MGS: Peace Walker podbija Japonię. Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni szturmem wzięli sklepy, w celu zapoznania się z trudami Big Bossa w Kostarykańskiej dżungli. Fanów w sklepach przywitał sam Kojima. Co miał do powiedzenia?

Gdy tłumy ściskały się by dorwać swoją kopię Peace Walkera, Hideo na spotkaniu z fanami wyjaśniał z jakimi trudnościami spotkał się w trakcie tworzenia gry. Wspominaliśmy już o tym że nie wszystko zmieściło się w gotowym produkcie. Ze względu na wymagania, ekipa Kojimy musiała pożegnać dodatkowe 60 misji, które pierwotnie miały być częścią gry.

Twórca tytułu mówi także że nie jest zbyt wielkim fanem symulatorów. Paradoksalnie obecność Bazy Matki w grze zdaje się mówić co innego. Jednak Kojima wyjaśnia że przebicie się przez ten kluczowy element gry, nie powinno przysporzyć nam trudności.

Na koniec Hideo podsumowuje: To tytuł który mogę oddać z pełnym zaufaniem. Ciężko opisać radość płynącą z gry, jest to coś co można zrozumieć tylko gdy w nią zagracie. To oczywiście MGS, ale patrząc na to teraz, jest to nieco inny MGS.