Dialogi z dema
- poniedziałek 28 czerwca 2010
- Przez Saladin01
(Po treningu)
Snake: Co się stało, Kaz?
Kaz: Mamy gościa
Snake: Chce żebyśmy się wycofali?
Kaz: Nie martw się. Nie jest z CIA. Chodź za mną
Żołnierz: Big Boss, dziękuje (za trening)
Snake: Mów mi Snake
Żołnierz: Ah…przepraszam. Zwycięstwo jest nasze
Snake: Nie, nigdy nie osiągniemy zwycięstwa
Żołnierz: Zwycięstwo…Zwycięstwo śmierci?
Snake: Tak czy inaczej, nie miałoby to dla nas żadnego znaczenia
(Żołnierz salutuje)
Gálvez: Ah, dziękuje. Kostarykańska kawa jest lepsza
Snake: Co sprowadza znanego badacza z rządu Kostaryki do Kolumbii?
Gálvez: Jestem Galvez z Kostarykańskiego Uniwersytetu Pokoju. Więc… w ciągu ostatniego roku na Kostaryce wielokrotnie zauważano uzbrojonych ludzi. Rzecz jasna nie są to nasi ludzie
Kaz: Kostaryka nie ma armii
Gálvez: Tak, artykuł 12 naszej konstytucji głosi „Armia, jako instytucja została zlikwidowana”. Dla zachowania pokoju zostaną użyte siły policyjne
Snake: Więc ta zbrojna grupa…jesteś pewien że nie są razem z Sandinistowskim Frontem Wyzwolenia Narodowego?
Gálvez: Nie
Snake: Co rząd Kostaryki mówi w tej sprawie?
Gálvez: Mówią że to “międzynarodowe siły policyjne zatrudnione przez Kostarykańską Agencję do spraw Rozwoju”. Oczywiście kłamią. Ci ludzie przerzucają tony najnowszego sprzętu
Snake: Jak myślisz, skąd biorą na to fundusze?
Gálvez: Obawiam się że to…CIA
Snake: CIA!
Gálvez: Jak oboje wiecie, Stany Zjednoczone uznają Amerykę Środkową za swoje podwórko…Nawet po zakończeniu Kubańskiego Kryzysu Rakietowego udało nam się utrzymać delikatną równowagę w stosunkach z nimi
Snake: I z tego powodu twój rząd szuka mnie?
Paz: Nie wolno nam nosić broni
Kaz: 9 artykułu Japońskiej Konstytucji zakazuje użycia wojska gdyż wojna się skończyła
Gálvez: Zwracam się z prośbą, musicie wygonić ich z naszego bezbronnego kraju. Czyż nie jesteście Żołnierzami bez Granic?
Kaz: Więc wynajmujesz nas?
Gálvez: Potrzebujemy was jako środka odstraszającego. Co do zapłaty…nie będzie zbyt pokaźna. W każdym razie, to jest ich baza – Platforma Morska
(Snake pomrukuje)
Kaz: No dalej Snake, nie możemy ciągle przemieszczać się z miejsca do miejsca, musimy gdzieś się osiedlić
Gálvez: Pamiętaj, to wciąż nieoficjalna prośba, ale nasz rząd wesprze ciebie w twoich wysiłkach
Kaz: Więc potrzebujemy śmigłowców by przerzucić sprzęt
Gálvez: Nie ma proble…
Snake: Moment. Nie jesteśmy Psami Wojny
Gálvez: Tak, słyszałem że jesteście armią bez narodu
Snake: Opuściliśmy nasz kraj
Gálvez: Proszę pomóżcie nam!
Snake: Słuchaj, jeżeli masz rację co do sił zaangażowanych to rozwiązania siłowe nic nie pomogą. Musicie znaleźć rozwiązanie polityczne
Gálvez: Naród jest bezsilny
Snake: Wracaj do swojego narodu, znajdź negocjatora
Gálvez: Nie…nie jestem tutaj jako przedstawiciel naszego rządu. Jestem tutaj jako nauczyciel. Jestem tutaj ze względu na to dziecko które uczę na Uniwersytecie Pokoju. Nazywa się Paz, Paz Ortega
Snake: La Paz (pokój)
Kaz: Hej, nazywamy się tak samo. Jestem Kazuhira co znaczy pokój w języku japońskim. Miło ciebie poznać Paz!(Podaje jej rękę) Możesz mówić do mnie Kaz
Gálvez: Zdaje się że wylądowali na jakimiś wybrzeżu. Przyjaciel Paz został porwany. Paz przeszła przez wojnę. Jest bękartem. Jej rodzice zostali zabici w wojnie. Nienawidzi wojny bardziej niż kto inny
Paz: Nazywam się Paz, zrobię wszystko by bronić mojej imienniczki. To mój jedyny cel. Wygnaj najeźdźców z mojej ojczyzny
Snake: Nie ma sz….
Gálvez: Proszę! Czyż nie jesteś tym którego zwą Big Bossem?
Snake: !!!!!!!!!!








Jeszcze nie komentowane.