Nie takie wirtualne dźwięki
- sobota 5 czerwca 2010
- Opublikowane w MGS: Peace Walker
- Przez Saladin01
- Zostaw komentarz
Nazwisko Muraoki powinno Wam być dobrze znane. To on odpowiadał za strefę dźwiękową w każdej części MGS. Nie inaczej było w przypadku Peace Walkera. W wywiadzie w Famitsu, zdradza iż w trakcie prac podczas gry przyjął pozycję kierownika zespołu dźwiękowego. Nie zajmowałem się komponowaniem, moim zadaniem było kierowanie ludźmi tak by osiągnąć dany utwór dla określonej sceny w grze – mówi Kazuki. Resztę wywiadu sprawdzicie w rozszerzeniu newsa.
Według kompozytora, duża część dźwięków w grze została nagrana bez pomocy bibliotek efektów dźwiękowych. Dla przykładu bieganie po dżungli boso, wymagało od twórców użycia prawdziwego piasku. Podobnie zrealizowano mowy postaci.
Gdy siedzisz i rozmawiasz nie pozostajesz w bezruchu, musieliśmy więc użyć odgłosu skrzypienia prawdziwego krzesła
Najwięcej problemu sprawiło jednak zmieszczenie wszystkich nagrań na ograniczonej pojemności jednej płytki. Duża ilość danych, wymagała od twórców obniżenia jakości dźwięku w transmisji komunikatora oraz skrócenia czasu trwania utworów. Jednak zespół nie narzekał,
Część ludzi pracuje tutaj od czasów pierwszego Metal Gear Solid, więc byli przyzwyczajeni do tego typu pracy
Muraoka dodaje: pomimo iż Peace Walker przeznaczony jest na sprzęt przenośny, to wciąż jest to tytuł wychodzący po MGS 4.
Nie było mowy o tym żeby zrobić krok do tyłu, nie było kompromisów








Jeszcze nie komentowane.