Ostatnie dni przyniosły nieznaczne ożywienie. Kojima pluje na lewo i prawo osiągnięciami świeżego silnika, reszta ludu rozgryza ukryte znaczenia, których oczywiście tam nie ma. Czekamy wciąż na gry ze studia i wygląda na to że się nie doczekamy – przynajmniej 25 lecie serii będzie gorące.

Kolekcja Metal Gear Solid HD została opóźniona o blisko cztery miesiące. Jak nie trudno się domyślić, nastroje wśród fanów są entuzjastyczne…do bólu, w końcu Europa dostała po dupie jak zawsze. Wylewanie własnych żali/gróźb odbywa się tutaj.

Hideo Kojima pokazuje kolejne materiały z Fox Engine. Szkoda że nic nie widać, sama pokazówka została zamknięta dla pospólstwa; jedno wypuszczone przez twórcę zdjęcie, to zdecydowanie za mało i aż nazbyt by wysuwać szalone teorię o kontynuacji sagi pod przewodnictwem Kojimy. Reżyser zarzeka się jednak że wszelkie pokazane zdjęcia nie odnoszą się do kolejnej produkcji z logo Metal Gear Solid w tytule (i tak wiemy swoje).

Wracając do silnika: engine jest przystosowany dla projektantów bez ścisłego wykwalifikowania w obszarze prac programisty. Faktycznie oznacza to, że silnik może zostać wykorzystany także w niezależnych produkcjach w kołach studenckich bez zbędnego babrania się w kodzie. Zapewne wiąże się to z pewnymi uproszczeniami, ma to też pozwolić na szybsze tworzenie gier przez zespół Kojimy. Rzeczywiście silnik oferuje narzędzia, które w krótkim czasie pozwolą na stworzenie pięknego i bogatego środowiska (często przy użyciu tych samych obiektów, po obróbce zyskujących wyjątkowy wygląd) – taki mod, bardziej zaawansowany z gotową architekturą.

Limitowane kolekcje HD uderzają w świat. Stary Kontynent wciąż jest w ogonie, co może nie ma aż takiego znaczenia, skoro edycja szykowania na tereny Północnej Ameryki została zubożona względem wersji japońskiej o ścieżkę dźwiękową, zostawiając sam artbook. Niektórzy wciąż to kupią.