Istota Voice Actingu
- wtorek 19 października 2010
- Przez kul
Wiele razy czytałem o tym, jak gracze przechodzący angielską wersję MGS2 narzekają na postać Raidena i, mówiąc szczerze, nigdy nie potrafiłem tego zrozumieć.
W Japonii Raiden także nie został zbyt ciepło przyjęty, jednakże nigdy nie krytykowano jego osoby; bardziej to, że nie kierujemy poczynaniami Solid Snake’a.
Gracze mający styczność z wersją angielską podchodzili do tej kwestii inaczej. Większość z nich po prostu znienawidziła Raidena. Jak mówiłem wcześniej, nie mogłem zrozumieć powodów tego zjawiska.
Wreszcie, po wydaniu MGS2 Substance, zagrałem w angielską wersję dzieła Konami i sytuacja uległa rozjaśnieniu.
Hideo Kojima osobiście nadzorował wybór aktorów, zupełnie tak, jak robi się to przy okazji filmów. Do Voice Actingu Kojima podchodzi profesjonalnie, jakby pracował nad filmem, a nie grą.
W MGS2 rolę Solid Snake’a powierzono Akio Otsucę, a Raidena, Horiuchi Kenyuu. Pierwszy z nich w japońskich dubbingowanych filmach podkłada głos pod bohaterów granych przez Mela Gibsona; drugi, pod Brada Pitta. Fakt ten bawił Kojimę. Stąd stwierdzenie twórcy, że w MGSie zagrali Mel Gibson i Brad Pitt.
Kojima wybrał takiego a nie innego aktora na potrzeby Raidena, ponieważ pragnął, by brzmiał on podobnie jak Snake. W ten oto sposób, na początku rozdziału Plant, ludzie przekonani byli, że kierują Solidem. Hideo opisywał Raidena jako młodego mężczyznę, bardzo dojrzałego jak na swój wiek, zarówno pod względem osobowości jak i głosu. Jack ma około dwudziestu lat, ale głosem i osobowością dorównuje czterdziestolatkowi. Dlatego właśnie wybrano na voice actora czterdziestoletniego Horiuchi’ego.
Aktor podkładający głos Raidenowi w wersji angielskiej dysponuje zupełnie innym głosem. Nie wiem kto odpowiadał za wybór aktorów do tej wersji (była to Yumi Takada -przyp. kul), ale osoba ta zdecydowała się obrać zupełnie inny kierunek.
Nic więc dziwnego, że Kojima zawiedziony był angielskimi głosami bohaterów. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że powiedział w jednym z wywiadów, że preferuje je bardziej niż oryginalne. Jednakże na początku tego samego wywiadu stwierdził, że wolałby, aby bohaterowie posługiwali się angielskim, gdyż fabuła i postaci bardziej pasują do tego języka, toteż i nim powinny operować. Właściwie to nie wiem jak przetłumaczono tę wypowiedź Kojimy, więc nie mogę się do niej bezpośrednio odnieść. Nie zmienia to jednak faktu, iż po okresie wzmożonej promocji wersji angielskiej i zbliżającej się premiery japońskiej, Kojima w dwóch wywiadach wyznał, że zawiódł się na angielskiej wersji.
Ja zresztą również.
Wróćmy do tematu. W końcu zagrałem w wersję angielską. Żal to mówić, ale nie było to przeżycie porównywalne z doświadczaniem wydania japońskiego. Byłem podekscytowany, że w końcu zapoznam się z wersją angielską, ale srodze się zawiodłem.
Krzyki Otacona były sztuczne i nieszczere; właściwie to nawet nie były krzykami. Głos Snake’a okazał się całkiem porządny, aczkolwiek podczas pierwszego spotkania z Solidusem, tuż przed walką Raidena z Harrierem, głosy podłożone zostały wyjątkowo słabo. Wyraźnie słychać jak Solid udaje krzyk i wydaje z siebie wyciszony, udawany odgłos, na wzór tego stosowanego by nie denerwować sąsiadów. Nie było to zadowalające.
Przyznaję, że najgorszy był głos Raidena. Tuż za nim Emma. Z powodu złego doboru aktorów, rysy postaci zostały całkowicie odmienione. To nie byli ci sami ludzie, co w oryginale. Raiden i Emma niezwykle przypadli mi do gustu w wydaniu japońskim. Po zagraniu w wersję angielską nie mogłem znieść Raidena i byłem nieomal szczęśliwy, gdy umierała Emma.
Nawet Snake mi nie zaimponował. To z pewnością musi coś znaczyć, ponieważ Solid jest jedną z moich ulubionych postaci z gier. Interesujące było także to, że w wersji Substance zdołałem zabić Emmę więcej razy i na wiele więcej sposobów, niż jakąkolwiek inną postać w grach wcześniej. Dokonywałem tego bez krztyny żalu.
W końcu zrozumiałem skąd wzięła się ta cała nienawiść graczy spoza Japonii. Teraz mogę się z nimi solidaryzować.
Jednakże źle podłożone głosy, oraz to jak zmieniły one grę, nie są największą bolączką tej wersji. Prawdziwym problemem, przynajmniej według mnie, jest skrypt.
Gra aktorska jest istotna. Bardziej niż mi się to wydawało dotychczas. Nie wiedziałem, że głos postaci może zmienić nasze spojrzenie na nią.
Muni
Ci, którzy nie mieli okazji zagrać w wersję japońską MGS2, powinni obejrzeć te oto filmy:
Voice Acting posiada ogromne znaczenie dla gry. Jako przykład wystarczy wymienić kontrowersyjną ścieżkę dialogów z MGS: TTS. Mimo, iż nie były one złe, to większość osób uznała, iż nie umywają się do oryginału.
Skoro mowa o pierwszym MGSie, to nie sposób zapomnieć o tym, że PSXowa wersja Integral zawierała angielskie głosy, nawet mimo tego, iż została wydana w Japonii. Kojima nie mógł w lepszy sposób udowodnić, jak bardzo spodobała mu się ta wersja. W końcu angielski dodawał jego grze dodatkowego filmowego klimatu, a o to chodziło Hideo od samego początku.
Innym, nie mniej dziwnym, zabiegiem jest obsadzenie w roli Solidusa Johna Cygana. W wersji japońskiej głos pod niego podłożył Akio Otsuka. Wyobrażacie sobie głos Solid Snake’a jako przywódcy Sons of Liberty? Efekt powalający, mający utwierdzić nas w przekonaniu iż to Solid, nie Solidus odpowiada za porwanie prezydenta.
kul








Jeszcze nie komentowane.