Wojny Big Bossa – The Fury
- środa 20 października 2010
- Przez kul
Część V: „Tańczący w płomieniach”
Naked Snake zszedł ostrożnie po drabince na sam dół kompleksu korytarzy. W tej samej chwili zza progu gwałtownie wyleciał nietoperz. Serce Jacka zaczęło bić mocniej, jednak bohater nie ugiął się i spokojnym krokiem kontynuował swą wędrówkę. Wskoczył na półmetrowy stopień. Wtem z ciemności zaczął dobiegać dziwny dźwięk. Amerykanin wiedział, że nie jest sam w pomieszczeniu. Zeskoczył pospiesznie ze stopnia i wyciągnął nóż i pistolet. Nagle z odległości kilku metrów, z wnętrza dość sporej szczeliny pojawiły się płomienie i uciekające w popłochu nietoperze. Z tego samego miejsca wyszedł mężczyzna masywnej postury, trzymający w rękach miotacz płomieni, ubrany w czarny skafander kosmiczny.
– Jestem The Fury. Płomienie mojej furii otulą Cię! – tajemniczy mężczyzna spalił miotaczem potomków wampirów i zaczął powoli zbliżać się w kierunku Snake’a.
– Powróciłem z kosmosu. Kiedy wracałem ujrzałem jedną rzecz – świat w płomieniach. Wiesz co tam spostrzegłem? Furię! – The Fury włączył Jet Pack, po czym uniósł się w powietrze. Następnie kontynuował:
– Wielka i okropna furia w stosunku do wszystkiego co żyło. Teraz poczujesz ogień tej strasznej ciemności! – były kosmonauta przeleciał nad Wężem z zatrważającą szybkością, po czym zniknął w ciemnościach, śmiejąc się donośnie. Naked Snake dobił zdychającego od poparzeń nietoperza, a następnie skierował swe kroki w stronę szczeliny, z której wyszedł jego przeciwnik. Po krótkiej chwili skrył się w niej, zamarł w oczekiwaniu na swego wroga. Jednakże zaczął odczuwać wyraźny dyskomfort z powodu wysokiej temperatury panującej w kryjówce. Co ciekawe, niewygoda ta z czasem przekształciła się w podejrzaną przyjemność. Naked Snake usnął.
Kiedy bohater przebudził się, wychylił się z kryjówki i rozejrzał na wszystkie strony. Wszechpanująca cisza wywoływała wrażenie, jakby oponent darował sobie wszelką fatygę i najzwyczajniej w świecie odszedł z miejsca pojedynku. Nic bardziej mylnego. Kałuża, która wytworzyła się od strumienia wody wypływającej z pękniętej rury, zupełnie zmieniła pogląd Amerykanina na tę sprawę. Na tafli wody pojawiło się lustrzane odbicie The Fury, który najwyraźniej wiedział dokładnie gdzie może spodziewać się Jacka. Przeciwnik tylko oczekiwał na odpowiedni moment. Naked Snake bezszelestnie odbezpieczył granat dymny i rzucił go w stronę wroga. Gaz zaczął się ulatniać. The Fury wpadł w panikę i począł wywijać rękami na wszystkie strony. Jack błyskawicznie wyskoczył ze szczeliny, podbiegł do przeciwnika i dźgnął go dwukrotnie nożem w brzuch, a następnie oddalił się. Były kosmonauta natychmiast się uspokoił. Wiedział dobrze, że nadszedł jego koniec.
– Boss… to koniec Kobr. Musisz żyć dalej… zostałaś tylko Ty. Odchodzę… by dołączyć do The Sorrow. – The Fury zdjął hełm. Skafander ex-kosmonauty zaczął wsysać wszystkie znajdujące się w pobliżu płomienie.
– Oto płomienie furii! Ognie piekła oczyszczą mnie! Widzę! Kontrola, słyszycie mnie? – ostatkami sił The Fury odpalił raz jeszcze Jet Pack i z całym impetem odleciał w kierunku stropu.
– Wracam do domu! Widzę ziemię… – po wypowiedzeniu tych słów mężczyzna uderzył w sufit korytarza. Jego ciało eksplodowało. Zapadła paraliżująca cisza. Nagle pojawiła się ogromna ognista kula, która wyraźnie nadlatywała w stronę Snake’a. Bohater natychmiastowo odwrócił się i wbiegł do wąskiego korytarzyka, w którego przejściu wrogo nastawiony byt nie był w stanie się zmieścić. Uderzenie i eksplozja wywołana przez ognistą kulę zniszczyła strop pomieszczenia. Wąż spojrzał jedynie z politowaniem na płonące gruzy, odwrócił się i skierował kroki ku drodze wiodącej korytarzem. Po chwili sylwetka Jacka znikła w ciemnościach.
Miejsce pojedynku: Groznyj Grad Underground Tunnel
Charakterystyka postaci:
Silne strony The Fury: za pomocą Jet Packa potrafi unosić się w powietrzu, dzięki czemu staje się na pewien czas nieco szybszy.
Słabe strony The Fury: jest stosunkowo powolny, późno reaguje po odniesieniu obrażeń oraz na widok Naked Snake’a.
Nagroda za pozbawienie The Fury staminy: Fire camo
Charakterystyka Fire camo:
Redukuje o połowę zadawane przez ogień oraz wybuchy obrażenia.
Charakterystyka areny:
Jak sama nazwa wskazuje, miejscówka znajduje się pod samym Groznyj Gradem. Jest to podziemny tunel składający się z sieci korytarzy, gdzie panuje ciemność i wilgoć. Roi się tu od nietoperzy, które pojawiają się całymi stadami i nie sposób ich wytępić. Jak nietrudno się domyślić po opisie, arena jest niezwykle klimatyczna, przypomina sceny rodem z wyrafinowanych thrillerów. Znajduje się na niej pokaźna ilość magazynków zasilających broń, dlatego też nie trzeba martwić się niedostatek amunicji.
Wskazówki dotyczące pojedynku:
The Fury nie jest wbrew pozorom takim twardzielem, na jakiego wygląda (a przynajmniej w porównaniu do The Enda). Przede wszystkim należy pamiętać o nałożeniu Jackowi na twarz Black paint, oraz przyodzianiu Black camo. Nasz przeciwnik ślamazarnie przemieszcza się pomiędzy kolejnymi korytarzami, pozostawiając po sobie płomienie i zwęglone zwłoki nietoperzy. Kiedy oponent będzie bliski śmierci, zacznie regularnie odliczać od pięciu. Najlepszym rozwiązaniem jest konfrontacja twarzą w twarz z przeciwnikiem tak, aby uniemożliwić mu doliczenia do zera. Silnym argumentem wydaje się być w tym wypadku Shotgun (M37), bądź AK-47. W razie niepowodzenia, The Fury w mgnieniu oka przeleci wzdłuż większej ilości korytarzy i zacznie rozpylać płomienie na wszystkie możliwe strony. W razie odniesienia jakichkolwiek poparzeń, należy jak najszybciej wyleczyć je w Menu.
Ciekawostki:
– przestrzel jedną z długich, czerwonych rur, a przez pewien czas będzie z niej wypływać strumień wody.
– jeżeli dobrze się przyjrzeć, zauważyć można, że The Fury podczas stosowania swych śmiercionośnych płomieni osmaża wiele nietoperzy.
– na arenie starcia rośnie duża ilość Russian Glowcap, co jest zjawiskiem interesującym, zważywszy na fakt, iż nie uświadczymy w tym miejscu nawet maleńkiego skrawka ziemi.
Kilka słów od Losta:
Potyczka z The Fury przywodzi mi na myśl walkę z Vulcanem Ravenem z Metal Gear Solid, czyli swoistą gonitwę szczurów po mini labiryncie. Walkę wspominam niezwykle przyjemnie. Nie zapomnę, jak podczas pierwszego przechodzenia gry przeszły mnie po całym ciele dreszcze po usłyszeniu głosu Księcia płomieni. Niestety, po raz kolejny nie wiemy niemalże nic o jednym z członków legendarnego oddziału The Cobra. The Fury udał się w kosmos i ujrzał świat pogrążony w płomieniach. Furię!
Autor – Lost








Jeszcze nie komentowane.