Snake: Drebin?

Drebin: Mówią tak na każdego z nas.

Snake: Jest Was więcej?

Drebin: Jesteśmy rozsiani po całym świecie. Pomimo, iż żadnego innego nigdy nie spotkałem osobiście. Ja jestem Drebin numer 893. Nie jesteś zarejestrowanym pracownikiem PMC, co? Będziesz potrzebował kogoś takiego jak ja.

[Drebin podnosi M4 i podaje je Snake’owi.]

Drebin: Prezent powitalny, weź go.

[Snake bierze broń i zaczyna się jej przyglądać.]

Drebin: M4. Oficjalny karabin amerykańskiej armii. Stworzony na bazie M16. To najlepszy model. Szczególnie popularny pośród wielkich PMC. Niezwykle celny, nie tak jak to gówno przydzielane przez rząd. Oczywiście jest wyprany. Spokojnie, bęben jest czysty.

Snake: Czy tłumik ognia jest kompatybilny z CQC?

Drebin: Piękne w tej broni jest to, że posiada mnóstwo części dodatkowych. Możesz zmienić, co tylko pragniesz by dopasować karabin do swoich potrzeb.

Snake: Podnoszony celownik, szyny… nieźle.

Drebin: Tak, cóż, kręci się tutaj mnóstwo amatorów. Gdybyś potrzebował, mam spory wybór części używanych.

Snake: Rama jest sztywna. Żadnego klekotu.

Drebin: Śmiało. Ściśnij ją.

[Snake próbuje nacisnąć spust, ale nie jest w stanie tego zrobić.]

Snake: Nie mogę pociągnąć za spust.

Drebin: Naprawdę? To dziwne.

Snake: Co jest dziwne?

Drebin: Chwilunia, wiem. Założę się, że używasz starszej wersji nanomaszyn.

Snake: Starszej wersji?

Drebin: Czasami nie radzą sobie z Systemem.

[Snake sięga po pistolet.]

Snake: Kim Ty naprawdę jesteś!?

Drebin: Zaraz… momencik.

[Drebin wyciąga z wiadra napój.]

Drebin: Co dnia pracuję w AT Security. Odpowiadam za kontrolę produkcji… dzięki temu wpadają mi w łapy chipy ID zanim zostaną jeszcze zarejestrowane.

[Drebin podaje Snake’owi otwarty napój.]

Drebin: Łyknij sobie.

[Snake potrząsa głową.]

Drebin: Nie wszystkie informacje o AT są dostępne publicznie. Nie wyglądasz mi na kogoś z wojska. Mimo to znasz się na rzeczy. Masz nanomaszyny poprzedniej generacji. Zgaduję więc… były żołnierz?

[Snake wygląda na zaskoczonego.]

Drebin: Nie wiem dlaczego się tutaj znalazłeś, ale z pewnością chcesz dobrego osprzętu, prawda? Dogadamy się, czyż nie? Nie będziesz żałować.

[Słychać dźwięk Codeca.]

Snake: Otacon, co o nim myślisz?

Otacon: Niezbyt mi się podoba, ale wygląda na to, że będziemy potrzebować jego pomocy. Sunny dotarła do kilku informacji. Drebin. Doskonale znany w kręgach gospodarki wojennej czyściciel broni. To biznesmen, który zajmuje się przede wszystkim sprzedawaniem broni niewielkim PMC i miejscowej milicji. Somalia, Bałkany, Darfur, Czeczenia, Timor, Peru, Pendżab, Kaszmir, Kolumbia. Zaradny facet.

Snake: Jak mu się to udaje?

Otacon: Istnieje możliwość pozbawienia broni oznaczenia, poprzez zastąpienie chipu inną wersją. Pozwala to ominąć proces rozpoznawania tożsamości i użycia broni. Problemem jest, że w Systemie pozostaje informacja o tym, iż chip został zamieniony. Drebin jest pracownikiem AT Security. Musi mieć wtyki, gdyż usuwa te dane.

Snake: Sądzisz, że Patrioci są w to zamieszani?

Otacon: Nie jestem pewny. Gdyby Patrioci kierowali, zza kadru, Systemem, taki spryciarz jak Drebin byłby dla nich prawdziwą zmorą.

Snake: Myślisz, że można mu zaufać?

Otacon: Pamiętaj, Drebin to biznesmen. Utrzymuje się dzięki gospodarce wojennej. Nie miesza uczuć do interesu i zawsze ma czyste ręce. Ja również jestem pełen obaw, ale możemy przecież trzymać go na dystans. Wykorzystywać jedynie do zdobycia informacji i sprzętu. Relacje stricte biznesowe.

Snake: W porządku.

[Koniec rozmowy.]

Drebin: No to jak… ubijamy interes, czy nie? Pogadajmy o tym. Jesteśmy w strefie wojny. Towar dostarczają ciężarówkami. Jestem pewny, że zbierzesz go mnóstwo. Kupię wszystko, czego nie będziesz potrzebował. Otrzymasz ode mnie punkty, które następnie będziesz mógł wymienić na usługi.

Snake: Jakie?

Drebin: Wyczyszczę Ci broń, będzie działać zawsze. Mogę także sprzedać to, co aktualnie mam na stanie. Pozwól, że pokażę…

[Drebin podchodzi do swojego transportera i przywołuje Snake’a. Wąż podchodzi bliżej.]

Drebin: By zapewnić Ci możliwość korzystania z nieoznakowanej broni, muszę stłumić działanie Twoich starych nanomaszyn. W przeciwnym wypadku System nie pozwoli na funkcjonowanie sprzętu.

[Drebin pokazuje strzykawkę.]

Drebin: Masz. Wstrzyknij sobie. Stłumi to działanie nanomaszyn.

[Drebin przygotowuje strzykawkę, Snake chwyta go jednak za rękę.]

Drebin: Spokojnie, nie zaboli. Boisz się igieł, czy co?

[Snake puszcza rękę Drebina; ten wstrzykuje mu zastrzyk. Boleśnie.]

Drebin: Luzik, nie? Teraz śmiało możesz używać nieoznakowanej broni.

[Drebin podnosi napój i wychodzi. Małpa prosi o picie.]

Drebin: Hej… bądź miły dla naszego gościa.

Drebin: Chodź.

[Małpa trzyma jabłko, chce je dać Snake’owi.]

Snake: Boo!

[Snake wychodzi z transportera, po czym już bezproblemowo strzela z M4.]

Drebin: Widzisz? Nie ma problemu. Od teraz, gdy znajdziesz broń oznaczoną jako LOCKED (ZABLOKOWANA)… po prostu się odezwij. Mówisz co i jak, a ja to czyszczę. Cena zależy od obecnej kwoty rynkowej.

[Drebin bierze kolejnego łyka.]

Drebin: Stary, muszę skończyć z tym syfem.

Snake: Wygląda na to, że nieźle sobie radzisz.

Drebin: Można tak powiedzieć… biorąc pod uwagę tę gospodarkę wojenną… System ma nas w szachu. Kody Systemu stały się prawem, które kontroluje praktycznie wszystko. Otworzyło to drogę do zysków tym, którzy nie boją się naginać reguł. Popyt rośnie dzięki gospodarce wojennej. Sprzedaję oznakowaną broń PMC i armiom, nieoznakowaną terrorystom i grupom paramilitarnym. Oznakowanych broni nie można odsprzedać. System jest dla handlujących bronią prawdziwą maszynką do robienia pieniędzy.

[Drebin podnosi wiadro i umieszcza je w transporterze, a następnie zamyka właz maszyny.]

Drebin: Prywatyzacja wojska sprawiła, że PMC stały się olbrzymami. A im większe są firmy, tym mniej wyraźna granica pomiędzy cywilami, a żołnierzami. Prędzej czy później cała rasa ludzka będzie pracować na siebie. A raczej – każdy z nas będzie walczył w jakiejś wojnie toczonej za pośrednictwem. Chociaż w sumie… gospodarka wojenna sprawia, że mam co jeść. Ty też jesteś wolnym strzelcem, co? Tak, widzę to w Twoich oczach. Niejedno widziały, to pewne.

Snake: Myślisz, że mnie znasz?

Drebin: Nie masz się czego wstydzić. Jestem taki jak Ty. Dorastałem tutaj. Reszta świata mnie nie interesuje. No to luzik. Gdybyś czegoś potrzebował – dryndnij. Szybkość to nasza specjalność. Chwytasz?

[Drebin przejeżdża palcami po pancerzu transportera i zamierza wejść do pojazdu. Przykłada palec wskazujący i środkowy do oczu, po czym kieruje je w stronę Snake’a.]

Drebin: Ja. Mam. Cię. (Mam. Na Ciebie. Oko.)

[Drebin wchodzi do wnętrza transportera i odjeżdża. Słychać dźwięk Codeca.]

Otacon: Wiem, co o tym myślisz, ale Drebin ma trochę racji. Świat jest zależny od wojny – od gospodarki wojennej. Możesz sobie wyobrazić, co stałoby się gdyby nagle zabrakło wojen?

Snake: Otacon, Drebin również wspomniał coś o cenie wojennej. O co Wam chodziło?

Otacon: To rodzaj ceny rynkowej, która waha się zależnie od zapotrzebowania na PMC i ich usługi, oraz od produkcji, dystrybucji, oraz sieci wspierających firmy. Od pewnego czasu cena znacząco rośnie i inwestorzy dostrzegają ten fakt. Im dłuższa i krwawsza walka w danym regionie, tym wyższa cena wojenna. Bez wątpienia ceny Drebina powiązane są z ceną wojenną. Coraz dłuższe walki sprawiać będą, że ceny staną się coraz wyższe. Innymi słowy, im ciszej, tym lepsze ceny dla nas. Snake, do handlu z Drebinem będziemy używać Mk.II. Niech będzie naszą maszyną do zakupu i sprzedaży. Mk.II może być także kurierem – przyłącz go do siebie. Dodaję Metal Gearowi Mk.II opcję Drebin do menu Weapon. Kiedy podniesiesz broń, którą już posiadasz, zostanie ona automatycznie sprzedana Drebinowi. Cała amunicja przechodzi na Twoje konto. Innymi słowy, dostajesz amunicję, a broń w zamian za punkty otrzymuje Drebin.

Snake: Rozumiem.

Otacon: Za punkty możesz odblokować zdobyte bronie, bądź zakupić nowe.

Snake: Brzmi nieźle.

Otacon: Najlepiej założyć, że Drebin ma także na swoich usługach innych ludzi. Wiesz, wolnych strzelców wymieniających broń za zlecenia.

Snake: Cóż, najwyraźniej będę zmuszony na nim polegać.

Otacon: OK. Ruszaj na spotkanie z informatorami – Rat Patrol.

[Snake udaje się w dalszą drogę. Wkrótce napotyka żołnierza milicji, który przysłuchuje się dziwnym odgłosom dochodzącym ze stojącej w pobliżu beczki.]

Milicjant: Kto tam jest?

[Słychać głos rozbrzmiewający w beczce.]

???: Odejdź! Jeszcze nie skończyłem!

[Członek milicji potrząsa beczką i przewraca ją. Pod nią znajduje się mężczyzna z opuszczonymi spodniami, który klęczy i puszcza bąka.]

Milicjant: Stój! Stój, nie ruszaj się! Wracaj!

[Tajemniczy człowiek ucieka. Snake podchodzi do beczki, przygląda się jej dokładnie, po czym zabiera ją ze sobą. W końcu Solid dociera do pałacu, w którym wyznaczono spotkanie z informatorami. Wąż dostaje się na ostatnie piętro. Otwiera drzwi.]

???: Rzuć broń!

[Zamaskowana postać celuje w Snake’a.]

???: Rzuć broń!

Snake: W porządku…

[Snake powoli kładzie pistolet na podłodze.]

Snake: Proszę.

???: Teraz spokojnie.

[Zamaskowany człowiek nakazuje Snake’owi odsunięcie się od broni. Solid przygląda się przeciwnikowi.]

???: Nie ruszaj się!

[Snake spogląda na karabin tajemniczej osoby.]

Snake: Nawet nie odbezpieczyłeś broni, żółtodziobie.

???: Uważaj, nie jestem żółtodziobem! Mam 10 lat doświadczenia!

[Snake uderza oponenta w kominiarce, zabiera mu karabin, odbezpiecza broń i mierzy w leżącego.]

Snake: Jak Ci się udało przeżyć te 10 lat?

[Z odległej części pokoju daje się słyszeć inny głos.]

???: Nie ruszaj się!

[Z drugiej strony zaskakuje Snake’a zamaskowany żołnierz.]

???: CQC… Prawdziwy Big Boss, co?

[Snake unieruchamia nogi wcześniej powalonego żołnierza i celuje karabinem w drugiego.]

???: Opuść broń! Powolutku. Bez sztuczek.

[Snake zauważa u drugiego przeciwnika znajomy symbol.]

Snake: FOX… ?

[Wąż i zamaskowany żołnierz opuszczają broń.]

???: Snake?

[Drugi żołnierz zdejmuje kominiarkę – to Meryl.]

Meryl: Snake.

[Snake wstaje.]

Snake: Meryl?

Meryl: To Ty?

[Meryl podchodzi bliżej.]

Meryl: Co się stało z Twoją twarzą?

[Snake odwraca się.]

Snake: Przyśpieszony proces starzenia. Nie znają przyczyny.

[Meryl odwraca się.]

Meryl: O mój Boże…

Snake: Meryl, to Ty jesteś moim informatorem w wojsku?

Meryl: A Ty musisz być inspektorem ONZ.

[Pojawiają się dwaj inni żołnierze, którzy celują w Snake’a. Meryl nakazuje im opuszczenie broni.]

Meryl: Akiba!

[Zamaskowany żołnierz wstaje z ziemi.]

Akiba: Dowódco!

[Meryl uderza Akibę.]

Akiba: Przepraszam…

[Meryl podchodzi do pozostałych dwóch żołnierzy.]

Meryl: To RAT PT 01 (Rat Patrol Team Zero One). Jesteśmy z CID. Należymy do jednego z organów zajmujących się kontrolą aktywności PMC.

[Akiba kuca przed resztą załogi.]

Snake: Najpierw psy, teraz szczury.

[Snake oddaje Akibie karabin.]

Snake: Trzymaj, weź go sobie.

[Akiba, trzymając się za brzuch, upada na kolana.]

Snake: Coś z nim nie tak? Wszystko w porządku?

Snake: Bóle żołądka?

[Akiba kiwa głową.]

Snake: Biegunka…

[Snake siedzi przy stole i ogląda zdjęcia celu.]

Meryl: Liquid dotarł tutaj cztery dni temu. Towarzyszy mu ta kobieta.

[Meryl podaje Snake’owi fotografię kobiety w ciemnym płaszczu.]

Meryl: Nie wygląda na żołnierza. Raczej na jakiegoś doradcę. Być może naukowca.

[Meryl kładzie dłoń na ramieniu Snake’a, lecz ten ją odsuwa.]

Snake: A więc jesteś dowódcą tego oddziału 01?

Meryl: Tak. Coś z tym nie tak? Chodź, przedstawię Cię drużynie. To Ed, specjalista od komunikacji i snajper.

[Meryl wskazuje dłonią czarnoskórego mężczyznę.]

Meryl: Śpiący gigant to Jonathan.

[Meryl wskazuje na drugiego żołnierza, który na głowie wycięty ma z włosów wykrzyknik.]

Meryl: Nigdy nie stój za jego plecami. Nie znosi, gdy ludzie to robią. Wreszcie…

[Akiba wchodzi do pokoju. Nadal dokucza mu ból brzucha.]

Meryl: Johnny, ale wszyscy mówią na niego Akiba.

Akiba: Dowódco… skończyłem umieszczanie czujników.

Meryl: OK, Akiba. Więc teraz…

Snake: Dojrzałaś.

Meryl: Może dlatego, że miałam dobrego nauczyciela. Pewnego legendarnego bohatera, który nagle zniknął? Zostawiłeś oddział. I Mnie… A ja nigdy Cię nie skreśliłam… ani FOXHOUND. Wtedy chciałam jedynie żebyś mnie zaakceptował. Pragnęłam byś odwrócił się i ujrzał mnie taką, jaką jestem. To… to już jest za mną. Mam dość miłosnych gierek.

[Snake wstaje z krzesła i odchodzi od stołu.]

Meryl: Więc… po co tutaj jesteś?

Snake: Ocena zagrożenia ze strony PMC.

Meryl: Naprawdę? Ja z kolei słyszałam, że na terenie znajduje się pewien najemnik, którego celem jest przywódca PMC.

Snake: Plotka jak każda inna. Jestem tutaj, ponieważ ONZ pragnie bym ocenił wpływ PMC na ochronę uchodźców.

Meryl: I to wszystko?

Snake: Aż za dużo jak na emeryta takiego jak ja.

Meryl: Wiem, że on planuje powstanie. Jednakże dopóki System AT Security działa, nie uda mu się.

Snake: Skąd taka pewność?

Meryl: Wprowadzono system, który w czasie rzeczywistym monitoruje każdą akcję podjętą przez żołnierza… Niezależnie od tego, czy walczący jest z armii krajowej, czy z PMC. Każdy żołnierz został oznaczony przy pomocy wprowadzonych do ciała nanomaszyn.

[Scena prezentuje cyfrowy opis Systemu.]

Meryl: Nanomaszyny śledzą w czasie rzeczywistym żołnierzy oraz ich dane przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Monitorują pozycję, ruchy, prędkość, ilość amunicji, celność… rany, racje żywnościowe, tętno, ciśnienie, poziom cukru, tlen… Dane o stanie zdrowia, narządach czuciowych, dane pokazujące ból i strach… Dane o każdej reakcji wewnątrz ciała. To wszystko zbierane jest przez AI wewnątrz Systemu. Informacje te są monitorowane w HQ by umożliwić dowództwu podejmowanie szybszych, dokładniejszych, oraz bardziej racjonalnych decyzji. Pozwala to również na zarządzanie kryzysowe każdym żołnierzem. System wykorzystuje wojsko amerykańskie, armie innych sojuszniczych krajów, PMC… nawet policja zaczyna go wprowadzać. PMC nie mogą wysyłać żołnierzy dopóki nie zgodzą się oni na zaadaptowanie Systemu.

Snake: Też masz te nanomaszyny, co?

Meryl: Oczywiście. Nasz oddział przestrzega tych samych zasad, co inni. Na początku było dziwnie, w końcu ktoś obserwuje Cię dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu… w końcu się jednak do tego przyzwyczajasz. Dzięki Systemowi mamy sporą przewagę w walce, a także lepszy obraz tego, co wokół nas. W czasie misji wszystko staje się wyraźniejsze. Nasze nanomaszyny komunikują się pomiędzy sobą, przez co lepiej współpracujemy. To nie wszystko. System gwarantuje nam ochronę przed PMC.

Snake: Ochronę?

Meryl: Dokładnie. PMC są grupami wojskowymi niewywodzącymi się z jednego kraju, niefunkcjonującymi w oparciu o ideologie. Nie walczą z pobudek nacjonalistycznych, czy za coś, w co wierzą. Nie interesuje ich przyczyna wojny. To jedynie ciała walczące dla kogoś innego. Najemnicy. Towar. Łatwo więc wyobrazić sobie, że zdradzą swojego pracodawcę przyłączając się do przeciwnika, lub odmawiając walki… Bądź, że zrobią coś obrzydliwego. By uniknąć takich sytuacji, wprowadzono kontrolę tożsamości, tak by nikt nieautoryzowany nie mógł korzystać ani z broni, ani z innego sprzętu wojskowego. Nawet gdyby jakieś PMC spróbowało przeprowadzić atak terrorystyczny, czy obalić rząd… ich broń i sprzęt zostałby automatycznie zablokowany. Żołnierze nie byliby w stanie się poruszać, atakować, brać udziału w walce. A to nie wszystko. Wszystkie dane o ich pozycji, wyposażeniu, oraz o nich samych, dostarczane są bezpośrednio do nas poprzez nanomaszyny. Gdyby udało im się oszukać System pozbywając się z ciała nanomaszym, straciliby swój kod identyfikacyjny i nie mogliby korzystać z wyposażenia.

[Inna scena prezentująca System.]

Snake: Stoją za tym Patrioci?

Meryl: La li lu le lo? O czym Ty mówisz?

Snake: Nieważne. System jest całkowicie bezpieczny, tak?

Meryl: W zupełności. Nazywają go SOP.

Snake: Sons of the Patriots (Synowie Patriotów)…

Meryl: Kontrolujące wszystko AI jest bardzo dobrze strzeżone… Zarówno w ArmsTech Security, gdzie je stworzono, oraz w Pentagonie. Nie ma opcji by ktoś trzeci przejął kontrolę.

Snake: Właśnie spotkałem człowieka, który utrzymywał, że jest w stanie wyprać ID broni. System ma więc dziury…

Meryl: Takich ludzi nie może być więcej jak kilkuset. To naprawdę nic nie znaczy. Te osoby nie są w stanie wpłynąć na całą machinę wojenną. Tak czy owak, Liquid musiał zarejestrować PMC w Systemie, jeżeli zebrał tak potężną armię. Jego PMC mogą nawet przewyższać liczebnością wojsko armii amerykańskiej, ale dopóki są zarejestrowane, ich działania cały czas będą monitorowane. Jeżeli Ameryka odpowie natychmiast po ruchu Liquida, zajmiemy się nim.

Snake: Rozwiązanie siłowe?

Meryl: Kiedy w ARSOC (Army Special Operations Command – Dowództwo Operacji Specjalnych Wojsk Lądowych) dowiedzieli się o tym, wysłano nas byśmy przeszpiegowali PMC. Nawet SOP nie dociera wszędzie. Niepożądane zachowanie, niewykonywanie rozkazów… Monitorowanie PMC sprawia, że jesteśmy wsparciem dla Systemu. Inspekcje PMC zawsze przeprowadzane są w polu. Dlatego możemy mieć przy sobie broń.

[Wyświetlone zostają obrazy z różnych inspekcji.]

Meryl: W ciągu ostatnich kilku miesięcy straciliśmy pięć zespołów inspektorów. Wszyscy badali od środka PMC Liquida…

Snake: Co by się stało gdyby Was złapał?

Meryl: Powystrzelałby nas jak kaczki. Na szczęście jesteśmy mądrzejsi. Wmieszaliśmy się w PMC… I po trzech miesiącach nieustannych poszukiwań…

[Pojawia się fotografia przedstawiająca Liquid Ocelota.]

Meryl: W końcu go namierzyliśmy…

[Scena ponownie ukazuje Snake’a i Meryl.]

Meryl: Kiedy w raporcie napisaliśmy, że znaleźliśmy Liquida, nasi przełożeni nakazali nam wsparcie informacjami inspektorów z ONZ. Nie sądziłam, że to będziesz Ty.

Snake: Pułkownik nie powiedział Ci, że mnie przyśle?

Meryl: Pułkownik?

[Meryl wydaje się zdziwiona.]

Meryl: Nie mów, że chodzi o Campbella.

Snake: O niego.

Meryl: On Cię tutaj przysłał?

Snake: Nie wiedziałaś?

[Meryl wstaje i uderza rękami w stół.]

Meryl: Chyba żartujesz! Chcesz żebym pracowała z wujkiem!?

[Meryl zrzuca zdjęcia leżące na stoliku.]

Snake: Meryl!

[Meryl wybuch gniewem.]

Meryl: Gówno prawda! On nie jest moim ojcem!

Snake: Meryl…

[Meryl uspokaja się, siada na krześle.]

Snake: Czyli… wiedziałaś?

Meryl: Tak. Delikatne złamanie zasady muszę-wiedzieć.

Snake: Więc dlaczego nadal nazywasz go wujkiem?

Meryl: Ty nadal nazywasz go pułkownikiem.

Snake: To Twój ojciec.

Meryl: Jeżeli o nas chodzi, to wciąż jesteśmy wujkiem i siostrzenicą. Nigdy nie daruję temu pieprzonemu kobieciarzowi.

Snake: Meryl!

Meryl: On… ponownie się ożenił.

Snake: Naprawdę?

Meryl: Jego żona jest w moim wieku. Słyszałam, że mają dziecko. To zupełnie tak jakby zrezygnował z walki o własną córkę. Mężczyźni – samolubne, egoistyczne świnie.

[Ed zauważa na sprzęcie monitorującym wiadomość.]

Ed: Dowódco!

Meryl: O co chodzi?

[Meryl wstaje.]

Ed: Jest ich 20. Nie są z tego PMC – Praying Mantis. To FROGS.

[Scena ukazuje czwórkę żołnierzy w egzoszkieletach.]

Meryl: Jego prywatny oddział.

Akiba: O kurde… nie jest dobrze.

[Meryl podchodzi do Snake’a.]

Meryl: Śledzili Cię?

Snake: Nie.

[Uwagę Meryl przykuwa odbłysk światła. Dziewczyna spogląda na Akibę.]

Meryl: Akiba!

Akiba: Może spostrzegli światło odbijające się od soczewki z lunety. Chwila! Moment… sądzicie, że to moja wina?

[Wszyscy spoglądają na Johnny’ego z wyrzutem.]

Akiba: To nie moja wina! Przysięgam!

[Akiba pada na ziemię i zaczyna uderzać głową w podłogę.]

Akiba: To nie moja wina! O, stary… o…

[Meryl podnosi Akibę.]

Akiba: Ale ja…

[Dziewczyna uderza Johnny’ego.]

Meryl: Debil! Ruszamy!

Snake: Meryl, gdzie jest Liquid?

Meryl: W obozie przed nami. Później powiem Ci więcej… o ile przeżyjesz.

[Snake i Meryl sprawdzają broń.]

Meryl: Za mną!

[Snake i Meryl wychodzą z pokoju.]

Meryl: Cholera!

[Scena ukazuje żołnierzy zeskakujących z dachu.]

Meryl: Kontakt wzrokowy! To prywatna armia Liquida. Najpierw strzelajcie, potem myślcie. Ruszamy schodami, wychodzimy przez tylne drzwi na parterze. W razie potrzeby zmienimy trasę. Ja prowadzę. Trzymajcie się blisko. Jasne?

Ed i Jonathan: Jasne.

Meryl: Akiba, oddychaj głęboko.

Akiba: Jasne.

Meryl: Jest z nami prawdziwy bohater. Postaraj się nie zawalić.

Meryl: Ruszamy!

[Rat Patrol Team 01 i Snake ruszają w drogę. Meryl, Ed i Jonathan oczyszczają teren. Na parterze Jonathan zostaje trafiony w rękę. Jednakże chwilę potem sam oddaje celny strzał.]

Meryl: Sieć nanomaszyn pozwala nam na odczuwanie cudzych zmysłów. Oni widzą to, co ja. Dodatkowo, nanomaszyny kontrolują ból.

Snake: To też jest część Systemu?

Meryl: Dzięki SOP mój zespół może działać jak jedno ciało. Prawie…

[Snake i Meryl spoglądają na Akibę.]

Meryl: Z wyjątkiem kogoś, kto nie radzi sobie z drużyną… Co o tym myślisz? Czy Twoja era bohaterów wreszcie dobiegła końca?

[Snake oddala się od Meryl.]

Snake: Nie jestem bohaterem. Nigdy nim nie byłem. Nigdy nim nie będę.

Meryl: W ogóle się nie zmieniłeś. Chociaż… Twoje ciało… Jesteś pewny, że nic Ci nie będzie?

Snake: To cacko wspomaga także i mięsnie. Nadal sobie radzę.

Meryl: Obóz Liquida jest przed nami. Zaznaczę go na Twojej mapie.

Snake: Dzięki.

[Meryl zaczyna przekazywać polecenia zespołowi. Akiby nie ma w pobliżu.]

Meryl: Akiba!

[Johnny zjawia się przed Meryl.]

Meryl: Błąd jednego człowieka może kosztować życie całego zespołu.

Akiba: Przepraszam, dowódco.

[Meryl patrzy na Snake’a.]

Meryl: Uważaj, Snake.

[Snake porozumiewawczo kiwa głową i rusza w swoją stroną. Kontaktuje się z Otaconem.]

Snake: Otacon, wiem gdzie jest Liquid.

Otacon: Tak. Właśnie potwierdzam tę informację. Liquid znajduje się na północ od Twojej obecnej lokalizacji. Meryl się zmieniła, prawda, Snake? Jest bardziej pewna siebie.

Snake: Zastanawiam się ile w tym zasługi Systemu. Zmysły były rozwijane w trakcie czasochłonnego treningu, a teraz otrzymuje się bez wysiłku w takiej postaci. Wydaje się, że będąc pod kontrolą Systemu nie potrzebujesz już żadnego doświadczenia. Przebija to nawet trening VR, wokół którego kilka lat temu było tak głośno.

Otacon: Tak. Rosnąca liczba PMC doprowadziła do stworzenia żołnierskiej elity pod względem ceny i jakości. Przyczyniła się także do jeszcze większych problemów związanych z kwestią walczących dzieci.

Snake: Czy nanomaszyny zwalczają syndrom stresu pourazowego?

Otacon: Dobre pytanie. Myślę, że mogą w pewnym stopniu pomóc w uzyskaniu równowagi psychicznej.

Snake: Tak sądzisz? Ten dziwak, Akiba, zdecydowanie sobie nie radził.

Otacon: Z technologicznego punktu widzenia, System powinien być w stanie zoptymalizować cechy osobowości każdego żołnierza.

Snake: Z kolei ten wielkolud w ogóle nie odczuwał bólu.

Otacon: Zwiększanie doświadczenia, oraz usprawnianie hartu ducha.

Snake: Żołnierz to coś więcej niż to.

Otacon: Czasy się zmieniły. Tak jak i Meryl. Snake, ruszaj szybko do obozu PMC. Według tego, co powiedziała Meryl, Liquid powinien tam być.

[Snake zmierza do obozu. Po drodze obserwuje scenę, w której milicja przy użyciu buldożera obala barykadę. Mimo to, maszyna nagle zatrzymuje się.]

Członek milicji: Ruszajcie!

[Dowódca rozkazuje ominięcie przeszkody. Okazuje się, iż przed buldożerem stoi czworonożny, mechaniczny stwór.]

Członek milicji: To… to Bestia!

[Paru milicjantów obraca się w popłochu, ale błyskawicznie atakuje ich coś, co przypomina mechanicznego kruka.]

???: Szał… szał!

[Pozostali milicjanci starają się uciec, kilku z nich łapie jednak w swe macki mechaniczna ośmiornica.]

???: Śmiej się ze mną!

[Przywódcy milicji udaje się uciec, ale nagle zostaje splątany i uwiązany przez nici. Ktoś kontroluje dowódcą niczym marionetką, przez co mężczyzna strzela do pozostałych przy życiu żołnierzy.]

Snake: To niemożliwe…

[Snake spogląda w górę i spostrzega postać, która kontrolowała ludzką marionetką.]

Snake: Czy to nie… ?

[Ośmiornica uśmierca kolejnych ludzi. Niektórzy próbują uciekać, jednak zabijają ich rakiety wystrzelone przez kruczą maszynę.]

???: Pokaż mi swój szał!

[Czworonożny stwór taranuje członków milicji. Reszta Bestii opuszcza scenę.]

???: Szał! Szał!

???: Czyż to nie zabawne?

[Postać władająca marionetkami elegancko się kłania i znika za budynkiem. Snake kontynuuje wędrówkę do obozu Liquida.]

Snake: Otacon, zaczekaj tutaj.

[Snake nakazuje Metal Gearowi Mk.II pozostanie na miejscu. Sam rusza zaś naprzód. Wkrótce zauważa Liquid Ocelota.]

Snake: Liquid!

[Snake wychodzi z ukrycia i przygotowuje broń. W oddali zauważa oddział Meryl. Dziewczyna kontaktuje się z Solidem.]

Meryl: Wiedziałam, Snake. Jesteś tutaj po to, by zabić Liquida, prawda?

Snake: Takie dostałem zadanie. Zamierzasz mnie powstrzymać?

Meryl: Mam przeprowadzić inspekcję PMC. Nie mogę podejmować żadnych akcji. Mogę jedynie stać i patrzeć. Nie mogę Ci pomóc. Rozumiesz? Muszę utrzymywać pokój.

Snake: Rozumiem.

[Snake przygotowuje broń. Liquid rozmawia z kimś przez radio.]

Liquid Ocelot: Aktywować.

[Daje się słyszeć odległe muczenie.]

Meryl: Co?

[Żołnierzom PMC również nie umyka ten dźwięk. Nagle zaczynają odczuwać objawy zapaści. Meryl, Ed i Jonathan także. Jedynie Akibie nic się nie dzieje.]

Akiba: Jonathan! Dowódco! Dowódco…

[Żołnierze stają się agresywni, biją się nawzajem. Liquid ogląda z satysfakcją całe zajście razem z tajemniczą kobietą.]

Liquid Ocelot: Nigdy nie przyszło mi na myśl, że będzie to takie proste… Te wyniki są… odświeżające, nie sądzisz?

[Kobieta odwraca się z niesmakiem i odchodzi. Liquid zamierza się oddalić, ale w końcu zauważa Snake’a. Ten ma wyraźne problemy z poruszaniem się.]

Liquid Ocelot: Bracie! Minęło tyle czasu!

Snake: Liquid!

Liquid Ocelot: Raduj się! Jednak nie jesteśmy kopiami naszego ojca! Jesteśmy uwolnieni z więzów przeznaczenia! Snake! Bracie… Jesteśmy wolni! Patrz, Snake… obserwuj jak przerastam tego, z którego się wywodzę!

[Snake usiłuje poruszyć się, lecz w końcu przewraca się. Tajemnicza kobieta podchodzi do leżącego Solida. Okazuje się, że to Naomi Hunter.]

Snake: Naomi?

Naomi: Snake… Jeżeli nie będziesz więźniem losu… ruszaj. Wypełnij swoje przeznaczenie.

[Liquid Ocelot stoi na dachu budynku. Zza jego pleców nadlatuje helikopter, do którego wchodzi Naomi. W stronę Snake’a zbliża się Akiba.]

Akiba: Snake! Hej… hej… nic Ci nie jest? Złap się…

[Akiba pomaga Snake’owi. Ten traci przytomność.]