Blog Kojimy [25 X 2005 – 31 X 2005]
- czwartek 6 stycznia 2011
- Przez kul
25 Października 2005 – Wtorek
Równo miesiąc temu zacząłem pisanie bloga. Jak na razie idzie mi całkiem dobrze…sądzę, że mogę kontynuować.
Wczoraj wypiłem toast by uczcić miesiąc bloga.
Ranek upłynął mi na rozmowach z ubiegającymi się o pracę, oraz na innych różnorakich zadaniach – niczym co miałoby związek z tworzeniem gier.
Na lunch poszedłem do restauracji Kurosawa, ale była zamknięta. Zamykają ją we wtorki.
Pozostało mi udać się bardziej w głąb dzielnicy Azabu.
Zjadłem Butaniku-to-ninniku-kuki w urządzaonej na wzór Szanghajski Chińskiej restauracji Nan Shan Sho Ron.
Widziałem Juliana gdy wracałem do biura idąc ulicą Keyaki-zaka. Po południu mamy się spotkać w biurze. Czy to przypadek?
Julien przyleciał aż z Francji i dopiero przybył do Tokio. To nie mógł być wypadek, że wpadliśmy na siebie na ulicy. Jeżeli spojrzy się na szanse przypadkowego spotkania, to jest to bliskie cudu. To musiało być przeznaczenie. Nie udałbym się do dzielnicy Abazu, gdyby Kurosawa była dziś otwarta, a wtedy bym gonie spotkał.
Poczułem naprawdę mocny związek.
W Tsutaya kupiłem japońską edycję albumu Singles zespołu New Order. Słuchałem jej w biurze.
Tak szybko zerwałem folię z płyty, że zgubiłem trójkątny kupon konkursowy. Gdy kupujący wyśle ten kupon do wydawcy to staje przed szansą wygrania specjalnego plakatu z okładkami wszystkich singli zespołu.
Cóż, mała strata i tak bym nie wygrał. Nigdy nie mam szczęścia w loteriach i nigdy nie wygrałem nagrody w ten sposób. Poza tym, jestem dumny posiadaczem wszystkich dwunastocalowych singli za wyjątkiem Progresiion i Temptation.
Pudełka z Fine Time i True Face Remix (moich ulubionych singli) wiszą w moim cichym kącie.
Niektórzy ludzie mogą powiedzieć ‘Dekorowanie pokoju pudełkami po płytach winylowych?! en staruszek nie jest colo.” W moich czasach nie było w tym nic nadzwyczajnego. Ludzie uważali nawet dekorowanie pokoju okładkami (a nie plakatami czy zdjęciami), za trendy.
Nagrania nie były tylko do odsłuchiwania. Były stworzone by kupujący je wykorzystywał i pokazywał. Pudełko było uznawane za dekorację pokoju, a przy okazji było także częścią muzycznego opakowania.
Dzisiaj płyty winylowe zastąpiły płyty CD. Są łatwiejsze w przenoszeniu, bardziej wygodne; a z drugiej strony okładki zostały zmniejszone. Rozmiar opakowania nie może oddać tego samego wrażenia czy dokładności obrazu co stare albumy.
Z drugiej strony, stare płyty były całkiem duże. Strona wewnętrzna i zewnętrzna była wielkości płótna. Rozłożona okładka miała wielkość obrazu.
Słuchacze nie mogli wybierać utworu który chcieli słuchać, co mogą robić teraz. Mogliśmy patrzeć na obrazy wydrukowane na opakowaniu podczas słuchania. Materiały wizualne służyły za klipy muzyczne, gdy słuchaliśmy albumu.
Ludzie kupowali albumy zaraz po spojrzeniu na rysunek. Dużo ludzi pokazywało okładki i ustawiali je w ramkach.
Słuchałem muzyki, którą tworzyli przede wszystkim absolwenci szkół artystycznych. Szukali muzyki, która wyraziłaby obrazy w ich głowach. Chcieli by muzyka była przedłużeniem ich początkowych wizji. Obrazy poprzedzały muzykę. Wprowadzili nowy styl – sposoby myślenia o muzyce jako o sztuce, która dotyka oczy, a także uszy. To była estetyczna decyzja absolwentów szkół artystycznych.
Oczywiście ich muzyka mogła być okropna. Nie byli szkoleni jak posługiwać się instrumentami. Nie wiedzieli jak czytać nuty własnych utworów. Tworzyli muzykę przy pomocy komputerów, wprowadzali dane, a wyniki sprawiały, że mogli komponować i grać. Mimo to odbiorcy krzyczeli na nich podczas koncertów na żywo, bo były okropne. Nawet w Japonii nie zostali dobrze przyjęci.
Ich muzyczne pomysły to coś więcej niż tylko dźwięk. Muzyka to także moda i zdjęcia. Ich muzyczna tożsamość to ubrania, makijaż, rysunki i klipy wideo.
Mówię tu o ruchu New Wale z lat 80-ych.
Ruch muzyczny dał początek dwunastocalowych albumów długo grających, jako przeciwwagę dla dotychczasowych EPek. Duże opakowanie to doskonałe płótno do wyrażania sztuki albumu. Nawet kręciły się szybciej od EPek co przyniosło ze sobą rozwój jakości.
A potem przyszedł bum na dwunastocalowe single. Remixy także stały się popularnym rodzajem muzyki.
Jakiś czas temu reedycje popularnych albumów zapakowano w papierowe opakowania. Pomysł dobry, ale papier nie był aż taki duży. Oryginalna okładka była zaprojektowana do rozmiarów LP; zmniejszony rozmiar jakoś nie pasował. Porównałbym tą zmianę do umieszczenia znanego obrazu na tylko połowie jego normalnego płótna.
Pudełka na CD wielkości tych od LP, których używają niektórzy obecni artyści, są efektem tych działań. KojiPro przyjęło ten pomysł podczas tworzenia zestawi prasowego z MGS3 na E3 w 2004 roku.
Zestaw prasowy to płyta CD, w pudełku wielkości LP. Zespół Asia w ten sposób zapakowała swój pierwszy album.
Dodaliśmy naklejkę z ostrzeżeniem: ‘To jest płyta kompaktowa’. Zrobiliśmy tak, by nikt nie wziął jej za winylową.
Lubię muzykę New Order i Joy Division, ale lubię także okładki zaprojektowane przez Petera Sewilla. Kilka lat temu w Muzeum LaFores w Hurajuku miała miejsce ekspozycja pod tytułem The Peter Seville Show. Odwiedziłem ją w drodze do domu. Fani Seville mający po trzydzieści-czterdzieści lat, tak ja, byli poruszeni do łez gdy patrzyli na okładki.
Chciałbym poprosić Seville by zaprojektował kiedyś okładkę do mojej gry.
Popołudniu udzieliłem wywiadu dla telewizji France2, która pokaże to w paśmie przeznaczonym na cele dobroczynne. Julien-kun ma siedemnaście lat. Przyleciał z Normandii, we Francji by mnie spotkać w Roppongi Hills. Jest wielkim fanem Metal Gear. Powiedział, że obecnie studiuje Japonistykę.
Powitał mnie doskonałym japońskim. Chciałem odpowiedzieć mu po francusku, ale nie potrafiłem. Teppei, z zespołu zajmującego się ruchami, urodził się i wychował w Paryżu, więc prosiłem go o tłumaczenie.
Oprowadziłem Juliena po KojiPro, zaprosiłem go do zagrania w Metal Gear Online. Byliśmy w ostatnie fazie sprawdzania MGO.
Julien to prawdziwy fan MGS; a także dobry gracz. Bez problemu rozprawił się ze starszymi członkami załogi.
Wieczorem odbyłem prywatną męską rozmowę z panem Sagami. Jest redaktorem naczelnym magazynu komiksowego Koro Koro.
Gachinko walcz!
Gdy dotarłem do domu nie chciało mi się pisać bloga. To tyle na dzisiaj.
26 Października 2005 – Środa
Patrząc bezmyślne na tablicę informacyjną wewnątrz pociągu lini Yamanote zdałem sobie z czegoś sprawę.
Mieszkam w Tokio od dziewięciu lat. Korzystam z linii Yamanote każdego dnia. Po prostym obliczeniu wiem nawet, że jechałem tym samym pociągiem kilka tysięcy razy. Jednakże jest coś jeszcze…
’Nigdy nie przejechałem całej linii Yamanote!’
Nie przypominam sobie bym kiedykolwiek przejechał całe kółko linią Yamanote, obojętnie czy wewnętrznym czy zewnętrznym torze. Nigdy, przenigdy tego nie zrobiłem.
Nigdy nie narysowałem pełnego kółka: nigdy nie zrobiłem całego O! W najlepszym przypadku mogę mówić o marnym C. Korzystałem z linii Yamanote jak ze środka transportu z punktu A do punktu B. Przez dziewięć lat bez ustanku tworzyłem C.
Myśląc o tym zdałem sobie sprawę z czegoś innego. Gdy patrzyłem na tablicę przypomniało mi się coś innego. Zwróciłem uwagę na nazwy stacji i byłem w szoku.
’Co?! Nigdy nie przejechałem przez stacje pomiędzy Ueno a Ikebukuro?!’
Moja pamięć działa teraz płynnie. Nigdy nie byłem dalej niż w Ueno (zewnętrzny tor) I Ikebukuro (wewnętrzny tor). Rozsiadłem się w sobie i przeszukałem pamięci.
’Oh? Naprawdę? Więc nigdy nie przejechałem linią Yamanote pomiędzy Ueno a Ikebukuro!’
To chyba prawda – jestem obcym w Ueno i Ikebukuro. Właściwie to miałem problemy z przypomnieniem sobie nazw stacji bez patrzenia na tablicę informacyjną.
Zastanawiam się dlaczego nigdy wcześniej o tym nie pomyślałem. Patrząc szybko japońska nazwa stacji Nippori może zostać odczytana jako stacja Higuresato. Byłem w Higerusato, ale nie w Nippori…może nigdy nie przyjrzałem się wystarczająco dobrze temu znakowi i uznałem, że to Nippori. Nie, oczywiście że nie popełniłbym takiego błędu.
Nie jestem zaznajomiony z nazwami stacji pomiędzy Ueno a Ikebukuro, jak Otsaka, Sugamo, Tabata, Uguisudani i tak dalej. Nie wiem czy kiedykolwiek na nich wysiadłem; nie wiem czy przez nie przejeżdżałem.
’Cóż, to jest szok. Gdzie ja mieszkałem przez te dziewięć lat?’
Czuję ukłucie nienawiści do samego siebie. Stworzyłem straszny nawyk. Może mieszkałem jedynie w małym obrębie swoich działań, a nie w Tokio.
Nigdy nie poczuję prawdziwego Tokio, jeżeli będę tak żył…Nawet po życiu tu przez kilka dekad.
’Moje miejsce nie należy do tego miejsca’ często czuję. ‘Moje serce należy do Kobe.’
Moje negatywne nastawienie do Tokio stało się przyczyną ciągłego C.
Linia Yamanote tworzy koło. Jeździ w kółko. Można dojechać do celu niezależnie od tego czy wsiądzie się na wewnętrzny czy zewnętrzny tor. Nie powinienem mieć problemów z podróżowaniem w przeciwną stronę do pokonywanej normalnie, nawet jeżeli zajmie to więcej czasu.
Rzadko kiedy zatrzymujemy się by zobaczyć coś takiego prostego, ponieważ goni nas czas. Taka sparaliżowana czułość sprawia, że życie jest bezbarwne. Byłem tak skupiony na sobie, że nie zdawałem sobie sprawy z tego co straciłem.
Wkrótce zrobię pełne kółko na linii Yamanote. Zastanawiam się jak się wtedy będę czuł…Może odkryję w sobie coś nowego.
Zapewne jest mniej mieszkańców Tokio, którzy przejechali całą linię Yamanote niż mi się wydaje. Słyszałem, że bardzo mało mieszkańców odwiedziło kiedykolwiek Tokyo Tower. Ja byłem tam dwa razy.
Cały zespół sprawdzał czy słońce świecie wystarczająco jasno przez okna w czasie podróży linią Yamanote, gdy tworzyliśmy Boktai. Chcieli sprawdzić czy gracz będzie w stanie grać w Boktai w pociągu. Nie mogłem się do nich przyłączyć ponieważ miałem inne zajęcia. Gdybym był z nimi przejechałbym całą linię Yamanote. Nadrobiłem nieobecność sprawdzając jasność w ekspresie Shinkansen i samolocie.
Lunch zjadłem z panem Takashima w restauracji Kurosawa, zamówiłem Kake-soba I Kurobota-don Mini. Rozmawialiśmy podczas jedzenie. Dawno się już nie widzieliśmy.
Ostatni raz widzieliśmy się kilka miesięcy temu. Gdy teraz myślę o tym, odpoczęliśmy ostatnio od kolumny Newtype zwanej Trauma Cinema.
Poszliśmy do IDEE CAFE by się napić po posiłku. Zamówiłem kawę.
Pan Takashima podał mi kilka informacji filmowych. Powiedział, że film Always (oparty na komiksie Rancho-me no yuchi) jest bardzo wzruszający. Miejsce akcji i kontekst przypominają ludziom w moim wieku o czasach cesarza Showa. Widownia płacze ze wzruszenia. Sprawdzę go wkrótce.
Pan Takashima pokazał mi swoją nową postać Migoty Ko Z.
Trzeba włożyć palec w tą dziurę a potem nadgarstkiem wykonywać ruchy obrotowe. Wykona się wtedy to co my w branży nazywamy nakręcaniem, jak kręcenie rolki filmu. Używamy tego by przekazać ‘Hej, skupmy się! Pośpieszmy się!’
Skończyliśmy przygotowywania plakatów i innych reklam dla Subsistence i MGA2. Zwlekaliśmy i w końcu wybraliśmy ostatnią usłyszaną propozycję. Subsistence i MGA2 weszły w końcu do ostatniej fazy.
Wszystko zmierza w stronę daty wydania: tworzenie, przygotowanie promocji, wydania prasowe, marketing.
Prawie też zakończyliśmy pracę nad tworzeniem gry. Zawsze czekam na datę wydania gdy dotrzemy do tej fazy.
Wirus grypy zaatakował KojiPro, a teraz atakuje całą firmę. Kenichiro go złapał. Ja odbiłem wirus swoimi ziołowymi suplementami diety i Kakkountou-eki, napojem zdrowotnym opartym na chińskiej medycynie ziołowej. Tak czy inaczej zacząłem czuć ból w gardle. Zjadłem dwukrotną dawkę mandarynek.
Dzisiaj w KojiPro jest ‘Najdłuższy Dzień’, ale ponownie nie mogę iść do kina. Przyziemne zadania, a także przygotowania do jutra są ważniejsze.
Po drodze do domu kupiłem album HIM pod tytułem: And Love Said No: Greatest Hits 1997-2004. Wybrałem japońską wersję Greates Hits, gdyz kupiłem importowaną wersję Dark Light.
Odkryłem nową książkę Lenn Meade. Zacząłem czytać ostatnie dzieło Michaela Crichtona, więc za Meade’a zabiorę się po skończeniu Crichtona.
W siłowni zjadłem obiad i sobie popływałem. To był zdrowy posiłek. Smakował mi.
Dynie wystawione w siłowni nie mają twarzy. Mogę wyobrazić sobie na nich wiele różnych, ponieważ nikt nie zmienił ich naturalnego wyglądu.
Mówimy o nich ‘dynie’, ale każda jedna jest wyjątkowa. Każda łamie zasady kategorii. Dynie wydają się być olśniewające.
Jutro zaczyna w Nasu zaczyna się bardzo ważna konferencja. Zastanawiam się, czy będę w stanie pisać tam bloga.
Około północy, patrząc jak drużyna Lotte oblewa się piwem wypiłem chu-hai. Cieszyli się z pierwsze po trzydziestu jeden latach mistrzostwa. Doznałem deja vu.
Dzisiaj miał być ‘Najdłuższy Dzień’ a dla mnie był dość krótki.
27 Października 2005 – Czwartek
Udałem się ekspresem Shinkansen Yamabiko 155 do Nasu. Moja konferencja zaczyna się dzisiaj. Dołączyło do mnie pięciu uczestników z KojiPro: Kenichiro, Matsuhanan, Okamura, Tomiken, i Gucchi.
Spędzimy trzy dni i dwie noce w Nasu, więc nasze bagaże są dość ciężkie.
Wysiedliśmy na stacji Nasu-Shiobara.
Nasu jest tak zimne jak się spodziewałem. Nie znaczy to, że jest chłodno. Mówię o prawdziwej zimie. Dobrze, że wziąłem szalik.
Kalejdoskop liści spada na Nasu. Stacja kolejowa była pełna ludzi ponieważ jest tu środek sezonu turystycznego. Opadające jesienne liście jeszcze nie dotarły do stacji.
Wróciłem do sklepu który przeglądałem będąc tutaj przed obozem. Nie mieli już świecących odznak.
Ruszyliśmy do Super Campus. Zielone liście delikatnie przechodziły w czerwone gdy wchodziliśmy na górę. Widziałem szkarłat, adamaszek, wiśniowy…tak wiele odmian i odcieni czerwieni.
Widziałem także wiele bażantów.
Dotarliśmy do obozu i zjedliśmy wczesny lunch.
Uchi-P (producent Rumble Moses Uchida) zaskoczył nas wszystkich pojawiając się przy sąsiednim stole.
Kino będzie naszym prywatnym urzędem miejskim. Wszyscy teraz się przygotowują i robią próby.
Osobiście zająłem się ostatnimi przygotowaniami przed rozpoczęciem konferencji.
Zająłem się ostatnimi przygotowaniami zanim konferencja się rozpoczęła.
Spieszyli się by przygotować sprzęt abym mógł skorzystać z systemu dźwięki 5. Dolby Sorround, środowisko graficzne w HD i inne takie cuda. Pod koniec wszystko było jak w kinie.
Jestem wdzięczny za trud. Dziękuję wam wszystkim.
Kenichiro i Tojin od wczoraj przygotowywali technologie audio i wideo.
Nasze przygotowania zakończyły się powodzeniem!
Terasz pozostało mi już tylko czekać na rozpoczęcie prezentacji.
Nasza konferencja rozpoczęła się popołudniu. Przygotowaliśmy się do dzielenia się ciężarem kreowania przyszłości, ponieważ musimy dzielić cokolwiek przyszłość przyniesie.
Obiad zjedliśmy po sesji konferencyjnej. Na tacce położyłem pieczoną ostrygę, żebym mógł zrobić zdjęcie na bloga, mimo tego, że nie lubię smażonych ostrych. Niegrzecznie jest wyrzucać jedzenie które położyło się na tacy.
Patrzyłem się na smażoną ostrygę po zrobieniu jej zdjęcia. Podniosłem ją, wrzuciłem do ust i połknąłem.
Hej, to niespodzianka! Przepyszne!
Dzięki podróży do Nasu mogę teraz jeść smażone ostrygi bez wahania.
Po obiedzie dostałem wiadomość od działu Public Realtions, że MGS3 zdobył nagrodę jakości na dziewiątym rozdaniu nagród CESA.
Napiłem się wina z Kazuhiko Uehara. Jest zastępca producenta PawaPuro Productions (Powerful Professional Baseball).
Mam ochotę na toast.
Przypadkowo pan Uehara był odpowiedzialny za muzykę w Metal Gear 2: Solid Snake z MSX2.
Wtedy zdobywał szacunek w branży jako ‘Piston Uehara’. Ja byłem znany jako ‘Snake Kojima’. Mieliśmy wtedy po dwadzieścia lat.
Piston i Snake mają teraz czterdzieści dwa lata. Postarzeliśmy się.
Razem sprawdziliśmy maile w nocy hali IT, dwójka czterdziestodwuletnich przyjaciół. Sprawdzaliśmy i sprawdzaliśmy maile, ciągle mając czterdzieści dwa lata.
’Razem tworzymy osiemdziesięcioczteroletniego człowieka.’
’No i?’
Spojrzeliśmy na siebie.
To dość smutne, że żaden z nas się nie zaśmiał.
28 Października 2005 – Piątek
Dzisiaj zaczyna się drugi poranek konferencji. Zdecydowałem się na śniadanie w stylu japońskim.
Jedząc śniadanie przy oknie zacząłem się pocić. Dzisiejsza pogoda jest dobra…doskonała by zagrać w Boktai. Wszyscy inni jedli odwróceni plecami do okien, a niektórzy nawet usiedli z daleka od nich..
Chcę zachować w sobie tak wiele pięknej natury Nasu jak to tylko możliwe, ponieważ pogoda tutaj jest taka fajna. Zjadłem patrząc na słońce poprzez okno. Rzadko można jeść i opalać się jednocześnie.
Patrząc przez okno widzę wielorakość kolorów.
Mówimy o tej porze roku używając zwrotu ‘czerwone liście jesieni’, ale nie ma czegoś takiego na co my mówimy ‘czerwony. Innymi słowy, czerwony nie jest ograniczony tylko do czerwonego.
Mamy tendencję do widzenia tego koloru gdzieś pomiędzy cynobrem a karmazynem, gdy ktoś mówi o czerwonych liściach. Mimo tego, że widzimy miedziany, pomarańczowy, oliwkowy, oraz mnóstwo innych kolorów mamy tendencję do używania zwrotu ‘czerwone liście jesieni.’ To oczywiście normalne. Nawet odróżniamy czerwone liście od żółtych gdy nie mówimy o nich ogólnie.
Liście zmieniają kolory zgodnie z rodzajem drzewa i budową chemiczną komórek. Pojedynczy liść może mienić się całą gamą kolorów od zielonego do czerwonego bądź żółtego. Każdy liść wydaje się być przeznaczony do ubrania specjalnego jesiennego płaszczu.
Także zmiana kolorów liści nie jest zsynchronizowana. Pomiędzy zmianą koloru dwóch liści istnieje odstęp czasowy. Czasami widzimy razem liście żółte i czerwone.
Wszystko to jest utrzymane w pewnej harmonii, mimo tego, że niezliczona ilość kolorów (pikseli) tworzy obraz. Oto prawdziwe liście jesieni.
Patrząc na to z tej perspektywy koordynacja kolorów natury wcale nie jest taka zła. Z pewnością jest lepsza od neonów w dzielnicach rozrywki stworzonych przez ludzi. Nijakie kolory ludzi nie mogą równać się z kolorami natury.
Liście jesieni oznaczają, że natura zmienia ubranie na nową porę roku.
Co tak właściwie znaczy zmiana kolorów? Drzewo nie umiera gdy jego liście opadną na ziemię…a liście odchodzą z tego świata.
Liście zmieniają się w czerwone i złote, a te kolory witają przybycie jesiennych liści. Co to za znak dla nas? Do kogo ta wiadomość została wysłana?
Zaczyna się drugi dzień konferencji. Lunch zjemy potem.
Wykorzystuję przerwę na lunch by udać się na spacer. Powietrze jest czyste, a wiatr delikatny. To świetne uczucie.
Azurowe niebo wygląda dobrze w połączeniu z cynobrem. Szkarłat, czerwony, niebieski, a białe chmury łączą to wszystko w całość.
Nasza konferencja rozpoczęła się ponownie po południu. Zająłem się emailami i innymi takimi sprawami w przerwie pomiędzy programami. Odpowiedziałem tylko na najważniejsze wiadomości.
W KojiPro w Roppongi Hills, Subsistence i MGA2 są w ostatnich fazach. Kilka lat temu nie mógłbym opuścić biura w tym czasie produkcji. A teraz mogę podróżować cyfrowo pomiędzy Nasu a Roppongi. Dwadzieścia lat temu byłby to sen, a teraz codzienna wygoda.
Po całodniowych obradach zebraliśmy się razem na małe spotkanie towarzyskie.
Dostałem list z Tokio. Przybył do mnie w raz z nostalgicznym zdjęciem, oraz wiadomością od starego znajomego.
Zdjęcie zostało zrobione na TGS. Wiadomość pochodzi od Yumi-chan, która była na scenie jako MC. Mimo wielu zajęć bawiliśmy się tam świetnie. Od tamtej pory minął już miesiąc.
Zniknąłem do prywatnego rezerwatu, stojąc wśród natury Nasu…zagubiony we wspomnieniach o Makuhari Mesie (gdzie odbyły się TGS). Czułem tak jakby zakończyły się dopiero wczoraj.
Spojrzałem na swoje oblicze uśmiechające się do mnie ze zdjęcia. Wspomnienia przeszłej satysfakcji zachowane na filmie odświeżyły mnie.
Pożegnałem się z Yumi-chan i swoim byłym ja.
Około północy wykąpałem się w gorących źródłach. Następnie zamiast wracać do pokoju przyłączyłem się do wszystkich w barze.
Mam przeczucie, że dzisiaj trochę sobie pośpiewam.
29 Października 2005 – Sobota
Nasu jest w złym nastroju tego poranka. Pogoda jest okropna.
Według prognozy pogody deszcz nie miał dzisiaj padać, a i tak padał.
W końcu zakończyły się wszystkie moje konferencje. Nareszcie mam czas by cieszyć się dzisiejszymi wydarzeniami rekreacyjnymi. Dzisiaj odbywa się festiwal jesiennych liści w Nasu. Przydałaby się lepsza pogoda.
Mgła przesłania jesienne kolory liści. Białe liście zasłaniają czerwone i tylko one zostają na widoku.
Uratowaliśmy robienie ciastek ryżowych przenosząc je w inne miejsce. Wszyscy mamy wziąć udział w tym wydarzeniu i zrobić ciastka ryżowe według tradycyjny zasad.
Hideo także wziął udział! Chciałem utrzymać równe tempo uderzając ciastka z gotowanego ryżu. Jednak jest dość trudno dotrzymać kroku zawodowym wyrabiaczom ciastek.
Skończyliśmy robienie ciastek ryżowych.
’Zjedzmy je z jednym z naszych ulubionych dodatków: ciemne nasiona sezamu, kimako, fasolą, utartą japońską rzodkiewką i natto.’
Moja uwaga była tak skupiona na tworzeniu ciastek ryżowych, że nie zauważyłem kilku nowych stoisk. Widziałem przygotowane stoiska dla Ramen, Oden i Kanchin-jiru.
Kenichiro i Okamura spali gdy ja bawiłem się na festiwalu. Wczoraj w nocy nie oderwali się od maszyny karaoke! Oddzieliłem się od nich i wcześniej wróciłem do pokoju. Wygląda na to, że dokonałem właściwego wyboru.
Poćwiczyłem trochę samokontroli i nie dodałem pewnego zdjęcia w tej notce.
Raz jeszcze tworzenie ciastek ryżowych! Wszystkim podoba się uderzanie.
Około południa pogoda w Nasu wróciła do lepszego nastroju. Świat wrócił do swojego poprzedniego piękna, gdy deszcz przestał padać. Niebo uśmiechnęło się po zaprzestaniu płaczu. Nasu stało się nowonarodzonym niemowlakiem.
Zdecydowałem się przejść po okolicy, gdy napełniłem żołądek. Pan Muraoka i Okamura przyłączyli się do mnie.
Trzydniowa konferencja zakończyła się strzelaniem z łuku w czasie jazdy konnej.
Jak zwykle jestem bardzo wdzięczny wielu osobom: administracji, zespołowi zarządzającemu, oraz ludziom z campus. Dziękuję wam wszystkim bardzo mocno. Doceniam wszystko co zrobiliście.
Prawdziwa praca twórcy gier to zabawianie ludzi. Jesteśmy więc przyzwyczajeni do dawania ludziom radości. Nasza pozycja zmienia się za każdym razem, gdy przyjeżdżamy do Nasu. To my tu jesteśmy uszczęśliwiani.
Naprawdę traktują nas z sercem by być pewni naszego zadowolenia.
Festiwal jesiennych liści w Nasu uroczył nas swoim pięknem, zaskoczyło nas także podejście pracowników. Było fantastyczne – doskonali ludzie. Pojawiali się i wychodzili z sal bez zwracania uwagi. Stali się tak niezauważani jak cienie tych którym pomagali. Wszystko to jest łatwiejsze do powiedzenia niż zrobienia.
Nikt nie ma uniwersalnego poradnika ze wskazówkami podającymi jak uspokoić ludzkie serce i umysł. Ludzie są z reguły trudni do zadowolenia. Każdy jest inny, łącznie z odbiorcami, którą spotykamy tworząc gry. Gusty, hobby, a także preferencje różnią się w zależności od osoby. Każdy z nas reaguje innymi emocjami. Efekt naszej pracy musi przypaść do gustu wielu ludziom.
Zawsze jestem pod wrażeniem środowiska i organizacji tej konferencji. To co się dzisiaj wydarzyło było wyjątkowe. Dzisiaj działali wyjątkowo szybko i zdecydowanie, ale przede wszystkim z sercem.
Nieszczęsna pogoda nie pomagała im. Poruszali się do przodu realizując plan zapasowy, który pomyślnie zaskoczył i zaciekawił nas. Byliśmy bardzo zadowoleni. Ich gościnność była bardzo widoczna w pokazach magicznych, sztuce z balonów i cosplay’owi. To była prawdziwa zabawa.
Mimo deszczu bawiłem się doskonale. Właściwie, wydaje mi się, że deszczowi też muszę podziękować. Dzięki niemu doszło do tego co mnie najbardziej zadowoliło: umiejętność radzenia sobie naszych gospodarzy i przemiana Nasu z deszczu do błysku.
Zespół prowadzący machał do nas gdy nasz autobus odjeżdżał na stację kolejową. Machali dopóki nie było już nas widać. Naprawdę przypomnieli mi o wartości gościnności. Byli doskonałym, niezastąpionym zespołem.
Gry wideo to także pewna usługa. Oferujemy odbiorcom cyfrowy odpowiednik gościnności.
Wyjeżdżając z Nasu złożyłem przysięgę ‘Muszę zrobić dobra grę!’ Przysięgłem, tak żebym pamiętał te uczucia.
W autobusie naszła mnie pewna myśl. Ekipa z Nasu była bardziej rozrywkowa i gościnna od mojego zespołu! Może to z nimi powinienem robić gry. Założę się, że mogliby stworzyć coś dobrego i wesołego.
Spałem gdy autobus dojeżdżał do stacji Nasu-Shibara. Naprawdę przyjęchaliśmy w środku sezonu turystycznego. Ludzie wypełnili stację, a auta parking.
Wychodząc z autobusu patrzyłem w stronę sklepu z pamiątkami. Widziałem coś święcącego. Co za niespodzianka! Świecące odznaki pojawiły się w sklepie, mimo tego, że nie było ich dwa dni temu!
Oferta była mniejsza niż na wyprzedaży trzy tygodnie temu. Mimo to nie ma wątpliwości, że są to te same przedmioty. Turyści przyjeżdżający do miasta by zobaczyć jesienne liście musieli wykupić zapasy zawczasu. Nie mogłem ominąć tej okazji.
Wybrałem model z białą gitarą z pośród wielu rodzajów błyskotek.
’Wezmę tą!’
Młoda kobieta pracująca w sklepi powiedziała ‘W porządku! Proszę pozwolić mi sprawdzić czy działa jak należy.’
Wyciągnęła jeden z inwentarza. Dokładnie i miło wyjaśniła mi jak zmieniać baterie, jak sprawić by się błyszczała, oraz jak nosić odznakę. Założyła ją nawet na własną kurtkę by mi pokazać.
Byłem naprawdę zadowolony, że ktoś tak dokładnie i szczegółowo mi to wyjaśnił. Obecnie prawie nikt już nie tłumaczy obsługi produktu tak jak ona, nawet w sklepach ze sprzętem specjalistycznym. Ci sprzedawcy nie udzielą dokładnej odpowiedzi nawet na dokładne pytanie.
Duch sprzedawcy wypełnia myśli kupującego. Tutaj leży urok małych sklepików. Poświęcają czas, żeby objaśnić dokładnie obsługę nawet najtańszego towaru. Byłem w stanie wyczuć przyjemność jaką ona miała ze sprzedaży, w ten sposób mogłem podzielić z nią jej radość. To kolejny wariant gościnności.
Naprawdę czuję się dobrze po tych doświadczeniach.
’Czy to ta sama kobieta, którą widziałem trzy tygodnie temu?’ zapytałem sam siebie. Z pewnością pokazała podobną pasję do pracy. Sprawdziłem w pamiętniku notatki sprzed trzech tygodni.
Zauważyłem, że napisałem coś takiego: ‘Patrzyłem na odznaki, a moje oczy połączyły się z oczami starej kobiety pracującej w sklepie. Wyjaśniła, że w tym modelu stare baterie, można wymienić na nowe.’
Stara kobieta? Moment!
Muszę coś poprawić: ona nie jest starą panią, ale raczej młoda kobietą. Tego dnia obserwowałem i zapamiętywałem ludzi poprzez moje negatywne okno. Zapamiętałem sprzedawczynię jako starą kobietę. Mimo to dzisiaj wydała mi się młodą kobietą, ponieważ tak mile mnie przyjęła.
W końcu położyłem ręce na lokalnej specjalności Nasu – świecącej odznace! Triumfalnie wszedłem na peron. Matsuhanan przyglądał mi się gdy byłem w sklepie. Zawołał mnie do siebie.
”Szef też kupił jedną z odznak?”
”Matsuhanan…ty też masz taką?”
”Tak, kupiłem swoją w Roppongi Hills.”
Co!? Znaczy, że można je kupić wszędzie!
Pojechaliśmy pociągiem Nasuno248 do Tokio.
Włączyłem odznakę wewnątrz ekspresu Shinkansen. Odznaka kupiona w Nasu rozświetlała nam drogę z Nasu.
W drodze słuchałem albumu HIM – And Love Said No: Greates Hits 1997-2004. Prawie się popłakałem gdy słuchałem utworu pod tytułem In Joy and Sorrow.
Coś do mnie doszło gdy słuchałem tekstu. Zarówno tytuł jak i tekst mógłby służyć jako muzyka przedstawiająca związek między The Boss (Joy) i Sorrow.
Noca zapadła gdy dojechaliśmy do Hills. Wszystko było całkowicie ciemne. Zespoły Subsistence i MGA2 były spokojne i zrelaksowane, co jest typowe dla ostatnie fazy tworzenia.
Wyglądają dobrze, ale nie mogę im pozwolić się zrelaksować. Będziemy w problemach, jeżeli zespół zacznie odpływać jak jesienne liście. Okamura pokazuje ogromny poporon (dostępny tylko w Nasu) reszcie zespołu.
Zająłem się oczekującymi dokumentami i inna papierkową robotą. Zostawiłem te przedmioty same, gdy głównym priorytetem stała się konferencja w Nasu.
Wziąłem z domu bagaż na trzy dni i dwie noce. Dzisiaj udam się tam by wcześniej zasnąć.
31 Października 2005 – Poniedziałek
Wyszedłem w połowie dzisiejszego porannego spotkania, by dostarczyć naszych ‘synów’ do Aoyama. Tym razem dostarczam je razem ze swoimi braćmi Matsuhanan i Okamura.
”Weźmiemy taksówkę do Aoyama?”
”A może pojedziemy metrem?”
Nie mogłem się zdecydować z powodu porannych korków.
”A może się przejdziemy?” zaproponował Matsuhanan.
”Dojdziemy tam pieszo?” zapytałem.
”Tak”, odparł „Byłem tam już kilka razy”
”Jak długo się idzie?”
”Jakieś dwadzieścia do trzydziestu minut.”
Wtedy przypomniałem sobie o moim znajomym, który mówił, że czasem przychodzi do Roppongi Hills. Pracuje w firmie do której się udajemy w Aoyama.
”No to w porządku. Idziemy.”
Cała trójka zgodziła się i rozpoczęliśmy eskortowanie dzieci do Aoyama.
Matsuhanan prowadził nas przez Roppongi w zawrotnym tempie. Nikt nie rozdawał ulotek na ulicy. Roppongi wygląda jakby spało gdy jest opuszczone.
Matsuhanan szedł szybko. Ostatnio przyszedł do Roppongi Hills z dzielnicy Shibaya. Okamura i ja nie mieliśmy innego wyjścia niż zaufać mu, bo żaden z nas nie znał drogi.
”Tędy,” powiedział Matsuhanan, „to skrót.”
Szliśmy za nim, a patrząc w prawo widziałem przyszłe śródmieście Tokio. Następnie wpadliśmy na znak budowy, obok którego stał znak objazdu.
”Budowa…mogą być kłopoty.”
Nie mieliśmy wyjścia. Nie mogliśmy po prostu przejść przez miejsce budowy, więc musieliśmy je obejść.
W końcu, po około trzydziestu minutach dotarliśmy do Aoyama. Parę razy zgubiliśmy się i zajęło nam to dłużej niż planowaliśmy.
”Tym razem naprawdę poszliśmy sobie pozwiedzać.” Powiedział Matsuhanan.
Mimo to podobał nam się spacer. Miło było przejść przez teren, który zazwyczaj omijamy jadąc metrem czy taksówką. Doświadczyliśmy Roppongi, Akasaka i Aoyama w sekwencji miejsc, a nie przystanków metra.
Kilka razy szliśmy na ślepo, a mimo to odkryliśmy kilka starych wąskich przejść. To nas naprawdę zaskoczyło.
”Hej! Tokio dalej ma takie zakamarki?”
Matsuhanan, Okamura i ja z zachwytem witaliśmy każde wąskie przejście, dziwną alkę, czy nawet popsutą drogę. Urodziliśmy się w latach 60-ych, więc takie widoki mają dla nas nostalgiczny efekt, nawet jeżeli nie urodziliśmy się w ty rejonie. Czuliśmy pamięć tych miejsc, mimo tego, że tu nie mieszkaliśmy. Musieliśmy trafić na prawdziwe Tokio.
Nowy wygląd Tokio (jak i Hills) jest kosmopolityczny i bardzo miastowy. Wkrótce będzie nawet śródmieście. Stare, tradycyjne Tokio ciągle gdzieś jest wśród lśniących budynków. Bardzo podobała mi się dzisiejsza droga.
Zostawiliśmy nasze ukochane dzieci w Aoyama.
Następnie zjedliśmy rytualne śniadanie graczy w kawiarence w podziemiach Aoyama Twin Towers. Matsuhanan i ja jemy tu śniadania za każdym razem gdy podrzucimy dzieci. Jednakże nasze wcześniejsze ustalenia dotyczące śniadania są także ważną częścią rytuału. Nie rozmawialiśmy o tym wcześniej, więc Matsuhanan nie jadł w ogóle, a ja zjadłem banana i jogurt.
Nasze śniadanie to rytualna modlitwa do Boga. ‘Jemy to śniadanie tutaj, mając nadzieję, że dobre rzeczy wydarzą się po oddaniu naszych dzieci.’
Ta kawiarenka nie jest szczególnie ładna, a jedzenie nie jest najwyższej jakości. Wręcz przeciwnie, jedzenie jest zwyczajne tak jak i miejsce. Nie robimy tego na podstawie jakich przesądów, które słyszeliśmy w plotkach. Po prostu wierzymy, że to działa. Wykonujemy ten rytuał już od siedmiu lat.
Dopiero co oddaliśmy płyty gry, którą tworzyliśmy. Nie zamierzamy udawać, że możemy zachować spokój w dniu, w którym wysłaliśmy nasze dzieci w świat. Czujemy niepewność, więc modlimy się do Boga. Nie ma za tym racjonalnego wyjaśnienia.
Właściwie Matsuhanan i ja utrzymywaliśmy ten rytuał w tajemnicy od MGS1. Okamura przyszedł dzisiaj z nami, więc niechętnie wyznaliśmy mu tą informację. Uśmiechnął się, bez cienia kpina i powiedział „Mam tak samo. Mam swoje przesądne rytuały, które wykorzystuję by przywołać szczęście, za każdym razem gdy przygotowuje dokumenty. Nie mogę wyobrazić sobie kogoś kto nie zachowuje się podobnie.”
Po posiłku udaliśmy się metrem z powrotem do Hills. Gdy zatrzymałem się przy ubikacji zauważyłem coś dziwnego.
Wyobraziłem sobie Doraemon mówiącego ‘Ubikacje, do których każdy może wejść.’
Jak wskazuje nazwa, są to ubikacje publiczne. Każdy może z nich skorzystać bez uświadamiania reszcie, że jest kobietą, mężczyzną, czy niepełnosprawnym.
Nie są to wielofunkcyjne ubikacje…to wieloosobowe ubikacje!
Nigdy nie wyobrażałem sobie idei publicznej ubikacji. Zastanawiam się, czy stworzenia inne niż ludzie także mogą z nich skorzystać.
To niesamowity pomysł. Myślenie o nim daje mi nowe poczucie wolności.
Bezpośrednia deklaracja głosząca, że każdy może wejść, trochę mnie zniechęciła. Skorzystałem z tradycyjnej męskiej ubikacji.
Na lunch zjadłem linguine, pieczone łososia z kremem we włoskiej restauracji Piatto Piatto. Senju przyłączył się do mnie ponieważ KojiPro miało cały ranek spotkanie. Przedstawił mi przygotowania do G-STAR, które odbędzie się w przyszłym tygodniu w Korei. Senju pojechał do Korei tydzień temu, by zająć się przygotowaniami, odwiedził także halę targową, by sprawdzić postęp prac.
Senju mówi, że Koreański G-STAR jest całkiem niezły.
Matsuhanan i Kore-P jutro wyruszają do Korei by pomóc w instalacji budki z demem trybu Online Versus.
W księgarni znalazłem nową książkę Repairman Jack autorstwa F. Paul Willsona. Wziąłem też dwie części The Haunted Air. Nie mogę się doczekać aż je przeczytam!
Rok temu kupiłem angielską wersję Repairman Jack autorstwa Paul F. Willsona, ponieważ wydawnictwu trochę zajęło tłumaczenie. Myślałem, że będę miał okazję ją przeczytać, ale myliłem się. Teraz mam swoją szansę!
Kupiłem także szóstą część mangi Shohei Harumoto pod tytułem CB kan/REBORN w dziale mangi w księgarni.
Dział promocji dał nam znać, że od teraz możemy oglądać trailer MGS4 w kąciku Quicktime na oficjalnej stronie Apple. Odwiedziłem stronę by to sprawdzić.
Filmy Quicktime korzystają ze specjalnego stopnia konwersji, dzięki czemu obraz jest naprawdę dobry.
Właściwie to wchodzę na amerykańską stronę Apple dość często. Bardzo cenie trailery filmów. Poranne oglądanie trailerów to część mojej osobistej rutyny. Oglądam je wcześnie rano, dzięki czemu mogę pogłośnić będąc sam w pustej budce. W ten sposób mogę obejrzeć większość trailerów przed resztą ludzi w Japonii.
Mają także japońską wersję strony. Na amerykańskiej stronie są trailery filmów o których nawet nie słyszeliśmy w Japonii. Są tam nawet obrazki.
Będąc w stanach, w czasie podróży służbowej staram się oglądać jak najwięcej filmów. Jest pewien zysk w obejrzeniu ich przed premierą w Japonii, nawet jeżeli są po angielsku.
Są także inne zalety oglądania filmów w stanach. Mogę obejrzeć trailery pokazywane przed filmem. Wykorzystuję tę sposobność by zobaczyć najnowsze trailery i filmy przed kimkolwiek w Japonii.
Co więcej, kina w USA puszczają tyle trailerów. Publiczność zazwyczaj reaguje oklaskami lub okrzykami, mimo, że nie jest to główna część programu.
USA to bez wątpienia kraj kochający filmy. Odkąd poznałem amerykańską stronę Quicktime czułem się każdego ranka jakbym był w USA, mimo tego, że jestem w Japonii.
Przygotowałem nowy projekt na PSP. Wysłałem właśnie maila do Okamury z ogólnym zarysem, ponieważ nie miałem czasu by zapisać szczegóły. Wszystko to wyjaśnię na spotkaniu. Nie podoba mi się sposób w jaki podchodzę do swojej pracy dotyczącej planów, ale nie za bardzo mam teraz wybór.
Miałem ten projekt w głowie już od jakiegoś czasu. Ten pomysł jest prawdziwą innowacją. Cały projekt padnie, jeżeli prezentacja technologiczna i reakcja odbiorców nie będzie dobra. To trochę ryzykowane i niepewne, ale myślę, że przyszła pora by to zrobić.
Jest w nim całkowicie nowy koncept. Naszym głównym wyzwaniem będzie zdobycie, lub też nie, akceptacji pomysłu przez publiczność. Popytam w dziale sprzedaży o opinie.
Tomiko kupił wieczorem coś co nazywa się pakiet Ghost Radar (pamięć USB). Ma wykrywać obecność duchów poprzez badanie wahań pobliskich pól magnetycznych.
Powstał na podstawie pomysłu ‘zobacz to co jest niewidzialne!’
’Dzisiaj naprawdę jest dzień do nawiedzania,’ powiedziałem sam do siebie. ‘W okolicy powinno być mnóstwo duchów.’
Przeszedłem po biurach KojiPro, ale nie napotkałem żadnych duchów. Wygląda na to, że ich tu nie ma.
Dokładniej przyjrzałem się opakowaniu. Na instrukcji było napisanie ‘Prosimy używać urządzenia włączjąc je o północy.’ Tomiken włączył je po południu.
Dzisiaj jest Halloween.
31 października to nowy rok według kalendarza celtyckiego. Starożytnie Celtowie przebierali się by wygonić złe duchy podczas świętowania nadejścia nwoego roku. Wykorzystywali dyń jako środków odstraszających złe duchy.
Dyniom tradycyjnie tworzy się twarze na Halloween. Ten zwyczaj pochodzi z legendy o człowieku imieniem Jack, który nie mógł iść do nieba za swoje złe uczynki. Wałęsał się po świecie jak duch i nosił ze sobą latarnię z wydrążonej rzepy. Dynie które mają twarze nazywamy latarniami Jacka, chociaż początkowo były rzepami.
Początkowo historia miała zostać połączona z historią Raidena. Nazywał się Jack, a nazywano go Jack the Ripper (Kuba rozpruwacz), ponieważ bardzo obawiano się go gdy był młodym żołnierzem. Patrioci wykorzystali tego samego Jacka jako swoją ‘latarnię’ do przechadzki po Big Shell. Biorąc pod uwagę okoliczności, miał odbiorcom przypomina Jack o’Lantern.
Nie umieściłem tego w ostatecznej wersji scenariusza. Nawet członkowie zespołu o tym nie wiedzieli. Pomysł został w mojej szufladzie.
Moje pokolenie przestało świętować zachodnie święta po Walentynach, ale zastanawiam się czy Halloween dalej będzie wielkim świętem rodzinnym świętowanym nawet przez dzieci. W mieście widzę coraz to więcej dyń, słyszę także o balach przebierańców, które stają się popularne. Nigdy nie widziałem dzieci chodzących od drzwi do drzwi i mówiących ‘Przysmak albo psikus!’, przynajmniej w mojej okolicy. Przypuszczam, że pewnego dnia dojdzie do tego.
Nie utożsamiam dyń z Halloween. Zamiast tego utożsamiam je z Michael Myers, z filmów Halloween.
’Boogie man nadchodzi!’
Dzisiaj powinien wcześniej wrócić do domu.
Okumara wieczorem zadzwonił do mnie z wiadomości. Wygląda na to, że nasza rytualna modlitwa nie zadziałała. Może problem wyniknął z tego, że mieliśmy więcej obecnych ludzi niż normalnie. Pojawił się mały sklepowy błąd, więc będę musiał dostarczyć nasze dzieci ponownie jutro.
Okamura nie zamieniaj się w podróżującego ducha jak Jack w legendzie! Obronimy się przy pomocy Ghost Radar.
Dzisiaj bez wątpienia jest Halloweeen.
W nocy ruszyłem do HMV w dzielnicy Shinjuku. Kupiłem album HIM Love Metal. Bardzo podobał mi się ich album Greatest Hits więc chciałem kupić album poprzedzający Dark Light. Nie mogłem znaleźć Love Metal w Roppongi, więc udałem się do Shinjuku.
W HMV ustawili specjalną sekcję poświęconą HIM, z okazji debiutu zespołu w Japonii. Było tam mnóstwo kopii Dark Light i And Love Said No: Greates Hits 1997-2004. Obok HIM widziałem także kilka albumów Apocalytpica, chociaż nie wiem dlaczego. Może zostały skojarzone bo są to Fińskie zespoły metalowe.
Na szczęście znalazłem także na wystawie ostatnią kopię Love Metal, więc ją kupiłem.
W gruncie rzeczy dziwię się sobie. ‘Jak w moim wieku mogę słuchać metalu!?’. Moje serce jest teraz przyciągane przez muzykę, więc nie mogę go pokonać. HIM nie grają Metalu, w gruncie rzeczy grają Love Metal.
Kenichiro i ja zjedliśmy obiad w tokajsko szanghajskim klubie Bi Li Chin, na ósmym piętrze MYCITY.
Pan Kato (prowadzący restauracje) zyskał moją wdzięczność, gdy pracował w chińskiej restauracji Fuuton San Raakyo w Roppongi. Nie wybieram restauracji jedynie na podstawie jedzenia. Obsługa także jest niezwykle istotna. Pan Kato obsługiwał mnie w najlepszy sposób przy każdej mojej wizycie w Fuuton San Raakyo. Dowiedziałem się, że został przeniesiony do jednej ze stowarzyszonych restauracji w Shinjuku.
Nie spotkałem go nigdy gdy jadłem w budynku MYCITY, ponieważ szedłem do innych restauracji. Poszedłem Fuuton San Raakyo by potwierdzić nazwę restauracji, żebym się znowu nie pomylił.
Nie widziałem pana Kato przez pół roku. Cieszę się, że dobrze wygląda. Jedzenie także było bardzo dobre. Mogłem wybić mój ulubiony chiński alkohol Shokoshu ze słoika. Ostatnio powstrzymywałem się od picia.
Trzy razy na zdrowie dla pana Kato!
Dzisiaj jest 31 października. Mimo to nie czuję że to Halloween. Nie zamienie się w podróżnika z Jack o’Lantern. Poradzę sobie nawet bez Ghost Radar.
Będę żył z wszystkimi. Mam ludzi którzy mnie kochają, którzy zawołają mnie gdy się zgubię.
Będę żył z wszystkimi, ponieważ jestem połączony z tym światem, ponieważ ten świat ma znaczenie.








Jeszcze nie komentowane.