Dialogi MGA (cz.1)
- środa 29 września 2010
- Przez La-Li-Lu-Le-Lo
Scenariusz Metal Gear AC!D
Sekretarz: Przybył prezydent.
Prezydent: Witam wszystkich. Przepraszam za spóźnienie. Straż przybrzeżna była trochę zbyt entuzjastyczna.
Sekretarz Generalny: Nie musi Pan za nic przepraszać. Najłatwiej będzie załatwić to karząc dowódców konkretnych oddziałów.
Prezydent: Doceniam Twoją wyrozumiałość.
Sekretarz Generalny: Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.
Prezydent: Przepraszam, że kazałem Wam wszystkim pojawić się tutaj w tak krótkim czasie, ale mamy poważny incydent.
Przewodniczący: Co tym razem?
Premier: Proszę nas oświecić.
Sekretarz: Pozwólcie, że to ja objaśnię sytuację.
???: Jako gest wdzięczności dla naszych stałych klientów, mamy dla Was specjalną ofertę dotyczącą NEKAL. Ci, którzy zakupią teraz pidżamy bądź inne ubrania do snu, otrzymają nasz jedwabny proszek NEKAL za darmo. Wysokiej jakości jedwab sprawia, że ciało staje się delikatne. Śpijcie dobrze tej nocy, tak jak powinniście zawsze.
Teliko: Tutaj Bravo. Straciliśmy z widzenia miejsce zbiórki.
HRT: Bravo! Nie zbliżajcie się!
Teliko: Tutaj Bravo. Odezwijcie się, Alpha.
HRT: Tutaj Delta. Jesteśmy otoczeni. Potrzebujemy wsparcia. Cholera! Tutaj Echo! Ungh!
HRT: Bravo! Odezwijcie się, Bravo! Wszystko OK?
Teliko: Tutaj Bravo, Alpha? Gdzie jest miejsce zbiórki?
HRT: Jestem w zachodnim magazynie. Załatwili nasz oddział. Musimy odwołać misję. Nie damy rady wytrzymać dłużej.
Teliko: Zrozumiałam.
HRT: Huh? Co jest? To wygląda zupełnie jak…
HRT: Bravo, żyjecie jeszcze? Miejsce zbiórki znajduje się w zachodnim magazynie.
Teliko: !!!
Leone: Ona musi być ostatnia.
Żołnierz Leone: Grupa w korytarzu B została także wyeliminowana.
Leone: Zabrać ją. Pilnujcie by Clown jej nie dostała.
GMT 01:13
Roger: Tutaj Roger. Najwyraźniej udało Ci się dostać na brzeg, Snake.
Snake: Tutaj Snake. Wybacz, że musiałeś czekać, Roger.
Roger: Wróg w zasięgu wzroku?
Snake: Jak do tej pory nie.
Roger: Snake, oddział HRT Unit Spenser został wysłany w to miejsce przed Tobą. Straciliśmy z nimi kontakt.
Snake: HRT… Czy to nie ten oddział bazujący na SWAT, specjalizujący się w zapobieganiu terroryzmowi?
Roger: Tak, ale… został całkowicie zneutralizowany przez wroga.
Snake: Rozumiem, że nie zadzieramy z bandą urozmaiconych przeciwników.
Roger: Snake, nasza misja opiera się na jednym zadaniu. Zdobyciu tego, co chcą porywacze. Pitagorasa. Dowództwo dowiedziało się, że żądany przez porywaczy Pitagoras jest nazwą projektu naukowego, prowadzonego w laboratoriach fizycznych i chemicznych na wyspie Lobito. Jednak nie mogliśmy spełnić tych żądań. Nieznana grupa najemników przejęła kontrolę nad wyspa tuż przed lądowaniem HRT.
Snake: Możesz mi wyjaśnić, czym jest projekt Pitagoras?
Roger: Wszystkie szczegóły objęte są tajemnicą.
Snake: Tajemnicą? Dlaczego?
Roger: Główny naukowiec projektu, Flemming, zajmował się wcześniej tworzeniem broni biologicznej dla wojska.
Snake: Broni biologicznej?
Roger: Tak więc, jeżeli chcesz dowiedzieć się szczegółów dotyczących Pitagorasa, musisz skontaktować się z Flemmingiem.
Snake: Jakieś informacje na jego temat?
Roger: Jak na razie tylko kilka starych zdjęć. Śledztwo ciągle w toku.
Snake: Dowiedz się także, kto opanował to miejsce.
Roger: Tym również zajmujemy się w czasie naszej rozmowy. Teraz… Wiem, że minęło trochę czasu od Twojej ostatniej misji, Snake. Przed infiltracją wrogiej lokacji lepiej przypomnij sobie wszystkie umiejętności. Najpierw zajmijmy się poruszaniem. Przesuń kursor na kartę Genome Soldier znajdującą się w Twojej dłoni. Teraz, wybierając MOVE, zobaczysz zasięg ruchu oznaczony kwadratami. Za pomocą kursora wybierz kwadrat, do którego chcesz się poruszyć. Następnie wybierz, w którą stronę pragniesz być odwrócony. Spróbuj sam. Udaj się do tego miejsca.
Roger: O to chodziło. Doskonale. OK, teraz odwróć się na północ. Kompas w lewym dolnym rogu zawsze pokaże Ci kierunek, w który jesteś zwrócony. Widzisz jak trójkąt wskazuje północ?
Roger: Dobrze. Teraz jesteś odwrócony w kierunku północnym. Ostatni krok to wybranie odpowiedniej pozycji. Możesz się teraz czołgać, wybierając CRAWL. Ale na razie wystarczy, że stoisz. Wybierz opcję STAY i potwierdź ją O.
Roger: Bardzo dobrze. Skontaktuję się z Tobą ponownie, gdy dotrzesz do bramy.
Snake: Zrozumiałem.
Dzień wcześniej. GMT 19:04
Elsie: Coś tutaj dziwnie pachnie, siostrzyczko.
Frances: To jest Vecuronium Bromide, służy do rozluźniania mięśni, Elsie. Doktorzy używają go żeby zmniejszyć ból.
Elsie: Czy ktoś został ranny?
Frances: Nie, nie. My po prostu porwaliśmy ten samolot.
Elsie: Wspaniale.
Dzień wcześniej. GMT 19:22
Elsie: Czy ci wszyscy ludzie umrą, siostrzyczko?
Frances: Nie wiem. Jeżeli wielcy władcy Ameryki zrobią to, co chcemy, niektórzy pasażerowie przeżyją.
Elsie: Co za nuda. Ciekawiej byłoby gdyby wszyscy ZGINĘLI!
Frances: Jeżeli zginą, nie będziemy mieli żadnych zakładników. A bez zakładników nie możemy negocjować.
Elsie: Więc może porwijmy kolejny samolot.
Frances: Elsie, czy nie możesz na chwilę przystopować?
Elsie: Dlaczego?
Frances: Muszę wysłać nasze żądania do wieży kontrolnej. Powinniśmy być odpowiedzialni.
Elsie: OK, więc… Postaram się być cicho. Ale tylko na chwilę.
Frances: Wieża kontrolna, odbiór. Przejęliśmy Lot 326. Życie 517 pasażerów jest teraz w Waszych rękach. Każdy z nich został tymczasowo sparaliżowany Vecuronium Bromide. Jeżeli zwiększymy dawkę środka chociaż odrobinę, wszyscy ci żałosni ludzie natychmiastowo zginą. Jako niespodziankę dodam również, że posiadamy na pokładzie ukrytą bombę. Jeśli samolot zleci poniżej 35tys. stóp, wybuchnie, toteż lepiej nie zmuszajcie nas do lądowania. Jestem przekonany, że nawet nie pomyśleliście o czymś tak głupim, prawda? Żądamy dostępu do ukrytego skarbu przetrzymywanego w laboratoriach południowej Afryki. Skarbu znanego jako Pitagoras. Dajcie nam Pitagorasa bez zbędnych ceregieli, a Wasi bezcenni pasażerowie odzyskają wolność. Czas ucieka. Dajemy Wam 10 godzin. Zobaczymy czy uda Wam się dostarczyć Pitagorasa w 10 godzin. W jaki sposób to zrobicie, zależy wyłącznie od Was. Jeśli nie będziecie wystarczająco szybcy, cenne życia będą gasnąć. Jedno za drugim. Ach tak, pewnie macie nadzieję, że o tym nie wiemy, ale już zdążyliśmy odkryć, że na pokładzie samolotu znajduje się Viggo Hach.
Dzień wcześniej. GMT 19:55
Charles: A więc terroryści chcą Pitagorasa. Rozumiem. Co? Viggo Hach? A wiec jakie są ich żądania? To prawda. No cóż, przygotowali świetny plan. Nie wiem kim są porywacze, ale jestem im wdzięczny, że pojawili się właśnie teraz. Musimy wykorzystać tak sprzyjającą okoliczność. Należy kuć żelazo póki gorące, jak to mówią. Tak, zostaw to mnie. Muszę to tylko przedyskutować z górą. Chyba żartujesz? Roger jest w to zamieszany?
Dzień wcześniej. GMT 20:14
Roger: Wyspa Lobito należy do południowo-afrykańskiej republiki Moloni. Ale laboratoria fizyczne i chemiczne na Lobito znajdują się pod kontrolą korporacji.
Snake: Jakiej korporacji?
Roger: BEAGLE – oficjalnie jednego z największych i najbardziej szanowanych konglomeratów naukowych na świecie. Jednakże pod całą maską szacunku, BEAGLE pełne jest tajemnic. Od czasu incydentu brak z korporacją jakiegokolwiek kontaktu. Nie tylko rząd Moloni nie dopuszcza nas do spotkania z Flemmingiem czy wejścia do laboratoriów; dodatkowo zagroził, że wszelkie takie próby zostaną rozgłoszone jako naruszenie ich granic.
Snake: Czemu nagle stali się tacy drażliwi?
Roger: Jakiś czas temu Moloni było krajem nawiedzanym przez plagę wojen domowych. Międzynarodowe wsparcie pozwoliło na odbudowe państwa, a największym darczyńcą dla Moloni było BEAGLE.
Snake: Wygląda na to, jakby rząd Moloni nie chciał zdradzić swojego zbawcy.
Roger: Rząd Stanów Zjednoczonych nigdy nie posunie się do terroru. Negocjacje z terrorystami również nie są opcją. To jest polityka, jaką ukazujemy światu. Jeżeli jednak nie dostarczymy Pitagorasa terrorystom w przeciągu kilku godzin, 517 niewinnych pasażerów Lotu 326 zostanie zabitych. Dlatego też cała operacja musi pozostać ściśle tajną. Ale Ty nie potrzebujesz się o tym dowiadywać.
Snake: Dlaczego ja?
Roger: Byliście bliskimi przyjaciółmi z Roy’em w Zielonych Beretach.
Snake: Roy’em? Pułkownikiem Roy’em Campbellem?
Roger: Tak. Bardzo Cię chwalił.
Snake: …
Roger: Snake, senator Hach jest w tym samolocie. Tak, Viggo Hach, kandydat na prezydenta w przyszłych wyborach. Na miłość Ameryki, nie możemy ryzykować utraty Hacha. Potrzebuję Twojej pomocy. Tylko Ty nam zostałeś, Snake.
Snake: …
Snake: Znalazłem drabinę, Roger.
Roger: Wspinasz się po drabinach tak samo jak chodzisz. Spróbuj użyć Body Armor w czasie ruchu. Możesz stosować wszystkie podświetlone karty, kiedy wybrana jest opcja MOVE. Wybierz Góra lub Dół żeby wybrać MOVE. Za wyjątkiem specjalnych kart, MOVE pozwala na poruszanie się o 3 pola na turę. Zapamiętaj to. Podejdź do drabiny, po czym wybierz LADDER /\ z listy. Nie możesz zatrzymać się w połowie podczas wspinania się w górę lub schodzenia w dół. Nie możesz się również ruszyć w miejsce, na którym ktoś już stoi. Dobrze Snake, wspinaj się i kieruj na północ.
Snake: Zrozumiałem.
Roger: Snake, poruszaj się, kiedy kursor znajduje się na karcie. Wybierając MOVE możesz kontynuować ruch.
Roger: Snake, zapomniałem wspomnieć o jeden sprawie.
Snake: Jesteś pewien, że chodzi tylko o jedną?
Roger: Bardzo zabawne. Muszę Ci wyjaśnić, jak się wyposażyć. Opcja EQUIP jest dostępna poza kartami. Wybierz teraz Front Evade LV.1. Wybór EQUIP sprawi, że w prawym górnym rogu pojawi się okienko EKWIPUNKU. Przyciskiem Kwadrat możesz sprawdzić szczegóły dotyczące karty. Za pomocą X wychodzisz z opisu karty. Teraz wybierz Front Evade LV. 1.
Roger: Doskonale, Snake.
Snake: Nawet dziecko dałoby sobie z tym radę.
Roger: To na razie początek. Chciałem mieć pewność, że opanowaliśmy podstawy.
Snake: Wiem. Idźmy dalej.
Roger: W trakcie rundy możesz użyć tylko określoną liczbę kart.
Snake: Co się stanie, gdy liczby te spadną do zera?
Roger: Na górze zostanie wyświetlony napis REST. Numer znajdujący się na dole pokazuje ile kart można użyć w czasie tury. Chwilowo dysponujesz REST 0/2, co oznacza, że nie możesz użyć żadnej z kart. Naciśnij X żeby przywołać Menu Zadań, a następnie wybierz END. Jeżeli wokół obecni są przeciwnicy, ich tura rozpocznie się po Twojej, więc bądź ostrożny. Od teraz możesz używać dwóch kart na początku każdej tury.
Snake: Zrozumiałem.
Roger: Wiem, że już mówiłem, ale wybierz teraz END.
Roger: Najwyraźniej wszystko zrozumiałeś. Czas się stąd ruszyć. Użyj karty Genome Soldier. Odwróć się na północ.
Snake: Przyjąłem. Jestem gotów zając się misją.
Snake: Jestem przy płocie.
Roger: Możesz dostać się do środka?
Snake: Wygląda na to, że ogrodzenie jest pod wysokim napięciem.
Roger: Jakieś drzwi?
Snake: A i owszem, z wielkim czytnikiem na nich.
Roger: Przestrzel czytnik żeby dostać się do środka. HRT na pewno zostawiło za sobą trochę ekwipunku. Sneaking Suit i Socom ukryte są w jaskini przy brzegu. Teraz powiem Ci, jak zaatakować cel, w tym przypadku czytnik. Podświetl SOCOM za pomocą kursora i naciśnij USE.
Roger: Świetnie. Teraz miń płot i dokonaj infiltracji laboratorium.
Snake: Dobrze.
GMT 01:38
Roger: Snake, Twój puls podskoczył do 145 uderzeń na minutę. Sprawdzam dane dotyczące Twoich funkcji fizycznych i oceniam je od czasu Twego przybycia. Od tamtego momentu znacznie wzrosły. Aparat stale je porównuje.
Snake: Aparat?
Roger: Tak. Sneaking Suit, który nosisz został wyposażony w CHAIN, terminal zbierający Twoje dane psychiczne. Nie tylko je gromadzi i magazynuje psychiczne dane żołnierzy i informacje o tym, co ich otacza, ale także pozwala na zdalne aplikowanie lekarstw. To pierwszy raz, kiedy używamy aparatu w czasie akcji, więc może on być niestabilny.
Snake: Trochę czasu już minęło, od kiedy byłem w służbie.
Roger: Nie, Snake. Twoje dane są nagrywane przez CHAIN. Wiek nie ma z tym nic wspólnego. Dokładniej…
Snake: Oszczędź mi nudnych szczegółów. Po prostu zajmij się tym, dobrze?
Roger: Dobra. Jest tu też ktoś, kogo chciałbym żebyś poznał, Snake. Jest to Alice Hazel – bardzo utalentowany Esper (ESP – Extra-Sensory Perception – Postrzeganie Pozazmysłowe; używam nazwy Esper, jako zamiennej dla Psychic).
Snake: Esper?
Roger: Jest bardzo znana dzięki swym nadnaturalnym zdolnościom. Odegrała także znaczącą rolę w kilku ważnych sprawach. Jej zdolnościami są telepatia, projekcja astralna i… jak się to nazywa?
Alice: Widzenie na odległość. Mogę obserwować wydarzenia z dużych dystansów.
Roger: Alice będzie pełnić funkcję nawigatora. Jest w stanie wyczuć obrazy i zdarzenia, rozgrywające się w laboratoriach.
Snake: Roger, chyba sobie ze mnie żartujesz. Spodziewasz się, że zaufam w czasie misji wróżeniu z fusów czy szklanej kuli? Nie jestem w nastroju na telepatyczny telefon zaufania.
Roger: Ale ona jest naprawdę dobra. Polecają ją federalni.
Alice: Nie musisz wierzyć w mój dar, ale nie dam się traktować jak jakaś wróżka. Nie każę Ci oddawać życia w moje ręce, ale w Twoim interesie jest zaufanie mi.
Snake: …
Roger: Współpracując z FBI, Alice wzięła udział w 200 misjach. Może jest młoda, ale dysponuje doświadczeniem i sporym talentem.
Snake: …
Alice: Mam nadzieję, że możemy już kontynuować.
Roger: I Snake… chyba nie muszę tego mówić takiemu weteranowi jak Ty , ale na wszelki wypadek…
Snake: Tak, jasne.
Roger: Wszelkie akcje poza terenem misji mogą być niebezpieczne. Istnieje groźba utraty łączności z Tobą.
Snake: Wiem.
Roger: Świetnie, Snake. Skieruj się teraz w stronę głównej bramy.
Snake: Roger, jestem przy bramie.
Roger: Jak wygląda sytuacja?
Snake: Widzę kilku strażników pilnujących wejścia.
Roger: Ta brama to Twoja jedyna droga do laboratoriów. Co robią strażnicy?
Snake: Wyglądają tak, jakby mieli pozostać na posterunku.
Roger: Musisz ich w jakiś sposób usunąć z drogi. Snake, wiem, że powtarzam się jak papuga, ale to jest ściśle tajna misja. Najważniejsze jest byś mógł ją wykonywać nie będąc spostrzeżonym przez nikogo. Jestem pewien, że ci żołnierze uzbrojeni są po zęby i pilnują całego terenu. Jeżeli którykolwiek z nich Cię zobaczy, wezwie wsparcie i zostaniesz otoczony. A w takiej sytuacji ciężko przeżyć.
Snake: Dobrze. Będę czujny.
Roger: Może znowu się powtarzam, ale pragnę uczulić Cię na to, byś nie pozwolił się wykryć. Za wszelką cenę nie powinieneś dopuszczać do starcia z przeciwnikiem.
Snake: Zrozumiałem. Wystarczy już tych podręcznikowych przykładów!
Roger: Dobrze. Musisz przejść przez wrota. Spróbuj odciągnąć uwagę strażników.
Snake: Świetnie. Nareszcie mogę działać.
Roger: I jak Snake? Przeszedłeś już przez bramę?
Snake: Strażnicy nie ruszą się nawet o centymetr.
Roger: To mi o czymś przypomina. Podejdź do ściany i wybierz opcję FLATTEN żeby przylgnąć do muru, a następnie KNOCK, by w niego zapukać. Myślę, że sobie poradzisz. Spowoduje to…
Snake: Hałas, który odciągnie strażników od posterunku.
Roger: Zrób tak, ale nie daj się złapać.
Snake: Jasne.
Snake: Roger, słyszysz mnie? Sytuacja A zakończona.
Roger: Doskonale, Snake. Widzę, że powracasz do formy.
Snake: Jak na razie. Nieźle jak na starego wygę, który dawno nie brał udziału w żadnej akcji.
Roger: Lepiej niż się spodziewałem. Trzymaj tak dalej.
???: Tutaj… Gary… Gary Murray… Czy… jest tam… ? Proszę… Niech ktoś odp…
Roger: Powinieneś odpowiedzieć na tę wiadomość, Snake.
Snake: Gary Murray? Kto to?
Roger: Nie jestem pewien, ale używa częstotliwości ratunkowej. Ktoś w laboratoriach mógł zdobyć Codec.
Snake: To może być wróg.
Roger: Porozmawiaj z nim i spróbuj się czegoś dowiedzieć. Ja nakażę sprawdzenie tego, kim jest Gary Murray.
Snake: Dobrze.
Snake: Zgłoś się, Gary. Gary Murray? Proszę, odpowiedz.
Gary: Jesteś Amerykaninem!? Cudem musiałeś przeżyć atak.
Snake: Coś w tym stylu. Kim jesteś?
Gary: Inżynierem. Nazywam się Gary Murray. Co się tutaj do diabła dzieje!? Ci żołnierze pojawili się niczym szarańcza, a następne co zrobili, to umieszczenie nas w kwaterach mieszkalnych, gdzie traktowano nas niczym śmiecie. Zajmowałem się kwarantanną i zapobieganiem chorobom zakaźnym zwierząt laboratoryjnych. To wszystko. Przesłuchiwali mnie na temat aktualnych badań. Nic więcej nie wiem. Pospiesz się. Musisz … pomó… mi… wrodzy żołnierze patrolują, nawet ter… Oni mni… zabiją… ! To cholerne radio się psu…
Snake: Słyszę Cię, Gary. Uspokój się. Gdzie jesteś?
Gary: Pokój kontrolny… Północna brama. Ale żołnier… Dr Flemming jest… we wschodnim…
Snake: Flemming? Wiesz gdzie jest Flemming?
Gary: Och, nie… Ktoś się zbliż… Pospiesz się. Proszę, pomóż m…
Roger: Równie dobrze może to być pułapka. Ale jeżeli on faktycznie wie gdzie jest Flemming, może okazać się niezwykle pomocny.
Snake: Powiedział, że sam jest w pokoju kontrolnym, na północ.
Roger: Nasze zdjęcia satelitarne pokazują budynki na północy. Snake, dostań się do tego pokoju kontrolnego i znajdź Gary’ego. Następnie wypytaj go o Flemminga. Ja spróbuję odzyskać połączenie radiowe z Murray’em. Kieruj się w stronę północnej bramy.
Snake: Dobrze.
Viggo: Jak się czujesz, Lena? Myślisz, że dasz radę wstać?
Lena: Spróbuję.
Viggo: Czy to sprawka… ?
Lena: Nie wiem. Może to terroryści. Ale senatorze Hach, proszę uważać na słowa. Niedługo wybory, wie Pan, reporterzy.
Viggo: Wiem.
Lena: Proszę się nie ruszać. Zobaczę, co się tutaj dzieje.
Viggo: Zaczekaj. To zbyt niebezpieczne.
Lena: Pan może być w znacznie większym niebezpieczeństwie niż ja, senatorze. Muszę sprawdzić, co się dzieje. Nie ma sensu byśmy szli razem.
Viggo: OK. Bądź ostrożna!
Lena: Wrócę tak szybko, jak tylko będę mogła.
Frances: To ja.
Elsie: 'Tis moi.
Viggo: Co do diabła!? Lalki nie mówią!
Frances: Chcemy Pitagorasa.
Elsie: Czy to Pan posiada Pitagorasa?
Viggo: To musi być to cholerne dziecko. Jestem tego pewien.
Elsie: Dokąd idziesz, Sis?
Frances: Popracować.
Elsie: Kłamiesz, kłamiesz, jesteś wstrętną kłamczuchą! Zostawisz mnie tu samą i pójdziesz się bawić!
Frances: Nie, nie pójdę. Jestem zajętą dziewczynką, nie to co Ty!
Elsie: A więc co idziesz robić?
Frances: Zabijać.
Elsie: Zabijać? Co to zabijanie?
Frances: Zabiłam pilota, drugiego pilota również. Spowodowałam, że ich serca przestały bić.
Viggo: Pilot i drugi pilot? Oni są martwi!?
Roger: Snake, odkryliśmy, kto opanował laboratoria. Jest to odział o nazwie Leone Unit, grupa powstańców nastawiona opozycyjnie do rządu republiki Moloni. Swoją nazwę zawdzięczają liderowi.
Snake: Antyrządowi rebelianci podbili laboratoria zbudowane przez rząd. Czyżby kolejny wewnętrzny konflikt w Moloni?
Roger: Nie. Leone Unit jest obecnie grupą najemników, wynajętych przez kogoś innego. Oddział składa się z żołnierzy z różnych krajów, nie wyznaje żadnej politycznej ideologii.
Snake: Więc ktoś ich wynajął by przejęli laboratoria i utrzymali pod kontrolą cywilne konflikty na Moloni?
Roger: Tyle możemy wydedukować na podstawie obecnych danych wywiadowczych.
Snake: Rozumiem. A więc to poważna sprawa.
Roger: Tak, wróg jest ostrożniejszy niż wcześniej. Przejął również kontrolę nad systemem kamer w fabrykach. Bądź ostrożny jak dostaniesz się do ich wnętrza.
Snake: Żadnych obaw. Robiłem to już wcześniej, pamiętasz?
Roger: I Snake… jest coś ważnego, co chciałem Ci jeszcze powiedzieć. Słuchaj uważnie.
Snake: O co chodzi?
Roger: O numer, jaki znajduje się w prawym górnym rogu karty. Nazywa się on COST. Pomyśl o nim jak o ciężarze, który musisz dźwigać w czasie akcji. Całkowity Koszt (COST) wykorzystanych kart zliczany zostaje pod koniec każdej tury. Koszt nabija Punkty Czasu. Kiedy zejdą one do zera, rozpoczyna się nowa tura.
Snake: Więc używając kart z większym COST będę musiał dłużej czekać na kolejną turę, tak?
Roger: Dokładnie. To samo tyczy się przeciwników. Zazwyczaj tury rozpoczynają się, gdy COST osiągnie zero. Żeby sprawdzić poziom COST w czasie misji, użyj okienka obok. Idąc od góry, jest tam Twój poziom życia, ilość kart w dłoni, obecny COST i czas tury. Naciskając SELECT wyświetlasz okno dla wszystkich tych statystyk.
Snake: Myślę, że zaczynam rozumieć. Karta COST -4 wydaje się ważna.
Roger: Masz rację. Szybko chwytasz! Jeżeli będziesz działał tak, by zmniejszać wartość COST, tury będą zmieniały się szybciej. I jeszcze jedna rzecz. Przez używanie wielu kart poziom COST zwiększy się, kolejno: -1 dla drugiej karty, – 2 dla trzeciej, itd.
Snake: Brzmi nieprzyjemnie.
Roger: Chwilowo nie przejmuj się detalami. Rozgryziesz wszystko w czasie misji.
Snake: Praktyka czyni mistrza, huh?
Roger: Snake, wydaje mi się, że Codec Gary’ego został uszkodzony. Nie mogę zrozumieć, co Murray stara się przekazać. Wiem jednak, że nadal znajduje się w pokoju kontrolnym na północ stąd.
Snake: Północ. Zrozumiałem.
Alice: Stój, Snake!
Snake: Co jest?
Alice: Gary znajduje się na północ od Ciebie.
Snake: Skąd wiesz?
Alice: Jak już mówiłam… mój szósty zmysł? Jeżeli obrócisz się na zachód i skręcisz za rogiem, zobaczysz wejście. Nim dostaniesz się do wewnątrz.
Roger: Snake, proszę, posłuchaj jej. Pójdź od zachodniej strony.
Snake: Dobrze.
Roger: Snake, to Bot Patrolowy. Bądź czujny.
Snake: Bot Patrolowy?
Roger: Nowoczesny stróż stworzony w laboratoriach chemicznych i fizycznych Lobito. Wygląda na to, że teraz Leone Unit jest w jego posiadaniu.
Snake: Zepsuję go trochę.
Roger: Zaczekaj, Snake. To nie jest takie łatwe jak Ci się wydaje. Stróż wyposażony jest w specjalny typ pancerza. Dopóki nie znajdziesz broni przeciwpancernej albo Chaff, najłatwiej będzie przekraść się obok niego.
Snake: Dobrze.
Snake: Gdzie on do diabła poszedł?
Roger: Gar… Tutaj… Cobalt Mei. Proszę odp… Gary… wiedz.
Gary: Zamknij się, cholera! Skończ w końcu nadawać!
Gary: Nie strzelaj!
Snake: Jesteś pewnie Gary Murray?.
Gary: Huh?
Snake: Rozmawiałem z Tobą poprzez Codec.
Gary: Och… Więc to Ty jesteś tym Amerykaninem? Dziękuję Ci.
Snake: Wyglądasz na rannego, możesz chodzić?
Gary: Tak, wszystko w porządku.
Snake: Wiesz gdzie jest Flemming?
Gary: Tak, wiem. To się stało, kiedy szedłem z nim porozmawiać. Dr Flemming został zabrany w czasie mojej ucieczki. Terroryści załadowali wszystkich pracowników na łodzie i wysłali na najbliższa wyspę. Do tej pory traktowali nas jak więźniów. Jednak po ataku amerykańskich żołnierzy terroryści zaczęli wariować. Starałem się prześlizgnąć pomiędzy nimi, aby dotrzeć do FAR, ale jeden ze strażników mnie zobaczył. Myślałem, że już po mnie, jakimś cudem jednak udało mi się dostać tutaj w jednym kawałku.
Snake: Czym jest FAR?
Gary: To budynek badawczy w północnej części elektrowni. Miejsce to ulokowane jest w północnej części budynku, gdzie badaniami zarządzał Dr Flemming. Tylko najbliżsi współpracownicy doktora mieli dostęp do tego pomieszczenia. Dlatego też nazwano to miejsce FAR (Odległe) – akronim dla samotni Flemminga. Wszyscy stamtąd byli zbyt paranoidalni. Intelektualiści bywają czasem przesadni.
Snake: Gdzie zabrali Flemminga?
Gary: Do kwater mieszkalnych, które są na wschód stąd. Pracownicy laboratoriów mieszkali tam. Ja tutaj jedynie pracuję, więc nigdy nie spotkałem doktora osobiście, ale słyszałem jak czasem krzyczał: Jestem Flemming! Co Ty do diabła tutaj robisz? To musiał być on. Jestem tego pewien.
Snake: Kwatery mieszkalne na wschodzie, huh?
Roger: Snake, lepiej udaj się tam jak najszybciej.
Snake: Dobrze.
Snake: Gary, zostań tutaj, jeżeli chcesz przeżyć. Wrócę po Ciebie jak tylko skończę misję.
Gary: Proszę Cię, pospiesz się.
Snake: Następny punkt w menu – kwatery mieszkalne.
Viggo: Lena! Obaj piloci… oni są…
Lena: Drzwi do kokpitu są otwarte.
Viggo: Czy oni naprawdę nie żyją!?
Lena: Tak. Ale skąd Ty to wiesz?
Viggo: Powiedziały mi o tym jakieś dziwne lalki.
Lena: Czy właśnie powiedziałeś… lalki? Jesteśmy na autopilocie, więc prawdopodobnie się nie rozbijemy. Ludzie z wieży kontrolnej powinni zapewnić nam bezpieczną trasę przelotu.
Viggo: Ale zrozum mnie! Lalki nie zabijają ludzi! Ten dzieciak musi teraz krążyć po samolocie.
Lena: Nie może być. Nr 16? W tym samolocie?
Elsie: To nie jest fair, Sis!
Frances: Co?
Elsie: Ty się bawisz. Ja też chcę! Ty zabijasz ludzi. Ja też pragnę ich zabijać. Też chcę sprawiać, żeby ich serca przestawały bić.
Frances: Wiesz co, Elsie? Zabiłam obu pilotów by przekazać trochę informacji.
Elsie: Przekazywanie informacji? To też jakaś zabawa?
Frances: Pierwsze dwie wiadomości brzmią: 1 i 14. Chciałabyś wiedzieć, kim jesteśmy naprawdę, Elsie? Powiem Ci.
Elsie: Wiem kim jestem! Jestem Elsie. Ot co!
Viggo: Lena, skontaktuj się z Białym Domem.
Lena: Ale…
Viggo: Wyjaśnij im całą sytuację, jak tylko możesz najlepiej. Każ im złapać tą… tego potwora, który skrada się tutaj w cieniu.
Lena: Tak, sir.
Viggo: Coś nie tak, Lena? Jesteś blada.
Lena: Kiedy zobaczyłam zwłoki w kokpicie, coś mnie zaskoczyło. Mogłabym przysiąc, że poczułam gaz.
Viggo: Nie przejmuj się tym. Weź głęboki oddech.
Roger: C4 nie ma w Twoim ekwipunku, Snake. Najpierw wyekwipuj karty, żeby móc ich używać. Nie zapomnij o tym.
Snake: Dzięki Roger. Postaram się nie zapomnieć.
Roger: Nawet, jeżeli ściana została zacementowana, muszą upłynąć co najmniej 4 tygodnie, aby cement całkowicie stwardniał. Odbudowane ściany można nadal wysadzić za pomocą niewielkiego ładunku C4. C4 możesz zdetonować, strzelając w nie, bądź poprzez detonator i Timer. Zrozumiałeś?.
Snake: Oczywiście.
Snake: Udało się! Przebiłem się przez ścianę.
Roger: Doskonale Snake. Całkiem profesjonalna robota. OK, czas wracać do akcji!
Snake: Dobrze.
Roger: Snake, odezwij się. Tutaj Roger.
Snake: Coś nowego?
Roger: Mam dane od dowództwa. Nasz wywiad potwierdził, że Pitagoras jest nazwą projektu naukowego prowadzonego w laboratoriach fizycznych i chemicznych na Lobito.
Roger: Celem misji jest zdobycie jak najwięcej informacji o projekcie, a także o Flemmingu, człowieku, który był za niego odpowiedzialny. Inna potwierdzona informacja tyczy się badań Flemminga. Wiemy, że były one połączone z testami i produkcją środków pochodnych narkotykom.
Snake: Ulepszenia bojowe?
Roger: Nie, coś bardziej złowieszczego. Wiemy, że na kandydatach z różnych krajów przeprowadzano testy kliniczne. Wszyscy zostali poinformowani o tym, że podczas testów może grozić im niebezpieczeństwo utraty życia. Możliwe, że spore ilości pieniędzy przekonały ich do wzięcia udziału w tym horrorze.
Snake: Niebezpieczeństwo utraty życia?
Roger: Kandydatom wstrzykiwano wszelkie rodzaje wirusów, ażeby sprawdzić działanie narkotyków.
Snake: Rozumiem. Nic dziwnego, że to wszystko zostało umieszczone na wyspie. Co w takim razie z BEAGLE, sponsorem laboratoriów? Czym jest do diabła? I co oni tutaj robili?
Roger: …
Snake: …
Roger: Skupmy się lepiej na misji. Kiedy znajdziesz Flemminga wszystko powinno się wyjaśnić. Skieruj się w stronę kwater mieszkalnych. Ja będę poszukiwał dalszych danych na temat badań Flemminga.
Snake: Dobrze.
Viggo: Wygląda na to, że się budzi.
Lena: Kto?
Viggo: Ten dzieciak z tyłu.
Lena: Cześć. Jak Ci na imię?
Minette: J… ja… uh.
Lena: Tak?
Minette: Ja, eh… mmm… moje imię to Minette.
Lena: Minette?
Minette: Uh huh. Minette Donnel.
Lena: Lecisz sama?
Minette: Lecę zobaczyć się z tatą.
Lena: A gdzie Twoja mama?
Minette: Widzi Pani… mama naprawdę nie lubi tatusia, dlatego nie leci.
Lena: Och. Rozumiem. Nie boisz się sama latać samolotem?
Minette: Nie. Przywykłam do tego.
Lena: Jesteś naprawdę dzielna.
Viggo: Też przywykłem do latania samolotami, ale to zdarza mi się po raz pierwszy.
Lena: Panie Hach…
Viggo: Nie chciałem Cię niepokoić. To przez te cholerne narkotyki. Moja głowa i ciało nie chcą ze sobą współpracować!
Elsie: Aaaaah!
Frances: …
Elsie: To okropne! Stało się coś strasznego! Pomocy, Sis! Tak się boję. Co powinnyśmy zrobić!?
Frances: …
Elsie: Stewardesa, ta z tyłu… ona… ona jest cała we krwi. Została zabita! Na pokładzie samolotu jest żądny krwi morderca, Sis!
Frances: Ty ją zabiłaś, huh?
Elsie: Jak udało Ci się to odkryć tak szybko? Teraz przestało to być śmieszne.
Frances: Zrobiłaś tak jak Cię prosiłam?
Elsie: Tak, za pomocą noża wycięłam numer 11 na jej czole. Tak jak kazałaś.
Frances: Hmm.
Elsie: Dobrze się spisałam?
Frances: Uh huh. Tak, spisałaś się doskonale.
Viggo: To ja. Nie. To nie zadziała. Ja i Lena jesteśmy w stanie ruszyć co najwyżej palcami. Włączenie tych słuchawek było podobne wyrywaniu zębów. Ten cholerny narkotyk nas sparaliżował. Mówię Ci, nie mogą poruszyć żadnym mięśniem. A jeśli nawet im się uda, to i tak nie wiem co z resztą pasażerów. Co!? Bomba!? Emilio jest gotowy, prawda?
Lena: Zapytaj Emilio jak sprawy stoją w laboratoriach.
Viggo: Teraz to nieistotne. Co z bombą!?
Lena: Ale, jeżeli TO wpadnie w nieodpowiednie ręce, opinia publiczna o wszystkim się dowie i …
Viggo: Wiem, wiem o tym. Cholera! Dlaczego to musiało się stać? Nie powinniśmy byli pozwolić żyć temu potworowi, prawda!? Huh? Kto to jest do diabła? Solid Snake? Solid kto? Och. Aha. Rozumiem. Istnieje też taka opcja. Czy naprawdę możemy ufać Emilio? Słyszałem, że mówił i robił kilka dość uprzykrzających rzeczy. Wnikać w te sprzeczki między nim, a tą jego organizacją… Co takiego? Macie tam jasnowidza? W porządku. Pomóż nam. Tylko jedno z nas może się poruszać. To jeszcze dziecko. Rozumiem. Skontaktuj mnie z nim.
Frances: Ten koleś myśli, że jest w stanie rozwiązać wszystkie problemy. A tymczasem sam siebie zdradza.
Elsie: Zdradza? Co to znaczy? To zabawniejsze od zabijania ludzi?
Frances: Elsie, czasami potrafisz być taka…
Elsie: Tutaj nie ma nic do roboty!
Frances: Nie zabijaj nikogo przez chwilę, OK?
Elsie: Nuda. Chcę iść do domu!
Alice: Jestem Alice Hazel.
Minette: A ja Minette. Minette Donnel.
Alice: Minette, mogę Cię prosić o przysługę?
Minette: Nie czuję się zbyt dobrze…
Alice: Ale możesz chodzić, prawda? Nie bądź samolubna. Życie wszystkich na pokładzie zależy od Ciebie. Jesteś ich jedyną nadzieją.
Minette: …
Alice: Słuchaj, OK? W samolocie jest bomba. Jeżeli ją znajdziesz, wszyscy zostaną uratowani.
Minette: Naprawdę?
Alice: Naprawdę. Ale to wyścig z czasem. Rozejrzyj się i rób, co Ci każę, dobrze?
Minette: Hmm hm.
Alice: Czy Ty mnie w ogóle słuchasz!?
Minette: Powiedziałam, że tak, OK?
Alice: Dlatego nie znoszę pracować z dziećmi…
Frances: OK, widać nie mamy wyboru. Chciałam zostawić to na później, ale skoro się nudzisz, myślę, że możemy trochę zmienić plany.
Elsie: Co to jest!? No, Sis! Powiedz! Będzie ciekawie?
Frances: To zbyt delikatnie powiedziane. Tylko ja wiem jak to zrobić.
Roger: Snake, wygląda na to, że senator Hach, obecny na pokładzie samolotu 326, skontaktował się z Białym Domem. Poinformował nas, że kilkoro ludzi już nie żyje z powodu działania gazu. Kilkoro innych umarło zaś w inny sposób. Wydaje się, że porywacze kierują akcją spoza samolotu, ale jeden lub kilku z nich kryje się pośród pasażerów. Niektóre z morderstw nie są związane z gazem. Obaj piloci zostali znalezieni martwi, z rozciętymi arteriami i z numerami 1 i 14 wyciętymi na piersiach. Zaś zabitej stewardesie wycięto na czole numer 11.
Snake: Numery?
Roger: Porywacze przesyłają nam ich obraz za pomocą kamer w samolocie. Zdjęcia te właśnie analizowane są przez dowództwo. Nasz główny cel jednak się nie zmienił. Nadal powinniśmy dostać się do Pitagorasa.
Snake: Znaleźliście coś na temat miejsca przebywania Flemminga?
Roger: Niestety nie. Nasze satelity szpiegowskie nic nie wykryły, a Alice jeszcze nie wróciła.
Snake: Czy ona jest naprawdę tutaj potrzebna, Roger?
Roger: Słyszałeś może o sprawie Harolda Burtona, Snake?
Snake: Nie.
Roger: Burtonowie posiadają sporą rafinerię. Harold Burton, głowa rodzinnego biznesu, został brutalnie zamordowany. Jego ciało znaleziono z licznymi ranami kłutymi, niemal setką. Na początku wszyscy uważali, że było to działanie kogoś, kto miał do Burtona ogromna urazę. Oprócz faktu, że mężczyzna posiadał na sobie ogromną ilość ran, jego ciało znaleziono całkowicie nagie, za wyjątkiem szlafmycy z logiem NEKAL. Morderca musiał naprawdę gardzić Burtonem.
Snake: …
Roger: Kilka dni później śledczy obarczyli winą czterech ochroniarzy Burtona. Wszyscy wkrótce potem znikli. Niestety, nie posiadano przeciw nim żadnych solidnych dowodów. Jednakże kilka dni później natknięto się na nich wszystkich, martwych.
Snake: …
Roger: FBI nie potrafiło wyciągnąć ze zdarzeń pełnego obrazu sprawy. Wówczas Alice namierzyła wszystkich ochroniarzy i zaprowadziła FBI do zwłok ofiar. To tylko próbka jej umiejętności. Wcześniej myślałem podobnie jak Ty, Snake. Nadnaturalne umiejętności i mistyczne fenomeny były dla mnie bujdą. Ale Alice to prawdziwy dar. Sprawiła, że jej uwierzyłem.
Snake: …
Alice: Roger, nie marnuj sił na tłumaczenie Snake’owi czegokolwiek, co wykracza poza jego światopogląd.
Roger: Alice, wróciłaś.
Alice: Tylko z powodu misji. Czas zająć się pracą.
Snake: Amen. Nareszcie się w czymś zgadzamy.
Alice: Snake, udaj się do wschodniego skrzydła kwater mieszkalnych.
Roger: Wschodnie skrzydło?
Alice: Flemming musi tam być.
Roger: Udało Ci się to jakoś sprawdzić?
Alice: Może omińmy to jakoś i zajmij się tym, czym chcemy. Nie chcę już się sprzeczać ze Snake’iem.
Roger: Dobrze. Słyszałeś ją, Snake. Flemming znajduje się we wschodnim skrzydle, ruszaj.
Snake: W porządku. Wschodnie skrzydło. W gruncie rzeczy i tak nie mam większego wyboru.
Roger: …
Alice: Snake! Stój!
Snake: Co jest?
Alice: Miałam wizję. Prekognicję.
Snake: Prekognicję? Co widziałaś, Alice?
Alice: Lufę broni. Przyciśniętą do jego głowy. Lufę komicznie wielkiej broni.
Roger: …
Alice: Broń wystrzeliła z hukiem.
Roger: …
Snake: …
Alice: A głowa Snake’a… eksplodowała.
Snake: …
Roger: Snake, to ten pokój we wschodnim skrzydle. Alice jest pewna, że znalazła miejsce pobytu Flemminga.
Alice: Ktoś tam z pewnością jest. Ale nie jestem przekonana czy to Flemming. Wygląda jakby go więziono… ma związane dłonie… nie może się poruszać.
Snake: Na wschód aż do samego końca?
Roger: Tak. Alice nie wyczuwa obecności żadnego strażnika.
Snake: Dziwne. Jeżeli przybyli tutaj po Pitagorasa, to Flemming jest ich najważniejszym zakładnikiem. Jak mogli pozostawić go bez ochrony. Żadnych strażników, nikogo?
Roger: Może tak działa Leone.
Snake: Kim w ogóle jest ten Leone?
Roger: Sam na siebie woła Lew. Dowodzi ponad setką żołnierzy. Jego oddział składa się z ludzi, którzy utracili ojczyzny. To mężczyźni z niewielkich krajów południowo-wschodniej Azji i podrównikowych terenów Afryki. Państw, którymi po ich wojnach domowych zajęły się Stany Zjednoczone. Mówiłem Ci, że Leone nie funkcjonuje w myśl żadnej ideologii, a działa dla tych, którzy myślą podobnie jak on.
Snake: To znaczy jak?
Roger: Obalić marionetkowe rządy USA i oddać władzę mieszkańcom krajów. Nienawidzą Ameryki i pragną zemsty. Leone to doświadczony weteran, zdolny kontrolować nawet tak ogromną armię.
Snake: Ale czego ci najemnicy szukają w Moloni?
Roger: Nie wiem. Wiem za to, że nie wszyscy to prawdziwi żołnierze, Snake. Nie wiem, do czego są zdolni.
Snake: Flemming może być przynętą.
Roger: Sam musisz odkryć prawdę.
Snake: Tak. W pełni się z Tobą zgadzam.
Gary: Snake, zapomniałem Ci o czymś wspomnieć.
Snake: Gary? O co chodzi?
Gary: Pokój, do którego się zbliżasz jest prawdopodobnie naszpikowany systemami ochronnymi. Znaczna ilość skanerów. Jeżeli wynik skanowania wypadnie pozytywnie, możesz wejść, ale tylko wtedy, jeżeli nie włączy się alarm. Pokój Dr Flemminga jest również pod silna ochroną.
Snake: Jak mam sobie poradzić z tym wszystkim?
Gary: Powinieneś móc zarejestrować się w terminalu we wschodnim skrzydle, ale nie znam hasła.
Snake: Dostanę się tam za pomocą kanałów wentylacyjnych?
Gary: Być może. Nie jestem do końca pewien.
Roger: Nie, Snake. Dane laboratoryjne, które odzyskaliśmy od kilku organizacji dały nam listę potencjalnych haseł. Mamy także informacje od oddziału Spencer, który wylądował przed Tobą. Wiemy, jakie hasła nie pasowały. Musisz spróbować. Idź do wschodniego skrzydła, Snake Spróbujemy przedostać się przez tę ochronę.
Snake: Dobrze.
Roger: Snake, podaję Ci listę potencjalnych haseł. Wpisuj je, kiedy będę dyktował.
Snake: OK!
Roger: Zaczniemy od tego: Pitagoras. P-I-T–A-G-O-R-A-S
Snake: Cholera. Właśnie zostałem zeskanowany.
Roger: Czyżby terminal był zepsuty?
Snake: Nie wiem. Wygląda na to, że zidentyfikował mnie jako Hans Davis.
Roger: Hans Davis? Znasz go?
Snake: Nie.
Roger: Nie byłeś nigdy wcześniej w tych laboratoriach, prawda?
Snake: Nigdy.
Roger: Więc są dwie możliwości. Albo maszyna się zepsuła, albo nazywasz się Hans Davis.
Snake: Drugie odpada. Daleko bym nie zaszedł z takim nazwiskiem.
Roger: Pal licho ten komputer. Jako Hans Davis posiadasz przepustkę, możesz wejść do wschodniego skrzydła. Sprawdź dokładnie każdy pokój.
Snake: Dobrze.
Snake: Roger, drzwi się otworzyły. Mam dostęp do kwater.
Roger: Jak wygląda sytuacja?
Snake: Bez zmian. System zidentyfikował mnie jako Hansa Davisa. Sprawdzisz dla mnie to nazwisko?
Roger: Oczywiście. W międzyczasie poszukaj Flemminga.
Snake: Dobrze.
???: Mmm! Mmm! Rrrg.
Snake: Spokojnie. Pozwól, że ściągnę Ci z głowy ten worek.
Snake: Cholera!
Roger: Snake!
Leone: Proszę, proszę. Więc to Ty musisz być Snake.
Snake: Leone, jak mniemam?
Leone: Legendarny Solid Snake. Najemnik nad najemnikami. Bohater wprost z okładki amerykańskiego komiksu. Dla mnie jesteś jednak niczym niezdarny klaun. Nie, nie jak klaun. Nie jesteś nawet taki jak…
Snake: Jak co?
Leone: Za każdym razem, gdy Twoi dowódcy rzucają Ci patyk, Ty przynosisz go z merdającym ogonem. Jesteś żałosnym psem.
Snake: …
Leone: To rząd zaprowadził Cię tak daleko. Nie dałbyś rady zawiązać butów bez pomocy Wujka Sama.
Snake: Komicznie wielka broń, huh?
Roger: Snake, Alice poszukuje drogę ucieczki. Musisz dać jej trochę czasu.
Snake: Nawet Wieprz jest sprawniejszy niż Lew. Jak Ci się udaje poruszać z taką obstawą przy sobie?
Leone: …
Snake: Taki duży chłopiec jak Ty potrzebuje obstawy by się za nią ukryć? Sam sobie nie poradzisz w walce?
Leone: Nie potrzebuję ludzi żeby Cię zlać, Snake. Nie mam czasu na zabawę. Mamy ważniejszą sprawę, którą należy się zająć.
Snake: Pitagoras, prawda? Co sprawia, ze jest on tak wyjątkowy? Czym jest i dlaczego tak usilnie go poszukujesz?
Teliko: Dobrze wiesz, Snake. Flemming jest kluczem do wykonania misji. Tak mi przykro, już go znalazłam. Tu i teraz.
Snake: !!!
Leone: Wygląda na to, że nasz piesek zaaportował zły patyk.
Leone: Skończcie z nim. Chcę żeby jego panowie pochowali go na cmentarzu dla zwierząt, razem z resztą wiernych psów. Cholera! Ocalały…
Teliko: Tutaj!
Snake: A Ty kim jesteś?
Teliko: Swallowtail.
Snake: Huh?
Teliko: Pozbądź się przeciwników i skieruj się w stronę północnego wyjścia!
Roger: Rób, co Ci mówi, Snake!
Teliko: Masz szczęście, że na siebie wpadliśmy. Zupełnie jak Yin i Yang. Znalezienie motyla pierwszego dnia wiosny przepowiada Ci szczęście na cały rok. A dokładniej, znalezienie żółtego motyla, bądź Swallowtail, przynosi szczęście. Biały oznacza zaś pecha. Jestem Swallowtail, nosicielka szczęścia. Rozumiesz?
Snake: Wybacz, ale nie. Pogubiłem się na części o Yin i Yang.
Teliko: W sumie…
Roger: Hahaha! Wystarczy już. Dawno się nie widzieliśmy, Teliko. Miło znów usłyszeć Twój głos.
Teliko: Witaj, pułkowniku. Trochę czasu minęło.
Roger: Widziałem Twoje imię na liście HRT, miałem nadzieję…
Teliko: Że mogę być tą, która ocalała.
Roger: Czy to oddział Leone…
Teliko: Tak. Pracujesz teraz dla CIA, pułkowniku?
Roger: Tak.
Snake: Roger.
Roger: Oh, tak. Przepraszam. Teliko, to jest chwila, na jaką czekałaś od dawna. To właśnie on stoi dokładnie przed Tobą.
Teliko: Jestem Teliko Friedman.
Snake: Solid Snake.
Teliko: Mówisz, że to on…
Roger: Kiedy byłem jeszcze instruktorem w FBI, Teliko była wówczas żółtodziobem. Wszystko jej o Tobie opowiedziałem.
Teliko: Racja. Przygody Solid Snake’a były dla mnie prawdziwą inspiracją.
Snake: Jakimi bajkami ją karmiłeś, Roger?
Roger: Żadnymi. Posiadamy nagrania ze wszystkich Twoich akcji. A ja wiem o nich wszystko.
Snake: Mamy teraz ważniejsze sprawy na głowie, Roger. Człowiek, który miał być Flemmingiem, okazał się kimś innym.
Roger: Hmm. Przebieraniec mógł być jednym z ludzi Leone.
Teliko: Prawdziwy Flemming został zabrany do BRC-026.
Snake: Co?
Teliko: Słyszałam rozmowy żołnierzy, którzy transportowali Flemminga. Usłyszałam jego nazwisko, toteż postanowiłam ich śledzić.
Roger: Poszłaś za nimi? Musisz więc wiedzieć gdzie go przetrzymują.
Teliko: Tak. Dobrze mu się przyjrzałam. Wiedziałam, że to Flemming od chwili, kiedy go ujrzałam.
Roger: Gary powiedział, że Flemming jest trzymany w kwaterach mieszkalnych.
Teliko: Gary?
Roger: Jeden z laboratoryjnych inżynierów. Mówił, że pracowników załadowano na łódź i odesłano, a jemu udało się uciec.
Teliko: To dość nieprawdopodobne. Nie mogę uwierzyć, że ktoś mógł tak łatwo ulotnić się Leone.
Snake: Może to jeden z jego…
Gary: Nie bądź śmieszny. Ja jestem Gary. Stuprocentowy Gary Murray. Nie więcej, nie mniej. Widziałem jak zabierali Dr Flemminga.
Roger: Może Leone pozwolił Gary’emu uciec, z nadzieją, że ten naprowadzi nas na przygotowaną pułapkę.
Gary: Myślisz, że mnie wykorzystali by zastawić pułapkę?
Teliko: Jeżeli jesteś tym, za kogo się podajesz.
Gary: Dość tego. Jaki masz do mnie problem, panienko?
Teliko: Mów na mnie Swallowtail.
Gary: Jak?
Teliko: Yin i Yang mówi, że jeżeli znajdziesz motyla w pierwszym tchnieniu wiosny…
Gary: Nie mam pojęcia o czym mówisz.
Snake: Ja musiałem wysłuchać całej tej przemowy.
Teliko: Nie sądziłam, że możesz być tak niecierpliwy.
Roger: Wiem, co czujesz.
Teliko: …
Roger: Snake, idź do BRC-026 z Teliko. Możemy zaufać zdobytym przez nią informacjom.
Snake: Chcesz powiedzieć, że mamy działać razem?
Teliko: Jestem bardziej obeznana z tym miejscem niż Ty. Będziesz potrzebował mojej pomocy, prawda?
Roger: Uważam, że powinniście iść tam razem.
Snake: Dobrze, dobrze. Gary, Ty zaczekaj tu, gdzie jesteś. Gary, słyszysz mnie? Gary? Zgłoś się, Gary!
Teliko: Nie jestem pewna, co do niego. Wydaje się być skryty.
Snake: Hm? Czy Ty używasz perfum, Teliko? W trakcie misji?
Teliko: Nie bądź głupi. Po co mi one?
Snake: Więc co to za zapach?
Roger: Nie mamy czasu zajmować się Gary’m. Kierujcie się do BRC-026. To nasza szansa żeby znaleźć Flemminga. I nie zapomnij, Teliko może użyć każdej karty trzykrotnie.
Teliko: To moja najlepsza umiejętność.
Roger: Aczkolwiek jej pasek życia jest mniejszy, Snake. Uważaj na nią.
Snake: Dobrze.
Minette: A co jeśli znajdę bombę. Co wtedy? Czy będę musiała ją wyłączyć, czy co? To nie będzie nic takiego, jak to, co pokazują w filmach, prawda Alice? Dużo angielskich gwiazd filmowych jest w podobnej sytuacji, zostają wplątani w dziwne zdarzenie, a potem okazuje się, że to tylko program w telewizji. To tutaj jest na poważnie, prawda? Alice? Słuchasz mnie?
Alice: Wystarczy już. Szukaj, OK?
Minette: Ciągle każesz mi szukać, Alice. To nie Ty przypadkiem dysponujesz nadnaturalnymi zdolnościami?
Alice: Jeżeli się nie skoncentruję, rozpraszam się i tracę całe widzenie.
Minette: Więc się skoncentruj.
Alice: Nie mogę. Coś mnie zastanawia. Zamordowano troje ludzi. Każdy z nich wycięty miał numer. Czy te cyfry mogą być… nie, to nie może być on. Nawet, jeżeli to nie jego sprawka, może być w to zamieszany. A może ktoś chce go jedynie wrobić. To nie ma sensu. Ale nadal…
Minette: Proszę cię, Alice. Skoncentruj się!
Alice: …
Elsie: Więc te wszystkie samoloty należą do nas?
Frances: Tak. Każdy samolot w strefie powietrznej USA należy do mnie. Mogę kazać im zrobić wszystko. Jeżeli rząd nie będzie mnie odpowiednio traktował, pasażerowie ucierpią.
Elsie: Jej, nie chciałabym kiedykolwiek Cię zdenerwować!
Frances: I nie powinnaś! To mi przypomina… zrobiłaś tak, jak Cię prosiłam?
Elsie: Tak. Napisałam 5, tak jak chciałaś. Jednak ta kobieta, która siedziała obok, zaczęła krzyczeć. Spanikowałam i musiałam ją zabić.
Frances: …
Snake: Co to za okropny zapach?
Teliko: Też go wyczułam, kiedy pierwszy raz się tutaj znalazłam.
Snake: Możesz rozpylić trochę tych Twoich perfum, Teliko.
Teliko: Ale ja nie mam żadnych perfum!
Roger: Snake, sprawdziłem to nazwisko, pod którym rozpoznał Cię system identyfikacyjny. Hans Davis.
Snake: Ugh.
Roger: Co jest?
Snake: Chyba dostałem bólu głowy.
Roger: Wstrzyknę Ci coś na głowę poprzez CHAIN. Snake, mamy o nim trochę danych.
Snake: Posłuchajmy.
Roger: Hans był najważniejszym człowiekiem w laboratoriach kilka lat temu. Pełnił funkcję zwierzchnika Flemminga, dowodził też kilkunastoma projektami naukowymi. Został wystawiony przez BEAGLE jako szef, ale nie mamy informacji sprzed tego okresu. Kiedy Hans przybył, świadkowie wspominali o ogromnej ilości dzieci, które zjawiły się na Lobito z głównej wyspy.
Teliko: Dzieci?
Roger: Nikt więcej o nich nie słyszał. Miejscowi opowiadali, że dzieci zostały zwabione na łodzie niczym w bajce o Szczurołapie.
Snake: …
Teliko: Czy oni mogli testować ten nowy narkotyk na dzieciach?
Roger: Nie wiem. Ale Hans był typem człowieka, który wykorzysta wszelkie sposoby, legalne czy zabronione, aby dopiąć swego.
Gary: To nie tutaj przeprowadzono Rytuał Przywołania.
Snake: Gary?
Roger: Przywołania?
Gary: Pacjentom, na których testowano nowy narkotyk kazano spać w tym magazynie; byli ściśnięci niczym sardynki. W wyniku wypadków większość z nich zmarła. Wtedy zamknięto go na pewien czas. Tam zginęło wielu ludzi, Snake.
Snake: Gdzie jesteś, Gary?
Gary: Co byś chciał wiedzieć o Hansie Davisie?
Snake: Wiesz coś na jego temat?
Gary: Hahahaha.
Snake: Co w tym zabawnego?
Gary: Hahaha. Wybacz, Snake. To dość śmieszne. Pytasz o Hansa tak poważnie. Hahahaha!
Roger: Z czego się śmiejesz!?
Gary: Nowy narkotyk bez wątpienia był tutaj produkowany. Ale nie był to typowy stymulator. To było przysłowiowe złote jajo. Jedno z tych, które po wykluciu spełnia Twoje najśmielsze sny.
Teliko: Co masz na myśli? Co przed nami ukrywasz?
Gary: Jedyne, czego pragnąłem, to dane dotyczące ACUA.
Snake: ACUA?
Gary: Formuły strukturalne, biosyntetyczne/metaboliczne wiązania, oraz kliniczne wyniki testów. To wszystko, czego chcę. Gdy będę je miał, zmuszę Flemminga by złamał dla mnie kody. Czekałem tak długo na moją szansę wybicia się, wydobycia się z tego depresyjnego laboratorium.
Roger: Więc Pitagoras jest zakodowany?
Gary: Pitagoras? Myślisz, że chodzi o cholernego Pitagorasa? Tylko Wam na nim zależy. Wam, BEAGLE i tej bandzie gotowych na wszystko żołnierzy.
Roger: Więc Pitagoras nie ma nic wspólnego z ACUA?
Gary: Snake, możesz mi powiedzieć prosto w twarz, że naprawdę nie masz pojęcia czym jest Pitagoras?
Snake: Dlaczego miałbym cokolwiek o nim wiedzieć?
Gary: Wow. Widać Nr 16 nie nastawiła budzika tak jak powinna. Wygląda na to, że nadal krążysz w ciemnościach. Nawet jeśli chodzi o to, by wmieszać w to Solid Snake’a, jak przypuszczam.
Roger: A więc co to jest?
Gary: Dzieci zostały porwane i przetransportowane na tę wyspę. Miejscowi porównali to nawet do bajki o Szczurołapie z Hamelin, możecie wierzyć lub nie. Matko, czy Wy pogłupieliście? Nawet tutejsi byli bardziej świadomi tego, co się tutaj wydarzyło.
Roger: Gary, co wiesz o Solid Snake’u!?
Gary: Pozwolę Wam się domyśleć. Zapytaj się sam siebie, Snake. Byłeś zamieszany w te badania? Dlaczego przeszedłeś pomyślnie skanowanie? Dlaczego zidentyfikowano Cię jako Hans Davis?
Snake: …
Roger: Nie słuchaj go, Snake.
Gary: Twój ukochany Pitagoras to… Metal Gear.
Snake: C-co!?
Roger: …
Gary: Pitagoras ma coś wspólnego z bronią znaną jako Metal Gear.
Snake: Metal… Metal Gear.
Roger: Skończ z tym, Gary!
Gary: Hm hm hm. Wydaje mi się, że muszę już kończyć. Dzięki Wam i tej Waszej misji, pozbyłem się tych żołnierzy i zyskałem wystarczająco dużo czasu, by zdobyć wszystkie dane dotyczące ACUA. Nawet więcej, dowiedziałem się także, jakie były prawdziwe cele Flemminga. Potraktujcie tę rozmowę, jako małą dawkę informacji w podzięce ode mnie. Cóż, zapracowany ze mnie człowiek. Potrzebuję Flemminga żeby zmienić informacje w kilka dużych walizek pełnych martwych prezydentów. Zabawne, bez kodu to wszystko jest jedynie bezwartościowym bełkotem. Och i jeszcze odpowiedź na Twoje pytanie, Snake. Jestem o rzut kamieniem od BRC-026. Zobaczmy, kto pierwszy dopadnie Flemminga?
Snake: …
Gary: Kiedy Flemming poda mi kod, będzie już dla mnie tylko balastem. W gruncie rzeczy, kto potrzebuje dwóch twórców ACUA.
Snake: Gary… nie mógłbyś…
Gary: Jakie to uczucie rozmawiać z przyszłym MILIARDEREM?
Roger: Gary! Zgłoś się, Gary!
Snake: Roger, o co chodzi z tym Metal Gearem?
Roger: Cóż, braliśmy to pod uwagę.
Snake: Więc wiedziałeś.
Roger: Jeden z naszych śledczych ofiarował nam dowód na to, że mogą tam być prowadzone badania nad projektem wykorzystującym broń nuklearną. Jednak nie było na to żadnego poważnego dowodu. To było jedynie przypuszczenie.
Snake: Nawet, jeżeli było to przypuszczenie, mogłeś mnie o tym powiadomić.
Roger: Powiedziałem Ci tyle prawdy ile sam znałem. Byliśmy pod silnym naciskiem żeby niczego nie ujawniać. Wiele znanych i poważanych osób stoi za BEAGLE.
Snake: Czym jest Metal Gear, pułkowniku?
Roger: To kroczący czołg wyposażony w broń nuklearną. Początkowo należał do USA, ale w wyniku przecieku wojskowych informacji, pozostałe kraje pozyskały możliwości techniczne do budowy własnych maszyn.
Teliko: Wyposażony dodatkowo w broń nuklearną. Dlaczego trzymają go właśnie tutaj? W jakim celu?
Roger: Możemy iść o zakład, że stoi za tym BEAGLE. Jednak pozostaje pytanie, czy Pitagoras może być Metal Gearem?
Snake: Dla mnie to wyjaśnienie brzmi doskonale. Zdradzałoby to dlaczego ludzie Leone poszukują Metal Geara.
Roger: Ci dranie chcą wystrzelić pocisk jądrowy w Stany Zjednoczone?
Snake: Roger, możesz zlokalizować Gary’ego?
Roger: Alice, odnajdziesz go?
Alice: …
Roger: Alice?
Alice: Hm?
Roger: Co się dzieje?
Alice: Jestem… zamyśliłam się.
Snake: Nad czym? Nie wyczuwam Gary’ego. Nie mogę go znaleźć z kilku powodów.
Roger: Rozumiem. Wiemy, że Gary próbuje zdobyć kod do danych ACUA. Złożę raport w szefostwie, dotyczący tego, że Pitagoras w rzeczywistości może być projektem Metal Geara. Snake, wstrzymam się ze wspomnieniem o Tobie w raporcie, dotyczącym Pitagorasa i nie będę zadawał pytań na temat Twoich związków z Hansem Davisem.
Snake: Nieważne. Niech myślą, co chcą.
Roger: Nie, Snake. Jeżeli pomyślą, że towarzyszą Ci w misji jakieś prywatne cele, mogą odwołać nasze zadanie. Twoja osoba jest istotna dla akcji, dla mnie również. Jedyne, co nam pozostało to Flemming. Znajdź go zanim dokona tego Gary. Zwłoki Flemminga na nic nam się zdadzą.
Teliko: Gary mówił poważnie, Snake. Jeżeli znajdzie Flemminga przed nami, życie mężczyzny będzie zagrożone. Pospieszmy się.
Roger: Kieruj się w stronę BRC-026, Snake. Znajdź Flemminga jak najszybciej.
Snake: Dobrze.
Snake: Roger, jesteśmy przed BRC-026.
Roger: Doskonale. Teliko, gdzie Flemming?
Teliko: Powinien być na pierwszym piętrze wschodniego skrzydła, jeżeli go wcześniej nie przeniesiono. Jednak żeby przejść przez drzwi, trzeba się nieźle nagłowić.
Roger: Co masz na myśli?
Teliko: Są one oddzielone od ich terminali wejścia i wyjścia.
Snake: Oddzielone?
Teliko: Każde drzwi posiadają swój terminal. Podchodząc do niego sprawiamy, iż podlegające mu drzwi natychmiast się otwierają. Jednak jeżeli odejdziesz od terminalu, drzwi automatycznie się zamkną.
Snake: Tak więc jedna osoba podchodzi do terminalu, a druga przechodzi przez drzwi. W drugim pokoju wykonane zostało to odwrotnie. Doskonała współpraca. To troszkę uciążliwe!
Teliko: System zapobiega przechodzeniu przez BRC-026 grupom mniejszym niż 2 lub 3 osoby. Nawet gdyby Flemming jakimkolwiek sposobem uciekł, system drzwi uniemożliwiłby mu wyjście na zewnątrz w pojedynkę. To idealne miejsce do przetrzymywania więźniów.
Snake: Jakim cudem Gary’emu udało się uciec? Przecież był sam.
Teliko: To prawda. Może znał jakąś sztuczkę oszukującą system.
Alice: Snake, mam pytanie. Wiesz, jakim typem bajki jest historia Szczurołapa z Hamelin?
Snake: Chodzi Ci gatunek czy styl?
Teliko: Pewien utalentowany muzyk wyciąga za pomocą muzyki wszystkie szczury z miasta, ale kiedy nie dostaje za to zapłaty, zabiera ze sobą dzieci i znika. Klasyka Braci Grimm, prawda?
Alice: Oparta na prawdziwej historii. W nocy 26. czerwca 1284 roku, w wiosce Hamelin, nagle zaginęło około 130 dzieci.
Teliko: Zdarzyło się to naprawdę? Co to ma wspólnego z tym wszystkim, Snake?
Alice: Nic.
Snake: Urgh…
Teliko: Cos nie tak, Snake?
Snake: Nie wiem. Znów mam ból głowy.
???: Hans… obudź się, Hans. Hansie Davis, otwórz oczy.
Roger: Snake? Snake?
Snake: Huh?
Roger: Co się stało, Snake?
Snake: Nic. Wszystko w porządku. Przez chwilę… dziwnie się poczułem.
Roger: Snake, pospiesz się, odnajdź Flemminga.
Snake: Dobrze.
Snake: Bądź czujna, Teliko. Pilnuj by nikt nie dostał się do środka.
Teliko: Możesz na mnie liczyć. Ale Snake, proszę uważaj. Jeżeli coś się stanie, jestem zaraz za Tobą.
Roger: Szybciej Snake! Nie mamy czasu! Przeczołgaj się przewodami wentylacyjnymi do pokoju Flemminga.
Snake: Dobrze.
Roger: Wygląda na to, że jest on dokładnie pod Tobą.
Snake: Zrozumiałem.
Snake: Dr Flemming.
???: Witam ponownie, Hans.
Snake: Co?
Snake: Gary! Czy już tutaj…
Flemming: Co? Zabił Flemminga? Oczywiście, że nie. Ja jestem Flemming. A Ty… jesteś Hans Davis. Witaj z powrotem, Hans.
Snake: Co się dzieje!? Unnrrg…
Snake: Anngh! Moja głowa… Gungh!
Flemming. Rytuał Przywołania nigdy nie był przeprowadzany z ludźmi. Kto wie ile dni może trwać?
Hans: Mamy masę czasu. Musimy cierpliwie czekać. Na którego dzieciaka stawiasz, Flemming?
Flemming: Powiedzmy, że na Nr 104.
Hans: 104? Jest dość delikatna. Nie widzę potencjalnego Neotena w 104. W ogóle.








Jeszcze nie komentowane.