WIG
- poniedziałek 3 stycznia 2011
- Przez kul
Skrót WIG kojarzy Wam się zapewne z pojazdem, którym Eva i Naked Snake, startując z jeziora, odlecieli z miejsca operacji Snake Eater. W grze nie znajdziemy danych na podstawie których wywnioskować można byłoby, na którym rzeczywistym modelu wzorowali się designerzy MGS3. Ja przedstawię Wam ogólne informacje na temat tego typu pojazdów, będące wynikiem moich poszukiwań.
Skrót WIG wywodzi się od słów Wing-In-Ground (dosłownie: skrzydła w ziemi(ę)). Jest to określenie dla pojazdów, które korzystają z efektu przypowierzchniowego (Ground Effect). Mówiąc krótko, jest to efekt oderwania się od ziemi maszyny latającej (z nieruchomymi skrzydłami) jedynie pod wpływem sił aerodynamicznych powstałych w czasie ruchu. Powietrze tworzy siłę nośną. Pojazd jest w stanie wznieść się maksymalnie na wysokość kilku bądź kilkunastu metrów (ilość przybliżona do połowy długości skrzydła). Im bardziej skrzydła nachylone ku dołowi, tym większą wysokość maszyna osiągnie. Pomimo, iż kilkunastometrowy pułap wydaje się być niezadowalającą wysokością dla pojazdu latającego, to jednak jest to jeden z plusów WIGa. Latając na tak niskim pułapie, pilot nie musiał obawiać się namierzenia przez radar. Jak duże znaczenie miała ta właściwość pojazdu w okresie Zimnej Wojny, przypominać nikomu nie trzeba. Największą zaletą maszyny jest jej uniwersalność. WIG mógł unosić się nad wodą, lodem, śniegiem, czy w miarę płaską powierzchnią ziemi (o jakimkolwiek rodzaju nawierzchni). Z efektem przypowierzchniowym do czynienia mieli już piloci pierwszych samolotów, na początku XX wieku. Zdarzało się, że w czasie lądowania pojazd nie był w stanie przylgnąć do ziemi, odbijał się, a to doprowadzało do niechcianych konsekwencji. W końcu zaczęto interesować się zjawiskiem Ground Effect, jednakże pierwsze poważniejsze projekty narodziły się dopiero po II. Wojnie Światowej.
Głównymi projektantami WIGów byli Alexander Lippisch (Niemiec, pracujący w USA) i Rostislav Alexeev (Rosjanin, działający w Central Hydrofoil Design Bureau na rzecz ZSRR). Jednakże w dziedzinie tej Rosjanie wiedli niepodważalny prym i cały przemysł WIGów zdominowany został przez nich. Dlatego też tekst poświęcę jedynie ich dziełom.
Po kilku mniejszych, nieudanych projektach, Rostislav doszedł do wniosku, że problemy ze stabilnością rozwiąże ogon w kształcie litery T. Tak było w istocie. Pierwszym poważnym prototypem Alexeeva był KM Ekranoplan, skonstruowany w 1960 roku. Później nazwą tą określano już wszystkie pojazdy korzystające z opisywanego efektu. Podobno wywiad amerykański był zaskoczony, kiedy wszedł w posiadanie pierwszych zdjęć i informacji o Ekranoplanie. Nazywano go nawet potworem z Morza Kaspijskiego, co było głównie zasługą nietypowego kształtu i ogromnego rozmiaru maszyny. Pojazd mierzył sobie 100 metrów długości, ważył 540 ton i osiągał prędkość około 500 kilometrów na godzinę. Wehikuły powstałe w 1967 potrafiły wznieść się już nawet na około 20 metrów. Później fabryki Rostislava wydały na świat inne modele: Orłonoka i Łunia. Łuń powstał w 1987 roku. Wyposażony został w osiem wyrzutni rakiet, ponadto mógł przewozić w swoim luku czołgi i wojskowy sprzęt. Ważył 400 ton i osiągał zawrotną prędkość około 1000 kilometrów na godzinę! Zakładając wykorzystanie go w praktyce, wehikuł był nie do dogonienia. Mówiąc krótko, stał się błyskawicznie latającą fortecą.
WIGi osiągały tak duże prędkości, ponieważ pomiędzy spodem kadłuba, a powierzchnią nie występowało tarcie powietrza. Stąd też wynikła ich główna rola – transport (w mniejszym stopniu funkcja pojazdu desantowego). Rozmiar maszyn pozwalał na przewożenie dużej ilości ładunków.
Można jedynie przypuszczać, jak użytecznym środkiem mogłyby być Ekranoplany w razie ewentualnego natarcia ZSRR na USA. Do takich wydarzeń jednakże nie doszło. Zimna Wojna skończyła się, a w latach 90tych na potrzeby militarne Ekranoplanów właściwie już nie produkowano.
Ciekawostka: decyzję o wstrzymaniu produkcji pojazdów podjął Minister Obrony Narodowej ZSRR, Sokolov.
Próbując odszukać model WIGa zbliżony choćby wizualnie do tego z MGS3, natrafiłem w końcu na interesujący okaz. Oto VVA-14, zaprojektowany przez pracującego dla ZSRR Roberta Bartiniego. Trzy prototypy powstały w latach 70tych. Ich głównym celem miało być patrolowanie rosyjskich mórz i działania przeciwko amerykańskim łodziom podwodnym (a także flocie USA). Można dojść do wniosku, że całość miała być hybrydą różnych rozwiązań lotniczych. Pojazd miał być amfibią, stąd zamocowanie pod kadłubem pontonów. Ground Effect wykorzystać zamierzano tylko w początkowej fazie lotu, do startu. Później, przy pomocy widocznych na zdjęciach silników odrzutowych, samolot miał wznieść się i latać na wysokości nawet 10km. Załoga składać się miała z trzech osób, każde miejsce gwarantowało możliwość katapultowania się. VVA-14 uzbrojony został w dwie torpedy, 8 min i 16 bomb.
Pierwszy model, startujący jeszcze z ziemi, testowany był w Taganrogu w 1972 roku. Dopiero trzy lata później odbyły się testy wersji pontonowej. Pojawiły się jednak różne problemy, na przykład z materiałem zastosowanym w pontonach, czy z zakłóceniami z powodu silników. Ostatecznie zaniechano projektu, a prototypy (podniszczone) można aktualnie obejrzeć w muzeum w Monino, w Rosji.
Dane:
Długość: 25,87m.
Rozpiętość skrzydeł: 28,5m.
Wysokość z rozłożonymi pontonami: 6,79 m.
Waga: 23 tony.
Maksymalny załadunek: 16 ton.
Dwa silniki turbinowe D-30M.
Maksymalna prędkość na wysokości 6km: 760km/h.
Zasięg działania: 2450km.
[Autor – kotlet]








Jeszcze nie komentowane.