Przekonanych o tym, że Metal Gear Solid: Ground Zeroes w dużej mierze pokrywa się z ideą Projektu Ogre zbiła z tropu wypowiedź Hideo Kojimy mówiąca o tym, że w zwiastunie nie ma żadnych demonicznych treści prowadzących do tytułowego ogra. Inaczej ma się rzecz z zapowiedzią The Phantom Pain – tutaj diabolicznymi treściami przesycony jest cały materiał, włącznie z sugestią iż bohater znajduje się w piekle. Biorąc to za punkt wyjścia, szczególną uwagę przykuwa przewijająca się przez trailer postać.

Demoniczna persona z początku przypomina Volgina. Otoczony płomieniami jegomość wydaje się być wyposażony w kombinezon jaki chronił Thunderbolta. Związek z Volginem może być jednak dość luźny, zwłaszcza że dolna część stroju występuje także w innych kombinacjach na przestrzeni serii.

Do demonicznej symboliki zaliczymy także widok konia, faktycznie jednorożca z ognistymi skrzydłami. Ognista tematyka przewija się i tutaj, jednak to nie należy do pola naszych zainteresowań. Rozjaśniając ekran, możemy zobaczyć że na wierzchowcu znajduje się kolejna postać.

Jeździec nosi czerwony strój i podobnie jak wskazana wyżej podobizna Volgina, zdaje się mieć na głowie rogi co wprost sugeruje, że jest to jedna i ta sama postać. Identyfikacje persony uniemożliwia zakryta maską twarz, być może wskazując na koncept demonów (oni) w dalekowschodniej kulturze. W japońskim teatrze, piekielna maska Hannya wyraża emocję kobiety, która została zdradzona i jest przepełniona zazdrością i gniewem; w szczególności reprezentuje gwałtowne emocje a na marginesie można dodać, że zarówno motyw konia jak też idea maski łączą się silnie z tragiczną historią mentorki Snake’a. W tym kontekście należy przywołać słowa samego Kojimy, który wprost stwierdził iż jego kolejny tajemniczy projekt traktuje o demonach (oni) i to w dosłownym sensie. Jeżeli dołożymy to tego interpretację uznającą fikcyjne nazwisko projektanta Mogren za anagram Ogre, wtedy rysuje się przed nami kolejny trop prowadzący do rozgryzienia zagadkowego tytułu od ojca Snake’a.