Akt III: Trzecie słońce

[Scena ukazuje pociąg zajeżdżający na stację kolejową kontrolowaną przez PMC. Ludzie wysiadają z pojazdu. Zza kadru słychać głos Campbella.]

Campbell: Snake, ogłoszono stan podniesionej gotowości by podjąć walkę z lokalnym ruchem oporu. Polowanie kierowane jest przez amerykańskie PMC – Raven Sword… jedną z firm będących pod kontrolą Outer Heaven.

Snake: Co znaczy, że Liquid gdzieś się tutaj czai.

Campbell: Dokładnie. Celem numer jeden na liście PMC jest Armia Paradise Lost (Raj Utracony), grupa oporu dowodzona przez Big Mamę.

[Kamera przedstawia młodego mężczyznę idącego pośród grupy ludzi.]

Campbell: Snake, będziesz infiltrował teren, w którym powinna znajdować się ich baza. Wygląda na to, że PMC działając szybko odcięło drogę ucieczki ekipie Big Mamy. Grupa ukryta jest prawdopodobnie gdzieś niedaleko. Ciało Big Bossa jest z pewnością z nimi. Trafiłeś na czarną listę PMC, więc żeby dostać się do miasta będziesz musiał porzucić swoją dotychczasową tożsamość. Załatwiłem wszystko tak, byś mógł uniknąć punktów kontrolnych. Skontaktuj się z ruchem oporu i znajdź Big Mamę. To nasza ostatnia szansa. Musimy zdobyć ciało Big Bossa zanim zrobią to ludzie Liquida.

[Tajemniczy człowiek w długim płaszczu podchodzi do punktu kontrolnego, ustawiając się w kolejce. Dwóch żołnierzy PMC stoi obok wykrywacza nanomaszyn. Jeden, siedzący przed komputerem, informuje ludzi z kolejki, kiedy mogą przejść przez skaner.]

Żołnierz PMC 1: Następny. Następny. Następny.

[Po przejściu każdej osoby przez wykrywacz, na monitorze komputera, przed którym siedzi jeden z żołnierzy PMC, wyświetla się napis: S/O/P/ AUTHORIZED.]

Żołnierz PMC 1: Następny. Następny. Następny.

[Tajemniczy człowiek o brązowych włosach, kiedy nadchodzi jego kolej, zatrzymuje się przed skanerem.]

Żołnierz PMC 1: Powiedziałem, następny!

[Jeden z dwóch żołnierzy stojących przy wykrywaczu przygląda się mężczyźnie.]

Żołnierz PMC 2: Ty. Rusz w końcu swoją dupę!

[Żołnierz, siedzący dotychczas przy komputerze, wstaje.]

Żołnierz PMC 1: Głuchy jesteś? Zabrać go.

[Mężczyzna wyciąga rękę z kieszeni płaszcza i pokazuje pięść dwóm żołnierzom PMC. Obydwaj przygotowują broń do oddania strzału. Tymczasem tajemniczy osobnik jedynie wkłada do ust papierosa.]

Żołnierz PMC 3: Pójdziesz ze mną. Tutaj!

[Kiedy jeden z żołnierzy PMC usiłuje pochwycić mężczyznę, ten go odpycha. Wkrótce zostaje otoczony przez większą grupę. Tajemnicza osoba przygląda się uważnie żołnierzom PMC.]

???: Dość. Ja się nim zajmę.

[Zza skanera zjawia się kobieta, która na moment przykuwa uwagę żołnierzy. Ci jednak wciąż mierzą z broni w mężczyznę z papierosem.]

Żołnierz PMC 3: Ale!

???: Szukaliśmy go.

Żołnierz PMC 3: Tak, mamusiu.

???: Chodź ze mną.

[Mężczyzna odchodzi z kobietą. Żołnierze powoli opuszczają broń i powracają do swoich obowiązków.]

Żołnierz PMC 1: Następny.

[Zmiana sceny. Ujęcie ukazuje mężczyznę i kobietę stojących przy ścianie, w pomieszczeniu zaraz za skanerem. Kobieta zapala papierosa, którego mężczyzna trzymał dotychczas w ustach. To Meryl.]

Meryl: Wyglądasz młodziej. W czym tkwi Twój sekret?

???: FaceCamo. Mały prezent od Macek.

[Nagle twarz mężczyzny ukazuje stare rysy i siwiznę. To Snake, wykorzystał FaceCamo by wyglądać młodziej i ukryć tym samym swoją tożsamość. Solid rozgląda się by być pewnym, czy nikt nie zauważył starszej twarzy.]

Snake: Ci z PMC znają Cię dość dobrze.

Meryl: Możesz wierzyć lub nie, ale to ja nadzoruję ich działania. Znajomości potrafią nadal otworzyć drogę do kariery.

Snake: Jesteś sama?

[Meryl spogląda na drugą stronę pomieszczenia. Jest tam Akiba, Ed i Jonathan. Akiba

zaczyna skakać i wymachiwać ręką w stronę kobiety i Snake’a.]

Akiba: Snake! Hej, Snake! Tutaj! Hej, Snake!

[Ed popycha Akibę w stronę Jonathana. Meryl daje znaki by załoga zachowywała się cicho.]

Snake: Co jest nie tak z tym kolesiem?

[W efekcie hałasu wywołanego przez Akibę, dwaj żołnierze zauważają Snake’a. Meryl wraz z Solidem decydują się spokojnie opuścić pokój. Siadają przy stole w innym pomieszczeniu.]

Meryl: Posłuchaj mnie, Snake. Po oddaniu przełożonym raportu z wydarzeń na Bliskim Wschodzie, napisałam sprawozdanie oceniające zagrożenie. Prezydent w końcu zdał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie stanowi to małe powstanie Liquida i wezwał do natychmiastowego działania. Teraz mam więcej ludzi niż mi potrzeba, cały zespół Marines. Są już na miejscu, działają razem z innymi oddziałami USA. Jesteśmy gotowi by zaatakować Liquida w każdej chwili. dwa zespołyuej ludzi niż mi potrzebaatychmiastowej akcji uważył.ce

Snake: Chcesz użyć przeciwko niemu siły? To szaleństwo. Słuchaj… to nie jest takie proste.

Meryl: Posłuchaj, starcze. Nie przyjmuję rozkazów ani od Ciebie, ani od Twojego pułkownika, Campbella.

Snake: Znowu będzie to, co na Bliskim Wschodzie.

Meryl: Nie, nie będzie. Jeżeli sytuacja wymknie się spod kontroli, nałożymy całkowitą blokadę na broń PMC… nie będą mogli się nam przeciwstawić. Nie zapominaj – to my kontrolujemy System.

Snake: Na Twoim miejscu nie polegałbym zbytnio na Systemie.

Meryl: Mamy przewagę liczebną.

Snake: Meryl.

Meryl: Słuchaj, Snake… po prostu zostaw to mnie. Nie ma potrzeby byś się narażał. Nie ryzykuj życia bez powodu. Snake… to, co Ty chcesz zrobić… to nie jest misja.

Snake: Wiem. To nie jest sprawiedliwość. To zabójstwo na zlecenie.

Meryl: Skoro wiesz, to…

[Ci sami dwaj żołnierze, którzy wcześniej zwrócili uwagę na Snake’a, wchodzą do pomieszczenia i przyglądają się siedzącej przy stoliku dwójce. Solid zaczyna donośnie kaszleć. Meryl podaje mu popielniczkę. Po chwili namysłu żołnierze wychodzą.]

Meryl: Posłuchaj, może i myślimy inaczej, ale dla mnie wciąż jesteś legendą… bohaterem. Wiem wszystko o tym, co zrobiłeś gdy byłeś młody. To mnie motywowało. Nie mogę patrzeć jak giniesz za coś tak bezsensownego.

Snake: Nie bój się o mnie. Starzy żołnierze nigdy nie umierają.

[Snake kaszle kilkakrotnie, jednocześnie FaceCamo psuje się, przy czym pojawia się naprzemiennie twarz młoda i stara. Meryl kładzie ręce na dłoni Snake’a.]

Meryl: Twój cel, jest naszym celem. Nie musisz tego robić.

Snake: Nie jestem bohaterem… nigdy nim nie byłem. Jestem po prostu starym mordercą… wynajętym do mokrej roboty.

Meryl: W porządku. Więc będziemy go musieli złapać… przed Tobą.

[Meryl wstaje od stołu.]

Meryl: Może i kiedyś Cię kochałam… ale teraz jesteś zbyt zniedołężniały by spojrzeć prawdzie w oczy.

[Dziewczyna przybliża twarz do twarzy Snake’a.]

Meryl: Obudź się i zmierz się z rzeczywistością… Stary Wężu.

[Meryl naciska palcem na klatkę piersiową Solida.]

Meryl: I nie wchodź nam w drogę.

[Dziewczyna rusza do wyjścia. Przy drzwiach rzuca jeszcze jedno krótkie spojrzenie na Snake’a, siedzącego przy stole w niezmienionej pozycji. Solid umieszcza niedopalonego papierosa w papierośnicy i zmierza w stronę wyjścia ze stacji. Zatrzymuje się na rogu i rozgląda dookoła. Ulice są zupełnie puste. Odzywa się Codec.]

Snake: Otacon, tę twarz także widzieli.

Otacon: Tak. Możliwe, że również trafiła już na czarną listę PMC.

Snake: A Meryl zachowywała się dość dziwnie.

Otacon: Będzie ostro, kiedy na miejsce dotrze wojsko amerykańskie. Lepiej odnajdźmy zwłoki Big Bossa, i to szybko. Najpierw jednak musimy wejść w kontakt z Big Mamą. Snake, powtórzmy to, co już wiemy. Panuje godzina policyjna. Jedynymi ludźmi, jakich napotkasz na ulicach są żołnierze PMC i członkowie miejscowego ruchu oporu.

Snake: Tak, to miejsce wydało mi się zbyt spokojne na taką atrakcję turystyczną.

Otacon: Członkowie ruchu oporu zamierzają spotkać się w kryjówce Big Mamy. Najlepiej więc byłoby podążać ich śladem. Gdy znajdziesz przedstawiciela ruchu oporu, śledź go. Niech doprowadzi Cię prosto do Big Mamy.

Snake: Ale jak mam natrafić na kogoś z ruchu oporu?

Otacon: PMC nałożyło na całe miasto sieć, która ułatwi poszukiwania członków ruchu oporu. Przy pomocy SOP przekazują sobie zebrane w trakcie poszukiwań informacje. Przechwytując te sygnały będziesz w stanie znaleźć właściwe osoby.

Snake: Przechwytując ich sygnały? W jaki sposób to zrobię?

Otacon: Dostarczyłem Ci do tego celu nowe urządzenie. By przechwycić informacje od PMC, wejdź do menu przedmiotów i wybierz Signal Interceptor. Monitoruje on nieustannie głosy przedstawicieli PMC, oraz przekazywane pomiędzy nimi informacje. Kiedy urządzenie jest włączone i usłyszysz rozmowy żołnierzy na temat ruchu oporu, sprawdź swoją mapę. Powinna wskazywać lokację, w której przebywa ten, którego szukasz.

Snake: Zrozumiałem.

Otacon: Oh, i Snake. Wydaje mi się, że znaleźliśmy sposób by pomóc Raidenowi.

Snake: Naprawdę?

Otacon: Tak. Skontaktowaliśmy się z Dr Madnarem. Naomi i Sunny są już w drodze.

Snake: Poradzą sobie same?

Otacon: Są niedaleko od Ciebie, na północ. To strefa zdemilitaryzowana, więc nie ma żadnych punktów kontrolnych. Znajduje się tam nawet urządzenie do dializy. Trochę to potrwa, ale myślę, że wszystko będzie z nim w porządku.

Snake: Świetnie.

Otacon: Musisz się spieszyć. Ruszaj i skontaktuj się z Big Mamą.

Snake: Rozumiem.

Otacon: Jeżeli Liquid pierwszy dostanie w ręce zwłoki, wszystko skończone. Śledź członków ruchu oporu.

[Snake kończy rozmowę z Otaconem i rozpoczyna poszukiwania przedstawicieli Paradise Lost. Po napotkaniu jednego z członków grupy, Solid mozolnie podąża jego śladem, przemierzając ciemne ulice europejskiego miasta. Wreszcie bohaterowi udaje się dotrzeć do miejsca, w którym prawdopodobnie przebywa Big Mama. Snake ostrożnie ukrywa się za plecami członka ruchu oporu, za którym podążał i zbliża się do drzwi wejściowych. Przed nimi chwyta mężczyznę za pomocą techniki CQC i wkracza do środka, posługując się oponentem niczym żywą tarczą. Po przejściu przez dwie pary drzwi przed Solidem ukazują się dwaj inni przedstawiciele Paradise Lost.]

Członek ruchu oporu 1: Ktoś Ty?

Snake: Przyszedłem zobaczyć się z Big Mamą.

[Przedstawiciele ruchu oporu otaczają Snake’a.]

Członek ruchu oporu 2: Czy to on?

Członek ruchu oporu 1: Jak myślisz?

Członek ruchu oporu 3: Nie słyszałem jak wchodził. To musi być on.

Członek ruchu oporu 2: Tak, ale spójrz na niego… jest dość starożytny.

[Snake zaczyna kaszleć z chwilą, gdy wypomniany zostaje jego wiek. Zaraz potem pokonuje wszystkich wokół posługując się technikami CQC. Jednemu przeciwnikowi wypada jabłko. Solid chwyta przedstawiciela Paradise Lost i jako żywą tarczę wprowadza na główny korytarz kościoła. Jabłko toczy się po podłodze. Przed ołtarzem stoi kobieta. Do kościoła z różnych stron wkracza więcej osób z ruchu oporu.]

???: Imponujące CQC, Snake. Bez dwóch zdań. To ten legendarny żołnierz. Mów mi Mama… Big Mama.

[Kobieta odwraca się twarzą do Snake’a. Ten puszcza z uchwytu przeciwnika i oddaje mu broń. Mężczyźni z Paradise Lost opuszczają pomieszczenie.]

Snake: Muszę z Tobą porozmawiać. Przysyła mnie Raiden.

Big Mama: Jak Ty urosłeś… David. To Ciebie, nie mnie, stworzono z żebra mężczyzny.

[Big Mama kładzie dłoń na brzuchu.]

Big Mama: Ale to ja dałam Ci życie. Jestem Twoją matką.

[Snake wpatruje się w kobietę, jest zszokowany.]

Snake: Co?

Big Mama: Les Enfants Terribles. Nie można stworzyć człowieka w probówce… Nawet klona. By powstało życie, potrzebne jest ciało kobiety.

Snake: Masz na myśli… matkę zastępczą? (surogatka – przyp. tłum.)

Big Mama: To niesłychanie chłodne określenie. Jestem Twoją matką. Urodziłam Cię… dla Patriotów.

Snake: Urodziłaś… mnie?

[Big Mama podchodzi do Snake’a i podnosi jabłko leżące na posadzce.]

Big Mama: Zakazany owoc. Jakże stosowne… czyż nie? Chodź za mną. Wyjaśnię wszystko.

[Snake podąża za Big Mamą. Scena ukazuje teraz tę dwójkę stojącą w głównym holu kościoła.]

Big Mama: Człowiek, który pragnie mej śmierci… to Liquid. Twój bliźniak. Wydaje Ci się, że go znasz… ale ja znam go lepiej. Kiedyś był Ocelotem… ale Liquid przejął kontrolę nad jego duszą. A teraz jest skrępowany jałową walką z Zero.

[Snake podchodzi bliżej do Big Mamy.]

Snake: „Zero”?

Big Mama: Założyciel Patriotów.

Snake: Założyciel? Kiedy to się stało?

Big Mama: Czterdzieści lat temu. Podczas Zimnej Wojny, kiedy ZSRR i Stany Zjednoczone wciąż nie mogły dojść do porozumienia. Właśnie w tej erze chaosu narodzili się Patrioci. A ja odegrałam swoją rolę. Byłam jednym z założycieli.

Snake: Ty?

Big Mama: Zero stworzył Patriotów by kontrolować Stanami Zjednoczonymi. Kontrola ta przetrwała długo poza Zimną Wojnę. Organizacja stał się pustą skorupą, dalej funkcjonując już poprzez AI. Te sztuczne inteligencje odpowiedzialne są za stworzenie gospodarki wojennej… i narodziny systemu Sons of the Patriots. Jestem po części odpowiedzialna. Noszę na sobie znamię za stworzenie organizacji. To było zaraz po tym jak poznałam Twojego ojca… Big Bossa.

[Scena ukazuje fotografie pochodzące sprzed 50 lat, z okresu operacji Snake Eater.]

Big Mama: W 1964 roku dostałam rozkaz wzięcia udziału w tajnej operacji CIA o kryptonimie Snake Eater… Misja tyczyła się nowej broni, którą projektowali wówczas sowieci. Moim zadaniem było wspomaganie pewnego agenta. Agent ten potem stał się znany jako Big Boss… Ja jednak znałam go z kryptonimu Snake.

Snake: Snake?

Big Mama: Tak. Naked Snake. Taki miał wtedy kryptonim. Kryptonim, który później przekazał Tobie… swojemu synowi. Dowodzącym operacją był człowiek zwany jako Zero, stojący na czele oddziału do zadań specjalnych, FOX. Pracowałam wtedy jako podwójny agent dla rządu chińskiego. Moim celem było zdobycie informacji o położeniu Dziedzictwa Filozofów… ogromnego zasobu pieniędzy, które po zdobyciu miałam dostarczyć do Pekinu. Zadaniem było zdobycie mikrofilmu, który zawierał informacje o lokalizacji tych funduszy… Pieniądze te gromadzone były przez aliantów w czasie II. Wojny Światowej. Jednak zawiodłam i wygnano mnie z Chin. Wzięłam od węża jabłko… i zostałam wygnana z Edenu. Po latach ucieczek trafiłam do Hanoi – tam spotkałam go ponownie. Mniej więcej wtedy Zero wykorzystał ogromne fundusze zgromadzone w Dziedzictwie Filozofów… by dać początek nowej organizacji – Patriotom… którzy mieli podjąć realizację ostatnich życzeń pewnego legendarnego bohatera. Pierwszymi członkami organizacji byli Big Boss, Sigint, Para-Medic… oraz ich dowódca – Zero. Był jeszcze ktoś, o kim nie możemy zapomnieć. Pozostał on w ZSRR by wspomagać grupę informacjami. Ocelot… który obecnie jest Liquidem. Po tym jak Twój ojciec uratował mnie w Hanoi, udałam się do USA i dołączyłam do organizacji. Celem Zero było osiągnięcie jedności myśli i świadomości. Wierzył, że tego właśnie pragnęła The Boss. Reszta Patriotów podążyła jego śladem.

Snake: The Boss?

Big Mama: The Boss była legendarną bohaterką z czasów II. Wojny Światowej, znaną jako Matka Oddziałów Specjalnych. Miała niewyobrażalną charyzmę. CIA obawiało się tego, dlatego usiłowało ją wyeliminować. Gdyby przeżyła, świat XXI. wieku mógłby być zupełnie innym miejscem. My wszyscy znajdowaliśmy się pod wpływem woli The Boss. To właśnie skłoniło nas do stworzenia Patriotów – by być bliżej temu duchowi. Zero zdecydował, że do kierowania ludźmi potrzebna będzie nam ikona. Zwróciliśmy się więc do Big Bossa, ostatniego syna The Boss. Nikt nie spędził z nią tyle czasu, co on. To Big Boss, jej autentyczny dziedzic, był najbardziej odpowiednim kandydatem do tej roli.

[Scena wraca do Snake’a i Big Mamy, stojących w kościele naprzeciwko ołtarza.]

Big Mama: Zero wyniósł Big Bossa, bohatera, który ocalił świat, do statusu bożyszcza. Prawda stojąca za Big Bossem została wypełniona przesadą, nadinterpretacją i zwyczajnymi kłamstwami. Zero rozsiewał te plotki pośród mas, a do siebie przyciągał zamożnych i wpływowych. Każda epoka potrzebuje symboli do kontrolowania ludzi… Bez znaczenia czy będą to Gwiazdy i Pasy… czy Sierp i Młot.

[Scena ponownie ukazuje fotografie obrazujące opowieść Big Mamy.]

Big Mama: Zmieniły się czasy i zmieniła się polityka, zmienił się również Zero. Stał się więźniem swoje własnej żądzy władzy… wywołując wojnę pomiędzy sobą, a Big Bossem, który nie godził się na rolę marionetki. Wraz z oddaleniem się Big Bossa, Zero zdał sobie sprawę z tego, iż potrzebuje zabezpieczenia. Czegoś, co mogłoby unieśmiertelnić Big Bossa, ikonę organizacji. Tak oto Zero poświęcił się nowemu projektowi – Les Enfants Terribles. Celem było stworzenie klona Big Bossa, doskonałego żołnierza. Projektem kierowała Dr Clark, znana podówczas jako Para-Medic. Po dziesiątkach niepowodzeń, w końcu, można rzecz – cudem… odniesiono sukces zapładniając komórkę jajową. Komórka jajowa wykorzystana w zapłodnieniu metodą in vitro pochodziła od asystentki Dr Clark… zdrowej japońskiej kobiety.

[Słowa Vulcana Ravena z czasów Shadow Moses pobrzmiewają w myślach Snake’a.]

Vulcan Raven: Krew ze Wschodu płynie w Twych żyłach…

Big Mama: Urodzić Big Bossa. By zrealizować to zamierzenie, poprosiłam o zostanie matką zastępczą… i byłam więcej niż szczęśliwa mogąc nosić Cię w mym łonie. Kochałam go. Dziewięć miesięcy później urodziłam dwóch Big Bossów… Ciebie i Liquida. Nie było istotne, że byliście klonami, ani że zmieniono Wasze DNA. Na świat przyszliście tak jak każde inne dziecko… z łona matki. Jednak Les Enfants Terribles ostatecznie poróżniło Zero i Big Bossa. Zdeterminowany by przeciwstawić się Zero i jego planom, Big Boss odszedł od Patriotów. Opuścił USA, stworzył własną firmę najemników i tułał się po świecie. Przykro mi… Twój ojciec nigdy Cię nie chciał. Ludzkim życiem nie powinno się tak manipulować. Dobrze to wiedziałam. Ale pragnęłam Cię urodzić. Po odejściu Big Bossa, Zero na dobre utracił kontrolę. Tym, co usiłował osiągnąć, był świat porządku, kierowany prostymi zasadami. Jego fortuna rosła dzięki niezliczonej ilości toczonych wojen… A jego słowa miały wpływ na wszystkie decyzje, nawet te podejmowane w Pokoju Owalnym. Kiedy świat ujrzał narodziny technologii cyfrowej… IT, Internetu, genetyki… wpływy Patriotów stały się nieograniczone. Korzenie organizacji objęły cały glob. Z czasem grupa zaczęła zza kulis decydować o losie całych narodów. A zanim zdaliśmy sobie z tego sprawę… Patrioci, dumna policja świata… rozpoczęli przejmowanie kontroli nad globem.

[Scena powraca do Snake’a i jego matki, spacerujących teraz główną nawą kościoła.]

Big Mama: Ich zamierzenia były dobre. Jednakże wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Zero projektował bronie, zbierał armie… wykorzystywał informacje by pobierać haracze, wszystko by zebrać większy majątek. Miał obsesję na punkcie kontrolowania świadomości w wewnątrz z zewnątrz. Jednak… nie uwierzę, że o to właśnie chodziło The Boss. Obaj źle zintepretowali jej wolę. A oddanie dla jej idei podzieliło ich na zawsze. Tak rozpoczęła się wojna pomiędzy Zero a Big Bossem. Przeciwstawne interpretacje. Każda dążąca do zrealizowania tego, czego pragnęła The Boss. Wszystko, co dziś widzisz jest wynikiem ich zimnej wojny… Różnice w rasie… religii… ideologii. Wojna, którą rozpętali nie różni się niczym od innych ludzkich błędów popełnionych w historii. Wszystko zaczęło się od niewielkiego rozgałęzienia na ścieżce… a rozrosło do ogromnej szczeliny.

[Scena prezentuje kolejne fotografie z przeszłości, które mają zobrazować to, jak wojna pomiędzy Zero a Big Bossem wpłynęła na teraźniejszość.]

Big Mama: W ich walce nie pozostało nic ze szlachetnych idei The Boss. Została jedynie nienawiść, pasja dążąca do zniszczenia jednego przez drugiego. Big Boss powrócił do USA mając w głowie zamysł, po raz kolejny objął dowództwo nad FOXHOUND. W Outer Heaven, a później w Zanzibarland… Big Boss uknuł coups d’etat wymierzone w Zero. Jednak Ty, Solid Snake, jego własny klon, powstrzymałeś go dwukrotnie. Big Boss i Gray Fox, Frank Jaeger, zostali pozostawieni bliscy śmierci. Zero odzyskał ich ciała. Ciało Franka Jaegera zostało zrekonstruowane poprzez chirurgię… Odrodził się on jako Cyborg Ninja. Big Boss, teraz bardziej przypominający warzywo, stał się więźniem Zero nawet po śmierci. Dla Zero… bardziej niż dla kogokolwiek innego… Twój ojciec był niezastąpioną ikoną. Nie, tak naprawdę dla Zero… był niezastąpionym przyjacielem. Po zdradzie Big Bossa, Zero porzucił wiarę w coś tak niepewnego jak życie. Utracił wiarę we wszystko – narody, organizacje, indywiduum. Zero nie zamierzał przekazać organizacji kolejnym pokoleniom. Zamiast tego, ustanowił sieć AI… System podejmujący decyzje na bazie zebranych przez siebie wcześniej informacji. Stworzył cztery AI… GW, TJ, AL, oraz TR – rodzaj cyfrowej Góry Rushmore. Główną sztuczną inteligencją, która zjednoczyła pozostałe został John Doe.

Snake: GW? To samo GW, które zniszczyliśmy pięć lat temu?

Big Mama: To samo. Odkąd odcięto GW… JD i pozostałe trzy AI kontrolowały wszelkie informacje o globalnym społeczeństwie… ekonomię, politykę, prawo, moralność, oraz kulturę. Gospodarka wojenna nie jest wyjątkiem. W cieniu systemu i jego całkowitej kontroli nad światem… Big Boss nie może ani żyć, ani umrzeć. Pozostaje na wieczność uwięziony w martwym mózgu. By przykuć się do przyjaciela… by zapewnić sobie panowanie nad światem… Zero przekształcił Big Bossa w ikonę, ani żywą, ani martwą.

Snake: Brzmi niemal jak religia.

Big Mama: Rzecz jasna, Ocelot i ja usiłowaliśmy uwolnić go z więzienia Zero. Do naszej organizacji włączyliśmy Naomi Hunter, specjalistkę w dziedzinie badań nad nanomaszynami. Wykorzystaliśmy Franka Jaegera by zabił Dr Clark. Ocelot torturował Szefa DARPA, Donalda Andersona, znanego również jako Sigint, aż ten umarł… Wszystko sprokurowane zostało tak, by wyglądało na wypadek.rł…I, aż ddługo ażk tAndersona, znanego także jago Sigint,tak d pwanie nadraz kolejny p

Snake: Incydent na Shadow Moses…

Big Mama: Po śmierci Para-Medic i Siginta pozostał jedynie Zero. Jednakże i my ponieśliśmy straty. Straciłam Ocelota. Nie walczył on dla Pentagonu, ani dla Rosjan. A z pewnością nie dla Zero. Walczył dla Big Bossa. On był jego idolem.

[Kamera powraca do Snake’a i Big Mamy, którzy stoją teraz przed drzwiami wejściowymi kościoła.]

Big Mama: Kiedy Ocelotowi przyszyto prawą rękę Liquida… jego ciało zostało opętane przez myśli i ducha Liquida. Fizycznie może i wygląda jak Ocelot, ale umysłowo jest Liquidem. Pozostałam tylko ja. Wtedy pojawił się ktoś, kto mi pomógł.

Snake: Raiden….

[Big Mama otwiera drzwi i wraz ze Snake’iem wychodzi na dziedziniec.]

Big Mama: To właśnie po spotkaniu z nim dowiedziałam się w końcu, gdzie znajduje się Big Boss. Informacja była zawarta w danych, które Raiden pozyskał z GW. Razem z nim odzyskałam Big Bossa. Jednakże znajdował się on wciąż w stanie snu, tak jak wówczas, gdy Zero go zostawił.

Snake: Dlaczego Zero utrzymywał go przy życiu?

Big Mama: Ludzie potrzebują bohaterów. Zero pragnął stworzyć mesjasza… legendę… która nigdy by nie przeminęła.

Snake: Liquid usiłuje zdobyć ciało Big Bossa. Masz je tutaj?

Big Mama: Zaprowadzę Cię na spotkanie z nim.

[Big Mama podchodzi do jednej z czarnych furgonetek zaparkowanych na dziedzińcu kościoła.]

Big Mama: To jego Ciborium. Jego Arka Przymierza.

[Big Mama otwiera tylne drzwi furgonetki. W środku pojazdu, podpięte do specjalnej aparatury, leży ciało bez skóry i kończyn. Snake zbliża się i usiłuje dotknąć ciała, ale to zaczyna spazmatycznie reagować.]

Big Mama: Jego ciało żyje, jednak świadomość została zablokowana przez nanomaszyny. Technicznie rzecz biorąc, jego mózg nie jest więc martwy. Nie możemy pozwolić na to, by Liquid odziedziczył te same grzechy, które popełnił Zero… Manipulowanie umysłami na potrzeby własnego ego.

[Dwaj członkowie ruchu oporu zamykają drzwi furgonetki, Snake i Big Mama wracają do wnętrza kościoła. Kiedy znajdują się już w głównym korytarzu, z Solidem kontaktuje się Otacon.]

Snake: Otacon…

Otacon: Snake, chodzi o Naomi… !

Snake: Co się stało?

Otacon: Znikła. Nie ma jej już na Nomadzie.

Snake: Kiedy?

Otacon: Mniej niż godzinę temu. Znikła zaraz po tym, jak razem z Sunny wróciły od Dr Madnara.

Snake: Dlaczego jej nie obserwowałeś?

Otacon: Nie miałem założonych okularów.

Snake: Naomi powiedziała, że eksperyment nie powiedzie się bez niej.

Otacon: Sądzisz, że wróciła do Liquida.

Snake: Co z Raidenem?

Otacon: Dobre wieści. Udało nam się dostać maszynę do dializy i ustawić system podtrzymywania życia. Właśnie rozpoczęliśmy dializę i leczenie jego ran.

Snake: Będzie żył?

Otacon: Tak, bez obaw. Sunny przejęła rolę Naomi. Jednak jego leczenie potrwa około 48 godzin. Do tego momentu Raiden nie powinien się poruszać.

[Do drzwi wejściowych zmierza tajemnicza postać ubrana w długi płaszcz i kapelusz.]

Członek ruchu oporu 1: Ej, Ty! Podejdź tutaj!

[Przedstawiciel ruchu oporu podchodzi do osoby i ściąga jej kapelusz. Pod nim znajduje się czarna ręka. Mężczyzna w zaskoczeniu odsuwa się od tajemniczej postaci i w popłochu strzela kilkakrotnie w jej stronę. Płaszcz postaci w końcu upada na ziemię, odsłaniając trzy sferyczne roboty, każdy o trzech kończynach.]

Snake: Co to jest u diabła?

Big Mama: Odsuń się!

[Big Mama wyciąga pistolet i przymierza się do unieszkodliwienia robotów. Jeden z nich skutecznie się opiera. Kobieta jednak unieruchamia go nogą i strzela do maszyny kilkakrotnie. Ma miejsce wspomnienie Evy sprzed 50 lat.]

Członek ruchu oporu: Scarabs (Skarabeusze)… bezzałogowi zwiadowcy.

Big Mama: Znaleźli nas. Ruszamy.

[Big Mama opuszcza kościół wraz z przedstawicielami Paradise Lost, zaś ze Snake’iem ponownie nawiązuje łączność Otacon.]

Otacon: Snake, PMC zbliżają się do Was. Cholera! Wysyłają Gekko! Będą w Waszym pobliżu za mniej niż pięć minut!

[Snake podąża za Big Mamą.]

Big Mama: Są gotowi?

Członek ruchu oporu: Tak, mamo.

Big Mama: Uciekniemy poprzez kanały używając autentycznej furgonetki. Przygotujcie ją. Szybko!

Członek ruchu oporu: Tak, mamo.

Big Mama: Snake, tutaj. Wyślemy kilka furgonetek, które powinny odciągnąć ich uwagę.

[Big Mama podchodzi do zakrytego materiałem obiektu stojącego na boku kościoła. Kobieta zrzuca przykrycie, pod którym znajduje się motor marki Triumph. Wraz ze Snake’iem Big Mama spogląda na podwórze, na którym członkowie ruchu oporu przygotowują się do ucieczki.]

Big Mama: Wszystkie te dzieci były sierotami. Pracują w fabrykach broni, a kiedy dorosną chcą wstąpić do PMC. Poszukują zemsty na innych firmach… tych PMC, które zabiły ich rodziców i wykorzystały ich pieniądze by opłacić młodsze rodzeństwo. W PMC są niezliczone ilości dzieci – żołnierzy jak te. Obecnie, każdy kto posiada komputer może przejść trening bojowy. Gry FPS, tak wielbione przez dzieci, rozpowszechniane są darmowo przez te firmy. Rzecz jasna, to jedynie trening wirtualny. Tak łatwo jest im się zaabsorbować tymi wojennymi grami. Zanim zdadzą sobie z sprawę, pracują w PMC dzierżąc prawdziwą broń. Kończą walcząc w wojnach na zlecenie, które nie mają nic wspólnego z ich własnym życiem. Sądzą, że modnie jest tak walczyć. Uważają, że walka to życie. Nie potrzebują powodu do walki. W końcu dla nich to tylko gra.

[Big Mama podaje Snake’owi karabin maszynowy Vz. 83.]

Big Mama: Powodem tego wszystkiego jest Zero. Pokonanie Liquida niczego nie zmieni. Jeżeli nie powstrzymamy Systemu Patriotów, cykl pozostanie nienaruszony.

[Big Mama wsiada na motocykl i odpala silnik.]

Big Mama: Wskakuj. Trzymaj się mnie.

[Snake wchodzi na motor i łapie się Big Mamy. Kobieta pozwala przed odjazdem popracować silnikowi kilka sekund. Robi wdech.]

Big Mama: Przez tak wiele toczonych wojen paliwa i biopaliwa stały się cenne niczym diamenty. Minęło sporo czasu odkąd udałam się na przejażdżkę.

Snake: Jesteś pewna, że chcesz to zrobić?

Big Mama: Schodzę z motocyklu jedynie wtedy, gdy się zakocham… bądź umieram.

Snake: Big Mamo….

Big Mama: Mów mi, Eva.

[Furgonetki i motocykle wyruszają z kościelnego dziedzińca. Na końcu stawki pozostał tylko motor z Big Mamą i Snake’iem.]

Big Mama: Ruszamy!

[Grupa Paradise Lost wyjeżdża na ulicę europejskiego miasta. Za nimi, na motorze, podąża Big Mama wraz ze Snake’iem. Z bohaterem kontaktuje się Otacon.]

Otacon: Nie możemy absolutnie pozwolić na to, by ciało Big Bossa wpadło we wrogie ręce. Dopilnuj, żeby dotarło bezpiecznie do punktu ucieczki w kanałach!

Big Mama: Gekko!

[Pojawiają się Gekko i usiłują zablokować uciekinierom drogę. Maszynom udaje się zniszczyć jedną z furgonetek ruchu oporu. Snake i Big Mama przebijają się przez miasto poprzez oddziały żołnierzy PMC, elitarną kobiecą grupę FROGS i Gekko. Wreszcie Eva i Solid trafiają wraz z ostatnią pozostałą furgonetką na most. Za ich plecami pojawia się krucza bestia, którą Snake spotkał wcześniej na Bliskim Wschodzie i w Ameryce Południowej. Towarzyszą jej bezzałogowe maszyny latające.]

Raging Raven: Tutaj jesteś, Snake! Gdzie jest Twój gniew?! Pokaż mi swoją złość!

[Raging Raven oddaje strzał z granatnika by powstrzymać uciekinierów. Wybuch jedynie oddziela motor od furgonetki. Bestia kieruje się śladami Snake’a i Big Mamy.]

Big Mama: Zbliżają się kolejni!

Otacon: Mam złe wieści… Zniszczono w pył wszystkie furgonetki będące przynętą. Teraz wróg skoncentruje się na was. Musicie przetrzymać jeszcze trochę.

[Pościg trwa na kolejnych ulicach miasta. Raging Raven wraz ze swymi pomocnikami atakuje motocykl Big Mamy z każdego możliwego kąta. W pewnym momencie kobieta zostaje trafiona z dystansu przez snajpera.]

Snake: Wszystko OK!?

Big Mama: W porządku!

[Snake i Big Mama przejeżdżają pod mostem. W konsekwencji gubią pościg.]

Otacon: Wydaje mi się, że ich zgubiliśmy!

[Big Mama i Snake w końcu dołączają do właściwej furgonetki.]

Big Mama: Oto i ona!

[Niespodziewanie pojawia się jedno z bezzałogowych urządzeń i wystrzeliwuje rakietę, której eksplozja przewraca furgonetkę. W efekcie kontaktu z przewróconym pojazdem, Snake spada z motoru. Furgonetka przebija się przez mur pobliskiego budynku. Zlatując z motocyklu, Big Mama uderza plecami o żelazną bramę kamienicy. Kobieta nadziewa się na wystający kolec. Solid podnosi się i idzie sprawdzić, co z Evą.]

Snake: W porządku? Big Mamo, proszę… zostań ze mną.

[Ma miejsce wspomnienie podobnej sytuacji, która rozegrała się pięćdziesiąt lat temu, podczas operacji Snake Eater. Big Mama widzi twarz Big Bossa zamiast twarzy Solida.]

Naked Snake: EVA… potrzebuję Cię.

Big Mama: Czy to Ty? Snake…

[Big Mama odzyskuje trzeźwość umysłu. Odpycha starającego się jej pomóc Snake’a.]

Big Mama: Praca matki nigdy nie ma końca…

[Big Mama uwalnia ciało od żelaznego pręta. Reminiscencja identycznego zdarzenia z przeszłości. Snake pomaga kobiecie.]

Snake: Big Mamo!

Big Mama: Gdzie jest furgonetka?

Snake: Tam.

[Snake pomaga Big Mamie dotrzeć do miejsca gdzie rozbił się pojazd. Do uszu bohatera dociera z góry krzyk Bestii. Po niebie krążą bezzałogowe urządzenia.]

Big Mama: A dziecko… ?

[Snake podchodzi do przodu wraka i sprawdza wnętrze furgonetki. Kierowca nie żyje. Solid odwraca się w stronę Evy i kręci ze zrezygnowaniem głową. Big Mama upada z żalu na ziemię.]

Big Mama: Tak mi przykro…

[Snake podnosi karabin należący do kierowcy i podaje go Big Mamie. Odgłosy kruczej Bestii wciąż dochodzą do uszu bohaterów.]

Big Mama: Ona przyjdzie tutaj by przeszukać furgonetkę.

Snake: Zajmę się tym. Ty zostań tutaj, stój na straży.

Big Mama: Skontaktuję się z dziećmi.

Snake: Proszę. Weź to.

[Snake podaje Big Mamie karabin i przygotowuje swoje M4.]

Big Mama: Snake… wróć w jednym kawałku.

Snake: Wrócę.

Big Mama: Obiecaj mi.

[Kiedy Snake podąża w stronę schodów wiodących na dach, mają miejsce wspomnienia tych samych słów wypowiedzianych pięćdziesiąt lat temu przez Evę do Big Bossa. Solid wchodzi po spiralnych schodach na górne partie budynku. Kiedy wreszcie dociera do drzwi, za nimi dają się słyszeć odgłosy kruczej Bestii. Bohater przygotowuje się, sprawdza naboje w magazynku. Wreszcie wchodzi do pustego pomieszczenia, w którym zauważa kolejne schody wiodące jeszcze wyżej. Solid odczuwa niespodziewany atak. Upada na kolana i opuszcza broń na ziemię, ale udaje mu się zaaplikować sobie zawartość strzykawki. Kiedy w końcu Snake dochodzi do siebie, przez ścianę przebija się Raging Raven.]

Raging Raven: Daj mi swój gniew, Snake! Niech się gotuje! Niech Twoja złość płynie swobodnie. Gniew rodzi gniew! Dalej, pokaż mi swą złość!

[Raging Raven celuje plecakiem odrzutowym w stronę Snake’a, rozgrzewając powietrze do niebezpiecznej temperatury. Solid uskakuje w ostatnim momencie i skrywa się za kolumną.]

Raging Raven: Szał! Szał! Przygotuj się! Nadchodzę!

[Raging Raven wylatuje z pomieszczenia i krąży ustawicznie dookoła wysokiego budynku, w którym znajduje się Snake. Pod długim i ciężkim pojedynku Solidowi udaje się pokonać Bestię.]

Raging Raven: Wy gnoje… nigdy wam nie przebaczę… Nigdy! Czuję jak złość we mnie wzrasta… zjadając mnie od środka.

[Raging Raven nagle otoczona zostaje czymś, co przypomina czarne pióra.]

Raging Raven: Nie… Nie… To sobie nigdy nie wybaczę. Nie chcę być wściekła. Nie potrzebuję złości. Nie jestem zła.

[Raging Raven osłania się skrzydłami. Jej zbroja zaczyna się rozpadać.]

Raging Raven: Boję się!

[Z pancerza wyłania się młoda i piękna kobieta. Upada na podłogę i zaczyna panikować.]

Raging Beauty: Pomóż mi! Ptaki dziobią moje ciało! I moją duszę! Proszę, spraw by przestały! Nie potrzebuję więcej nienawiści! Mam dość! Pomocy!

[Kobieta zaczyna powoli czołgać się w kierunku Snake’a.]

Raging Beauty: Wypuść mnie z tej klatki.

[Piękność wstaje z ziemi i rozpościera ramiona.]

Raging Beauty: Nie potrzebuję tych skrzydeł. Nie potrzebuję tej złości.

[Piękność odwraca się w stronę Snake’a i zaczyna wskazywać na niego dłonią.]

Raging Beauty: Chodź. Niech Twój gniew płynie.

[Snake, zdziwiony takim obrotem sytuacji, rozprawia się z kobietą. Ta upada i wydaje z siebie przeciągły krzyk. Piękna zostaje otoczona białymi piórami. Następnie upada na plecy i przybiera pozycję embrionalną. Solid zbliża się do dziewczyny i spostrzega, że ta nadal oddycha. Bohater przygląda się pozostałościom pancerza Bestii i zauważa granatnik. Snake podnosi broń. W tym samym czasie odzywa się Codec.]

Drebin: Nieźle poradziłeś sobie z tym ptaszkiem, Snake.

Snake: Drebin…

Drebin: I masz też pamiątkę. Granatnik. Spoko! Ta spluwa jest naprawdę przyjazna dla posiadacza.

Snake: Nie przyda mi się zbytnio bez ID.

Drebin: Wypiorę ją za darmo.

Snake: Gdzie jest haczyk?

Drebin: Oddasz mi granatnik, gdy nie będziesz go już więcej potrzebował. Broń z tyloma dekadami złości przechowywanej w sobie, to dopiero rarytas.

Snake: Ile ona miała lat?

Drebin: Powiedziałbym, że 20. Jednak w tym młodym ciele ukrytych było wiele lat żołnierskiej złości.

Snake: Żołnierskiej?

Drebin: Tak. Żołnierze z Aceh, miejsca, które od wielu, wielu lat nie zaznało pokoju. Została złapana przez którąś ze stron i przetrzymywana w klatce niczym zwierze, z Bóg jeden raczy wiedzieć iloma dziećmi.

Snake: Anonimowa przemoc.

Drebin: Dokładnie. Niewiadomo czy jej prześladowcy byli po stronie rządu, czy rebelii. Zresztą to bez znaczenia, cieszyło ich wykorzystywanie tych niewinnych dzieci dzień po dniu. Te ciągłe męczarnie, ta wojskowa złość narastająca stopniowo w ich ciałach… w ich umysłach. Dzieci podtrzymywały się wzajemnie na duchu, stale wierząc w to, że w końcu ktoś przyjdzie im na ratunek. Żywiły się resztkami pożywienia. Prześladowcy nie przestawali. Nazywali dzieci pasożytami i gównożernymi krukami. Bili je jeszcze mocniej. Aż pewnego ranka wstali i odeszli, pozostawiając dzieci w klatce na pożarcie krukom. Niemal na wzór podniebnych pogrzebów. Stado atakowało dzieci, jedno po drugim, kruki rozdziobywały ich ciała. W końcu przyleciały do niej. Jednak cudem ich dzioby rozwiązały więzy, które ją krępowały. Została wyzwolona. Wówczas wypełnił ją niekontrolowany gniew, który oblekł jej duszę. Rozerwała na strzępy atakujące ją kruki i ruszyła w ślad za żołnierzami. Kiedy w końcu ich dogoniła, czekała na zapadnięcie nocy, niczym łowca czyhający na ofiarę. Mówią, że gdy kruk płacze, człowieka umiera. Dokładnie to wydarzyło się tej nocy. Krzyki i ryki odezwały się, kiedy zabijała wszelkie żywe istoty w obozie, zarówno żołnierzy jak i cywili, których tamci złapali. W jej oczach nie było już pomiędzy nimi różnicy. Okrucieństwo, którego doświadczyli jej przyjaciele, ból i upokorzenie, które sama przeżyła… To był jej sposób na poradzenie sobie ze złością, która wypełniała żołnierzy przez dekady wojny.

Snake: To była jej siła, a jednocześnie największa słabość.

Drebin: Ty jesteś inny, Snake. Udało Ci się oczyścić Raven z jej gniewu. Nie, naprawdę. Jesteś nasieniem wojny. Właściwie to powiedziałbym, że jesteś być może wojną samą w sobie.

Snake: Drebin…

Drebin: Być może wciąż jest zbyt wcześnie by to mówić. Przed Tobą druga połowa oddziału B&B. Miej oczy szeroko otwarte, stary.

[Snake kończy rozmowę z Drebinem i powraca schodami na dół. Na parterze odnajduje Big Mamę. Kobieta wciąż żyje.]

Big Mama: Snake… muszę Cię przeprosić. Trzy furgonetki, które wyruszyły z nami były przynętami. Prawdziwa płynie rzeką w dół nurtu.

[Snake podchodzi do zniszczonej furgonetki i otwiera tylne drzwi. Wnętrze pojazdu jest puste.]

Big Mama: Udało mi się skontaktować z dziećmi… Ciborium jest bezpieczne. Spotkamy się z nimi na brzegu rzeki. Drogi lądowe i powietrzne są odcięte…

[Snake zamyka drzwi furgonetki i podchodzi do Big Mamy.]

Big Mama: Ale czeka na nas krążownik. Wełtawa jest naszą jedyną drogą ucieczki. Wynośmy się stąd… Szybko…

[Big Mama sięga dłonią do Snake’a. Ten pomaga jej wstać.]

Snake: Dobrze przemyślane.

[Snake i Big Mama wychodzą na zewnątrz przez główne drzwi budynku. Big Mama podchodzi do studzienki kanalizacyjnej znajdującej się obok wraku jej motocyklu.]

Big Mama: Tędy… Idź za mną.

[Snake zatrzymuje się i przygląda się rozbitemu motorowi Big Mamy.]

Big Mama: Nie potrzebuję już czuć wiatru. Nie ma potrzeby się więcej okłamywać. Z motoru schodzę tylko… kiedy się zakocham… lub…

[Ma miejsce wspomnienie Evy z czasów operacji Snake Eater.]

Big Mama: Snake… pomóż mi.

Snake: Dobrze.

[Snake zbliża się do Big Mamy i podnosi pokrywę od kanalizacji.]

Big Mama: Podziemny akwedukt prowadzi do rzeki. Tam powinno być ich mniej.

[Big Mama schodzi powoli w dół kanałów. Snake podąża za nią. Wszystkiemu z niewielkiej odległości przygląda się Scarab. Solid umieszcza wieko na swoim miejscu. Wreszcie dwójka dociera do brzegów Wełtawy. Wychylając się zza rogu, Snake spostrzega siedzącego nieopodal mężczyznę palącego cygaro.]

Snake: Liquid!

Liquid Ocelot: Nieźle.

Big Mama: Gdzie ciborium?

Liquid Ocelot: To już bez znaczenia.

Big Mama: Gdzie ono jest?

[Liquid Ocelot wydmuchuje dym w stronę płonącej łodzi. Big Mama z rozpaczy upada na ziemię.]

Snake: Czy to ono… ?

[Pojawiają się elitarni żołnierze Liquid Ocelota, oddział FROGS. Otaczają od tyłu i przodu Snake’a i Big Mamę. Na niewielkiej łodzi przycumowanej do brzegu znajduje się Vamp. Za jego plecami kryje się Naomi.]

Snake: Naomi.

Liquid Ocelot: Naomi powiedziała mi wszystko. A teraz, dzięki niej, wreszcie to mam. To, czego tak długo poszukiwałem… Big Bossa. Odłóż broń, Snake. Jest już za późno. Prawie Ci się udało. Jednak wygląda na to, że to ja wygrałem.

[Snake opuszcza broń i wyciąga nóż. Liquid Ocelot zbliża się do Solida.]

Liquid Ocelot: Cygara… ulubione ojca. Co Ty na to? Wypalisz ostatniego?

Snake: Wydaje Ci się, że jesteś teraz Big Bossem?

[Liquid Ocelot zaciąga się cygarem i wydmuchuje dym prosto w twarz Snake’a.]

Liquid Ocelot: Jestem winny. Ale to wszystko kończy się dziś.

[Liquid Ocelot rzuca cygarem w kierunku Snake’a. To odbija się od Solid Eye bohatera. Wtedy następuje atak Liquida. Po serii chwytów CQC wykonanych przez przeciwnika, Solid pozostawiony zostaje jedynie z nożem wbitym w ramię.]

Liquid Ocelot: Dobrze… jednak, kiedy chodzi o CQC, to ja mam przewagę.

Snake: Nawet, jeżeli przejmiesz System, będziesz posiadał tylko jedną część AI Patriotów… wojskową część.

[Liquid śmieje się i podchodzi bliżej Snake’a. Chwyta nóż wbity w jego ramię i podnosi Solida z powrotem na nogi.]

Liquid Ocelot: Co z tego, bracie? To tylko kwestia czasu, kiedy będę miał wszystko.

[Liquid uruchamia elektryzującą funkcję noża. Ciałem Solida wstrząsa prąd.]

Liquid Ocelot: Pamiętasz GW? AI, które wydawało się im stracone?

[Liquid przybliża twarz do pokrytej grymasem bólu twarzy Snake’a.]

Liquid Ocelot: Jest moje. Jest częścią mojej armii.

[Snake odpycha Liquida.]

Snake: Niemożliwe! Zniszczyliśmy je!

[Scena przedstawia teraz fotografie obrazujące sztuczną inteligencję – GW.]

Liquid Ocelot: Wasz robak pociął jedynie GW na drobne części… Części, które udało nam się zrekonstruować. Wówczas umieściliśmy całość w sieci JD. Przysłużyło mi się ciało tego człowieka… umożliwiając pokonanie każdego zabezpieczenia stojącego pomiędzy mną i GW. Mimo wszystko, System Patriotów jest niczym więcej jak maszyną. Teraz, kiedy GW jest wewnątrz sieci, nie ma mowy by JD uznał je za zewnętrzne zagrożenie. Kiedy za pomocą ataku nuklearnego zniszczę JD, sieć Patriotów będzie w pełni moja. A wtedy stworzę własną Przystań … wolną od jakiejkolwiek kontroli. Odrzucę na bok starą tożsamość…I po raz pierwszy przyjmę własne imię.

[Scena powraca do Liquid Ocelota i Snake’a, stojących na brzegu rzeki.]

Snake: Liquid, usiłujesz odtworzyć Patriotów?

Liquid Ocelot: Snake, zostaliśmy stworzeni przez Patriotów. Nie jesteśmy ludźmi. Jesteśmy cieniami o kształcie ludzi.

[Liquid uderza Snake’a w brzuch. Obydwaj walczą wykorzystując techniki CQC.]

Liquid Ocelot: Jesteśmy dziwadłami, które nigdy nie powinny istnieć!

[Liquid bije Snake’a. Solid upada na ziemię. Przeciwnik podnosi go z powrotem na nogi z pomocą noża wbitego w ramię bohatera.]

Liquid Ocelot: Jesteśmy systemem… zabezpieczeniem gwarantującym brak rozwoju przyszłych pokoleń.

[Korzystając z noża Solida, Liquid ponownie przesyła prąd elektryczny przez jego ciało.]

Liquid Ocelot: Patriotom wydało się konieczne by nas stworzyć, robiąc tak stali się naszym jedynym raison d’etre.

[Snake próbuje się przeciwstawić, ale to Liquid demonstruje swą wyższość w CQC.]

Liquid Ocelot: Nie będę dłużej walczył ze swoim losem. Zabiję Zero i Big Bossa, i sam stanę się Patriotą.

[Liquid unika większości uderzeń Snake’a. Zachodzi Solida od tyłu i ponownie chwyta za nóż tkwiący w jego ciele.]

Liquid Ocelot: Wszystko zaczęło się od Zero i Big Bossa. Naszym celem w życiu jest wypełnienie przeznaczenia. A kiedy wszystko powróci do zera… świat będzie mógł narodzić się na nowo.

[Liquid łapie nóż i przesyła wiązkę prądu, która tym razem kopie obydwu mężczyzn. Ocelot wydaje się w ogóle nie odczuwać skutków porażenia. Natomiast Snake upada na ziemię.]

Big Mama: ADAM…

[Big Mama wypuszcza z ręki jabłko, które toczy się do stóp Liquid Ocelota. Ten podnosi je, ogląda, a następnie rozgniata w dłoni.]

Liquid Ocelot: Dopóki obydwaj żyjemy, świat nie zazna ery światła. Jeżeli mamy przekazać pałeczkę kolejnemu pokoleniu, naszym jedynym wyjściem jest śmierć.

[Nagły hałas, dochodzący z pewnej odległości, zwraca uwagę Liquida.]

Vamp: Szefie…

Liquid Ocelot: Dobrze. Zgromadzono wszystkich graczy, Snake. Pora byś stał się świadkiem… świadkiem naszego triumfu!

[Liquid wchodzi do łodzi i wskazuje palcem na rzekę.]

Liquid Ocelot: Ruszaj!

[Łódź Liquida oddala się. Nagle noc rozświetlają intensywne światła reflektorów. To Meryl i jej oddział.]

Meryl: Zatrzymaj się tam gdzie jesteś, Liquid!

[Łódź Liquid Ocelota płynie jednak dalej. Przynajmniej do czasu, kiedy mężczyzna zauważa w oddali więcej statków płynących w jego stronę.]

Meryl: Zatrzymajcie się i rzućcie broń. Teraz!

[Nagle zjawiają się pozostałe łodzie, które wraz ze śmigłowcami otaczają statek Liquida. Na mosty, po każdej stronie łodzi Liquida, wjeżdżają uzbrojone Hammery. W kilka minut Liquid zostaje otoczony przez pojazdy morskie, powietrzne i lądowe.]

Meryl: Rzućcie wszyscy broń i podnieście ręce do góry!

[Liquid podnosi ręce i obraca się w kierunku swoich wrogów. Snake podnosi Big Mamę i wraz z nią próbuje dostać się na pokład łodzi Meryl.]

Snake: Meryl!

[W czasie, gdy Snake zajmuje się Big Mamą, Meryl decyduje się podpłynąć na środek rzeki, gdzie zatrzymana została wroga łódź. Nagle wszyscy spostrzegają, jak Liquid unosi prawą dłoń w powietrze.]

Meryl: Cel!

Snake: Liquid! Przestań!

Meryl: Ognia!

[Wraz z rozkazem Meryl Liquid prostuje dwa palce prawej ręki. W tym samym czasie światła na otaczających go łodziach gasną. Meryl usiłuje strzelić ze swego pistoletu, ale ten wydaje się popsuty. Dziewczyna dobywa kolejnej broni, ale ta również odmawia posłuszeństwa. Okazuje się, iż broń każdego żołnierza biorącego udział w obławie przejawia podobne symptomy. W akcie desperacji Meryl dobywa nóż i koncentruje uwagę na ruchach Liquida.]

Liquid Ocelot: System jest mój! Te pistolety i broń nie należą już do was! Oto… Guns of the Patriots (Działa Patriotów).

[Liquid układa dłoń w kształt zbliżony do pistoletu i celuje nią w stronę dwóch helikopterów.]

Liquid Ocelot: Bang! Bang!

[Elektronika helikopterów przestaje funkcjonować. Piloci tracą kontrolę nad maszynami.]

Pilot helikoptera: Cholera!

[Helikoptery rozbijają się o powierzchnię rzeki. Tymczasem Liquid zwraca uwagę na Meryl i celuje ręką w jej łódź.]

Liquid Ocelot: Giń!

[Żołnierze znajdujący się na łodzi Liquida zaczynają strzelać. Snake i cała reszta załogi próbują się schronić. Liquid przykłada palce do głowy.]

Liquid Ocelot: Bang!

[Wszyscy żołnierze biorący udział w obławie zaczynają odczuwać podobne objawy do tych, które towarzyszyły przedstawicielom PMC w czasie testów Liquida na Bliskim Wschodzie i w Ameryce Południowej. Akiba wydaje się nie objęty atakiem. Chłopak sprawdza, co dzieje się z załogą.]

Akiba: Jonathan! Ed! Dowódco! Dowódco…

Meryl: Akiba.… Tobie… Tobie nic nie jest?

Akiba: Nic… Wszystko w porządku.

Meryl: Ale dlaczego… ?

[Liquid wchodzi na wyższą część pokładu i tym razem strzela dwiema rękami. Jego żołnierze oddają ogień ostrą amunicją w miejsca, w które on strzela. Meryl odpycha Akibę, odsuwając go z linii ognia.]

Meryl: Padnij!

[Wszyscy żołnierze Marines, nie mogąc w żaden sposób przeciwstawić się natarciu, zostają zdewastowani. Liquid wybucha opętańczym śmiechem. Podnosi ręce do góry i spogląda w niebo.]

Liquid Ocelot: Widzisz to, Zero? Odnieśliśmy zwycięstwo! Podziwiaj! Guns of the Patriots!

[Kiedy strzały wreszcie cichną, Liquid nakazuje wymierzyć pokładowe działo w łódź, na której przebywa Snake i cała reszta.]

Liquid Ocelot: Z drogi!

[Ed i Jonathan zostają w wyniku eksplozji zrzuceni do wody. Akiba chwyta Meryl i razem wpadają do rzeki. Łódź Liquida podpływa bliżej. Snake i Big Mama wciąż znajdują się na pokładzie płonącego statku.]

Liquid Ocelot: Niech je zatrzymają. My już go nie potrzebujemy.

[Vamp podnosi ciało Big Bossa i rzuca je w płomienie, które ogarnęły statek Meryl. Big Mama podczołguje się do ognia, a po chwili skacze w ogień by ratować zwłoki. Snake usiłuje ocalić kobietę. Wtedy Liquid celuje z broni w zbiornik paliwa.]

Liquid Ocelot: Żegnaj, Snake!

[W wyniku eksplozji Snake zostaje poparzony w twarz. Z ciała Big Bossa pozostają wyłącznie zwęglone zgliszcza. Solid odciąga Big Mamę od płomieni. Okazuje się, iż połowa jego twarzy została poważnie oparzona.]

Snake: Otacon!

[Przez płomienie przebija się Metal Gear Mk.II. Robot wskakuje na łódź Liquida, która odpływa z miejsca zdarzenia. W rzece unosi się wiele martwych ciał, jeszcze więcej jest osób rannych, w dokach i na pokładach statków. Ed i Jonathan leżą obok siebie, tuż obok brzegu rzeki.]

Ed: Ty i ja… byliśmy wspaniałymi partnerami.

Jonathan: Nie… wspaniałymi przyjaciółmi.

[Akiba klęczy nad nieprzytomną Meryl.]

Akiba: Meryl… Meryl! Meryl!

[Akiba zdejmuje maskę i zaczyna udzielać dziewczynie pierwszej pomocy.]

Akiba: Meryl… nie poddawaj się. Meryl… nie odchodź…

[Mimu kilkunastu sekund reanimacji, Meryl nadal nie oddycha.]

Akiba: Meryl!

[Nagle dziewczyna otwiera oczy i wypluwa wodę.]

Akiba: Meryl! Meryl!

Meryl: Akiba…

Akiba: Ja… ja… To…

[Akiba w zakłopotaniu zabiera dłonie z piersi Meryl.]

Akiba: To nie… Znaczy się…

[Meryl przyciąga Akibę do siebie i całuje go w usta.]

Meryl: Dziękuję, Akiba.

Akiba: Meryl, wszystko w porządku?

[Akiba pomaga Meryl wstać.]

Akiba: Hej… jeżeli nie masz nic przeciwko… mów mi Johnny.

[Meryl i Akiba patrzą sobie długo w oczy. Po chwili spostrzegają na pobliskiej ulicy Snake’a siedzącego u boku konającej Big Mamy.]

Big Mama: Ty i bestie nie różnicie się od siebie niczym… Spalone cienie, które przyszły na ten świat. Kiedy bestia wstępuje w światło… dopóki nie zostanie ono zgaszone… cienie nie mogą zostać usunięte. Tak długo jak jest światło… jest i cień. By wszystko powróciło do normalności… światło musi być zgaszone.

[Big Mama wyciąga dłoń by dotknąć twarzy Snake’a.]

Big Mama: A kiedy to się stanie… Ty… zostaniesz… także…

[Snake chce chwycić dłoń Big Mamy, jednak ręka kobiety upada na ziemię. Eva umiera. Po pewnym czasie daje się słyszeć odgłos zbliżającego się pojazdu. Zatrzymuje się on w pobliżu Snake’a. Z wnętrza transportera wychodzi małpka. Solid podnosi wzrok.]

Snake: To Ty.

[Drebin kuca przy Snake’u i kładzie rękę na rękojmi noża wbitego w ramię Solida.]

Drebin: Jak już mówiłem, obsługa klienta przede wszystkim.

[Snake wyje z bólu, gdy Drebin wyciąga nóż z jego ciała.]

Drebin: No dalej. Zaprowadźmy tego kolesia do jego przyjaciół.

[Małpka Drebina zaczyna tańczyć. Snake traci przytomność. Scena raz jeszcze ukazuje rzekę Wełtawę.]