Analiza końcówki MGS2 – część pierwsza
- piątek 17 grudnia 2010
- Przez
Dialog ten ma miejsce zaraz po spotkaniu Raidena ze Snake’iem w Arsenal Gear’ze. Raiden otrzymuje dziwne komunikaty (patrz ‘dialogi związane z tekstem’) od Pułkownika i kontaktuje się z Otaconem, by ustalić jego (Pułkownika) miejsce pobytu.
[1] Otacon: Raiden? A’propos tego twojego Pułkownika – odkryłem, gdzie on jest.
Raiden: Gdzie?
Otacon: Wewnątrz Arsenala.
Raiden: Co?
[5] Otacon: Sprawdziłem wszystkie możliwości, ale trop ciągle zaprowadzał mnie do Arsenala. Nie jest to przekaźnik sygnału – to źródło jego pochodzenia. Poza tym – użyty protokół kodowania jest dokładnie taki sam, jak ten z AI Arsenala – tak zwany GW.
Raiden: …Co to do cholery oznacza?
[10] Otacon: Myślę, że to oznacza… że rozmawiałeś z AI.
Raiden: To niemozliwe!
Otacon: Prawdopodobnie Pułkownik sam w sobie to nie GW. GW najpewniej stymulował korową aktywność w części twojego mózgu, będącej w stanie spoczynku, za pomocą sygnału manipulacyjnego z twoich własnych nanomaszyn.
[15] Pułkownik jest po części twoim własnym tworem, zrodzonym zarówno z oczekiwań jak i doświadczeń…
Raiden: To wariactwo…
Otacon: Ale najprawdopodobniej tak jest. Wirus mógł zacząć atakować GW, co mogłoby tłumaczyć zachowanie Pułkownika.
Raiden: Wszystko to było… iluzją? Wszystko, co do tej pory zrobiłem…?
[20] Snake: Raiden!
Raiden: Snake – co tu się dzieje?
Snake: Nie mam pojęcia. Jedyną rzeczą, jaką wiem, jest to, że stoisz tu i teraz obok mnie. Nie jako iluzja – tylko ciało z krwi i kości. To twoja decyzja. Porzuć to wszystko, jeśli chcesz.
[25] Raiden: Nie, nie mogę tego zrobić. Chodźmy…
Colonel: Raiden! Oni mają Rose!
Raiden: Co?
Colonel: Rose została uwięziona!
Snake: To pułapka!
[30] Rose: Pomocy!
Raiden: Rose!
Snake: Raiden, weź się w garść!
Raiden: Ale Snake…!
Snake: To pułapka. Skoro Pułkownik tak naprawdę nie istnieje, to nie mógł też w żaden sposób porwać Rose.
[35] Raiden: Tak… masz rację…
Snake: Mam.
Raiden: …OK.
Czy Rose… istnieje?
Snake: Nie świruj. Przecież ona jest twoją…
[40] Raiden: A co, jeżeli nigdy jej tak naprawdę nie spotkałem…? Jeżeli Pułkownik jest czymś, co po części wyśniłem, to… wszystkie moje wspomnienia o niej mogą być…
Snake: Nie popadaj w konkludowanie!
Raiden: To ty z Otaconem byliście tymi, którzy powiedzieli, że Pułkownik nigdy nie istniał.
[45] To o tym mówiła Olga?
Colonel: Raiden, czy słyszysz mnie? (My 1) Ciągle tu jesteśmy.
Raiden: Jak to możliwe!? AI została zniszczona!
Colonel: Tylko 2 GW…
Raiden: Kim jesteś?
[50] Colonel: By zacząć – nie jesteśmy tym, co możesz nazywać ludźmi… Przez ponad dwa stulecia… Rodzaj świadomości kształtowanej warstwa po warstwie w tyglu Białego Domu. Przypomina to nieco model, w którym Życie zrodziło się w oceanach cztery miliardy lat temu. Biały Dom był naszą pierwotną “sadzawką”, bazą ewolucji…
[55] Jesteśmy bezkształtni. Jesteśmy tą dyscypliną i moralnością, do której tak często odwołują się Amerykanie. Czy ktokolwiek mógłby mieć nadzieję na zniszczenie nas? Tak długo, jak ten naród istnieje, tak samo my będziemy istnieć
Raiden: Przestań pierprzyć! Jeżeli jesteście nieśmiertelni, to dlaczego odbieracie jednostce swobodę i wolność; dlaczego cenzurujecie Sieć?
Rose: Jack, nie bądź głuptaskiem.
Colonel: Czy nie wiesz, że nasze plany mają na celu twoje – nie nasze – korzyści?
[60] Rose: Jack, bądź grzecznym chłopczykiem i słuchaj uważnie!
Colonel: Mapowanie ludzkiego genomu zostało ukończone na początku tego stulecia. W rezultacie, karty dziennika ewolucji otworzyły się przed nami.
Rose: Rozpoczęliśmy badania nad inżynierią genetyczną aż w końcu udało nam się doprowadzić Życie do postaci cyfrowej.
Colonel: Ale są rzeczy, których nie obejmują informacje zawarte w genach.
[65] Ludzkie wspomnienia, pomysły. Kultura. Historia.
Rose: Geny nie zawierają żadnych zapisów ludzkiej historii.
Colonel: Czy jest to coś, co nie powinno być przekazane dalej? Czy te informacje powinny być zdane na łaskę natury?
Rose: Zawsze zachowywaliśmy zapisy naszego życia. Za pomocą słów, obrazków, symboli… od tabliczek do książek…
[70] Ale nie wszystkie informacje zostały odziedziczone przez kolejne pokolenia.
Colonel: Mały procent całości został wyselekcjonowany i przetworzony, wtedy przekazany dalej. Trochę tak, jak z genami.
Rose: Oto, czym jest historia, Jack.
Colonel: Lecz w obecnym, zdyskretyzowanym 4 świecie, trywialne informacje gromadzą się co chwila, zachowując w całości swoją szablonowość…
[75] Nigdy nie przemijają, zawsze dostępne.
Rose: Plotki o błahych wydarzeniach, błędne interpretacje, oszczerstwa…
Colonel: Wszystkie te informacyjne śmieci trwają w swej nie przefiltrowanej formie, rozrastając się w zastraszającym tempie.
Rose: To tylko spowalnia rozwój społeczny, zmniejszając tempo ewolucji.
Colonel: Raiden, zdajesz się myśleć, że nasz plan jest w istocie cenzurą.
[80] Raiden: Mówisz mi, że nie jest?!
Rose: Jesteś niemądry! To, co zamierzamy uczynić, to nie kontrola zawartości, a tworzenie kontekstu.
Raiden: Tworzenie kontekstu?
Colonel: Cyfrowe społeczeństwo promuje ludzkie przywary i wybiórczo nagradza kreowanie praktycznych pół-prawd.
[90] Tylko spójrz na te zastanawiające zestawienia moralności wokół ciebie.
Rose: Miliardy wydawane na tworzenie nowych broni, by humanitarnie mordować innych ludzi.
Colonel: Prawa przestępców szanuje się bardziej, niż prywatność ich ofiar.
Rose: Mimo, iż są ludzie umierający z nędzy, olbrzymie dotacje są przeznaczane na ratowanie chronionych gatunków. Każdy dorasta będąc karmionym tymi samymi śpiewkami.
[100] Colonel: Bądź miły dla innych.
Rose: Ale pokonaj pobij swoich rywali!
Colonel: „Jesteś wyjątkowy.” „Uwierz w siebie, a osiągniesz to, co chcesz.”
Rose: Ale to przecież od początku jest oczywiste, że tylko nielicznym się uda…
Colonel: Korzystasz ze swojego prawa do “wolności” i oto są skutki.
[105] Wszystkie te piękne słowa by uniknąć konfliktu i uchronić innych przed cierpieniem. Niesprawdzone prawdy naginane dla własnych interesów gromadzą się i kotłują w tej piaskownicy poprawności politycznej i systemów wartości.
Rose: Każdy wycofuje się do swojego małego, zamkniętego środowiska, bojąc się większego forum. Zostają w swojej małej sadzawce,
[110] spuszczając te “prawdy”, które im pasują, do pogłębiającego się szamba społeczeństwa jako całości.
Colonel: Odmienne prawdy podstawowe ani ze sobą nie kolidują, ani ze sobą nie harmonizują. Niczyje poglądy nie są obalone, ale i nikt nie ma racji.
Rose: Nawet selekcja naturalna nie może tu mieć miejsca. Świat jest zalewany przez „prawdę”.
Colonel: I tak się właśnie kończy świat. Nie hukiem, a skomleniem.
[115] Rose: A my staramy się temu zapobiec.
Colonel: To nasza odpowiedzialność jako władców. Dokładnie tak, jak w genetyce – niepotrzebne informacje i pamięć muszą zostać odfiltrowane, by zastymulować ewolucję gatunku.
Raiden: I myślicie, że macie prawo decydować, co jest potrzebne a co zbędne?!
[120] Colonel: Absolutnie tak. Któż inny mógłby przebrnąć przez to morze śmieci, które wy ludzie produkujecie, odzyskać wartościowe treści, a nawet zinterpretować ich znaczenie dla przyszłych pokoleń?
Rose: To właśnie oznacza kreowanie kontekstu.
Raiden: Zdecyduję sam za siebie, w co mam wierzyć i co przekażę innym!
Colonel: Ale czy to w ogóle jest twój własny pomysł?
[130] Rose: Czy coś, co powiedział ci Snake?
Raiden: Ahh…
Colonel: I to jest właśnie dowód twojej niekompetencji. Brak ci kwalifikacji, by korzystać z wolnej woli.
Raiden: To nieprawda! Mam prawo…
[135] Rose: Czy w ogóle coś takiego jak “ja” istnieje wewnątrz ciebie?
Colonel: To, co nazywasz “ja”, nie jest niczym więcej, niż maską, służącą do zasłonięcia twojego własnego jestestwa.
Rose: W tych czasach gotowych “prawd”, „ja” jest czymś, czego się używa do zachowania tych pozytywnych emocji, których okazjonalnie doznajesz…
Colonel: …Inną możliwością jest to, że “ja” to pojęcie, które wygodnie pożyczyłeś, myśląc,
[140] że to mogłoby wspomóc cię czymś w rodzaju mocy, siły…
Raiden: Co za pierdoły!
Colonel: Doprawdy? Wolałbyś, by ktoś inny to tobie powiedział? W porządku. Wytłumacz mu to.
Rose: Jack, jesteś po prostu debeściak! I doszedłeś do tego sam!
Raiden: Rrrr…
[145]Colonel: O, co się stało? Czyżbyś czuł się zagubiony? Czemu nie spróbujesz trochę poszperać w swojej duszy?
Rose: Jednak nie myśl, że cokolwiek znajdziesz…
Colonel: Co za ironia, że mimo iż “ja’ jest czymś, co samemu sobie zbudowałeś, za każdym razem, gdy coś pójdzie nie tak, rozglądasz się wokół i zwalasz winę na innych.
Rose: To NIE moja wina. To TWOJA wina.
[150] Colonel: Wypierając się, po prostu uciekasz się do szukania następnej, wygodniejszej „prawdy”, by poczuć się lepiej…
Rose: …porzucając z miejsca tą tak zwaną “prawdę”, z której dotychczas skwapliwie korzystałeś.
Colonel: Czy ktoś taki powinien mieć możność do decydowania, co jest “prawdą”?
Rose: Czy ktoś taki, jak ty, powinien w ogóle mieć prawo do decyzji?
[155] Colonel: Nie robiłeś nic, tylko nadużywałeś swojej wolności.
Rose: Nie zasługujesz, by być wolnym!
Colonel: Nie my jesteśmy tymi, którzy dławią świat. Ty jesteś. 3
Rose: Jednostka rzekomo jest słaba. Jednak daleko jej do bezsilności – pojedyncza osoba ma wystarczający potencjał, by zniszczyć świat.
[160] Colonel: A era zdyskretyzowanej komunikacji włożyła jeszcze więcej władzy w ręce jednostki. Za dużo władzy dla niedojrzałego gatunku.
Rose: Wypracowanie spuścizny wymaga zrozumienia potrzeb i dojście do tego, co jest koniecznie, by ten cel osiągnąć. Ty z tym walczyłeś. Teraz my myślimy za ciebie.
Colonel: W istocie jesteśmy twoimi aniołami stróżami.
[165] Raiden: Chcecie kontrolować ludzkie myśli? Ludzkie działania?
Colonel: Oczywiście. Teraz wszystko może być określone ilościowo. Właśnie to miała dowieść ta operacja.
Rose: Zakochałeś się w mnie dokładnie tak, jak miałeś to zrobić. Czyż nie tak, Jack?
Colonel: Ocelotowi nie została powiedziana cała prawda, oględnie to ujmując.
[170] Rose: Rządzimy całym narodem – co nas może obchodzić jeden żołnierz, nie ważne, jak sprawny?
Colonel: Plan S3 nie oznacza “Symulacji Solid Snake’a”. To, co oznacza, to “Selekcja dla Społecznej Sanacji”…
Colonel: S3 to system do kontrolowania ludzkiej świadomości i woli. S3 to nie ty – żołnierz wyszkolony na wzór Solid Snake’a.
[175] To metoda, protokół, który tworzy okoliczności, które czynią cię tym, czym jesteś.
Rose: Więc jak widzisz, my jesteśmy S3. Nie ty.
Colonel: To, czego doświadczyłeś, było ostatecznym testem jego efektywności.
[180] Słyszałeś, co prezydent Johnson powiedział. (głos prezydenta) „System GW Arsenala jest kluczem do ich supremacji”. Celem tej operacji było dowiedzenie skuteczności tej metody.
Colonel: Użyliśmy Shadow Moses jako paradygmatu 5 dla tej misji.
Rose: Zastanawiam się, czy nie wolałbyś jakiejś baśniowej scenerii?
[185] Colonel: Zdecydowaliśmy się na to tło ze względu na jego ekstremalne warunki. To był najlepszy test dla sprawdzenia zdolności S3 do działania w sytuacjach kryzysowych. Jeżeli model mógłby wywołać, kontrolować i podołać temu, byłby gotowy na każdą ewentualność. A teraz mamy nasz dowód.
[190] Colonel: Raiden, są powody, dlaczego zostałeś wybrany akurat ty.
Solidus wychował mnóstwo dzieci-żołnierzy. Czy wiesz, dlaczego wybraliśmy z nich właśnie ciebie? To dlatego, że jako jedyny odmówiłeś przyznania się do własnej przeszłości. Wszyscy pozostali pamiętają, kim byli i płacą za to po dziś dzień.
Rose: Ale ty odwracasz się plecami do wszystkiego, co ci się nie podoba.
[195] Robisz to, co lubisz, widzisz tylko rzeczy, które lubisz; i robisz to tylko dla siebie.
Colonel: Tak – Rose może to potwierdzić.
Rose: Odmawiałeś widzieć mnie taką, jaką byłam. Okłamywałam cię, ale pragnęłam być przyłapana. Udawałeś wyrozumiałego… dżentelmena… Nigdy nie poczyniłeś świadomej próby, by wyciągnąć do mnie dłoń…
[200] Jedyny raz, gdy to zrobiłeś, to było wtedy, gdy nie dałam już ci wyboru…
Raiden: Starałem się po prostu…
Rose: Co? „Starałeś się mnie nie zranić?” Skarbie, jedyną osobą, której starałeś się nie zranić, byłeś ty sam! Unikanie prawdy pod pozorem „dobroci” to jedyne, co robiłeś! Zdarzyło ci się nie raz troszczyć się tylko o siebie.
[205] Nawet, gdy zapewniałeś, że to dla mojego dobra, nigdzie nie można było tego dostrzec. W rzeczy samej, wszystko było dla twojego dobra… Ja nigdy nie mieściłam się w ramach tego obrazka.
Colonel: Ha, ha, ha…dokładnie tak. Tak więc widzisz – jesteś świetnym przedstawicielem mas, które musimy chronić. To właśnie dlatego wybraliśmy ciebie.
[210] Zaakceptowałeś fikcję, którą ci zaserwowaliśmy, będąc posłusznym rozkazom i zrobiłeś wszystko, co ci mówiliśmy. Ten test to spektakularny sukces. (głos Emmy) „Czy nie mówiłam ci, że GW był wciąż nieukończony? Ale już nie jest – dzięki tobie.” Twoja osoba, doświadczenia, triumfy i porażki – są niczym więcej, jak produktami ubocznymi. Prawdziwym celem było upewnienie się, że będziemy mogli je wygenerować i nimi manipulować.
[215] Zabrało to mnóstwo czasu i pieniędzy, ale – patrząc na rezultaty – opłacało się. Myślę, że to wystarczy. Czas na ostateczny test. Raiden, wyeliminuj Solidusa.
Raiden: Pogadaj jeszcze! Koniec z robieniem tego, co mi mówicie!
Colonel: Doprawdy? Czy przypadkiem nie zapominasz o czymś?
[220] (głos Olgi) „Jeżeli ty umrzesz, moje dziecko także umrze. „Ustanie sygnałów witalnych z twoich nanomaszyn oznacza śmierć Olgi dziecka. Nie wspominając o śmierci Rose. Jest podłączona w ten sam sposób.
Raiden: Rose. Czy ona naprawdę istnieje?
Colonel: (głos Rose) „Oczywiście, że tak, Jack! SpróBUJ DAć temu wiarę! ”
[225] Raiden: Kurwa…
Colonel: To będzie walka do upadłego.
Rose: Solidus przynajmniej pragnie twojej śmierci.
Colonel: Gdy już zbierzemy dane z tej ostatniej walki, uznamy test za zakończony. Tak więc, Kubo Rozpruwaczu!
[230] Które z dwojga – czy będzie to Solidus, twór Patriotów? Czy ty – twór Solidusa? Nasze kochane koszmarki – nacieszcie się sobą.
Dialogi związane z tekstem
Tu znajdziecie poprzednie rozmowy pomiędzy Pułkownikiem i Rose a Raidenem, po zainfekowaniu GW przez wirus:
Colonel: Raiden, czy mnie słyszysz?
Musisz dokończyć swą m-misję.
Raiden: Straciłem cały swój sprzęt. Muszę znaleźć Snake’a.
Colonel: On nigdy nie był brany pod uwagę w tej symulacji. Nie włączaj go w to.
Raiden: Niewiele mogę zrobić nago, zwłaszcza przy tej temperaturze.
Colonel: Prawda… Nie będziesz mógł nikogo zaatakować ani nawet trzymać się barierek.
Raiden: Myślę, że Snake ma mój ekwipunek.
Colonel: Raiden, zlikwiduj Solidusa i jego ludzi. Musisz odzyskać Arsenala nienaruszonego.
Raiden: Pułkowniku, czy jesteś pod komendą Patriotów?
Colonel: Twoją rolą… to znaczy misją… jest przeniknięcie do obiektu i rozbrojenie terrorystów.
Raiden: Moją rolą? Dlaczego wciąż pan to powtarza?
Colonel: Dlaczego nie? To jest jak gra RPG.
Chodzi o to, że ty odgrywasz swoją rolę – a ja oczekuję po tobie świetnego występu.
Raiden: Pułkowniku, właśnie przypomniałem sobie coś.
Że nigdy nie spotkałem pana osobiście. Ani razu.
Colonel: Dokończ swoją misję zgodnie z symulacją!
Raiden: Pułkowniku, kim pan jest?
Colonel: Żadnych więcej pytań. Mamy Rosemary.
Raiden: Co ma pan przez to na myśli?!
Colonel: Bez odbioru.
Colonel: Raiden, wyłącz natychmiast swoją konsolę!
Raiden: Co pan powiedział?
Colonel: Ta misja to porażka! Wyłącz natychmiast zasilanie!
Raiden: Co się z panem dzieje?
Rose: Nie przejmuj się, to gra! To gra jak zwykle.
Zniszczysz sobie wzrok siedząc tak blisko telewizora.
Raiden: O czym pan mówi!?
Colonel: Raiden, coś mi się przydarzyło w ostatni czwartek, gdy wracałem do domu. Miałem jeszcze trochę mil do przejechania… Spojrzałem w górę i zobaczyłem na niebie, od wschodu, świecący pomarańczowy obiekt! Poruszał się bardzo nieregularnie… Nagle wszędzie wokół pojawiło się intensywne światło… gdy wszedłem w jego krąg, byłem w domu. Jak myślisz, co mi się przytrafiło? Dobra, zapomnij o tym…
1: Wyraz „My” odnosi się do Patriotów, jak to zostało podane w „The Document of MGS2”. (został on umieszczony w nawiasie ze względu na różnice w używaniu zaimków w składniach polskiej i angielskiej – j.)
2: Wyraz „Tylko” sugeruje, że wciąż istnieją inne składniki Arsenala i AI. W tym wypadku „mówiącym” jest JFK (inny składnik AI). – Informacja zaczerpnięta z „The Document of MGS2”
3: W oryginale „You are”. Tak też można to rozumieć jako “Wy (ludzie) jesteście”. – j.
4: „dyskretyzacja” (digitalizacja, kwantowanie) – zamiana danych analogowych na postać cyfrową, możliwą do zapamiętania w pamięci komputera. – j
5: „paradygmat” – przyjęty sposób widzenia rzeczywistości w danej dziedzinie, doktrynie (np. paradygmat badawczy) – j.
Analiza nt. genetyki, ewolucji i informacji i ich związków z Metal Gear Solid 2:Sons of Liberty
By Artemio Urbina 2002
Version 1.1.0 (Released 15/03/2002 — Last update 12/05/2004)
Miejcie na uwadze, że artykuł był pisany w roku 2002 i nie są w nim brane pod uwagę wydarzenia z MGS3:SE. Jest oparty jedynie na faktach z Metal Gear Solid 2 i nawet znając zaszłości z MGS3 ciągle pozostaje zgodny z ogólnymi ramami MGS2 i punktem widzenia Raidena.
Odnośników do tekstu napisanego kursywą i podkreślonego należy szukać w dialogach z końcówki MGS2 – przy tekście jest od razu podana linijka dialogów, do której dany fragment tekstu się odnosi. Objaśnienia, bibliografię bądź powiązane linki do zwrotów tylko podkreślonych znajdziecie na końcu tekstu. Wyrazy pisane kursywą nie mają odnośników ani objaśnień. Są to po prostu terminy, na które warto zwrócić uwagę.
Test Turinga (linijka 10)
„Jeśli człowiek uświadomi sobie, że jakaś technologia jest w jego zasięgu, to na pewno ją opracowuje.
Taka już jego natura.”
— Motoko Kusanagi, Ghost in the Shell (GITS)
Tutaj (linijka 10), Hideo Kojima „opracował” coś, czym nauki kognitywne (nauki poznawcze 1) zajmują się już od ładnych paru lat. Mianowicie maszynę, która jest w stanie przejść Test Turinga, Test ten został skonstruowany, by sprawdzić czy maszyna określonego typu umie „myśleć”, czyli, czy jest „inteligentna 2”. Głównym problemem z definiowaniem tej cechy charakterystycznej u różnych zjawisk, bytów czy tworów jest to, że jesteśmy subiektywnymi istotami. Nie możemy ufać swoim uczuciom ani intuicji przy definiowaniu, co jest żywe, a co nie. Istoty ludzkie mają tendencję do „uczłowieczania” przedmiotów nieożywionych, komputerów i zwierząt, tylko dlatego, że widzimy pewne oznaki, mimo iż nie jesteśmy do końca pewni, czy w badanej jednostce zachodzą jakieś wewnętrzne procesy, które są analogiczne do tego, co definiujemy jako myślenie (tzw. „efekt Elizy” 3 – j.). Świetna dyskusja na ten temat toczy się na kartach książki “The Soul of Anna Klane 4”, autorstwa Terrela Miedanera.
Alan Turing 5(1912-1954) zaproponował w 1950 roku grę, której celem było sprawdzenie, czy ten warunek jest spełniany. Gra te nazywana jest „grą w naśladownictwo” 6(„The Imitation Game”). W „grze w naśladownictwo” mamy trzech uczestników: mężczyznę, kobietę i przesłuchującego (sędziego), którego płeć nie ma znaczenia. Wszyscy znajdują się w odizolowanych pomieszczeniach z dalekopisem (lub dodatkowo w grze występowała osoba gońca), służącym do komunikacji między uczestnikami. W trakcie gry kobieta próbuje przekonać sędziego, że (kobieta) jest kobietą. W tym samym czasie mężczyzna stara się najlepiej jak umie przekonać przesłuchującego, że to on (mężczyzna) jest kobietą. Przesłuchujący może zadawać pytania dowolnego typu: osobiste, matematyczne, o upodobania, o wygląd zewnętrzny itp.
Teraz załóżmy, że na miejsce mężczyzny wstawiamy maszynę. Tak więc mamy maszynę, człowieka i przesłuchującego (którym może być tylko człowiek). Maszyna będzie starać się przekonać przesłuchującego, że to właśnie ona (maszyna) jest człowiekiem, podczas gdy ludzki uczestnik będzie się starał przekonać przesłuchującego, że człowiekiem jest właśnie on (uczestnik ludzki). Idea zawiera się w słowach Turinga: „Czy przesłuchujący będzie odgadywał źle tak samo często w tym wariancie gry, jak w przypadku, gdy uczestnikami byli mężczyzna i kobieta?”
Jak mogliście wywnioskować z końcowych rozmów w MGS2, Pułkownik (maszyna) i Rose (człowiek) przeszli test śpiewająco, ale prawdziwy cel tego testu był o wiele głębszy. Pomimo, iż nie jest to pierwszy raz, gdy jakiś rodzaj myślącej maszyny pojawia się w grze Kojimy (Metal Gear MK II w grze “Snatcher” no i same Snatchery), tutaj mamy do czynienia z czymś więcej. Nie jest to powiedziane wprost, ale, opierając się na informacjach zawartych w grze, może być błędem użycie tu nazwy “maszyna” czy “sztuczna inteligencja” (AI). Zasadniczym pytaniem jest: co może być źródłem tak złożonego systemu? Takiego, który potrafi komunikować się z i oddziaływać na otoczenie, modyfikować je i wykorzystywać je, by przetrwać?
Materiały do analizy
Efekt Elizy – zjawisko przypisywania przez ludzi znaczenia i sensu znakom, słowom i zdaniom, które takiego sensu same z siebie nie mają. Przykładem takiego efektu jest np.: interpretowanie przypadkowych wzorów, pojawiających się w fusach po kawie na dnie szklanki, czy tworzonych przez chmury na niebie, jako obrazy, które przedstawiają jakieś konkretne kształty.
Nazwa tego efektu pochodzi od pierwszego, naśladującego zwykłą konwersację, programu o nazwie ELIZA. Program ten wybierał pewne kluczowe słowa z wypowiedzi ludzi, a następnie tworzył „odpowiedź”, łącząc słowo kluczowe ze zwrotami z wcześniej wprowadzonej bazy danych „otwartych zwrotów”, takich jak „co to dla Ciebie znaczy”, „zawsze ma sens”, „Nie znam” itp., co dawało czasami efekt „głębokiego znaczenia” odpowiedzi, a czasami chęć jej kontynuowania. Np.: program Eliza na pytanie: „Czy jesteś człowiekiem” mógł dać odpowiedź: „Być człowiekiem… czy to coś znaczy…” albo „Co myślisz o mojej matce?” dawał odpowiedź: „Nie znam twojej matki, opowiedz mi o niej coś więcej”.
Efekt Elizy powoduje, że ludzi jest stosunkowo łatwo przekonać, że dana maszyna naprawdę myśli i daje sensowne odpowiedzi, nawet jeśli te odpowiedzi są po prostu losowane z wcześniej przygotowanego zbioru, pod warunkiem że dana osoba nie wie, że rozmawia z maszyną. W przypadku, gdy dana osoba wie, że może rozmawiać z maszyną, efekt Elizy traci na znaczeniu.
Eliza – program symulujący psychoanalityka, napisany w 1966 r. przez Josepha Weizenbauma. Program analizuje wzorce w zdaniach, które otrzymuje, a następnie buduje pytania poprzez przestawienie słów oraz podmianę słów kluczowych. Mimo prostoty, program jest tak przekonujący, że powstało wiele anegdot o ludziach silnie angażujących się emocjonalnie w trakcie „rozmów” z ELIZĄ.
Test Turinga – to sposób określania zdolności maszyny zaproponowany w 1950 roku przez Alana Turinga. Test wygląda następująco: sędzia – człowiek – prowadzi rozmowę w języku naturalnym z pozostałymi stronami. Jeśli sędzia nie jest w stanie wiarygodnie określić, czy któraś ze stron jest maszyną czy człowiekiem, wtedy mówi się, że maszyna przeszła test. Zakłada się, że zarówno człowiek, jak i maszyna, próbują przejść ten test jako człowiek.
Test pochodzi od zabaw polegających na zgadywaniu płci osoby znajdującej się w innym pokoju przy pomocy serii pytań i odpowiedzi pisanych na kartkach papieru. W pierwotnym pomyśle Turinga uczestnik ludzki musiał udawać przeciwną płeć, a test był ograniczony do pięciominutowej rozmowy. Dziś nie uważa się tych cech za podstawowe i zasadniczo nie umieszcza w specyfikacji testu Turinga.
Turing zaproponował ten test w celu zamiany pełnego emocji i, w jego pojęciu, bezsensownego pytania „Czy maszyny myślą?” na pytanie lepiej zdefiniowane.
Turing oczekiwał, że maszyny w końcu będą w stanie przejść ten test. Ocenił, że około roku 2000 maszyny z pamięcią o pojemności 109bitów (około 119 MB) będą w stanie oszukać 30% ludzkich sędziów w czasie pięciominutowego testu. Przepowiedział również, że ludzie przestaną uważać zdanie „myśląca maszyna” za wewnętrznie sprzeczne. Oceniał, że uczenie maszynowe nabierze dużego znaczenia w budowaniu wydajnych maszyn. To twierdzenie jest przez dzisiejszych badaczy sztucznej inteligencji oceniane jako zasadne.
Spory o to, czy test Turinga definiuje inteligencję maszynową (lub „myślenie maszynowe”) we właściwy sposób dotyczyły głównie trzech punktów:
· Maszyna, która przejdzie test Turinga może być w stanie symulować ludzkie zachowanie konwersacyjne, lecz może to być znacznie mniej, niż prawdziwa inteligencja. Maszyna może zwyczajnie używać sprytnie wymyślonych reguł.
· Maszyna może być inteligentna bez ludzkiej umiejętności gawędzenia.
· Wielu ludzi mogłoby nie być w stanie zaliczyć takiego testu.
Z drugiej strony, inteligencję innych ludzi oceniamy zazwyczaj wyłącznie na podstawie tego co i jak mówią.
Można wskazać jeszcze jedną wątpliwość odnośnie testu Turinga: w niektórych przypadkach, aby zaliczyć test, maszyna musiałaby symulować brak posiadanej wiedzy czy umiejętności. „Zdradzenie” się z taką wiedzą czy umiejętnościami powodowałoby, że nie zaliczy testu. Przykładem może być prośba o podanie wyniku działania matematycznego typu: 1234235 razy 2,23.
Jak dotąd, żaden komputer nie zaliczył testu Turinga. Proste programy konwersacyjne takie jak ELIZA były w stanie sprawić, że ludzie wierzyli, że rozmawiają z żywym człowiekiem. Przykładem może być nieformalny eksperyment pod nazwą AOLiza. Jednak takie „sukcesy” nie są tym samym, co przejście testu Turinga. Po pierwsze, człowiek w takiej rozmowie nie ma podstaw do podejrzeń, że rozmawia z czymkolwiek innym, niż drugi człowiek. W prawdziwym teście Turinga przesłuchujący stara się aktywnie określić naturę rozmówcy. Udokumentowane przypadki dotyczą głównie środowisk typu IRC, gdzie rozmowy są wysoce nienaturalne i często spotyka się bezsensowne komentarze, odkrywające brak zrozumienia tematu. Dodatkowo, wielu uczestników czatów posługuje się angielskim jako drugim lub trzecim językiem, co tylko zwiększa prawdopodobieństwo, że ocenią oni głupi komentarz programu konwersacyjnego jako coś, czego po prostu nie zrozumieli. Nie znają oni również w większości technologii.








A propos Testu Turinga:
http://wyborcza.pl/1,75968,10291478,Komputer_przeszedl_Test_Turinga.html?fb_ref=su&fb_source=home_multiline