notthetime

180 milionów dolarów? To świetnie! No, prawie świetnie. Finansowa sytuacja MGS V jest równie klarowna, co podział między zasobami online i offline w waszych FOB i motherbase, albo i jeszcze mniej. Ale w serwisach branżowych – i nie tylko – już znowu szaleje burza.

„Either way, MGS V will break even. But now is not the time. When the time comes… I’ll play the fanfares.”

– Venom Snake

Mamy już za sobą drugą falę entuzjazmu związaną z domniemaną świetną sprzedażą MGS V: The Phantom Pain. Pierwsza nastąpiła w połowie września wraz z poznaniem liczby sprzedanych egzemplarzy w dniu premiery – 3 miliony sztuk. Medialny szum, który mamy okazję teraz obserwować, opiera się tak naprawdę na tych samych danych, zawartych przez Adobe Digital Index w ich raporcie „Gaming Trends 2015” sprzed paru dni – dostępnym tutaj. Raport podchwyciła redakcja serwisu VentureBeat, przywołując w swoim artykule zawarte w raporcie ADI porównanie MGS V i filmu Avengers: Age of Ultron. Ich celem było rozwinięcie tego, co w raporcie ADI zajmowało jeden slajd – porównanie (na pojedynczym przykładzie!) obecnej sytuacji dwóch branży: gier i filmowej. Ale przekaz szybko uległ przeinaczeniu i został w błyskawicznym tempie rozniesiony niczym złośliwy pasożyt (internet cable parasites), dzięki ogromnemu zasięgowi serwisów typu Destructoid. Posypała się lawina artykułów, trąbiących ponownie o cudownych 180 milionach „zarobionych” przez Konami. Wieść dotarła nawet na nasz rodzimy Onet. Ba, nawet my daliśmy się chwilowo ponieść fali entuzjazmu – licząc na to, że w świetle takich okoliczności garniturom w Konami da to chociaż trochę do myślenia.

Tyle tylko, że Adobe Digital Index nie zdobyło dostępu do nowszych i dokładniejszych danych, opierają się o te same informacje, które był znane powszechnie, mając na celu zaledwie przedstawienie trendów w dwóch branżach rozrywkowych. Te 180 milionów to nadal tylko te stare i znane od miesiąca 3 miliony, przemnożone przez 60$. O których już wtedy mówiono, że to zdecydowanie za mało, aby gra się zwróciła. Do tego celu, według jednego z redaktorów współpracujących (czyli bloggera, ale chociaż zweryfikowanego jako osoba doświadczona) Forbes.com, potrzeba sprzedać co najmniej 5-6 milionów egzemplarzy.

Zakładając, że dość trafnie oszacował zarówno nieuwzględniany do tej pory w rachunkach* marketing oraz – co najważniejsze – procentaż, jaki Konami otrzymuje ze sprzedaży, nadal nie mamy bladego pojęcia, czy i kiedy Konami wyjdzie na prostą z Metal Gear Solid V. Ale jedno jest pewne – gra nie zwróciła się pierwszego dnia sprzedaży! Ani tym bardziej Konami nie zarobiło tego dnia tych 180 milionów – to kwota, jaką wydali gracze. Kwota, która rozchodzi się po drodze w wielu miejscach (m. in. sprzedawcy) , zanim dotrze do Konami. Biorąc to wszystko pod uwagę, czas na fanfary przyjdzie, kiedy sprzedaż osiągnie poziom między 300 a 400 milionami dolarów – co mimo wszystko jest osiągalne. Póki co jednak jesteśmy w lesie, Konami i Kojima także. Pozostaje obserwować nadal rozwój sytuacji i czekać na nowsze dane z wiarygodnych źródeł, nie dając się porwać fali przesadnie entuzjastycznych doniesień.

* – „rachunki”, czyli przeprowadzenie działania 180 – 80 = 100.