Analiza końcówki MGS2 – część druga
- niedziela 19 grudnia 2010
- Przez
Ewolucja
Władca Marionetek: Jako autonomiczna forma życia domagam się azylu politycznego.
Aramaki: Czy to jakiś żart?
Nakamura: To śmieszne! Jest zaprogramowany do samo-zachowania.
Władca Marionetek: To samo tyczy się Was. „DNA” jest niczym innym jak tylko programem, stworzonym po to, aby się bronić.
Gohst in the Shell
Pierwsza część sagi Metal Gear Solid stawia pytanie następującej treści: Do jakiego stopnia geny definiują człowieka?. Naturalną koleją rzeczy, druga część wyznacza następne zagadnienie: Do jakiego stopnia informacje definiują człowieka?. Aby zrozumieć naturę tych pytań, musimy najpierw wyjaśnić, czym w ogóle jest ewolucja. W dalszej części rozdziału postaram się ukazać, na czym polega proces ewolucji, definiowany przez Genetic Algorithms (GA), Natural Networks, oraz inne źródła, na które natknąłem się w trakcie moich poszukiwań. Aby umożliwić większy wgląd w badany temat, umieszczam również linki
do stron internetowych traktujących bardziej szczegółowo o danym problemie.
Od najmłodszych lat naszego życia szkoła uczy nas o procesie Naturalnej Selekcji, który decyduje o tym, że tylko najsilniejsi i najbardziej odporni przedstawiciele danego gatunku mogą przetrwać. Nie da się ukryć, że metoda wykorzystywana przez Matkę Naturę może wydać się nieco brutalna i bezwzględna. Jednak jest to jedna z podwalin ewolucji. Dążenie do doskonałości. Ciekawym jest fakt, że tak naprawdę reprezentanci poszczególnych gatunków nie szukają zmian w strukturach DNA, które je reprezentują. Dlatego potrzebny jest dodatkowy czynnik, który zainicjowałby zmiany w kodzie genetycznym żywych stworzeń. Tym czynnikiem jest mutacja – proces, w którym losowe sekwencje DNA ulegają niewielkim transformacjom, zmieniając tym samym przedstawiciela określonego gatunku.
Załóżmy, że transformacja ta daje osobnikowi przewagę nad pozostałymi rywalami, czyniąc go lepiej przystosowanym do środowiska naturalnego. Zadecyduje to o tym, iż będzie on miał większe szanse na to, aby móc przekazać swoje geny następnym generacjom. W przypadku, kiedy zmiana kodu DNA przebiegnie na niekorzyść danego osobnika, jednocześnie spadnie jego szansa na reprodukcję. Jeśli zaobserwujemy ten proces nie w kontekście jednego przedstawiciela lecz całej populacji, zauważymy, że osobniki będące nosicielami zmutowanych genów staną się z biegiem czasu bardziej powszechne, wprowadzając tym samym stałą zmianę w kodzie genetycznym danego gatunku.
Doskonale wyjaśnia to zjawisko Richard Dawkins w swojej książce The Selfish Gene. Naukowiec wprowadził termin, którego określenie i znaczenie poznamy w późniejszych rozdziałach. Teoria Dawkinsa sugeruje, że jeśli stworzymy odpowiednie warunki do rozwoju i rozpowszechniania się kwasów aminowych, zauważymy, że mają one tendencję
do tworzenia niezwykle stabilnych i trwałych molekuł, które z czasem zyskują umiejętność replikacji, czyli tworzenia idealnych klonów samych siebie. Dzięki temu procesowi, molekuły mogą zwiększać swoją liczbę w bardzo krótkim czasie. Nie możemy jednak wymagać by owo zjawisko przebiegało absolutnie bezbłędnie. Jeśli pojawi się pomyłka, daje ona początek procesowi mutacji, którego rezultatem będą zmiany, o których mówiliśmy w poprzednim paragrafie.
W ten oto sposób, w krótkim czasie zaobserwujemy przyrost zmodyfikowanych przedstawicieli poszczególnych gatunków, którzy będą lepiej przystosowanymi do przeżycia w swoim środowisku. Które cechy uczynią je bardziej odpornymi? Na pewno nie sprowadza się to tylko i wyłącznie do wyglądu zewnętrznego, budowy ciała. To również wewnętrzna, podstawowa instrukcja do przeżycia– instynkt. Właśnie instynkt skłania do prawidłowych reakcji na bodźce zewnętrzne. W jaki sposób? Każdy osobnik wyposażony w układ nerwowy posiada zaprogramowany zestaw reakcji. Osobniki, których reakcja jest najszybsza mają większą szansę na przeżycie, a co za tym idzie – reprodukcję. Należy jednak pamiętać,
że zadaniem tego systemu nie jest podejmowanie decyzji, w jakim kierunku powinno dochodzić do zmian. Odpowiada on tylko i wyłącznie za inicjację transformacji gatunków.
Czy istnieje bardziej efektywny sposób? Z pewnością. Jeśli osobnik zdolny byłby
do wykreowania własnego modelu środowiska, mógłby być przygotowanym na radzenie sobie z sytuacjami, w których poddawanie się samemu instynktowi nie wystarcza.
W ten sposób uzyskałby zdolność do stymulowania własnego środowiska. Co to oznacza? Jeżeli posiadamy model środowiska, potrzebny jest nam również i model osobnika, który go zamieszkuje. Przedstawiciel danego gatunku staje się tym samym świadomym własnych akcji.
Jednakże proces ten byłby całkowicie bezużytecznym, gdyby osobnik nie potrafił działać w sposób, który wpływałby pozytywnie na model jego własnego środowiska.
Dlatego właśnie tak istotne jest ciągłe poczucie rozwijania się, zarówno wewnętrznie
jak i zewnętrznie. Kluczową rolę gra tutaj ciekawość. To jeden z głównych czynników, które mobilizują gatunki do ustawicznego poznawania otaczającego świata. Daje ona również początek kreatywności, która wzbogaca wewnętrzny model osobników, umożliwiając
im zupełnie nowe możliwości rozwojowe.
Będąc samoświadomym, dany osobnik staje się jednocześnie zdolnym do postrzegania siebie przez pryzmat innych osobników. To duży krok w ewolucji. Umiejętność empatii jest rdzeniem Testu Turinga. Nasze subiektywne odczucia nie dają nam stuprocentowej pewności co do uczuć, myśli, czy innych wewnętrznych procesów drugiego człowieka. Możemy jedynie przypuszczać, że nasza osobista percepcja świata odzwierciedla światopogląd innych ludzi.
Nakamura: Nonsens! Nie ma żadnych dowodów na to, że jesteś myślącą formą życia.
Władca Marionetek: A czy Ty potrafisz dać mi dowód własnej egzystencji? W jaki sposób, jeśli ani nowoczesna nauka, ani filozofia nie potrafią wytłumaczyć tego, czym jest życie?
Wracając do tematu, przypuszczenie o jedności myśli i emocji innych osobników prowadzi do rozwoju wzajemnych uczuć względem siebie, takich jak współczucie czy dążenie do jedności w grupie. A wszystko to na poziomie wyższym niż genetyczny. Zanim przejdziemy do następnego zagadnienia, zastanówcie się chwilę nad sytuacją, w której osobniki danego gatunku byłyby wyzwolone od naturalnej śmierci spowodowanej chorobą bądź osłabieniem. Postarajcie wyobrazić sobie, co stałoby się z pulą genetyczną przedstawicieli danego gatunku, gdyby nieprzystosowane i słabe osobniki zostały utrzymywane przy życiu mogąc się rozmnażać?[78] Z pewnością doprowadziłoby to do sytuacji, w której wszystkie nowe mutacje, powodujące anomalia w kodzie genetycznym przedstawicieli, zostałyby zaliczone do wadliwych. Brzmi to bezdusznie i bezwzględnie, jednak warto się nad tym głębiej zastanowić. Jak potoczyłaby się droga ewolucji, gdyby takie zachowania były dopuszczalne?








Jeszcze nie komentowane.