stycznia.

Gigantyczna reklama Xboxa zwisała z sufity na początku imprezy. To miejsce zapewne stanie się jednym z najważniejszych miejsc w Aoyama.

Było tu mnóstwo znanych ludzi z wielu branż, a także kilka biznesmenów. Mnóstwo dziennikarzy, ale tylko kilka osób związanych z grami.

Hideo nie pasował.

Przyszli panowie Maruyama i Urata z Microsoftu.

Widziałę pana IIda, reżysera filmowego. Nie widzieliśmy się od dłuższego czasu. Panie Hitomi Nagasawa i Hinako Saeki także przyszły.

Widziałem pana Keiji Inafune reżysera Onimusha. Nie widzieliśmy się od Lipska. Po powrocie do biura zająłem się listami i oczekującymi dokumentami.

Sprawdziłem aktualności na blogu. Pierwszy dzień listopada…dobiegł końca.

W mojej pracy, 360 stopni oznacza, że nic się nie zmienia.

2 Listopada 2005

Nie jestem kobietą, jestem mężczyzną. Chociaż jestem Otom-za, osoba urodzoną pod znakiem Panny.

Jestem taki bo urodziłem się 24 sierpnia. Gdybym urodził się kilka dni wcześniej byłbym Lwem. Gdy byłem chłopcem kłamałem, że jestem Lwem. Lew brzmiał dumniej niż Panna. Koledzy z dzieciństwa mówili „Hide-chan, jesteś Lwem? Szczęściarz!.” Bardzo zazdrościli tego kłamstwa

Dzieci myślą, że Lew jest fajniejszych od Byka, Barana, czy Koziorożca. Czy też od Ryb, Raka lub Skorpiona.

Teraz już mnie to nie obchodzi. Było nie było mam czterdzieści lat. Dzisiaj uważam, że Otome-za jest równie dobre jak cokolwiek innego.

Rano włączyłem wiadomości w telewizji i zauważyłem program zatytułowany Dzisiejszy Horoskop. To mnie naprawdę zirytowało. Nie chcę by ktoś inny decydował o przyszłości mojego dnia tak wcześnie rano.

Dla mnie nie jest to kwestia uwierzenia bądź też nie. Po prostu nie chcę słuchać czegoś takiego jak ‘Panny powinny spodziewać się czegoś takiego, czy tamtego.” Będzie mnie to cały dzień prześladować.

Zazwyczaj podczas Dzisiejszych Horoskopów myję się lub zajmują się czymś innym. Nie mam nic przeciwko wysłuchaniu mojej przyszłości, jeżeli moja gwiazda ma dobrą pozycję, ale czuję się okropnie gdy widok jest nieciekawy.

Dzisiejszego poranka byłem zbyt wolny. Usłyszałem horoskop.

Według programu Panna obecnie zajmuję czwartą pozycję spośród wszystkich znaków zodiaku. Jest to nie najgorsza sytuacja, ale nie jest też wyjątkowa dobra. Byłem dość zdenerwowany, gdyż musiałem dostarczyć naszych ‘synów’ do Aoyama.

Dostałem także poradę ‘Dzisiaj zjedz ramen.’. Poszedłem więc do restauracji Gogyo w dzielnicy Nishi Azabu. Nie byłem tam od dość dawna. Zamówiłem ogromny zestaw ramen w sosie sojowym, z miską ryżu i chashao na wierzchu.

Nie mogę powiedzieć, że mój dzisiejszy horoskop nie siedział mi w głowie. Sadziłem, że Fortuna uśmiechnie się do mnie gdy zjem ramen. W końcu to mi horoskop polecił.

Jadłem mając nadzieję na pozytywny obrót sytuacji. Wtedy poplamiłem koszulę sosem sojowym.

Czy to ma być znak powodzenia?

Kupiłem egzemplarz Yusaku Matsuda: the Comple Collection w księgarni. Książkę sprzedawano tylko poprzez Internet, dlatego ciężko ją znaleźć. Na szczęscie reedycje sprzedają także w księgarniach.

Pan Yusaku Matsuda jest kimś więcej niż aktorem czy idolem…jest jednym z bohaterów mojego pokolenia. Cenie go tam samo jak Steve’a McQueena. Przyciągnął mnie do siebie nie tylko grą czy wyglądem. Podziwiałem cały jego styl życia.

Zastanawiam się, czy kiedykolwiek zobaczymy jeszcze aktora takiego jak on. Ta myśl pojawia się w mojej głowie za każdym razem gdy przewrócę stronę, zobaczę zdjęcie, czy przeczytam jego słowa.

Odleciał z tego świata będąc takim młodym…miał zaledwie trzydzieści dziewięć lat. Nagle zdałem sobie sprawę, że jestem starszy od niego.

Dzisiaj przeprowadziliśmy drugą burzę mózgów.

…co? Shinta i przyszły reżyser są nieobecni.

Okamura przeprosił. ‘Od kilku dni pracują bardzo ciężko.’

Co w takim wypadku oznaczają wczorajsze pożegnalne słowa?! Moje myśli natychmiast popłynęły w stronę umiejscowienia Pannny.

Nie miałem innego wyjścia niż wejść do szklanego pokoju z Okamura i Murashu, który w ogóle nie jest zaangażowany w projekt. W tym momencie tylko cztery osoby (w tym ja) znały szczegóły projektu. Zacząłem wyjaśniać podstawy Murashu.

Teraz wie o nim pięć osób. Ograniczę liczbę zaufanych do pięciu. Lepiej nie angażować zbyt wielu osób. Gdy tworzymy grę, przede wszystkim musimy bronić podstawowych projektów.

Rozmawialiśmy przez około godzinę. Projekt bazuje na ciekawym koncepcie, a także na dobrej stronie technicznej. Oczywiście skupiamy rozmowy na aspektach technicznych. Musimy stworzyć koncept i technologię niezależnie od siebie. Przetestuję koncept, a także sam program gdy wrócą brakujący członkowie zespołu.

Pod koniec nasze spotkanie przeszło z burzy mózgów do prezentacji pomysłu Murashu. Zapytałem go o zdanie i odpowiedział ‘Brzmi ciekawie.’ Jego oczy błyszczały.

Z doświadczenia wiem, że średnie projekty zazwyczaj są podziwiane w fazie projektów. Naprawdę ciekawe projekty od początku są krytykowane. Metal Gear Solid i Boktai na początku zostały zjechane od razu.

Może ten projekt mimo wszystko nie będzie taki dobry.

Jedząc ramen coś dobrego się wydarzyło. Pani Ayumi Kinoshita odwiedziła biuro by napisać artykuł do GS Satwelite. Opublikują go w połowie listopada.

Nie widzieliśmy się od TGS, trochę ponad miesiąc temu. Zmieniła uczesanie – wygląda bardziej jak chłopak.

Uważam, że bardziej jej z tym do twarzy.

Dała mi swój autograf na TGS.

Ostatnio kilka razy wspominałem o swoim zainteresowaniu dziełami Da Vinciego. Wiem, że wspominałem o tym w wywiadach i artykułach. Galeria w Hills od września ma wystawę o Leonardo Da Vinci, mają także Kodeks Leicester Da Vinciego.

Centrum sztuki Mari wystawia autentyczny Kodeks Leicester (własność Billa Gatesa). To pierwsza podróż książki do Japonii.

Wszystko to zapewne było spowodowane popularnością książki Kod Leonarda Da Vinci. Nawet jeżeli to możliwości zobaczenie Kodeksu nie ma się zbyt często. Nie mogę tego odpuścić. Może już nigdy nie będę mieć okazji by go zobaczyć.

Chcę go zobaczyć za wszelką cenę.

Wystawa będzie trwać do 13 listopada. Przez tygodnie powtarzałem sobie ‘Wystawa jest obok, więc mogę ją zobaczyć kiedy tylko chcę.’ Dziś zdałem sobie sprawę z mojej obecnej sytuacji. Zdałem sobie sprawę, że później nie będę miał czasu by ją zobaczyć, ze względu na obowiązki, jak chociażby przyszłotygodniowa podróż do Korei. Dzisiaj jest moja ostatnia szansa.

’Ciężka sprawa!’

Spanikowałem.

’Cóż, w porządku…wygląda na to, że nie mam nic więcej do zrobienia…muszę jedynie podejść tam i zobaczyć.’

Natychmiast gdy o tym pomyślałem zobaczyłem Murashu. Zdałem sobie sprawę, że mieliśmy iść na zakupy i że wszystko przygotowałem by być wolnym.

Może Murashu jest na czwartym miejscu w rankingu mojego przeznaczenia, tak jak ja jestem czwarty wśród Zodiaku. Numer czwarty nie jest ani dobry, ani zły, więc Murashi nie powinien przynieść mi pecha…chociaż z pewnością nie okaże się szczęśliwy.

Na szczęście wystawa jest otwarta do 22. Może uda mi się ją odwiedzić nawet o późnej porze. Prawdopodobnie są tak długo otwarci by ludzie mogli skorzystać z panoramicznej platformy. To idealna pora roku na oglądanie gwiazd.

Murashu i ja skierowaliśmy się w stronę wystawy Da Vinci.

Sala była bardziej pełna niż można by się tego spodziewać. Połowa obecnych to pary szukające cienia by przeżyć romantyczne uniesienie. Inni ludzie to prawdziwi fani Da Vinciego.

Prawdziwi fani Da Vinciego bez względu na wiek czy płeć przyszli sami. Emanowało z nich takie wibrujące powietrze.

Szczerze mówiąc to nic mnie nie obchodziły mnie trzymające się za ręce pary. Kolesie zapewne myśleli tak ‘Dzisiaj z pewnością spędzę z nią czas!’

Nie mogłem także w pełni zaakceptować poważnego podejścia fanatyków sztuki. To twardzi ludzie. Mieli tendencje do stania w jednym miejscu, tuż przed wystawami. Zajmowali miejsca informacyjne. Łatwo miejsca nie oddawali. A mimo to…jako fan Da Vinciego czułem dziwne i głębokie zrozumienie gdy widziałem ich pasje.

Czasami czułem się jakbym był w Ueno Art. Museum, a nie w Hills.

Widziałem prawdziwy kodeks Leicester. Bez wątpienia ma pięć więków. Silne światło mogłoby zniszczyć materiał, więc przetrzymywane jest pod lekkim światłem, a i to w równych odstępach.

Gdy manuskrypt został oświetlony ludzie uformowali przed nim mur. Światło wyłączyło się po chwili, po czym włączyło ponownie. Proce powtarzał się cały czas.

Ogół wystawionego materiału składał się z osiemnastu kartek papieru włożonych osobno między szyby, tak że pokazano łącznie trzydzieści sześć stron. Każda kartka papieru była wystawiona we własnej budce. Światło i ciemność panowały w regularnych odstępach.

Odwiedzający uderzali do świecących się budek jak ćmy atakujące żarówkę w środku lata. Ciężko było obejrzeć eksponaty w kolejności.

Niezbędne były także odpowiednią temperatura oraz wilgotność, więc było dość zimno. Potrzeba było cierpliwości i wytrzymałości by zobaczyć wszystko. Od czasu do czasu gdy stałem tuż przed ciemną budką światło włączało się jakby chciało mnie przywitać. Okazjonalnie przerwy między światłem a ciemnością odpowiadały moim ruchom. Musiał być to przypadek, ale momentami czułem się jakby dotknął mnie Da Vinci.

Kupiłem książeczkę zawierającą replikę Kodeksu Leicester. Kupiłem także inne przedmioty związane z Vitruvian Man. Kocham ten rysunek.

Wziąłem do ręki swoją świeżo zakupioną kopię Kodeksu i udałem się do biura. Powiedziałem do siebie ‘Może jest tam coś napisane o Hideo.’

Spojrzałem na lustrzane odbycie napisu i szkice, ale oczywiście nie znalazłem niczego. Nie mogłem znaleźć tego czego szukałem, wiedziałem o tym. Czasem mam takie dziwne iluzje.

Przeglądając Kodeks z Leicester, oraz Yusaku Matsuda: the Complete Collection jestem pod ogromnym wrażeniem pisma. Wyrazy pisane ręcznie wyglądają zupełnie inaczej. Może ich styl uosabia charakterystykę osób która je pisze…wizję świata, siłę, emocje, a także wyraz twarzy. Coś takiego sprawia wrażenie czegoś więcej niż zwykłych słów. Widzimy wizualne przedstawienia idei stojących za pismem, a także słyszymy dźwięki stojące za słowami.

Kodokawa Press opublikowało książkę traktującą o wszystkich mitach w serii MGS w 2004. Nosiła tytuł Metal Gear Solid Naked. Wstęp do niej napisałem odręcznie. Był to pomysł pana Yano, edytora.

Początkowo zaprotestowałem, ponieważ mam paskudny charakter pisma. Pisanie odręczne sprawia, że czuję się nieswojo.

Patrząc na Kodeks z Leicester widzę, że pan Yano miał rację.

21 wiek będzie korzystał z cyfrowego zapisu jako standardowego środka przekazu. Listy będą takie jakie być powinny, nie będą potrzebować odpowiedniego światła czy temperatury, więc z czasem nie znikną.

To praktycznie rzecz biorąc wieczne zapiski…jednakże brakuje im uroku.

Da Vinci pisał w lustrzanym odbiciu…pisał całkowicie od tyłu. Mimo tego, że musimy natrudzić się by odczytać to pismo, czujemy, że uderzenia pióra i przerwy między literami oddają jego duszę. Da Vinci żyje w każdej narysowanej literze.

Załóżmy, że HIDEBLOG zostanie za pięć stuleci wystawiony. Wyobrażając to jestem podłamany…zdania będą zbyt równe.

Nic nie może równać się sile pisanych odręcznie pamiętników czy artykułów.

Mam nadzieję, że ktoś w przyszłości stworzy maszynę która będzie tworzyła coś przypominającego pismo odręczne. Powinno być to urządzenie cyfrowe, działające jak urządzenia analogowe. Mogłoby zmieniać kolor, kształt, oraz rozmiar liter w zależności od stanu emocjonalnego i fizycznego autora. Chciałbym, żeby ta maszyna zapisywała uczucia pisarza, a także środowisko w którym przebywał.

W nocy pływałem w basenie.

W domu napisałem notkę słuchając albumu Awake zespołu L’Arc-en-Ciel, oraz singla Hyde’a – Countdown.

Dzień który mój horoskop określił jako ‘czwarty w rankingu’ zakończył się bez wypadków. Koniec końców nie był taki zły.

Dzisiaj rozmawiałem z Da Vincim, martwym od pięciu wieków. Słyszałem jak do mnie mówił…

’Hideo, nie nastała jeszcze pora byś został znany na całym świecie. Nadejdzie dzień, w którym zostaniesz całkowicie zrozumiany. Do tego momentu pisz HIDEOBLOGa.

Nie musisz go nawet pisać odręcznie.’

4 Listopada 2005 – Piątek

Trzy najważniejsze instytucje połączyły siły by stworzyć nowy rodzaj ryżu. Będzie zapobiegał gorączce wywołanej przez pyłki. National Institute of Agro-Biological Sciences (Narodowy Instytut Nauk Agro-Biologicznych), Institute of Medical Science (Instytut Nauk medycznych) przy Uniwersytecie w Tokio, oraz Uniwersytet w Shinmane pracowały razem by stworzyć jedzenie lekarstwo.

Zmodyfikowany ryż będzie zawierał specjalną proteinę. Jest to alergen znaleziony w pyłku cedru. Gdy osoba je ten ryż jej ciało automatycznie wytwarza przeciwciała. Wytwarza ochronę. Słyszałem, że myszy na których przeprowadzano eksperyment kichały o dwie trzecie mniej niż przed podaniem im ryżu. Następną fazą eksperymentu jest sprawdzanie toksyczności ryżu na szczurach i makakach.

Zastanawiam się kiedy zobaczymy praktyczne zastosowanie. Wątpię, żeby mieli je gotowe przed następną wiosną.

Skoro robią już coś takiego chciałbym, żeby nie ograniczali się jedynie do ryżu. O wiele lepiej byłoby gdyby był to jakiś płyn. Spodziewam się zobaczyć wiele produktów z pyłkiem cedru w sklepach za dwa, trzy lata.

Zauważyłem, że Murashi napisał o jakimś materiale wyciętym z Anubisa w Murashu Trek 31 października. Może powinienem raczej powiedzieć, że podglądnąłem, a nie że zauważyłem. Jest to w końcu blog dla ludzi z branży.

Przeczytałem o materiale który stworzył Murashu a potem wyciął. Nazwał to The Boy in Atlantis. Czytając to przypomniałem sobie swoje pomysły z Anubis.

Zasugerowałem dwa wątki fabularne. Pierwszy nazywał się Celetial Religion.

W historii tej ludzkość podróżuje przez kosmos. Doświadczenie to otwiera ich umysłu na nowe spojrzenie na religię.

Dotychczasowi astronauci sami przyznawali że doświadczali zupełnie nowej perspektywy podróżując w kosmosie. Zyskujemy zupełnie nowy sposób myślenia gdy jesteśmy uwalniani od ziemskiej grawitacji…tak ja wyzwolenie się z łona matki…nowa epistemologia powstała w kosmosie…

W tej historii ludzkość przeżywa tą epifanię na masową skalę. Oznacza to narodziny nowego, osobistego pojmowania religii.

Anubis to także opowieść o ludzkości podróżującej w kosmosie. Gdy już się tam znajdą zmieniają podejście do środowiska.

W moim scenariuszu pojawia się wiele nowych religii. Te nowe religie patrzą na wiarę z pozaziemskiego punktu widzenia. Pojawia się konflikt między nowymi a tradycyjnymi religiami.

Konflikt zyskuje nazwę The Celestial Dispute i rozrasta się na tych żyjących na Ziemi i żyjących w kosmosie. Konflikt staję się przyczyną aktów terroryzmu a kończy się wojną.

Tak wygląda esencja Celestial Religion.

Drugi scenariusz nosił tytuł Stellar Procreation.

Podobnie jak w Celestial Religion ludzkość musi stanąć twarzą w twarz z poważnym problemem. Ludzie odkrywają, że nie mogą się rozmnażać w sposób naturalny. Fenomen ten jest prawdziwą zagadką. Nikt nie wie czy jest to wina niskiej grawitacji, czy statku. Bez względu na powód plemniki nie mogę wykonywać swej funkcji w kosmosie.

Zapłodnienie pozaziemskie jest niemożliwe. W związku z tym ludzie żyjący w kosmosie muszą polegać na sztucznym zapłodnieniu lub współżyciu na Ziemi.

Handel spermą staję się poważnym czynnikiem ekonomicznym. Ziemia wykorzystuje tą okazję by ograniczyć rozmnażanie. Kontrola urodzin to kontrola wielkości populacji. Ziemia zyskuje ogromną władzę.

Nagle pojawia się nowy rodzaj człowieka. Reproducer, który może zapładniać nawet w kosmosie.

Rozpoczyna się walka o Reproducera. Kim jest naprawdę? To podstawowa zagadka Stellar Procreation.

Miałem jeszcze inny pomysł łączący te dwa. Gdy zebrałem to do kupy główny bohater był biologicznym ojcem i religijnym Ojcem!

Ludzie się pytali „Mówisz poważnie? Z tego będą problemy!” Nawet Murashu nie chciał mnie słuchać. W końcu on specjalizuje się w docieraniu do mas.

Bardzo mocno wierzę w tą teorię: „Historie zależą od fabuły. Pomysły w science fiction są jej esencją. A science fiction wymaga specyficznego, dziwnego podejścia narratora.”

Jednakże Anubis to nie jest moja gra. Należy do Murashu i jego zespołu. Nie naciskałem na nich.

Po prostu przypomniało mi się to teraz.

Na lunch zjadłem menchi-katsu w restauracji Mikawaya. Następnie poszedłem do lodziarni Cold Stone, którą otwarto wczoraj.

Słyszałem, że to pierwszy Cold Stone w Japonii. Od jakiegoś czasu nie widziałem już reklamy telewizyjnej. „Lodziarnia Cold Stone w końcu w Japonii!”

A kolejka jest taka długa! Tylu ludzi czeka w kolejce mając przy sobie bagaże. Większość z nich to pewnie turyści a nie pracownicy.

Pewnie stracę całą przerwę na lunch czekając w tej kolejce. Słyszałem, że wczoraj podczas otwarcia ludzie musieli czekać trzy godziny. Chyba zrezygnuję dziś ze sklepu płytowego i księgarni.

Kilku pracowników Konami śmiało się ze mnie gdy stałem w kolejce. Wracali już do biur po przerwie.

”Co? Przeszkadza wam dziadek jedzący lody w zimie?!”

Człowiek musi interesować się wszystkim, nawet smakiem lodów w zimie. Ciekawość jest kluczem do utrzymania kreatywności oraz młodego umysłu. Ta perspektywa pomogła mi wytrzymać te żarty.

Kupiłem lody stojąc w kolejce jedynie dwadzieścia minut.

Specjalnością Cold Stone jest chór sprzedawców. Pracownicy śpiewają piosenkę o którą poproszą klienci. Co prawda brzmieli jakby nie byli przyzwyczajeni do śpiewania razem. Wyczułem, że są tego świadomi.

Sprzedawczyni poleciała mi smak Strawberry Blonde, więc spróbowałem. Nie był tak słodki jak się spodziewałem, był bardzo dobry.

Przyjdę tu znowu.

Murashu dał mi plakat.

”To powinny spodobać się komuś kto lubi Vitruvian Man i Spidermana”, powiedział po czym dał mi plakat!

Nie wiedziałem do końca o co mu chodzi Zastanawiałem się czy zrobiłem coś złego.

I tak jestem wdzięczny. Dziękuję Murashu.

Wracając do domu widziałem świąteczne dekoracje w Hills. Światła nie były jeszcze włączone, ale były sprawdzane.

Jeszcze kilka dni temu całe Roppongi Hills było pełne plakatów reklamujących Festiwal Filmowy w Tokio, a dzisiaj już powieszono świąteczne dekoracje. Nie mogę dotrzymać temu kroku. Czas płynie tak szybko.

Nie wiedziałem, że Hills może się tak szybko zmienić. Zmiana wydaje się taka prosta.

Naprawdę podoba mi się, że Hills dopasowuje się do nastroju pór roku. Trochę odrzuca mnie szybka zmiana, która zakończyła jesień. Chciałbym, żeby ten czas przerwy trwał trochę dłużej.

Ulice miasta i ubiór ludzi zmienia się w zależności od pór roku. Tworzenie gier nie pozwala nam na wczuwanie się w nie, ze względu na czas. Nie rozróżniamy zimy od lata.

Nasze okna są zasłonięte, nasze wyczucie klimatu takie same przez cały rok Każda osoba musi sama znaleźć drogę do świata zewnętrznego.

Żyjemy w kraju w którym pory roku tak różnią się od siebie, że aż wstyd je ignorować. Dlatego też wieczorami staram się wychodzić na lunch. Czuję się strasznie wykluczony gdy zdaję sobie sprawę, że jakaś pora roku mi uciekła.

Kupiłem Anso, nową książkę pana Hiryouki Kurokawa. Powraca Ninomiya z Ninomiya Planning i Kuwahara z jakuzy Nichokai! To trzecia część serii, poprzedziły ją Yakubyo-gami i Kokkyo. Tym razem akcja dzieje się na Okinawie.

Już zacząłem czytać inna książkę, ale i tak zapoznałem się z Ansho. Przeczytałem pięćdziesiąt stron. Wowo…wygląda na to, że będzie ciekawie. Wkrótce chcę przeczytać całość.

Za każdym razem gdy czytam książki pana Kurokawy czuję się szczęśliwy z tego, że pochodzę z Kansai. Ludzie z tego regionu mieszkający w Tokio powinni czytać jego książki. Jestem pewny, że poczują się dumni ze swoich korzeni.

W nocy popływałem trochę, po czym zjadłem zdrowy posiłek.

Jutro spędzę trochę czasu pisząc artykuł do magazynu Hyper Playstation2. Napiszę o Kaman Rider: The First.

Powinienem ten film obejrzeć z samego rana.

Czy już pora założyć maskę? Czy może pora ją zdjąć?

Tak czy siak, postarzałem się poza możliwość zmiany.

7 Listopada 2005 – Poniedziałek

Istnieje inny świat, który muszę doświadczyć. Istnieje wiele rodzajów ludzi, których musze poznać. Muszę oddychać powietrzem, którym oni oddychają – dzielić się z nimi całym światem.

Muszę to robić…muszę.

Aby stworzyć Metal Gear Solid 4 przeszliśmy podstawowe szkolenie wojskowe. Pan Mori i kilku innych instruktorów pomagali nam w przygotowaniach i dostarczyli wiele informacji o psychologii pola walki.

Ale to za mało. Ta wiedza jedynie symuluje rzeczywistość. Nie możemy poznać rzeczywistości wojny, ale powinniśmy być w stanie się do niej zbliżyć.

Musimy poznać ludzi, którzy ryzykują swoim życiem. To jest klucz do naszego treningu związanego z MGS4, który sam sobie narzuciliśmy: musimy poznać pole walki.

Od listopada planowaliśmy zdobycie tych materiałów. Od początku chcieliśmy iść na całość.

Oczywiście nie będziemy żyć na wojnie. Nawet się do niej nie zbliżymy. Zamierzamy pytać ludzi, których coś łączy z polem walki i wojskiem.

Niestety zagrożeń terrorystycznych jest coraz więcej. Rządy na całym świecie wzmocniły kontrole granic i siedzib wojskowych. Zamierzamy udać się w miejsca najbardziej zagrożone atakiem. Zakończyliśmy już negocjacje i przygotowywania do podróży, ale niestety teraz musimy z tego zrezygnować. Nie żyjemy już przed atakiem na WTC jak przy MGS1.

Naprawdę chciałem zakończyć to przed nadejściem zimy, ale teraz nie ma po co nalegać. Traktatów bezpieczeństwa nie przeskoczymy. Starania KojiPro i naszych znajomych nic nie dały. Utknęliśmy w martwym punkcie.

Chcę spróbować ponownie przyszłej wiosny, zależy to od sytuacji jaka się wytworzy. Wątpię, żeby opuścili do tego czasu poziomy bezpieczeństwa.

Mimo to musimy tam jechać. Musimy zobaczyć jak to wygląda naprawdę…musimy to poczuć. Nie możemy unikać rzeczywistości wojny jeżeli chcemy tworzyć gry o polu walki.

Mieliśmy zaplanowany trening-X na grudzień. Musieliśmy popracować nad planem i przenieśliśmy trening-X na inną datę.

Chcieliśmy wciągnąć dużo płytkiej wiedzy z podstawowych szkoleń i treningów. Trening-X to wyższy poziom profesjonalnego i technicznego szkolenia, więc musze ograniczyć ilość załogi z KP.

Dzisiaj wybraliśmy strój który wykorzystamy podczas treningu-X. Toyopy i Shin-chan przymierzyli je.

Zdecydowałem się przymierzyć strój pilota, który miał na sobie Toyopy.

Cały ranek spędziliśmy na wewnętrznym spotkaniu. Nie miałem czasu by wyjść na lunch, więc zadowoliłem się sushi bento.

Popołudniu jest spotkanie zastępców w głównym biurze Konami. Dlatego przyszedłem do pracy w garniturze.

Zazwyczaj do biura ubieram się swobodnie. Garnitur ubieram dwa czy trzy razy w miesiącu, gdy jest spotkanie w głównej siedzibie.

Miło jest ubrać garnitur od czasu do czasu. Może i ogranicza pewne ruchy, ale mając go na sobie czuję się jak część pewnej grupy. Czuję się bezpieczny ponieważ dopasowałem się do standardów panujących na całym świecie.

Bardzo staram się zachowywać się jak salary-man za każdym razem gdy jadę w pociągu mając na sobie garnitur. Nie chcę być jedynie salary-manem, więc się tak nie zachowuję. Trzymam się uchwytu i przyłączam się do walki o siedzenie.

Czasami mając na sobie garnitur gdy śpiewam karaoke. Zakładam krawat na głowę, jak bandanę i udaję innych pijanych salary-manów. Mówią, że jestem twórcą gier, ale część mnie zawsze będzie salary-manem.

Wysłałem artykuł o Kamen Rider do magazynu Hyper Playstation2. Zostanie wydrukowany 30 listopada. Tak bardzo podoba mi się Kamen Rider, że ciężko było mi zebrać myśli. Moje uczucia są zbyt mocne by łatwo je wyrazić.

Po środzie będę w Seulu na Koreańskim G-Star.

9 listopada spotkam reżysera Park Chan-Wooka. Szczegóły ustalaliśmy w pośpiechu, więc przed spotkaniem będę musiał obejrzeć jego ostatni film. Miesiąc temu nie mogłem go obejrzeć na Festiwalu Filmowym, a potem nie było już okazji.

Poprosiłem go o przysłanie mi Sympathy for Lady Vengeance. Przysłał DVD, ale to wersja koreańska z angielskimi napisami.

’Nie ma mowy, żebym to zrozumiał!’

Gdy już myślałem o obejrzeniu Toshiba Eterainment dostarczyło mi kopię z japońskimi napisami.

Film pojawi się w kinach w Japonii 12 listopada. Po powrocie z Korei obejrzę go ponownie na dużym ekranie.

Jestem wielkim fanem reżysera Parka. Jest tylko o jeden dzień starszy ode mnie. Nie mogę doczekać się dobrych rozmów o filmach.

By dostać się do Roppongi Hills ze stacji metra ludzie muszą korzystać z bardzo długich schodów ruchomych. Dwa z nich wiozą ludzi do góry, a jeden zwozi ich w dół. Każda podróż trwa około pięćdziesiąt pięć sekund.

Zawsze patrzę na mijających mnie ludzi. Większości z nich zapewne nigdy już nie zauważę, więc wyobrażam sobie różne rzeczy o ich życiu…o dniu który ich spotka. Tworzę historię wedle własnego widzimisię…Reaguję emocjami na moje własne historie, śmieję sięlub płaczę. Robię tak za każdym razem gdy jestem w biurowcu lub jadę pociągiem.

Ludzie jadący do pracy rozglądają się, podobnie jak turyści. Większość z nich zazwyczaj patrzy na reklamy czy informacje.

’Momencik…chyba już to widziałem…’

Pamiętam Osaka Expo w 1970 roku. Myślę o rzeźbie Tree of Life, które było pokazane z Tower of the Sune. Budowa schodów była podobna. Schody płyną przez halę metra jak Tree of Life wypełniało Tower of the Sun.

Po wyjściu z metra staję na kolejnych schodach do kolejnej stacji. Ponownie dwa jadą w górę, jeden w dół.

Patrzę na ludzi których mijam. Co najmniej jedna trzecia z nich rozmawia przez telefon, lub czyta maile, a niektórzy nawet je piszą.

Poranne podróże są takie same…jak wakacje. Bardzo odpowiedni czas by sprawdzić wiadomości.

Musicie zastanawiać się dlaczego nikt nie zwraca uwagi na swoje własne rzeczy. Ludzi interesują i widoki z Hills. Na stacji przesiadkowej nie ma nic.

Dlaczego wszyscy patrzą na własne ekraniki i reklamami? Dlaczego nie interesują ich pobliscy ludzie?

Poświęciłem tą cenna minutę na rozmyślanie o swoim wewnętrznym ja. Przestałem oddychać, zamknąłem oczy, skupiłem myśli na jednym punkcie i ruszyłem stamtąd. Wydałem już specjalną energię potrzebną na zanurkowanie w ten dzień. Nie zostało mi już nic oprócz możności obserwacji innych ludzi. Patrząc na nich nigdy się nie nudzę…Wykorzystuję ich by tworzyć różne historie.

Mnóstwo ludzi i historii leży porozrzucanych na tych długich schodach.

Narodowy kanał telewizyjny NHK zaprezentował wystawę Da Vinci w programie dotyczącym nauki języka włoskiego, tą samą wystawę którą odwiedziłem. NHK nie sprecyzowało dokładnie lokalizacji. W pewnym punkcie dali jedynie napis ‘Roppongi’.

Co dziwne Hills nie wygląda jak Hills gdy jest pokazywane w telewizji. Czy włoski kontekst sprawił, że Hills stało się bardziej włoskie?

Może zabrzmi to dziwnie, ale wydaje mi się, że język włoski i Da Vinci pasują do siebie.

Odwrócone napisy po włosku i język włoski doskonale się komponują. Ciągle zastanawiam się, czy tłumaczenie nie zmieniło duszy pisarza.

Od kilku dni blog Hideo jest tłumaczony na angielski. Na tej stronie publikowaliśmy go w czasie okresu próbnego. Zrobiliśmy tak ze względu na duże zainteresowanie.

Mimo to jestem sceptycznie nastawiony.

Pytałem ludzi z działów edytorskich kilku czasopism. Większość z nich także jest sceptyczna. Mówią, że mój styl i moje słowa nie są już blogiem Hideo gdy zostaną przetłumaczone. Piękno blogu leży w intymnych wręcz wyrażeniach – Hideo Kojima przekazuje swoje słowa i uczucia swoim czytelnikom.

Blog Hideo to nie powieść z fabułą.

Piszę go jako prywatny pamiętnik, nie traktując jako bloga. Codziennie piszę co pamiętnika coś nowego, jest to bezpretensjonalne, niestrzeżony styl.

Myślcie o tym jak o wierszy czy o prozie poetyckiej.

Po zmianie pozostaną jedynie informacje. Blog Hideo stanie się niczym więcej jak codziennymi wiadomości, przełkniętymi, przetrawionymi i przetworzonymi na angielski. Blog Hideo powinien zostać takim jakim jest.

Zgadzam się z tym. Tylko co zrobić z ludźmi z innych krajów, którzy nie rozumieją japońskiego.

Co powinienem zrobić?

9 Listopada 2005 – Środa

Wcześnie rano dotarłem do lotniska Haneda taksówką. Walczyłem ze sobą by nie zasnąć.

Przejechaliśmy przez most Tenkuu i moje oczy eksplodowały światłem.

Spojrzałem przez okno i zauważyłem horyzont pełen kolorów. Nie widziałem wschodu słońca już od jakiegoś czasu. Zawsze wstaje wcześnie, ale rzadko kiedy widzę budzące się słońce.

Horyzont w Tokio jest zasłonięty przez drapacze chmur, słupy elektryczne i druty, szyny kolejowe, drogi szybkiego ruchu, ogłoszenia oraz reklamy. Wszystko to sprawia, że dla mieszkańców Tokio zostaje tylko kawałek nieba. Nie widzimy nawet dokładnie zachodu słońca. Znamy tylko światło słoneczne za dnia.

Na początku, gdy przybyłem tu dziesięć lat temu mieszkałem sam w dzielnicy Ikejiri. Gdy otwierałem okno widziałem jedynie drogę szybkiego ruchu. Każdego ranka się dusiłem. Miasto uczy nas, wprowadza nas w rutynę, pokazuje co to cierpliwość oraz szczęście jeżeli chcemy cieszyć się wschodem i zachodem słońca.

Dzisiaj doceniłem nową twarz lotniska. Jak wskazuje nazwa lotnisko Tokio naprawdę przenosi nas w powietrze.

”Nawet w Tokio mamy miejsce w który możemy podziwiać ogrom nieba.”

Poranne słońce rozbudziło mnie. Czuję się podekscytowany.

Lotem o numerze JL8831 odleciałem z lotniska Haneda na lotnisko Kimpo. Zauważyłem, że film, który polecił mi Shin-chan był w liście filmów (The Sisterhood of the Traveling Pants), ale nie mogłem go obejrzeć. Korea jest blisko Japonii, więc nie puszczali żadnych filmów.

Z samolotu widziałem górę Fuji pokrytą śniegiem. Góra rozpoczęła przygotowania do zimy.

Byłem zaskoczony tym, że na lotnisku czekało na mnie ponad dziesięć fanów. Przywitali mnie napisami ‘Kocham MGS!’ i ‘Hideo Kojima!’

To mnie naprawdę poruszyło. Każdemu z nich dałem autograf.

Widziałem wśród nich kilka osób w średnim wieku. Jestem pewny, że starsze osoby były zaskoczone. Musieli mnie z kimś pomylić. Nie sprawiali wrażenia ludzi grających w gry czy w MGSy.

Spotkałem pana Youna i jego podopiecznego. Pan Youn to szef UNIANA, Azjatyckiego oddziału Konami. Wymieniliśmy mocne uściski dłoni.

Gdy byłem tu ostatnio, w lutym, było strasznie zimno. Dzisiaj gdy mój lot wylądowałem usłyszałem, że temperatura na zewnątrz to 4 stopnie Celsjusza. Trochę się bałem. Ulżyło mi gdy okazało się, że nie jest tak zimno…jest nawet ciepło.

Jechaliśmy na spotkanie z Park Chan-Wookiem na most Haeng-Ju. Przyjechaliśmy za wcześnie, więc obejrzałem fortecę Hang-Ju SA Smog. Nie miałem wystarczająco czasy by wejść na górę, więc obszedłem ją wkoło. Drzewa Gingo zrzuciły liście i przykryły ulice kanarkowym dywanem.

Gdy odwiedziłem to miejsce w środku zimy odebrałem je zupełnie inaczej. Teraz widzę, że Korea i Japonią są podobne. I tu i tu są piękne jesienne liście, a także widoczne pory roku.

Pojechaliśmy do restauracji Naruto, gdzie podają kuchnią koreańską domowej roboty.

Grupa reżysera Parka zdecydowała się zarejestrować mój wywiad. Umieszczą ten materiał w dodatkach do wersji DVD filmu Sympathy for Lady Vengeance. Byłem nieostrożny i przywitałem kamerę po japońsku.

Ekipa nauczyła mnie Koreańskiej kwestii z Sympathy for Lady Vengeance: ‘Neo na jal hasayo.’ Jest to główna kwestia filmu. Główna postać (Guem-Ja) mówi to kaznodziei, który spotyka ją po wyjściu z więzienia. Oznacza to coś mniej więcej takiego ‘Przepraszam, ale kim ty do diabła jesteś?’ Przypomina kwestię Jimmy’ego Oshini z czasów gdy był komikiem.

Nie powinieneś mówić tego w towarzystwie ludzi którzy nie widzieli filmu. Jest to dość niegrzeczne wyrażenie, a oni nie będą świadomi, że to cytat.

Podarowaliśmy reżyserowi Parkowi prezent: rysunek Guem-Ja wykonany przez Shin-chana na wysokiej jakości papierze.

Jedliśmy lunch przez dwie i pół godziny Rozmawialiśmy na różne tematy…o tym co obecnie robimy, przyszłych projektach, filmach, mangach, anime i tak dalej.

Ostatni raz widziałem reżysera Parka dziewięć miesięcy temu. Był wtedy dość spięty bo kręcił film. Dzisiaj wydawał się być bardzo zrelaksowany.

Naprawdę mi się podobało.

Reżyser Park dał mi specjalne wydanie kolekcjonerskie Oldboy’a, dostępne tylko w Korei. Naprawdę im to wyszło. Opakowanie przypomina tajemnicze pudło znane z filmu. Jest tu soundtrack, zestaw zdjęć, wybrana klatka z filmu i cztery płyty z materiałem dodatkowym. Mam nadzieję, że wydadzą to tez w Japonii.

Co?! Powiedział mi, że Starsailor wykorzystali sceny z Oldboy’a w teledysku do Bring My Love, co można zobaczyć na płycie z zestawu. Starsailor to mój ulubiony zespół z Wielkiej Brytanii. Wykorzystałem ich piosenkę Way to Fall w MGS3.

Ten przypadek zaskoczył nas obu. Japonia, Korea i Wielka Brytania na moment się połączyły, a a ja to poczułem.

Reżyser Park poszedł w inną stronę niż ja, moja grupa udała się do UNIANA.

Powiedzieli mi o sytuacji na G-STAR. Pokaz zaczyna się jutro.

Przez telefon rozmawiałem z panem Senju, Matsuhanan i Tojin. Przygotowywali zarówno nasze stoisko jak i całą wystawę. Poinformowali mnie o postępach w budowie.
Nie pojawiły się żadne poważne problemy, ale mimo to możemy nie zdążyć. Zapewne będziemy musieli odłożyć na później próbę naszego wystąpienia.

Cała trójka była bardzo podekscytowana. Naprawdę im zależy.

Nawet Kora kocha anime Crayon Shin-Chan. Sala konferencyjna UNIANA jest przyozdobiona zegarem Shin-Chan.

Na chwilę zatrzymaliśmy się w sali komputerowej zanim udaliśmy się do hali G-STAR.

Dotarliśmy do hali KINTEX. Znajduje się troszkę za centrum miasta. KINTEX przypomina ogromną Leipzig Messe na terenie której odbywają się targi GC.

KINTEX zaskoczył mnie swoim rozmachem. Wygląda bardzo modernistycznie. Słyszałem, że dopiero niedawno skończyli budowę. G-STAR planuje zgromadzić około 100,000 ludzi i sądzę, że KINTEX poradzi sobie z taką ilością bez problemu.

Wszedłem do środka. G-STAR zaczyna się jutro, a praktycznie żadne stoisko nie było kompletne. Byłem zaskoczony…i trochę przestraszony.

Zapytałem pracowników o co chodzi. Wytłumaczyli: ‘Koreańczycy zawsze chcą być najlepsi. Gdy zauważyli stoisko konkurencji zaczęli poprawiać swoje własne by było lepsze.’

Mimo to i tak trochę mnie zasmucił widok rozebranych stoisk. Wszystko wyglądało to jak TGS dwa dni przed otwarciem.

Musiałem przejść przez całą halę by dostać się do stoiska UNIANA i Konami. Nie mogłem ruszyć się by czegoś nie nadepnąć. Musiałem uważać przy rurkach, samochodach, klejach i farbach.

Przy wejściu skręciłem w prawo, poszedłem prosto, a na końcu alejki zauważyłem budkę UNIANA i Konami. Wykańczają już ją. Nasze stoisko jest ukończone. Pięknie!

Słyszałem, że postawili stoisko MGSa na wzór stoiska z TGS. Mają taką samą strukturę, zestaw kolorów i tekstur. Przypominało mi to naszą budkę sprzed dwóch miesięcy…to tak jak być na tej samej wystawie, ale w innym kraju.

Jestem podekscytowany. Czuję jak adrenalina krąży w żyłach.

’Rozumiem…Sądzę, że już wiem dlaczego pan Senju, Matsuhanan i Tojin brzmieli na takich ożywionych.’

Czuję w środku energię. Naprawdę nie mogę się doczekać pokazu.

Sprawdziłem stoisko i salę, a także kinowe ustawienie sprzętu i Dolby 5.1 Surround.

Nie przygotowaliśmy zaplecza do pokazu na żywo, więc musiałem nadgonić plan. Razem z panem Senju przejrzeliśmy notatki z próby, prezentację w Powerpoincie, oraz cały program. Wygląda na to, że nie zrobimy dziś próby. Zajmiemy się tym jutro.

Zjadłem dość nietypowe cukierki które pan Senju znalazł w Korei. Trzeba ja trzymać w ustach i ssać.

Nie widziałem takich w Japonii, więc wziąłem jeden. Są świetne!

Kolacje zjadłem razem z wszystkimi we włoskiej restauracji wewnątrz KINTEX.

Kenpai! Trzy okrzyki ku chwale Konami, UNIANA, G-STAR i koreańskich graczy! Dajmy jutro z siebie wszystko.

W końcu, tuż przed północą zameldowałem się w hotelu. Podziwiając Koreę nocą wypiłem w barze kilka drinków.