Kojima tak łatwo nie odda Metal Geara
- piątek 28 czerwca 2013
- Opublikowane w Filozofia . Hideo Kojima . Metal Gear 2 . Metal Gear Solid V . RACE . Solid Snake . Wywiad
- Przez Saladin01
- Zostaw komentarz
„Każdy Metal Gear jest dla mnie ostatni” – z takiego stwierdzenia wynika jasno, że ojciec Snake’a nie zamierza odejść na emeryturę.
– każda część Metal Gear Solid powstaje z zamysłem zamknięcia wątków protagonisty, podsumowaniem jego dotychczasowej historii. Piątka, jak każdy inny epizod, jest zwieńczeniem sagi, mimo to Hideo czuje, że nie może opuścić serii
– gdyby jednak ojciec sagi miał kiedyś usunąć się w cień, jego dziedzictwo nadal będzie kontynuowane przez Konami
– trailer z E3 koncentrował się głównie na sposobach eksploracji otoczenia, w pełnej grze Snake używać będzie całego zestawu gadżetów, dzięki którym misja zakończy się sukcesem
– od czasów Metal Gear 2 deweloper poruszał problematykę dzieci walczących na wojnie ale teraz zamierza pójść dalej. Hideo Kojima nie zastanawia się jednak czy tematyka narusza obyczajowe tabu ponieważ jest to część historii, którą należy opowiedzieć
– Kojima widzi w funkcjach społecznościowych przyszłej generacji środek do tworzenia niekończącej się liczby wyzwań wewnątrz gry bez konieczności angażowania w proces deweloperów: zapis z przejażdżki konnej wraz z jego wynikiem końcowym może zostać umieszczony na Facebooku lub Twitterze, zachęcając innych do jego pobicia
– Kurt Russell był jednym z kandydatów do odtworzenia roli Snake’a w piątce ale nigdy nie doszło do porozumienia między aktorem a twórcami gry
– Kojima nadal milczy w sprawie tego czy Solid Snake zaliczy występ w tej części. Hideo tłumaczy milczenie koniecznością zachowania elementu zaskoczenia: „Nie mogę o tym mówić, nie teraz, a jeśli coś powiem, fanom może się to nie spodobać”.








– przebijanie czasu wyświetlonego na facebooku w którym Simon czy Twilite przejechał Afganistan na koniu to dupa a nie wyzwanie.
– gadania o ostatnim MGS’ie nie biorę na poważnie już ładnych parę lat.
– Kurt Russel jest stary i już mu się nie chcę.
– a dzieci żołnierze to być albo nie być dla cojones Kojimy.
Chyba nie zrozumiałeś kwestii o „ostatniej części”. Kojima zakłada, że każda będzie ostatnia, ale to nie znaczy, że tak się stanie. To zupełnie co innego.
OK ale w takim razie po kiego grzyba się produkuje na ten temat, potem nikt go nie bierze na poważnie i jak w końcu na serio odejdzie na emeryturę to nikt w to nie uwierzy przez ładnych parę lat.
Już kiedyś to pisałem porównując wypowiedzi Kojimy do tych Tarantino. Ten drugi prowadził kiedyś rozmowę z Fioną Apple i oboje zgodzili się z tym, że po skończeniu jakiegoś projektu ma się wrażenie, jakby już nigdy więcej niczego miało się nie stworzyć. To po prostu oznaka, że dało się z siebie wszystko.
Ale to nie tłumaczy czemu Kojima musi to ogłaszać światu a potem myk i mamy Missing Link.