Snake: Kto to?

???: Snake…

Snake: Ten głos.

???: Przed Tobą znajduje się zasadzka. Żołnierze rządowi, oraz PMC. W każdej chwili mogą Cię postrzelić. Uważaj na otoczenie. Patrz przed siebie.

Snake: Czy to… Jack?

???: Jack nie żyje. Snake, jestem po Twojej stronie.

Snake: Zaczekaj!

[Snake rusza w dalszą drogę. Zauważa żołnierzy stojących przy elektrowni. Wędruje dalej. Po chwili napotyka na drodze znajomy transporter.]

???: Joł! Tutaj.

[To Drebin.]

Snake: Ty…

Drebin: Wskakuj, robi się gorąco.

[Drebin wchodzi do transportera, nie pozwala jednak wejść małpie.]

Drebin: Nie wydaje mi się.

[Drebin nakazuje małpie wyrzucić papieros. Używkę podnosi Snake, po czym wraz z małpką wchodzi do pojazdu.]

Drebin: Znowu się spotykamy.

Snake: Śledziłeś mnie?

Drebin: Wydałeś się interesującym facetem, więc postanowiłem Cię sprawdzić. Usiądź. W świecie szpiegów krążą o Tobie legendy. Zwłaszcza wśród…

Drebin: Zwłaszcza wśród ludzi z CIA. Pamiętasz nanomaszyny, które wszczepiłem Ci na Bliskim Wschodzie? Dzięki nim mogłem Cię namierzyć.

[Słychać dźwięk silników odrzutowych.]

Drebin: Logiczne… B&B już tutaj są. Będzie ostro.

[Ten sam kruczy stwór widziany na Bliskim Wschodzie, przelatuje teraz niebem.]

Snake: B&B?

Drebin: Nie słyszałeś o nich? To Piękne i Bestie. Oddział B&B. Grupa kobiet-żołnierzy, należących do PMC. Gdy tylko trzeba poprawić spartaną robotę, one pojawiają się by dowodzić elitami.

Snake: To kobiety?

Drebin: Prawdopodobnie wolne strzelczynie wynajęte przez PMC. Są z tej samej głównej organizacji. Chyba pora by wujaszek Drebin Cię oświecił…

[Snake i Drebin zamykają właz transportera i siadają.]

Drebin: Odkąd pojawiłeś się na Bliskim Wschodzie, oddział B&B ma rozkaz by zabić. Ich najwyższym priorytetem jest zabicie kogoś. Kogoś o imieniu… Solid Snake. Tylko, że z mojego punktu widzenia Old Snake brzmi dużo bardziej stosownie.

Snake: Stary Wąż, co?

Drebin: Luzik. To były złe wieści.

[Drebin wyciąga monetę i zaczyna się nią bawić.]

Drebin: Krążą pogłoski, że pod tymi okropnymi strojami kryją się prawdziwe lasencje… Śmiertelnie piękne. Mówią, że każda z nich przeżyła na wojnie traumę. Poważną traumę.

[Małpa prosi o monetę.]

Drebin: Zacząć trzeba od tego, że nie były one żołnierzami. Są bardziej ofiarami wojny.

[Drebin rzuca małpie monetę.]

Drebin: Wojna była dla nich ogromnym stresem. Pourazowym. Uszkodziło to ich umysły tak, że nikt nie jest w stanie im już pomóc… Ich jedynym sposobem na poradzenie sobie z rzeczywistością było stanie się maszynami zbrodni. Resztki człowieczeństwa są głęboko ukryte wewnątrz. Bestia… jest tym, co widzisz na zewnątrz. Wojna zmienia nas, Snake… w bestie.

[Snake wstaje.]

Snake: Wojna nas zmienia…

Drebin: Głęboko pod osłoną pozostało coś ludzkiego. Delikatne, przestraszone serce. Bez skorupy jest niczym żółtko jajka. Mówi się, że ich prawdziwe ciała… te z krwi i kości, nie wytrzymają dłużej niż kilka minut na świeżym powietrzu. Przekonano je, że zabicie Snake’a oczyści ich umysły. Myślą, że uwolni je to od bólu… nienawiści… oraz żalu. Panienki mają obsesję… na punkcie Twojej śmierci.

[Drebin podchodzi bliżej do Snake’a.]

Drebin: Jak do tej pory poznaliśmy cztery członkinie oddziału. Przed momentem widziałeś Raging Raven.

[Mają miejsce wspomnienia Bestii zaobserwowanej na Bliskim Wschodzie.]

Drebin: Jest także Laughing Octopus, mistrzyni imitacji.

[Wspomnienie kobiety-ośmiornicy z Bliskiego Wschodu.]

Drebin: Crying Wolf… to ta, która porusza się na czterech nogach.

[Wyświetlają się obrazy mechanicznego wilka spotkanego na Bliskim Wschodzie.]

Drebin: Oraz pani kontrolująca umysły… Screaming Mantis.

[Mistrzyni marionetek z Bliskiego Wschodu pojawia się we wspomnieniach Snake’a.]

Snake: Mantis… ?

Drebin: Tak. Był koleś o tym pseudonimie w służbach amerykańskich. Rosyjski spec od parapsychologii, czytał w umysłach ludzi. Przypuszczam, że odziedziczyła jego tytuł. To ona trzyma w szachu resztę oddziału.

Snake: Octopus, Raven, Wolf, Mantis…

[Wspomnienie Decoy’a Octopusa, Vulcana Ravena, Sniper Wolf, oraz Psycho Mantisa z czasu misji na Shadow Moses.]

Drebin: Załapałeś. To oddział SNAKEHOUND. Wszystkie one mają Cię na celowniku. Kurwa… nie chciałbym być na Twoim miejscu.

Snake: Drebin…

[Snake i Drebin siadają.]

Snake: Sądziłem, że nie można włamać się do Systemu. Pracujesz dla Patriotów?

Drebin: O nie. Nie jestem z La li lu le…

[Drebin śmieje się.]

Drebin: Znaczy… nie jestem Patriotą.

Snake: Możesz powiedzieć Patriota. Chyba jesteś czysty, co?

Drebin: Moje nanomaszyny różnią się od tych wojskowych. Nie mam żadnych ograniczeń mowy.

Snake: Kim są Patrioci? Są ludźmi?

Drebin: Już nie. Są prawem tego świata, stworzonym w biegu historii. To oni trzymają to wszystko razem… kontrolują cały ten bałagan.

[Wspomnienia AI z czasów operacji na Big Shell.]

Colonel AI: Nie mamy kształtu. Jesteśmy dyscypliną i prawem tak często przywoływanym przez Amerykanów.

Drebin: Patrioci są Ameryką, największą światową potęgą wojskową. Są gospodarką wojenną. A ja jedynie częścią tej ogromnej maszyny. Ktoś oczywiście musiał to zacząć. Tylko teraz prawo to żyje własnym życiem.

Snake: Własnym życiem?

Drebin: Jacha. Kraj… gospodarka wojenna… nie kierują nimi ludzie. Kieruje nimi System. Nie ma potrzeby by istniał ktoś na wysokim stanowisko. Wszystkim zajmuje się ogromny, ale zarazem bardzo prosty system przetwarzający dane. AI. Funkcjonuje ono jak prawo natury. Świat jest znacznie prostszym miejscem niż ludziom się wydaje.

[Na ekranie pojawia się prezentacja Systemu SOP.]

Drebin: Każda część Systemu Patriotów jest monitorowana przez trzy osobne AI, oraz centralne AI, które łączy je wszystkie. System SOP jest jedną z ich części. Wszystko to wspierane jest przez doskonale zabezpieczony system kontroli. Nawet Twój najlepszy ziomek nie jest w stanie się tam dostać.

Snake: A co gdyby komuś się udało, hipotetycznie rzecz jasna.

Drebin: Jeżeli uda się oszukać IDS (System Wykrywania Włamania)… to chyba można byłoby korzystać z niego niczym z przystani po to, aby się ukryć.

Snake: Przystani?

Drebin: Tak, jak Przystań Podatkowa (Tax Haven). W społeczeństwie internetowym funkcjonują przystanie sieciowe, przystanie danych… Przystań jest miejscem, w którym społeczne konwenanse i zasady etykiety nie obowiązują. W XX. wieku najbogatsi otwierali konta w krajach, w których nie było praw podatkowych… Niezły sposób na uniknięcie ich płacenia. Obecnie mamy społeczeństwo, w którym informacje o DNA, oraz wszystkie dane osobiste… kontrolowane są przez nanomaszyny w ciele. Wkrótce ludzie zaczną uciekać przed kontrolą tożsamości. Można powiedzieć, że w moim praniu broni jest coś z tej koncepcji. Tak czy owak, życzę powodzenia w dostaniu się do AI Patriotów od zewnątrz. Nie ma takiej opcji… przynajmniej z zewnątrz.

Snake: Liquid jednak ma jakiś plan. Na pewno nie ma szans?

[Scena powraca do transportera.]

Drebin: Ja tylko piorę broń. Interesujesz mnie, bo zaogniasz konflikty.

[Snake powoli wychodzi z pojazdu.]

Drebin: W porządku. Gdyby coś – dzwoń.

[Małpa prosi Solida o papierosa.]

Drebin: No już. Wracaj do środka! Już!

[Drebin zmusza małpkę do powrotu, a następnie wykonuje identyczny gest jak na Bliskim Wschodzie.]

Drebin: Mam. Cię. Na oku.

[Drebin odjeżdża. Snake rusza w dalszą wędrówkę. Wkrótce odzywa się Codec.]

???: Snake, słyszysz mnie?

Snake: To Jack, prawda?

Raiden: Jestem Raiden. Jacka już nie ma.

Snake: Gdzie teraz jesteś?

Raiden: Tuż obok Ciebie.

Snake: Raiden, gdzie Ty byłeś przez cały ten czas? Co robiłeś?

Raiden: Miałem misję, szukałem czegoś… dla kogoś.

Snake: Szukałeś czego?

Raiden: Zwłok Big Bossa.

Snake: Co?

Raiden: Musiałem to zrobić w zamian za zdradzenie miejsca przetrzymywania Sunny.

Snake: Liquid?

Raiden: Nie. Przywódczyni małej grupy oporu. Mówią o niej Matka Pluku.

Snake: Matka Pluku… Big Mama.

[Słychać odgłosy eksplozji.]

Raiden: Dokończymy później. Będę szedł za Tobą i Cię dogonię.

Snake: Czekaj! Gdzie jest ciało Big Bossa?

Raiden: Teraz razem z nią!

Snake: Nią?

[Koniec rozmowy. Snake kontaktuje się z Rosemary.]

Rosemary: Co się dzieje, Snake?

Snake: Rose, właśnie dzwonił do mnie Raiden. Chyba jest bardzo blisko.

Rosemanry: Jack?

Snake: Tak

Rosemary: Czy… czy wszystko z nim w porządku?

Snake: Tak, przynajmniej tak brzmiał.

Rosemary: Naprawdę? To świetnie. Snake, mam prośbę.

Snake: Jaką?

Rosemary: Nie mów mu, że biorę udział w tej operacji, dobrze? Sądzę, że na razie najlepiej pozostawić go samemu sobie.

Snake: Co się miedzy wami wydarzyło?

Rosemary: Po wydarzeniach na Big Shell stał się nieobliczalny. Powróciły wspomnienia z dzieciństwa, z wojny w Liberii, kiedy walczył dla Solidusa. A… nasze dziecko… jeszcze się nie urodziło. Jack przestał przychodzić do domu. A gdy się pojawiał był pijany, czasem poraniony. Roy martwił się. Był dowódcą Jacka, ale ten go unikał. Byłam całkiem sama, a Roy był dla mnie taki dobry. To on powiedział, że powinnam zostać doradcą. Wiem, że to brzmi jak tanie wymówki, ale musiałam jakoś to przeboleć, żyć dalej. Oczywiście, martwię się o niego, ale… także boję się go.

Snake: Dobrze. Nic nie powiem.

Rosemary: Dzięki, Snake.

[Snake rusza dalej, napotyka rebeliantów atakujących PMC.]

Rebeliant: Do środka! Atakować.

Rebeliant: Do przodu!

Rebeliant: Ruszać! Teraz!

[Brama zostaje wyłamana. Snake kieruje się w stronę miejsca przetrzymywania Naomi. W końcu dociera tam. Słyszy rozmowę.]

???: Będziemy musieli wiele rzeczy zmienić… Tak, dokładnie. Powinniśmy spróbować jeszcze raz.

[Snake zauważa kobietę.]

???: To nie będzie problem. Aha. Tak, zajęłam się tym… Oczywiście. Tak, rozumiem, ale…

[Snake podchodzi bliżej, bardzo ostrożnie wchodzi do środka budynku.]

???: Tak, kolejny test.

Snake: Naomi?

[Snake powoli zbliża się do kobiety, która nadal rozmawia przez telefon.]

Naomi: A jak tam u Ciebie? Rozumiem. Tutaj także zgodnie z planem. Wiem. Ja też. Do zobaczenia…

[Naomi rozłącza się i odczuwa nagły ból, który ustępuje po wstrzyknięciu zawartości strzykawki.]

Snake: Naomi.

Naomi: Snake. Wiedziałam, że przyjdziesz…

[Naomi podchodzi do Snake’a.]

Naomi: Ty i ja… żadne z nas nie może uciec swojemu przeznaczeniu. Nie widziałam Cię od czasu Shadow Moses.

[Pojawiają się wspomnienia z Shadow Moses.]

Naomi: Ile to lat? Dziesięć?

Snake: Dziewięć.

Naomi: Dr Emmerich jest z Tobą?

Snake: Dlaczego pytasz?

Naomi: Pomyślałam, że tylko on jest w stanie otworzyć wiadomość, którą wysłałam. Niewielu ludzi potrafi rozpoznać plik dźwiękowy 4D w pliku z Radaru Soliton. Jak się ma nasz doktorek?

Snake: Z Otaconem wszystko w porządku. Jest taki jak zawsze.

Naomi: Otacon? Rozumiem…

[Snake rozgląda się po pokoju.]

Snake: Z kim rozmawiałaś?

Naomi: Z Liquidem. Chociaż tak naprawdę to chyba Ocelot… Z medycznego punktu widzenia.

Snake: Myślałem, że jest tutaj.

Naomi: W chwili obecnej… nie…

Snake: Gdzie strażnicy?

Naomi: Wiedzą, że nie ucieknę. Nie mogę nic zrobić. Muszę z nimi współpracować.

Snake: Naomi… co się wydarzyło na Bliskim Wschodzie?

Naomi: Widziałeś jak wydostają się uczucia żołnierzy.

Snake: Kolejny efekt Systemu?

Naomi: Nie ufasz mi?

Snake: Jeszcze nie wiem.

Naomi: A jeżeli odpowiem na pytanie?

Snake: Więc posłuchajmy wpierw odpowiedzi.

Naomi: Liquid… My… myśleliśmy, że SOP jest systemem kontroli tożsamości zaprojektowanym by utrzymywać porządek i kontrolować walkę. Nie myliliśmy się.

[Snake ogląda strzykawkę.]

Naomi: Jednak to tylko część prawdy. SOP ma także inne zadanie… Kontrolowanie ludzkich zmysłów.

[Pojawia się cyfrowa prezentacja Systemu SOP.]

Naomi: Nanomaszyny wewnątrz ciał dostosowują się do różnych warunków… Wydzielają więcej neuroprzekażników, hormonów, oraz symulantów, owocując przewagą w czasie walki. Tworzą sztuczny szał bojowy poprzez wydzielanie endorfin w czasie zabijania przeciwnika… mogą też zmniejszyć działanie innych hormonów by zneutralizować emocje… Hormony nie pozwalają by żołnierze spanikowali, zaczęli strzelać do siebie, bądź mordowali bez celu. Nad wszystkim pieczę trzyma centralne AI Systemu. Sztucznie kontroluje ból, emocje, zmysły… Innymi słowy, esencję istoty ludzkiej. Rosnące zapotrzebowania gospodarki wojennej napędziły popyt na żołnierzy i walkę. To z kolei doprowadziło do rozwoju technologii, która poprawiła zdolności bojowe… Technologia zaczęła kontrolować pole bitwy. System zapewnia stały dostęp do dobrze wyszkolonych i tanich żołnierzy. Ty, Snake, jak nikt inny powinieneś wiedzieć… że w przeciwieństwie do techniki… zmysłów nie można się nauczyć. Trzeba je wyostrzyć doświadczeniem.

Snake: Czy ma to coś wspólnego z waszym testem?

Naomi: Celem testu było uwolnienie nanomaszyn żołnierzy od Systemu. Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze o kontroli umysłu.

Snake: Nanomaszyny wymknęły się spod kontroli?

Naomi: Nie. Nasz test się powiódł. Udało się nam potwierdzić pewną hipotezę. Tak jak przypuszczaliśmy, nanomaszyny przestały działać, a żołnierze zostali uwolnieni spod kontroli Systemu. Jednak w momencie, gdy System zatrzymał się… cały ból, nienawiść i żal… cała trauma i stres, poczucie winy… Wspomnienia o każdym zabitym żołnierzu, każdym straconym towarzyszu… każda groźba skierowana do niewinnych… wszystko to było głęboko ukryte w ich sercach. Blokując umysł, nanomaszyny odciskają ogromne piętno na sercu. Ciało użytkownika odrzuca nanomaszyny, tę reakcję należy zwalczyć lekami. Zanim użytkownik zda sobie z tego sprawę, jego umysł jest całkowicie zniszczony. Snake… pamiętasz Franka?

Snake: Frank Jaeger… Grey Fox.

[Mają miejsce wspomnienia o Franku.]

Naomi: Wykorzystano jego ciało w eksperymentach, a złamane serce oczyszczono nanomaszynami. SOP poszło o krok dalej i to samo wykonuje na żywych ludziach. Grzechy popełnione w czasie wojny przez tych żołnierzy powracają w formie… niewyobrażalnego szoku. Metoda może jest inna… ale pole walki nie. Do tego momentu wojna była dla nich niczym gra. Nagle uderzyła w nich rzeczywistość.

[Scena ponownie ukazuje Snake’a i Naomi.]

Naomi: Zazwyczaj nasze serca wzmacnianie są doświadczeniami. Nawet najbardziej doświadczeni weterani żyją w poczuciu winy, które musieli po kawałku w sobie ukrywać, bo ono nigdy nie odejdzie. Umysł, który nie posiada doświadczenia, nie jest sobie w stanie z tym poradzić.

[Snake zrzuca papierosa, schyla się i prostując się spogląda pod spódnicę Naomi.]

Snake: A co ze mną? Nigdy nie byłem pod kontrolą Systemu.

Naomi: Dlatego chcę Cię zbadać. Musisz wiedzieć. Snake… rozbierz się.

[Snake odchodzi.]

Naomi: Snake, co się stało? Pośpiesz się.

[Snake stoi rozebrany przed lustrem.]

Naomi: O mój Boże… Snake…

[Naomi jest zszokowana, odchodzi od Snake’a, gdyż nie może przyglądać się temu widokowi.]

Snake: Dobra, kończmy to już.

Naomi: Tak… oczywiście, przepraszam.

[Naomi ociera łzy i rozpoczyna badanie.]

Naomi: Snake, pamiętasz co powiedziałam w swojej wiadomości? O pierwszej generacji nanomaszyn?

Snake: O tych, które wstrzyknęłaś mi na Shadow Moses?

Naomi: Tak… nanomaszyny naładowywane są przez ciepło Twojego ciała. Nie przestaną funkcjonować dopóki nie zostaną z niego usunięte. Lub dopóki sam tego nie zrobisz. Większość z nich straciłeś poprzez rany… Jednak około 30% zostało, są przyczepione do komórek. Pierwsza generacja nie została nigdy oznakowana, więc nie działa w ten sam sposób, co nanomaszyny SOP. Jednakże nanomaszyny mogą źle funkcjonować z Twoim ciałem i sercem.

Snake: Czy przedwczesne starzenie ma coś wspólnego z FOXDIE?

Naomi: Nie. Twoje telomery zostały celowo skrócone, niezależnie od wieku oryginału. Jeden z genów odpowiedzialnych za starzenie się, gen Klotho, został poddany mutacji. Co ważniejsze, Twoje chromosomy, tak jak i te Liquida… zawierają geny terminacyjne, co nie pozwala na stworzenie kolejnych kopii.

Snake: Dlaczego?

Naomi: Jesteście klonami stworzonymi z myślą o jednym – wojnie. Aby zapobiec możliwości wykorzystania was przez klientów, lub kradzieży przez wroga… skrócono wasze życie i usunięto możliwość reprodukcji. To zabezpieczenie dające gwarancję, że nasienie Big Bossa nie trafi w niepowołane ręce. Starzejesz się tak szybko nie z powodu choroby, czy błędu badawczego, ani przez FOXDIE. Taki się urodziłeś. To naturalna długość Twojego życia.

[Snake ubiera się.]

Snake: Naomi. Ile zostało mi jeszcze czasu?

Naomi: Twoje komórki, krew, organy, nerwy, tkanka kostna i mięśniowa… Każda część Twojego ciała ulega szybkiemu starzeniu się. Zwykły człowiek już by nie żył.

[Naomi robi na komputerze kopię pliku SOLID_SNAKE.]

Naomi: Snake, jedyne co trzyma Cię przy życiu to siła Twojej woli.

Snake: Ile mi zostało?

Naomi: …Pół roku.

[Snake wyciąga papierosa, Naomi zabiera mu go.]

Naomi: Nie, Snake. Jest jeszcze coś.

Snake: Co znowu?

Naomi: Oboje wiemy, że Twoje ciało jest u kresu wytrzymałości. Mówiąc pół roku nie miałam na myśli tego, jak długo będziesz jeszcze żył.

Snake: O czym Ty mówisz?

Naomi: Nie możemy całkowicie usunąć FOXDIE z Twojego ciała. W tej chwili krąży on w Tobie niczym zwykły wirus.

Snake: Co z tego?

[Snake sięga po papierosa.]

Naomi: Wysłuchaj mnie uważnie. FOXDIE zabija ofiary wyłącznie wtedy, gdy kod genetyczny zainfekowanej osoby… zgadza się całkowicie z kodem zapisanym w wirusie. Innymi słowy… wirus atakuje cele o wybranych genach.

Snake: Wiem, dlatego zabił prezesa AT… i Liquida.

[Wspomnienie FOXDIE atakującego poszczególne osoby.]

Naomi: Tak. W tym samym czasie wirus chronić ma tych, którzy nie są jego celem. Spójrz… pokażę Ci coś. Receptory znajdującego się w Twoim ciele FOXDIE rozpadają się. Przyśpieszony proces starzenia zmienia środowisko Twego ciała. Efektem czego jest mutacja wirusa.

[Naomi zbliża się do komputera i wyświetla obraz FOXDIE.]

Naomi: Wirusy po lewej stronie to oryginalne FOXDIE. Te po prawej pochodzą z Twojego ciała. Są już po mutacji. Receptory rozpadają się.

Snake: To znaczy?

Naomi: Zmutowana wersja FOXDIE może się aktywować… nawet, jeżeli kod genetyczny danej osoby nie jest dokładnie taki jak ten zakodowany. Wirus nie jest w stanie rozróżnić swoich celów od osób niewinnych.

[Naomi podchodzi do innego komputera.]

Naomi: Od czasów Shadow Moses… FOXDIE mnożył się nieustannie w kolonii nanomaszyn w Twoim ciele. A Ty roznosiłeś go w powietrzu. Nie ma już jednak celów, więc nikt nie zginął.

[Snake próbuje podnieść z biurka papieros, ale Naomi podaje mu dokumenty.]

Naomi: Jednakże, jeżeli receptory dalej będą się osłabiać… powstanie zabójczy wirus, który może zaatakować niewiadomo jak wielką liczbę ludzi.

[Snake rzuca papiery na stół.]

Snake: A co jeżeli je zabijemy, usuniemy z mojego ciała?

Naomi: Nie ma też przeciwciał. Nie wiem ile procent receptorów musi się rozerwać, ani ile osób będzie wówczas zagrożonych. Wiem natomiast, że ludzie zaczną się zarażać przez powietrze. Najpierw ci, którzy są najbliżej Ciebie… potem jeden po drugim będą umierać. Część wirusa odpowiedzialna za rozróżnianie jednostek przestanie prawidłowo funkcjonować za około…

Snake: Pół roku.

Naomi: Nie… góra trzy miesiące.

[Snake obraca się zaskoczony.]

Snake: Trzy miesiące!

Naomi: Ironiczne, czyż nie? Całe życie poświęciłeś na ratowanie świata od Metal Gearów, nuklearnej zagłady. A teraz… sam stajesz się narzędziem zagłady. Nie mogę przewidzieć jak wielka będzie epidemia. Być może tylko jeden procent ludzkości zostanie zainfekowany… a być może wszyscy. Za trzy miesiące będziesz chodzącą bronią biologiczną. Gdyby to zależało ode mnie, byłbyś już poddany kwarantannie.

Snake: To jeszcze nie koniec.

[Snake podnosi papierosa.]

Naomi: Wiem. Ciągle masz zadanie do wykonania. Zostały trzy miesiące. Dość czasu by załatwić wszystko, co należy.

Snake: A jeżeli wybiorę śmierć? Czy to powstrzyma epidemię FOXDIE?

Naomi: Kiedy nosiciel umiera… wirus ginie wraz z nim.

[Snake bierze do ust papierosa. Naomi odwraca się. Snake zapala papieros.]

Naomi: Snake… powiedz mi coś jeszcze. Byłeś ostatnio w szpitalu?

Snake: Jasne.

Naomi: Czy dawali Ci tam jakiś zastrzyk?

Snake: A czy nie robią tego za każdym razem?

[Naomi ponownie podchodzi do komputera.]

Naomi: Spójrz na to. Ten szczep wirusa były również w Twoim ciele. To nowy rodzaj FOXDIE… takiego jeszcze nie widziałam. Ktoś niedawno wprowadził go w Twoje ciało. Domyślasz się, kto to mógł być?

Snake: On!

[Reminiscencja sceny, w której Drebin wstrzyknął Snake’owi nanomaszyny.]

Naomi: Nowy FOXDIE zaczyna się szybko rozmnażać.

Snake: Co w nim jest?

Naomi: Nie mogę tego stwierdzić ze stuprocentową pewnością, muszę przeprowadzić kolejne testy. Spójrz na to.

[Naomi wyciąga zestaw strzykawek.]

Naomi: Zawierają tę samą substancję, którą wydzielają nanomaszyny w ciałach żołnierzy. To lek, który odpowiada za zdolność regulowania zmysłów. Nanomaszyny w ciele funkcjonują źle, gdy System zaczyna zakłócać ich działanie. Odpowiadają za rozpoczęcie reakcji w organizmie, której konsekwencją są ataki. Zażyj lek, gdy będzie źle.

[Snake wyciąga dłoń po strzykawki.]

Naomi: Jest mocny, więc nie używaj go zbyt często… Chyba, że chcesz źle skończyć. Dzięki temu odzyskasz odrobinę Psyche… Jednak przy częstym stosowaniu efekt będzie odwrotny.

[Naomi przekazuje Solidowi strzykawki.]

Naomi: Byłam głupia. Zatopiłam się w nanomaszynach, a teraz stałam się ich więźniem.

Snake: Sama powiedziałaś, że nie możemy pozwolić sobie na przykucie do losu.

Naomi: Nie potrafię się uwolnić.

[Snake łapie Naomi za ramię i gwałtownie obraca.]

Snake: Więc uwolnię nas oboje. Gdzie jest Liquid?

Naomi: Nie mogę Ci teraz powiedzieć. Nie dopóki mnie nie uwolnisz.

[Naomi odchodzi na bok.]

Snake: A wiesz to w ogóle?

Naomi: Liquid odjechał zeszłej nocy.

Snake: Dokąd?

Naomi: Taki stawiam warunek. Nie mogę sama opuścić tego miejsca.

Snake: O czym Ty mówisz?

Naomi: Jestem obserwowana…

[Snake obraca się i podąża za Naomi w stronę urządzenia do badań.]

Naomi: Liquid zmienił swój plan. Usunięcie Systemu sprawi jedynie, że jego armia rozpadnie się od wewnątrz. Zamiast tego, usiłuje on uzyskać nad nim kontrolę. Celem Liquida jest przejęcie Systemu SOP. Wykorzysta go do stworzenia armii doskonałych żołnierzy i przeprowadzi powstanie wymierzone w Patriotów. Już nawet nazwał swój plan. Nazywa go Guns of the Patriots (Działa Patriotów).

Snake: Guns of the Patriots…

[Naomi odczuwa nagły ból. Na podłodze ląduje granat ogłuszający. Naomi biegnie do komputera po kopię danych. Tymczasem do pomieszczenia wbiega dwójka żołnierzy PMC. Zaczynają strzelać, jeden z nich chwyta Naomi.]

Żołnierz PMC: Tutaj nie jest bezpiecznie. Chodź z nami.

Żołnierz PMC: Tędy.

[Snake rusza za żołnierzami, ale pojawia się oddział FROGS, oraz Bestia w formie ośmiornicy.]