Część VII: „Czas piorunolipsy”

– Volgin, walcz jak mężczyzna. – Podkreśliła stanowczo The Boss.
– Ależ oczywiście. – Odrzekł Volgin.

Po tych słowach The Joy odeszła wraz z Evą, ciągnąc dziewczynę za rękę. Ocelot wyciągnął z kabury rewolwer i po raz kolejny zaczął się popisywać swoimi zdolnościami manualnymi.
– Pozwól mi się z nim zmierzyć. Czekałem na ten moment. Czas wyrównać rachunki! – Młodzieniec wycelował broń wprost w Naked Snake’a, wyraźnie skupiając wzrok na bohaterze.

Wąż błyskawicznie przyjął bojową postawę, na co Ocelot zareagował jedynie śmiechem. Po chwili młokos dodał:

– A, a, a. Tym razem bez judo i jakichkolwiek innych sztuczek. – Dało się wyczuć, że chłopak pragnął powiedzieć coś jeszcze, ale Volgin zręcznie przerwał mu wywód:
– Koniec z tym! – Pułkownik zaczął gwałtowniej oddychać, a następnie ściągnął z dłoni rękawice. – Jest mój! Staniesz tam i będziesz się przyglądać. Zrozumiano!? – Głosem odrzucającym wszelki sprzeciw zakomunikował Rosjanin.
– Proszę, Pułkowniku, pozwólcie mi…- nie rezygnował Ocelot.
– Cisza! – Wrzasnął Volgin.

Tego było już za wiele dla młodego adepta rewolwerów. Wydobył oba Kolty i wycelował je, kolejno, w Volgina i Snake’a. Pułkownik wydobył z kieszeni nabój i wystrzelił go prosto między nogi zbuntowanego młodzieńca. Ocelot spojrzał wymownie na Volgina, ten jedynie uśmiechnął się ironicznie. Ostatecznie, młodzian postanowił wycofać się. Volgin kontynuował:
– Przepraszam, że musiałeś czekać. – Rosjanin wyciągnął dłoń w kierunku agregatora prądu, po czym włączył urządzenie za pomocą własnej energii.

Platforma, na której stał Wąż poczęła się obniżać.

– Zacznijmy, dobrze? Taki pojedynek stacza się tylko raz w życiu! Sprawmy by był on na poziomie! – Pułkownik, dzięki nadprzyrodzonym zdolnościom, spalił w popiół swój mundur.

– Tylko Ty i ja. Jestem rad. – Volgin zeskoczył na dół.

Jack raz jeszcze przyjął odpowiednią bojową postawę. Jednakże po raz kolejny wtrącił się młody obserwator zdarzenia:

– Snake! – Ocelot wzruszył ramionami, będąc zwróconym w kierunku Volgina, po czym podał Naked Snake’owi nóż i pistolet.

Pułkownik jedynie westchnął na taki rozwój sytuacji i skierował swe słowa ku Jackowi:
-Jesteś mój! Synu The Boss!

Do detonacji ładunków wybuchowych pozostały tylko trzy minuty i dwadzieścia sekund. Jack chwycił za pistolet, a gdy wycelował go w swego przeciwnika, zauważył, że broń jest nie naładowana. Nie wiedzieć czemu, odruchowo spojrzał w stronę Ocelota, który wyciągnął ze swej kieszeni pełny magazynek i podrzucił go Wężowi. Bohater załadował pistolet. Młodzieniec jedynie napomknął:

– Heh, wybacz.

Tymczasem Volgin, przepełniony siłami witalnymi, wypuścił w kierunku Snake’a falę elektryczną, która delikatnie musnęła dłoń, w której Jack dzierżył broń. Pistolet upadł dwa metry od Węża. Pułkownik błyskawicznie przyskoczył do bohatera i zalał go strumieniem ciosów. Wąż dzielnie się bronił przed tak potężnym naporem. Blok za blokiem. Cios za ciosem. Unik za unikiem. Volgin i Snake walczyli na pięści niczym bohaterowie filmów z XXI. wieku. Jack kopnął przeciwnika w żebra. Rosjanin wydał z siebie wrogi okrzyk i objął oponenta barkami, dusząc i miażdżąc go. Wąż nie pozostał dłużny, uderzył Volgina z byka, lecz ten jedynie bardziej się rozwścieczył. Pułkownik zaczął krzesać z siebie niespożyte jak dotąd siły elektryczne, które skutecznie turbowały Snake’a. W geście ostatecznej rozpaczy, Jack ugryzł przeciwnika w ucho.

– Pięknie! – dało się słyszeć głos dochodzący z góry.

Volgin wydarł się Wężowi i pełen gniewu odrzucił Jacka od siebie. Snake momentalnie podbiegł do leżącego w pobliżu pistoletu i wystrzelił pół magazynku w stronę Volgina. Jak się jednak okazało, pułkownika nie musnęła choćby jedna kula, wszystko za sprawą wytworzonego przez Rosjanina pola elektromagnetycznego, które odbijało lecące w niego pociski. Naked Snake odrzucił broń, zdał sobie bowiem sprawę, że na nic się ona zda. Zarówno Volgin jak i Jack wydali z siebie bojowe okrzyki. Po raz kolejny rozpoczęła się konfrontacja bark w bark. Do detonacji ładunków wybuchowych pozostały jedynie dwie i pół minuty. Snake przyrzucił Rosjanina przez lewe ramię, po czym wycofał się na odległość pięciu metrów. Volgin wstał. Jack ruszył biegiem w jego kierunku. Rozpędził się tak bardzo, że gdy uderzył barkami przeciwnika, ten całym swym ciałem uderzył w stojący nieopodal generator, z którego wystawał cienki drut. Pułkownik nabił się na przeszkodę. Niedługo potem zaczął się dławić i pluć krwią. Mimo to zdołał pouczyć Ocelota:
– Zastrzel go! Słyszysz mnie!? Powiedziałem, żebyś go zastrzelił!
– Przykro mi pułkowniku. Obawiam się, ze nie mogę. – Sprzeciwił się młody rewolwerowiec.
– Co to znaczy: „nie możesz”?- Zaczął niecierpliwić się pułkownik.
– Złożyłem obietnicę The Boss. – Odburknął młokos.
– Cisza! Ja jestem Twoim dowódcą! – Stanowczo zakomunikował Volgin, lecz zaraz potem złapał go straszliwy kaszel.

Rosjanin wypluł nieco krwi, a następnie skierował falę elektryczną w stronę Ocelota. Młodzieniec natychmiastowo wystrzelił pięć kul w jej kierunku, tym samym zażegnując niebezpieczeństwo.
-Podważasz mój autorytet?- Obruszył się pułkownik.
– Volgin, walcz jak mężczyzna. – Zripostował Ocelot.
-Volgin!? – Wyższy rangą Rosjanin oniemiał.

Na moment nastała niepokojąca cisza. W tym samym momencie dało się słyszeć ryk syreny, oraz komunikat:
– Niebezpieczeństwo. Wykryto materiały wybuchowe. Wszyscy nieodpowiedzialni za rozbrajanie bomb, powinni natychmiast ewakuować się.

Volgin ponownie wydał rozkaz swemu podwładnemu, tym razem nieco spokojniejszym tonem:
– Ocelot, znajdź te bomby!

Po chwili ponownie rozległ się komunikat:
– Wykryto materiały wybuchowe. Wszyscy nieodpowiedzialni za rozbrajanie bomb, powinni natychmiast ewakuować się.

Po raz kolejny nastała krępująca cisza pomiędzy trzema mężczyznami. Ocelot zaczął oddalać się, jednak na moment jeszcze odwrócił się w kierunku Snake’a i zaadresował mu swój dobrze znany gest. Pułkownik spojrzał na Jacka. Zapytał:

– Gotowy na więcej, Snake!?

Jack błyskawicznie doskoczył do przeciwnika. Uderzył pułkownika kilkakrotnie w klatkę piersiową i przerzucił przez plecy. Volgin wydał z siebie przeraźliwy krzyk, wstał, a następnie po raz kolejny wytworzył wokół siebie barierę ochronną. Ta jednak po niedługim czasie znikła, co było wyraźną oznaką osłabienia sadystycznego Rosjanina. Tymczasem Snake’owi udało się zajść wroga i, w konsekwencji, przydusić go. Mimo to Volgin zdołał uderzyć bohatera w żebra i odepchnąć go od siebie. Głośno dysząc, Naked Snake gwałtownie pochylił się, podcinając jednocześnie pułkownika. Volgin upadł z hukiem na ziemię, ciężko uderzając głową o podłogę. Jack jedynie spojrzał na przeciwnika, który delikatnie miotał się po posadzce. Wąż, widząc obecną sytuację wroga, momentalnie podbiegł do drabiny i zaczął się po niej wspinać w celu wydobycia się z platformy i ucieczki z hangaru.
– Pośpiesz się! Szybciej! – Dało się słyszeć dochodzące zewsząd głosy uciekających żołnierzy.

Jednakże Ocelot szedł spokojnym krokiem. Zatrzymał się przy wyjściu i spoglądał tak długo w głąb hangaru, aż nie ujrzał uciekającego Jacka. Młodzieniec uśmiechnął się delikatnie i zniknął w tłumie ewakuujących się osób. W tym samym czasie po raz kolejny rozbrzmiał komunikat:
– Wszyscy zmuszeni są do ewakuacji! Powtarzam! Wszyscy zmuszeni są do ewakuacji!

Miejsce pojedynku: Groznyj Grad Weapons Lab: Main Wing

Charakterystyka postaci:

Silne strony Volgina: Dysponuje mocnym uderzeniem.

Słabe strony Volgina: Jest stosunkowo powolny, bardzo łatwo daje się oszukać.

Nagroda za pozbawienie Volgina staminy: „Cold War” camo.

Charakterystyka „Cold War” camo:

Wbrew pozorom, kamuflaż ten może okazać się niezwykle przydatny, a to za sprawą faktu, że na jego przedniej części widnieje wizerunek flagi ZSRR; w wyniku tego, żołnierze nie będą atakować Snake’a (chyba, że odwróci się do nich plecami – na nich jest flaga USA).

Charakterystyka areny:

Tym razem o miejscu pojedynku nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Jak nietrudno się domyślić, placem starcia jest hangar, w którym przechowywany jest Shagohod. Arena nie powala rozmiarami, aczkolwiek do najmniejszych w grze nie należy (wystarczy przypomnieć sobie potyczkę z The Pain), co niejednokrotnie zmusza do bezpośredniego kontaktu z Volginem. Dookoła pomieszczenia znajduje się pełno amunicji, natomiast samej zwierzyny z oczywistych względów nie uświadczymy. Należy więc odpowiednio pożytkować pożywienie zdobyte wcześniej.

Wskazówki dotyczące walki:

Potyczka podzielona została na dwie części. Przede wszystkim należy pamiętać o dwóch podstawowych sprawach: z pokonaniem Volgina trzeba się spieszyć, gdyż jest na to tylko pięć minut; zaś broń palną powinno dzierżyć się w dłoniach tylko i wyłącznie wtedy, gdy będzie trzeba ją wykorzystać (w przeciwnym wypadku przeciwnik będzie wypuszczał w stronę Snake’a fale elektryczne, które nie tylko ciężko zranią bohatera, ale także pozbędą się amunicji, którą bohater ma w danej chwili w dłoniach). Najlepszym rozwiązaniem na pokonanie oponenta wydaje się być mozolne wyczekiwanie na chwilę, gdy przeciwnik wyczerpie zapasy energii swego ciała, a następnie wykonanie na nim kilku dźwigni i otworzenie ognia. Kiedy zostaniesz trafiony przez Volgina jednym z pocisków, powinieneś czym prędzej wyleczyć się w Survival Viewer. Gdy Pułkownik odwróci się plecami i będzie czerpał zasoby energii ze znajdującego się nieopodal generatora, nie krępuj się i zaaplikuj mu kilka kulek w plecy.

Ciekawostki:

– Podczas pierwszej części pojedynku Snake’owi dopinguje z górnej kondygnacji Ocelot. Młodzieniec pochwali wyczyny Jacka, obudzi w nim ducha walki, a w razie niepowodzeń podrzuci mu nawet amunicję.

– Z czasem Volgina zaczną irytować ciągłe komentarze Ocelota, w wyniku czego potężny Rosjanin zacznie zwracać dość dosadnie uwagę podwładnemu.

– Gdy założymy Jackowi na twarz maskę Raikova, nasz oponent na pewien czas zaprzestanie wszelkich działań i będzie z niedowierzaniem przypatrywał się swemu kochankowi. Trik ten można wykonać tylko raz, gdyż za każdym następnym podejściem Volgin nie wykaże się już taką naiwnością.

– Kiedy Volgin dobierze się do skóry Naked Snake’a i podrzuci bohatera wysoko w górę, bądź odrzuci daleko, Jack zwymiotuje.

Kilka słów od Losta:

Muszę przyznać, że pojedynek z Volginem trzyma poziom. Stale towarzyszy mu napięcie, a klimatyczna muzyka (zahaczająca lekko o cyberpunk), tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Co do postaci pułkownika, mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest on typowym czarnym charakterem, sadystą i biseksualistą, nie mającym sumienia mordercą; to pewny siebie cwaniak. Z drugiej jednak strony, kiedy przypomnę sobie okazywaną przez niego dezaprobatę z powodu śmierci Raikova, oraz chęć odbudowania ukochanego kraju, wydaje mi się on być bardziej ludzki. Nie zmienia to jednak faktu, że pod żadnym względem Volgin nie jest bliską mi postacią.

Autor – Lost