MGS:O oczami odina
- środa 20 października 2010
- Przez kul
No tak wypadałoby coś mi napisać o jakże wizjonerskim projekcie, który określa się mianem Metal Gear Solid : Online. Sam osobiście przyznam się Ci, iż z tytułem wiąże myśli bajońskie w sensie wykonania i merytoryki. Nie powiem, iż wydaje mi się, iż gra zaspokoi moje wszelakie – swoją drogą bardzo wygórowane – gusta, lecz uważam jak pewnie i ty drogi czytelniku, że gra pewne aspekty powinna wyczerpać. Na pewno nie będziemy się obydwoje skupiać w naszych rozważaniach na napomknięciu o każdym szczególe – o nie, nie jesteśmy wiecznie żyjący, lecz o tych, które nas obydwu interesują i najpewniej interesować będą – wspomnimy – na pewno. Teraz wypadałoby zakończyć wstęp, lecz nie mamy chyba oboje tego na myśli. Zazwyczaj stosując tekst nierozrywany, zyskuje się lepsze rezultaty tak, więc, tak postanowiłem uczynić abyśmy obydwoje lepiej wgłębiali się w słowa, które poniżej są przedstawione. No, więc zaczynając swe rozważania powinniśmy się skupić na tym, co obydwoje rozumiemy przez tytuł, jaki wielokrotnie słyszeliśmy i czytaliśmy. No tak MGS : Online, to brzmi dumnie – parafrazując, otóż chyba oboje mamy nadzieję, aby takowo, zaiście było. Lecz jednak poklei. Obydwoje zdajemy sobie sprawę z tego, że właściwie nic nie wiedząc o tytule nie powinniśmy go oceniać jednak. Tak jednak nie jesteśmy schematyczni o nie, obydwoje postąpimy według odmiennej do utartej zasady. A więc tak adnotacją pierwszą będzie fakt, iż jak myślę, co także Tobie mam zamiar przekazać, MGS : Online, może być czymś bardzo zadziwiającym dla nas obydwojga. Nie mam tu na myśli czegoś szokującego, lecz możliwie, odstępującego od poprzedników. Ów możliwe. Bynajmniej musimy się przygotować iżeż wielokroć przyjdzie spotkać nam się z rzeczami starymi, występującymi w poprzednich wersjach, jednak musimy także, usiąść wygodnie, odetchnąć, i przygotować się na rzeczy nowe i nowsze tym bardziej. A więc tak wyobraźmy sobie, iż cała gra mogłaby, ujmując ściśle, być oryginalna, gdyż znając gusta jej twórców, lub przynajmniej domyślając się, moglibyśmy załóżmy zobaczyć MGS w całkowicie nowej kombinacji. Jak zauważyłem, co mam zamiar kolejno Ci przedstawiać, dojdziemy wspólnie do pewnego wniosku, lecz o tym niżej – znacznie niżej. A więc tak patrząc na to z pewnej strony rozważ czy nie byłoby ładnie gdybyśmy mieli okazję grać na wysłużonych mapkach?? Od tak załóżmy Lądowisko helikoptera z Psx’owego MGS możliwie mogłoby być miejscem rozgrywki. Składowisko broni jądrowej również. Możliwe, iż spotkalibyśmy się podczas ciekawych spacerów wśród kompleksów „niby” platformy wiertniczej. Wszelakie kombinację jak myślę byłyby obecne. Argumentuje to w taki sposób, iż wypadałoby zaczerpnąć choćby trochę z źródeł, jakie poprzednicy soczyście rozlali, a ów czynność na pewno błędem nie będzie. Spójrzcie na to z tej strony – każdy ma w pamięci pewne zdarzenia możliwe, iż gdybyśmy mieli okazję zasiąść przed komputerami obydwoje wzdychalibyśmy w monitor, gdyż okazja niepowtarzalna. Całe nasze wspomnienia odżyły. Ech sentymentalny się zrobiłem – pamięta ktoś może czołganie na czas??. No tak dobra plansze możliwie podobne jednakże owe tereny na pewno nie obejdą się bez dżungli i statku. No pewnie, że nie obejdą – pomyślisz, ja popieram i proponuję czytać dalej. Tak, więc doszliśmy do momentu, w którym to napiszę, iż możliwe abyśmy otrzymali także plansze, o których najpewniej nic byśmy nie wiedzieli. Nie jest to myśl młoda i ambitna, ale należy wspomnieć także o niej gdyż sytuacja wymaga (swoją drogą sytuacja wymaga o wiele więcej :). Dobrze możliwości, co do plansz już omówiliśmy sobie. Jednak patrząc na to z innej strony to właściwie nie. Więc z powodu myśli stręczących powróćmy jeszcze na chwilę do plansz. Otóż, jeśli już omówiliśmy wygląd plansz należałoby nam kontemplować nad tymże sposobem ich przedstawienia. Otóż jak zapewne sądzimy obydwoje nie należy do rzeczy nowych obsługa kart, które swymi dopiskami i funkcjami jakimiś możliwościami tłamszą mi w głowie, jednak omawiana gra zapewne z tych wielu – jak myślę bardzo mądrych skrótowców obcego języka – korzystać będzie, co u niektórych przypuszczalnie wywoła reakcje nieporównywalne, których nie chce Ci mój drogi czytelniku wyjaśniać gdyż życia zaśmiecać Ci nie zamierzam. Zapewne spotkamy się także z rozlokowaniem na planszy punktów strategicznych, możliwie takich ciekawszych. Załóżmy mamy, co nuż jakieś kałuże, które takowoż odpowiednio reagują po wdepnięciu w nie, lub błoto, które skutecznie zeszpeci nam nowe buty pozostawiając ślady i brudząc nam ekran. Możliwe, iż jak, mam nadzieję jak już oboje do tego doszliśmy, będzie wykorzystanie tej funkcji zwanej potocznie ” randomajzer ” co w przełożeniu na polsko-polski tłumaczy nam możliwość wykorzystania takiej funkcji, iż w tą samą kałuże dwa razy nie wdepniemy a błoto nie ubrudzi nam butów w tym samym miejscu. Możliwe, iż na specyficznych planszach mogły będą objawiać się pewne warunki klimatyczne. Załóżmy, wybiórczo wybrane, spotykając na swej drodze powierzchnie śliską, najpewniej oboje nie będziemy zdziwieni, gdy owa powierzchnia, z racji swej podstępnej natury i wrodzonej przebiegłości, wyprowadzi nas z równowagi. Toteż odwołując się do MGS2:SoL tam także powierzchnią wybitnie śliską były hmmm… no tak cenzura :). Poza tym nie obejdzie się bez klimatów iście deszczowych – jakże pięknie odwzorowanych – lub jesiennym – swoją drogą wyobraźcie sobie pojedynek wśród spadających liści z drzew w parku, kiedy to włącza się efektowne spowolnienie i jesteśmy w stanie obserwować lecące pociski przebijające się przez spadające liście. Kiedy to wiatr rozwiewa fryzurę naszego bohatera. Kiedy każdy krok rozmywa się w chmarze dźwięków. Tak, tak to będzie piękne. Poza tym nie uszczuplając prawdopodobnie spotkamy się podczas poważnej śnieżycy gdzie brak okularów termowizyjnych będzie poważnym błędem. Eh jak ja kocham sobie takie sytuacje wyobrażać Tak, mimo co, wiesz najpewniej drogi mój czytający cóż me słowa miały zamiar Ci przekazać. Temat leveli zakończyliśmy, toteż płynność nakazuje dalsze zagłębianie w fabułę, bez znacznej zmiany tematu, co by czytelnik za bardzo się nie zorientował wykonanej zmiany, jednak oboje jesteśmy solidarni i dla innych pozostawmy taką wiadomość iże tutaj zakończyła się część levelowym opisem zwana.
Następnie patrząc a regułkę dość surowo należą Ci się pewne wyjaśnienia – oczywiście poprzedzone wielokrotnymi przemyśleniami (a jak) – co do rodzaju rozgrywki. Nie musimy zapewne długo myśleć, iż sposób rozgrywki jest dla nas bardzo ważny. Niejednokrotnie będziesz tak sobie czytelniku wspominał, iż sposób jest ważny, bo sposób zaświadcza wynik końcowy. Sposobów zapewne jak myślisz drogi czytelniku (czytelniczko wybacz, że nie uwzględniłem Cię wyżej, przepraszam mam nadzieję, że jesteś na tyle wyrozumiała, iż pozwolisz mi ujść w całości) jest na tyle dużo ileż zapewne nudzić się przed grą nie będziemy. No tak, lecz spójrz:
Snake wychodzi zza małej skałki zewsząd gęsto zarośniętej gałęziami, która ówcześnie stwarzała mu, takowoż wyborne warunki siedząco-skrywające. Nagle obok Snake’a pojawia się Snake i chowa się za nim kucając w ten sposób ażeby obydwoje dokładnie obserwowali otaczający ich teren. Nad nimi Sake trzymając się jedną ręką gałęzi obserwuje krzyczącą dżunglę, asekurując obydwojga w razie niespodziewanego ataku. Obok dwóch wcześniejszych czai się kolejny Sake, który skrywa się w ciemnej stronie skały ubrawszy oczywiście odpowiedni kamuflaż. Wszyscy wyczekują nadejścia wiadomości.
Takich grupek jest 2 każda po 4 Snake’i końcu dostają wiadomość, iż można atakować
– Snake: chodźcie idziemy trochę się podkradać
– Snake: dobra, ale gdzie dokładnie
– Snake: nie wiem słuchajcie pójdziemy po ścieżce
– Snake: wiecie tu na drzewie jest mi dobrze nie idźmy, stąd
– Snake: musimy idziemy
– Snake: dobra panowie zbieramy się
Jednocześnie u innych Snake’ów
– Snake: kur… ja nie mogę, ale im dopi…
– Snake: jak ich wyłapie to im kur… nogi powyrywam
– Snake dawajcie dawajcie idziemy wyciągajcie granatniki
– Snake: ja ku… już mam nie widzisz??
– Snake: sorry, ale wyłączyłem se w opcjach
– Snake: to se kur.. włącz
– Snake: kur.. spie…
Tymczasem
– Soldier: idą się pewnie podkradać
– Soldier: no, ale gdzie idą dokładnie
– Soldier: leszcze pójdą po ścieżce
– Soldier: acha a na drzewach już są snajperzy
– Soldier: są, są
– Soldier: dobra panowie idziemy im heheh dop…
Równocześnie – ma ktoś jakieś synonimy, bo już mi się kończą -??
– Soldier: ja im dam
– Soldier: jak ich znajdę to im broń i nóż wyrwę z plecaka
– Soldier: dobra, dobra patrz już ich widzę !
– Soldier: sorry wyłączyłem se w opcjach zaraz mi się ekran dorysuje
– Soldier: To kurde sobie, niedobry lubieżniku, włącz !!
– Soldier: nie krzycz na mnie ;(
Po kilku chwilach – serio już nie znajduje –
– Solider: mam go na celowniku strzelam
– Snake: Sake!! Uważaj snajper !!
– Skake: jaki snajper, ja jestem pod wodą
– Snake: ty jesteś grupa druga Sake z pierwszej
– Snake: ja?
– Snake: czekaj pomachaj nożem
– Soldier: patrzcie jak macha pewnie mnie zauważył i nie chce żebym strzelał 😀
– Snake: tak ty uważaj na – nagle ptaki zrywają się z drzew a głuchy strzał przeszywa uszy wszystkich zagłuszają wszelkie myśli – snajpera
– Snake: o kurcze trafili go
– Snake: czemu nie pada?
– Snake: ping
– Snake: acha… gramy dalej.
Poniekąd może się także, zdarzyć, iż tematem takich spotkań mogą być iście Qake’owskie zagrania lub Cs’owe powiedzenia. Osobiście mam pretensje tylko, do Qake’ów, bo jak uważam to Gray pozbawiona jakichkolwiek elementów strategii; dobra jakaś jest, ale to siłą nie zmienia, iż wpadasz waląc sobie pod nogi rakietą, sekundowo zmieniasz broń na jakąś armatę i zaczynasz wyrzucać ze swego metrowej długości machino-podobnego pistoletu pociski wielkości szpilki, które niszczą wszystko, a kiedy już warstwa społeczna leży martwa, nachodzisz na skrzynkę i znowuż to masz swoje zasłużone 100 HP – zacna zabawa oj zacna.
I tu podaje przykład jak mogłoby wyglądać takie spędzanie czasu
– xxx (nie podaje ksywek gdyż już miłosierny jestem): headshot!
– xxx: lol
– xxx: roger that
– xxx: go go go !
– xxx: negative
– xxx: affirmative
– xxx: enemy spotted
– xxx: jiiha !
– xxx: taking fire need assistants !
– xxx: affirmative
Kiedy to nasza grupa graczy oddaje się priorytetowemu strzelaniu przed siebie inna ich część staje we wcześniej to upatrzonym miejscu i rozpoczyna dozgonny proces kampieniem potocznie zwany. Prawdopodobnie ich oczekiwanie sfinalizuje się na tym, iż albo serwer, na którym gra się odbywa zacznie świecić pustką i consensus wszyscy z niej zrezygnują; lub istnieje także druga możliwość kilku graczy w końcu znajdzie cały ten komitet jakże pięknie przyczajony i wypłaci mu wszelkie, żale używając do tego odpowiednich „ bodźców środka urazowego odległego „ (autentyczna definicja słownikowa?). W obydwu przypadkach gra uwieńczona została by przez nas rozczarowaniem i dziwną pustką. To na to tyle czekaliśmy??
Tak zapewne nie chcielibyśmy mieć oboje. Korzyści związane z takiego przebiegiem naszej lubowanej gry są nikłe, wręcz zerowe. Jak dobrze zauważyłeś (łaś – pamiętam), gra traci sporą część klimatu, którą potrafi tak doskonale budować i staje się nie grą dla ludzi swoiście wybranych do tego gatunku, ale dla Qake’owców, dla których, do czego strzelają nie przynosi różnicy. Tak, więc należy się zastanowić jak rozwiązanie zostanie sposób pomieszczenia dużej ilości osób, choć pewnym rozwiązaniem może stać się ograniczenie liczby graczy do pewnej skromnej liczby, która da nam obydwojgu szanse satysfakcjonującego spędzenia czasu. Ja sam osobiście uważam iżeli nie powściągnie zostaną odpowiednie kroki w tymże celu gra straci swe piękne oblicze i przerodzi się w grę, która utraciła swą duszę i znacząco zapodziała swą wyporność pośród gier tego gatunku. Jednocześnie należy Ci się czytelniczko (niku – teraz trzeba wyrozumiałością świecić :), iż osobiście obydwoje powinniśmy się zgodzić iże sam Metal Gear Solid nie był robiony na potrzeby zaspokojenia zmysłu iście szatańskich tortur i filozoficznej zagłady lecz gry która wyzwalałaby w nas pewne wrażenia, pewne myśli i pogląd które sami wyjmowaliśmy z mętnej liczby krążących wokół nas kiedy to ukończyliśmy grę. Generalizując obydwoje jesteśmy wstanie opowiedzieć mało zainteresowanemu czytelnikowi, jak to z tym MGS : O, było i będzie. Przy okazji najlepszym miejscem do tego są autobusy, w których to notabene zaiście zacnie wygłasza się przemowy do kolegi, który nie może już wytrzymać, lecz nić koleżeńska nakazuje mu kiwać głową i potakiwać. Teraz przejdźmy do tematów rozgrywki. Skoro już omówiliśmy sposób rozgrywki oraz także jej przebieg, jak i nie zapominając, opis gdzie to najlepiej wygłaszać swe przemówienia i ćwiczyć prezencje, zagłębimy się trochę w szczegółową specyfikację Tutaj na szczęście obydwoje nie spotkamy się z znacznym oporem który stanowi nasza wiedza na temat, o którym mało co kto wie – ale jak już wspomniałem nie jesteśmy schematyczni, i odtwórczy więc – , jednak możemy snuć realne domysły tychże zagadnień – Zastanówmy się obydwoje. Sama rozgrywka w sensie stosowania i wykorzystywania nowych sposobów poruszania jest znacząco rozbudowana. Zapewne – pomyślisz. Przecież końcu kiedy gra więcej niż jeden użytkownik peryferyjny (tak ich sobie nazwiemy bo są oddaleni?), użytkownicy właściwi (czyli my, nie żadni peryferyjni lecz właściwi?), potrzebują nowych sposobów ażby przy życiu utrzymać się jak najdłużej. Możliwe, iż sam Bóg czynnie weźmie swój udział w przebiegu tworzenia tejże gry i otrzymamy iście zapomnianą w MGS umiejętność. Skakanie. Tak mój drogi czytelniku skakanie to umiejętność ekskluzywnie wymijana stwierdzeniami iże pan nie zgodziłby się na to. Nie wiem czy skakanie podlega podatkowi czy jakimś innym opłatą jednak umiejętność najpewniej byłaby przydatna. Wyobraź sobie możliwość podskoku. Właściwie to w MGS TTS, skoro Snake wybija się z rakiety niczym latający Bracia Sombrero (kto ogląda Owce w Wielkim Mieście – te wie), więc możliwe iż tą jakże zabytkową sztukę podskoku nasz bohater w końcu opanuje. Poza tym zapewne zajdą zmiany w stosowanym ekwipunku. Zapomnijmy oboje „ wymiatarki ”, które posłużyłyby do akcji typu: wbiegam, strzelam, wracam, gdyż prawdopodobnie na potrzeby równowagi, jaką gra musi utrzymywać pewne rzeczy zostaną zaniechane. Jednakże zapewne, wbrew temu, co przed chwilą powiedziałem, pewne bronie się zachowają. Pytasz skąd paradoks. Już tłumaczę. Jeśli MGS : O ma być grą ogólnoświatową, zapewne nie pozostanie to bez różnicy na pojazdach które to na pewno w grze występować będę (przynajmniej musza?). Wyobraźmy sobie iże drogi „ ziewacz ” , gdy nie widzi innej alternatywy, używa śmigłowca ażeby ją dojrzeć. Wtedy to szanse muszą być wyrównane i ten, który spowodował brak alternatyw naziemnych w zasięgu wzroku, musi znaleźć swoją, która zapewne okaże się dobrą alternatywą i pomoże wyostrzyć swoją propozycję, czyli kulturalnie zaprosić „ ziewacza ” na dół ażeby poglądy wyjaśnić. Takie rozwiązanie zapewne używane także będzie w stosunku do pojazdów naziemnych. A jeżeli gram ma stać się odważna na pewno pojawią się także pojazdy podwodne, na które zapewne także alternatywizm się znajdzie. Oprócz tego, iż nasz bohater otrzyma duży zasób ekwipunku – jak wyjaśnione przed chwilą środki bezpośredniego przekazu – , zapewne większość z nich wyglądać będzie zupełnie różnie od tego do czego się przyzwyczailiśmy jednak, jak historia nas uczy często jest tak iż nawiązania do poprzednich serii występują, więc musimy być otwarci także na to. Zapewne otrzymamy pewne rodzaje broni palnej krótkiej, która możliwe będzie miała pewne zdolności specjalne. Oczywiście pisząc zdolności specjalne nie miałem na myśli drogi czytelniku specjalnego pistoletu, który swym działaniem neutralizuje wroga transportuje jego broń w twe ręce i powoduje możliwość przejęcia kontroli nad jego poczynaniami – aż tak daleko bym się nie posuną? – jednak chodzi mi tu; załóżmy tak jak było to w MGS SoL o pistolet z nabojami usypiającymi, jednak problem współzawodnictwa graczy lokalnych z peryferyjnymi (tak, tak nawiązanie) , nie pozwoli zapewne na pełne użycie jego możliwości. Skoro jak już się dowiedzieliśmy lub dowiemy, podczas długotrwałej wyprawy Sake pozbawiony jedzenia, nie będzie miał się najlepiej, na przykład w stosunku do pogorszonej percepcji, zaowocuje to rozmytym ekranem i możliwe małą koordynacją ruchów. Hmmm tak, oprócz tych chwile temu nadmienionych właściwości możemy także spodziewać się innych, już bardziej popularnych rodzajów broni, które swe nazwy zawdzięczają nie multi-akumulacji jonów na dezjony i zamiany wodoru w hel?, lecz iście naturalnych właściwości. Spodziewajmy się powrotu karabinu snajperskiego, gdyż to podstawa każdej szanującej się gry. „ Gra grą, lecz, snajpera musi być „. Następnie kilka broni białej, która zapewne przyda nam się podczas przemierzania dzikich ostępów, platform wiertniczych (drogi czytelniku oraz szanująca czytelniczko, wybacz to jakże banalne porównanie lecz owo omawiane jest w książkach powszechnie stosowane, a niektórzy bezwiednie to czytając, nawet nie są w stanie wyłapać takowej operacji), jak i lądowisk lotniczych a w szczególności składowisk broni nuklearnej, gdyż tam użycie broni palnej jest dzikim sprzeciwem wobec woli życia?. Następnie chciałbym wychwycić, iż według mojej opinii, możliwe nawet iż naszej, MGS nie powinien zawierać duże ilości broni, gdyż sama jej obecność umacnia graczy w myśleniu, iż posiadając taki załóżmy karabin maszynowy są niezwyciężeni. Takie właśnie pojednanie z flotą projektu metalowego, bardzo uszczupla opinie takich ludzi jak my czytelniczko (czytelniku – nie pytaj czemuż to jesteś wymieniany w pozycji wtórej), i stawiają nas w trudnej sytuacji kiedy to należy zaprezentować nam, iż zwykły nóż jest potężniejszy w pojedynku z osobą która człapie po terenie naszych zmagań, całkiem bezsporna i nieulękła. Niestety uwzględniając większość czynników opisujących MGS : O, niestety musimy myśleć także o tym. A to może być krytyczną raną poniesioną przez grę. Obyśmy nie mieli racji. Nie muszę chyba pisać ileż nieunikniona jest obecność wszelkiego rodzaju ekwipunku począwszy do papierosów (których ja osobiście nie używałem), przeliczając także nowsze wersje granatów – być może pojawi się granat dymny, ogłuszający, i gazowy, choć wzmocniło by to postawę militarną graczy taki zabieg w ograniczonym okręgu dawałby niemało radości; kończąc na racjach żywnościowych a nawet kamuflażu upodobniającego do wrogiej drużyny. Mam takie założenie i nie wiem, co na to powiesz, lecz zakładanie pułapek byłoby czymś, czego mi brakowało. Ów pułapki byłyby pewnym odstępstwem gdyż można by było umiejętnie je zastawić i spokojnie czekać na rozwój wydarzeń a nie wdawać się w konflikty bezpośrednie, co jednoznaczne było by z możliwością wykrycia, a co MGS zawsze traktował należnie i poważnie. Teraz przejdźmy do fabuły kończąc powoli nasze wywody tyczące gry jak i zamykając rozdział zwany wyposażeniem i doborem ekwipunku. Niestety tutaj wypowiadać się za bardzo nie można. Nawet wysnuć konkretne wizje jest trudno gdyż MGS : O, aby wyróżniać się na tle dużego zbioru gier na rynku prawdopodobnie wyposażony zostanie w epizody które odgrywać będzie można, i czynnie w nich uczestniczyć. Dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie czegoś w rodzaju Sake Tales, lub przynajmniej edytora poziomów, co by usprawnić proces utrzymywania aktualizacji, co nowszych epizodów na zadowalającym poziomie. A gdyby połączyć te możliwości byłoby już wspaniale. Wyobraź sobie jednak, iż jeszcze lepszą możliwością będzie odgrywanie scenariuszy poprzednich części MGS jako dowolna osoba. Utrzymałoby się to wtedy na granicy naszych euforii gdyż tedy MGS stanowiłby niewyczerpalne źródło wzajemnych potyczek. Myślałem także nad tym, aby drogi słuchaczu, lub słuchaczko, – na co obiecałem zwracać uwagę – wprowadzić możliwość ewoluowania swoją postacią, i zdobywania kolejnych rozwiniętych umiejętności, lecz to tylko teoria, choć myślę, iż nie było by źle zaaplikować część z tych możliwości do gry.
Dobrze myślę że wystarczy, tzn. mam taką nadzieję i wprawdzie mimo mojego biernego podejścia, co tłumaczę zawaleniem terminami sprawdzianów, i kolejnych podróży, choć trochę przybliżyłem wam projekt który zwany został Metal Gear Solid : Online. Online jeszcze taka adnotacja. Mimo iż pisałem o tym wcześniej. Wniosek, jaki wysnułem, i mam nadzieję iże, Twój jest, choć trochę podobny, jest tenże. Często niepotrzebnie zmieniamy rzeczy, które są dobre i okalają się mianem kultu, często te zmiany prowadzą do podziału produktu. Zastanówmy się. Produkt jest owocem naszego starania. Naszego wspólnego starania. Nie starań poszczególnych, odrębnych, lecz owocem kolektywizmu. Wydaje mi się, iż podobieństwo do poprzedników jest znakomite. Nie róbmy z tego produktu al’a EA Games, gdyż MGS jest czymś więcej niż tylko zwyczajną grą. Mamy w tym swój udział. Czyż nie? Dlatego też proszę, jeśli macie choćby cień szansy, iż wasze opinie zostaną wysłuchane, rozpatrzone postarajcie się je spełnić gdyż MGS: O może być wielkim bohaterem, lecz może stać się także wielką porażką.








Jeszcze nie komentowane.