Około 75% japońskich graczy dotknęło i poruszyło zakończenie Metal Gear Solid: Snake Eater.
W Korei liczba ta dochodziła już nawet do 90%.

Otrzymując te informacje, odpowiedzialny za reżyserię gry Hideo Kojima był wielce zaskoczony, a nawet lekko wstrząśnięty, głównie przez fakt, iż przesłanie, które chciał swoim tytułem przekazać zostało błędnie zinterpretowane przez ludzi. Dla Kojimy było zrozumiałe, że w Korei, w kraju, w którym zimna wojna trwa nadal, końcówka MGS3 nabierze dodatkowej mocy oddziaływania na graczy. Twórcę zasmucił jednak fakt, iż nie był w stanie poprawnie i właściwie unaocznić swojego przesłania.

The Boss i Naked Snake, dwoje żołnierzy, którzy przez okres 10 lat wspólnie trenowali rozmaite techniki walki. The Boss wraz z porzuceniem służby dla swojej ojczyzny staje się celem nagonki na swoje życie, ma zostać pokonana przez swojego własnego ucznia. Jej pozorna zdrada zostaje ukartowana przez rząd, a The Boss doskonale wiedząc o tym, mimo wszystko decyduje się poświęcić swoje życie dla kraju. „Ta ostatnia scena nie została stworzona po to, by wyciskać graczom łzy z oczu”.

Nie możemy pozwolić na to, aby w naszym życiu miała miejsce podobna sytuacja. Niestety, czasy obecne niezwykle temu sprzyjają. I to właśnie Kojima próbował wyrazić, to stanowi główną przesłankę opowiadanej w grze historii.
„Osobiście martwi mnie, gdy czytam listy od fanów i wynika z nich, że ostatnie minuty fabuły bardzo ich poruszyły. Trochę to niepokojący fakt. Nie chcę by w całości się z nimi zgadzano”.
„Wielu z nich pisze, że The Boss uznać można za prawdziwą patriotkę. Nie to miałem jednak na myśli opowiadając historię. Nie ma nic złego, jeśli stworzy się tak nieszczęśliwego człowieka. To właśnie pragnąłem powiedzieć”.

W przeciwieństwie do filmów, czy powieści, gra umożliwia dużo silniejszy proces utożsamiania się z bohaterem. W omawianej poprzednio scenie, gracz powinien być już niezwykle ze Snake’iem emocjonalnie związany. To jest z pewnością powód tego, że tylu graczy pod koniec graczy roni łzy.

To dobrze, że gracze solidaryzują się z postaciami tak jakby były one prawdziwe, lecz Naked Snake nie jest przecież postacią rzeczywistą. Celem gry jest jedynie ukazanie historii w sposób w miarę autentyczny, ten proces nie musi tyczyć się natomiast bohaterów.
Masowe pojawianie się na świecie głowic nuklearnych stanowiły jeden z głównych powodów osadzenia rozgrywki w latach 60. W poprzednich odsłonach sagi akcja rozgrywała się w niedalekiej przyszłości. Ideą towarzyszącą powstaniu trzeciej części było rozszerzenie już istniejącej historii. Umiejscowienie gry w przeszłości stanowi doskonałą ku temu okazję.
Seria od zawsze poruszała tematy antywojenne. Trzecią jej odsłonę umieszczono w czasach powojennych, w epoce w której USA i ZSRR znajdują się już w posiadaniu broni nuklearnych, a kryzys kubański może być przyczyną do wybuchu w każdej chwili wojny nuklearnej.

Śledząc uważnie narrację i losy postaci, wyglądając jednak jednocześnie poza historię i bohaterów gracz jest w stanie ujrzeć tamtejszą erę, zobaczyć „Scene”. Należy zrobić krok do tyłu i odkryć wszystko na nowo. „Tego właśnie pragnę”. To ostatnie stwierdzenie Kojimy na temat tego elementu.

Ja osobiście nie płakałem.
Jednak nie z powodu motywu, który Kojima miał na myśli.
Wydaję mi się, że również nie odebrałem fabuły właściwie. Nie czułem smutku, ponieważ dla mnie zakończenie MGS3 nie było tragedią, było czymś, czego nie dało się uniknąć. Przypuszczam, że ominąłem autentyczne znaczenie szerokim łukiem.
Wydaje mi się, że świat przez znaczną większość ludzi nie jest tak pięknie postrzegany jak przez Kojimę.
Prawdopodobnie to czyni go marzycielem na poziomie, którego wielu z nas nigdy nie osiągnie.

Autor – Muni Shinobu