Kiedy siekanie cybernetycznych oponentów generuje falę niezdrowej przyjemności wtedy, tak, to oznaka tego że Metal Gear Rising już wbija swe ostrza w growy rynek. Gorzka prawda jest natomiast taka, że nie każdy może się jeszcze cieszyć paczką z produktem w swoim domu. W międzyczasie Platinum Games zawiadamia o dodatkach, które z czasem powinny ubogacić nam rozgrywkę oraz zafundować kolejne miłe godziny spędzone w odnodze uniwersum MGS.

Na pierwszy ogień dostajemy tradycyjne misje treningowe w konstruktach wirtualnej rzeczywistości. 30 dodatkowych zadań oraz możliwość sterowania małym robotem brzmi interesująco. To już na początku kwietnia za cenę trzech dolarów. Drewniany miecz z „zaimplementowaną” duszą Starego Węża to już mały rarytas. Zależnie od kierunku cięcia, broń wyda z siebie charakterystyczne głos Snake’a.

Druga paczka to okazja do zgłębienia opowieści, za którą kryje się obszerniejszy obraz nemesis Raidena – zagramy Samem i tu po raz kolejny przyjdzie nam stawić czoła amfibiotycznej maszynie.

Trzeci dodatek niewiele różni się od poprzedniego DLC, z tym że tutaj głównym rozgrywającym będzie robot LQ-84i. Cena oraz czas wydania rozszerzeń pozostaje nieznany, więcej szczegółów z pewnością przyniesie czas, a do tego momentu nie raz zdążymy skończyć kolejną kabałę w którą wpakował się nasz futurystyczny ninja.