———————————————————–

Virtuous Mission

———————————————————–

„Po zakończeniu drugiej wojny światowej, świat podzielił się na dwie części – Wschód i Zachód. Był to początek ery zwanej Zimną Wojną.”
(na ekranie pojawia się wielki samolot)
5:30 rano, 24 sierpnia 1964, pakistańska przestrzeń powietrzna.
Pilot: Lecimy nad Pakistanem. Wysokość 30000 stóp. Zbliżamy się do radzieckiej granicy.
(widać Jack’a w stroju spadochroniarza, palącego cygaro)
Pilot: Dwadzieścia minut do zrzutu. Zaczynamy wewnętrzną dekompresję
(na chwilę pojawia się Major Zero i Para Medic)
Pilot: Sprawdzanie sprzętu…włączyć główny spadochron.
Zero: W porządku. Gotowy ?
Pilot: Nad strefą zrzutu ciągle wysokie ciśnienie. CAVOK (chmury i widoczność OK.)
Zero: Dobrze, mamy świetną widoczność.
Pilot (do Jack’a): Zgaś to cygaro. (Jack nie reaguje). Podłączam wąż z tlenem do wewnętrznego połączenia. Ubierz maskę. (Jack nie reaguje) Czy ten dzieciuch wie co robi ?
(ujęcie kokpitu samolotu)
Pilot: Zbliżamy się do punktu zrzut…Dziesięć minut do zrzutu. (Jack ciągle nie reaguje) Hej ! Głuchy jesteś ?
Zero: Powiedział, żebyś zgasił cygaro i założył maskę. (Jack wykonuje polecenie)
Pilot: Dekompresja skończona. Sprawdzam zapasy tlenu. Sześć minut do zrzutu. Otwieramy tylni właz. (właz się otwiera i Jack spogląda przez niego). Wschód słońca. Temperatura na zewnątrz minus czterdzieści sześć stopni Celsjusza. Dwie minuty do zrzutu. Wstań. (Jack podnosi się i przesuwa do włazu)
Zero: Będziesz spadać z prędkością 130 mil na godzinę. Postaraj się nie zamarznąć podczas lotu.
Pilot: Minuta do zrzutu. Przesuń się do wyjścia. Włącz butlę zrzutu.
Zero: To przejdzie do książek historycznych, pierwszy skok HALO.
(Jack rozdeptuje swoje cygaro, podchodząc do wyjścia)
Pilot: Dziesięć sekund do zrzutu…Przygotuj się…Wszystko OK. Przygotuj się do zrzutu…Odliczanie 5, 4, 3, 2, 1…
Zero: Rozwiń skrzydła i leć ! Niech Bóg będzie z tobą !
(Jack wyskakuje)
(poniższa scena jest retrospekcją ukazującą nam przygotowanie Jack’a do misji)
Zero: Jack, mam dla ciebie bardzo ważne informacje. Szef CIA, w końcu, zezwolił nam na wykonanie misji Virtuous.
Jack: Wirtualną misję ?
Zero: Nie, misję Virtuous. Przyszłość oddziału FOX zależy od tego. Jeżeli ci się powiedzie, nasza organizacja zostanie oficjalnie zatwierdzona.
Jack: Misja Virtuous ? Brzmi jak jakiś rytuał wtajemniczenia.
Zero: Nie kozacz. To nie jest trening.
Jack: Tak. No to dokładnie, na czym polega ta wspaniała misja ?
Zero: No cóż…Jakieś dwa lata temu, pewien radziecki naukowiec poszukiwał azylu na zachodzie. Nazywał się Nikolai Stepanovich Sokolov. Jest szefem OKB-754, wydziału twórczego, jednego z najbardziej tajnych wydziałów tworzących najnowszą broń a także najlepszym specjalistą tego typu na Zachodzie.
Jack: Sokolov… czy to nie ten sławny specjalista od rakiet ?
Zero: Ten sam. 12 kwietnia 1961 Rosjanie jako pierwsi polecieli kosmos.
Jack: Ziemia okazała się niebieska, ale nie było Boga.
Zero: Dobrze powiedziane. Rakieta, która wyniosła na orbitę Yuri’ego Gagarina była rakietą typu A1, zwaną Vostok. Sokolov był odpowiedzialny za stworzenie wieloodrzutowego silnika wykorzystanego w rakiecie. Po locie Gagarina, Sokolov porzucił tworzenie rakiet i przeniósł się do nowo otwartego biura projektów.
Jack: Od mało znaczącego technika aż po szefa biura projektów. Całkiem spory sukces. To dlaczego chciał uciec ?
Zero: Wygląda na to, że zaczął bać się tego, co sam stworzył.
Jack: Bać się ?
Zero: Nazwijmy to kryzysem sumienia.
Jack: I dlatego zostawił kraj, rodzinę i uciekł za kurtynę ?
Zero: Nie do końca. Jednym z warunków, jakie postawili było przeniesienie jego rodziny na Zachód. Najpierw przetransportowaliśmy ich a następnie udało nam się przerzucić Sokolova przez mur berliński. To ja wykonywałem tę operację.
Jack: Po wschodniej stronie było wtedy jeszcze sporo dziur. Co stało się potem ?
Zero: Przetransportowaliśmy go w jednym kawałku, ale podróż tak go wykończyła, że trafił do szpitala po zachodniej stronie. Dwa tygodnie zajęło mu pokonanie ponad 600 mil i dotarcie do Berlina. Nie był w stanie powiedzieć czegokolwiek. A następnego tygodnia pojawiło się coś o wiele większego.
Jack: Kryzys Kubański.
Zero: 16 październik 1962. Prezydent Kennedy został poinformowany o instalowaniu wyrzutni rakiet średniego zasięgu przez Rosjan na Kubie. Prezydent zażądał rozbrojenia i usunięcia tych wyrzutni. Ogłosił także morską blokadę w celu uniknięcia dalszych dostaw sprzętu. Jednak Rosjanie się nie wycofali, co więcej, postawili swoje wojska w stan gotowości. Ich statki z rakietami dalej kierowały się w stronę Kuby. Widmo wojny nuklearnej wisiało w powietrzu. Zostały przeprowadzone dzikie negocjacje, przy pomocy Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz kilku nieoficjalnych kanałów. W końcu 28 października, ZSRR zgodziło się na usunięci wyrzutni z Kuby. W ten sposób uniknęliśmy światowego holokaustu. Jednakże, żeby do tego doprowadzić musieliśmy pójść na układ.
Jack: Mówisz o tym, w którym USA zgodziło się na usunięcie rakiet średniego zasięgu z Turcji ?
Zero: Nie. Rakiety średniego zasięgu Jupiter były niepotrzebne i prędzej czy później musielibyśmy się ich pozbyć. Nie miały żadnej wartości strategicznej, ani dla nas, ani dla Rosjan. Historyjka z nimi to tylko przykrywka, pokarm dla agencji wywiadowczych na całym świecie.
Jack: To czego Rosjanie tak naprawdę chcieli ?
Zero: Sokolova. Chcieli, żebyśmy im go oddali.
Jack: Czyli wycofali się z Kuby tylko po to, by dostać Sokolova ?
Zero: Dokładnie.
Jack: Nad czym on u diabła pracował ?
Zero: Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy. Kończył nam się czas. Albo oddajemy Sokolova, albo ryzykujemy wybuch trzeciej wojny światowej. Ostatecznie, nie mieliśmy wyjścia. Prezydent Kennedy poddał się. Następnego dnia wydostałem Sokolova ze szpitala i oddałem go w ręce agentów po wschodniej stronie. Sokolov krzyczał ‘Uratuj mnie!’. Miesiąc później dostaliśmy informację od jednego z naszych szpiegów.
Jack: O Sokolovie ?
Zero: Tak. Został zabrany do swojego laboratorium i zmuszony do kontynuowania pracy nad bronią, czuwało nad tym KGB. Co więcej, teraz ta broń jest  prawie ukończona.
Jack: No i ? Co to za broń ? Coś wspólnego z rakietami kosmicznymi ?
Zero: Nie, pociski.
Jack: Ta sama technologia.
Zero: Może masz rację. Nie znamy szczegółów, ale wygląda na to, że jest to nowe urządzenie nuklearne. Od roku ZSRR przeprowadza testy nuklearne na terenie Semipaiatinsk’a.
Jack: Zapewne ma to coś wspólnego z tą bronią.
Zero: Mówimy o tajnej broni, tak potężnej, że Chruszczow zgodził się, dla niej, na usunięcie rakiet z Kuby.
Jack: Sokolov dalej jest w tym laboratorium ?
Zero: Według naszych informacji jest w Tselinoyarsk, miejscu w górach, jakieś trzy mile na zachód od gór zwanych Dziewicze Wzgórza.
Jack: Dziewicze Wzgórza, niezła nazwa jak na misję Virtuous. (Virtuous – cnotliwy)
Zero: Niedawno go tam przenieśli.
Jack: Dlaczego ?
Zero: Wygląda na to, że przeprowadzali testy tej broni. Jednak to jest nasza najlepsza szansa, by odbić Sokolova. Ta misja nie byłaby możliwa, gdyby nie znajdował się teraz w laboratorium. To nasza ostatnia szansa. Sokolov musiał to wiedzieć, kiedy się z nami skontaktował.
(powracamy do Jack’a wykonującego skok HALO)
Zero: Słuchaj Jack. Musisz dostać się do Tselinoyarsk w radzieckich górach, zapewnić bezpieczeństwo Sokolovowi i sprowadzić go na Zachód. Jeżeli nie odzyskamy go przed skończeniem prac nad bronią, staniemy przed wielkim problemem. Zegar ciągle tyka.
(Jack otwiera spadochron)
Zero: Kiedy już uratujesz Sokolova, sprowadź go do punktu odbiorczego. Zostanie zrzucony tam balon. Napompujesz go helem, zajmie to około 20 minut, następnie śmigłowiec wyciągnie Was w górę.
Jack: System ratunkowy Fulton’a Ziemia-Powietrze. Jestem zaznajomiony z teorią.
Zero: Spokojnie, to już było testowane w czasie walki.
Jack: Sądzisz, że Sokolov to wytrzyma ?
Zero: Szok jest mniejszy niż przy skoku na spadochronie. A wciągnik jest w stanie podnieść 500 funtów.
Jack: Czyli planujesz przedostać się przez granicę jednym wojskowym Talon ?
Zero: Na wyposażeniu ma dwie sześciolufowe działka vulcan kaliber 20 milimetrów, a także dwa karabiny maszynowe kaliber 40 milimetrów.
Jack: Wygląda na to, że sama mogłaby rozwalić cały batalion czołgów.
Zero: Nawet z naszymi rezerwami paliwa, mamy tylko 4 godziny na wykonanie misji. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, nie zajmie nam więcej niż kilka godzin.
Jack: Wracamy do domu na obiad.
Zero: Jednak, jeżeli coś pójdzie nie tak, będziesz jadł obiady, śniadania i wszystkie inne dania w dżungli.
(Jack spada w gąszcz drzew. Plecak zaczepia się o drzewo, po czym Snake ląduje. Po chwili zdejmuje maskę i już widać go w całej krasie.)
Zero: Słyszysz  ? Już jesteś na terenie wroga, więc uważaj na podsłuch. Od tej chwili będziemy używać pseudonimów w czasie komunikacji. Twój pseudonim to Naked Snake, od teraz będę się do ciebie zwracał – Snake. Nie możesz wypowiadać swojego prawdziwego imienia.
Snake: „Snake” ?
Zero: Nie lubisz węży ?
Snake: Co masz na myśli ?
Zero: Kiedyś już jakiegoś jadłeś, czyż nie ?
Snake: Na treningu.
Zero: Miło mi to słyszeć.
Snake: Chociaż, nie wiem czy kiedykolwiek zamówiłbym coś takiego w restauracji…
Zero: Uważaj na siebie, możesz nie mieć wyboru.
Snake: A co z panem Majorze ? Jak mam się do pana zwracać ?
Zero: Hmm, pomyślmy…Ja…Będę Tom. Nazywaj mnie Major Tom.
=
(poniższy tekst pojawia się po wybraniu opcji „I like MGS2”)
Tom: Oh, i Snake…
Snake: Ta ?
Tom: Załoga już nie patrzy, możesz zdjąć swoje przebranie.
Snake: Dobry pomysł. To nie w porządku. Czas, by wąż pokazał swoją prawdziwą skórę.
(Snake zdejmuje maskę, po czym dzwoni do Majora)
Snake: Słyszysz mnie Majorze Tom ? Tutaj Snake. Nie mogłeś się doczekać, co ?
=
Tom: To będzie skryta misja. Nie możesz zostać zauważonym. Nie możesz zostawić żadnych śladów swojej obecności. Czy to jasne ? Taki rodzaj operacji to specjalność oddziału FOX. Innymi słowy, broń i sprzęt znajdujesz w miejscu akcji…to samo tyczy się jedzenia. Jesteś całkowicie nagi, tak jak wskazuje na to twój pseudonim.
Snake: Świetnie. Teraz rozumiem dlaczego pytałeś się, czy lubię węże. Przypuszczam, że nazwanie mnie ‘wąż’ było także żartem, co ?
Tom: Nie, na to był dobry powód. Dowiesz się o tym w swoim czasie.
Snake: Zrozumiałem. Co do tematu, jak dokładnie mam się żywić ?
Tom: Został ci przydzielony nóż, oraz pistolet na strzałki. Użyj ich do zdobycia żywności. W plecaku znajdziesz także środki medyczne.
Snake: Ta, co do plecaka…Został na jakimś drzewie, podczas lądowania.
Tom: Rozumiem. W takim razie musisz po niego wrócić. Wiesz gdzie on jest ?
Snake: Najmniejszy problem, widzę go stąd. Został na jakiejś gałęzi.
Tom: Żeby wspiąć się na drzewo podejdź do niego i naciśnij przycisk akcji. Będziemy utrzymywać kontakt poprzez radio. Nie możemy ryzykować naruszenia radzieckiej przestrzeni powietrznej. Moja częstotliwość to 140.85. Skontaktuję się z tobą, gdy będzie taka potrzeba. Gdybyś ty musiał skontaktować się ze mną, użyj funkcji wyślij. Ok Snake, pora ruszyć po swój plecak.
=
(gdy Snake zabrał plecak, zadzwonił Tom)
Tom: Widzę, że odzyskałeś plecak. Żeby wybrać broń, musisz wybrać ją w swoim plecaku. W Survival Viewer wybierz 'WEAPON’ w zakładce 'BACKPACK’. Wyświetlą się wszystkie dostępne bronie. Z tej listy wybierz te, które cię interesują i zatwierdź je przyciskiem 'wprowadź’. Tak samo postępuj z przedmiotami w zakładce 'ITEM’.
Snake: Zrozumiałem ! Użyć Survival Viewer, 'BACKPACK’.
Tom: Dokładnie. Najważniejsze jest, by przeżyć. Po pewnym czasie zacznie spadać ci kondycja. Jeżeli bardzo zmaleje, zacznie mieć wpływ na twoje zachowanie. Nie będziesz mógł strzelać celnie, oraz rany nie będą leczyć się tak szybko jak zwykle. Miej więc uwagę na to. Żeby zregenerować kondycję powinieneś coś zjeść. Możesz użyć albo pistoletu na strzałki, albo noża.
Snake: Moją jedyną bronią jest Mk22 Hush Puppy ?
Tom: Dokładnie. Dodatkowo wyposażyliśmy go w tłumik. Jednakże ma on swoją określoną wytrzymałość, w końcu przestanie wygłuszać strzały, więc nie szalej. Jego wytrzymałość jest pokazana na ikonie. Od tej chwili sam będziesz musiał znaleźć sobie broń i wyposażenie.
Snake: Sam mam znaleźć broń i sprzęt. Kto wpadł na ten szalony pomysł ?
Tom: Samotne operacje to typowe operacje oddziału FOX.. Nie możesz zostawić żadnych śladów swojej obecności. Zero broni, sprzętu, śladów, potu, oraz innych płynów organicznych, to samo tyczy się kul, oraz magazynków. Twoja obecność na wrogim terenie jest już naruszeniem międzynarodowych konwencji wojennych. W ZSRR nie powinno być żadnych amerykańskich żołnierzy. Może być to iskra rozpalająca światową wojnę. Nie możesz pozwolić sobie na zostanie zauważonym przez strażników. Nie mogą dowiedzieć się o twojej obecność. To jest ściśle tajna misja. Jesteś duchem w każdym znaczeniu tego słowa. Nie ruszymy ci z odsieczą, jeżeli cię złapią. Wojsko jak i rząd zaprzeczą o jakiejkolwiek współpracy.
Snake: Czyli muszę liczyć tylko na siebie, co ?
Tom: Obawiam się, że tak. Dostałeś 'tabletkę śmierci’, tak na wszelki wypadek. Nakazy SIS zobowiązują nas do przekazania każdemu żołnierzowi na takiej misji tabletkę cyjanku potasu. Trzymaj ją blisko siebie, by użyć, gdy będzie potrzebna.
Snake: Jakie to miłe z twojej strony.
Tom: Użyj jej, jeżeli zostaniesz złapany. Wprowadzi cię na kilka chwil w stan śmierci klinicznej.
Snake: …a oni będą myśleć, ze naprawdę umarłem. A jak mam odżyć ?
Tom: Weź drugą tabletkę ?
Snake: Mówisz o tej, którą włożyliście mi do zęba przed misją ?
Tom: Tą samą. Jednak uważaj. Jeżeli pozostaniesz w stanie śmierci klinicznej zbyt długo, nic cię już nie przywróci do życia. Pamiętaj o tym.
Snake: Oczywiście. Powiedziałeś, że jestem zdany tylko na siebie, prawda ?
Tom: Tak.
Snake: Czyli nie mogę liczyć na żadne wsparcie.
Tom: Dokładnie. Ta misja w całości zależy tylko od ciebie.
Snake: Prawdziwa, jednoosobowa armia.
Tom: Spokojnie, mamy tu zespół, który będzie cię wspierał poprzez radio.
Snake: Zespół, czyli kto ?
Tom: Przedstawię was sobie. Tym razem najważniejsza jest zdolność przetrwania. Pierwszy członek oddziału kontroluje twój stan zdrowotny, w pewnym sensie będzie lekarzem, będzie także dbać o zapisywanie stanu gry. Jest członkinią oddziału FOX i znajduje się razem ze mną w samolocie.
Snake: „Ona”?
Para-Medic: Witaj, Snake. Jestem Para-Medic. Miło mi cię poznać.
Snake: Para…Medic ?
Para-Medic: Medyk, który przybywa ze spadochronem.
Snake: Nie podasz mi swojego prawdziwego imienia ?
Para-Medic: A czy ty podasz mi swoje, Panie Snake ?
Snake: Nazywam się, hmm… John Doe.
Para-Medic: A by skrócić, mówią do ciebie Jack ? Prawdziwy Kapitan Nemo z ciebie.
Snake: Imię nic nie znaczy na polu walki. Po tygodniu nikt nie ma imienia. A ty jak masz na imię ?
Para-Medic: Jane Doe.
Snake: Bardzo zabawne.
Para-Medic: Nie żartowałam, ale może powiem ci moje prawdziwe imię, jeżeli powrócisz żywy. Moja częstotliwość to 145.73.
Tom: Jest także odpowiedzialna za zapisywanie twojego stanu gry. Jakbyś musiał ją zapisać, wyślij jej wiadomość na częstotliwość 140.96.
Snake: Czyli zapisywanie pozwala mi zabezpieczyć przebieg gry ?
Para-Medic: Tak. Zapamiętuje także twój stan dobrze.
Snake: Dobrze wiedzieć.
Tom: Jest jeszcze jedna osoba, którą chciałbym ci przedstawić, Snake.
Snake: ?
Tom: Tak odnośnie węży, pamiętasz The Boss, prawda ? Legendarny żołnierz a także twoja mentorka. Właściwie to ona dostała upoważnienie od DCI. Będzie doradcą oddziału FOX w czasie tej misji.
Snake: The Boss ?
Tom: Pomagała mi także przy układaniu planu. Razem działaliśmy w SAS.
Boss: Jack, czy to ty ? Ile to już lat ?
Snake: Boss ??
Boss: Tak, to ja.
Snake: …
Boss: Porozmawiaj ze mną. Chcę usłyszeć twój głos.
Snake: Minęło 5 lat, 72 dni i 18 godzin.
Boss: Straciłeś na wadze.
Snake: Potrafisz to powiedzieć tylko po tonie mojego głosu ?
Boss: Oczywiście, że tak. Wiem o tobie wszystko.
Snake: Naprawdę. No cóż, ja o tobie nic nie wiem.
Boss: Co to ma znaczyć ?
Snake: …Dlaczego tak nagle znikłaś ?
Boss: Wykonywałam tajną misję.
Snake: …
Boss: Nie byłam już ci potrzebna.
Snake: Było jeszcze tyle rzeczy, których chciałem, byś mnie nauczyła.
Boss: Nie. Nauczyłam cię wszystkiego, co musiałeś wiedzieć o walce. Nauczyłam cię wszystkiego, czego mogłam. Reszty musisz się sam nauczyć.
Snake: Walki, tak, ale co z myśleniem jak żołnierz ?
Boss: Jak myśleć jak żołnierz ? Tego cię nie nauczę. Żołnierz musi być silny w duchu, ciele i technice a jedyną rzeczą, której może nauczyć cię ktoś inny, to technika. Duch i ciało to dwie strony tej samej monety. Są tym samym. Nie mogę nauczyć cię jak myśleć. Sam musisz to wymyślić. Posłuchaj mnie, Jack. Tylko dlatego, że żołnierze są po tej samej stronie, nie znaczy to, że zawsze będą. Posiadanie uczuć wobec swoich towarzyszy to jeden z największych grzechów, jakie możesz popełnić. Politycy ustalają z kim będziesz walczyć na polu walki. A politycy to żywe istoty. Zmieniają się razem z czasami. Wczorajsze dobro, może być jutrzejszym złem.
Snake: Czy to dlatego mnie zostawiłaś ?
Boss: Nie. To nie miało nic wspólnego z tobą. Już ci powiedziałam Jack. Wykonywałam tajną misję. Żołnierz musi wykonywać wszystkie rozkazy. Nie jest jego zadaniem pytanie, dlaczego. Ty szukasz powodu, by walczyć. Nie jesteś urodzonym wojownikiem, ale mimo to jesteś całkiem dobrym żołnierzem. Żołnierz to narzędzie polityczne, nic więcej. To podwójnie prawdziwe, jeżeli jest żołnierzem zawodowym. W czasie wykonywania misji nie ma miejsca na rozróżnianie między prawdą a fałszem. Żołnierz nie ma wrogów, jak i przyjaciół. Ma tylko swoją misję. Wykonuje rozkazy. O to chodzi w byciu żołnierzem.
Snake: Robię wszystko, co muszę, by wykonać swoją pracę. Nie myślę o polityce.
Boss: To nie to samo. Prędzej czy później sumienie zacznie cię dręczyć. W końcu będziesz musiał wybrać, czy chcesz żyć jako żołnierz, czy tylko jako kolejny człowiek z bronią. W krajach Orientu jest takie powiedzenie „Lojalność do końca”. Wiesz co to znaczy ?
Snake: Bycie…Patriotą ?
Boss: Oznacza to poświęcenie się dla swojego kraju.
Snake: Robię to, czego chcą Prezydent i inni najważniejsi w kraju. Jestem gotowy zginąć za nich, gdy okaże się to niezbędne.
Boss: Oni nie są wieczni. Kiedy ich czas się skończy, inni przejmą ich miejsce.
Snake: Słucham przywódcy, niezależnie od tego kim on jest.
Boss: To nie ludzie decydują o zadaniach.
Snake: To kto to robi ?
Boss: Czasy. Ludzkie wartości zmieniają się z biegiem lat. Tak samo jak przywódcy państw. Nie ma więc czegoś takiego, jak wróg. Wróg to tylko względne określenie, zmienia się razem z czasami.
Snake: …
Boss: Tak długo jak mamy 'Lojalność do końca’, nie ma sensu w wiarę w cokolwiek…nawet w tych, których kochamy.
Snake: I w ten sposób powinien myśleć żołnierz ?
Boss: Jedyną rzeczą, w którą powinniśmy wierzyć z całkowitą pewnością to nasza misja, Jack.
Snake: W porządku, ale zrób coś dla mnie.
Boss: Co takiego ?
Snake: Mów do mnie Snake.
Boss: Snake ? Oh, tak, to twój pseudonim. Dobrze do ciebie pasuje.
Tom: Dokładnie. Legendarny oddział, który stworzyła The Boss podczas drugiej wojny światowej. Oddział Kobra…grupa bohaterów, którzy bezpiecznie zakończyli wojnę. Dopóki mamy legendarną bohaterkę, wszystko będzie w porządku. Prawda Snake ?
Snake: Tak. Nikogo bardziej nie chciałbym mieć przy sobie. Oh i jeszcze jedna rzecz, Boss.
Boss: Tak ?
Snake: Miło mi usłyszeć znowu twój głos.
Boss: Mi także. W końcu, kto wie, komu z nas uda się przeżyć…Snake, zawsze byłeś najlepszy w walce w mieście i wkradaniu się do budynków. Jednak to jest dżungla. Sztuka przetrwania będzie tutaj najważniejsza. Te techniki CQC, których cię nauczyłam mogą być przydatne.
Snake: CQC – walka na krótkim dystansie. Przez ostatnie kilka lat byłem w zielonych beretach. Pewnie trochę zardzewiałem.
Boss: Nie martw się. Będę tutaj, by ci przypomnieć to i owo. W końcu jest to twoja pierwsza misja tego typu. Będę cię wspierać poprzez radio.
Snake: Boss, gdzie jesteś ? Koło Majora ?
Tom: The Boss komunikuje się z nami z pokładu łodzi podwodnej, klasy Permit, znajdującej się na ocenie Arktycznym.
Boss: Moja częstotliwość to 141.80. Skontaktuj się, gdybyś potrzebował porad odnośnie technik walki.
Snake: Zrozumiałem.
Tom: Twoim zadaniem jest odzyskać Dr. Sokolova. Dr. Sokolov jest przetrzymywany w opuszczonej fabryce znajdującej się na północ od twojej obecnej pozycji. Unikaj walki i nie pozwól, by ktokolwiek cię zauważył. Nie zapominaj o tym, iż jest to tajna misja.
(Snake wstaje i wyciąga pistolet, oraz nóż)
Boss: Snake, postaraj się sobie przypomnieć podstawy CQC.
Snake: Wykonuję operację Virtuous…teraz.
(Snake przechodzi do Dremuchij North, gdzie zauważa pierwszych strażników)
Snake: Majorze, zauważyłem dwóch wrogich żołnierzy.
Tom: To prawdopodobnie żołnierze KGB, wysłani, by pilnować Sokolova.
Snakes: AK-47’s i granaty…
(Tom kontaktuje się ze Snake’iem poprzez radio)
Tom: Snake, już sama twoja obecność na terytorium związku radzieckiego jest naruszeniem praw międzynarodowych. Nie możemy pozwolić na to, by Kreml dowiedział się o tym, iż CIA i rząd amerykański są w to zamieszani. Jakikolwiek kontakt z wrogiem jest surowo zabroniony. Nie walcz z nimi, to jest tajna operacja. Zrozumiano ?
Boss: Major ma rację. Bardzo ważne w tej misji jest przedostanie się przez dżunglę, nie zostając zauważonym. Powodzenie misji zależy od tego, jak dobrze wykorzystujesz swój kamuflaż. Zmień go poprzez wybranie opcji „CAMOUFLAGE” z Survival Viewer. W zakładce „UNIFORM” wybierasz swój strój, a w zakładce „FACE” farbę na twarz. Wybór kamuflażu, który wtopi się w tło pomoże ci w skuteczniejszym ukrywaniu się. Nie zapominaj także o tym, że wszystko co się porusza jest łatwe do zauważenia. Jeżeli będziesz biegać jak idiota, to ktoś cię zauważy. Jednakże, jeżeli będziesz się czołgać, powinno ci się udać prześlizgnąć nie zostając zauważonym. Patrząc na Camo Index możesz sprawdzić, jak dobrze jesteś ukryty. Camo Index pokazuje, jak dobrze obecny kamuflaż wtapia cię w otoczenie. Im wyższa jest jego wartość, tym trudniej cię zauważyć i vice versa. Kluczem do sukcesu jest stanie się jednością z naturą. Pamiętaj o tym w czasie misji, Ok ?
(Snake wkracza do Dolinovodno, gdzie zauważa strażnika, widzi nad nim gniazdo szerszeni. Uśmiecha się, wpadając na pomysł by je zestrzelić)
(Snake wkracza do Rassvet i lustruje okolicę)
Snake: Majorze, dostałem się do opuszczonej fabryki, gdzie prawdopodobnie przetrzymywany jest Sokolov. To miejsce to ruina. Nie widzę Sokolova stąd…Ochrona jest dość mocna. Wokół wszędzie strażnicy…Zastanawia mnie, ilu jest ich w środku.
(Tom dzwoni do Snake’a)
Tom: Twój cel – Sokolov – znajduje się wewnątrz fabryki…powinni przetrzymywać go w pokoju w północno zachodniej części.
Snake: Północno zachodnia część. Zrozumiałem.
Tom: Uważaj. Twoim zadaniem jest sprowadzenie Sokolova żywego. Nie może zostać wystawiony na jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Nie zbliżaj się do niego w czasie alertu.
Snake: Przyjąłem.
Tom: …Oh i jeszcze jedna sprawa, Snake.
Snake: Czyli jeszcze coś ?
Tom: Nie…po prostu…kiedy dostaniesz się do Sokolova, chcę, żebyś mu coś ode mnie powiedział.
Snake: Co takiego ?
Tom: „Przepraszam, że tak późno.”
Snake: To wszystko ?
Tom: Tak.
Snake: Zrozumiałem. Rozpoczynam zbliżanie się do celu.
(Snake wchodzi do pokoju Sokolova, który wkłada do pieca jakieś papiery)
Snake: To ty musisz być Sokolov.
Sokolov: Jesteś jednym z ludzi Volgina ? (wrzuca resztę papierów do ognia) Nigdy tego ze mnie nie wyciągniecie !
Snake: Nie. Jestem agentem CIA. Przysłano mnie tu, bym cię doprowadził na drugą stronę żelaznej kurtyny.
Sokolov: Jesteś z CIA ?
Snake: Tak. Zostałem przysłany przez Majora Zero, tego, który wyciągnął cię stąd dwa lata temu.
Sokolov: Zero…
Snake: Mam dla ciebie wiadomość od niego.
Sokolov: Jaką ?
Snake: Prosił by ci powiedzieć „przepraszam, że to tak długo trwało”
Sokolov: Czy on wiedział ?
Snake: Co to znaczy ?
Sokolov: To znaczy, że dotrzymuje słowa. Tylko, że teraz nie mamy czasu, by o tym mówić. Musisz mnie stąd wyciągnąć, zanim oni się pojawią.
Snake: Kim są 'oni’ ?
Sokolov: Pułkownik Volgin z GRU. Na zachodzie znany jest jako Thunderbolt.
Snake: Thunderbolt ?…Nigdy o nim nie słyszałem.
Sokolov: Jest członkiem frakcji ekstremistów armii radzieckiej. Szuka sposobu, by przejąć władzę nad ojczyzną. Od czasu kryzysu kubańskiego, dwa lata temu, Chruszczow prezentuje politykę pokojowego życia z zachodem. Pomimo oporu i krytyki z wyższych szeregów armii oraz prowincjonalnych autorytetów, jak dotąd co prawda udaje mu się ich przezwyciężać. Jednakże porażka w sprawie polityki agrokulturalnej postawiła go w bardzo niebezpiecznej sytuacji. Gdyby tego było mało…tragedia z poprzedniego listopada.
Snake: Zabójstwo prezydenta Kennedy’ego.
Sokolov: Dokładnie. W pewnym sensie Chruszczow stracił swojego największego sprzymierzeńca a jego władza gwałtownie mu się wymyka. Pewna grupa stara się wykorzystać obecną sytuację, by przejąć władzę korzystając z sił antyrządowych, zamierzają usunąć Chruszczowa i na jego miejscu usadowić Breźniewa i Kosygina. Osobą odpowiedzialną za to jest pułkownik Volgin z GRU. Kontroluje on inną, tajną wytwórnią broni, podobną do tej – OKB-812, znana także jako biuro projektów Granina i wykorzystuje je dla własnych celów. To jednak zbyt mało, by go zadowolić. Teraz zamierza stworzyć tajną broń, nad którą ja tutaj pracowałem i wykorzystać ją, by zdobyć władzę.
Sokolov: Wywiad mówi, że wykonają swój ruch w czasie testów.
Snake: Czyli ci żołnierze na zewnątrz…
Sokolov: Dokładnie. Nie potrzebowaliby tylu ludzi, by tylko zatrzymać mnie tutaj. Rozkazano im powstrzymać pułkownika Volgina od porwania mnie. Nawet, jeżeli miałoby to oznaczać moją śmierć, a przynajmniej na to wygląda. Volgin przyjdzie, jestem tego pewny. Musisz mnie stąd zabrać, zanim to nastąpi.
Snake: Zostaw to mnie.
Sokolov: Tak przy okazji, twój rosyjski jest doskonały. Gdzie nauczyłeś się nim posługiwać ?
Snake: Od mojego mentora.
Sokolov: Ach tak ? Ameryka to naprawdę przerażający kraj.
Snake: Jakieś kłótnie myśli ?
Sokolov: Nie. Nie kocham tego miejsca. Ruszajmy.
(Snake dzwoni do Toma)
Snake: Majorze, tutaj Snake. Sokolov jest razem ze mną. Jest w dobrym stanie. Żadnych ran.
Tom: Dobra robota, Snake. Teraz pośpiesz się i zabierz Sokolova do miejsca odlotu. Spotkamy się tam.
Snake: Zrozumiałem.
Tom: A co ze strażnikami ?
=
(Odpowiedź Snake’a zależy od tego jak grałeś. Jeżeli zabiłeś chociaż jednego strażnika, uzyskasz taką odpowiedź)
Snake: Musiałem ich zabić…nie było innego wyjścia. Nikt nie będzie wiedzieć, że to nasza sprawka.
(Jeżeli dotarłeś do niego w czasie Alertu)
Snake: Udało mi się ich uniknąć.
(A jeżeli nikt cię nie zauważył)
Snake: Nikt mnie nie zauważył.
=
Tom: Rozumiem.
Snake: Co z The Boss ?
Tom: Straciliśmy z nią kontakt jakiś czas temu.
Snake: Co się stało ?
Tom: To prawdopodobnie wina słabego sygnału. Po prostu pośpiesz się i zabierz stamtąd Sokolova jak najszybciej.
(Snake i Sokolov zaczynają wymykać się z budynku. Jednakże są obserwowani przez kilku wrogich żołnierzy)
Żołnierz: Stać !
(Zostają okrążeni. Po chwili młody Major Ocelot podchodzi, bawiąc się Makarov’em)
Ocelot: Czyli to jest legendarny Boss ? W końcu się spotykamy.
Żołnierz: Ty…Ty jesteś z oddziału Ocelot ze Spetsnaz ! Co robi tutaj żołnierz GRU ?
Ocelot: Żołnierz ?
Żołnierz: To przywódca oddziału Ocelot !
Ocelot: Dla ciebie Major Ocelot. Nie zapominaj o tym.
Żołnierz: Sokolov jest nasz. A teraz uciekaj stąd.
Ocelot: Ocelot nigdy nie pozwala uciec swojej ofierze.
Żołnierz: Co !?
(Ocelot zabija wszystkich żołnierzy.)
Ocelot: Nie mogę powiedzieć, że to przyjemne zabić towarzysza, nawet, jeżeli robię to dla GRU.
Snake: Sokolov, chowaj się.
Ocelot: Hmm… Nie jesteś Boss, co ?
(Ocelot przywołuje swoich żołnierzy, którzy otaczają Snake’a.)
Sokolov: Żołnierze GRU…
Ocelot: Co to za postawa ? Co to za pistolet ?
(Ocelot śmieje się, po czym przyłącza się do niego reszta żołnierzy)
Ocelot: Jeżeli nie jesteś The Boss, to giń !
(Ocelot próbuje zastrzelić Snake’a, jednak jego pistolet się zacina. Snake łapie Ocelota i rzuca go na ziemię. Sokolov krzyczy i ucieka)
Żołnierz GRU: Majorze !
Ocelot: Zostawcie go ! Zabijcie tego drugiego !
(Snake wykorzystuje CQC, by pokonać wszystkich żołnierzy. Ocelot odzyskuje pistolet i atakuje Snake’a, ten jednak rzuca go na znowu na ziemię. Z pistoletu wypada nabój)
Ocelot: Niemożliwe…
Snake: Chciałeś ręką pozbyć się naboju, co ? Rozumiem, co chciałeś zrobić, ale stosowanie techniki, o której się tylko słyszało nie należy do najmądrzejszych decyzji, zwłaszcza w czasie walki. Prosiłeś się o to, by pistolet się zaciął. Poza tym, nie jesteś stworzony do używania pistoletów automatycznych. Masz tendencję do zginania łokcia, by zmniejszyć odrzut. To bardziej technika rewolwerowców.
Ocelot: Ty podły, amerykański psie !
(Ocelot wyciąga nóź i atakuje Snake’a, jednak ten znowu go powala)
Snake: Muszę przyznać, to był całkiem niezły pokaz strzelectwa…jesteś całkiem niezły.
Ocelot: Całkiem niezły…
(Ocelot mdleje. Snake dzwoni do Toma)
Snake: Majorze, słyszysz mnie ?
Tom: Tak, słyszę. Snake czy wszystko w porządku ?
Snake: Wpadłem na kilka przeszkód. Oni także chcieli dorwać Sokolova. Wygląda na to, że wykonywali rozkazy pułkownika GRU zwanego Volgin.
Tom: Pułkownika GRU ?
Snake: Część partii walczącej o władzę w ZSRR według Sokolova. Coś jest między KGB i GRU, tak, jak między zwolennikami Chruszczowa i Volgina…
Tom: Sokolov był strzeżony przez KGB a polowało na niego GRU ? Snake, wygląda na to, że to coś groźniejszego niż kryzys kubański.
Snake: Nie podoba mi się to. Ta cała sprawa śmierdzi.
Tom: Zgadzam się. Lepiej się pośpiesz.
Snake: Sokolov sam uciekł, ale go dogonię.
Tom: Liczymy na ciebie.
(Snake wchodzi na teren Dolinovodno, gdzie znajduje Sokolova stojącego przed mostem)
Snake: Wszystko w porządku ?
Sokolov: Ci ludzie byli z oddziału Ocelot.
Snake: Spetsnaz ?
Sokolov: Tak. Najlepsi żołnierze GRU. Przybyli po mnie. To koniec !
Snake: Uspokój się. Wyprowadzę cię stąd. Obiecuję. Poza tym, mamy najlepsze wsparcie z możliwych.
(słychać jakiś wybuch)
Sokolov: Patrz !
(Snake patrzy na wzgórze, gdzie zauważa ogromny czołg)
Snake: To jest to, co chcieli, żebyś stworzył ?
Sokolov: Tak. Shagohod – „Chodzący Behemoth ” – czołg mogący wystrzelić nuklearne rakiety średniego zasięgu.
Snake: Jest gotowy do działania na każdym terenie ?
Sokolov: O tak. Bez wsparcia innych jednostek.
Snake: Czołg mogący wystrzelić bombą atomową i działający sam. Czy to coś jest skończone ?
Sokolov: Nie. To dopiero koniec Fazy 1. Naprawdę, nie będzie skończony aż do zakończenia Fazy 2.
Snake: Faza 2 ?
Sokolov: Nadanie formy tejże broni. Jeżeli zostanie ukończona a pułkownik dostanie ją w swoje ręce, będzie to oznaczać koniec zimnej wojny.
Snake: Koniec zimnej wojny ?
Sokolov: Tak. A zarazem prawdziwy początek ery strachu…
Snake: Wojna światowa ?
Sokolov: Nie miałem innego wyjścia, niż współpraca ! Nie chciałem zginąć ! Chciałem zobaczyć swoją żonę i dziecko, ponownie w stanach…Proszę, zabierz mnie tam jak najszybciej. Nie mogą tego skończyć bez mojej pomocy.
Snake: Zrozumiałem. Ruszajmy !
(Snake i Sokolov zaczynają przechodzić przez most. Nagle z drugiej strony nadchodzi kobieta z dwoma wielkimi pudłami)
Snake: Boss ?
(The Boss rzuca pudła powodując poruszenie się mostu)
Boss: Dobra robota, Jack.
Snake: Co ty tu robisz ?
Boss: Sokolov idzie ze mną.
(Pojawia się chmara szerszeni)
Snake: Szerszenie ?!
(W zamieszaniu The Fear opuszcza się na dół, łapie Sokolova i wciąga go do helikoptera)
Boss: Moi przyjaciele…walczymy znowu razem !
Fear: Długo czekałem na ten dzień.
(The Pain, The End, i The Fury także są w helikopterze)
Pain: Znowu będziemy walczyć razem.
End: Witam ponownie, Boss.
Boss: Teraz, kiedy nasza piątka jest w komplecie, nadeszła pora, by zanurzyć się w otchłań samego piekła…
(Zaczyna padać)
Boss: Pada krwią…
(Za The Boss pojawia się duch The Sorrow)
Boss: …czy on płacze ?
(Pułkownik Volgin podchodzi i przyłącza się do The Boss)
Volgin: Kuwabara, Kuwabara… Ah…Co za radosna scena.
Boss: Pułkownik Volgin…
Volgin: Witam w moim kraju…i moim oddziale.
Snake: Boss ? Co to ma znaczyć ?
Boss: Odchodzę do ZSRR. Sokolov to taki mały prezent dla moich nowych gospodarzy.
(Volgin podnosi dwa pudła)
Volgin: Bezodrzutowe głowice nuklearne…to będzie dobry prezent dla mnie…
Snake: To się nie dzieje naprawdę !
Volgin: Kim on jest ? Kolejny z twoich wychowanków ? Zabieramy go ze sobą ?
Boss: Nie. Ten to jeszcze dziecko. Zbyt czysty dla nas, Kóbr. Nie odnalazł jeszcze emocji, którą mógłby mieć w czasie walki.
Snake: (celując) O czym ty mówisz !?
Boss: Sądzisz, że pociągniesz za spust ?
(The Boss chwyta pistolet Snake’a i rozbraja go. Snake stara się atakować, ale The Boss go powstrzymuje, łamiąc mu rękę)
Volgin: Widział moją twarz. Nie możemy pozwolić mu żyć. Jeżeli Chruszczow się o tym dowie, już po nas. Musi zginąć.
Boss: Czekaj. To mój uczeń. Ja się nim zajmę. Jack, nie możesz iść z nami.
(Wyciąga dłoń. Snake ją przyjmuje po czym zostaje uderzony łokciem, łapie jej bandanę i spada z mostu do rzeki)
Pain: Nowa krew została odrzucona…
Volgin: Wszystko skończone ?
Boss: Teraz…ruszajmy do fabryki Sokolova
Volgin: Shagohod jest nasz.
Boss: Odpłyń stąd. Moje miejsce jest teraz razem z nimi.

———————————————————–

Snake Eater Operation

———————————————————–

(Oglądamy intro, a następnie widzimy futurystycznie wyglądający samolot swobodnie lecący)
Tydzień później:
23:30 30 sierpnia, 1964 Przestrzeń powietrzna nad Oceanem Arktycznym
Pilot: Obecnie lecimy nad Oceanem Arktycznym. Wysokość 30000 stóp. Zbliżamy się do radzieckiej przestrzeni powietrznej. Zbliżamy się do obranego miejsca odpalenia. Ciśnienie oleju i napięcie w kapsule, w normie. Zapas tlenu w normie. Dostarczanie prądu do systemów grzewczych, nie wykazuje niczego błędnego. Brak turbulencji. Wszystkie systemy gotowe do odpalenia kapsuły.
Zero: Snake, tym razem nie możemy ryzykować skoku HALO. Wzmocniono ochronę powietrzną. Nie możemy zbliżyć się do ziemi, tak jak w czasie misji Virtuous. Wykorzystamy więc naszą najnowszą broń. Snake, spotkało cię ogromne wyróżnienie, jak i Alan’a Shepard’a. To nasza ostatnia szansa. Pokaż, że jesteś patriotą. Jeżeli zawiedziesz, wylądujesz w łóżku szpitalnym czekając na pluton egzekucyjny.
(Zmienia się scena na briefing)
Zero: Jakie to uczucie być pacjentem jednego z najbardziej zaawansowanych technologicznie szpitala na świecie ?
Snake: Wyświadczyłbyś mi przysługę i przypomniał tym ważniakom o godzinach odwiedzin ? Nigdy mi się nie polepszy, jeżeli cały czas będę musiał odpowiadać na ich pytania.
Zero: Pewnie to wywiad największych państwowych szych.
Snake: Bardziej przypomina to przesłuchanie. Według nich, jestem zdrajcą i pomogłem uciec The Boss.
Zero: Po prostu szukają kozła ofiarnego.
Snake: Czyli ciebie też ścigają ?
Zero: Powiedzmy. że żaden z nas nie zostanie narodowym bohaterem.
Snake: Czy to znaczy, że FOX zginie ?
Zero: Nie. Ten lis jest ciągle przed hartami. Powodem dla którego chciałem cię dzisiaj zobaczyć…Jack, nadeszła pora by oczyścić imię FOX.
Snake: O czym ty mówisz ?
Zero: Sytuacja się zmieniła. Nadal mamy czas by wyjść z tego cało.
Snake: Ta ? Jaka to szansa ?
Zero: Nie podniecaj się. Masz, zapal sobie cygaru…kubańskie. Rano miałem spotkanie z CIA.
Snake: Wybrali już datę naszej egzekucji ?
Zero: Nie. Coś większego. Wczoraj, Biały Dom, dostał niespodziewany telefon.

Przewodniczący: Prezydent Johnson ?
Johnson: Tak, panie przewodniczący.
Zero: Była to rozmowa Chruszczowa z prezydentem Johnson’em na gorącej linii.
Snake: Z ZSRR ?
Zero: Dokładnie.
Chruszczow: Kilka dni temu, jedno z głównych biur projektanckich, OKB-754, zostało zniszczone w wybuchu nuklearnym. Mniej więcej w tym samym czasie, nasze radary wykryły obecność waszego samolotu wojskowego. Brzmi to znajomo ? Jako środek zapobiegawczy, ogłosiłem drugi poziom zagrożenia. Zależnie od twojej odpowiedzi, mogę nie mieć innego wyjścia niż ogłoszenia zagrożenia bezpieczeństwa narodowego i rozpoczęcia Armageddonu. Dzięki pomocy twojego poprzednika, przeżyłem kryzys kubański. Jednak moja władza nie jest już taka jak przedtem. Jeżeli mam przetrwać ten kryzys, oczekuję pełnej współpracy.
Johnson: Sam powinienem się z tobą skontaktować. Wiedziałeś, że jeden z naszych żołnierzy, uciekł do waszego kraju, w zeszłym tygodniu ?
Chruszczow: Nie.
Johnson: Czyli nie słyszałeś…Człowiek, który zaaranżował ucieczkę to pułkownik GRU imieniem Yevgeny Borisovitch Volgin.
Chruszczow: Volgin ? Z frakcji ekstremistów ? Mów dalej. Kim był ten żołnierz ?
Johnson: Nazywa się The Boss. To żywa legenda. To ona poprowadziła nas do zwycięstwa w drugiej wojnie światowej. W Rosji znacie ją jako Voyevoda.
Chruszczow: Masz na myśli…THE Boss ? Matkę waszych oddziałów specjalnych ?
Johnson: Tak, właśnie ją. Zabrała ze sobą dwa miniaturowe pociski nuklearne.
Chruszczow: The Boss wzięła dwa miniaturowe pociski nuklearne ?
Johnson: Niestety tak…Wydaje mi się, że były one prezentem dla jej nowych gospodarzy. System wystrzeliwania bomb atomowych 'Davy Crockett’ został ukończony dwa lata temu. Jednakże napotkaliśmy poważne problemy z zasięgiem i celnością. Chociaż rozpoczęto produkcję masową, to jednak nigdy nie użyto ich w walce.
Chruszczow: Ale biuro Sokolov’a zostało całkowicie zniszczone ! Cały teren jest skażony !
Johnson: Wyrażam swoje najgłębsze wyrazy współczucia z tej strasznej tragedii.
Chruszczow: Czyli The Boss ukradła dwa eksperymentalne pociski nuklearne i zabrała je jako prezent dla Volgin’a ? Następnie biuro Sokolov’a, ściśle tajne wojskowe biuro projektanckie zostaje zniszczone przy użyciu jednej z tych broni. Czy jak dotąd mam rację ?
Johnson: Tak, dokładnie tak.
Chruszczow: A rząd amerykański zaprzecza jakiemukolwiek udziałowi w tym wypadku, czy to także jest prawda ?
Johnson: Owszem. Nie byliśmy w żaden sposób zaangażowani.
Chruszczow: Czyli co w takim wypadku robi Amerykański samolot wojskowy na naszych radarach ? To jawne złamanie naszej przestrzeni powietrznej. A ty mówisz, że to nie działo się pod waszymi rozkazami ?
Johnson: Tak, to prawda.
Chruszczow: Oczekujesz, że uwierzę, iż była to sprawka jednego żołnierza ?
Johnson: Nie wiem co jeszcze mam powiedzieć.
Chruszczow: Armia głośno mówi, o tym, iż to jest wszystko jakaś wasza gra.
Johnson: Powiedziałem to raz i powtórzę raz jeszcze. Nasz rząd nie ma z tym nic wspólnego.
Chruszczow: A ja chętnie bym w to uwierzył. Jednakże, obawiam się, że moja władza nad wojskowymi zmalała po kryzysie kubańskim. Będę potrzebować jakiegoś dowodu, że to nie była akcja rządu amerykańskiego. Macie tydzień. Musicie złapać The Boss, oraz odzyskać drugie urządzenie nuklearne. W ten sposób udowodnicie swoją niewinność.
Johnson: Udowodnimy swoją niewinność ?
Chruszczow: Tak. Najlepiej robiąc coś…bolesnego. Udowodnijcie, że nie jest to kolejna z waszych sztuczek.
Johnson: The Boss powinna być blisko pułkownika Volgina. Może jakaś wspólna akcja ?
Chruszczow: Nie spodziewałbym się wiele, na waszym miejscu. Sytuacja polityczna jest niestabilna. A pułkownik Volgin jest członkiem frakcji popierającej Breźniewa, która chce przejąć władzę w kraju. Tydzień. Macie tylko tydzień…a jeżeli nie jest to zbyt duża prośba, zróbcie coś z Volginem.
Johnson: Czyli co ?
Chruszczow: Nic…po prostu nic. Nazwijmy to dżentelmeńską ugodą, żeby zapewnić trwałość naszej dobrej współpracy.
Johnson: A co jeżeli nie będziemy mogli zapewnić o naszej niewinności ?
Chruszczow: Wtedy nie będę w stanie powstrzymać wojskowych. Będę w mniejszości, a oni będą chcieli zemsty.
Johnson: Nuklearnego ataku na USA ?
Chruszczow: Pozostawie rozwiązanie tej kwestii panu, panie prezydencie.
Johnson: Rozwiązanie, co…
Chruszczow: Jeżeli się nie uda, będzie to oznaczać początek nowej wojny światowej.

Zero: Mówiąc prościej, jeżeli chcemy uniknąć konfliktu nuklearnego na skalę globalną, musimy udowodnić, że USA nie miało związku z tym wybuchem.
Snake: A zabicie The Boss ma to udowodnić ?
Zero: Tak. Wyższe sfery zdecydowały, że tylko ty jesteś w stanie tego dokonać. Byłeś jej ostatnim uczniem. Spieprz to, a oboje lądujemy 2 metry pod ziemią. Nie ma innego wyjścia.
(powrót do odrzutowca)
Snake: Rosjanie nam pomogą ?
Zero: KGB obiecało pożyczyć nam swojego satelitę, żebyśmy mogli mieć ze sobą kontakt.
Snake: Tylko tyle ?
Zero: Skontaktowali nas także z kilkoma tajniakami.
Snake: Tajniakami ?
Zero: We wrześniu 1960, nastąpiła ucieczka…pamiętasz ?
Snake: Mówisz o o dwóch łamaczach kodów z NSA, którzy uciekli do ZSRR ?
Zero: Dokładnie. Od tamtej pory byli trenowani przez KGB właśnie na taki wypadek. Ich pseudonimy to ADAM i EVA. Powiedziano mi, że ADAM dostał się do oddziału Volgin’a.
(odrzutowiec się obraca, a następnie kapsuła ze Snake’iem zostaje odłączona)
Zero: Pomoże on ci także przy ucieczce. Będziesz musiał się z nim spotkać na miejscu.
(Odrzutowiec przyspiesza. Zauważają go dwa radzieckie odrzutowce)
Radziecki pilot: Wykryto obecność niezidentyfikowanego obiektu lotniczego. Wysokość 30.000 stóp. Leci szybko ! Prędkość przekracza 3 machy. Kieruje się na południe…Zaraz go stracę.
(Odrzutowiec ucieka. Snake w kapsule opada na ziemie, po chwili katapultuje się, kapsuła upada I wybucha, Snake opada na spadochronie. Otrzepuje się z kurzu i dzwoni do Majora Zero)
Snake: Tutaj Snake. Słyszysz mnie ?
Zero: Głośno i wyraźnie. Cieszę się, że wylądowałeś bezpiecznie.
Snake: Trochę zwiało mnie z celu.
Zero: Snake, przeanalizujmy jeszcze raz cele misji. Uratuj Sokolov’a, dowiedz co się stało Shagohod’em, a potem go zniszcz. Oraz zabij The Boss.
Snake: Zabij The Boss…
Zero: Kryptonim tej operacji to 'Operacja Snake Eater’.
Snake: Ponieważ mam zająć się The Boss i oddziałem Kobra, tak ?
Zero: Nie zapomnij o pułkowniku Volgin’ie.
Snake: Nie jestem płatnym mordercą.
Zero: Wiem. Jednak takie było żądanie Kremla.
Snake: Żądanie ? Czyli to nie był zwykły rozkaz ? Co oznacza dla nas fakt iż Chruszczow jest zastraszany przez pułkownika i jego frakcję ?
Zero: Jeżeli popieranie obecnego rządu pomaga w oddaleniu groźby wojny nuklearnej, to właśnie tak będziemy postępować.
Snake: A jakie są żądania CIA ?
Zero: Naszymi głównymi celami jest uratowanie Sokolov’a, oraz zniszczenie Shagohod’a.
Snake: Zrozumiałem, Majorze Tom.
Zero: Zaczekaj chwilkę, Snake.
Snake: Co znowu ?
Zero: Zmieniam swój pseudonim. Okazało się, że 'Tim’ nie było najlepszym wyborem.
Snake: Co masz na myśli ?
Zero: No cóż, prawda jest taka, że wybierając pseudonim…wybrałem zły.
Snake: Zły ?
Zero: Widziałeś film 'Wielka Ucieczka’ ? Wyszedł rok temu.
Snake: Chyba go sobie odpuściłem.
Zero: W każdym bądź razie, jest oparty na prawdziwej historii o więźniach uciekających z obozu jenieckiego w Niemczech. Uciekinierzy wykopali trzy tunele, była to część planu. Jednakże, Niemcy odkryli dwa tunele zanim zostały ukończone. Więźniom udało się uciec przy pomocy trzeciego tunelu. Nazwy tych tuneli to Dick, Harry i Tom.
Snake: Rozumiem. Wykorzystałeś nazwę tunelu, którym uciekli, bo myślałeś, że przyniesie to szczęście.
Zero: Tak, dokładnie tak. Przynajmniej taki był plan…
Snake: …Więc ?
Zero: Wybrałem złe imię. Ten, którym uciekli nazywał się Harry. Tom był jednym z tych odkrytych przed ukończeniem. Obejrzałem film jeszcze raz, by się upewnić. Co więcej, zamówiłem sobie kopię tego filmu z wytwórni.
Snake: Tak, nie brzmi to na najlepszy pseudonim, jakim można by się posłużyć. Czyli jak mam cię nazywać ?
Zero: Hmm. Wiesz co, powiedzmy, że Zero, tak jak cały czas do tej pory.
Snake: W porządku, Majorze Zero. Zaczynamy od nowa.
Zero: Wszystko od nowa. Moja częstotliwość to 140.85. Ah, prawie zapomniałem. Para-Medic jest ponownie z nami w drużynie.
Snake: Czy to także ostatnia szansa dla niej ?
Zero: Jeżeli nam się nie uda, zostanie jej cofnięta licencja na wykonywanie zawodu. Jest to mniej więcej ta sama kara…Jej częstotliwość jest taka sama jak w czasie Virtuous Mission, 145.73. Będzie nagrywać stan gry, tak jak poprzednie. Ta częstotliwość także pozostaje bez zmian 140.96. Jest także nowa osoba w naszej drużynie. Nazywa się Pan Sigint. Ekspert w broniach i wyposażaniu. Staniesz naprzeciw jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie broni, kiedy wejdziesz do wnętrza fabryki. W razie jakichkolwiek pytań, skontaktuj się z nim. Jego częstotliwość to 148.41.
Snake: Pan Sigint. Zrozumiałem
Zero: ADAM, twój kontakt w KGB, będzie na ciebie czekał w fabryce.
Snake: W tej samej, w której przetrzymywano Sokolov’a tydzień temu ?
Zero: Tak. Najpierw się z nim spotkaj. Oczyścił drogą byś mógł uratować Sokolov’a.
Snake: Skąd będę wiedział, że to właśnie ADAM ?
Zero: Gdy dotrzesz do fabryki będziesz wiedział. Cały teren jest skażony po wybuchu nuklearnym. Nikt inny tam się nie zbliży. Hasło to…’Kim są Patrioci ?’ I 'La-Li-Lu-Le-Lo’
Snake: 'La-Li-Lu-Le-Lo.’ Zrozumiałem.
Zero: Został ci przydzielony pistolet .45. Uważaj, jest dość głośny.
Snake: Sądziłem, że standardowe procedury FOX’a nakazują zdobycie sprzętu na miejscu.
Zero: Tym razem warunki są trochę inne. Jesteś na oficjalnej misji rozpoczętej przez rząd amerykański. Niezbędne będzie danie kilku osobom informacji o twojej obecności. Dla rządu Chruszczowa na przykład. Jednak pamiętaj, to dalej jest tajna operacja. Snake, jeżeli zawiedziesz, będziesz to oznaczać początek wojny nuklearnej. Miej to w pamięci i działaj ostrożnie.
Snake: Zrozumiałem. Rozpoczynam operację Snake Eater.
=
(Snake wchodzi na teren Dremujich [północ], gdzie napotyka białego konia)
Boss: Wygląda na to, że śmierć nie była na ciebie przygotowana.
(The Boss stoi za Snake’iem w płaszczu. Snake wyciąga pistolet)
Snake: Boss ?
Boss: Ręka dalej boli ?
Snake: Co ty tutaj robisz ?
(Zanim Snake zdążył zareagować, The Boss odrzuciła płaszcz i ruszyła do ataku, niszcząc pistolet Snake’a)
Boss: Wracaj do domu !
(Snake próbuje atakować, ale The Boss powala go  na ziemię)
Boss: Wracaj do domu ! GRU i moi synowie czekają na ciebie. Nie masz szans na ukończenie tej misji – nie jesteś nawet uzbrojony. (odchodzi)
Snake: Boss !!
(Snake próbuje ataku, ale ponownie zostaje powalony na ziemię)
Boss: Nie jestem już twoim przywódcą. Nie ma tutaj nic dla ciebie. Wracaj do domu. Wracaj do swojego szefa. (wyciąga karabin maszynowy) Nie ma dowodu, że tutaj dodarłeś. To nie Ameryka.
(The Boss wysadza w powietrze wrak kapsuły Snake’a)
Boss: To powinno trochę popsuć ci plany. Lepiej się pośpiesz. (zaczyna padać) Granica jest 60 mil na południe stąd. Powinieneś być w stanie się do niej dostać.
Snake: Dlaczego uciekłaś ?
Boss: Nie uciekłam. Jestem wierna…do końca. Swojemu celowi. A ty Jack ? Jak to będzie ? Lojalność w stosunku do kraju, czy w stosunku do mnie ? Twój kraj, czy twój mentor ? Twoja misja, czy twoje poglądy ? Twoje obowiązki w stosunku do oddziału ? Czy twoje osobiste uczucia ? Nie znasz jeszcze prawdy. Prędzej czy później będziesz musiał wybrać. Nie oczekuję, że mi wybaczysz, ale także mnie nei pokonasz. Znasz mnie zbyt dobrze. Tylko spójrz na ta bandanę. Jeżeli nie umiesz zapomnieć o przeszłości, nie przetrwasz zbyt długo. Jeżeli spotkamy się znowu, zabiję cię.
(koń staję na tylnich nogach, po czym spada na dłoń Snake’a)
Boss: Teraz, wracaj do domu !
(The Boss odjeżdża. Snake dzwoni do Zero)
Snake: Tutaj Snake. Major Zero ?
Zero: Tak, Snake.
Snake: The Boss zastawiła na mnie zasadzkę.
Zero: Że co !?
Snake: Kapsuła została wysadzona, ciągle się pali.
Zero: To nie dobrze. Zwiadowcy mogą już się kierować w twoją stronę.
Snake: Ta, wiem. W ogóle to co The Boss tutaj robiła ? Gdzieś musi być przeciek.
Zero: Nie, to niemożliwe. Człowiek z którym The Boss współpracuje, pułkownik Volgin, nie jest po słowie z Chruszczowem.
Snake: Straciłem pistolet…The Boss mi go zniszczyła.
Zero: Snake, wiem jak się czujesz. Mi także ciężko jest uwierzyć, iż tak legendarny żołnierz, jak The Boss przeszedł na stronę ZSRR, że nas zdradziła…Ale tak się stało i jeżeli tego nie zaakceptujesz to nigdy jej nie pokonasz.
Snake: To nie jest problem. Tu chodzi o technikę, w niej nigdy nie będę lepszy. Wiem o tym zbyt dobrze.
Zero: Snake, musisz to zrobić. Jest twoim wrogiem i twoim celem.
Snake: Wrogiem ?! Byliśmy razem dziesięć lat. Teraz nagle jest moim wrogiem ?
Zero: Dość. Pośpiesz się do fabryki, gdzie czeka ADAM. Zwiadowcy pewnie już zostali wysłani do zbadania tego wybuchu. Straciłeś broń, tak ? To oznacza, że nie masz szans na zwycięstwo w przypadku starcia. Cokolwiek zrobisz. Nie pozwól by cię zauważyli.
=
(Gdy Snake opuści już pokój, w którym poprzednio znajdował się Sokolov, zostaje oślepiony przez światło z lampy motocyklowej)
Kobieta: Przepraszam za spóźnienie.
Snake: Zgaś silnik, usłyszą nas.
Kobieta: Ty jesteś agentem, którego przysłali ?
Snake: Ty jesteś ADAM ? Miałeś być mężczyzną.
Kobieta: ADAM nie mógł się pojawić.
Snake: W porządku, podaj hasło. Kim są Patrioci ?(brak odpowiedzi) Kim są Patrioci ?(brak odpowiedzi) Odpowiedz !
(Nagle pojawiają się żołnierze i otaczają Snake’a)
Snake: Pułapka ?
Kobieta: Padnij !
(Kobiata wyciąga chińskiego Mauser’a 17 i zabija wszystkich żołnierzy)
Kobieta: Oto…twoja odpowiedź.
(Zsiada z motoru, zdejmuje kask i podchodząc do Snake rozpina swój kombinezon)
Eva: Nazywam się EVA.
(Następna scena rozgrywa się w pomieszczeniu, w którym znajdował się Sokolov. Snake pali cygaro)
Snake: Nie taki był plan. Co się stało z ADAMem ?
Eva: Jaki jest twój pseudonim ?
Snake: …Snake.
Eva: Snake, hmm. Ja jestem EVA…jesteś tu by mnie skusić ?
(siada obok Snake’a, lecz ten się obraca)
Snake: Co się stało z ADAMem ?
Eva: Pułkownik Volgin jest bardzo podejrzliwym człowiekiem. Zdecydował, że Volgin nie jest odpowiednią osobą.
Snake: A ty nią jesteś ?
Eva: Tak.
Snake: Dlaczego ?
Eva: Ponieważ on nie potrafi robić tego co ja.
Snake: Słyszałem, że pracowałaś w NSA jako łamacz kodów.
Eva: Pracowałam. 4 lata temu uciekłam do ZSRR.
Snake: (patrząc na pistolet Ewy) Wojskowy Mauser…’Kij miotły’
Eva: Ma niezłego kopa. Dobry gdy się jeździ na motorze.
Snake: Trzymałaś go bokiem, użyłaś przeskoku spustu by puścić serię poziomo; to było imponujące.
Eva: Założę się, że nigdy nie spotkałeś się z tą techniką na Zachodzie.
Snake: To podróbka, prawda ?
Eva: Tak. To chiński pistolet typu 17. Tutaj, nawet coś takiego ciężko zdobyć. Ale nie martw się. Ten, który mam dla ciebie jest amerykański. (podaje Snake’owi pistolet)
Snake: .45, co. (gasi cygaro) Niesamowite…
Eva: Podoba ci się ?
Snake: Lufa wypolerowana na błysk, lufa wzmocnienia, blokada zbliżona do ramy dla zwiększonej precyzji. Oryginalny celownik. Ułatwiono odblokowywanie pistoletu. Spust wydłużony i wyłożony materiałem antypoślizgowym. Nie tylko to, prawie każda część tego pistoletu została dopracowana. Skąd go wytrzasnęłaś ?
Eva: Zabrałem z jakiegoś składu z amunicją. Pewnie należał do jakiegoś z waszych oficerów…a tam gdzie był jest jeszcze kilka podobnych cacek. Miałeś to ze sobą, co ? (podaje Snake’owi jego Mk22) Lepiej to też weź. (podaje Snake’owi strój naukowca)
Snake: Co to ?
Eva: Przebranie, żebyś wyglądał jak naukowiec.
Snake: Przebranie ?
Eva: Tak. Masz uratować Sokolov’a, tak ?
Snake: Czyli Sokolov jest dalej bezpieczny.
Eva: Tak. Został zmuszony do kontynuowania pracy nad Shagohodem.
Snake: Gdzie ?
Eva: W laboratorium. Mają tam całą armię naukowców pracujących nad nowymi broniami. Aż gęsto od strażników, ale jeżeli przebierzesz się za naukowca to może uda Ci się wkraść.
Snake: Możemy wydostać stamtąd Sokolov’a ?
Eva: No cóż, zobaczymy, czyż nie ?
Snake: Powiedz jak dostać się do laboratorium (zaczyna strugać swój pistolet .45)
Eva: Najbezpieczniejsza droga znajduje się z tyłu. Najpierw będziesz musiał przejść na północ, przez dżunglę. Dojdziesz do lądowiska helikopterów z magazynem. Pójdziesz znowu na północ, natrafisz tam na wielką dziurę. Wskocz w nią I znajdziesz się w jaskini. Przejdź przez nią i trafisz na bagna, będzie tam magazyn. Przejdź przez niego, a dojdziesz do południowej części laboratorium.
Snake: Zrozumiałem.
Eva: A tak właściwie to co tam robisz ?
Snake: W walce na krótkim dystansie, nóż może być czasami bardziej przydatny od broni. Robiąc właśnie tak, mogę trzymać nóż, mając jednocześnie dobre czucie pistoletu. Dzięki czemu, mogę natychmiast zmienić swój styl walki. W porządku. Chodźmy.
Eva: Poczekaj chwilę.
Snake: Co znowu ?
Eva: Musisz być zmęczony. Dlaczego chwilę nie odpoczniesz ?
Snake: Nic mi nie będzie. (odchodzi, ale się chwieje)
Eva: W takim stanie, nigdy się tam nie dostaniesz. To jest dżungla. Ciągle mamy godzinę do świtu. Dżungla w nocy jest niebezpieczna bez przewodnika.
Snake: A co z tobą ?
Eva: Muszę wracać. Nie mogę znikać na zbyt długo. Zaczną coś podejrzewać. Nie martw się, będę cię informować przez radio.
Snake: To wszystko ?
Eva: Mam dostarczać ci informacje. Nic więcej… Wyglądasz na zawiedzionego. W porządku…Zrobię coś specjalnego dla ciebie. Zostanę na straży do świtu. A teraz bądź dobrym chłopcem i się połóź. (Snake się obraca) O co chodzi ?
Snake: Nie znam cię wystarczająco dobrze by ci zaufać.
Eva: Jak dobrze musisz mnie poznać by móc mi zaufać ?
Snake: Nie wiem czy mogę komukolwiek zaufać (radio dzwoni)
Eva: Odbierzesz ?
(Para-Medic dzwoni do Snake’a)
Para-Medic: Ona ma rację Snake. Powinieneś się wyspać. Chociaż w twoim stanie powinieneś wrócić do szpitala…Za każdym razem gdy zapiszesz stan gry i wyjdziesz, prześpisz się. Sen sprawia, że w naturalny sposób regenerujesz siły. Zależni od tego jak długo śpisz, możesz sam wyleczyć się z chorób i ran. Kiedy jesteś zmęczony lub ranny, najlepiej jest położyć się. Tak więc zrób sobie przysługę i prześpij się. Zalecenie lekarza, ok. ?
Snake: No OK
(Następnie widzimy jak Eva korzysta z radia w walizce. Godzina mija, nadchodzi świt. Snake budzi się patrząc na Eve która się ubiera. Nagle słyszy jakiś hałas)
Snake: !
Eva: Co się stało ?
Snake: Jesteśmy otoczeni. Widzę…czterech.
Eva: Mamy towarzystwo. To oddział Ocelot. Uciekajmy stąd. Pośpiesz się ! Nie zapomnij o sprzęcie. Chodź, pomóż mi (przesuwają łóżko), możemy dostać się tędy do piwnicy (schodzi na dół i patrzy przez okienko), cholera ! Ocelot ! Ominę ich i dostanę się do motoru. Skontaktuję się z tobą później.
Snake: Okay, ja się nimi zajmę (Eva całuje Snake’a w policzek) !
Eva: Tylko mi teraz nie umieraj.
(Eva wykrada się. Snake zamyka skrytkę i wyciąga broń i pistolet)
=
(Po pokonaniu oddziału Ocelot, Snake słyszy kilka strzałów. Okazuje się, że Ocelot trzyma Eve jako zakładniczkę na platformie)
Ocelot: Czekałem na tą chwilę…
(Ocelot ma na szyi nabój który poprzednio zablokował mu Makarov’a)
Ocelot: Dokładnie tak ! To jest ta postawa ! (Eva próbuje uciec) Nie wydaje mi się !
(przesuwa ręką po jej klatce piersiowej) Co ? Kobieta szpieg ? Ta suka ma perfumy…(do Snake’a) Nie ruszaj się, mam już dość tego twojego judo !
Snake: Widzę, że załatwiłeś sobie SAA.
Ocelot: Tak jest. Tym razem nie będzie wpadek.
Snake: Nazywasz to wpadką ? No cóż…Nie miało by to miejsca, gdybyś się nie popisywał.
Ocelot: Co powiedziałeś !?
Snake: To ładna broń, przyznaję. Jednak jej grawerowania nie dają ci żadnej przewagi taktycznej. No chyba, że chciałeś ją sprzedać na aukcji dla kolekcjonerów. No i zapominasz o podstawowej sprawie…Nie masz tego czego potrzeba, by mnie zabić.
Ocelot: Zobaczymy !! (pociąga za spust, jednak nic się nie dzieje, zabrakło naboi !
(Eva uwalnia się i kopie go z pół obrotu. Skacze i ląduje na motorze. Ocelot stara się ją zatrzymać, jednak Eva wykonuje fikołek w tył z motorem, przejeżdżając kołem po twarzy Ocelot’a, po czym łapie jego nóź.
Snake: 6 strzałów.
Ocelot: ?
Snake: On ma tylko 6 naboi. Makarov ma ich 8. Musisz zwracać uwagę na to ile ci jeszcze zostało. (Ocelot odzyskuje broń) To broń wysokiej jakości. Nie jest przeznaczona do zabijania.
Ocelot: Cholera ! To nie koniec ! (ucieka)
(Eva chce go zabić, jednak Snake ją zatrzymuje)
Snake: Nie !
Eva: Dlaczego ?
Snake: Jest młody.
Eva: Będziesz żałował, że mnie powstrzymałeś. Cholera ! Muszę wrócić przed nim.
(Eva na motorze wjeżdża po schodach. Wskakuje na dach i zeskakuje przejeżdżając przez bramę)
=
(w czasie drogi przez Chynoryj Prud, Eva dzwoni do Snake&;;;;#8217;a)
Eva: Snake, jesteś ?
Snake: Eva?
Eva: Tęskniłeś ?
Snake: Dotarłaś bez problemów ?
Eva: Nikt mnie nie widział.
Snake: Czyli jesteś z Volginem ?
Eva: Właśnie tak.
Snake: Co z The Boss ?
Eva: Także tu jest .
Snake: Lepiej uważaj.
Eva: Dzięki, będę. Dogadujemy się z The Boss całkiem nieźle. Wygląda na to, że my zdrajcy mamy ze sobą wiele wspólnego.
Snake: Dlaczego ktokolwiek chciałby zdradzić. Zdrada kraju, jak…Ja…Ja tego nie rozumiem.
Eva: Mówisz o The Boss ?
Snake: Dlaczego to zrobiłaś ? Czy nie urodziłaś się i dorastałaś w USA ?
Eva: Tak, w małym wiejskim miasteczko. Nawet nie wiedziałam, że są inne kraje, inne kultury, inne typy myślenia. Dopóki nie zaczęłam pracować dla NSA. A potem, pewnego dnia, zdałam sobie sprawę, że straciłam wiarę w rzeczy, które uznawałam za słuszne.
Snake: Co takiego zobaczyłaś ? Co skłoniło cię do zmiany stron ?
Eva: Nie uwierzyłbyś mi.
Snake: Spróbuj.
Eva: Zobaczyłam wszechświat.
Snake: Wszechświat ?
Eva: Nie cały wszechświat. Wszechświat jaki widzą ludzie z wywiadu. Zrozumiałam, że przyciąganie we wszechświecie mnie powstrzymuje. To wszystko. Ludzie i kraje są zmieniane przez naturę. I przez czasy.
Snake: To zabrzmiało podobnie do tego co mówiła The Boss.
Eva: Jest kolosalna różnica między ty m krajem i Ameryką. Jednak to tylko różnica położenia. Różnica w perspektywie. Przybycie tutaj, pozwoliło mi na zrozumienie czegoś. Połowa z tego co mi powiedziano była kompletnym obrzydliwym kłamstwem…a druga połowa była dobrze skonstruowanym kłamstwem.
Snake: Czyli gdzie jest prawda ?
Eva: Schowana między kłamstwami.
Snake: Ty także kłamiesz ?
Eva: Kto wie ? Wyszkolono mnie bym wszystko umiała przedstawić jako prawdę. A ty nie ?
Snake: Nie. Ja…wierzę ponieważ muszę. Nawet jeżeli jest to kłamstwo. To część mojego zadania.
Eva: Muszę to zapamiętać. Jeżeli chciałbyś się ze mną skontaktować, to moja częstotliwość to 142.52. Na razie.
(Snake dochodzi do Bolshaya Past Crevice gdzie spotyka Ocelot’a)
Ocelot: Ah, w końcu jesteś. Wygląda na to, że The Boss miała prawdziwe informacje. (wyciąga broń) Do teraz dwa razy kazałeś smakować mi gorzkiej porażki.
(Ocelot wydaje z siebie dziwny okrzyk czym przywołuje żołnierzy ze swojego oddziału, a także zwykłych żołnierzy, obie grupy pojawiają się za Snake’iem)
Ocelot: Nie chcę rozczarować Kobr, ale teraz jesteś mój. Wy, zostawcie nas ! (żołnierze opuszczają bronie) Tylko ja i ty. Nikt nie wejdzie nam w drogę. Oceloty to dumne stworzenia. Wolą polować w samotności. (szpanuje bawiąc się dwoma rewolwerami) 12 strzałów. Tym razem mam 12 strzałów. Okey…zaczynaj !
=
(Snake i Ocelot mają siebie na muszce, jednak zanim mogą oddać strzał, pojawia się chmara szerszeni)
Ocelot: Cholera ! Znalazł nas !
(Szerszenie atakują wszystkich w okolicy. Ocelot walczy z nimi, bardzo szybko kręcąc rewolwerami. Inni żołnierze nie mają tyle szczęścia; zostają zarządzeni na śmierć. Ocelot chowa się za drzewem)
Ocelot: Miałeś szczęście. Spotkamy się ponownie !
(Ocelot ucieka. Snake nie może powstrzymać szerszeni, więc skacze w dół przepaści)
=
(Snake wchodzi do jaskini i pojawia się chmara szerszeni. Snake nurkuje by ich uniknąć, po czym wychodzi i widzi The Pain na małej wyspie)
Pain: W końcu cię złapałem. Jesteśmy synami The Boss. Jestem The Pain. Zaprowadzę cię do świata bólu, którego nawet nie umiesz sobie wyobrazić. Zaczynajmy !
=
(Kiedy The Pain umiera, upada na ziemie. Szerszenie zaczynają latać koło niego)
The Pain: Ból…ból…ból! (wybucha) Ból (echo)