Hideo Kojima znalazł sobie nową maskotkę. Po serii figurek z głównymi bohaterami przyszła pora na mały skok w bok w postaci plastikowego nemesis Snake’a z Metal Gear Solid V. Skull Face choć wciąż na poziomie prototypu budzi podobnie jak w grze wstręt i niepokój – duch bez przeszłości zapowiada się intrygująco być może przez te blizny i niedowiedzenia tak jak kiedyś fascynował oszpecony Psycho Mantis. Czas pokaże czy będzie równie wartościowym oponentem. Pomijając monstra i demony Kojimy czekamy na eroty…przepraszamy, seksowną wersję plastikowej Quiet w skąpym bikini. Powodów chyba nie musimy wyjaśniać.